PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
David Grann - The Lost City of Z
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2021-01-09, 17:36:22   David Grann - The Lost City of Z

David Grann - The Lost City of Z (2009).
Polski tytuł: Zaginione miasto Z: Amazońska wyprawa tropem zabójczej obsesji



Dziennikarz David Grann pracował dla tak prestiżowych czasopism jak New Yorker czy The New Republic, po jego pierwszej książce można było więc czegoś oczekiwać. Rzeczywiście “The Lost City of Z” otrzymała entuzjastyczne recenzje, styl autora porównano z tym Garcíi Márqueza i Conrada, a książka długi czas trzymała się na wysokim miejscu w liście bestsellerów. Przeczytałem ją jednym tchem - wydaje mi się być bezbłędna.

Opowiada o losach Percy Fawcetta, brytyjskiego podróżnika, którego obsesją była Amazonia.



W roku 1925 zaginął tam bez śladu, wraz ze swoim synem Jackiem i jegoż najlepszym przyjacielem. Stał się przez to jeszcze sławniejszy niż już był za życia, zagadka jego zniknięcia zaś okazała się niezwykle silnym magnesem wabiącym do brazylijskiej dżungli poszukiwaczy przygód z całego świata - do dziś mówi się o “zarazie Fawcetta” (the Fawcett bug).

Złapał go np. również podróżnik i pisarz Peter Fleming. W 1932 roku wziął udział w ekspedycji ratowniczej do Mato Grosso, co o mało nie przypłacił życiem.



Dziesiątki innych chojraków nie miało aż tyle szczęścia. Dwadzieścia lat, nim jego młodszy brat Ian stworzył legendarnego Jamesa Bonda, opisał te wydarzenia w ponoć bardzo dobrej książce “Brazilian Adventure”, która jest już w swoim posiadaniu.

David Grann pisze szczegółowo, jednak nigdy rozwlekle, o tych, jak i o wielu innych spokrewnionych sprawach: o konkwistadorach jak Francisco Pizarro i szaleńczym Lope de Aguirre, który zasztyletował własne dziecko szepcząc w jego ucho ““Commend thyself to God, my daughter, for I am about to kill thee”, o Pierwszej Wojnie Światowej, którą Fawcett spędził walcząc aktywnie na Froncie Zachodnim; mając całe swoje życie do czynienia z “dzikusami”, na europejskich polach walki spotkał się z najbardziej brutalną ich odmianą, przede wszystkim jednak oczywiście o samym Fawcett’cie, jego życiu, rodzinie, karierze, wcześniejszych podróżach.

Jego wielkim celem było odnalezienie w dżungli legendarnego miasta Z, za którym kryło się być może słynne El Dorado. Nie był jednak jedynym eksploratorem szukającym Z, autor dużo miejsca poświęca również osiągnięciom innych podróżników, jak Amerykanina Alexandra Hamiltona Rice’a, który, mający do dyspozycji zawsze najnowszą i najdroższą technikę, jako pierwszy użył samolotu do badań bezkresów Amazonii, a także stacji radiowej utrzymując stały kontakt ze światem. O takich środkach Fawcett mógł tylko marzyć.
Dalszą bardzo ciekawą postacią był szkocki biolog James Murray. Choć spisał się dobrze w śniegach Antarktydy u boku Ernesta Shackletona, w dżungli okazał się bezużyteczny, narażając życie swoje i innych. Po tych bardzo dramatycznych wydarzeniach odegrał podobnie niechlubną rolę podczas pechowej wyprawy na pokładzie statku “Karluk”. Tym razem swój upór i brak rozsądku przypłacił życiem.

Bardzo silne wrażenie zrobiły na mnie opisy trudów i niebezpieczeństw czyhające w Amazonii; nie miałem pojęcia, że lasy dziewicze aż tak nieprzyjaznym są miejscem dla człowieka - istne zielone piekło.
Z wielkim zainteresowaniem połknąłem również wszelkie informacje o działalności Royal Geographical Society, owej wspaniałej organizacji, która dla śmiałków pragnących zmazać białe plamy z map i szukających wsparcia zawsze była jednym z pierwszych adresów. To dopiero z książki Granna dowiedziałem się, że oferowała coś w rodzaju “szkoły dla eksploratorów”, której bardzo pilnym uczniem był właśnie młody Percy Fawcett. David Grann kilkakrotnie pokazuje na przykładach, jak nabyta w ten sposób wiedza, np. techniki deeskalacji, uratowała go z poważnych opresji.

W końcu bardzo silne wrażenie zrobiło na mnie zakończenie. David Grann, który oczywiście również ma wirusa Fawcetta, wplata w tekst co chwila własne doświadczenia - kwerendy w archiwach, spotkania z osobami posiadającymi ważne dla niego informacje lub rodzinne więzi. W końcowych rozdziałach udaje się do Brazylii, do wioski Bakairí Post, w której po raz ostatni widziano członków nieszczęsnej ekspedycji żywych. Poznaje tam mi. bardzo starą kobietę, ostatniego naocznego świadka sceny, w której dżungla połyka trójkę Europejczyków.
“Ale gdzie jest ta dżungla?”, Grann pyta Autochtonów. “Gone.” Nie pozostało po niej ani śladu, dzisiaj są tam już tylko pola soji i pastwiska. :/

I jakby tego wszystkiego było jeszcze za mało - na zakończenie Grann odnajduje poszukiwane przez Fawcetta miasto Z. ;-)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44558
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-01-09, 18:10:51   

John Dee napisał/a:
Opowiada o losach Percy Fawcetta, brytyjskiego podróżnika, którego obsesją była Amazonia.
W roku 1925 zaginął tam bez śladu, wraz ze swoim synem Jackiem i jegoż najlepszym przyjacielem. Stał się przez to jeszcze sławniejszy niż już był za życia, zagadka jego zniknięcia zaś okazała się niezwykle silnym magnesem wabiącym do brazylijskiej dżungli poszukiwaczy przygód z całego świata - do dziś mówi się o “zarazie Fawcetta” (the Fawcett bug).



Kilka tygodni temu widziałem film, który chyba powstał na podstawie tej książki:
./redir/www.filmweb.pl/fi...o+Z-2016-478112
Też był wciągający! :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2021-01-09, 20:15:48   

Zgadza się, choć przypuszczam, że tylko część książki, której struktura jest bardzo skomplikowana, została uwzględniona.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10118
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-01-09, 21:41:14   

Chyba każdy, kto czytał "Tomka u źródeł Amazonki" pamięta, że jest tam w przypisie wspomniane o ekspedycji Fawcetta :)
W moich zasobach mam tę "Brazylijską przygodę" Petera Fleminga w polskim przedwojennym wydaniu.
A Davida Granna mam "Czas krwawego księżyca", czeka swojej kolejki :D .
Dzięki, Johnie, za informację o tej jego pozycji.
Kiedyś, jak opróżniano półki w bibliotece pewnego muzeum, wyszabrowałem m. in. kilka tomów XIX-wiecznych roczników Proceedings of the Royal Geographical Society. Wziąłem podkładkę, że nie kradzione :D
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2021-01-10, 09:23:59   

Z24 napisał/a:
Chyba każdy, kto czytał "Tomka u źródeł Amazonki" pamięta, że jest tam w przypisie wspomniane o ekspedycji Fawcetta
Wiedziałem, że gdzieś w polskiej literaturze młodzieżowej się pojawia, sprawdziłem nawet, cze nie przypadkiem w “Człowieku z UFO” - u Szklarskiego więc! :564:

W jednym z Tintinów również: https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=384669&highlight=#384669



Z24 napisał/a:
W moich zasobach mam tę "Brazylijską przygodę" Petera Fleminga w polskim przedwojennym wydaniu.
A Davida Granna mam "Czas krwawego księżyca", czeka swojej kolejki :D .
:zdziw: Niesamowite. Nawet jeśli mamy podobne gusta - taki przypadek jest już mocno zaskakujący!

Wczorajszej nocy zacząłem już czytać książkę Fleminga - dlatego jestem dziś niewyspany - i stwierdzam, że Ian nie był jedynym z braci mającym w swoich genach talent pisarski. Z tego co już zdołałem ustalić, “Brazylijska przygoda” jest książką niezwykle wesołą; mam wrażenie, że wyprawa była wielkim fiaskiem i że Peter postanowił, iż najmądrzej będzie patrzeć na te wydarzenia z humorem - a humorystycznie pisać to on potrafi:

Our Organizer was one of those people who have the most tremendous difficulty in distinguishing between the real and the ideal. In his accounts of Brazil the actual was inextricably confused with the apocryphal. Fact and fancy presented a united and imposing front, with truth, a closely-guarded hostage, far back in reserve. :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 10