PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Ewa Szykulska - Karen z serialu o templariuszach - wywiad
Autor Wiadomość
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 23
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 19091
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2015-04-03, 20:40:42   

Iwmali2 napisał/a:
A co to oglądać się już nie można? :027:

Nie :p
 
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23589
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-04-03, 23:52:56   

Karen napisał/a:
Iwmali2 napisał/a:

Naprawdę nie wiesz? :zdziw: Może ze mnie to lokalna patriotka, bo to syn Anny Jurksztowicz, przystojniak jak diabli, widziałam go w nowej filharmonii, tej białej, super gość. :D

No nie wiedziałam :D Może na żywo prezentuje się lepiej ;-)

Ja też w życiu o nim nie słyszałam. Absolutnie NIE. Solarium, użelowane włosy, tatuażyk... ogólnie przestylizowany. I nie sądzę, żeby na żywo prezentował się lepiej. :)
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 15 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4262
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-04-05, 14:13:13   

Iwmali2 napisał/a:
Karen napisał/a:
Nie znam tego pana,(...) :D

Naprawdę nie wiesz? :zdziw: Może ze mnie to lokalna patriotka, bo to syn Anny Jurksztowicz,(...) super gość. :D

Jeśli jego jedyną zasługą jest to, że jest synem Anny Jurksztowicz i Krzesimira Dębskiego, to nic dziwnego, że nie ma go nawet w Wikipedi :) (Znam jego "dokonania artystyczne"). Nowy celebryta? O urodzie się nie wypowiadam, bo na męskiej się nie znam :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-04-05, 15:22:06   

Berta von S. napisał/a:
Karen napisał/a:
Iwmali2 napisał/a:

Naprawdę nie wiesz? :zdziw: Może ze mnie to lokalna patriotka, bo to syn Anny Jurksztowicz, przystojniak jak diabli, widziałam go w nowej filharmonii, tej białej, super gość. :D

No nie wiedziałam :D Może na żywo prezentuje się lepiej ;-)

Ja też w życiu o nim nie słyszałam. Absolutnie NIE. Solarium, użelowane włosy, tatuażyk... ogólnie przestylizowany. I nie sądzę, żeby na żywo prezentował się lepiej. :)


Homofobka! ;-)
_________________
Z 24
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 33 razy
Wiek: 43
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 6306
Skąd: PRL
Wysłany: 2015-04-09, 10:40:33   

Cz. II:


Źródło: http://fototeka.fn.org.pl
Na pierwszym planie od lewej: Hubert Drapella (reżyser), Alina Janowska, Stanisław Mikulski, Michał Szewczyk, Ewa Szykulska

7. Z którym aktorem/aktorką współpraca na planie oraz poza planem układała się Pani najlepiej?

Patrzyło się jak w słońce w Mikulskiego, choć może onieśmielał trochę, ale był on największą atrakcją także dla mnie! (śmiech). Oczywiście były też sympatie do innych koleżanek czy kolegów, choćby wspomnianej tu Grażynki Marzec. Myśmy się filmowo nie lubiły, ale prywatnie – bardzo! Michał Szewczyk to cudowny człowiek, fantastyczny. Jak teraz zaczniemy wspominać, to będzie tego dużo. Już z nieba na nas patrzy mój filmowy tata (Tadeusz Gwiazdowski – dop. red.). Wszyscy byli cudowni. Proszę pamiętać, że tam w epizodach, jak cudnie że się zgodzili, grała Danusia Szaflarska czy Alina Janowska. Dla mnie to było coś, jak mogłam z nimi zagrać. Było fantastycznie!

Poza tym jak się siedzi miesiąc na plenerze filmowym, to oczywiste jest, że się organizuje np. wspólne kolacje, tak było nie tylko przy tym filmie. Proszę też pamiętać, że wtedy nawet telewizorów nie było w każdym pokoju, albo po prostu w ogóle ich nie było. Były więc tylko: zdjęcia, własne towarzystwo, spanko i potem znowu zdjęcia. Wtedy były po prostu trochę inne czasy.

8. Czy poza planem filmowi harcerze także toczyli z kimś wojnę na złośliwości?

Nie wiem, naprawdę nie wiem (śmiech), ale ci harcerze byli na tyle duzi, że żeby to robić musieliby prywatnie nie lubić Michała, a bardzo go lubili. Poza tym odróżniali czas zdjęć od czasu realnego. Ale tu trzeba by się zapytać Michała, bo może dla żartu coś tam mu zrobili, ale ja o tym nie wiem. Wiem że Michał (nie wiem czy ze wszystkimi), bo część tych chłopaków się porozjeżdżała po świecie, miał to szczęście, że miał możliwość, żeby się z nimi spotkać. I opowiadał mi, że był bardzo szczęśliwy, że do takich spotkań doszło.

9. Czy pamięta Pani ile samochodów-amfibii grało wehikuł Pana Samochodzika w serialu?

Pytacie Państwo osobę, która miała wtedy 21 czy 22 lata, która patrzyła na to, co się dzieje jak na bajkę. A ilość amfibii mnie w ogóle nie interesowała. Interesowało mnie np. przekręcenie kluczyka w „moim” amerykańskim samochodzie i pojeżdżenie tym samochodem (śmiech). Albo na przykład fakt, że właściciel tego samochodu jadąc gdzieś po drodze, nieopatrznie przejechał tchórza – takie słodkie zwierzątko, tylko że to zwierzątko potrafi uwolnić takie dziwne zapachy. On tego tchórza włożył do bagażnika i potem przez 2 tygodnie nie można było tego zapachu w samochodzie zlikwidować. I wtedy z mniejszą przyjemnością się do tego samochodu wsiadało (śmiech).

Czyli właściciel tego samochodu był cały czas na planie?

Tak, zwykle tak się dzieje, więc i w tym wypadku właściciel tam był.

10. Czy zatopiony w jeziorze wehikuł został wydobyty, czy też został w jeziorze? Fani serialu nie są w tej sprawie zgodni do dzisiaj.

Nie wiem ile lat temu, 10 czy 12, byliśmy ze Staszkiem w Grudziądzu, gdzie pewien cudowny i szalony pan, podobno miał ten właściwy egzemplarz tejże amfibii i ja w to wierzę. Jeździliśmy nim ze Staszkiem po Grudziądzu, wzbudzając zachwyt - że tak powiem - okolicznej ludności. Natomiast czy to naprawdę był ten prawdziwy wehikuł, to naprawdę nie wiem. Powiedzmy że to był ten, bo film to jest tak naprawdę bajka, nawet jeśli oparta na faktach. To jest zabawa wyobraźni. Powiedzmy więc, że egzemplarz którym jeździliśmy jeszcze niewiele lat temu, to był ten właściwy model amfibii, który grał w filmie. Są przecież rekonstruktorzy, którzy bawią się takimi rzeczami. Jest to jakieś szaleństwo, ale jakie cudowne.

11. Czy przypomina sobie Pani, gdzie tak naprawdę znajdowało się wejście do filmowej piwnicy z konfiturami, w której było też wejście do studni? Czy to filmowe wejście było nieopodal małego kościółka (w Okoninie-Kortumowie), w którym było drugie filmowe zejście do podziemi?

Muszę tu zdradzić, że sceny wewnątrz tej piwniczki oraz w studni, były kręcone w atelier. Pamiętam o tym, bo pytania o to ciągle są mi zadawane (śmiech). Choć lepiej byłoby sobie pewnie wyobrażać, że było to kręcone w innym miejscu niż w studiu filmowym, w dekoracji wykonanej rękami scenografa, prawda? Ale prawdę powiedziawszy tak właśnie było. Zostały zbudowane przez scenografa. Natomiast wejście do tej piwnicy było kręcone oczywiście w plenerze. Wnosząc z pytania, pewnie wolelibyście żeby owo wejście było nieopodal tego kościółka? Ale niestety nie było… Tak to jest. Film to jest mistyfikacja.

To może nie tak zupełnie blisko, ale powiedzmy kilkadziesiąt metrów dalej?

Niestety, wiem że to nie było przy tym kościółku. Z tego co pamiętam, było to w zupełnie innym miejscu.

To ciekawa informacja, bo muszę zdradzić, że są tacy którzy szukają tego wejścia i do dziś nie mogą go znaleźć.

Niestety logika poszukiwacza nie sprawdza się w odniesieniu do filmu. I to jest smutne dla tych poszukiwaczy. Bo film to jest szaleństwo i jedno wielkie oszustwo. I naprawdę to wejście nie było przy kościółku. I jest mi smutno, że takie rzeczy mówię.


12. Czy także podczas kręcenia scen musiała Pani mówić swoje kwestie z obcym akcentem?

Czyli mam dokonać kolejnej demistyfikacji? No cóż, na tę rolę składają się dwie osoby: ja oraz osoba która podkładała głos (Janina Borońska – dop. red.). Proszono mnie nawet żeby to ukrywać niż odwrotnie. Udowodniłam potem jak sądzę, np. w „Dyzmie”, że też potrafię robić swoim głosem i swoimi szarymi komórkami takie rzeczy (chodzi o obcą wymowę – dop. red.). I to nie moja wina, że wtedy pan reżyser mówił, że mam głos zbyt sexi. Teraz to się z tego cieszę, ale wtedy tym się martwiłam (śmiech). Zresztą uważam, że dziewczyna która podłożyła głos zrobiła to cudownie i miała fantastyczny głos.

Wracając do pytania, w oryginale to mogłam nawet mówić po chińsku, a finalnie głos byłby po polsku. Bo tak się dubbinguje filmy. Więc tu akcent nie odgrywał żadnej roli, w tym sensie, że jest on tylko dodatkową barwą, dodatkowym smaczkiem, który zresztą bardzo ładnie, nienachalnie został zrobiony.


Żródło: http://fototeka.fn.org.pl

Cz. III wywiadu już niebawem!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-08-02, 10:00, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-09, 12:27:34   

No i wraca temat gdzie znajdowało się wejście do piwniczki z konfiturami i mamy kolejną odmienną wersję jej położenia. Jak widać niezbędna będzie wizja lokalna, najlepiej przy okazji majowego zlotu 2015!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Captain Nemo 
Fanatyk Samochodzika
Szef rywalizacji fotograficznej



Pomógł: 11 razy
Wiek: 40
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 1908
Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2015-04-09, 13:38:35   

Może zapytaj o jezioro, tyle wersji krązy że nie wiadomo czy nad jednym czy nad kilkoma było krecone.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-09, 14:34:16   

Protoavis napisał/a:
Pytacie Państwo osobę, która miała wtedy 21 czy 22 lata, która patrzyła na to, co się dzieje jak na bajkę. A ilość amfibii mnie w ogóle nie interesowała.


Niestety, p. Ewa, tak samo jak większość dorosłych aktorów, często nie bardzo pamięta takie szczegóły, na których nam by teraz zależało. Ale może sama nam odpisze? :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-04-09, 18:46:07   

Protoavis napisał/a:
owiedzmy więc, że egzemplarz którym jeździliśmy jeszcze niewiele lat temu, to był ten właściwy model amfibii, który grał w filmie. Są przecież rekonstruktorzy, którzy bawią się takimi rzeczami.


Ufff to dobrze, bo coś czuję, że w powietrzu unosi się forowa wyprawa płetwonurkowa w poszukiwaniu wraka gestapowskiej amfibii PS ;-)

Protoavis napisał/a:
Udowodniłam potem jak sądzę, np. w „Dyzmie”, że też potrafię robić swoim głosem i swoimi szarymi komórkami takie rzeczy (chodzi o obcą wymowę – dop. red.)


:D :D :D "Fenomenalna menczizna".
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 82 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10195
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-04-10, 07:30:11   

Po pierwsze: co za piękne zdjęcie! Mikulski oczywiście jako wielki charyzmatyczny gwiazdor zajmuje zasłużenie centralną pozycję, ale Karen - oczu odwrócić nie sposób!
No i Hubert Drapella, po raz pierwszy widzę go na zdjęciu. Mam wrażenie, że potraktowaliśmy go nieco po macoszemu, a przecież, jeśli chodzi o adaptacje prac Mistrza na mały i wielki ekran i tym samym szerzenie sławy serii, jego wkład był zapewne największy. Czas chyba poświęcić mu i jego dorobkowi więcej uwagi…

Protoavis napisał/a:
Nie wiem ile lat temu, 10 czy 12, byliśmy ze Staszkiem w Grudziądzu…

A to ciekawe, prawda? Podróż sentymentalna tropem templariuszy, czy jak? Chętnie dowiedziałbym się o tej wycieczce czegoś więcej.

Protoavis napisał/a:
Niestety, wiem że to nie było przy tym kościółku. Z tego co pamiętam, było to w zupełnie innym miejscu.

Myślę, że w tym wypadku pamięć pani Szykulskiej ją jednak zawiodła.


Protoavis napisał/a:
…Pewien cudowny i szalony pan, podobno miał ten właściwy egzemplarz tejże amfibii i ja w to wierzę. Jeździliśmy nim ze Staszkiem po Grudziądzu, wzbudzając zachwyt - że tak powiem - okolicznej ludności.

A więc to tak, zachwyt wzbudzali? A biedny Tomasz jadąc swoim wehikułem nie wzbudzał nic jak kpiny i pożałowanie, gdziekolwiek się pojawił. :D
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-10, 08:28:59   

John Dee napisał/a:
No i Hubert Drapella, po raz pierwszy widzę go na zdjęciu. Mam wrażenie, że potraktowaliśmy go nieco po macoszemu, a przecież, jeśli chodzi o adaptacje prac Mistrza na mały i wielki ekran i tym samym szerzenie sławy serii, jego wkład był zapewne największy. Czas chyba poświęcić mu i jego dorobkowi więcej uwagi…


Co racja, to racja!

John Dee napisał/a:
Protoavis napisał/a:
Nie wiem ile lat temu, 10 czy 12, byliśmy ze Staszkiem w Grudziądzu…

A to ciekawe, prawda? Podróż sentymentalna tropem templariuszy, czy jak? Chętnie dowiedziałbym się o tej wycieczce czegoś więcej.


Było to spotkanie z widzami, na którym pojawiła się owa amfibia i pozwolono głównym aktorom się nią przejechać. Była z tego relacja w internecie ale teraz nie mogę jej znaleźć.

John Dee napisał/a:
Protoavis napisał/a:
Niestety, wiem że to nie było przy tym kościółku. Z tego co pamiętam, było to w zupełnie innym miejscu.

Myślę, że w tym wypadku pamięć pani Szykulskiej ją jednak zawiodła.


Też odnoszę takie wrażenie.
:)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 979
Wysłany: 2015-04-10, 16:57:43   

Szara Sowa napisał/a:
John Dee napisał/a:
No i Hubert Drapella, po raz pierwszy widzę go na zdjęciu. Mam wrażenie, że potraktowaliśmy go nieco po macoszemu, a przecież, jeśli chodzi o adaptacje prac Mistrza na mały i wielki ekran i tym samym szerzenie sławy serii, jego wkład był zapewne największy. Czas chyba poświęcić mu i jego dorobkowi więcej uwagi…


Co racja, to racja!

John Dee napisał/a:
Protoavis napisał/a:
Nie wiem ile lat temu, 10 czy 12, byliśmy ze Staszkiem w Grudziądzu…

A to ciekawe, prawda? Podróż sentymentalna tropem templariuszy, czy jak? Chętnie dowiedziałbym się o tej wycieczce czegoś więcej.


Było to spotkanie z widzami, na którym pojawiła się owa amfibia i pozwolono głównym aktorom się nią przejechać. Była z tego relacja w internecie ale teraz nie mogę jej znaleźć.

John Dee napisał/a:
Protoavis napisał/a:
Niestety, wiem że to nie było przy tym kościółku. Z tego co pamiętam, było to w zupełnie innym miejscu.

Myślę, że w tym wypadku pamięć pani Szykulskiej ją jednak zawiodła.


Też odnoszę takie wrażenie.
:)



Na ZNHP były kiedyś dwie notki prasowe chyba z GW opisujące to spotkanie w Grudziądzu. Nie wysyłałem Ci kiedyś wszystkich artykułów? Bo na pewno byłyby w takim zestawie
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-10, 20:11:01   

Piotreek napisał/a:
Na ZNHP były kiedyś dwie notki prasowe chyba z GW opisujące to spotkanie w Grudziądzu. Nie wysyłałem Ci kiedyś wszystkich artykułów?


Raczej sobie nie przypominam...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Olo718 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 07 Gru 2014
Posty: 160
Skąd: Świecie
Wysłany: 2015-04-11, 21:30:26   

John Dee napisał/a:
Protoavis napisał/a:
Niestety, wiem że to nie było przy tym kościółku. Z tego co pamiętam, było to w zupełnie innym miejscu.

Myślę, że w tym wypadku pamięć pani Szykulskiej ją jednak zawiodła.


Być może pani Szykulska myślała o kościółku w Radzyniu ( tam też kręcono ujęcia ).
A to inne miejsce to Okonin :)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-11, 22:14:18   

No ale w pytaniu wyraźnie było o "małym kościółku", a ten w Radzyniu to jest raczej spory! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 41
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13081
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-04-12, 08:20:22   

Ale o co wam chodzi? Przecież kolega Olo dokonał analizy fotograficznej i jak wół wyszło, że nieopodal kościółka w Okoninie było to wejście. Pani Ewie się po prostu zapomniało albo też czar obecności Mikulskiego sprawił, że sobie błahostkami głowy nie zawracała. :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 72 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 36644
Skąd: Poznań

Wysłany: 2015-04-17, 09:10:44   

Cz. III:


Źródło: http://fototeka.fn.org.pl


13. W internecie jeszcze nie tak dawno można było znaleźć dwa fotosy, które najprawdopodobniej zostały pokolorowane kilka lat po realizacji serialu i zwracają uwagę kolorystyką kostiumów. Czy rzeczywiście kostiumy do tego serialu miały taką ciekawą kolorystykę, mimo że serial był czarno-biały?

Jak mi podpowiecie jak wyglądał miej więcej mój kostium to postaram się odpowiedzieć, choćby z tego powodu, że to były moje prywatne ubrania, od kostiumu kąpielowego, poprzez inne. A kostiumów nie było aż tak wiele, bo wtedy dziewczyny także ich za wiele nie miały. Nie pamiętam jaki miałam kolor sukni 2 lata temu, ale te sprzed 40 lat pamiętam (śmiech). Pamiętam pastelowy kostium bez rękawów, ze spodniami, bo był on taki cudownie żółty. Pamiętam moją kochaną, przywiezioną z Francji taką delikatnie fioletową bluzkę, której wszyscy mi zazdrościli. Jakąś spódnicę robioną przez plastyczki. Specjalnie sobie kupiłam kostium kąpielowy w „Modzie Polskiej” i potem w nim grałam. On kosztował wtedy naprawdę dużo, chyba więcej niż zapłata za jeden dzień zdjęciowy (śmiech).

No cóż, problem polega na tym, że tych zdjęć od kilku lat nie możemy znaleźć, więc szczegóły nam się trochę zamazały. W pamięci mamy jednak np. garnitur Michała Szewczyka, który był w dziwnym jasnoniebieskim odcieniu.


To jest możliwe. Ale chyba nie myślicie Państwo, że w epoce kina czarno-białego chodziliśmy w czarno-białych kostiumach (śmiech).

Faktycznie, mamy nadzieję, że tak nie było (śmiech).

Poza tym polskie dziewczyny zawsze się fantastycznie ubierały. Nie było wtedy co prawda jakichś znanych sklepów, tak jak dziś, ale robiło się albo przeróbki ze starych sukienek mamy, z bluzek - spódnice itd. To trzeba było uszyć, poupinać i jeszcze jakoś w tym wyglądać, a wyglądało się nieźle. Nigdy nie miałam najmniejszych kompleksów wyjeżdżając w tym samym czasie z teatrem Józka Szajny do Nowego Jorku czy w inne miejsca na ziemi. Zero kompleksów. Może mnie młodość grzała, nie wiem. Ale naprawdę było nieźle. Nie było się wtedy z estetyką i modą na bakier. I dotyczyło to wszystkich dziewczyn. Za mało wierzycie w Polki! Nawet w te żyjące troszkę wcześniej. Wierzcie, że zawsze były fantastyczne, są i będą.

14. Na pewno tak! Czy to prawda, że w niektórych scenach występowała zamiast Pani dublerka?

No pewnie! O Boże, zdejmujecie ze mnie te ubranka, rozbieracie mnie z tych futer, kożuszków, bluzek i sandałków! (śmiech). No co ja mam powiedzieć? Skłamać? Nie leży to w moim charakterze. Bardzo mi przykro – ale potwierdzam! Jak założyłam czepek kąpielowy, który miałam na głowie w momencie kiedy „pływałam”, to troszkę dojrzalsze panie z ekipy mówiły: „O zobacz jaka ona jest stara, bo jak założyła ten czepek, to jej się takie zmarszczki porobiły na czole”. Bo faktycznie, jak ten czepek ściśnie głowę, to się robią takie zmarszczki. Ale to po prostu była zazdrość jednej dziewczyny o urodę drugiej. Chociaż nie rozumiem dlaczego, bo same były bardzo urodziwe (śmiech). Ale już przestaję mówić o zmarszczkach, bo teraz jestem jedną wielką zmarszczką i nie płaczę z tego powodu, bo taka jest kolej rzeczy. Aż się dziwię sama sobie, że tak postrzegam teraz świat, chociaż marny wzrok mam.

Co do pytania to potwierdzam, że miałam dublerkę, która pływała za mnie! Nawet niedawno się z nią spotkałam. Już nie pamiętam dokładnie przy jakiej sytuacji, ale było to bardzo sympatyczne spotkanie. Natomiast jeżeli chodzi o moje pływanie, to potem trochę ze wstydu nauczyłam się pływać. Ale prawdę powiedziawszy, woda nie jest moim żywiołem.

15. Czy przypomina Pani sobie, czy na planie filmowym serialu „Samochodzik i templariusze” pojawiał się Zbigniew Nienacki?


Nie przypominam sobie tego, ale inni potem mówili że był.

Też słyszeliśmy, że podobno był podczas kręcenia zdjęć w Malborku.


Widocznie nie byłam w jego typie, albo nie wyróżniałam się (śmiech). Ale naprawdę sobie tego nie przypominam, to znaczy że się z nim nie spotkałam.

16. Zagranie jakiej postaci (poza Karen w „Samochodziku i templariuszach”) przyniosło Pani największą satysfakcję pod względem zawodowym?

Zagranie Karen było dla mnie rodzajem najpiękniejszych, jeszcze młodzieńczych wakacji. Na początku byłam na tyle głupia, że traktowałam granie w filmie jako taką słodką przygodę, że to nie jest praca i jeszcze za to płacą pieniądze. Że mówią „O, to jest Karen” albo „To jest Ewka” i miło się uśmiechają. To był fantastyczny sposób na życie. A potem jak mijają lata, jak człowiek dojrzewa, a ja długo dojrzewałam, bo byłam kiedyś naprawdę strasznym przygłupem… No a co? Że nie powinnam o sobie źle mówić? Bo wszyscy będą tak na mnie mówić? No to niech sobie mówią! (śmiech). Wszyscy są genialni, to ja mogę być jedna głupia. W każdym razie Samochodzik był rodzajem podwójnego życia. Tak sobie o tym wtedy myślałam: „Babo, ale cudownie, ale Ci się udało przeżyć fantastyczne chwile”. Ten Pan Samochodzik nie umarł, ciągle jest gdzieś tam od czasu do czasu pokazywany i ciągle wywołuje jakieś emocje, co znaczy, że nie było to źle zrobione. Czyli wtedy było to potrzebne a i teraz także chyba komuś się to przydaje, kolejnym pokoleniom. Bo był robiony z radością. Bo myśmy wszyscy, cała ekipa, reżyser, aktorzy, bawiliśmy się tym co robiliśmy. Ale nie w ten sposób, że żartowaliśmy na planie, lecz po prostu było nam miło ze sobą.

Natomiast jakieś inne role? Nie wiem. Było ich trochę, niektóre lubię lub nie lubię. Niektóre z nich przetrwały inne nie. Niech to ludzie oceniają. Niektórzy mówią „Ach świetna byłaś w Dyzmie”, no to sobie myślę, że może rzeczywiście byłam niezła, a może jednak nie…

Tych ról by się uzbierało i w Polsce i za granicą. No sama nie wiem jak je ocenić. Ja w ogóle nie boję się okazywać własnej słabości. Człowiek nie może być w 100% perfekcyjny. Ja kocham pokazywać wszelakie ułomności. Bardzo lubię to co jest kalekie. To co nie zawsze bywa doskonałe, ale jednak zachowuje człowieczeństwo.

Czyli podsumowując wygląda na to, że najmilej Pani wspomina właśnie rolę Karen?

No tak, Karen wspominam jakby najświetliściej! Była to autentyczna przygoda. Bo po skończeniu szkoły to była taka moja pierwsza poważniejsza rola, przynajmniej tak mi się wydaje, a nie mam ochoty nawet tego teraz sprawdzać, czy faktycznie tak było. Być może chronologicznie pierwsza była rola w „Człowieku z M3”, gdzie grałam u boku Bogusława Kobieli, ale jakie to ma znaczenie! Kto będzie o tym pamiętał za 5, 10 albo 50 lat! Dla mnie to też nie ma znaczenia!

Bardzo dziękujemy za niezwykle ciekawy wywiad!

Ze swej strony bardzo pozdrawiam wszystkich członków forum Pana Samochodzika! Dziękuję, że co poniektórzy jeszcze mnie pamiętają, a jak mnie nie pamiętają to pamiętają mój głos, mimo że na ekranie komputera tego głosu słychać nie będzie! Wszystkiego dobrego!


Źródło: http://fototeka.fn.org.pl
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2017-08-02, 09:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 82 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10195
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-04-17, 19:11:21   

Oj, szkoda że to już koniec. Moim zdaniem pani Szykulska posiada nie tyko wspaniały, zarażający humor, ale jak widać także zdrową autoironię. Nie pamięta wizyty Nienackiego, ale fioletową bluzkę z Francji pamięta doskonale. ;-)
Ciągle dziwi mnie fakt, że Nienacki jako autor powieści oraz scenariusza w czasie produkcji nie był stale obecny na planie zdjęć, nie był członkiem ekipy. Gdyby zrodziła się potrzeba podjęcia szybko jakichś zmian w tekście, co wtedy? :okulary2:
 
 
Iwmali2 
Maniak Samochodzika
Admin Emeritus



Pomogła: 3 razy
Wiek: 39
Dołączyła: 14 Lip 2013
Posty: 8421
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2015-04-17, 19:23:52   

John Dee napisał/a:
Nie pamięta wizyty Nienackiego, ale fioletową bluzkę z Francji pamięta doskonale. ;-)

Bo to jest 100% kobieta! :D
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 40 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8157
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-04-17, 20:29:56   

Szara Sowa napisał/a:
Poza tym polskie dziewczyny zawsze się fantastycznie ubierały. Nie było wtedy co prawda jakichś znanych sklepów, tak jak dziś, ale robiło się albo przeróbki ze starych sukienek mamy, z bluzek - spódnice itd. To trzeba było uszyć, poupinać i jeszcze jakoś w tym wyglądać, a wyglądało się nieźle. Nigdy nie miałam najmniejszych kompleksów wyjeżdżając w tym samym czasie z teatrem Józka Szajny do Nowego Jorku czy w inne miejsca na ziemi. Zero kompleksów. Może mnie młodość grzała, nie wiem. Ale naprawdę było nieźle. Nie było się wtedy z estetyką i modą na bakier. I dotyczyło to wszystkich dziewczyn.


:564: :564: :564:

To święta prawda.

Ale tego, że pani Ewa była u Szajny to nie wiedziałem. To mnie powaliło.
Teatr Józefa Szajny to było zjawisko na skalę światową. Nie przesadzam.
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,34 sekundy. Zapytań do SQL: 12