PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Marczak
2009-03-19, 12:55
23. Floreny z Zalewa
Autor Wiadomość
Nemo 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 33
Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 151
Skąd: Radom
Wysłany: 2011-10-20, 21:17:09   

Czesio1 napisał/a:
Unieski napisał/a:
Nemo napisał/a:
Marność nad marnościami.

A czego oczekiwałeś? :D Wszak to Szumski :D

Wszak to tylko kontynuacja :D


Ta część jest oddalona od najgorszego samochodzika o 2 ligi w dół :/ ... choć akcja jest spójna jak na Szumskiego i ma sens w 100 %

PS. Jak trafię na więcej takich ''książek'' to przechodze na stronę Czesia bo coraz bardziej mam dość :513:
_________________
Gdy znalazłem na podłodze kartkę z pierwszą wieścią o Ałbazinie, zostałem opętany myślą rozwiązania zagadki, dotarcia aż nad Amur, myślałem, że doznam rozczarowania i zostanę uwolniony z opętania. Nie przeżyłem jednak nic takiego. Powróciłem z tą samą chorobą, która mnie stąd wygnała. Sądziłem, że tutaj czeka mnie uwolnienie. I znowu nic. Choroba ma jest nieuleczalna. Gdyby mi znowu przyszło powtórzyć tę podróż bez przyczyny i bez rezultatu, zrobiłbym to bez wahania. Czy nie ma dla mnie ratunku?
Ostatnio zmieniony przez Nemo 2011-10-24, 09:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 9 razy
Wiek: 35
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 4413
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-11-04, 08:38:59   

Celuj w nogi?!?!? Za takie książki powinni zamykać :)
Co mnie osobiście najbardziej kłuje w oczy to:
Cytat:
bandyci mieli jeden pistolet. Myśmy mieli dwa

Nie jest to co prawda żaden karygodny błąd, ale wydaje mi się, że w literaturze powinno się promować język bardziej - no właśnie - literacki...
_________________
 
 
tristan 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 13 Mar 2016
Posty: 20
Skąd: stąd
Wysłany: 2016-07-15, 18:45:07   

Po 16 latach sięgnąłem ponownie po Floreny z Zalewa i… przeczytałem je jednym tchem. Wtedy nienawidziłem tej książki, ale teraz widocznie do niej dojrzałem. Owszem – fragmenty lokowania produktów nadają się do natychmiastowego wycięcia i wciąż kolą w oczy. Trochę też zakończenie za bardzo ckliwe. Ale czyta się przyjemnie i oczekuje rozwiązania. Aż żal, że to ostatnia książka tego Pisarza i że nie było mu dane rozwijać swojego talentu i warsztatu.
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 12 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3521
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-07-26, 12:33:30   

tristan napisał/a:
Po 16 latach sięgnąłem ponownie po Floreny z Zalewa i… przeczytałem je jednym tchem.


Zachęcony tymi słowy, sięgnąłem po "Floreny" i... i kotlet, znaczy się klops! Chciałoby się za Gombrowiczem powtórzyć "no jak zachwyca, skoro nie zachwyca!". No nie zachwyca, krucafuks!!!

Dialogi drętwe, akcja nieudolnie pozszywana, zagadki żadnej...

Za to "momenty"... o Mater Dei!!!

Daniec biorący na motocykl chłopaka z rowerem... :065: WTF???

Daniec dający chłopakowi pistolet z poleceniem "strzelaj w nogi" !!! (no dobra, wiem że tam było "jak zaatakują", ale czy tak czy siak!). Że co?!?!

Tak zwane "prawdopodobieństwo psychologiczne postaci" leży i kwiczy. Jeden z bandziorków, sądząc po innych opisach taki sobie małomiasteczkowy dresiarz, wypowiada się w te słowy: "Pojedzie się też wolniutko, dziewięćdziesiątką, żeby nie prowokować drogówki do zatrzymania, które mogłoby być dla nas bardzo szkodliwe przy zbytniej dociekliwości władzy. ". Jassssne. Każdy kark tak się wyraża. :okulary2:

Product placement pomijam już, bo to wcale nie największa wada tej książczyny.

Wprowadzenie Nienackiego... coż, gdyby było jakoś lepiej umocowane fabularnie, to bym to kupił. Aż tak mnie nie razi - no, powiedzmy, że razi tak samo jak Roger Moore w "Złotej Rękawicy" :p

Najbardziej wkurza mnie końcówka. Pomijam już, że w scenie odnalezienia skarbu napięcia jest tyle, co w przepisie na jajecznicę z boczkiem (a może mniej, bo jajecznicę można przecież przypalić!). Ale całą książkę myślałem, że ten "skarb pisarza" będzie w jakimś stopniu metaforyczny. Myślałem, że słowa "Potrzebujesz - weź. Masz dużo - dołóż i zaczekaj aż przyjdzie inny" będą dotyczyć jakichś "darów duchowych" (zabrzmiało górnolotnie, ale mam nadzieję że łapiecie o co chodzi). Czyli czegoś, co możemy "dostać" od literatury. Albo dać. Coś w układzie czytelnik-pisarz. A tu wychodzi na to, że Nienacki nocami wykopywał floreny, pewnie w przebraniu Janka Kowalika. O mój Boru szumiący! :/

Gdybym miał ten utwór ocenić w paru słowach, brzmiały by one "mnóstwo do niczego niepotrzebnych literek". Moja rekomendacja - nie podchodzić bliżej niż na długość kija.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
MrCzui 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 1 raz
Wiek: 38
Dołączył: 31 Sie 2015
Posty: 1513
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-07-26, 13:55:24   

Zachęciliście.
_________________
 
 
tristan 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 13 Mar 2016
Posty: 20
Skąd: stąd
Wysłany: 2016-07-28, 09:00:01   

irycki napisał/a:
tristan napisał/a:
Po 16 latach sięgnąłem ponownie po Floreny z Zalewa i… przeczytałem je jednym tchem.


Zachęcony tymi słowy, sięgnąłem po "Floreny" i... i kotlet, znaczy się klops! Chciałoby się za Gombrowiczem powtórzyć "no jak zachwyca, skoro nie zachwyca!". No nie zachwyca, krucafuks!!!



Od razu, że zachwyca, to nie. Ale i niektóre tomy Nienackiego też nie zachwycają specjalnie, o ile jakieś w ogóle. Acz czytało mi się przyjemnie, w przeciwieństwie np do HasanBeja, który pomimo lat mnie wkurza niezmiernie wciąż, głównie dlatego, że tam Daniec jest bandytą i złodziejem, a pomimo to wygrywa. Acz w Kindżale podoba mi się fajne podejście do żeglarstwa.

W ogóle Szumski miał, w przeciwieństwie do Nienackiego, podejście do spraw sportu, a na żeglarstwie wygląda, że się znał, a nie markował tylko, jak Nienacki.

irycki napisał/a:
Dialogi drętwe, akcja nieudolnie pozszywana, zagadki żadnej...


Dialogi, zwłaszcza te product-placement nie są silną stroną Szumskiego, ale we Florenach nie są złe (pomijając ów p-p). Zagadka jest, tylko nieco inna. To nie jest książka o poszukiwaniu skarbów, a kryminał. Myślę, że sprawa florenów została nieco sztucznie dołożona, żeby pasowało do serii (tu mi się przypomina 1 tom serii wydanej niby o Arsenie Lupinie z 5-6 lat temu, w którym Arsena nie ma w ogóle poza 1 zdaniem we wspomnieniach głównego bohatera książki). Główna akcja obraca się wokoło przestępców, ich włamów i to jest zadanie do rozwiązania.


irycki napisał/a:

Daniec biorący na motocykl chłopaka z rowerem... :065: WTF???


Też mnie to uderzyło, ale w sumie to sportowiec, a rower wyścigowy, więc pewnie lekki, więc może to nie takie nierealne? Trzeba by jakiego kolarza do testów zaciągnąć.

irycki napisał/a:

Daniec dający chłopakowi pistolet z poleceniem "strzelaj w nogi" !!! (no dobra, wiem że tam było "jak zaatakują", ale czy tak czy siak!). Że co?!?!


Ja akurat jestem zwolennikiem poglądów Cejrowskiego i okolic w zakresie broni i myślę, że na kryminał to pasuje. Są bandyci, jest realne zagrożenie… W Polsce niestety zaborcy i komuniści zabili temat broni, więc trochę to dziwne, bo owszem, skąd taki nastolatek ma umieć strzelać, ale w USA to by nie robiło problemu.

irycki napisał/a:
Tak zwane "prawdopodobieństwo psychologiczne postaci" leży i kwiczy. Jeden z bandziorków, sądząc po innych opisach taki sobie małomiasteczkowy dresiarz, wypowiada się w te słowy: "Pojedzie się też wolniutko, dziewięćdziesiątką, żeby nie prowokować drogówki do zatrzymania, które mogłoby być dla nas bardzo szkodliwe przy zbytniej dociekliwości władzy. ". Jassssne. Każdy kark tak się wyraża. :okulary2:


Tak, potwierdzam, dialogi Szumskiemu kuleją w ogóle, wydaje mi się, że intelektualista próbował się zniżyć do podziemia przestępczego, a jednocześnie nie przesadzić z brutalnością i wyszło coś na kształt Przygód Marka Piegusa.

irycki napisał/a:

Wprowadzenie Nienackiego... coż, gdyby było jakoś lepiej umocowane fabularnie, to bym to kupił. Aż tak mnie nie razi - no, powiedzmy, że razi tak samo jak Roger Moore w "Złotej Rękawicy" :p


Ja wiem? Wprowadzanie realnych postaci do powieści jest chyba spoko, bo bardziej urealnia treść. W innej książce Szumski wprowadził na chwilę Mazowieckiego. To pokazuje, że to nie jest świat Wiedźmina, tylko tu i teraz, Polska. A do tego oddał hołd znajomemu oraz autorowi oryginalnej serii.

irycki napisał/a:

Najbardziej wkurza mnie końcówka. Pomijam już, że w scenie odnalezienia skarbu napięcia jest tyle, co w przepisie na jajecznicę z boczkiem



Bo ten skarb to tak prawie bez związku z treścią w sumie jest i na doklejkę, żeby pasowało do serii poszukiwaczoskarbowej. Patrz na to jak na kryminał i już.
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 12 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3521
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-07-28, 10:44:22   

Każdy ma swoją prawdę. Wiadomo, że jednemu podoba się to, innemu tamto. Mnie się nie spodobało. Odniosę się jeszcze do paru Twoich uwag:



tristan napisał/a:

irycki napisał/a:

Daniec biorący na motocykl chłopaka z rowerem... :065: WTF???


Też mnie to uderzyło, ale w sumie to sportowiec, a rower wyścigowy, więc pewnie lekki, więc może to nie takie nierealne? Trzeba by jakiego kolarza do testów zaciągnąć.

Jestem motocyklistą. Przy 100km/h wyciągnięta w bok ręka stawia już wyczuwalny opór powietrzu i trzeba użyć pewnej siły żeby ją przyciągnąć do ciała. Niezbyt może dużej, ale zauważalnej. Tak jekbyśmy w ręku trzymali coś ciężkiego.
Przy 130 efekt jest już dużo bardziej nasilony. Ile jechał Daniec? Skoro to pościg, to te sto z groszami musiał. Próbuję sobie wyobrazić, że siedzę na motocyklu jako plecak i przy takiej prędkości trzymam w ręku rower (na rowerze też jeżdżę i parę razy go pod pachą taszczyłem) i nie bardzo mi to wychodzi. Ciekawe jak długo bym go utrzymał tak, żeby nie zaczepić kierowcy ani o ziemię? Rower jest jednak dosyć spory.
Dodatkowo trzeba uwzględnić wpływ bardzo niesymetrycznego dużego oporu powietrza na prowadzenie motocykla.
A jeśli ten rower nie daj Bóg przy tej prędkości zaczepi o ziemię albo kierownicę motocykla, bo pasażer go nie utrzyma, to już gleba murowana. I to raczej dosyć paskudna, zwłaszcza dla pasażera trzymającego rower.
A chłopak był bez kasku (rowerowy przy tych prędkościach się nie liczy) i bez stroju.
Nie twierdzę że się nie da, ludzie nie takie rzeczy na motocyklach robią, tylko na ogół jest to poparte długimi ćwiczeniami. Ale z przygodnym pasażerem, bez treningu...
Owszem, przewieźć na krótkim dystansie kogoś trzymającego rower, powolutku i ostrożnie... Da się. Ale pościg???!
Choć w sumie na temat umiejętności Dańca nic nie wiemy, może miał je na poziomie kaskadera? Ale to wypadałoby zaznaczyć.

tristan napisał/a:

irycki napisał/a:

Wprowadzenie Nienackiego... coż, gdyby było jakoś lepiej umocowane fabularnie, to bym to kupił. Aż tak mnie nie razi - no, powiedzmy, że razi tak samo jak Roger Moore w "Złotej Rękawicy" :p


Ja wiem? Wprowadzanie realnych postaci do powieści jest chyba spoko, bo bardziej urealnia treść. W innej książce Szumski wprowadził na chwilę Mazowieckiego. To pokazuje, że to nie jest świat Wiedźmina, tylko tu i teraz, Polska. A do tego oddał hołd znajomemu oraz autorowi oryginalnej serii.


Toteż bardzo się nie czepiam, choć jest różnica między realnie istniejącym na przykład politykiem, a autorem książki i kreatorem rzeczywistości, w której dzieje się akcja. Dla mnie jest tu pewna cienkość, choć nie potrafię jej precyzyjnie zdefiniować. Najgorsze, że praktycznie nie ma to uzasadnienia w fabule (jeśli pominąć ten nieszczęsny skarb, który de facto też nie ma).



tristan napisał/a:

irycki napisał/a:

Najbardziej wkurza mnie końcówka. Pomijam już, że w scenie odnalezienia skarbu napięcia jest tyle, co w przepisie na jajecznicę z boczkiem



Bo ten skarb to tak prawie bez związku z treścią w sumie jest i na doklejkę, żeby pasowało do serii poszukiwaczoskarbowej.


No i właśnie to mnie denerwuje. Tytułowe "Floreny" nie grają praktycznie żadnej roli w książce. A zaczyna się dosyć smakowicie. Tyle że czytelnik nastawia się na coś, a dostaje coś zupełnie innego. Cały czas czekałem, aż te floreny zagrają. Nie powiem, Szumski mnie zaskoczył, ale nie było to zaskoczenie pozytywne. Poczułem się trochę oszukany. To tak jakbym kupił smakowicie wyglądający tort, a potem by się okazało, że jest o smaku steku z cebulką i frytkami. Deczko bym się wkurzył, chociaż steki bardzo lubie. Ale jak kupuję tort, to chciałbym mieć tort.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 11