PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Niesamowity dwór - czas akcji powieści
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-04, 23:56:15   Niesamowity dwór - czas akcji powieści

Kiedy ma miejsce akcja powieści? na to pytanie postanowiliśmy częściowo odpowiedzieć:

https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=502687#502687

Jak to jednak ma się do wzmianek w samej powieści? Spróbujemy odpowiedzieć; podane numery stron odnoszą się do wydania II, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1971.
Początek rozdziału I (str. 14) brzmi:

"Pod koniec listopada 1967 r..." - to już wiemy.

Akcja powieści toczy się w ciągu ośmiu dni. Czy pierwszym dniem mógł być wtorek 30 listopada 1967 r.?
Nie.

Drugi dzień akcji powieści, rozdział II; towarzystwo przyjechało poprzedniego wieczoru i następnego dnia przy świetle dziennym zaznajamia się z dworem, jego otoczeniem i jego zawartością. Na str. 38-39 PS opuszcza dwór i idzie w kierunku oficyn, gdzie za chwilę pozna starego Janiaka:

"...W parku przeniknął mnie listopadowy ziąb..."

Już wiemy, że pierwszym dniem akcji nie mógł być wtorek 30 listopada, bo wtedy ziąb byłby już grudniowy ;-)

Czwarty dzień akcji, rozdział V: po teatrze trwa ostry pościg za valconem. Na str. 139 PS opowiada:

"Była noc i pusta szosa. W listopadzie tylko nieliczni motocykliści mają odwagę wypuszczać się w drogę..."

Nadal jesteśmy w listopadzie. Żeby dowiedzieć się czegoś więcej musimy się cofnąć do poprzedniego dnia, trzeciego dnia akcji i poprzedniego, IV rozdziału. Panna Marysia wprasza się do dworu, gdzie oprowadza ją ten bandzwoł - jak się mawia u nas w sieradzkim - Jan B. i kiedy "znajdują" "burgunda". Marysia usiłuje się wprosić ze swoim seansem spirytystycznym. PS trochę się wykręca:

"...Pan mi obiecał, panie kustoszu.
- Co pani obiecałem? Ducha?
- A właśnie.
- Duch jest dziś niedysponowany.
- To macie tylko jednego ducha? - Marysia była wyraźnie rozczarowana. - A ja myślałam, że w takim wielkim dworze mieszkają ich całe hordy.
- Owszem, ale są leniwe. Straszą tylko w sobotę.
- Pojutrze jest sobota."


No to już wiemy, że trzeci dzień akcji wypada w czwartek.
Wziąwszy pod uwagę wszystko co napisaliśmy wyżej, [pierwszym dniem akcji musi być wtorek 22 listopada 1967 r., a więc ostatnim dniem był wtorek, 30 listopada 1967 r.

Jest tu jednak pewien dysonans... CDN
_________________
Z 24
  
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 169 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32568
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-05, 00:25:05   Re: Czas akcji powieści

Z24 napisał/a:

- Owszem, ale są leniwe. Straszą tylko w sobotę.
- Pojutrze jest sobota."[/b]

No to już wiemy, że trzeci dzień akcji wypada w czwartek.
Wziąwszy pod uwagę wszystko co napisaliśmy wyżej, [pierwszym dniem akcji musi być wtorek 22 listopada 1967 r., a więc ostatnim dniem był wtorek, 30 listopada 1967 r.

Ale czwartek był też ich pierwszego dnia w Janówce (nie mam na myśli wieczoru przjazdu, tylko pierwszy pełny dzień), bo BIgos poszedł do OW na kobrę, której nie puścili. :)
_________________
Drużyna 5

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-05, 00:41:50   Re: Czas akcji powieści

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

- Owszem, ale są leniwe. Straszą tylko w sobotę.
- Pojutrze jest sobota."[/b]

No to już wiemy, że trzeci dzień akcji wypada w czwartek.
Wziąwszy pod uwagę wszystko co napisaliśmy wyżej, [pierwszym dniem akcji musi być wtorek 22 listopada 1967 r., a więc ostatnim dniem był wtorek, 30 listopada 1967 r.

Ale czwartek był też ich pierwszego dnia w Janówce (nie mam na myśli wieczoru przjazdu, tylko pierwszy pełny dzień), bo BIgos poszedł do OW na kobrę, której nie puścili. :)


Wszystko się zgadza: nie było "Kobry" bo to nie był czwartek ;-) Bigosowi się pozajączkowało...

Ale żarty na bok: no to jest drugi dysonans, bo pisząc poprzedni post miałem na myśli coś innego :) .
_________________
Z 24
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 35 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 7126
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2021-12-05, 10:02:58   Re: Czas akcji powieści

Podobnie jak Berta uważam, że pierwszy pełny dzień przypada w czwartek, ale ...
Z24 napisał/a:
Ale żarty na bok: no to jest drugi dysonans, bo pisząc poprzedni post miałem na myśli coś innego :) .

... poczekajmy na CDN :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-05, 14:08:22   Re: Czas akcji powieści

Kozak napisał/a:
Podobnie jak Berta uważam, że pierwszy pełny dzień przypada w czwartek, ale ...
Z24 napisał/a:
Ale żarty na bok: no to jest drugi dysonans, bo pisząc poprzedni post miałem na myśli coś innego :) .

... poczekajmy na CDN :)


Jednak dnia czwartego ("pełnego" trzeciego) kiedy Marysia mówi, że "pojutrze jest sobota" jest lepszym dowodem. Bo - jakby nie kręcił - to musiał być czwartek.
No i seans odbył się rzeczywiście pojutrze, to jest w sobotę.

Wątpliwość jaka powstaje, jest tej natury, że następnego ranka po objawieniu się Annopulosa czyli w niedzielę sierżant "Wąsik" mówi:

"Więc aby ich uspokoić, że milicja zlekceważyła wasze doniesienie, wyjdę stąd głośno się zaśmiewając, wstąpię do sklepu gromadzkiego i bąknę, że kierownik we dworze jest trochę stuknięty, bo wierzy w duchy."

Oczywiście miałem zastrzeżenie, że w niedzielę sklep teoretycznie nie powinien być czynny.
Ale takie sklep spełniający w istocie rolę kiosku "Ruchu" mógł być - jak one - otwarty w niedzielę rano.

Przy takiej rachubie przedstawienie "Balladyny" Wieszcza Juliusza S/ wypadałło w poniedziałek 29 listopada - czyli w Noc Listopadową. Bardzo mi się ten pomysł podoba :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2021-12-05, 14:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 169 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32568
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-06, 00:37:51   Re: Czas akcji powieści

Z24 napisał/a:

Oczywiście miałem zastrzeżenie, że w niedzielę sklep teoretycznie nie powinien być czynny.
Ale takie sklep spełniający w istocie rolę kiosku "Ruchu" mógł być - jak one - otwarty w niedzielę rano.

I baru + klubokawiarni. Te wiejskie sklepoki kierują się swoimi zasadami. Chociaż w PRL-u zazwyczaj w każdej większej wsi coś było - w Sobolewie Sobolewianka, w Urlach Urlanka i.t.d., więc może ta funkcja nie była konieczna. :)

Ale co w takim razie zrobimy z kobrą?
_________________
Drużyna 5

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 152 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 48256
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-12-06, 07:50:55   

A czy kobry zawsze leciały w czwartki? Bo mi coś świta że kiedyś były także chyba w soboty...
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 35 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 7126
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2021-12-06, 10:24:59   

Berta von S. napisał/a:
Ale co w takim razie zrobimy z kobrą?

Szara Sowa napisał/a:
A czy kobry zawsze leciały w czwartki? Bo mi coś świta że kiedyś były także chyba w soboty...

Bigos nie mógł się pomylić. W pierwszym dniu pobytu we dworze, idąc na obiad powiedział: Jest tu nawet kawiarenka z anteną telewizyjną. A dziś, proszę państwa, mamy czwartek. Będą nadawać Kobrę. Przyjdę obejrzeć ten program. O tym również wspomina w trakcie obiadu, kiedy zaprosił do stołu Panią Marysię: Dziś jest Kobra. Będzie pani oglądać telewizję.
Nikt Bigosa nie poprawił, czyli w tym dniu był czwartek :D
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-06, 10:33:27   

Szara Sowa napisał/a:
A czy kobry zawsze leciały w czwartki? Bo mi coś świta że kiedyś były także chyba w soboty...


Nie, prawie od początku były to czwartki. Szczerze mówiąc ta okoliczność nie ma wielkiego znaczenia dla akcji; chodzi o budowanie nastroju: fragmencik po powrocie Jana B. do dworu jest jednym z najlepszych w powieści.
_________________
Z 24
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 6 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 170
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2021-12-06, 13:08:04   Re: Czas akcji powieści

Z24 napisał/a:
Oczywiście miałem zastrzeżenie, że w niedzielę sklep teoretycznie nie powinien być czynny. (…)

Takich luźnych zastrzeżeń co do niedzieli mam więcej. Uczciwie podkreślę, że to tylko moje luźne czepialstwo.

Po pierwsze, panna Wierzchoń tego dnia jedzie pekaesem do Łodzi. Odwiedza hotel a potem, korzystając z wolnego czasu, idzie do biblioteki uniwersyteckiej. Jak sięgam pamięcią, nigdy biblioteki akademickie nie były otwarte w niedzielę.

Po drugie, wizyta Batury. Skoro udaje on inżyniera z powiatu, to czy jego wizyta w niedzielę nie jest ciut podejrzana? Tymczasem panna Wierzchoń, gdzie indziej czujna i bystra, nie jest tym faktem niedzielnej wizyty wcale zaskoczona.

Po trzecie Batura oszołomiony urodą panny Wierzchoń mówi: “jutro zaproszę na wieczorek taneczny do „Europejskiej" w Piotrkowie.” Wieczorek taneczny w poniedziałek? Dziwne.

Ale to tylko moje kręcenie nosem i czepialstwo.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-06, 14:42:26   

Montparnasse napisał/a:
24 napisał/a:
Oczywiście miałem zastrzeżenie, że w niedzielę sklep teoretycznie nie powinien być czynny. (…)

Takich luźnych zastrzeżeń co do niedzieli mam więcej. Uczciwie podkreślę, że to tylko moje luźne czepialstwo.


Oczywiście, jak najbardziej ;-)

Montparnasse napisał/a:
Po pierwsze, panna Wierzchoń tego dnia jedzie pekaesem do Łodzi. Odwiedza hotel a potem, korzystając z wolnego czasu, idzie do biblioteki uniwersyteckiej. Jak sięgam pamięcią, nigdy biblioteki akademickie nie były otwarte w niedzielę.


No nie wiem. O ile pamiętam to w BUWie bardzo często siedziałem w niedzielę. Zdaje się tylko że nie realizowali tego dnia zamówień, ale nad zamówionymi wcześniej książkami, jak również tymi z wolnego dostępu można było popracować

Bardziej już bym miał wątpliwości co do autobusu. kursującego w niedzielę. Na pewno kursowało ich mniej.

Montparnasse napisał/a:
Po drugie, wizyta Batury. Skoro udaje on inżyniera z powiatu, to czy jego wizyta w niedzielę nie jest ciut podejrzana? Tymczasem panna Wierzchoń, gdzie indziej czujna i bystra, nie jest tym faktem niedzielnej wizyty wcale zaskoczona.


Skoro dwór miał się zaraz zawalić i trzeba było go ratować... ;-)

Montparnasse napisał/a:
Po trzecie Batura oszołomiony urodą panny Wierzchoń mówi: “jutro zaproszę na wieczorek taneczny do „Europejskiej" w Piotrkowie.” Wieczorek taneczny w poniedziałek? Dziwne.


Gdyby to było w szkole, też bym się dziwił, ale w reprezentacyjnej knajpie w mieście (patrz Tegoż autora "Wąż Morski"), to chyba balowali na okrągło... Poza tym była to zabawa przedandrzejkowa.

Żarty żartami, ale widać tu całą masę drobnych i mnie drobnych niekonsekwencji naszego ulubionego autora :) . Pamiętamy, że u niego często nakładał się nominalny czas akcji powieści na czas jej powstawania, ale bywa też gorzej. Patrz powyższy post kolegi Kozaka . Widocznie w tamtym tygodniu były dwa czwartki i to dzień po dniu :D ;-)

Montparnasse, dają "pomógł" za zwrócenie uwagi na te wątpliwe punkty. Kozakowi również.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2021-12-06, 14:51, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 6 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 170
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2021-12-06, 17:35:24   

Z24 napisał/a:

Gdyby to było w szkole, też bym się dziwił, ale w reprezentacyjnej knajpie w mieście (patrz Tegoż autora "Wąż Morski"), to chyba balowali na okrągło... Poza tym była to zabawa przedandrzejkowa.

Lektura „Węża” nieco spaskudziła mi odbiór niektórych scen z Samochodzików.

Na przykład to zaproszenie Batury na wieczorek taneczny. A potem — wódka i na koniec wypad wartburgiem z Baśką do Przygłowa.
_________________
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 3239
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2021-12-06, 19:46:18   

Z24 napisał/a:

Bardziej już bym miał wątpliwości co do autobusu. kursującego w niedzielę. Na pewno kursowało ich mniej.

W czasach PRL pekaesy w niedziele jak najbardziej kursowały. Oczywiście nie w takiej ilości jak w dni robocze, ale generalnie nie było problemów z dostaniem się nawet do mniejszych wsi bądź wydostaniem się z niej. Tak było nawet jeszcze w latach 90. Jedynie w pierwsze dni Bożego Narodzenia i Wielkanocy zdecydowana większość połączeń była zawieszona
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 152 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 48256
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-12-06, 21:02:14   

Dokładnie, np. do kościoła czy w odwiedziny ludzie jeździli.
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 6 razy
Wiek: 46
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 170
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2021-12-06, 21:27:27   

Piotrus napisał/a:
W czasach PRL pekaesy w niedziele jak najbardziej kursowały. Oczywiście nie w takiej ilości jak w dni robocze…

Off-topic. Pamiętam tabliczki z rozkładami pekaesów z PRL. Metalowe, żółte tabliczki i na nich tabelka z rozkładem namalowanym ręcznie, czarną farbą. W lewej kolumnie nazwa miejscowości docelowej, czasami z dodatkiem „przez”. Z prawej, godziny odjazdu. I jeszcze znaczki typu °, +, ! albo cyferki oznaczające uwagi typu „nie kursuje w niedziele”, „kursuje w tylko w soboty robocze”, „kursuje w środy, piątki”. Z tymi znaczkami rozkłady robiły skomplikowane i trudne do ogarnięcia. A jeśli jeszcze kawałek farby odpadł, to już była zagadka niczym z szyfrów templariuszy.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-06, 22:03:31   

Piotrus napisał/a:
Z24 napisał/a:

Bardziej już bym miał wątpliwości co do autobusu. kursującego w niedzielę. Na pewno kursowało ich mniej.

W czasach PRL pekaesy w niedziele jak najbardziej kursowały. Oczywiście nie w takiej ilości jak w dni robocze, ale generalnie nie było problemów z dostaniem się nawet do mniejszych wsi bądź wydostaniem się z niej. Tak było nawet jeszcze w latach 90. Jedynie w pierwsze dni Bożego Narodzenia i Wielkanocy zdecydowana większość połączeń była zawieszona


:) :564:

Właśnie o to mi chodziło.

Montparnasse napisał/a:
Pamiętam tabliczki z rozkładami pekaesów z PRL. Metalowe, żółte tabliczki i na nich tabelka z rozkładem namalowanym ręcznie, czarną farbą. W lewej kolumnie nazwa miejscowości docelowej, czasami z dodatkiem „przez”. Z prawej, godziny odjazdu. I jeszcze znaczki typu °, +, ! albo cyferki oznaczające uwagi typu „nie kursuje w niedziele”, „kursuje w tylko w soboty robocze”, „kursuje w środy, piątki”. Z tymi znaczkami rozkłady robiły skomplikowane i trudne do ogarnięcia. A jeśli jeszcze kawałek farby odpadł, to już była zagadka niczym z szyfrów templariuszy


:D :D :D :564:

Święta prawda ! Chyba coś w tym guście jest w Winnetou . Ktoś rzucił kamieniem w takie właśnie rozkład i był on nieczytelny, co pozwoliło PS-owi na okłamanie Milady.
_________________
Z 24
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 35 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 7126
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2021-12-07, 09:01:14   

Z24 napisał/a:
Montparnasse, dają "pomógł" za zwrócenie uwagi na te wątpliwe punkty. Kozakowi również.

Dzięki. Tobie też daję "pomógł", za wywołanie fajnego tematu ;-)
Czasowych nieporozumień jest sporo, ale i tak powieść jest bardzo dobra :)
Czytając ostatnio ND, zwróciłem jeszcze uwagę na jeden szczegół. Od przyjazdu do dworu, aż do czasu zatrzymania Batury i jego spółki, nikt nie odwiedził grobu Pana Joachima Czerskiego. Fakt, Tomasz, Wierzchoń i Bigos byli zajęci rozwiązaniem tajemnicy, tajemniczego ducha, ale nikt z nich nie zapytał się nawet Janiaka, gdzie jest cmentarz na którym pochowano ostatniego właściciela pałacu :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 64 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11216
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-12-07, 14:20:44   

Kozak napisał/a:
Dzięki. Tobie też daję "pomógł", za wywołanie fajnego tematu


:564:

Dzięki :) .

Kozak napisał/a:
Czasowych nieporozumień jest sporo, ale i tak powieść jest bardzo dobra


Na pewno jedna z najlepszych. dzięki tej jesiennej, listopadowej scenerii powieść ma niepowtarzalny klimat. Powiedziałbym, że ukazuje ona piękno tej pory roku, która ma cokolwiek mało fanów. No i wyprowadza wniosek, że że przygoda to nie tylko wakacje nad jakąś bulgoczącą metanem kałużą ;-) .

Kozak napisał/a:
Czytając ostatnio ND, zwróciłem jeszcze uwagę na jeden szczegół. Od przyjazdu do dworu, aż do czasu zatrzymania Batury i jego spółki, nikt nie odwiedził grobu Pana Joachima Czerskiego. Fakt, Tomasz, Wierzchoń i Bigos byli zajęci rozwiązaniem tajemnicy, tajemniczego ducha, ale nikt z nich nie zapytał się nawet Janiaka, gdzie jest cmentarz na którym pochowano ostatniego właściciela pałacu


No, może nie jest to najistotniejsze dla akcji: gdziekolwiek spoczął, nadal przesiadywał w bibliotece... ;-)

Ale jest jeszcze jedna wątpliwość: w prologu, kiedy Zosia z Antkiem idąc nocą przez park dostrzegają światła w zamkniętym i opieczętowanym dworze, jest wzmianka, że Czerski umarł przed tygodniem.
To samo mówi dyrektor Marczak do PS-ka zlecając mu sprawę i wręczając pełnomocnictwa i dokumentację. Raczej nie mogło się to odbywać tego samego dnia. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, że określenie tydzień może być nieco umowne.
W każdym razie możemy przyjąć, że przygoda dzieciaków miała miejsce na dzień przed przyjazdem ekipy PS-BW-JB do dworu.
_________________
Z 24
 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 24 razy
Wiek: 57
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5801
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2021-12-07, 15:27:55   

Kozak napisał/a:
nikt nie odwiedził grobu Pana Joachima Czerskiego. Fakt, Tomasz, Wierzchoń i Bigos byli zajęci rozwiązaniem tajemnicy, tajemniczego ducha, ale nikt z nich nie zapytał się nawet Janiaka, gdzie jest cmentarz na którym pochowano ostatniego właściciela pałacu


Ja wiem, czy to takie dziwne? Czerski był dla nich kompletnie obcym człowiekiem, i raczej nie mieli powodu, przynajmniej na początku, czuć się z nim jakoś szczególnie emocjonalnie związani. A przyjechali na miejsce żeby wykonać konkretną robotę. Mi do głowy nie przyszło do tej pory, że "powinni" pójść na grób Czerskiego. Ja też bym na 100% nie poszedł bo bym na taki pomysł nie wpadł.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki (akt. 13.11.2022)
.
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 35 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 7126
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2021-12-08, 09:04:52   

Z24 napisał/a:
Kozak napisał/a:
Czytając ostatnio ND, zwróciłem jeszcze uwagę na jeden szczegół. Od przyjazdu do dworu, aż do czasu zatrzymania Batury i jego spółki, nikt nie odwiedził grobu Pana Joachima Czerskiego. Fakt, Tomasz, Wierzchoń i Bigos byli zajęci rozwiązaniem tajemnicy, tajemniczego ducha, ale nikt z nich nie zapytał się nawet Janiaka, gdzie jest cmentarz na którym pochowano ostatniego właściciela pałacu

No, może nie jest to najistotniejsze dla akcji: gdziekolwiek spoczął, nadal przesiadywał w bibliotece... ;-)

Może i nie jest najistotniejsze dla akcji, ale tak jakoś zwróciłem na to uwagę.
irycki napisał/a:
Ja wiem, czy to takie dziwne? Czerski był dla nich kompletnie obcym człowiekiem, i raczej nie mieli powodu, przynajmniej na początku, czuć się z nim jakoś szczególnie emocjonalnie związani. A przyjechali na miejsce żeby wykonać konkretną robotę. Mi do głowy nie przyszło do tej pory, że "powinni" pójść na grób Czerskiego. Ja też bym na 100% nie poszedł bo bym na taki pomysł nie wpadł.

A ja zapewne bym poszedł. Korzystali z jego węgla, naczyń, wanny, itp. Zwykły ludzki odruch - odwiedzić jego grób i zapalić świeczkę :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2021-12-08, 09:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 13