PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-03, 11:49
Związek Poszukiwaczy Skarbów
Autor Wiadomość
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 6445
Wysłany: 2011-06-07, 15:57:48   

Anna napisał/a:
PawelK napisał/a:


Mi ten prezent nie działa :zdziw:


Moze sprawdz ustawienia przegladarki, czy otwiera pdf; jesli nie, to mozesz zawsze zapisac na dysk, a potem otworzyc w Acr.Reader "recznie".


Takie rzeczy to już próbowałem. Mam wrażenie, że mój internet nie lubił takich rzeczy ale już w pracy (ciiii) sobie ściągnąłem.
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Krzysztof 
Stały bywalec forum



Wiek: 49
Dołączył: 22 Paź 2009
Posty: 265
Skąd: Giżycko / Szczecin
Wysłany: 2011-06-07, 17:08:56   

Dzięki u mnie działa :D
_________________
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6351
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2011-06-07, 17:51:08   

Marczak napisał/a:
Nienackiego już w dzieciństwie (wczesnej młodości) interesowała archeologia krajowa, kurhany i uroczyska. No i skarby i tajemnice. Jest w tym opowiadaniu coś, co później rozkwitło w Skarb Atanaryka. Myślę, że to spostrzeżenie podzieli wielu czytelników tej etiudy literackiej

Podzielam - choć mi bardziej przywodzi na myśl nastrój Uroczyska.
I jest jeszcze rezolutna dziewczyna, która pojawia się nie wiadomo skąd.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
 
 
michaŁ
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 43
Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 741
Skąd: Łódź
Wysłany: 2011-06-07, 20:23:40   

Piękny link gD> ornitolog jak ja nie mogę odżałować, że Węża Morskiego gdzieś na poczcie szlag trafił :(
_________________
I znowu polski rycerz dumnie podejmuje złotą rękawicę
 
 
wlodi 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 19
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-07-25, 15:24:41   

Nie ma co tu deliberować ;] na temat walorów artystycznych tego opowiadania. Skierowane do najmłodszego czytelnika. Krótkie i przyjemne.
Wielki szacunek za to, że już w wieku 17 lat udało mu się zaintersować swoją twórczością prasę.

Czy ktoś ma może "Węża Morskiego" ? Nie jestem pewny czy jakiegoś wątku tu nie przegapiłem ;]
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 37
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 3702
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-07-26, 16:34:25   

Chyba przegapiłeś:
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=521
_________________
 
 
wlodi 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 02 Lip 2011
Posty: 19
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2011-07-27, 07:44:36   

Tak już wszystko znalazlem, dzięki ;]
 
 
oktawiusz 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 34
Dołączył: 12 Lut 2012
Posty: 48
Skąd: Niesamowity Dwór
Wysłany: 2012-03-03, 13:37:37   

Dobre dobre bardzo dobre :065:
 
 
Zbychowiec 
Forumowy Badacz Naukowy
Zbigniew



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2010
Posty: 117
Skąd: Krakow
Wysłany: 2013-03-02, 02:04:18   

... ja znów trochę przynudzę. Nie mogę się jednak powstrzymać - coraz bardziej nurtuje mnie ostatnio ta sprawa, moja odwieczna idée fixe. Otóż, jak sobie zapewne przypominacie, częścią naszych wspólnych dociekań na tym forum (np. moja fiksacja na punkcie "Uroczyska") było ustalenie skąd wzięło się zamiłowanie Nienackiego do przygody, archeologii, poszukiwania skarbów - a raczej wszystkich tych pasji mieszających się, przenikających nawzajem i tworzących przedziwną tą mieszankę, która po dziś dzień tak jakoś chwyta za serce, potrząsa człowiekiem i sprawia, że dorośli ludzie zachowują się jak dzieci w przedszkolu, tracą czas na sprawy zupełnie nieproduktywne z punktu widzenia ekonomii i gospodarki i nierzadko spotykają się z dezaprobatą otoczenia wyrażaną wymownym gestem pukania się w czoło).
Zawsze chciałem się dowiedzieć, co sprowadziło Nienackiego na tą drogę. Jakiś splot wydarzeń, może znajoma osoba, przeczytana książka. Kiedy odezwało się to uczucie tak dobrze znane wszystkim poszukiwaczom, podróżnikom, wielbicielom zagadek? Tęsknota za czymś bliżej nieokreślonym, co dopiero czeka na swojego odkrywcę, tego który przetrze szlak, odważy się zapuścić tam, gdzie inni się lękają. Zobaczy, co było zakryte dla innych, bo patrzyli oczami zwykłych ludzi.
W moim życiu było parę takich momentów, które dobrze pamiętam. A to, gdy jeszcze byłem w zerówce, przyjaciele zaprosili mnie na zaimprowizowane ognisko w okolicznym lasku, gdzie po raz pierwszy posmakowałem pieczonych jabłek (tak tak, w zamierzchłych czasach piekło się jabłuszka na patyku, smakowały niebiańsko). Lasek i to cudowne miejsce ukryte przed dorosłymi było tuż obok mojego domu na zboczu stromej skarpy, a ja o nim nie wiedziałem. Innym razem, też jeszcze w przedszkolu, kolega opowiedział mi o zamku, który rzekomo istniał gdzieś za naszym blokiem. Powstał plan wymknięcia się w nocy z linami, latarkami i dotarcia do niego. Rzecz jasna plan nigdy nie został zrealizowany: po pierwsze nie było liny, po drugie, jak sprawdziłem po mniej więcej 25 latach od tamtych wydarzeń, żadnego zamku w tej okolicy nie ma. Były za to najpiękniejsze łąki, jakie widziałem w życiu (nawet sarny tam sobie baraszkowały, przysięgam). Albo ten szczególny zachód słońca, gdy jako mały dzieciak po raz pierwszy poczułem to coś. To "coś" tam było, gdzieś za horyzontem, skąd dochodziły ostatnie promienie różowego słońca i wiedziałem, że całe już swoje życie poświęcę na czegoś tego szukanie - tak jak Nienacki, którego jeszcze nie znałem (miałem pierwszą jego książkę przeczytać za jakieś 10 lat).
Jak to było z naszym autorem? Dotychczas skłaniałem się ku opinii, że momentem przełomowym było spotkanie ekspedycji archeologicznej w Tumie i spędzenie z pracującymi tam ludźmi części lata. To oni, jak mniemałem, zaszczepili w duszy Nienackiego tą ciekawość i chęć nurzania się w zagadkach historii. Poznał dziwne indywidua dość mocno odmienne od reszty społeczeństwa, niekoniecznie skupione na pozyskiwaniu dóbr materialnych, dyskutujące zawzięcie do późnej nocy na temat jakichś wygrzebanych z ziemi skorup. W postaciach z książek napisanych we wczesnych latach twórczości pisarza rozpoznaliśmy wielu realnych ludzi, z niektórymi nawet udało się przeprowadzić wywiady. Ustaliliśmy miejsca, daty, osoby. Mnóstwo elementów układanki jest już na swoim miejscu i można zobaczyć wyłaniający się z mgły przeszłości obraz tego, co nasza intuicja, poparta niezliczonymi godzinami szperania w zakurzonych papierach, podpowiada nam jako najbardziej prawdopodobny bieg wydarzeń.
Wbrew zdrowemu rozsądkowi mnie jednak coś dalej korci i nie pozwala mi zaprzestać poszukiwań praźródła. Jednym z nielicznych obłoczków na czystym niebie teorii "Uroczyska" jako momentu "powołania" Nienackiego, są właśnie wydarzenia opisane w "Związku Poszukiwaczy Skarbów". Już sama nazwa jest wiele mówiąca: Po pierwsze jest to związek, czyli mamy do czynienia grupą młodych ludzi pasjonujących się wspólnym tematem. Tytułowe poszukiwanie skarbów ma w książce znaczenie zarówno symboliczne (odnalezienie i uratowanie kota "Skarbka") jak i dosłowne (rozkopanie kurhanu).
W treści książki odnajdujemy bardzo znajomo wyglądające wątki: wyprawa w nocy na tajemniczy kurhan, strzeżony przez równie tajemniczą i mroczną postać, rozkopanie mogiły i dotarcie do skarbu, postać archeologa który tłumaczy dzieciom wartość ich znalezisk, inny archeolog, który zleca grabarzowi pilnowanie stanowiska.
Kontekst książki również daje do myślenia. Została ona napisana 1946/7 roku, zaraz po wojnie, kiedy to rodzina Nienackiego powróciła do Łodzi. Bohaterowie książki również żyją w mieście, w dodatku przemysłowym. Autor kończy książkę takim oto opisem rzeczki zanieczyszczonej ściekami przemysłowymi:
"Cicho szemrała woda w śmierdzącym strumieniu. Zachodzące słońce łamało swoje promienie przelewające się w wodzie, jak szczere, płynne złoto."
Dodajmy, że ta śmierdząca rzeczka miała znaczenie wręcz magiczne dla dzieciaków. Ponieważ spływały nią ścieki z farbiarni, przybierała ona różne kolory w zależności od dnia. Dzieci często stawały na mostku i zachwycały się jej pięknym nienaturalnym kolorem.
Trudno uwierzyć, żeby podobne realistyczne opisy nie płynęły z osobistych doświadczeń autora. Zbyt to szczegółowe, zbyt dobrze zna on realia tego małego światka. Ja osobiście czuję w tym silne echa czegoś, co zaszło w świadomości i w życiu Nienackiego w tamtym okresie. Czy w rzeczywistości znalazł on jakiś kurhan razem z kolegami co spowodowało, że wszedł w znajomość z archeologami? Pamiętajmy, że były to czasy zaraz po wojnie, wokół wszędzie pełno było różnorakich ruin (jak i penetrujących je poszukiwaczy skarbów, nieco różniących się od dzisiejszych poszukiwaczy motywacją, tj. chęcią osiągnięcia wymiernego zysku materialnego ze swojej działalności). Nikt nie zwracał uwagi na ludzi (a szczególnie dzieciaki), rozkopujących różne miejsca.
Czy otaczająca go szara rzeczywistość zmusiła jego wyobraźnię do tworzenia fantastycznych scenariuszy i dopatrywania się rzeczy niezwykłych tam gdzie inni widzieli ścieki przemysłowe? Wiem, że tak było w moim przypadku, jak i w przypadku wielu znajomych mi ludzi. W tamtych czasach wyobraźnia działała na najwyższych obrotach. Nie było filmów z efektami specjalnymi, które pokazałyby wydarzenia ze stuprocentową dosłownością. Trzeba było jakoś sobie radzić, więc się marzyło.
Może to więc ta mało atrakcyjna rzeczywistość powojenna spowodowała przełom u naszego pisarza?
Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam wszystkich Dociekliwych!
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
TomaszK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 9 razy
Wiek: 60
Dołączył: 12 Sie 2010
Posty: 1515
Wysłany: 2013-03-02, 10:28:33   

Przyznam, że też poszukiwałem praźródła zainteresowań Nienackiego tematyką, która przewija się później w książkach o Panu Samochodziku. I również doszedłem do wniosku, że musiał widzieć lub przeżyć coś, co wywarło na niego tak duży wpływ. Nie czytałem co prawda "Związku Poszukiwaczy Skarbów", ale do tych samych wniosków co Zbychowiec doszedłem po przeczytaniu opisu szkieletów znalezionych w podziemnym korytarzu kolegiaty. Narrator "Uroczyska", o jednym ze szkieletów pisze tak:
Cytat:
Ten ostatni dziwnie skurczony i rozsypany - zapewne człowiek ten umarł na siedząco, wsparty plecami o ścianę. A gdy ścięgna łączące kości spróchniały, zamienił się w bezładną kupę kości.

To nie jest obraz który można sobie wymyślić. Przecież każdy wyobraża sobie pozostałość z człowieka który umarł w pozycji siedzącej, jako siedzący szkielet, dokładnie taki jaki został pokazany w filmowych "Templariuszach", w podziemiach kościółka w Kortumowie. Nienacki musiał kiedyś zobaczyć taką bezładną kupkę kości i doszedł do wniosku, że ten człowiek umarł albo został pochowany w pozycji siedzącej. I musiało to mieć miejsce w jego młodości, skoro wykorzystał to w swojej debiutanckiej książce. Z24 napisał kiedyś, że mezolityczny grób w Janisławicach, przy którym Tomasz miał poznać Nemstę, został tak naprawdę odkryty w 1937 roku. Nienacki miał wtedy 10 lat. Może stamtąd pochodzi to wspomnienie ?
 
 
Jacekxt 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 26 Lut 2012
Posty: 2786
Wysłany: 2013-03-02, 11:17:08   

Piękną masz Duszę Drogi zbychowcu. :)
Ja myślę, że tacy ludzie jak Nienacki, TomaszK, zbychowiec, Z-24 i inni, wcale nie łapią po drodze swego życia tego bakcyla poszukiwania i analizowania historii, tylko po prostu się z nim rodzą. Mają go "w zestawie" do Stwórcy, czy jak kto woli od Matki Natury.
Pewnie niektóre zdarzenia w naszym życiu przyspieszają, lub mają wpływ na przebieg reszty naszej drogi na tym padole, ale bez tego magicznego CZYNNIKA, który jest w naszej Duszy żadne, nawet najbardziej wyraziste sugestie nic nie wskórają.
Bo jak kiedyś powiedział Norman Davies-"Aby człowiek wiedział, dokąd idzie, musi wiedzieć, skąd przychodzi. Naród bez historii błądzi, jak człowiek bez pamięci.”

Przyznam się Wam szczerze i wcale nie są to żadne tanie komplementy, że bardzo się cieszę, że w naszej forumowej braci mamy takie właśnie osoby, takie Piękne Dusze jak Wy. :)
 
 
Zbychowiec 
Forumowy Badacz Naukowy
Zbigniew



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2010
Posty: 117
Skąd: Krakow
Wysłany: 2013-03-02, 13:24:22   

Dziękuję Ci Jacku za te bardzo miłe słowa. Jestem pewien, że również masz tego bakcyla, jak i inni ludzie tutaj (przybywają tutaj głównie ci, którym nie wystarcza wszechobecna papka medialna i popkultura, tęskniący za czymś więcej). Ogromnie się cieszę, że tu jesteś - spełniasz rolę dobrego ducha tego forum i jego spoiwa.
TomaszK, wielkie dzięki za wzmiankę o grobie w Janisławicach. Będę się musiał temu przyjrzeć.
_________________
Przygodo, powiedz mi swe imię.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-02, 20:49:28   

Jacekxt napisał/a:
Przyznam się Wam szczerze i wcale nie są to żadne tanie komplementy, że bardzo się cieszę, że w naszej forumowej braci mamy takie właśnie osoby, takie Piękne Dusze jak Wy.


Och, Jackuxt, znowu mnie zawstydzasz! Dziękuję bardzo, choć jeśli chodzi o mnie, to Twoja opinia całkowicie mija się z prawdą.

TomaszK napisał/a:
Z24 napisał kiedyś, że mezolityczny grób w Janisławicach, przy którym Tomasz miał poznać Nemstę, został tak naprawdę odkryty w 1937 roku. Nienacki miał wtedy 10 lat. Może stamtąd pochodzi to wspomnienie ?


Na dość kiepsko reprodukowanym zdjęciu z odkrycia w Janisławicach dostrzegłem tylko długie kości. No i dla porządku: Mistrz miał wtedy lat osiem.

zbychowiec, napisałeś mądry i piękny artykuł. Zawsze środowisko wpływa na twórcę. To nawiązanie do potoku ścieków z farbiarni jest znakomite. W autobiografii jednej łodzianki (zresztą dużo starszej od ZN; pamiętała dobrze pierwszą wojnę) którą swego czasu czytałem, przewijają się takie wielobarwne rynsztoki. Widzę, że warto zdobyć i przeczytać nawet te niby takie sobie pozycje Mistrza.
Jeszcze napiszę na poruszony przez Ciebie temat.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-03-02, 21:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
michaŁ
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 43
Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 741
Skąd: Łódź
Wysłany: 2013-03-05, 20:56:53   

Opisy wielobarwnych ścieków pojawiają się przecież u Reymonta, w łódzkiej biblii - czyli w powieści Ziemia Obiecana.


zbychowiec napisał/a:
Dotychczas skłaniałem się ku opinii, że momentem przełomowym było spotkanie ekspedycji archeologicznej w Tumie i spędzenie z pracującymi tam ludźmi części lata


A jak powiedział nam prof. Poklewski - jak mniemamy książkowy Nietajenko - był to zaledwie 1 dzień.
_________________
I znowu polski rycerz dumnie podejmuje złotą rękawicę
Ostatnio zmieniony przez michaŁ 2013-03-05, 20:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-12, 16:34:35   

zbychowiec poruszył bardzo ważny problem kształtowania się przyszłego twórcy (w tym przypadku pisarza) w otaczającej go rzeczywistości. Podejrzewam, że rozważaniami nad tym problemem zapełniono już kilka bibliotek. Mnie również, jak zbychowca fascynowało to, jak np. poeta tej miary co Tadeusz i reżyser jak Stanisław Różewiczowie mogli się wychować w Radomsku, które jest bezbarwne i nieciekawe w porównaniu nawet z okolicznymi miastami. Albo - jeszcze lepiej - ja C.K. Norwid mógł wyrosnąć w tak bezbarwnej okolicy jak między Radzyminem a Wyszkowem. Wydaje mi sie, że zbytnio koncentrujemy sie na jednym tylko elemencie środowiska: monotonii krajobrazu, czy - w mieście - ubóstwu wątków historycznych, zabytków, braku tego trzeciego wymiaru - czasowego. Po porstu chyba nie wiemy mnóstwa rzeczy o środowisku, które wydało pisarza i koncentrujemy sie na tych szczegółach, które sami jesteśmy w stanie dostrzec na pierwszy rzut oka i te właśnie czynniki wydają nam się dominujące w kształtowaniu osobowości przyszłego twórcy. Absolutnie nie chcę przez to deprecjonować ich znaczenia. Przełamywanie tej monotonii, bodaj w wyobraźni, o czym świetnie napisał zbychowiec nie może jednak zaistnieć bez jakichś bodźców ze środowiska - cokolwiek to ostatnie oznacza. Chcę przez to powiedzieć tylko, że owo przełamywanie jednostajności nie jest odruchem bezwarunkowym umysłu, tylko ten umysł musi być czymś pobudzony.
Ja doskonale znam to, o czym zbychowiec napisał, bo sam mając lat sześć, zostałem przeflancowany z Polski bardzo zachodniej, z miejscowości, gdzie były budowle od XIII wieku począwszy, na bunkrach i okopach II wojny skończywszy, na wschodnie Mazowsze, gdzie totalnie brak było tego właśnie wymiaru. To sie dało odczuć, nawet takiemu szczawiowi jakim byłem podówczas. Ale i tam człowiek nauczył się przeciwstawić się na różne sposoby tej jednostajności krajobrazu i ludzi. A potem nauczył się wynajdować i smakować to, co było tego warte. Bo tak naprawdę to chyba nie ma nudnych miejsc na świecie.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-03-12, 16:59, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Anna 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2011
Posty: 1190
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2013-03-12, 23:36:42   

Nawiazujac do Waszych rozwazan, mysle, iz sam Nienacki daje nam wskazowki, piszac o tym jaki wplyw miala na jego charakter, i pisarstwo matka. Wydaje mi sie, ze rola samego otoczenia, geograficznego nazwijmy to, miala chyba w jego zyciu mniejsze znaczenie, niz przeprowadzki, z powodu dzialan wojennych, o ktoryvh wspominal w niektorych wywiadach.
I jeszcze jedno, Nienacki byl w wielkim stopniu zaangazowany SAMODZIELNIE w kreowanie swojego otoczenia. Pisze to z wielkim szacunkiem dla niego samego.
Moge sie nie zgadzac z jego postawa ,czy to polityczna, czy moralnoscia, ale musze mu przyznac , iz wykonal ogrom pracy , i uznac wysilek jaki wlozyl w "samoksztalcenie", czy tez lepiej:"samokreowanie". [A nie chodzi mi tutaj o niejaka bufonade, ktora byla niestety jego udzialem, ] ; ale wlasciwie w glownej mierze o to , jak szukal materialow do swoich ksiazek, jak sprawdzal informacje w nich zawarte etc, etc. Nawet w niesprzyjajacych warunkach, dbal, o strone rzeczowa, formalna swoich dziel. Tak mi sie przynajmniej wydaje, z punktu widzenia mojej [amatorskiej], ale chyba dosc wnikliwej analizy jego dziel?
Wydaje mi sie, ze to rowniez mogl byc wplyw matki o ktorym wspomnialam na poczatku tego wpisu. Jesli wyniosl on z domu pewna systematycznosc, dociekliwosc i pasje, to te cechy potem procentowaly, w calej jego literackiej karierze.
Tak, jak napisal o nim cytowany w 'niechlubnym 'dzielku Lopuszanskiego przyjaciel "Zbyszek postanowil ze zostanie pisarzem..",i Nienacki bardzo konsekwentnie to swoje mlodziencze postanowienie zrealizowal.
Mysle, ze zostalby pisarzem , niezaleznie niejako, od tych warunkow! :-)

PS jeszcze raz dziekuje Piotreek, za zwrocenie uwagi! Juz poprawilam.
Tak na marginesie, moze doczekam tego, ze jakis rzetelny, wlasnie tak, rzetelny historyk literatury pokusi sie o zgromadzenie wiadomosci nt Nienackiego, jak i jego tworczosci, zweryfikuje pewne fakty, na okraglo powtarzane dosc bezkrytycznie (np.owa matura, lub jej brak?), i pokusi sie o napisanie czegos na miare twordzosci samego Mistrza. Tylko nie mowcie, ze mam za duze wymagania g:hmm
Bylby to chyba tez calkiem fajny temat jakiejs pracy naukowej. Wiem ze kilka sie pojawilo jakis czas rtemu, ale moze tak jak zawsze potrzebny jest wiekszy dystans, takze czasowy, zeby zachowac obiektywizm?
_________________

pozdrawiam serdecznie,
Anna
Ostatnio zmieniony przez Anna 2013-03-13, 00:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-13, 15:24:23   

Anna napisał/a:
Tak na marginesie, moze doczekam tego, ze jakis rzetelny, wlasnie tak, rzetelny historyk literatury pokusi sie o zgromadzenie wiadomosci nt Nienackiego, jak i jego tworczosci, zweryfikuje pewne fakty, na okraglo powtarzane dosc bezkrytycznie (np.owa matura, lub jej brak?), i pokusi sie o napisanie czegos na miare twordzosci samego Mistrza. Tylko nie mowcie, ze mam za duze wymagania


Zdecydowanie masz za duże wymagania ;-) .

Anna napisał/a:
Bylby to chyba tez calkiem fajny temat jakiejs pracy naukowej. Wiem ze kilka sie pojawilo jakis czas rtemu, ale moze tak jak zawsze potrzebny jest wiekszy dystans, takze czasowy, zeby zachowac obiektywizm?


Właśnie im dalej tym gorzej, bo do nauki wchodzą roczniki odpowiednio przygotwane - pardon, za brzydkie słowo - ideologicznie (nie ma się co śmiać, słowo ideologia i jego derywaty, czyli pochodne, jest trefne).
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-03-13, 15:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Anna 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2011
Posty: 1190
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2013-03-14, 13:58:01   

Hm...powiedzmy moge sie zgodzic z pierwsza teza Twojego listu, Drogi Z24,
choc z trudem, duzym trudem.... g:<
Ale o co chodzi w drugiej..?, Nie wiem , czyzbys sugerowal, ze dzisiejsza mlodziez,
bo chyba o mlodych ludzi piszacych prace nam tu chodzi,
byla w jakis sposob wrogo nastawiona do Nienackiego? Ale dla czego?
Przeciez on wlasciwie zmarl w momencie, kiedy oni byli dzieciakami? Albo chodzi Ci o cos zupelnie innego? :pomysl:
_________________

pozdrawiam serdecznie,
Anna
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-03-17, 17:12:46   

Anna napisał/a:
Ale o co chodzi w drugiej..?, Nie wiem , czyzbys sugerowal, ze dzisiejsza mlodziez,
bo chyba o mlodych ludzi piszacych prace nam tu chodzi,
byla w jakis sposob wrogo nastawiona do Nienackiego? Ale dla czego?
Przeciez on wlasciwie zmarl w momencie, kiedy oni byli dzieciakami? Albo chodzi Ci o cos zupelnie innego?


O to chodzi, że te audycje radiowe, czy artykuły, które tu na forum komentowaliśmy nie są niczym niezwykłym, tylko raczej standardem. Wiesz, tutaj u nas jakoś tak weszło w zwyczaj, że pisarzy, którzy byli aktywni literacko w latach 45-89 ocenia się najpierw z ich postawy wobec ówczesnego reżymu i walczących (cokolwiek to oznacza) z tym reżymem, a dopiero potem z dokonań literackich, przy czym pierwsza z tych ocen decyduje o drugiej. Rzadko są wyjątki, spowodowane naczęściej różnymi sytuacjami niezależnymi (np. Jarosław Iwaszkiewicz, którego chyba nie udało się przemilczeć). Czasem się właśnie udaje, że nikogo takiego nie było (np. Roman Bratny). I jest to wszechobecne i trwa nieustannie. W kulturalnej Gazecie, tej, no wiecie której, wspomnienia pośmiertne często przypominają donosiki.
I nie jest to wcale tylko sprawa mediów. Szkoła też nie zostaje z tyłu: Program "Poprawka do życiorysu"; uczniom ostatniej chyba klasy IV LO w Wrocławiu każe się pisać wypracowanko o Andrzeju Szczypiorskim, potem im sie puszcza film o romansach tegoż z UB (które nb. nie miały nic wspólnego z literaturą, tylko z sytuacją jego rodziny we wczesnych latach 50-tych) i każe się pisać kolejne wypracowanie. I młodzież teraz dokonuje już właściwej oceny. Gdybym tego nie oglądał, nie uwierzyłbym.
O klimaciku w świecie nauki oraz o własnych doświadczeniach... Zresztą to i tak niczego nie zmieni.

PS. Długo się zbierałem, żeby odpowiedzieć, bo nie bardzo miałem pomysł jak ująć temat. To ujęcie nie jest najlepsze, ale niech już zostanie. Pisanie o tym wcale nie sprawiało mi przyjemności.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-03-17, 18:04, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Anna 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 11 Mar 2011
Posty: 1190
Skąd: z Krainy Deszczowców
Wysłany: 2013-03-17, 19:16:59   

Rozumiem :-(
Coz, nie wiedzialam, ze tak sie teraz "opisuje" pisarzy. Cóż moge dodac, moze dozyjemy, i doczekamy ich swoistej "rehabilitacji". Tylko tego mogę im, i nam, tj. czytelnikom życzyć. Podlamana A.
_________________

pozdrawiam serdecznie,
Anna
Ostatnio zmieniony przez Anna 2013-03-17, 19:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,32 sekundy. Zapytań do SQL: 12