PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Protoavis
2014-02-12, 22:08
Niesamowity Dwór - wrażenia
Autor Wiadomość
pvzon 
Sympatyk Samochodzika


Dołączył: 05 Paź 2007
Posty: 150
Wysłany: 2008-01-29, 16:28:14   

to jedna z mniej lubianych przeze mnie części,
 
 
TomaszNN 
Ojciec Założyciel



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 1434
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2008-01-29, 17:57:19   

pvzon napisał/a:
to jedna z mniej lubianych przeze mnie części,

Pierwszy raz widze taką opinie o Niesamowitym Dworze ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Może napiszesz co Ci się w niej nie podobało, jestem tego ciekaw.
_________________
Władca ma prawo budzić strach u ludu, unikać jednak powinien jego nienawiści
 
 
 
pvzon 
Sympatyk Samochodzika


Dołączył: 05 Paź 2007
Posty: 150
Wysłany: 2008-02-04, 14:37:50   

TomaszNN napisał/a:
pvzon napisał/a:
to jedna z mniej lubianych przeze mnie części,

Pierwszy raz widze taką opinie o Niesamowitym Dworze ale cóż, o gustach się nie dyskutuje. Może napiszesz co Ci się w niej nie podobało, jestem tego ciekaw.

nie mam jakiegoś konkretnego powodu, po prostu jakoś mi się ją "źle" czytało i nie przypadła mi do gustu
 
 
Prot2
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 22 Lut 2008
Posty: 7
Wysłany: 2008-04-08, 19:00:16   

Bardzo fajna powieść , która bardzo mi się spodobała ja wszystkie książki Pana Samochodzika , które przeczytałem. Tajemnica dworu jest nawet zaskakująca, bardzo fajne zakończenie i historia o wolno mularstwie.
 
 
TomaszNN 
Ojciec Założyciel



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Maj 2007
Posty: 1434
Skąd: Trójmiasto
Wysłany: 2008-04-09, 06:34:59   

pvzon napisał/a:
nie mam jakiegoś konkretnego powodu, po prostu jakoś mi się ją "źle" czytało i nie przypadła mi do gustu

Mi od pierwszego czytania książka przypadła do gustu, szczególnie klimat starego dworu, parku i niewyjaśnionej tajemnicy. Do tego Bigos wiecznie śpiący i mało zainteresowany światem. O gustach się nie dyskutuje, może kiedyś do niej wrócisz :)
_________________
Władca ma prawo budzić strach u ludu, unikać jednak powinien jego nienawiści
 
 
 
Janiak2 
Sympatyk Samochodzika



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 128
Skąd: Kamińsk
Wysłany: 2008-05-05, 20:45:48   

Dla mnie jest to najlepszy Pan Samochodzik jaki istniał (Najlepszy Bigos i ciągle w nieprzyjaznych stosunkach z kustoszem panna Wierzchoń).
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4297
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-05-05, 23:20:35   

Pomimo nastroju tajemniczości, to najzabawniejsza część przygód. Do dzisiaj pamiętam jak tarzałem się po dywanie ze śmiechu, na przykład czytając scenę, gdy Tomasz po uwięzieniu "pod zegarem" wraca do dworu i rozmawia z Marczakiem. Zresztą cała książka pełna jest ostrego humoru. Tak dużej jego dawki nie ma w żadnej innej części przygd PS.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
duszek480 
Słyszał o Samochodziku


Wiek: 25
Dołączył: 30 Kwi 2008
Posty: 38
Skąd: Bytom
Wysłany: 2008-05-31, 19:25:45   

Książka ciekawa i tajemnicza.Chciałem czytać wszystkie chronologicznie,ale przez zmianę numeru w Warmii pomyliłem się czytając ND,a nie Księgę Strachów.Samochodziki,które najbardziej mi się podobają zawsze zapamiętuje i przez kilka lat nie czytania i tak będę wiedział o co chodziło w książce.Z Niesamowitym Dworem było odwrotnie.Może kiedyś niezbyt podobała mi się,ale teraz uważam,że jest wspaniała!Spodziewałem się jednak w niej,że tak powiem trochę innej przygody.
_________________
Samochodzik the best!:)
 
 
 
Janiak2 
Sympatyk Samochodzika



Dołączył: 05 Maj 2008
Posty: 128
Skąd: Kamińsk
Wysłany: 2008-05-31, 20:52:09   

W Samochodzikach właśnie lepiej się czyta z elementem zaskoczenia. :)
_________________
"Historia magistra vitae est"
 
 
MIR66 
Słyszał o Samochodziku



Dołączył: 23 Maj 2008
Posty: 48
Skąd: Hamburg
Wysłany: 2008-08-04, 12:26:49   

Jeśli chodzi o książkę-jedna z najlepszych. Film-jeden z najgorszych (niestety były jeszcze gorsze :( )
_________________
Wróćmy nad jeziora....Niestety już tylko na wakację-((
 
 
Czesio1 
Zasuszony Fan Samochodzika
Admin Emeritus



Pomógł: 6 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 19314
Wysłany: 2008-08-22, 11:17:07   

Dołączę i ja swój głos w sprawie Niesamowitego dworu. Faktycznie ekranizacja nie jest najwyższych lotów ale ja potrafię dotzrec też kilka pozytywów.
Pierwszy to Natalia Kukulska. Któż z nas pokolenia obecnych 30-paro latków nie pamięta piosenek małej Natalki? "Pan Samochodzik", "Puszek okruszek", "Mała smutna królewna", piękne czasy które przypominają się przy oglądaniu tego filmu.
A drugi to obsada. Wprawdzie w roli Samochodzika najbardziej znany jest Mikulski ale nie zapominajmy, że Piotr Krukowski jako jedyny aktor zagrał w dwóch częściach Samochodzika. Pana Krukowskiego cenię też za udział w moim ulubionym serialu Pogranicze w ogniu, tak samo zresztą jak i Włodzimierza Adamskiego (czyli Baturę) no a panna Wierzchoń to przecież słynna Bronka z serialu Daleko od szosy.
A z tych wszystkich ekraanizacji samochodzikowych najbardziej brakuje mi...KOLEJNYCH!! Dlaczego nikt nie nakręcił do tej pory pozostałych części? Hmmm, temat na oddzielne forum z propozycją powstania adaptacji brakujących części.
 
 
 
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 99
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 629
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-08-22, 11:48:09   

Jako potencjalny przedstawiciel tego samego pokolenia muszę się przyznać, że piosenki małej Natalki irytowały mnie tak wtedy jak i dzisiaj. Uważam, że często miały słabe teksty (Mętnie kojarzy mi się, że pisał je Jacek Cygan, ale może się mylę). Po prostu rzecz gustu.

Dlaczego nie powstało więcej filmów? Może nie było odpowiedniego "targetu" i w czasach, kiedy producent musi liczyć się z ekonomią nikt jeszcze nie stwierdził, że ewentualna produkcja się odpowiednio sprzeda. Mimo wszystko spodziwam się, że ktoś jeszcze podchwyci wdzięczny materiał Pana Samochodzika i zechce go przerobić na film, tak jak już ponoć przerabia na komiks (właśnie, ktoś coś wie co dalej z tą Wyspą złoczyńców?). Jak nie w naszym pokoleniu to w następnym, albo za 50 lat. Może doczekamy...
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
Ostatnio zmieniony przez Marczak 2008-08-22, 11:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Czesio1 
Zasuszony Fan Samochodzika
Admin Emeritus



Pomógł: 6 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 19314
Wysłany: 2008-08-22, 14:07:30   

Masz rację, że to kwestia gustu. Ja niedawno odświeżyłem sobie te stare piosenk Fasolek, zwłaszcza, że mam córcię w wieku 6 lat i teraz Ona słucha i śpiewa piosenki z tamtych lat. Jak widać cos w nich jednak jest.
Fakt, filmy o Panu Samochodziku nie przyniosłyby na pewno takich zysków jak hollywoodzkie produkcje ale przecież nie taki cel by im przyświecał. Wprawdzie dzisiejsza młodzież ma inne warunki niż te w jakich my się wychowaliśmy to wydaje mi się, żefilm nakręcony na podstawie np. Nowych przygód Pana Samochodzika, albo Ksiegi strachów znalazłby chętnych do obejrzenia. No a koszt takiej produkcji nie musiałby się wyrażać w milionach czy to dolarów czy nawet złotych.
 
 
 
sewix5 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 24
Dołączył: 27 Sie 2008
Posty: 39
Skąd: Knurów/Węgorzewo
Wysłany: 2008-08-27, 12:35:12   

Niesamowity dwór zrobił na mnie duże wrażenie. Najbardziej podobało mi się sekretne przejście i kawałek, gdy Pan Samochodzik jest uwięziony za zegarem, a potem "czyta w myślach" Marczakowi. Zabawna była też jajecznica na śniadanie, podawana CODZIENNIE :D .
_________________
Pozdrawiam forumowiczów.
 
 
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 99
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 629
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-09-10, 08:27:52   

jajecznica

Nienacki miał chyba niewielką fantazję kulinarną o poranku. Zwykle w jego powieściach jako pierwszy posiłek pojawiają się właśnie jajka w tej postaci. Najczęściej też, bez żadnych protestów, przygotowują tę potrawę kobiety.

Podobno każdy robi jajecznicę troszeczkę inaczej...
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4297
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-09-10, 10:36:55   

Nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. Już w dziewiętnastowiecznej Anglii na śniadanie podawano codziennie jajka na bekonie :) . Rano nie ma czasu na wymyslne potrawy. Pamiętam, mój ojciec ZAWSZE zabierał do pracy na sniadanie chleb ze smalcem. I tak przez trzydzieści lat :) . Teraz też widzę, że wspólpracownicy jedzą zawsze to samo na śniadanie. Jedni gustują w serkach, inni w pasztetach, jeszcze inni jedzą cos innego, ale ZAWSZE TO SAMO :) .
W innych powieściach Tomasz na biwakach je przeważnie niesmiertelne pulpety w sosie pomidorowym. I wcale się mu nie dziwię. To nie brak wyobraźni, tylko wygoda i oszczędność czasu.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7234
Wysłany: 2008-09-10, 10:43:46   

Even napisał/a:
W innych powieściach Tomasz na biwakach je przeważnie niesmiertelne pulpety w sosie pomidorowym. I wcale się mu nie dziwię. To nie brak wyobraźni, tylko wygoda i oszczędność czasu.


IMO to raczej wynika z "zasobności" sklepów w tamtych czasach. Brałeś to co było tyle ile chcieli sprzedać, więc codziennie jadłeś albo "Pasztet Kielecki" albo "Paprykarz Szczeciński".
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4297
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-09-10, 11:23:26   

Cytat:
IMO to raczej wynika z "zasobności" sklepów w tamtych czasach. Brałeś to co było tyle ile chcieli sprzedać, więc codziennie jadłeś albo "Pasztet Kielecki" albo "Paprykarz Szczeciński".


Ja doskonale pamiętam "tamte czasy". W latach sześćdziesiątych i siedemdzesiątych, kiedy toczą się akcjie książek o Panu Samochodziku sprwawa nie wyglądała tak jednoznacznie. W tamtych czasach sklepy były nienajgorzej zaopatrzone, szczególnie w produkty pierwszej potrzeby. Tylko wybór był mniejszy. Na przykład w rybnym nie było ośmiornic i tuńczyków, ale za to dorsze i śledzie dostępne były w różnych postaciach i za bezcen. Kilogram swieżego dorsz kosztował tyle, co bochenek chleba, potrafisz to sobie wobrazić? Masło było, ale tylko "czerowne" i "niebieskie", a nie tak jak teraz 15 rodzajów mieszanek masła z olejem i margaryną. Podobnie z wędlinami, w sklepie , po odstaniu w kolejce można było kupić dowolną ilość, tylko szynka była wieprzowa lub wołowa. Nikt nie znał pojęcia szynki czy polędwicy z drobiu.
Dopiero pod koniec lat siedemdziesiątych nastały czasy, że w sklepach królował ocet, herbata i szampon "zielone jabłuszko" :) A reglamentacja zaczęłą się w grudniu 1980 roku.
I dopiero wtedy, jak piszesz "brałeś to co było tyle ile chcieli sprzedać. Ale wtedy Nienacki pisał już o UFO i o swych sąsiadach z Jerzwałdu. :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Paweł Daniec 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Wiek: 32
Dołączył: 06 Sie 2007
Posty: 409
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-09-10, 17:37:58   

Even napisał/a:
A reglamentacja zaczęłą się w grudniu 1980 roku.

Zasadniczo to w 1976 ;-)
_________________
"Kiedyś chciałem umrzeć młodo jak Jim Morrison, ale z czasem zacząłem patrzeć na to inaczej..." - Ryszard Riedel
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4297
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-09-10, 18:59:30   

W 1976r po raz pierwszy próowano reglamentowac cukier. Ale to nie była typowa reglamentacja, bo o ile na kartki cukier kosztował 10 zł 50 gr , to za 12 zł za kg można było go normalnie kupowac bez ograniczeń. Podobnie z mięsem, a szczególnie wędlinami. Nie było kartek, ale w "normalnych " sklepach zaczynały się braki. Jednocześnie powstawały sklepy "komercyjne", gdzie za odpowiedno wyższą cenę można było kupić bez problemu to, czego niby normalnie brakowało. Podobnie, jak w sklepach Banku PeKaO S.A., Baltony, czy później Pewexu. Innej reglamentacji produktów spożywczych dla odbiorców indywidualnych nie było. Pierwsze kartki żywnosciowe pojawiły się na święta Bożego Narodzenia 1980 roku. Natomiast ZAWSZE była reglamentacja ówczesnych dóbr luksusowych. Do połowy lat sześcdziesiątych były talony na pralki, lodówki itp, nie mówiąc już o samochodach. A komputerów na wolnym rynku nie było wcale :(
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 12