PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Protoavis
2018-09-06, 14:22
Kobiece lektury
Autor Wiadomość
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 46 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7052
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-08-26, 23:32:56   Kobiece lektury

Na naszym forum niewiele kobiet przyznaje się do czytania. A poza forum?

Niewiele kobiet przyznaje się do czytania romansów. Oficjalnie chętniej nazywają je powieściami obyczajowymi lub literaturą dla kobiet. A jednak ten gatunek literacki ma się bardzo dobrze. ;-)

Czytaj więcej na
./redir/www.styl.pl/magaz...zki,nId,1355058
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 806
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2018-08-27, 08:11:17   

Tytuł wątku - manipulacja godna Faktu czy innego pudelka :/
_________________
„Wezwijcie, Janiak, stolarza, niech drzwi nowe dorobi. Nie będą mi tu pijacy urządzać libacji.”
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 46 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7052
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-08-27, 10:24:13   

bans napisał/a:
Tytuł wątku - manipulacja godna Faktu czy innego pudelka :/


Z premedytacją to uczyniłem :okulary:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5302
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 11:30:27   

To ja się przyznam ;-) W czasach liceum przeczytałam jednego Harlequina, ale nie przypadł mi do gustu ;-) Tak jak i Alistair MacLean i okolice czy dzieła horroropodobne :D Za to zaczytywałam się Robinem Cookiem, choć szybko można było wyczuć zasadę ;-)

Za do czytywałam romanse, które uważane są za klasykę i tam wątkami romansowymi byłam zachwycona ;-)

Ale jeśli ktokolwiek miał styczność z Harlequinem to raczej zgadnie, że nikt się oficjalnie do czytania tego nie przyzna. :D :D :D
_________________
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6970
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-08-27, 11:35:31   

Teresa van Hagen napisał/a:
To ja się przyznam ;-) W czasach liceum przeczytałam jednego Harlequina, ale nie przypadł mi do gustu


To ja się przyznam, że dałam więcej szans tym "dziełom" bo przeczytałam chyba aż z 5 :D

Teresa van Hagen napisał/a:
Za do czytywałam romanse, które uważane są za klasykę i tam wątkami romansowymi byłam zachwycona


A podasz przykłady? Bardzo jestem ciekawa.
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5302
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 11:42:39   

Yvonne napisał/a:


Teresa van Hagen napisał/a:
Za do czytywałam romanse, które uważane są za klasykę i tam wątkami romansowymi byłam zachwycona


A podasz przykłady? Bardzo jestem ciekawa.


Coś w stylu Przeminęło z wiatrem czy Anna Karenina ;-) Nie mówiąc o całej Austen ;-)
_________________
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6970
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-08-27, 11:46:37   

Teresa van Hagen napisał/a:
Coś w stylu Przeminęło z wiatrem czy Anna Karenina


A no tak. To są klasyki :)

Teresa van Hagen napisał/a:
Nie mówiąc o całej Austen


Jej akurat nie lubię. Nie da się tego czytać moim zdaniem :/

Ale przyznam się jeszcze (a co mi tam!), że mając lat 15 czytałam z wypiekami na twarzy "Trędowatą" Mniszkówny i byłam zachwycona!!! Przez ostatnie 30 stron płakałam tak, że nie widziałam liter :D
Dodam, że lubię płakać nad książką. Może to dziwne, ale lubię, jak książka wzrusza mnie do łez. Dosłownie
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5302
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 11:57:55   

Yvonne napisał/a:
Teresa van Hagen napisał/a:
Coś w stylu Przeminęło z wiatrem czy Anna Karenina


A no tak. To są klasyki :)

Teresa van Hagen napisał/a:
Nie mówiąc o całej Austen


Jej akurat nie lubię. Nie da się tego czytać moim zdaniem :/


Oj, a ja nawet odbyłam pielgrzymkę do jej ostatniego domu :D Uwielbiam tą panią ;-) Uwielbiam jej bohaterki...
Yvonne napisał/a:

Ale przyznam się jeszcze (a co mi tam!), że mając lat 15 czytałam z wypiekami na twarzy "Trędowatą" Mniszkówny i byłam zachwycona!!! Przez ostatnie 30 stron płakałam tak, że nie widziałam liter :D
Dodam, że lubię płakać nad książką. Może to dziwne, ale lubię, jak książka wzrusza mnie do łez. Dosłownie


Ja płakałam nad Psem co jeździł koleją, a ostatnio popłakuję nad serialami :D Ale chyba nie zmierzyłam się z Mniszkówną nigdy...W najbliższym czasie muszę się przymierzyć :okulary:

Lubię takie przedsiębiorcze bohaterki, co to raczej facet przez nie płacze ;-) I koniecznie nie mogą być niesamowicie piękne, bo to zazwyczaj zwalnia je ze wszystkiego innego ;-)
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 150 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31193
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 12:09:58   

Jasne, że czytam. I klasyki w stylu Jane Austen czy Przeminęło z wiatrem (Mniszkówny nie trawię!) i romanse gotyckie w stylu Mary Stewart czy Victorii Holt i różne współczesne w nurcie zbliżonym do Bridget Jones. Dwie półki mam takich dzieł. :)

Harlequinów też kilka zaliczyłam, ale to jednak niestrawne jest.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-08-27, 12:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5302
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 12:21:55   

za artykułem:
Opowieści z happy endem rekompensują nam to, czego brakuje nam w rzeczywistości: idealny związek, wspaniałe podróże, luksusowe życie.

I wszystko się zgadza, pamiętam, że dla mnie taką książką kiedyś był Błękitny zamek ;-)
Harlequiny jak to się poetycko mówi to taki paździerz ;-) Fajnie w cytowanym artykule dobudowali filozofię do czytania tego ;-)

Berta von S. napisał/a:
różne współczesne w nurcie zbliżonym do Bridget Jones

A polecisz coś, bo ja czytywałam "zbliżone" (Bridget oczywiście uwielbiałam), ale niestety kichę za kichą trafiałam ;-)
Na przykład podróbkę Grocholi czyli Rozlewiska itp... Grochola mnie bawiła, Kalicińska irytowała :diabelek:
_________________
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6970
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-08-27, 12:29:53   

Za romansami teraz nie przepadam i nie czytam, więc nic nie polecę.

Zdecydowanie bardziej lubię wszelkie sagi rodzinne. Tego akurat czytam sporo i jeśli ktoś jest zainteresowany, to polecę kilka :)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 150 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31193
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 12:41:07   

Teresa van Hagen napisał/a:

Berta von S. napisał/a:
różne współczesne w nurcie zbliżonym do Bridget Jones

A polecisz coś, bo ja czytywałam "zbliżone" (Bridget oczywiście uwielbiałam), ale niestety kichę za kichą trafiałam ;-)
Na przykład podróbkę Grocholi czyli Rozlewiska itp... Grochola mnie bawiła, Kalicińska irytowała :diabelek:

Kalicińskiej nie czytałam, za Grocholą nie przepadam. Generalnie nigdy mi nie leżały polskie pseudo-BJ, bo jakieś takie sztuczne były. Patrzę właśnie na półkę. Najbardziej chyba mogę Ci polecić Melissę Nathan. I może niektóre książki Wendy Holden, Isabel Wolff, Lisy Jewell i Jenny Colgan. :)
_________________
 
 
She 
Moderator



Pomogła: 68 razy
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 16951
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2018-08-27, 13:53:31   

Się tez przyznam, a co!

Sporo takich kobiecych książek przeczytałam, gdy byłam na urlopie macierzyńskim.
Czasu mnóstwo, do biblioteki biegałam co kilka dni.
Oprócz klasyki, harlequinów wtedy dużo przeczytałam (wszystkie w jednym schemacie :p ), Fleszarową-Muskat chyba wszystkie dostępne...Pamiętam też Sagę o Ludziach Lodu

Grocholę ostatnio próbowałam coś zacząć, ale chyba nie skończyłam.
Kalicińskiej jedną książkę przeczytałam.
_________________


Semel scriptum, decies lectum!
Ostatnio zmieniony przez She 2018-08-27, 13:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6970
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-08-27, 14:00:25   

She napisał/a:
Pamiętam też Sagę o Ludziach Lodu


Sagę wprost uwielbiałam!
Przeczytałam całość chyba ze 3 razy :)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 15:33:57   

Teresa van Hagen napisał/a:
Lubię takie przedsiębiorcze bohaterki, co to raczej facet przez nie płacze


Królowa Elżbieta I i Essex? Katarzyna II i Stanisław August Poniatowski? ;-)
_________________
Z 24
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 31 razy
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2148
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 21:28:47   

Ja czytałam dużo romansów w podstawówce, kiedy czytywała je moja babcia :D . Mniszkównę jakoś pominęłam, ale za to przeczytałam kilkadziesiąt (to nie przesada, ta kobieta pisała hurtowo) książek niemieckiej Mniszkówny czyli Jadwigi Courths-Mahler. O jakości tych pozycji może świadczyć fakt, że wszystkie zlewają się w jedno. Babcia czytywała też Barbarę Cartland, ale zdołałam przebrnąć przez jeden, może dwa tytuły.

Za to także uwielbiałam "Sagę o Ludziach Lodu" i do dziś mam sentyment do Ireny Zarzyckiej, która była takim romansowym Makuszyńskim. Przez jakiś czas czytywałam też powieści Jude Deveraux, ale jak dla mnie wątki miłosne przegrywały w nich z humorem, więc nie wiem, czy to się liczy :D .

Teraz wracam czasem do klasyki (np. Austen), ale typowego nowego romansu nie czytałam już od lat. Za to o wiele bardziej niż kiedyś cenię Rodziewiczówną...
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 46 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7052
Skąd: PRL
Wysłany: 2018-08-27, 21:36:26   

Wypada się przyznać, że ja Mniszkównę trawię. Trędowata była w domu (dwutomowe wydanie z 1985), więc przeczytałem ją jako 10-11 latek. W tym czasie chyba rodził się mój bakcyl do powieści "historycznych" :)

Czytałem też "Dzikuskę" Ireny Zarzyckiej, o której pisze wyżej koleżanka Garamon, ale nie odbierałem tej książki jako typowy romans, ale jako bardzo fajną staroświecką powieść, właśnie trochę w stylu K.M.

Kiedy była moda na harlequiny, przeczytałem z ciekawości jedną książeczkę, która skądś się napatoczyła. Coś o kobiecie spragnionej miłości, jakiś lekarz i jakiś pracownik remontowy występowali. Kobieta się wahała, którego wybrać. Później już do harlequinów nie wracałem. :okulary:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 150 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31193
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 21:39:40   

Garamon napisał/a:
ale za to przeczytałam kilkadziesiąt (to nie przesada, ta kobieta pisała hurtowo) książek niemieckiej Mniszkówny czyli Jadwigi Courths-Mahler. O jakości tych pozycji może świadczyć fakt, że wszystkie zlewają się w jedno.

Fakt, też czytałam jakieś jej książki i pamiętam tylko jedną, o guwernantce pracującej we dworze na mokradłach, gdzie żona właściciela dworu była na raty mordowana. ;-)

P.S. Ciekawe, że tyle osób lubiło "Sagę o ludziach lodu". Nigdy jej nie czytałam, za to czasem używałam tego tytułu jako synonimu badziewia, bo wydawało mi się, że to coś jeszcze kilka poziomów gorszego niż harlequin. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2018-08-27, 21:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2018-08-27, 21:51:27   

Protoavis napisał/a:
bans napisał/a:
Tytuł wątku - manipulacja godna Faktu czy innego pudelka :/


Z premedytacją to uczyniłem :okulary:

Też mi się nie podoba manipulacja tytułem. Strasznie tandetny sposób zwrócenia uwagi na wątek.

Ad rem. Harlequinów nigdy nie czytałem, za to Bridget Jones owszem, bez wstydu i z przyjemnością. Tyle, że to chyba jednak trochę inna półka. "Rozlewiska" też mają swój klimat, zwłaszcza druga część "Powrót nad rozlewisko", choć literacko arcydzieło to nie jest. W każdym razie hejt na Kalicińską jest mocno przesadzony.
Ostatnio zmieniony przez 2018-08-27, 21:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 27 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5302
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-08-27, 23:45:38   

Kustosz napisał/a:
"Rozlewiska" też mają swój klimat, zwłaszcza druga część "Powrót nad rozlewisko", choć literacko arcydzieło to nie jest. W każdym razie hejt na Kalicińską jest mocno przesadzony.

A jaki hejt? Ja raczej spotykałam się ze strasznymi zachwytami i dlatego po to sięgnęłam. Ale mi pierwszy tom kompletnie do gustu nie przypadł, jedna ze słabszych książek jakie w tamtym czasie czytałam, takie czytadło, wtórne i pretensjonalne ;-) Ale taka literatura pisana jest wyłącznie dla rozrywki, jednego rozrywa, innego irytuje ;-) Innym celom raczej nie służy ;-)
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,54 sekundy. Zapytań do SQL: 14