PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
108. Promienie śmierci
Autor Wiadomość
Michal_bn 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 9 razy
Wiek: 39
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7265
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2012-12-13, 17:16:31   108. Promienie śmierci

Będę okrutny. To książka z tych, które (jak to mówi Czesio) nadają sie idealnie do WC...
Straszne głupoty. Najgorsze jest to, że kończąc w męczarniach ten tom, dostajemy informację, że jest to pierwsza część dylogii pod tytułem "Fundacja i zakon". Jutro przeczytam to na WC :(

Co mi się nie podobało? Poniżej zamieszczę kilka informacji, które mogą zdradzać co nico z fabuły:


- jak to u Żelecha beznadziejne i denerwujące dialogi. Być może w założeniu mają być śmieszne, ale mnie irytują. Nienawidzę Pawła Dańca w książkach Żelkowskiego. Jest niemiły, brak mu poczucia humoru i tryska złośliwością. Nie budzi u mnie za grosz sympatii,

- narracja raz Dańca, a raz Piotra Nackiego to totalny niewypał. Często nie wiadomo kto jest narratorem. W niektórych rozdziałach dowiadujemy sie tego dopiero po przeczytaniu kilku akapitów,

- książka jest pełna nużących opisów naukowych. Podczas czytania miałem wrażenie, że autorowi najzwyczajniej w świecie brak pomysłów i nadrabia luki w treści opisami z Wikipedii i innych publikacji naukowych,

- drażnią mnie też nazwiska, jakie autor powymyślał na potrzeby "Promieni śmierci": Radziwełł, Nacki, Nowek... Nie mogłem się uwolnić od skojarzeń ze starych gier komputerowych kiedy grałem takimi piłkarzami jak Roneldo, Riveldo, Romerio, van Baster, itp...

Oceniam te ksiażkę bardzo nisko. Myślę, ze Marek Żelech nie czytał żadnej dobrej kontynuacji. Powinien przeczytać kilka Niemirskiego i w ostateczności stać się jego imitatorem. Już to byłoby lepsze od tego co nam zaserwowano... Kto to zredagował i dlaczego???

Moja ocena 2/10
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Wacek Krawacik 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 22 Wrz 2012
Posty: 33
Wysłany: 2014-02-23, 04:55:21   Re: 108. Promienie śmierci

Michal_bn napisał/a:
Będę okrutny. To książka z tych, które (jak to mówi Czesio) nadają sie idealnie do WC...
Straszne głupoty. Najgorsze jest to, że kończąc w męczarniach ten tom, dostajemy informację, że jest to pierwsza część dylogii pod tytułem "Fundacja i zakon". Jutro przeczytam to na WC :(

Co mi się nie podobało? Poniżej zamieszczę kilka informacji, które mogą zdradzać co nico z fabuły:


- jak to u Żelecha beznadziejne i denerwujące dialogi. Być może w założeniu mają być śmieszne, ale mnie irytują. Nienawidzę Pawła Dańca w książkach Żelkowskiego. Jest niemiły, brak mu poczucia humoru i tryska złośliwością. Nie budzi u mnie za grosz sympatii,

- narracja raz Dańca, a raz Piotra Nackiego to totalny niewypał. Często nie wiadomo kto jest narratorem. W niektórych rozdziałach dowiadujemy sie tego dopiero po przeczytaniu kilku akapitów,

- książka jest pełna nużących opisów naukowych. Podczas czytania miałem wrażenie, że autorowi najzwyczajniej w świecie brak pomysłów i nadrabia luki w treści opisami z Wikipedii i innych publikacji naukowych,

- drażnią mnie też nazwiska, jakie autor powymyślał na potrzeby "Promieni śmierci": Radziwełł, Nacki, Nowek... Nie mogłem się uwolnić od skojarzeń ze starych gier komputerowych kiedy grałem takimi piłkarzami jak Roneldo, Riveldo, Romerio, van Baster, itp...

Oceniam te ksiażkę bardzo nisko. Myślę, ze Marek Żelech nie czytał żadnej dobrej kontynuacji. Powinien przeczytać kilka Niemirskiego i w ostateczności stać się jego imitatorem. Już to byłoby lepsze od tego co nam zaserwowano... Kto to zredagował i dlaczego???

Moja ocena 2/10



Faktycznie, ksiazka nie udala sie Autorowi. Na poczatku te opisy o zaginionej broni wydawaly sie dosyc ciekawe, i gdyby tylko chodzilo o szukanie zaginionych dokumentow to mogloby to przejsc, ale potem ta superkonspiracja zepsula wszystko. Wielkie organizacje wzajemnie sie zwalczajace, ta super nowoczesna technika, jazda na motocyklu z predkoscia 250 km/h na mazurskich drogach, po prostu jedna wielka kicha. Przeczytalem do konca, ale to nie bylo latwe. Moja ocena tak jak poprzednika 2/10. Polecam tylko dla wytrwalych i cierpliwych czytelnikow.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 11