PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Szara Sowa
2016-09-29, 10:27
Nowa ksiażka o Zbigniewie Nienackim i Panu Samochodziku
Autor Wiadomość
Krzysztof 
Stały bywalec forum


Wiek: 46
Dołączył: 22 Paź 2009
Posty: 222
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2009-11-17, 13:04:55   

Książka nie zrobiła na mnie żadnego pozytywnego wrażenia.
Jedna wielka krytyka Nienackiego i jego książek,chociaż autor
sam popełnił mnóstwo błędów.
Literówki,nazwy miejscowości itd.
Ogólnie mówiąc klapa,spodziewałem się czegoś lepszego. :zdziw:
_________________
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 23
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19092
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2009-12-08, 19:35:56   

Ja nie czytałem i po Waszych negatywnych opiniach nie zamierzam :)
 
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 9 razy
Wiek: 34
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 4413
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-12-08, 22:02:41   

Ja po przeczytaniu tego wątku zakupiłem w końcu "Życie i twórczość" zamiast się denerwować tą pozycją :)
 
 
uranik 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 30
Dołączył: 05 Wrz 2009
Posty: 32
Wysłany: 2009-12-09, 12:09:30   

Najlepiej przeczytać i samemu załapać pogląd zamiast opierać się na opiniach innych.Muszę to zakupić :027: :043:
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7699
Skąd: Rio
Wysłany: 2010-12-26, 21:34:24   Łopuszański kontra Szylak

Piszcie listy do Świętego Mikołaja. Ja byłem grzeczny więc dostałem to o co prosiłem, między innymi książki Piotra Łopuszańskiego „Pan Samochodzik i jego autor” i Mariusza Szylaka „Zbigniew Nienacki Życie i Twórczość”. Tą pierwszą czytałem już wcześniej ale jedynie we fragmentach, drugą przeczytam po raz pierwszy.

Część pierwsza - Piotr Łopuszański

Przystąpiłem do lektury książki Łopuszańskiego z zamiarem podjęcia się jej obrony. Tak wiele złego napisano tu na temat autora i jego dzieła (skądinąd nie bez racji), że choćby z przekory chciałem spojrzeć na tą książkę pełen dobrej wiary. Nie jestem i nie chcę być wnikliwym badaczem literówek, przecinków i kropek więc nie będę znęcał się nad autorem za popełnione błędy tego rodzaju, choć kilka rzuciło mi się w oczy podczas lektury. Jest w tym jakiś paradoks, że książka, która w swoim założeniu wiele miejsca poświęca wytykaniu i opisywaniu błędów jakie popełnił Nienacki i wydawcy jego książek sama błędów nie zdołała uniknąć. Pomijam też kwestie etyczne związane z wykorzystaniem przez Piotr Łopuszańskiego informacji ze stron internetowych bez podania źródeł, z których czerpał o czym najszerzej napisał bezpośrednio zainteresowany czyli Piotr, autor strony ZNHP (choć należy wspomnieć, że w książce jest podany adres strony ZNHP wraz z komentarzem, że jest to jeden z najlepszych serwisów w sieci na temat Nienackiego).

Dla mnie ta książka jest przede wszystkim koszmarnie nudna. Bo czy mogły mnie zainteresować obszerne streszczenia wszystkich tomów albo rozdział omawiający postacie przestępców czy też charakterystyki kobiet, które pojawiają się na kartach „samochodzików”? Czy mogłem czytać z zainteresowaniem specyfikację skarbów, których poszukiwał Pan Samochodzik, opis pobocznych tematów powieści czy też leksykon wszystkich postaci? To wałkowanie wciąż tych samych, dobrze mi znanych informacji, nudy na pudy. Co jeszcze? Czytanie o różnicach w edycjach z obszernym cytowaniem fragmentów książek też jest ciężko strawne zwłaszcza, że większość z nich to nie różnice merytoryczne a drobiazgi dotyczące szyku zdania czy użytego słowa. To co było fajne w czytelnej, uproszczonej tabelarycznej formie na stronie ZNHP tutaj jest nudne jak flaki z olejem.

Dziwi mnie sposób podejścia do tworzenia biografii Tomasza. Autora buduje ją w oparciu o informacje zawarte we wszystkich książkach autorstwa (lub prawie autorstwa) Nienackiego, również tych które dopiero w edycji Warmii został włączone do serii („Pozwolenie na przywóz lwa”, „Skarb Atanaryka”, „Uroczysko”, „Kolekcjoner” i „Testament”). Moim zdaniem to kompletny absurd. W miarę spójną charakterologicznie postacią jest Tomasz w kanonicznych tomach Pana Samochodzika. Włączenie pozostałych książek do serii miało cel wyłącznie marketingowy i zostało poprzedzone jedynie drobnym face liftingiem z grubsza dopasowującym te książki do całego cyklu. Jaki więc sen ma wykorzystywanie ich do odtworzenia biografii i portretu psychologicznego Tomasza? Z góry wiadomo, że taki zabieg może wprowadzić jedynie niespójności i chaos.

Bardziej interesujące są omówienia rzeczywistych miejsc w których rozgrywa się akcja poszczególnych książek choć czytelnicy tego forum nie znajdą tam niczego nowego. Ciekawy jest rozdział o błędach merytorycznych popełnianych przez Nienackiego, który ma dowodzić powierzchownej wiedzy autora „samochodzików” w dziedzinach, w których jego bohater miał uchodzić za eksperta. Paradoksalnie, mnie najbardziej zainteresował wstęp, w którym autor dokonuje własnej analizy literatury młodzieżowej okresu PRL w kontekście zmian politycznych w Polsce. Stawia na przykład ciekawą tezę, odpowiadającą na pytanie dlaczego wartościowa literatura dla młodzieży skończyła się z końcem lat 70-tych a w latach 80-tych właściwie nie powstało już nic interesującego.

Przyznaję, że czego innego oczekiwałem przystępując do lektury. Miałem nadzieję na smaczki, ciekawostki, anegdoty a tego jest jak na lekarstwo np. wzmianka, że pierwowzorem Tella był syn pisarza a Marty z „Nowych przygód” pani Alicja Janeczek, wówczas 17-letnia kochanka autora. Cóż, przede wszystkim nie jest to chyba książka dla mnie ani dla nikogo kto po dziś dzień dobrze zna i pamięta „samochodziki”. Sądzę, że jej właściwym adresatem jest ktoś, kto w dzieciństwie dał się uwieść przygodom oferowanym prze Nienackiego i sięgając dzisiaj po książkę Łopuszańskiego z sentymentem wydobywa z zakamarków pamięci jakieś strzępki wspomnień tych dawnych lektur.

Ech … chyba jednak nie obroniłem tej książki. :)


cdn … W następnym odcinku podzielę się wrażeniami z lektury książki Mariusza Szylaka.
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4155
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-12-27, 09:35:31   

Kustosz napisał/a:
Ech … chyba jednak nie obroniłem tej książki.

Bo podjąłeś się zadania trudniejszego od kwadratury koła :)
Z niecierpliwoscią czekam na Twoje wrażenia z lektury drugiej książki.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 9 razy
Wiek: 34
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 4413
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-12-27, 10:47:16   

Kustoszu Twoje recenzje czytam zawsze z zaciekawieniem. Ja sam spodziewałbym się po tej książce właśnie ciekawostek z życia Nienackiego, fascynujacyh porównań między jego życiem a życiem Tomasza. Chociaż przyznaję się, że póki co proza Nienackiego bardziej mnie przyciąga niż sam pisarz. Książkę Szylaka sprawiłem sobie jakis czas temu ale dotychczas ciągle przegrywa z książkami pana Zbigniewa - ale to chyba dobrze o nim świadczy.
_________________
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7699
Skąd: Rio
Wysłany: 2010-12-29, 13:58:02   Łopuszański kontra Szylak

Część druga – Mariusz Szylak

Przez długi czas od książki Szylaka odrzucał mnie tytuł. Sztampowy, nie ciekawy, zwiastujący drewniany styl na poziomie pracy magisterskiej. Tym razem jednak przeczucia mnie zwiodły. Mariusz Szylak napisał bardzo przyzwoitą, solidnie opartą na dostępnych źródłach książkę o autorze „samochodzików”. W dodatku ładnym literackim językiem. Ale czy to jest biografia Nienackiego?

Mieszane uczucia wzbudza we mnie założenie jakie poczynił autor tej książki. Świadomie zrezygnował (w pewnym sensie nie czuł się godzien) z dokonywania ocen, wartościowań, wyciągania wniosków. Zrobił unik, wybierając drogę bezpieczną, daleką od kontrowersji i pozostawiając wnioski czytelnikom. W ten sposób chcąc nie chcąc postawił się w roli sekretarza Nienackiego porządkującego jego spuściznę. Jak autor sam pisze we wstępie „Niniejsza książka jest w dużej mierze kompilacją tekstów zarówno samego pisarza, jak i recenzji oraz artykułów jemu poświęconych.” Tylko tyle. A przecież Zbigniew Nienacki był postacią bardzo kontrowersyjną więc warto byłoby pójść trochę dalej w badaniu motywacji pisarza na szerszym tle historyczno-politycznym.

Ale skoro sam mam wyciągać wnioski to warto przytoczyć kilka własnych refleksji.

W biografii pisarza są karty, które budzą mój sprzeciw. Na początku lat 60-tych pisał: „W roku 1944 władza leżała w Polsce na ulicy. Komuniści wespół z postępowymi ugrupowaniami mogli podjąć władzę, ponieważ mieli partię i posiadali program, który zakładał szerokie reformy społeczne i sojusz ze Związkiem Radzieckim. (…) Podziemie z góry było skazane na klęskę nie tylko dlatego, że stanęło w poprzek interesom mas pracujących i interesom ogólnonarodowym, ale także dlatego, że nie miało swej partii i swego programu. Nie mogło zaś mieć takiego programu, ponieważ pozostawało zupełnie skłócone i niezdolne do sprecyzowania swych koncepcji, ograniczając się jedynie do walki z komunizmem. (…) Rozgromienie podziemia w latach 1945-1948 dokonało się nie tylko na drodze militarnej. Dokonało się ono równocześnie i na drodze moralno-politycznej. Przeciwnikom władzy ludowej nie tylko wytrącono oręż z ręki, ale zdemaskowano także ich koncepcje polityczne.”

Autor takich analiz nie może budzić mojej sympatii. Ale przynajmniej późniejszą drogą życiową udowodnił, że pozostał wierny swoim poglądom co zasługuje na pewien szacunek. Zwłaszcza wobec postawy niektórych intelektualistów, gotowych łasić się do każdej władzy tropiąc dziś komuchów za każdym krzakiem z tym samym żarem w oczach co kiedyś zwalczali wszelkie wyimaginowane objawy antysocjalistycznej kontrrewolucji. Zadziwiające, że odrzucając ten polityczny kontekst Nienacki staje się postacią łatwą do zaakceptowania, zwłaszcza w jerzwałdzkim okresie swojej twórczości. Jego dojrzałe spojrzenie na świat, oceny moralne, wrażliwość artystyczna są mi bliskie. Tak, tak w Skiroławkach chyba moglibyśmy się spotkać.

Książka „Zbigniew Nienacki Życie i Twórczość” zawiera sporo ciekawostek dotyczących twórczości pisarza. Wiecie, że w pierwotnej wersji „Uwodziciel” miał podobno aż 1000 stron? Całość została złożona w jakiejś bibliotece i miała zostać opublikowana po 25 latach. Cóż, 25 lat minęło i nic. W archiwum Nienackiego są też ponoć niepublikowane fragmenty „Skiroławek” np. bardzo ostra jak wieść niesie „Opowieść zbójecka sędziego Kosmali”. Dla mnie odkryciem jest wątek sztuk teatralnych Nienackiego. Jedną z nich było „Dziewięć złotych naczyń” widowisko telewizyjne dla młodzieży wystawione w 1968 roku, nawiązujące do historii opisanej w „Nowych przygodach Pana Samochodzika". Było też kilka słuchowisk, min „Niesamowity dwór”, „Księga Strachów” a także słuchowisko oparte na motywach „Uroczyska”. Gdzie to wszystko jest? Czyżby przepadło w przepastnych archiwach radiowych i telewizyjnych? Istniało sporo niezrealizowanych scenariuszy filmowych. Na początku lat 70-tych na fali powodzenia „Samochodzika i Templariuszy” wszystko było gotowe do ekranizacji „Niesamowitego dworu”. Niestety nic z tego nie wyszło. Co jeszcze? Wielki Bóbr i pan Eugeniusz z „Niewidzialnych” to postacie autentyczne choć trochę zmienione literacko. Większy problem jest z historią Gustawa Kodrąba, która ma kilka równie prawdopodobnych wersji. Czy autor wiersza „Złota rękawica” żył i tworzył naprawdę? Ale jest już chyba dyskusja na ten temat na innym wątku. Na koniec warto chyba przytoczyć inny wiersz, który wg słów Nienackiego również wyszedł spod pióra Kodrąba:

„Nocami pająk snuje sidła
W okna zagląda wiedźma z czartem.
Ziemię przykryły czarne skrzydła
ptaka, co orła jest bękartem.
Wolność jak barwne malowidło
będzie – jak przejdziesz Wisłę, Wartę.
Ujrzycie utrącone skrzydło
ptaka, co orła jest bękartem.”



Łopuszański kontra Szylak

Cóż, taki mecz nie mógłby się odbyć. O ile książkę Mariusza Szylaka można by zakwalifikować do kategorii średniej a może nawet półciężkiej to dzieło Piotra Lewandowskiego bez wątpienia staruje w wadze muszej. Wynik takiego sparringu byłby z góry łatwy do przewidzenia.

Pozostaje konkluzja. Szkoda, że pomimo apelu Evena ...

Even napisał/a:
Spuśćmy zatem zasłonę milczenia nad "dziełem" Łopuszańskiego. Lepiej poczytajmy książkę Mariusza Szylaka.

… jakoś nikt nie sięgnął po książkę Szylaka. A przynajmniej nic o tym nie napisał.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2010-12-30, 13:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesio1 
Zasuszony Fan Samochodzika
Admin Emeritus



Pomógł: 6 razy
Wiek: 43
Dołączył: 22 Sie 2008
Posty: 19316
Wysłany: 2010-12-29, 14:06:29   Re: Łopuszański kontra Szylak

Kustosz napisał/a:

Pozostaje konkluzja. Szkoda, że pomimo apelu Evena ...

Even napisał/a:
Spuśćmy zatem zasłonę milczenia nad "dziełem" Łopuszańskiego. Lepiej poczytajmy książkę Mariusza Szylaka.

… jakoś nikt nie sięgnął po książkę Szylaka. A przynajmniej nic o tym nie napisał.

Kustoszu, więcej optymizmu. Na pewno nie jeden z nas sięgnął po książkę Mariusza Szylaka. Na dowód tej tezy podam moją skromną osobę. Nie tylko przeczytałem ale mam tą pozycję na swojej półeczce książkowej. Ale po takiej recenzji jaką napisał mistrz lekkiego pióra, nasz Szanowny Moderator Kustosz nawet nie podejmuję się pisać czegokolwiek. :564:
_________________

Lepiej spróbować i wiedzieć, że się nie udało, niż żałować, że się nie spróbowało :-)
Murzyn zrobił swoje, Murzyn może odejść
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 66 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35850
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-29, 14:21:26   

Kustosz napisał/a:
jakoś nikt nie sięgnął po książkę Szylaka. A przynajmniej nic o tym nie napisał.


Może to wynika z tego że spora grupa forumowiczów jest bardziej zainteresowana twórczością, w tym często wyłącznie samochodzikową niż postacią, osobą Nienackiego...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 37
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7250
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2010-12-29, 14:25:51   

Szara Sowa napisał/a:
Kustosz napisał/a:
jakoś nikt nie sięgnął po książkę Szylaka. A przynajmniej nic o tym nie napisał.


Może to wynika z tego że spora grupa forumowiczów jest bardziej zainteresowana twórczością, w tym często wyłącznie samochodzikową niż postacią, osobą Nienackiego...


Mnie postać Zbigniewa Nienackiego praktycznie nie interesuje wcale. Średnio mnie obchodzi jakim był człowiekim i jak wielu ludzi go lubiło czy nie lubiło... Liczy się dla mnie jego twórczość. Nie czytałem żadnej biografi i wątpie że po nią kiedykolwiek sięgnę.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 66 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35850
Skąd: Poznań
Wysłany: 2010-12-29, 14:31:49   

Kustosz napisał/a:

… jakoś nikt nie sięgnął po książkę Szylaka. A przynajmniej nic o tym nie napisał.


Jeden się już kiedyś przyznał:

http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=388

:D
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7699
Skąd: Rio
Wysłany: 2010-12-29, 14:45:07   

Czesio1 napisał/a:
Nie tylko przeczytałem ale mam tą pozycję na swojej półeczce książkowej. Ale po takiej recenzji jaką napisał mistrz lekkiego pióra, nasz Szanowny Moderator Kustosz nawet nie podejmuję się pisać czegokolwiek. :564:

Czesiu, nie przesadzaj. Poza tym dopiero dzisiaj opublikowałem swoje wynurzenia więc przez baaardzo długi czas mogłeś być pierwszy. Takie fora są właśnie po to żeby konfrontować swoje wrażenia z różnymi ludźmi, nie tylko z Evenem. ;-)

m_pufi napisał/a:
Mnie postać Zbigniewa Nienackiego praktycznie nie interesuje wcale. Średnio mnie obchodzi jakim był człowiekim i jak wielu ludzi go lubiło czy nie lubiło... Liczy się dla mnie jego twórczość. Nie czytałem żadnej biografi i wątpie że po nią kiedykolwiek sięgnę.

Na Ciebie i tak nie liczyłem. :)
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4155
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2010-12-29, 14:50:16   

W zasadzie, jak powyżej napisał już Czesio1, po takiej recenzji nie powinniśmy już zabierać głosu, tym bardziej, że w zasadzie w pełni podzielam poglądy Kustosza.
Może tylko poza jednym.
Kustosz napisał/a:
Mieszane uczucia wzbudza we mnie założenie jakie poczynił autor tej książki. Świadomie zrezygnował (w pewnym sensie nie czuł się godzien) z dokonywania ocen, wartościowań, wyciągania wniosków. Zrobił unik, wybierając drogę bezpieczną, daleką od kontrowersji i pozostawiając wnioski czytelnikom.

Ja nie mam mieszanych uczuć. Moim zdaniem, jest to zaleta tego opracowania. Pozwala czytelnikowi na samodzielne myślenie, w przeciwieństwie do Łopuszańskiego, który na każdym kroku zachowuje się jak Tomas Torquemada, albo jak najgorszy prourator, naciągający faky do swoich z góry założonych tez. Szylak tego uniknął i chwałą Mu za to.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 9 razy
Wiek: 34
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 4413
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2010-12-29, 16:23:48   

Filmowa Księga Strachów? Sztuka na podstawie Nowych Przygód? Słuchowisko Uroczysko? Chyba muszę o tym poczytać i w końcu sięgnąć po tę książkę na półkę.
_________________
 
 
Iwmali
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-29, 17:44:00   

Mnie osobiście nie ciągnie, tak jak M_pufiego do czytania książek o Nienackim, ja rozdzielam jego twórczość od życiorysu....może kiedyś po nie sięgnę ale nie jestem tego taka pewna. :/ Co nie znaczy, że nie czytam na forum wszystkich postów dotyczących jego życia, to mi na razie wystarcza...póki co! A Kustosza to się czyta jak najlepszego pismaka! :564:
 
 
johny
[Usunięty]

Wysłany: 2010-12-29, 17:57:55   

Wiesz Iwmali ja mam podobnie. Chcę zapamiętać Nienackiego jako wspaniałego pisarza dla młodzieży,autora moich ukochanych książek z dzieciństwa. Tylko tyle i aż tyle ...
 
 
Michal_bn 
Moderator



Pomógł: 9 razy
Wiek: 37
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 7250
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2010-12-29, 18:05:52   

johny napisał/a:
Wiesz Iwmali ja mam podobnie. Chcę zapamiętać Nienackiego jako wspaniałego pisarza dla młodzieży,autora moich ukochanych książek z dzieciństwa. Tylko tyle i aż tyle ...



Iwmali i Johny :564:

Tu się zgadzamy :)
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 23
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19092
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2010-12-29, 18:08:07   

m_pufi napisał/a:
johny napisał/a:
Wiesz Iwmali ja mam podobnie. Chcę zapamiętać Nienackiego jako wspaniałego pisarza dla młodzieży,autora moich ukochanych książek z dzieciństwa. Tylko tyle i aż tyle ...



Iwmali i Johny :564:

Tu się zgadzamy :)

Też się z Wami zgodzę :)
 
 
 
Kustosz 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 22 Lut 2010
Posty: 7699
Skąd: Rio
Wysłany: 2010-12-29, 19:30:26   

Nie ma oczywiście obowiązku czytania tych czy innych książek, poznawania biografii autorów etc ale …

Pojawiłem się na tym forum jako fan książek Nienackiego dla młodzieży na fali sentymentalnej podróży w czasie w wykreowany przez niego świat. Z bardzo nikłą znajomością innej jego twórczości i powierzchowną wiedzą na temat autora tych książek. Wciągnąłem się. Odświeżyłem cały kanon samochodzików, przeczytałem nawet kilkanaście kontynuacji. Zainteresowały mnie wątki na temat powieści Nienackiego dla dorosłych, gdzie znalazłem kilka interesujących wypowiedzi. Sięgnąłem po te książki i ja a swoje wrażenia z lektury opisałem na forum. „Raz w roku Skiroławkach” to dla mnie prawdziwe odkrycie, powieść do której nie raz jeszcze wrócę. Wreszcie przyszedł czas by bliżej przyjrzeć się pisarzowi.

Czy warto? Bez wątpienia. Dzięki temu poszerzyłem swoje horyzonty, mogę lepiej zrozumieć tego człowieka, znaleźć kontekst dla jego książek. Nie ma się co oszukiwać. „Pan Samochodzik” to seria dla młodzieży, prosta lektura dzięki której można uciec na chwilę od rzeczywistości, ale to wszystko. Dojrzały czytelnik nie znajdzie tam bardziej wymagających treści. Tych można szukać w książkach Nienackiego dla dorosłych albo w zupełnie innej literaturze. Ja szukam i tu i tam.
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,41 sekundy. Zapytań do SQL: 11