PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Niezapomniana ekranizacja
Autor Wiadomość
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 20 razy
Wiek: 49
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 9612
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2016-02-20, 09:46:46   

Więc z okazji rocznicy chyba sobie wieczorem przypomnę, bo dokładnie w godzinie pierwszego nadania to będą skoki w Lahti. :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 73 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36714
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-02-20, 12:33:51   

Jednym słowem robimy forumowe oglądanie od 16.50! :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-02-20, 17:21:09   

Gaspard napisał/a:
mkonst napisał/a:
Jeśli wierzyć Wikipedii to 44 rocznica:


Premiera I odcinka Samochodzika i templariuszy miała miejsce w niedzielę 20 lutego 1972 w programie I TVP o godzinie 16.50. Tak więc istotnie, dziś mamy "okrągłą" :D 44 rocznicę tej premiery. :)


A ja kilka dni przedtem - może tydzień - przeczytałem powieść po raz pierwszy... :)
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 73 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36714
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-02-20, 18:57:46   

Z24 napisał/a:
A ja kilka dni przedtem - może tydzień - przeczytałem powieść po raz pierwszy... :)


Nie no serio??? :065:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 20 razy
Wiek: 49
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 9612
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2016-02-20, 19:23:27   

Z powodu odwołania skoków, dokładnie w rocznicę premiery zapodałem sobie pierwszy odcinek(drugi i trzeci również :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-02-20, 22:53:44   

Szara Sowa napisał/a:
Z24 napisał/a:
A ja kilka dni przedtem - może tydzień - przeczytałem powieść po raz pierwszy... :)


Nie no serio??? :065:


Absolutnie. Pisałem o tym w przywitalni, a więc raczej dość dawno temu :D .
W bibliotece mojej wspaniałej koleżanki sąsiadki - znacznie lepiej zaopatrzonej w książki dla młodzieży niż nasza - było wiele świetnych pozycji. pamiętam, że fascynował mnie tytuł: przezwisko PS brzmiało dziwacznie, ale współcześnie, ale templariusze byli czymś archaicznym. Skojarznie było więc zgrzytliwe: wiedziałem z grubsza kto to byli templariusze, bo przeczytałem byłem podręcznik historii do I kl. LO mojego brata :D .
Koleżanka B. była starsza od mnie jakie cztery lata i wydzielała mi literaturę dopiero jak uznała, że już dostatecznie do niej dorosłem, albo jak dostatecznie długo jej się naprzykrzałem ;-)
W TV pojawił się trailer - chociaż wtedy tak sie nie nazywał - nowego serialu. Pamiętam,żę była tam scena podcinania przez linę. Ponieważ i tak bym sie już wszystkiego dowiedział, B. dała się ubłagać i pożyczyła mi książkę... Pochłonąłem ją prawie w jeden dzień, ale z trudnością dałem się zapędzić do spania, o ile pamiętam, w okolicy tego momentu jak PS wpadł w pułapkę templariuszy. następnego dnia skończyłem. Zaraz potem zacząłem wracać, przede wszystkim do trudniej zrozumiałych dla mnie momentów i zdań.... ;-)
Potem - wspominałem już gdzieś kiedyś o tym - B. mi pożyczyła KS a potem - po ciężkich bojach WZ. Tak się to zaczęło...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-02-20, 22:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 73 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36714
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-02-21, 10:15:18   

Aaaa, czyli chodzi o tydzień przed premierą! Bo ja zrozumiałem że tydzień temu! :D
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-02-21, 12:28:01   

Szara Sowa napisał/a:
Aaaa, czyli chodzi o tydzień przed premierą! Bo ja zrozumiałem że tydzień temu! :D


Rzeczywiście, można by to na upartego tak właśnie zrozumieć :D . Zwłaszcza gdyby podmiot poznający pierwszy raz zajrzał do tego forum... ;-)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-02-21, 21:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2714
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2016-12-23, 23:14:07   

Dla tych co nie mogą się doczekać powtórki w telewizji cały serial w jednym kawałku http://ekino-tv.pl/movie/...ze-1971-pl/9654
Nt Pana Konfiturka
Berta von S. napisał/a:
Faktycznie! To tylko potwierdza wyższość książki nad filmem :)
Też tak uważam.

Even napisał/a:
Ano niestety, produkcja filmowa rządzi się swoimi prawami. Na szczęście "Wyspa złoczyńców" zachowała swój mroczny klimat, a "Samochodzik i Templariusze" został bardzo dobrze zrealizowany. Obie adaptacje bronią się nawet dzisiaj, w przeciwieństwie do następnych.
Tych pozostałych trzech nie warto wymieniać obok Wyspy i Templariuszy, chyba że jako parodie.

Święty napisał/a:
Według mnie najlepsza ekranizacja "Pana Samochodzika". Znakomity wehikuł, aktorzy, plener, akcja. Nawet wszechobecne odcienie czerni, bieli i szarości mi nie przeszkadzają, a bardzo lubię kolory :)
Jak coś jest dobre to i brak koloru ujdzie.

Pierwszy raz serial obejrzałam tak dawno, że trudno powiedzieć kiedy, może w podstawówce, może wcześniej. Mało wtedy z tego załapałam, głównie, że coś o facecie mającym fajny wozik. Fajny, bo pływał. I jakaś Karen (zapamiętałam imię, bo brzmiało dla mnie dziwnie jako żeńskie) córka Kapitana śmiesznie mówiąca po polsku "obroncza uczysznonych". I pościg w nocy, kiedy Karen mówi "mój ma 8 cylindrów" na co Pan Samochodzik "a mój 12" co brzmiało zagadkowo, cylinder wtedy kojarzył mi się tylko z nakryciem głowy. A szukali skarbu jakichś Planetariuszy, bo byłam święcie przekonana, że tytuł brzmi "Pan Samochodzik i Planetariusze" (!), początki bywają trudne. Ktoś w domu w końcu zauważył, że tytuł był inny, ale dla mnie dłuższy czas było to bez różnicy. Pierwszą z przeczytanych książek były Zagadki Fromborka w białej serii, gdzieś już po pierwszej stronie załapałam, że to coś innego niż Templariusze, chociaż było tam o Karen i jej tacie Kapitanie, ale reszta o czym innym. Obejrzawszy raz jeszcze okładkę odkryłam (dopiero wtedy...), że to Nr 7, czyli jest tych opowieści więcej, co mnie zelektryzowało, będzie co czytać, pomyślałam. Z przypisu w Zagadkach wynikało, że wcześniej były Wyspa, Templariusze i Księga, które oczywiście wkrótce zdobyłam i jednym tchem pochłonęłam. A gdy po jakimś czasie Templariusze znów byli w TV, mogłam zauważyć że fajni, choć książka oczywiście lepsza.

Za trudno byłoby omówić wszystko w serialu szczegółowo, zatem w skrócie.
Plusy:
- odlotowa muzyka http://compton-la.wrzuta...._i_templariusze
- Stanisław Mikulski
- wehikuł
- Karen jakby trochę milsza niż w książce
- Iwona postać oryginalnie pomyślana htttp://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3495
- facet z syrenki i jego żona uciekają ze strachu przed duchami
- wykrywacz metali i podkowa :D inne żarty też, ale ten jest przebojowy
- zabytkowe lochy i inne takie
Minus:
- szereg wątków pokazanych na odwrót niż w książce, ale niech i tak będzie, Jedi...
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
Ostatnio zmieniony przez Piratka 2016-12-23, 23:18, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 41
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13081
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2017-01-05, 10:21:19   

Planetariusze rulez! Dla mnie też, pomimo ogromnych różnic względem książki, jest to bardzo udana produkcja. Niestety Mikulski jest na tyle charakterystyczny, że łatwo zagnieżdża się w podświadomości jako właściwy wizerunek Pana Samochodzika, co jest oczywistą nieprawdą.
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23618
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-05, 12:25:05   

Piratka napisał/a:

Za trudno byłoby omówić wszystko w serialu szczegółowo, zatem w skrócie.
Plusy:
(...)
- Iwona postać oryginalnie pomyślana htttp://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3495
(...)
- wykrywacz metali i podkowa :D inne żarty też, ale ten jest przebojowy

Dla mnie to akurat minusy. Te żarty zawsze trochę mi się wydawały głupowato-męczące i poniżej poziomu książki. Natomiast zamianę Anki na Iwonę uważam za świętokradztwo! ;-)

Poza tym film oczywiście super. Z przyjemnością sobie odświeżyłam przy okazji konkursu. :)
A Karen faktycznie w filmie sympatyczniejsza.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-05, 14:02:34   

Berta von S. napisał/a:
Piratka napisał/a:

Za trudno byłoby omówić wszystko w serialu szczegółowo, zatem w skrócie.
Plusy:
(...)
- Iwona postać oryginalnie pomyślana htttp://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3495
(...)
- wykrywacz metali i podkowa :D inne żarty też, ale ten jest przebojowy

Dla mnie to akurat minusy. Te żarty zawsze trochę mi się wydawały głupowato-męczące i poniżej poziomu książki. Natomiast zamianę Anki na Iwonę uważam za świętokradztwo! ;-)


:564: :564: :564:

Wreszcie ktoś się wykazał odwagą cywilną! :D

Chociaż ja wykazuję się pewną tolerancją dla głupich kawałów... Chociażby ze względu na lojalność wobec własnej przeszłości... ;-)
Co do zamiany Anki - 105 % zgody.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-01-05, 14:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4267
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-01-08, 13:48:38   

Berta von S. napisał/a:
Te żarty zawsze trochę mi się wydawały głupowato-męczące i poniżej poziomu książki.

Już sam NIenacki w "Uwodzicielu" opisał trudności w adaptacji powieści na ekran.
Z24 napisał/a:
Chociaż ja wykazuję się pewną tolerancją dla głupich kawałów... Chociażby ze względu na lojalność wobec własnej przeszłości...

Czasami wspomnienia nawet najgłupszych kawałów robionych komuś w przeszłości, a nawet opisy takowych przeczytane w książce, wzbudzają więcej śmiechu i aprobaty niż wyrafinowane dowcipy oglądane na filmie.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23618
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-08, 17:56:58   

Even napisał/a:

Czasami wspomnienia nawet najgłupszych kawałów robionych komuś w przeszłości, a nawet opisy takowych przeczytane w książce, wzbudzają więcej śmiechu i aprobaty niż wyrafinowane dowcipy oglądane na filmie.

Pewnie tak. Dowcipy z własnych wspomnień śmieszą najbardziej. :) Ale co do książki, to na szczęście w Templariuszach nie było żadnych podków, mrówek i.t.p. Poza liną holowniczą, ale jeden taki żart jest ok.
_________________
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5277
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-01-09, 07:59:34   

Berta von S. napisał/a:
na szczęście w Templariuszach nie było żadnych podków, mrówek i.t.p. Poza liną holowniczą, ale jeden taki żart jest ok.

Pewne cechy dowcipu miało nazwanie Kozłowskiego "Konfiturkiem" i napuszczenie na niego gospodyni. Tak, rozumiem, że ten zabieg był przede wszystkim elementem walki zespołów poszukiwaczy. Ale sam pomysł, a potem reakcja zszokowanego Kozłowskiego są na tyle zabawne, że przychodzą mi na myśl kiedy mowa o psotach.
Za to "Skarb Atanaryka" jest pełen figlów w rodzaju mrówek, i nawet w "Uroczysku" coś się znajdzie.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23618
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-09, 21:03:43   

Kynokephalos napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
na szczęście w Templariuszach nie było żadnych podków, mrówek i.t.p. Poza liną holowniczą, ale jeden taki żart jest ok.

Pewne cechy dowcipu miało nazwanie Kozłowskiego "Konfiturkiem" i napuszczenie na niego gospodyni. Tak, rozumiem, że ten zabieg był przede wszystkim elementem walki zespołów poszukiwaczy. Ale sam pomysł, a potem reakcja zszokowanego Kozłowskiego są na tyle zabawne, że przychodzą mi na myśl kiedy mowa o psotach.
Za to "Skarb Atanaryka" jest pełen figlów w rodzaju mrówek, i nawet w "Uroczysku" coś się znajdzie.

Super zabawne, ale to nie dowcip tylko podstęp. Bardzo inteligentny zresztą, więc o kilka poziomów wyżej niż gagi w stylu mrówki czy średniowieczna latryna. :)

W Atanaryku faktycznie są podobne żarty (to właśnie najsłabszy element Atanaryka, w którym zresztą Tomasz nie jest zbyt sympatyczny). Bardzo możliwe, że właśnie stamtąd się wziął ten pomysł, należałoby to dopisać do listy filmowo-templariuszowych zapożyczeń z innych samochodzików.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8169
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-09, 23:04:32   

Berta von S. napisał/a:
średniowieczna latryna


Gdzie to było?

Berta von S. napisał/a:
W Atanaryku faktycznie są podobne żarty (to właśnie najsłabszy element Atanaryka, w którym zresztą Tomasz nie jest zbyt sympatyczny).


Tak jest. Tam właśnie miał miejsce numer z mrówkami. Normalny, obozowo-biwakowy kawał.
No i tam miał miejsce sztandarowy kawał z laxygenem... Popłakałem się ze śmiechu, gdy to czytałem po raz pierwszy. Szczególnie, że mi to coś przypomniało.... Z tym, że ja zastosowany specyfik przetestowałem najpierw na sobie.
Nie wiem dlaczego Tomasz wydaje się Tobie niesympatyczny. Najbardziej niesympatycznym jego wyczynem wydaje mi się zeżarcie czekolady, którą najpierw chciał poczęstować Brunhildę...
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5277
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-01-10, 06:28:56   

Berta von S. napisał/a:
Bardzo inteligentny zresztą, więc o kilka poziomów wyżej

Tak, nie chodziło mi wyłącznie o głupie dowcipy lecz ogólnie o dowcipy. Jak napisałem, obmowę przed gospodynią uznałbym za psotę, mimo że miała służyć przed wszystkim bardziej praktycznemu celowi. A jeśli nie za psotę - to przynajmniej ośmieszenie, uczynienie z Kozłowskiego ofiary. I, wespół z epizodem przy holowaniu, być może wskazanie kierunku i otwarcie drzwi dla serii dowcipów w telewizyjnym scenariuszu.

Ale to nie jest takie ważne. Ważniejszą rzecz zauważyliście wyżej. Mianowicie, że dowcip dowcipowi nierówny, i nie chodzi mi tu o bardziej lub mniej inteligentne i eleganckie żarty. Chodzi o to, co dowcip mówi o samym dowcipnisiu. W serialu jest oczywiste, że młodzi widzowie identyfikują się z chłopcami, Kozłowski to czarny charakter, i wszystkie żarty skierowane przeciw niemu oczekują na pełne poparcie widowni. W "Uroczysku" jest inaczej. Bohater zmaga się z sobą, poznaje siebie, ciągle niepewny nie tylko swoich uczuć, nie tylko swojej wartości jako mężczyzny, ale i swojej wartości jako człowieka. Intelektualnej i moralnej. Stąd na przykład dowcip spłatany doktorowi Narkuskiemu przez podrzucenie pudełka po papierosach na teren wykopalisk niekoniecznie jest tym, co czytelnik i sam autor uznają za godne pochwały. Wygląda to raczej na przyznanie się do słabości czy słabostki.
I podobnie, chociaż w mniejszym stopniu, ma się sprawa niewybrednych kawałow ze "Skarbu Atanaryka", gdzie bohater też jeszcze nie jest w pełni dojrzały. Jego niesympatyczne strony charakteru mogą być celowo zarysowane przez autora, a przynajmniej pozostawione bohaterowi z pełną świadomością ambiwalencji i ryzyka.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23618
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-01-10, 21:25:55   

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
średniowieczna latryna

Gdzie to było?

No ta dziura, do której ześlizguje się sprowokowany przez chłopców. Zawsze mi się kojarzyła ze starym dołem kloacznym. Choć może niekoniecznie średniowiecznym. ;-)

Kynokephalos napisał/a:
Jego niesympatyczne strony charakteru mogą być celowo zarysowane przez autora, a przynajmniej pozostawione bohaterowi z pełną świadomością ambiwalencji i ryzyka.

Myślę, że w Uroczysku i Atanaryku bohater bardziej był alterego pisarza razem z jego wadami i słabościami. Potem już Nienacki nie był taki szczery. Tomasz-Samochodzik jest wersją wyidealizowaną i znacznie sympatyczniejszą, która bazuje na tym, jaki Nienacki chciałby być i jakiego bohatera wolą czytelnicy.

Z24 napisał/a:

Nie wiem dlaczego Tomasz wydaje się Tobie niesympatyczny. Najbardziej niesympatycznym jego wyczynem wydaje mi się zeżarcie czekolady, którą najpierw chciał poczęstować Brunhildę...

Jest tam jakiś taki wiecznie niezadowolony i do wszystkich ma pretensje.
_________________
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2714
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-02-11, 16:31:10   

Berta von S. napisał/a:
Te żarty zawsze trochę mi się wydawały głupowato-męczące i poniżej poziomu książki. Natomiast zamianę Anki na Iwonę uważam za świętokradztwo!
Żarty durne na ogół, tylko ten z podkową mnie za każdym razem bawi. Książka jak wiadomo i tak jest lepsza, a Anka fajna i w ogóle. Oczywiście wolę Ankę, tylko że Iwona jest oryginalnie pomyślana (nie wiem jak to inaczej ująć).

Kynokephalos napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Bardzo inteligentny zresztą, więc o kilka poziomów wyżej

Tak, nie chodziło mi wyłącznie o głupie dowcipy lecz ogólnie o dowcipy. Jak napisałem, obmowę przed gospodynią uznałbym za psotę, mimo że miała służyć przed wszystkim bardziej praktycznemu celowi. A jeśli nie za psotę - to przynajmniej ośmieszenie, uczynienie z Kozłowskiego ofiary. I, wespół z epizodem przy holowaniu, być może wskazanie kierunku i otwarcie drzwi dla serii dowcipów w telewizyjnym scenariuszu.
Ale to nie jest takie ważne. Ważniejszą rzecz zauważyliście wyżej. Mianowicie, że dowcip dowcipowi nierówny, i nie chodzi mi tu o bardziej lub mniej inteligentne i eleganckie żarty. Chodzi o to, co dowcip mówi o samym dowcipnisiu. W serialu jest oczywiste, że młodzi widzowie identyfikują się z chłopcami, Kozłowski to czarny charakter, i wszystkie żarty skierowane przeciw niemu oczekują na pełne poparcie widowni. W "Uroczysku" jest inaczej. Bohater zmaga się z sobą, poznaje siebie, ciągle niepewny nie tylko swoich uczuć, nie tylko swojej wartości jako mężczyzny, ale i swojej wartości jako człowieka. Intelektualnej i moralnej. Stąd na przykład dowcip spłatany doktorowi Narkuskiemu przez podrzucenie pudełka po papierosach na teren wykopalisk niekoniecznie jest tym, co czytelnik i sam autor uznają za godne pochwały. Wygląda to raczej na przyznanie się do słabości czy słabostki.
I podobnie, chociaż w mniejszym stopniu, ma się sprawa niewybrednych kawałow ze "Skarbu Atanaryka", gdzie bohater też jeszcze nie jest w pełni dojrzały. Jego niesympatyczne strony charakteru mogą być celowo zarysowane przez autora, a przynajmniej pozostawione bohaterowi z pełną świadomością ambiwalencji i ryzyka.
Coś w tym jest.

Berta von S. napisał/a:
Myślę, że w Uroczysku i Atanaryku bohater bardziej był alterego pisarza razem z jego wadami i słabościami. Potem już Nienacki nie był taki szczery. Tomasz-Samochodzik jest wersją wyidealizowaną i znacznie sympatyczniejszą, która bazuje na tym, jaki Nienacki chciałby być i jakiego bohatera wolą czytelnicy.
Bardziej sympatyczny, a jednak (że zacytuję tu siebie ./redir/lubimyczytac.pl/ksiazka/10313/pan-samochodzik-i-skarb-atanaryka) :
Cytat:
Że jest złośliwy? Cały Tomasz. I między innymi za to go lubię. Zawsze taki był. W Wyspie Złoczyńców przesunął kładkę tak by śledząca go osoba spadła do wody. W Templariuszach, po tym jak Kozłowski źle przetłumaczył słowa Karen, Pan Samochodzik niby przypadkiem zaplątał linę wokół jego nóg i zrzucił go do bajora. A złośliwości słownych we wszystkich tomach też sporo wygłosił.
Lubię to zresztą za mało powiedziane, ale brak słów by to oddać należycie.
Zaś w Uroczysku "Byłem tu a ty spałeś durniu Kuwasa" jest przecudne.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 14