PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
"Pouczająca włóczęga" - recenzja K. Kuliczkowskiej
Autor Wiadomość
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 102 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6299
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2021-08-06, 07:38:26   "Pouczająca włóczęga" - recenzja K. Kuliczkowskiej

Zajmująca powieść pełna stereotypów?

Świeże - jeszcze nie zmienione przez ewolucję pojazdu i jego dalsze przygody - spojrzenie na wehikuł przynosi recenzja „Wyspy złoczyńców” pióra Krystyny Kuliczkowskiej. Okazuje się, że zanim stał się głównym znakiem rozpoznawczym serii i jej bohatera, „sam” był w oczach niektórych czytelników motywem tak mało oryginalnym, że jego wtórność wręcz „rzucała się w oczy”.
Pokrewieństwo wehikułu Tomasza Włóczęgi z Kapitanem z „Wielkiej, większej i największej” Jerzego Broszkiewicza już chyba ktoś rozważał na naszym forum, ale teraz nie mogę tego znaleźć.

Pozdrawiam, Kynokephalos


================================================================================
KRYSTYNA KULICZKOWSKA

POUCZAJĄCA WŁÓCZĘGA
„Odgłosy”, nr 38/1964, 20 IX 1964, str. 9.

. . . Ostatnio ukazały się dwie nowe książki Zbigniewa Nienackiego, „Z głębokości” i „Wyspa Złoczyńców”, tak na pozór odrębne, że nie uprzedzony czytelnik z trudem uwierzyłby, że wyszły spod tego samego pióra. A jednak obie te powieści łączą wyraziście wspólne motywy, mimo że „Z głębokości” to „dorosła” opowieść o powolnym konaniu człowieka chorego na gruźlicę (uwspółcześniona wersja „Śmierci” Dąbrowskiego!), a druga — to pogodna historia wakacyjna dla młodzieży, w niektórych momentach, owszem, dramatyczna, ale z happy endem.

. . . W obu pozycjach wyraźna jest pasja archeologiczno-antropologiczna — do tropienia w ziemi śladów dawnego życia, zamarłych kultur, minionych kształtów. I tu, i tam rozkopuje się groby, odkrywa szkielety, i tu, i tam snuje się nad tymi wykopaliskami refleksje — w jakże jednak odmiennych idą one kierunkach! Bohater „Z głębokości” zatruty jest obsesyjną myślą o śmierci, o samym nawet procesie umierania, o wiecznym przemijaniu spraw ludzkich, w „Wyspie Złoczyńców” oglądanie czaszek i szkieletów służy czemuś zupełnie innemu: odtworzeniu rodowodu człowieka, poznaniu ewolucji jaką przebył w ciągu milionów lat, a także wnioskom najbardziej aktualnym, antyrasistowskim. Słowem - dominują cele poznawcze i dążność do powiązania bardzo odległej przeszłości z teraźniejszością.

. . . Przejdźmy już do „Wyspy Złoczyńców”. Czy można traktować tę książkę jako „udziecinnioną" wersję tematu pasjonującego autora, tematu, który zasługiwał na głębsze potraktowanie w „dorosłym” wymiarze? Otóż wydaje się, że jest przeciwnie. Nie analizując na tym miejscu „Z głębokości” — trzeba jednak stwierdzić, że „Wyspa Złoczyńców” pisana jest swobodniej, mniej po literacku, że autor daje tutaj wyraz swym upodobaniom w sposób naturalny i bezpośredni, co wyszło książce na dobre. Nawet zawarte w książce wykłady o wykopaliskach nie są sztywne lecz spontaniczne, jak gdyby wyrzucone „jednym tchem”.

. . . Otóż właśnie. Najbardziej pasjonujące jest w książce wszystko to co dotyczy wykopalisk. Nie nudząc czytelnika, autor wyjaśnia mu wiele ciekawych rzeczy, począwszy od różnic miedzy archeologią a antropologią, poprzez przystępnie ujętą teorię ewolucji i dzieje wszechświata (tu przytyk pod adresem korekty: gdy mowa o erach geologicznych, prześliznął się niedopuszczalny błąd na s. 139, że „nasza planeta istnieje kilka milionów lat)! poprzez przedstawienie sprawdzonych już wyników badań — aż do hipotetycznych, jeszcze w stadium eksperymentalnym znajdujących się wyników, takich jak rekonstrukcja twarzy na podstawie układu kości czaszki. Nie brak tu także ciekawostek historycznych, na przykład ta o bursztynowej komnacie. Dlaczego wykłady na te tematy nie rażą, nie nudzą? Bo autor ma niewątpliwy dar przystępnego podawania wiadomości, gawędziarską swadę, a ponadto mówi o tych sprawach z osobistym zaangażowaniem.

. . . Czy fabułę sensacyjną, a nawet kryminalną „Wyspy Złoczyńców” można wobec tego traktować tylko jak przygodową „przynętę” dla młodych czytelników? Chyba tak, i trzeba stwierdzić, że te właśnie partie książki stanowią zbieraninę najrozmaitszych stereotypów. A więc znane schematy: najpierw spadek, potem ukryte skarby, następnie detektyw-amator i pseudo-detektyw, dalej: kryjówka w lesie, kłusownicy, anonimy, pościg jak w awanturniczym filmie itd. itd. Rzucający się w oczy motyw wtórny: stary samochód-grat, jak u Broszkiewicza, tutaj zwany „samem” (a raczej zasługujący na miano „omnibusa”, bo jest także łodzią) daje „znak” do przeżycia przygody i ułatwia „wyjście jej na spotkanie”. Postacie? Trzeba przyznać, że nie pozwalają czytelnikowi przeżyć wielkich niespodzianek: winni lub wplątani w aferę od razu się demaskują. Karol W. jest „brunecikiem o twarzy lisa” wąskiej, jak czarnemu charakterowi przystoi. Hertel także od razu wydaje się podejrzany jako właściciel auta kręcącego się w pobliżu miejsc zagadkowych. Hanka — od razu widać, że się boi i że coś ukrywa. Skałbana — od razu wydaje się podejrzane, że pierwszy proponuje wyjaśnienia. Teresa od pierwszej chwili jest antypatyczna, ordynarna i wiadomo, że łatwo namówić ją do złego. W samych zawikłaniach fabuły także dużo jest naiwności: Tomasz Włóczęga zbyt pochopnie z każdym rozmawia, a zarazem zbyt prymitywnie udaje podejrzanego, by sprowokować złoczyńcę, zbyt łatwo ulega nastrojom grozy (noc, las, szmery, coś się czai, może to „on”?) Ponadto sama akcja dość leniwie posuwa się naprzód: jeszcze na s. 127 okazuje się, że Tomasz z trudem dowiedział się rzeczy, o których mówi całe miasteczko. Wrażenie „nasycenia fabułą” spowodowane jest wymyślnymi pseudopowikłaniami i tworzeniem tajemniczej atmosfery.

. . . Jest jednak w książce moment, świadczący o tym, że autor umie powiązać element poznawczy z fabułą sensacyjną. Dotyczy to owej zrekonstruowanej przez plastyka Opałkę twarzy zamordowanego Pluty. Fakt rozpoznania tej twarzy przez sklepikarkę Pilarczykową posuwa sprawę naprzód i sam przez się jest fascynujący. Więcej takich dobrze rozwiniętych motywów — a książka zyskałaby także na wartości jako opowieść sensacyjna.

. . . Mimo tych uchybień książka jest pozycją udaną. Czyta się ją z zainteresowaniem, jest przyjemną pozycją rozrywkową a ponadto — mimo że właśnie skarbów tutaj się szuka — zachęca do włóczęgi ciekawszej i bardziej pouczającej niż poszukiwanie skarbów: po tropach przeszłości, teraźniejszości i przyszłości rodu ludzkiego.
________
Zbigniew Nienacki „Wyspa Złoczyńców” — Czytelnik 1964
================================================================================
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 6976
Skąd: PRL
Wysłany: 2021-08-06, 08:20:32   

Krystyna Kuliczkowska to jedna z większych specjalistek od literatury dziecięcej i młodzieżowej w latach PRL. Była autorką lub współautorką wielu publikacji, m.in. "Literatura dla dzieci i młodzieży w latach 1864-1918" i "W świecie prozy dla dzieci". Była także jedną z redaktorek "Nowego słownika literatury dla dzieci i młodzieży". Tę ostatnią książkę szczególnie polecam osobom lubiącym wyszukiwać ciekawostki sprzed lat. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-06, 10:21:01   

Polemika z panią K.K. jest możliwa, a nawet konieczna. Okoliczność którą ujawnił kolega Protoavis , że w/w dama była specjalistką z dziedziny literatury dla dzieci i młodzieży wyjaśnia niejakie jej zblazowanie ("winni lub wplątani w aferę od razu się demaskują", "zbieranina stereotypów"). Na razie złośliwie pozwolę sobie zauważyć, że Piotr, bohater powieści "Z głębokości". nie chorował wcale na gruźlicę, tylko przebył zapalenie opłucnej ;-) .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 109 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13278
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2021-08-08, 08:11:58   

Mogę się pod krytyką pani Kuliczkowskiej podpisać, z wyjątkiem jej uwagi o Samie - omnibusem chyba jeszcze nikt wehikułu nie nazwał. Przypuszczam również, że gdyby krytyka książki Nienackiego była mniej “krytyczna” Odgłosy nie ośmieliłyby się jej opublikować z obawy przed zarzutem bezwstydnej i prymitywnej autoreklamy dla jednego z ich redaktorów. :okulary2:
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-09, 23:21:19   

No to do roboty...

Kynokephalos napisał/a:
jeszcze na s. 127 okazuje się, że Tomasz z trudem dowiedział się rzeczy, o których mówi całe miasteczko.


To akurat zarzut jest niezupełnie słuszny. Ponieważ jakaś informacją jest własnością całego miasteczka (miasta czy wsi czy jakiejś innej społeczności), to nie ma potrzeby o niej wspominać. Poza tym Tomasz W. nie mógł zbyt nachalnie ciągnąć mieszkańców za języki, bo dopiero to byłoby podejrzane. Poprzednik Tomasza w tej akcji rozpytywał zbyt natarczywie i spłoszył klienta... To wszystko ja łykam, bo est to socjologicznie i psychologicznie prawdziwe.

Frank Zappa w swoich wspomnieniach opowiada historyjkę o tym jak się dostał do kićmany. Zamieszkał w jakiejś dziurze w Kalifornii, otworzył... wytwórnię filmową (szopa za miastem; kamery i takich tam ustrojstw oczywiście tam nie było). Zgłosił się do niego jeden locals z propozycją, żeby dla niego wyprodukował film wiecie klasy XXX. Frank stwierdził, że filmu na razie nie może wyprodukować, ale taśmę magnetofonową z tej samej kategorii, to i owszem. Nagrał ją z pomocą dwóch kumpeli i kiedy przekazywał facetowi, nagle poczuł kajdanki na swoich rękach... Kiedy już wyszedł z kicia ludzie w miasteczku nabijali się niego, że trzeba być nie wiadomo jakim jeleniem, żeby się nabrać, bo wszyscy przecież widzą, że ten gość, który zamówił taśmę, to szpicel. Nikt mu tego nie powiedział, by każdy myślał, że on o tym wie, bo przecież wszyscy wiedzą...
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 102 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6299
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2021-08-10, 06:38:24   

Z24 napisał/a:
Krystyna Kuliczkowska napisał/a:
jeszcze na s. 127 okazuje się, że Tomasz z trudem dowiedział się rzeczy, o których mówi całe miasteczko.

To akurat zarzut jest niezupełnie słuszny. Ponieważ jakaś informacją jest własnością całego miasteczka (miasta czy wsi czy jakiejś innej społeczności), to nie ma potrzeby o niej wspominać.

Jest coś w tym co mówisz, i w przygodzie Franka Zappy, ale trochę racji jest i po stronie recenzentki. Myślę, że chodzi o moment, gdy Tomasz przypadkiem dowiaduje się od Hanki, że dwa miesiące wcześniej znaleziono w lesie zgubione przez kogoś zabytki.
- Skąd pani wie, że on je przeniósł do innej kryjówki? - niecierpliwiłem się.
- O Boże, niech mnie pan puści - krzyknęła. - Wszystko panu powiem. Cała okolica mówiła głośno o tej sprawie, więc nie ma potrzeby robić z tego tajemnicy.

Wszyscy o sprawie wiedzą, więc nikt już o niej nie mówi - ale też nikt jej nie tai. Dobry detektyw powinien był wcześniej zdobyć informację dość świeżą i tak wyraźnie związaną z obiektem jego działań.

Tylko, że to jest zarzut pod adresem bohatera, a nie autora powieści. Autor nie ukrywa, że Tomasz doświadczonym detektywem nie jest. Wysłany po amatorsku, po amatorsku zabiera się do zadania, ucząc się na próbach i błędach. A że przez to, jak pisze Krystyna Kuliczkowska, „sama akcja dość leniwie posuwa się naprzód”? Początkowe poczucie zagubienia nowicjusza, podobnie jak jego trochę safaduowaty charakter, są jednym z wątków powieści. Czytając pierwsze rozdziały nie odczuwałem nudy. A może „wrażenie »nasycenia fabułą« spowodowane jest wymyślnymi pseudopowikłaniami i tworzeniem tajemniczej atmosfery”? Cóż, „Wyspa złoczyńców” to nie jest klasyczny kryminał. W życiu nie wszystko biegnie do celu prosto jak strzała i czasem potrzeba czasu, by rozeznać które powikłanie jest pseudo- a które stanie się kluczem. Ale możliwe, że rację ma recenzentka a ja dałem się Nienackiemu nabrać.

Za to zgodzę się z Krystyną Kuliczkowską w tym, że w „Wyspie”, i ogólnie w samochodzikach, często od pierwszego spojrzenia - czy opisu - łatwo rozpoznać która postać okaże się negatywna.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2021-08-10, 09:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30508
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-11, 00:51:49   

Całkiem sensowna recenzja. Ja mam zastrzeżenia tylko do dwóch rzeczy:

1) "Tomasz Włóczęga zbyt pochopnie z każdym rozmawia, a zarazem zbyt prymitywnie udaje podejrzanego, by sprowokować złoczyńcę"
Trochę mi się to wydaje sprzeczne, przecież właśnie po to "pochopnie" z każdym rozmawia, żeby wydać się podejrzanym i sprowokować. Moim zdaniem był wiarygodny w swej roli. Jeśli już zarzuciłabym, że nieco za mało rozmawiał (Pilarczykowa prawie zmusza go do wysłuchania plotek).

2) "zbyt łatwo ulega nastrojom grozy (noc, las, szmery, coś się czai, może to „on”?)
Ciekawe, czy recenzentka by nie uległa nastrojom grozy nocując sama w lesie na ruinach spalonej gajówki, której właściciela zamordowano. Z krążącymi wokół psami i sunącą w ciemności limuzyną. Ja bym dostała zawału po kwadransie takiej nocy. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2021-08-11, 00:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-08-12, 08:52:15   

Berta von S. napisał/a:
1) "Tomasz Włóczęga zbyt pochopnie z każdym rozmawia, a zarazem zbyt prymitywnie udaje podejrzanego, by sprowokować złoczyńcę"
Trochę mi się to wydaje sprzeczne, przecież właśnie po to "pochopnie" z każdym rozmawia, żeby wydać się podejrzanym i sprowokować. Moim zdaniem był wiarygodny w swej roli. Jeśli już zarzuciłabym, że nieco za mało rozmawiał (Pilarczykowa prawie zmusza go do wysłuchania plotek).


:564:

On wcale nie udaje podejrzanego: on jest podejrzany i to od pierwszej chwili. Do Antoninowa nie przyjeżdżają turyści ot, tak sobie. Nie przyjeżdżają bowiem w ogóle. Każdy, kto tam przyjeżdża bez wyraźnego powodu staje się - w oczach mieszkańców - podejrzany. Początkowo przecież Tomasz nie robi nic, tylko koczuje... w miejscach związanych z historią Barabasza i jego łupu. Niechętnie wysłuchuje historii Barabasza od pani P. To wystarcza. Potem, żeby przyspieszyć akcję, pokazuje pani P. rysunek. I to też wystarcza.
Nie wiemy co zrobił kustosz, którego misja poprzedziła - na wiosnę - misję Tomasza Włóczęgi. Pewnie zbyt otwarcie i natrętnie rozpytywał i zbiory. No i zamiast obudzić zainteresowanie "strażnika tajemnicy" zwyczajnie spłoszył go.
Poza tym i ponad tym niejakie doświadczenie i lektura uczy, że jeśli chodzi o te rzeczy -rozumiecie co mam na myśli ;-) - najprostsze chwyty i środki są najbardziej efektywne. Te przekombinowane i przesubtelnione najczęściej, że tak powiem, potykają się o własne nogi. Co zrobił komisarz Maigret, żeby schwytać czającego się w mroku nocy mordercę z Montmartre'u? Podstawił mu "ofiarę" w typie jaki ten lubił mordować...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2021-08-12, 08:53, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czytalski 
Stały bywalec forum



Dołączył: 30 Gru 2019
Posty: 208
Skąd: Elbląg
Wysłany: 2021-09-27, 11:57:24   

Obecnie taka recenzja by nie przeszła - zdradza prawie wszystkie istotne elementy fabuły: co potrafi wehikuł, czyją czaszkę odnaleziono, itp.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 12