PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zapomniane lub rzadko używane słowa i wyrażenia
Autor Wiadomość
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6555
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2023-09-07, 16:32:48   

Hajs, czy hajc? Przyznam, że u mnie było w obiegu to drugie słowo.
_________________
Drużyna 2

 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-09-07, 19:18:41   

Ano właśnie, ja mam wrażenie, że różnie się wypowiadało. Hajc brzmi jakoś taka bardziej śląsko :)
Tu ciekawa dyskusja jet:

./redir/sjp.pl/hajc
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
She 
Junior Adminka



Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 19792
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2023-09-07, 20:38:17   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Hajs, czy hajc?


U mnie na pewno było to "hajs". "Hajc" kojarzy mi się z "hajcowaniem", czyli "grzaniem".
_________________


Semel scriptum, decies lectum!
 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6555
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2023-09-07, 21:08:21   

She napisał/a:
U mnie na pewno było to "hajs". "Hajc" kojarzy mi się z "hajcowaniem", czyli "grzaniem".

U mnie właśnie oba słowa były w użyciu, "hajcować" rzeczywiście oznaczało grzac/palić (się).
_________________
Drużyna 2

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11622
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-09-08, 00:22:16   

Oczywiście, hajcować, to palić, ale ognisko czy w piecu. Nigdy papierosa cygaro ani fajkę. Hajcowac się - palić się. "Widziałeś jak ten barak się hajcował?"
_________________
Z 24
 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 24 razy
Wiek: 57
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5846
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2023-09-08, 15:08:05   

Cytat:
Oczywiście, hajcować, to palić, ale ognisko czy w piecu. Nigdy papierosa cygaro ani fajkę.


Palić natomiast (papierosa etc) to było jarać, przy czym słowo to używane też było w znaczeniu „interesować się czymś w stopniu znacznym” - np. ale on się jara tymi samochodami
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki (akt. 13.11.2022)
.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11622
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-09-09, 00:19:27   

W związku z dyskusją na jednym z sąsiednich tematów o "artefakcie" w tytule przypomniało mi się urocze słowo-klucz: wihajster. Najczęściej oznaczało ono część urządzenia lub maszyny w postaci czegoś do przekręcenia: rączki, w każdym razie czegoś wystającego i ruchomego, i np. o niezbyt jasnej funkcji. Albo jakieś narzędzie, którego nie potrafimy inaczej nazwać.
Jest to spolszczony niemiecki zwrot "Wie heisst er" ("Jak on się nazywa").
Np. "Jak otworzysz szafkę, to jak u góry zobaczysz taki wihajster, to przesuniesz go w dół". "Co to za wihajster?" "Ty przytrzymaj ten wihajster, a ja będę dokręcał z dołu". "Przecież na gorącą wodę to jest taki mały wihajsterek" (o prysznicu).
_________________
Z 24
 
 
Bonifacy 
Czytał Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 09 Mar 2023
Posty: 93
Skąd: Koszalin
Wysłany: 2023-09-09, 00:52:06   

To mam pomysł na tytuł następnej "ekranizacji": "Pan Samochodzik i wihajster przeznaczenia".
Chociaż, jeśliby miałoby być nowocześnie, to zamiast wihajstra powinien być dynks albo diwajs...
 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6555
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2023-09-09, 01:08:06   

Z24 napisał/a:
Jest to spolszczony niemiecki zwrot "Wie heisst er" ("Jak on się nazywa").

Mój dawny drużynowy z Polski (od którego w ogóle dużo się dowiedziałem) też mi to w ten sposób wytłumaczył. Przy czym sam używał w takich sytauacjach słowa — uwaga — "zibcyś" ("siebzig") :D
_________________
Drużyna 2

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11622
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-09-09, 10:57:34   

irycki napisał/a:
Palić natomiast (papierosa etc) to było jarać


:564:

Tak jest. Np. "Idziemy zajarać?"

irycki napisał/a:
przy czym słowo to używane też było w znaczeniu „interesować się czymś w stopniu znacznym” - np. ale on się jara tymi samochodami


:564:

Jak najbardziej. Także podniecić się, również w sensie seksualnym. "Ale żeś się podjarał!"
Funkcjonowało określenie Zjarał cegłę w sensie "zarumienił się", "zaczerwienił się" zasadniczo ze wstydu.

Bonifacy napisał/a:
To mam pomysł na tytuł następnej "ekranizacji": "Pan Samochodzik i wihajster przeznaczenia".


:564: :564: :564: :D :D :D

O tym właśnie myślałem pisząc poprzedni post.

Bonifacy napisał/a:
Chociaż, jeśliby miałoby być nowocześnie, to zamiast wihajstra powinien być dynks albo diwajs...


:564: :D

Tego nie znałem.

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Mój dawny drużynowy z Polski (od którego w ogóle dużo się dowiedziałem) też mi to w ten sposób wytłumaczył. Przy czym sam używał w takich sytauacjach słowa — uwaga — "zibcyś" ("siebzig") :D


:564: :D

Tego również nie.
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-09-11, 13:49:52   

Kolejne znalezisko z Zatoki żarłocznego szczupaka Pana Paukszty:

Trambowanie
Trambówka

Z tego co wyczytałem w necie, to po prostu ubijanie ziemi. W powieści chodziło oczywiście o przygotowywanie boiska w Wyrajach.

Cytat z książki:

"Nawet do trambowania przygotował Wittle prowizoryczne przyrządy, składające się z długich i ciężkich pniaków sosnowych oraz przybitej w poprzek nich rączki. Tu i tam zawzięcie dudniły już o ziemię."

Samo słowo mnie zaskoczyło, w życiu się z nim nie spotkałem, ale sam opis trambowania skojarzył mi się z takimi walcami ręcznymi. Kiedyś miałem okazję urządzeniem tym działać. Nie wiem jednak, czy dobrze kojarzę.

No i się okazuje, że narzędzie do ubijania ziemi, to według Pana Doroszewskiego, trambówka

./redir/sjp.pwn.pl/doroszewski/trambowka;5508274.html
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-09-16, 16:47:28   

Kolejne słówko z powieści Paukszty: fafuła

./redir/sjp.pwn.pl/doroszewski/fafula;5426807.html

Znałem co prawda safanduła (podobne), ale fafuły nie kojarzę.
Generalnie według pana Doroszewskiego chodzi o niezdarę itp. Ale...

U Paukszty w Zatoce żarłocznego szczupaka jest taki cytat:

"- Czemu go pan nazywa Fafułą? - nadąsała się Zośka, uczulona już na punkcie Edwarda.
Spojrzał na nią z ujmującym uśmiechem.
- Tak go zwaliśmy w budzie. Był bardzo powolny, każdą decyzję musiał najmniej trzy dni obmyślać Jak to fafuła.
"

No i tu mi nie do końca pasuje, safanduła, niezdara, ciapa itp., to raczej nie rozmyśla by coś zrobić. Ale to może tylko moje złe skojarzenia. Tak czy siak słowa nie znałem.
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-09-30, 14:12:56   

Czytając "I ty zostaniesz Indianinem" Pana Woroszylskiego, natrafiłem na dwa ciekawe słówka.

1. porridż, to podaję tylko jako ciekawostkę polskiego zapisy ang. słowa porridge, czyli nasza owsianka. Sam pomysł pisania według dosłownej wymowy jest genialny :)
Była to ulubiona potrawa na śniadanie w rodzinie Kubiaków.

2. niezgrabiiasz, jak mam być szczery nigdy nie spotkałem się z takim synonimem słowa niezdara, niezguła itp
O! Nawet słownik mi podkreślił na czerwono. :) .
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 154 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 49050
Skąd: Poznań
Wysłany: 2023-09-30, 14:16:36   

Chemas napisał/a:
2. niezgrabiiasz, jak mam być szczery nigdy nie spotkałem się z takim synonimem słowa niezdara, niezguła itp
O! Nawet słownik mi podkreślił na czerwono. :) .


Może dlatego, że dałeś dwa razy "i". :)
Ja pamiętam to słowo z zabawnego filmu Pierścień księżnej Anny:

_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-09-30, 14:32:28   

Szara Sowa napisał/a:
Może dlatego, że dałeś dwa razy "i". :)


To akurat mi się klawisz podwójnie wcisnął :) No faktycznie.

Tak czy siak nie spotkałem się z tym określeniem, ale przyznać trzeba, że kojarzy się od razu właściwie.
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 29 razy
Wiek: 61
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 3779
Skąd: Pasym
Wysłany: 2023-09-30, 22:48:50   

Chemas napisał/a:
słowa porridge, czyli nasza owsianka


Co porycz, to porycz! (Szyjka)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11622
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-10-01, 01:58:17   

Muzygog napisał/a:
Chemas napisał/a:
słowa porridge, czyli nasza owsianka


Co porycz, to porycz! (Szyjka)


Skoro już jesteśmy przy tej powieści, to dawno nie słyszałem słowa konik, czy raczej po prostu koń ("Kupiłeś bilet w kasie?", "Nie, u konia"), na określenie osobnika handlującego biletami - nie tylko zresztą kinowymi.
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-10-01, 11:18:37   

Z24 napisał/a:
Skoro już jesteśmy przy tej powieści, to dawno nie słyszałem słowa konik, czy raczej po prostu koń ("Kupiłeś bilet w kasie?", "Nie, u konia"), na określenie osobnika handlującego biletami - nie tylko zresztą kinowymi.


Ja pamiętam "konik", ale "konia" nie, może dlatego że w moich młodzieńczych czasach funkcjonowała już tylko forma zdrobniała. Nawet mi się wydaje, że w filmach spotykało się "konik", ale tu głowy nie dam.
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12758
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-01-16, 11:08:17   

Czytając pewną książkę, w której opowieści dzieją się, jak przypuszczam, w latach 80-tych, albo ciut wcześniej, natrafiłem na słówko kapciorka.

"Wydzielono mu kapciorkę w hangarze, umeblowano i stworzono "godziwe" warunki do pracy."

Z kontekstu rozumiem, że to jakby kanciapa, wydzielone pomieszczenie przy większym.
Szczerze mówiąc, w życiu się z takim określeniem nie spotkałem.

Poszperałem w necie. Generalnie znajduje się tylko formę nie zdrobniałą, a więc kapciora.
Wg. Wielkiego Słownika Języka Polskiego słowo "kapciora" ma dwa znaczenia: "pomieszczenie" i (sic!) "kobieta".
SJP: ./redir/sjp.pl/kapciora uściśla bardziej:

"potocznie:
1. zaniedbane pomieszczenie lub niewielki budynek w złym stanie;
2. mało atrakcyjna kobieta
"

Znalazłem też na którymś z serwisów, że to w gwarze uczniowskiej: „zaplecze klasy”, co by chyba najbardziej pasowało na kanciapę. Ciekaw jestem czy to ze starej gwary uczniowskiej, czy obecnej.
Od kiedy pamiętam na takie pomieszczenia zawsze się mówiło kanciapa

P.S. Na pewnej liście dyskusyjnej znalazłem durnowatą odpowiedź w stylu trolla:
"kapciorka mnie troszkę swędzi"
czego już zupełnie nie rozumiem :)
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
Ostatnio zmieniony przez Chemas 2024-01-16, 11:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6555
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2024-01-18, 03:18:01   

Chemas napisał/a:
Znalazłem też na którymś z serwisów, że to w gwarze uczniowskiej: „zaplecze klasy”, co by chyba najbardziej pasowało na kanciapę. Ciekaw jestem czy to ze starej gwary uczniowskiej, czy obecnej.
Od kiedy pamiętam na takie pomieszczenia zawsze się mówiło kanciapa

To ciekawe, u mnie w szkołach kanciapą nazywano pomieszczenie dla woźnych, najczęściej znajdujące się pod schodami. A zaplecze klasy było po prostu zapleczem. Ale to już były lata 80/90.
_________________
Drużyna 2

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,43 sekundy. Zapytań do SQL: 11