PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Normandia i Dolina Loary, wiosna 2017
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-16, 10:01:01   

Rólka napisał/a:
w 2010 spędziłem tam miesiąc na szkoleniu, a wieczorami szlajaliśmy się po tych wąskich uliczkach, ich urok będę miał zawsze w sercu...Oprowadzał nas rdzenny Rouowianin, który wodził nas po takich zaułkach
Tak, Rouen to niebywałe miasto. Miałeś wielkie szczęście, Rólko, z tym miejscowym przewodnikiem… Ja np. próbowałem odnaleźć pewno szczególnie piękne miejsce, które w czasie jednego z uprzednich pobytów odkryłem, ale bezskutecznie. :)

Relację uzupełniłem jeszcze o ten oto link, pozwalający na wirtualną wizytę katedry w Rouen:
http://www.rouentourisme....dralerouen.html

Berta von S. napisał/a:
To naprawdę to samo miejsce? :galy: Kompletnie niepodobne, nawet inny styl kamienic wokół.

Nie, to tylko perspektywa myli wzrok. Domy dookoła zostały nienaruszone, zmieniono chyba tylko wewnętrzną płaszczyznę rynku. To wszystko jest na pewno wynikiem jakiegoś nieszczęsnego konkursu architektonicznego. Dlaczego nikt nigdy nie ma odwagi powiedzieć zwycięscy: “Świetna robota! Niestety, jeszcze nie to, czego szukamy?” Choć w wypadku One World Trade Center tak jakoś chyba było? Daniel Libeskind wygrał konkurs, ale zbudowano w końcu coś innego?

Najbardziej jednak złości mnie to:



Minister kultury Jack Lang i artysta Daniel Buren w latach osiemdziesiątych “zmodernizowali” w ten sposób nudny ich zdaniem Cour d'Honneur w paryskim Pałacu Royal. Uwielbiam Palais Royal i być może jestem staroświecki, ale nienawidzę tej jego części ze “słupami Burena”, jak to się od tego czasu zwie. :diabelek:
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 98 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23486
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-20, 16:28:39   

John Dee napisał/a:

Minister kultury Jack Lang i artysta Daniel Buren w latach osiemdziesiątych “zmodernizowali” w ten sposób nudny ich zdaniem Cour d'Honneur w paryskim Pałacu Royal. Uwielbiam Palais Royal i być może jestem staroświecki, ale nienawidzę tej jego części ze “słupami Burena”, jak to się od tego czasu zwie. :diabelek:

Faktycznie dziwny pomysł...
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-21, 20:56:47   

D-Day

Dla wszystkich tych, którzy interesują się operacją “D-day”, Wałem Atlantyckim Erwina Rommela itd. Bayeux jest ze względu na swoje położenie idealnym punktem wyjściowym dla wycieczek. Plaże Omaha i Gold oddalone są zaledwie o kilkanaście kilometrów.



W samym Bayeux znajduje się Muzeum Bitwy o Normandię (“Musée de la Bataille de Normandie”), w którym można poinformować się o szczegółach słynnej operacji morsko-desantowej, obejrzeć mnóstwo sprzętu wojskowego…










ale także wiele naprawdę doskonałych zdjęć powstałych w tamtych dniach.








Na pobliskim angielskim cmentarzu wojskowym leży pochowanych 4,144 żołnierzy brytyjskich i przynależnych do Commonwealth, Brytyjskiej Wspólnoty Narodów, którzy padli w trakcie działań wojennych.






Cmentarz w Colleville-sur-Mer, gdzie pochowani są Amerykanie, zwiedzić mi się nie udało, bo się spóźniłem - otwarty jest tylko do 17´tej. Szkoda.




W pobliżu można jednak obejrzałem sporo bunkrów wału atlantyckiego. W Longues-sur-Mer stoi cała ich bateria.







Są to jedyne tego rodzaju działa w oryginalnych bunkrach w całej Normandii. 6 czerwca pojedynkując się z krążownikami USS Arkansas i HMS Ajax wystrzeliły 170 pocisków, żaden z okrętów nie został jednak zatopiony. Następnego dnia kompletna załogo bunkrów, 184 osób, złożyła broń.

Bliżej brzegu znajdują się, świetnie zakamuflowane, nieco mniejsze żelbetonowe schrony i bunkry, z których Niemcy, rażąc przeciwnika ogniem z karabinów maszynowych i moździerzy, mogli trzymać go plackiem na plaży przez wiele godzin.





Pragnąc własnymi oczami się przekonać, czy rzeczywiście aż tak trudno było sforsować klify, które w tym odcinku są szczególnie strome...





zszedłem krętą ścieżką aż do linii wody, gdzie znajduje się mała, urocza plaża.









No cóż, wystarczy jedno spojrzenie by zrozumieć, że nawet dzisiaj pokonanie takiej przeszkody wymagałoby znacznej sprawności fizycznej i odwagi, a co dopiero, gdy się jest pod odstrzałem…






W oddali widać po dziś dzień pozostałości falochronu w Arromanches-les-Bains, gdzie alianci stworzyli jeden ze swoich portów, Mulberry „B”.
Kesony przyholowane z Anglii i osadzone na gruncie będą nam jeszcze długo przypominać ten 6 czerwca 1944 roku - NAJDŁUŻSZY DZIEŃ.








Chciałem koniecznie zaliczyć jeszcze jedną z atrakcji połączonych z tymi wydarzeniami i pojechałem do Sainte-Mère-Église, mimo że musiałem nadłożyć sporo drogi. To właśnie tu, z 5 na 6 czerwca 1944 wylądowali spadochroniarze Amerykańskiej Dywizji Powietrzno - Desantowej. Jednym z nich był John Steele. Jego spadochron zaczepił się o szczyt wieży kościelnej i wisiał tak przez dwie godziny, ranny, nim Niemcy się zorientowali, że jeszcze żyje i wzięli go do niewoli. Jego historia przekazana w filmie “Najdłuższy dzień” rozsławiła mieścinę i przyniosła jej, wydaje mi się, pewien dobrobyt. Mnóstwo tam parkingów. W lecie pojawiają się zapewne całe hordy amerykańskich turystów. :D












W pobliżu Sainte-Mère-Église miałem też okazję obejrzeć owe słynne dróżki, żywopłoty i pastwiska tworzące teren zwący się lokalnie “bocage”, którego istnienie umknął uwadze planujących inwazję, za co Amerykanie tak drogo musieli zapłacić.





cdn.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-04-22, 09:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 36 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8038
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-21, 22:35:34   

Świetna wyprawa i świetne zdjęcia!
Wielkie wrażenie na mnie rozbiły te ujęcia klifu. Tu dobrze widać, że nie jest on - przynajmniej w tym miejscu - jednolitym urwiskiem, tylko czymś w rodzaju łańcucha wzgórz, oddzielonych wąwozami.
No i te zdjęcia z niezapomnianego filmu... :)
No i te żywopłoty...
Miedze, na które w ciągu stuleci odrzucano kamienie z pól. Pozarastane krzaczorami...
Alianci nie mogli tam wykorzystać swojej przewagi w broni pancernej; dobrej piechocie bronić się tam jest łatwo. No i piechota musiała się przez to wszystko przegryzać... Nie chce mi się już tam sprawdzać, ale to chyba miejscowość St. Lo była kluczową pozycją.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-04-21, 22:44, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 71 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36365
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-04-22, 10:14:19   

Nie wiedziałem, że historia z tym spadochroniarzem jest prawdziwa! Miał gość i pecha i farta jednocześnie!
Słynne miejsca dla każdego miłośnika historii!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 36 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8038
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-22, 12:32:50   

Szara Sowa napisał/a:
Miał gość i pecha i farta jednocześnie!


Raczej farta, bo - o ile pamiętam - większość kumpli z desantującej się kompanii zginęła nie dotknąwszy ziemi.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-22, 13:55:29   

Z24 napisał/a:
Wielkie wrażenie na mnie rozbiły te ujęcia klifu. Tu dobrze widać, że nie jest on - przynajmniej w tym miejscu - jednolitym urwiskiem, tylko czymś w rodzaju łańcucha wzgórz, oddzielonych wąwozami.

Również byłem zaskoczony pięknem i różnorodnością tego odcinka brzegu, zupełnie tego nie oczekiwałem. Także faktem, jak dużo tam wolnej przestrzeni, przyrody...



bo przecież te bunkry mogłyby też stać u jakiegoś gospodarza na podwórku.


Szara Sowa napisał/a:
Nie wiedziałem, że historia z tym spadochroniarzem jest prawdziwa! Miał gość i pecha i farta jednocześnie!

Zdecydowanie farta. Zet ma rację, tylko nieliczni z jego jednostki przeżyli ten totalnie spartolony desant. Steele zwiał nawet potem z obozu jenieckiego i wziął udział w dalszych walkach. Po wojnie zaś odwiedzał często Sainte-Mère-Église i stał się jego honorowym obywatelem.

To on, stojący…

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-06, 19:56:28   

Le Mont-Saint-Michel



Będąc jeszcze daleko od celu Wzgórze Świętego Michała poczyna już się okazjonalnie ukazywać przybyszowi w oddali, niczym złudzenie optyczne, fatamorgana, pomiędzy drzewami gdzieś, domami. Skrzydeł dodawać musiał ten zatykający dech w piersiach widok zdrożonym pątnikom na ostatnich kilometrach ich wędrówki do klasztoru i jego relikwii. Przez przeszło tysiąc lat przychodzili tu w tłumach, czyniąc Mont-Saint-Michel jednym z głównych miejsc pielgrzymkowych Europy. W pewnym sensie pozostał nim do dzisiaj, choć motywy odwiedzających oczywiście się zmieniły. Ta mała wysepka jest, po Paryżu, główną atrakcją turystyczną Francji.





Tak, accès libre, ale gdy przyszło zapłacić za parking - 11 €. :/






Na co więc dokładnie tu patrzymy?



Górną część wyspy zajmuje kompleks budynków opactwa benedyktynów z dominującym romańsko-gotyckim kościołem. Uwieńczony jest pozłocona statuą Archanioła Michała, której najwyższy punkt znajduje się 150 metrów nad poziomem morza.



Mury obronne powstały w czasie wojny stuletniej. Anglicy nawiasem mówiąc wyspy nigdy nie zdobyli, choć próbowali, i to dwa razy. Bohaterska, zacięta walka o klasztor ze znacznie silniejszym agresorem, brzmi znajomo, prawda? I tak jak w wypadku Częstochowy lud francuski zwycięską obronę przypisał boskiej interwencji, co spotęgowało jego determinację do stawiania oporu okupantowi i zainspirowało ludzi czynu jak Joannę d’Arc. W trakcie jej procesu w Rouen oświadczyła, że misję wypędzenia Anglików z Francji powierzył jej mi. Michał Archanioł, ten sam więc, który uprzednio swoją chroniącą rękę trzymał właśnie nad obleganym wzgórzem.







Most zwodzony z bramą klasztorną łączy stroma ścieżka, która prowadzi przez wieś, ciasną i malowniczą, choć pod względem architektonicznym nie aż tak bardzo ciekawą. No i w lecie ciżba na niej jest przeogromna.



Jako że decyzja budowy klasztoru na wyspie zapadła już w roku 709, całość stanowi bardzo ciekawy konglomerat przeróżnych stylów, przy czym to, co najbardziej rzuca się w oczy niekoniecznie musi być najciekawsze, może też być nowszej daty. Tak jak niektóre części głównej fasady, które turystom zresztą są niedostępne, jako że administracja zabytku i Monastyczne Wspólnoty Jerozolimskie mają tam swoje siedziby.



Inne bez wątpienia są starej daty…




Druga strona wzgórza, ta od strony zatoki, jest moim zdaniem co najmniej równie ciekawa.


foto: http://france.fr/fr/a-dec...veille-occident







Za tymi potężnymi murami kryją się pod względem architektonicznym jak i historycznym najciekawsze pomieszczenia klasztoru. Całość zwie się La Merveille, cud. Nie odnosi się to jednak do piękna lub rozmiarów ściany i chowających się za nią sal, lecz do tempa, w jakim ten segment został odbudowany po tym, gdy fundamenty półgotowej konstrukcji swego czasu się osunęły i Benedyktyni pracę zacząć musieli od nowa.







Po nabyciu biletu, kontroli bagażu podręcznego i pokonaniu dalszych schodów docieramy w końcu na taras rozciągający się przed bramą kościoła, widoki z którego są spektakularne!







Tu zaś mamy sam kościół na skale, którego budowę Michał Archanioł zlecił świętemu Aubertowi, biskupowi Avranches, w 709 roku. Wcześniej był dłuższy i obejmował znaczną część dzisiejszego tarasu, obecna fasada to zdaje się produkt XVIII stulecia. Jej pierwotny kształt możne podziwiać na starych sztychach, a całość na tkaninie z Bayeux.





Budowę kościoła zakończono w roku 1084, co czyni go jednym z najstarszych przykładów romańskiej architektury sakralnej we Francji. (A może rzymskiej? Zawsze mi się to miesza… Muszę zajrzeć do książek Nienackiego, on się na tym znał…) Po tylu wspaniałych katedrach które było mi dane oglądać w tych dniach trudno nieco docenić jego piękno, eksperci jednak ręczą, że szczególnie jego chór to najświetniejszy przykład architektury romańsko-gotyckiej w całej Francji. (Chór był uprzednio czysto romański, runął jednak i został odbudowany w stylu gotyckim.)






Słynny krużganek niestety znajduje się akurat w remoncie…








Jadalnia mnichów (réfectoire des moines), przylegająca do krużganka. XIII wiek… Potrawy były proste, przeważnie wegetariańskie, dwa dania do wyboru. Mąka musiała być najlepszej jakości, podobnie jak i wino, nie alpaga ze Gaskonii, lecz gatunkowe, z Andegawenii. Co się tyczy wina, dzienne quantum mnichów było zaskakująco wysokie. Możliwe, że byli bez przerwy zalani… ;-)





W trakcie posiłków obowiązywały reguły św. Benedykta: milczenie, w razie potrzeby język migowy, lekcje z biblii odczytywane głośno przez lektora (który tu właśnie czynił swój dyżur…)



Pod refektarzem znajduje się Sala Gości (salle des hótes), w której ugaszczano pielgrzymów…




W ścianie widzimy drzwi...


Tak to wygląda z zewnątrz. Zgadza się, to średniowieczna toaleta.



Mniej więcej na tym samym poziomie co Sala Gości znajdują się kaplice tudzież krypty, na których ścianach, filarach i sklepieniach spoczywa częściowo ciężar kościoła. Jest ich cztery i różnią się zupełnie stylem i klimatem.

Krypta "grubych filarów" (Crypte des Gros Piliers)




Krypta św. Martina





Na tym etapie zwiedzania, przechodząc z jednej kaplicy do drugiej, tradycyjnie tracę orientację. Nie mam pojęcia, po której stronie wzgórza już się znajduję, co jest u góry, co za rogiem. Co krok widzi się jakieś tajemnicze drzwiczki, zamknięte oczywiście, wąskie prowadzące nie wiadomo dokąd schodki i korytarzyki, zakratowane okienka.







Czasami wychodzi się krótko na zewnątrz do jakiegoś mikroskopicznego ogródka schowanego pomiędzy stromymi murami, by chwilę później znowu zgubić się w przepadzistym brzuch klasztoru.

Docieramy do pomieszczeń, w których po raz pierwszy można dostrzec litą skałę wystającą tu i tam z murów. Mamy przed sobą najstarsze części klasztoru - promenoir des moines należy do nich - z pierwszego okresu prac budowlanych na wyspie.













Najstarszą z najstarszych zaś jest kaplica Notre-Dame-Sous-Terre, ta, którą biskup Aubert na rozkaz Michała Archanioła na nagiej wtedy jeszcze skale zbudował. Według moich obliczeń powinna znajdować się gdzieś tu...


Po raz drugi już, dochodząc do tego miejsca, musiałem przyjąć do wiadomości, że dostęp do kaplicy mają tylko turyści w towarzystwie przewodnika! Wiem, że oglądałem ją w czasie swoich pierwszych odwiedzin… Byłem wtedy z przewodnikiem? Widocznie tak. W każdym bądź razie to miejsce jest tak strasznie ważne, że TRZEBA je po prostu zaliczyć, co mi się tym razem (ponownie) nie udało… Tak tam wygląda:




Zatoka (Baie du Mont-Saint-Michel)

Nie tylko wyspa i klasztor, również zatoka stanowi część Światowego Dziedzictwa Ludzkości UNESCO.





Trzy większe rzeki mają tu swoje ujście, odprowadzając oczywiście odpowiednie ilości nanosów. Ważna jest więc silna i niezakłócona cyrkulacja wód w tym terenie. Dokładnie ta jednak została zablokowana poprzez groblę, którą w imię postępu w XIX w. zbudowano, tworząc stałe połączenie między wyspą a lądem. Vive la France… :/



Tak to tu jeszcze niedawno wyglądało…





Osady niesione przez Couesnon, rzekę widoczną po lewej stronie grobli, zamuliły ten sektor akwenu z biegiem czasu tak bardzo, że Mont-Saint-Michel praktycznie przestał być wyspą.





Wrzask ekspertów od ochrony środowiska domagających się usunięcia grobli stawał się coraz głośniejszy. To jednak nie było w interesie tych uzależnionych od turystów i pragnących, by wszystko pozostało tak jak jest. Spór był długotrwały i zacięty i prawdę mówiąc nie oczekiwałem, że dożyję jakichś zmian.

Pamiętajmy jednak, kto czuwa nad losami tego skrawka ziemi. “Czemuście bojaźliwi, o małowierni?”, mógłby Michał Archanioł teraz rzec, cytując swojego szefa. Nagle bowiem znalazły się i wola polityczna, i pieniądz, grobla i parkingi zniknęły, zbudowano nowoczesny most (passerelle)...



między którego filarami w czasie pływów fale zatoki znów mogą się swobodnie przelewać odwracając, miejmy nadzieję, proces zamulania. Od 22 VII 2014 roku Wzgórze Świętego Michała znowu jest wyspą. VIVE LA FRANCE! :)





Pomyślano o wszystkim. Autobusy są tak skonstruowane, że nie muszą zawracać, mają dwie kabiny itd.







Pomiędzy Cancale a Granville linia brzegowa zatoki wynosi jakieś 70 kilometrów, świetny, płaski teren do wędrówek pieszych lub rowerowych. Można polować na motywy fotograficzne jak ten…



W Avranches można by obejrzeć manuskrypty powstałe w Klasztorze Świętego Michała…
http://www.scriptorial.fr/visite-en-image/

Nigdzie chyba we Francji nie otrzymasz świeższych i tańszych ostryg niż w Cancale, Ostrygowej Stolicy Bretanii.



Po spożyciu tuzina ostryg - zamawia się zawsze tuzin, une douzaine, s'il vous plaît, skorupy wędrują wprost z talerza w dół tego muru, gdzie tworzą z biegiem czasu dość grubą, morzem przyjemnie pachnącą warstwę.






Wędrówki po dnie zatoki są widać też bardzo popularne…





piechotą można chyba dotrzeć aż do pobliskiej wysepki Tombelaine, którą widzieliśmy już tu.


Znacznie dalej niż Tombelaine znajduje się archipelag Îles Chausey, który jest moim celem nr 1, gdy tylko znajdę czas na dłuższy pobyt. Granit wykorzystany do prac budowlanych na wzgórzu pochodzi bowiem z tych właśnie wysp. Istnieje połączenie statkiem z Granville i Saint-Malo.




I na tym kończę opis mojej podróży po Normandii. W następnym odcinku: Dolina Loary i jej zamki. :)

cdn.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-05-06, 19:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 36 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8038
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-06, 20:19:41   

A mi się wydawało, że Góra św. Michała mi się już opatrzyła... :D
Nie wiedziałem, że opactwo zostało przedstawione na tkaninie z Bayeux.
Wiesz Johnie, Twoja wyprawa ma jeden zasadniczy mankament: mnie tam nie było... :/
_________________
Z 24
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3407
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-05-06, 20:21:50   

Rewelacyjna relacja i świetne zdjęcia!!! :564:
Chyba mam kolejne miejsce, które chcę zobaczyć :)
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 71 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36365
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-06, 22:02:04   

Tak, relacja jest powalająca!
I faktycznie nie wiadomo czy lepszy jest widok na wyspę czy z wyspy!
O tym moście zamiast grobli - pierwsze słyszę!

Od siebie daję "pomógł" poza obiecaną kolejnością! :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-05-06, 22:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-07, 10:24:26   

irycki napisał/a:
Chyba mam kolejne miejsce, które chcę zobaczyć
Zdecydowanie jedno z tych miejsc, które człowiek powinien odwiedzić, nim wyciągnie kopyta. :)


Z24 napisał/a:
Wiesz Johnie, Twoja wyprawa ma jeden zasadniczy mankament: mnie tam nie było...
No właśnie czułem cały czas, że czegoś brak… :pomysl: Życie dzisiaj jednak się nie kończy, Zecie, a Francja zawsze warta jest dalszych wypadów… ;-)


Szara Sowa napisał/a:
O tym moście zamiast grobli - pierwsze słyszę!

Ja zaś obserwuję rozwój wydarzeń na tym froncie od lat dziesiątek i miałem nawet zakład z moją siostrą co do losów tej grobli, który właśnie niedawno z wielką przyjemnością przegrałem.
Dla Wzgórza Świętego Michała wszystkie te zmiany to doskonałe nowiny. Najlepiej ujął to jego administrator Xavier Bailly, stwierdzając, że wzgórze straciło swoją godność, a most mu ją przywrócił. Koniec mostu w czasie silnego przypływu zalewają nawiasem mówiąc zgodnie z planem jego architekta Dietmara Feichtingera wody zatoki, Wzgórza Świętego Michała staje się wtedy wyspą w pełnym słowa znaczeniu.


foto: http://www.lefigaro.fr/cu...hel-une-ile.php

Inną ważną innowacją jest nowa zapora...

foto: https://www.espazium.ch/d...eder-eine-insel

której zadaniem jest spiętrzenie wód w korycie rzeki w czasie przypływu, a ich zrzut w czasie odpływu. Impet wody ma pomóc znieść ów szlam, który się tam nagromadził. Zwróć uwagę, że wody Couesnon się przy tym dzielą tworząc dwa koryta, biorąc wyspę dosłownie w kleszcze.


foto: https://www.espazium.ch/d...eder-eine-insel

Dobrze jest to wszystko przemyślane i w warunkach laboratoryjnych długo i szczegółowo testowane.

ps. Dzięki oczywiście za “pomógł”, Szara Sowo. :)
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3407
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-05-07, 10:39:43   

Szkoda, że trzeba wielkim nakładem sił i środków naprawiać to, co się bezmyślnie spieprzyło. Dobrze, że postanowiono naprawić dawne błędy.

My też mamy w tym temacie trochę za uszami - np. port we Władysławowie zmienił kierunek prądów morskich, w związku z czym morze zamiast budować Półwysep Helski, teraz go niszczy.

Z dużym niepokojem patrzę zatem na inicjatywę przekopania Mierzei Wiślanej :(
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 36 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8038
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-07, 16:56:06   

Mało kto wie, ale Anglia ma swoją własną Górę św. Michała, mianowicie w Kornwalii, również na wyspie przybrzeżnej:

./redir/pl.wikipedia.org/wiki/St_Michael%27s_Mount

Gdzieś czytałem, że we wczesnym średniowieczu była tam filia znanego klasztoru, stąd jednobrzmiąca nazwa, a obecnie jest tam zamek z kaplicą.
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 71 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36365
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-07, 17:42:39   

Niezły numer! :D
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-08, 07:36:07   

irycki napisał/a:
Z dużym niepokojem patrzę zatem na inicjatywę przekopania Mierzei Wiślanej :(
Ja zawsze byłem za, ale nie będąc zapoznany z wszystkimi przeciwwskazaniami, muszę przyznać. Nie wiem, co o tym teraz myśleć…


Z24 napisał/a:
…obecnie jest tam zamek z kaplicą.

Zapewne w prywatnych rękach. Wszystko niemal w Anglii jest w prywatnych rękach. Robiąc gdziekolwiek pół kroku od krawędzi jezdni naruszasz już prawo wkraczając na prywatny teren jakiegoś lorda. To nie żart, mam swoje doświadczenia! :diabelek:
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3407
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-05-08, 08:22:10   

John Dee napisał/a:
irycki napisał/a:
Z dużym niepokojem patrzę zatem na inicjatywę przekopania Mierzei Wiślanej :(
Ja zawsze byłem za, ale nie będąc zapoznany z wszystkimi przeciwwskazaniami, muszę przyznać. Nie wiem, co o tym teraz myśleć…


Dla mnie wątpliwy jest sens tego przedsięwzięcia. Po co? Rozwój portu w Elblągu? A czy armatorzy będą tak chętnie pływać do Elbląga, skoro po drodze mają ogromne porty w Gdańsku i Gdyni? Dodatkowo tonaż tego, co będzie mogło zawinąć do Elbląga, będzie ze względu na kanał ograniczony. No i Trójmiasto ma daleko lepszą komunikację z resztą kraju.
Boję się, że port w Elblągu podzieli los lotniska w Radomiu, z którego, jak wieść gminna głosi, nawet parę samolotów już odleciało...

Ruch turystyczny? Przecież Zalew ma połączenie z Bałtykiem. Za ułamek kwoty potrzebnej na przekopanie Mierzei można by zmodernizować tor wodny na Szkarpawie, łączący Zalew z Wisłą.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
Ostatnio zmieniony przez irycki 2017-05-08, 08:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 71 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36365
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-05-08, 09:13:23   

Pamiętam, że Ukraińcy zachęcali nas do modernizacji portu w Elblągu, chyba nawet chcieli tam zainwestować, prowadzili rozmowy z samorządem wojewódzkim, ale to było jeszcze przed wojną z Rosją...
A swoją drogą to pewnie podobnie jak w przypadku Radomia, chodzi tu też o ambicje lokalne, bo Elbląg to już warmińsko-mazurskie...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 36 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8038
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-05-08, 12:23:57   

irycki napisał/a:
Dla mnie wątpliwy jest sens tego przedsięwzięcia. Po co? Rozwój portu w Elblągu? A czy armatorzy będą tak chętnie pływać do Elbląga, skoro po drodze mają ogromne porty w Gdańsku i Gdyni? Dodatkowo tonaż tego, co będzie mogło zawinąć do Elbląga, będzie ze względu na kanał ograniczony. No i Trójmiasto ma daleko lepszą komunikację z resztą kraju.
Boję się, że port w Elblągu podzieli los lotniska w Radomiu, z którego, jak wieść gminna głosi, nawet parę samolotów już odleciało...

Ruch turystyczny? Przecież Zalew ma połączenie z Bałtykiem. Za ułamek kwoty potrzebnej na przekopanie Mierzei można by zmodernizować tor wodny na Szkarpawie, łączący Zalew z Wisłą.


O tym torze wodnym na Szkarpawie to nie miałem pojęcia. Jeszcze jeden dobry argument przeciwko temu poronionemu pomysłowi. Po co na kolejny port, w którym nie ma czego przeładowywać i do którego dostęp jest trudny zważywszy na głębokość Zalewu. Trzeba będzie pogłębić tor wodny i stale tego pilnować.
Obrońcy środowiska twierdzą, że wykopanie takiego przepływu wywoła cyrkulację wód w Zalewie i zmienią się zupełnie warunki biologiczne. A teraz Zalew to akwen praktycznie słodkowodny.
Te awanse ukraińskie to przyprawiają tylko o śmiech, nie tylko ze względu na trudności komunikacyjne Elbląga z Ukrainą, ale także ze względów finansowych. Nie wiemy kto na to wywali pieniądze ale wiemy kto je ukradnie :D .
Liczy się tylko efekt psychologiczny. Pewien naród wyobraża sobie, że w ten sposób dotkliwie dokopie sąsiadowi, a w tym celu nie żal mu będzie miliardów :D .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 78 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10017
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-05-13, 20:02:24   

Nigdy bym w to nie uwierzył, ale wygląda na to, że tylko jedna trzecia turystów odwiedzających Wzgórze Świętego Michała zwiedza również budynki opactwa. Jedna trzecia! A reszta? Spaceruje po wsi, podziwia widoki z murów - zachwycające, trzeba przyznać -, robi zdjęcia, kupuje jakieś pamiątki i odjeżdża, nie obejrzawszy klasztoru. Zachowanie trudne do zrozumienia, ale statystyki nie kłamią… :zdziw:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12