PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Szara Sowa
2019-07-13, 12:18
Agatha Christie
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-19, 02:00:04   Agatha Christie

Agatha Christie - Pięć małych świnek (1942)



Amyas Crale, dość słynny malarz, zostaje otruty; sąd za morderstwo skazuje na dożywotnie więzienie jego żonę Caroline, która krótko potem umiera. Szesnaście lat później jej córka Karla prosi Hercule’a Poirot, by pomógł jej zrehabilitować dobre imię jej matki. Jest przekonana, że była niewinna. Belgijski detektyw, zainteresowany sprawą i atrakcyjną klientką, przyjmuje.

Konsultuje po kolei tych ludzi, którzy swego czasu mieli z tą aferą do czynienia, a więc obrońcę pani Crale, inspektora policji, prokuratora, a następnie świadków, wśród których, jeśli Karla ma rację, mógłby również znajdować się prawdziwy morderca.

Świadków jest pięciu: młodsza siostra oskarżonej o zabójstwo kobiety Angela Warren, jej guwernantka Cecilia Williams, dwaj sąsiedzi zamordowanego, bracia Phillip i Meredith Blake oraz modelka pozująca malarzowi do portretu, piękna Elsa Greer. Oni wszyscy w dniu morderstwa byli gośćmi na posiadłości państwa Crale, mieli motyw i okazję. Pięć małych świnek, tak w swoich myślach określa ich Poirot, nawiązując do rymowanki dla niemowlaków, którą się im śpiewa dotykając zwykle na odmian paluszków ich nóg:

This little piggy went to market,
This little piggy stayed home,
This little piggy had roast beef,
This little piggy had none,
And this little piggy cried "wee wee wee" all the way home.


Mimo że detektyw wytęża swoje słynne szare komórki, z których taki jest dumny, szukając jakiejś szczeliny w zbroi, czegoś, co zostało przeoczone, wszystko, co wykrywa, wydaje się potwierdzać winę Caroline. Nie tylko to: natrafia zgoła na nowe dowody jej sprawstwa, które sądowi swego czasu nie były znane. Sprawa jest więc przesądzona, mogłoby się wydawać.

Książka miała się ku końcowi, gdy po raz pierwszy dostrzegłem inną możliwość wyjaśnienia zabójstwa Amyasa Crale’a. Dumny, że przejrzałem intencje słynnej autorki, ze zdwojonym zaciekawieniem zacząłem czytać dalej, by odkryć, że oczywiście wpadłem w jej pułapkę i że istnieje jeszcze dalsze, lepsze wyjaśnienie, którego nie dostrzegłem. Gdy Poirot w końcu ujawnia zgromadzonym świnkom, co naprawdę się wydarzyło w dniu zabójstwa Amyasa Crale’a i kto pośród nich ma go na sumieniu, musimy z niedowierzaniem, irytacją i sporą porcją podziwu dla autorki stwierdzić, że wszystkie części puzzle’a mieliśmy cały czas przed oczyma, całokształtu obrazu jednak dostrzec nie potrafiliśmy.

“Pięć małych świnek” to ponoć jedna z najlepszych powieści kryminalnych Agathy Christie, z tego powodu właśnie po nią sięgnąłem. Powiem od razu, że nie ma w tej książce jakiejkolwiek akcji, cała dramaturgia ogranicza się do jednej niekończącej się serii rozmów i w pewnym sensie przesłuchań, nie licząc pisemnych oświadczeń “świnek”, które również pojawiając się w książce w całej rozległości. Strasznie mnie to rozczarowało i znudziło; uważam, że taki styl narracji jest dzisiaj zupełnie przestarzały i był być może już w chwili, gdy książka się ukazała.
Pomijając ten poważny mankament, muszę jednak również przyznać, że pod każdym innym względem książka jest świetna. Największe wrażenie zrobiło na mnie pióro pisarki, sposób wysławiania się jej protagonistów jest tak diabelnie bardzo “very british”, że podczas lektury musiałem mieć chyba cały czas dość głupkowato-błogi uśmiech zachwytu na pysku. Nie lubię specjalnie Brytyjczyków, ale uwielbiam ich gwarę.
O dziwo, w polskiej wersji nie pozostaje po tym ani śladu, wszystkie idiosynkrazja angielskiego języka zostały zniwelowane. Lost in translation…

Zagadka, jak już dałem do zrozumienia, jest na medal, ale to nic nowego, autorka słynęła przecież właśnie z pierwszorzędnych łamigłówek.

Jeszcze jedna rzecz mnie pozytywnie zaskoczyła: jak wnikliwie i zarazem śmiało pisze o psychice ludzkiej, jej wgląd w otchłanie ludzkiej duszy jest naprawdę imponujący, a komponując swoją intrygę potrafia zrobić z niego doskonały użytek.

W sumie muszę więc stwierdzić, że kryminał summa summarum mnie usatysfakcjonował, nie ukrywam ale, że, jako iż gadaninę nigdy nie rozluźnia jakakolwiek akcja, autorka moją cierpliwość wystawiła na niemałą próbę. Odpowiednio książkę oceniam ambiwalentnie, przy czym, gdybym musiał wypowiedzieć się bardziej jednoznacznie, mój kciuk poszedłby raczej w górę niż w dół.
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-07-09, 22:49:23   

Agatha Christie, “Zabójstwo Rogera Ackroyda” (1926 r.)



Jest to jedna z pierwszych książek z serii z Herculesem Poirot, choć chronologicznie rzecz biorąc chyba jedna z ostatnich spraw detektywa, który znajduje się już na emeryturze hodując… dynie we wiosce o nazwie King’s Abbot.

Tam nie mówi się o niczym innym jak o samobójstwie pani Ferrars, która rok wcześniej zamordowała swojego własnego męża Ashleya Ferrarsa. Przyznała się do tego Rogerowi Ackroydowi, najbogatszemu człowiekowi w całej okolicy, który ubiega się o jej rękę. Ackroyd otrzymuje od niej pośmiertnie list, w którym informuje go, że jest szantażowana, wyjawiając również, przez kogo. Krótko potem Ackroyd nie żyje, a list ginie bez śladu. Policja wszczyna śledztwo, jednak rodzina zamordowanego, korzystając z faktu, że słynny detektyw Hercules Poirot wybrał sobie ich właśnie grajdołek, by spędzić w nim wieczór swojego życia, prosi również jego o pomoc. Poirot i asystujący mu miejscowy lekarz i przyjaciel zamordowanego doktor Sheppard zaczynają gromadzić fakty i snuć teorie. Podejrzanych jest dużo, rodzina liczna, tak samo jak i służba. Do tego dochodzą osoby obce, np. jakiś Amerykanin kręcący się po ciemku we wieczór zabójstwa wokół Fernly Park, posiadłości Ackroyda, i dalszy młody mężczyzna, przedstawiciel firmy produkującej dyktafony, który odwiedzał denata. Inne rzeczy też czekają wyjaśnienia: kto wrzucił do wody obrączkę ślubną i do kogo ona należy; kto przywłaszczył sobie kilkadziesiąt funtów, które znajdowała się w domu, kto wreszcze zadzwonił do doktora Shepparda wzywając go na miejsce przestępstwa i dlaczego to zrobił? Szare komórki Herculesa Poirot pracują na pełnych obrotach, by znaleźć odpowiedź na wszystkie te pytania.

Nie przeczytałem jeszcze zbyt wielu kryminałów Agathy Christie, nie potrafię więc ocenić, czy “Zabójstwo Rogera Ackroyda” naprawdę jest jednym z jej najlepszych i owym wielkim klasykiem, za którego uchodzi. Dostrzegłem jednak, że kuriozalnym chyba faktem jest to, że powieść posiada pierwszoosobowego narratora wydarzeń. Jest nim doktor Sheppard. Asystując Poirot w śledztwie a zarazem opisując je staje się bardzo podobny do słynnego doktora Watsona, co książce zdecydowanie wychodzi na dobre. Innego zdania było swego czasu Zrzeszenie Autorów Powieści Detektywistycznych, które za tę swobodę wykluczyło Agathę Christie z klubu. Przypuszczam, że to dzięki tej kontrowersji i nie przestrzeganiu reguł kanonu literatury kryminalnej “Zabójstwo Rogera Ackroyda” stało się ostatecznie tak słynne. Czy zasłużenie nie wiem; książkę przeczytałem z zainteresowaniem, ale bez zachwytu, kryminały Agathy Christie to zdaje się jednak nie mój “cup of tea”.
 
 
Hebius 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 2185
Skąd: z doskoku
Wysłany: 2019-07-09, 23:41:45   

Herkules Poirot we wszystkich kryminałach Christie jest emerytem. A kontrowersje i wykluczenie z klubu pisarzy wynikają nie z pierwszoosobowej narracji, a złamania konwencji w kwestii osoby mordercy.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-07-10, 08:58:49   

Hebius napisał/a:
Herkules Poirot we wszystkich kryminałach Christie jest emerytem.
A tak? No to w tym był starszym emerytem.

Hebius napisał/a:
kontrowersje i wykluczenie z klubu pisarzy wynikają nie z pierwszoosobowej narracji, a złamania konwencji w kwestii osoby mordercy.
Myślałem, że jedno idzie tu z drugim ręka w rękę, ale cicho sza, bo już tu zaczynamy spojlować. ;-)
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-11, 08:04:13   

Agatha Christie - Po pogrzebie (1953).



Przeczytałem kryminał głównie z jednego powodu: by sprawdzić, jak bardzo różni się od filmu “Morderstwo w hotelu Gallop”, który wielokrotnie oglądałem, pierwszy raz będąc jeszcze dzieckiem. Moją ciekawość wzbudził szczególnie fakt, że powieściowy Herkules Poirot w filmie przeistoczył się w pannę Jane Marple. Co jeszcze uległo zmianie?

Ekranizacje powieściowe można grubo podzielić na te wierne oryginałowi i na takie, które są mniej lub bardziej daleko idącą interpretacją danego dzieła. Mam wrażenie, że w dzisiejszych czasach dominuje pierwszy gatunek - filmy powstałe w oparciu o książki z Harry Potterem lub Dana Browna są dobrym tego przykładem - popularne, przewidywalne. Osobiście coraz rzadziej je oglądam, bo mnie po prostu nudzą.
Filmy drugiej kategorii, czyli odbiegające od oryginału i stanowiące samodzielną artystyczną wizję reżysera są znacznie ciekawsze, tu jednak, jeśli książka wpadnie w niewłaściwe ręce, może dojść do jej dewastacji, tak jak doświadczył tego Mistrz, który w swojej głupocie zaufał reżyserowi Januszowi Kidawie.

“Po pogrzebie” Agathy Christie - książkę bardzo dobrą i wciągającą - spotkał znacznie lepszy los - “Morderstwo w hotelu Gallop” to klasyk, Margaret Rutherford w roli panny Marple jest przezabawna. Fabuła filmu, jak już podejrzewałem, bardzo mocno różni się od książkowej - dodano motyw jeździecki, panna Marple i pan Stringer węszą tu i tam, ciągle w ruchu, fizycznie bardzo aktywni;



Poirot przeprowadza śledztwo prawie nie podnosząc tyłka ze stołka. Detektyw nie dominuje jednak książki absolutnie, pomaga tylko prawnikowi rodziny Abernethie, który żywi podejrzenie, że jeden z jego klientów nie odszedł z tego świata dobrowolnie. Kryminał jest niegruby - zajął mi jedno popołudnie -, akcja jest szybka, ciekawa, jak zwykle mamy wielu podejrzanych każdy z których ma zarówno motyw jak i okazję do popełnienia zbrodni - Agathy Christie w pełnej formie więc.

Odkryłem także kilka interesujących ciekawostek związanych z filmem. Aktorka Margaret Rutherford, tak strasznie zabawna, miała okropne dzieciństwo: jej ojciec w napadzie szaleństwa zabił własnego ojca i spędził większość swojego życia w domie wariatów, jej matka zaś odebrała sobie życie (powiesiła się), gdy córka miała 2 lata.

Ciekawą biografię ma również atrakcyjna aktorka Katya Douglas, którą tu widzimy u boku Margaret Rutherford:



ma polskie korzenie - matka była Polką - i urodziła się w Gdyni. Jej ojciec był Anglikiem, który przed wojną uczył w Polsce angielskiego. Gdy Katya, albo Kitty, miała 2 lata, wszyscy przeprowadzili się wpierw do Anglii, a następnie do Indii, gdzie była aktorka dzisiaj nadal żyje.

Znalazłem dość długi artykuł, w którym opisuje bardzo ciekawe dzieje swojej rodziny,
http://www.indika.pl/2018...orne-1904-1987/
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2020-10-11, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10118
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-10-11, 11:47:24   

No to dla porządku zalinkuję tutaj własną recenzję autobiografii boskiej Agaty wraz z następczą dyskusją:

https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=248664#248664
_________________
Z 24
 
 
Hebius 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 53
Dołączył: 06 Wrz 2017
Posty: 2185
Skąd: z doskoku
Wysłany: 2020-10-11, 16:30:10   

John Dee napisał/a:
Ekranizacje powieściowe można grubo podzielić na te wierne oryginałowi i na takie, które są mniej lub bardziej daleko idącą interpretacją danego dzieła.

Wszystkie najnowsze ekranizacje kryminałów Christie to opcja numer dwa.
Niedawno obejrzałem "Morderstwo w Orient Expressie" Kenneth Branagh. Że nie wyłączyłem filmu po pierwszych 5 minutach należy przypisać niewątpliwie stuporowi, jaki wpadłem na widok Herkulesa Poirota. Gdy po jakichś 30 minutach szok już minął postanowiłem twardo wytrwać do końca seansu, dzięki czemu zobaczyłem między innym, jak dzielnie i zgrabnie Poirot, szermierz nie tylko od szarych komórek, wywijał swoją laseczką.
W listopadzie miała wejść do kin "Śmierć na Nilu", ale chyba koronawirus przystopuje premierę.
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 17 razy
Wiek: 55
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4941
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-10-11, 16:52:34   

Już to kiedyś pisałem, ale powtórzę - jeśli chodzi o ekranizacje, to jak dla mnie najlepszy Poirot to David Suchet w serialu Agatha Christie's Poirot.

Jeśli chodzi o wierność książkom, to jest różnie - niektóre odcinki są oparte na konkretnej powieści/opowiadaniu, inne to swobodne miksy tematów z różnych utworów. Ale wszystkie zachowują moim zdaniem ducha oryginału, a to przecież najważniejsze.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-11, 20:31:03   

Z24 napisał/a:
No to dla porządku zalinkuję tutaj własną recenzję autobiografii boskiej Agaty wraz z następczą dyskusją:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=248664#248664
Dobry pomysł. :564:

Hebius napisał/a:
Niedawno obejrzałem "Morderstwo w Orient Expressie" Kenneth Branagh. Że nie wyłączyłem filmu po pierwszych 5 minutach
Zwiastun, trzeba przyznać, jest tak zgrabnie stworzony, że łatwo można dać mu się zwieść, ale ja znam Branagha i wiem doskonale, czego po nim oczekiwać - mianowicie nic. Jego film “Pojedynek” ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Pojedynek_(film_2007) ) uważam z najgorszy remake, jaki kiedykolwiek powstał. Oryginał to “Detektyw” ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Detektyw_(film_1972) ) z Laurencem Olivier.
Większość krytyków potwierdza Twoją opinię o “Morderstwie w Orient Expressie”, a jednak film był kinowym sukcesem, co wyjaśnia, dlaczego Kenneth Branagh ponownie mógł wcielić się w Hercule’a Poirota i przejąć reżyserię w "Śmierci na Nilu”.

irycki napisał/a:
dla mnie najlepszy Poirot to David Suchet w serialu Agatha Christie's Poirot.
Lepszy od Petera Ustinova? Można się kłócić, ale jako że wystąpił w tej roli w ok. 70 filmach palmy pierwszeństwa i tak nikt mu nie odbierze.
Doskonały aktor zresztą, David Suchet, w każdej roli.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10118
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-10-11, 21:59:50   

John Dee napisał/a:
Lepszy od Petera Ustinova?


No, nie wiem... Ale fakt, że adaptacje 'Śmierci na Nilu" i "Zło czai się wszędzie" z Peterem Ustinovem są genialne i cenię je wyżej niż odpowiednie adaptacje z Davidem Suchetem :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-10-11, 22:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-12, 11:03:51   

Mam jeszcze coś ciekawego. Akcja trzeciego z czterech filmów z Margaret Rutherford jako Jane Marple, “Ahoj zbrodnio”, odgrywa się głównie na pokładzie żaglowca szkolnego H.M.S Battledore (H.M.S = Her Majesty's Ship) zakotwiczonego w zatoce nieopodal miejscowości St. Mawes w Kornwalii.



W rzeczywistości był to T.S. Arethusa (T.S. = Training Ship), który potem przez wiele lat był statkiem muzealnym kotwiczącym w Nowym Jorku. W 2015 r. miasto Nowy Jork podarowało go Hamburgowi - okręt powrócić więc tam, gdzie w 1911 roku w stoczni Blohm & Voss został zbudowany. Otrzymał również swoją pierwotną nazwę: Peking. Kosztem 38 milionów euro został odrestaurowany i obecnie kotwiczy już w porcie w Hamburgu, gdzie niebawem otrzyma swoje wyposażenie muzealne. Zwiedzanie będzie możliwe od wiosny 2021 r.





Żaglowiec w filmie wygląda nieco inaczej, ale to domalówka czyli efekt specjalny.



Właśnie zauważyłem, że ta informacja nadaje się również do działu ,filmowe miejca´… :okulary2: Well, never mind.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 14