PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Pozwolenie na przywóz lwa - ogólne realia
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-26, 08:30:30   Pozwolenie na przywóz lwa - ogólne realia

Sergiusz Aleksandrowicz Sobolewski - Сергей Александрович Соболевский


W “Pozwolenie na przywóz lwa” Nienacki wspomina Sergiusza Sobolewskiego: “… Do niego przychodził z wizytą Adam Mickiewicz. Tutaj Puszkin czytał po raz pierwszy swego Borysa Godunowa. W tej zleżałej ciszy i mroku wieczornym może jeszcze uda mi się dosłyszeć odgłos kroków poety?”
A w przypisie: “Sergiusz Sobolewski (1803-1870) – Rosjanin, autor krótkich, dowcipnych wierszyków (epigramów), przyjaciel Puszkina.”

Ten Rosjanin z polskim nazwiskiem był więc nie tylko bliskim przyjacielem Puszkina, ale również znajomym Mickiewicza, warto więc chyba przyjrzeć się dokładniej, co to za gość.


Сергей Александрович Соболевский

Zostawił swoje ślady w historii jako bibliofil, przyjaciel wielu współczesnych pisarzy oraz autor owych ostrych epigramów.
Mimo że był nieślubnym dzieckiem, otrzymał doskonałe wykształcenie w Moskwie jak i w St. Petersburgu. Władał wieloma językami, m.i. łaciną, hiszpańskim i portugalskim. Jego sytuacja finansowa pozwalały mu na długotrwałe podróże po Europie oraz na nie tanią zapewne pasję kolekcjonowania rzadkich książek.

Studiując w St. Petersburg poznał 1818 Puszkina, od tej chwili stając się jego przyjacielem i zaufanym doradcą.

Dla nas ciekawa jest jego przyjaźń z Mickiewiczem w czasie jego pobytu w Moskwie - te więc wydarzenia, do których odnosi się Nienacki.

Przymusowy pobyt polskiego poety w Rosji, no nazwijmy to zesłaniem (za "szerzenie nierozsądnego polskiego nacjonalizmu przy pomocy nauczania" jest skazany na pracę nauczyciela w "oddalonych od Polski guberniach"), trwał prawie 5 lat, od listopada 1824 do maja 1829. St.Petersburg, Odessa, Krym. Od grudnia 1825 do kwietnia 1828 spotykamy go w Moskwie, zatrudnionego w kancelarii generała - gubernatora.
W tym czasie musiał poznać i zaprzyjaźnić się z Sobolewskim, jednym z głównych przedstawicieli elity intelektualnej miasta. Mickiewicz staje się mile widzianym gościem w moskiewskich salonach literackich, jego improwizowane deklamacje robią wielkie wrażenie.

Puszkin w tym czasie przebywał w południowej Rosji, również na zesłaniu, tworząc tam swoje najsłynniejsze dzieła, w śród nich “Eugeniusz Oniegin”. Stłumienie powstania dekabrystów oznacza dla Puszkina, że wolno mu było powrócić do Moskwy. Tu, w październiku 1826 roku, za pośrednictwem Sobolewskiego, poznaje Mickiewicza. Widują się często, lubią i szanują siebie.

Puszkin mieszka od 19 grudnia 1826 do maja 1827 w domu Sobolewskiego. Jako oznakę wdzięczności za wieloletnią przyjaźń i wsparcie, poeta daruje przyjacielowi najsłynniejszy chyba jego portret pędzla Wasilija Tropinina (http://pl.wikipedia.org/wiki/Wasilij_Tropinin)



Przechowała się notatka, w której Sobolewski zaprasza Polaka na wieczorne spotkanie do swojego domu - kto wie, czy nie chodziło właśnie o ten słynny wieczór, kiedy to Puszkin po raz pierwszy przed zgromadzonymi przyjaciółmi czytał ze swojego “Borysa Godunowa”? Tekst tej notatki:

«Не забудь же прийти, kochany Адам. Я объявил о нашем приходе Пушкину” - “"Nie zapomnij również przyjść, kochany Adamie…”, posługując się przy słowie “kochany” alfabetem łacińskim. Taki miły gest!

W kwietniu 1828 roku Rosjanie żegnają ucztą polskiego poetę w Moskwie. Jedzie do St.Petersburga, a w maju 1829 opuszcza Rosję.


Dobry stosunek między członkami tego grona, gdzie mogło by się wydawać, że każdy był przyjacielem każdego, psuje się w czasie powstania listopadowego. Puszkin potępia dążenie Polaków o wolność i niepodległość: “A jednak ich trzeba zadusić i nasza powolność jest męcząca. Dla nas bunt Polski – to sprawa rodzinna, dawna, dziedziczna waśń…” A po zdobyciu Warszawy: “Znowu zajęliśmy przysługującą nam pozycję, której nie powinniśmy byli tracić.”

Trzy lata później, wieczorem 27 stycznia 1837, Puszkin pada w śnieg nad Czarną Rzeczką w St.Petersburgu, przeszyty kulą George´a D’Anthèsa. Nie do wiary, ale był to już 29 pojedynek Puszkina!

Zaś nasz przyjaciel Sobolewski? On, jedyny człowiek, który byłby w stanie nakłonić Puszkina na zaniechanie pojedynku, przebywał w tym czasie za granicą. Lata po śmierci wieszcza spędził podróżując i powiększając swoje zbiory bibliofilskie. Był bibliotekarzem i skarbnikiem Towarzystwa literatury rosyjskiej i opublikował liczne artykuły na temat starożytnych ksiąg i rękopisów.

Ten portret, stworzony przez sławnego wówczas Karła Briułłowa - w Rzymie 1832, jeśli to dobrze odcyfrowałem, lubię szczególnie. Przyjemny facet, inteligentne, jasne spojrzenie…


Jako autor nie miał powodzenia - bezlitosny, żrący humor jego fraszek, jak i częściowo nieprzyzwoity ich charakter, uniemożliwiały mu ich masową publikację w konserwatywnej carystycznej Rosji.

(Żona mojego kumpla jednak, Rosjanka, zna jego epigramy ze szkolnej ławki - został więc doceniony przez potomność!)
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-10-27, 10:29, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9390
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-26, 16:24:55   

Jestem pełen uznania Johnie Dee i bardzo mocno zaskoczony. Chapeau bas!
Czytałem to i owo o tamtej epoce, ale jakoś postać Sergiusza Sobolewskiego nie utrwaliła się w mem pamięci.
Nie zrozumiałem tylko jednego: związku powrotu Puszkina do stolicy ze stłumieniem powstania dekabrystów.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-26, 17:32:48   

Z24 napisał/a:
Jestem pełen uznania Johnie Dee i bardzo mocno zaskoczony. Chapeau bas!
Czytałem to i owo o tamtej epoce, ale jakoś postać Sergiusza Sobolewskiego nie utrwaliła się w mem pamięci.
Nie zrozumiałem tylko jednego: związku powrotu Puszkina do stolicy ze stłumieniem powstania dekabrystów.


Dziękuję za miłe słowa. :)

(Przypominam, Zecie, że stolicą w tym okresie był St.Petersburg.)


Znalazłem wypowiedź, że powrócił “na rozkaz Mikołaja I”.

Ten cytat wyjaśnia jego związek z dekabrystami, którego skutkiem stało się wreszcie jego zesłanie:

“W 1817 zamieszkał w Petersburgu, gdzie przyłączył się do kółka literackiego Zielonaja łampa związanego z dekabrystami i napisał szereg wierszy politycznych o wymowie wolnościowej, m.in. odę Wolność (1817, opublikowaną dopiero w 1856) oraz wiersz Do Czaadajewa (1818, opublikowany w 1829), a także satyryczne Bajki Noël wyszydzające Aleksandra I (1818, opublikowane 1858) i antypańszczyźnianą elegię Wieś (1819, opublikowana częściowo 1829, w całości 1856). Wiersze te stały się powodem pierwszego zesłania poety na południe Rosji.”
(./redir/portalwiedzy.onet.pl/632,,,,puszkin_aleksandr_siergiejewicz,haslo.html)

Po rozprawieniu się z dekabrystami na początku 1826, Mikołaja I pozwolił (lub rozkazał) Puszkinowi powrócić do Moskwy, prawdopodobnie taktyczny ruch dla poprawienia stosunków z opozycją, no a i sława poety zaczynała się szerzyć, nie dało się go chyba dłużej ignorować i trzymać na dystans.

Dzięki temu, że jeszcze raz zajrzałem na ten temat, zrozumiałem pewien szczegół, który wcześniej nie robił sensu (przetłumaczyłem sobie sporo tekstów tym nędznym google translator, a co ten wyrzuca, to wiemy…)
Otóż znalazłem wzmiankę, że Sobolewski powrócił z Francji nosząc brodę i ukrywał się przed Carem po kątach, gdyż brody były w tym czasie niedopuszczalne.
A teraz czytam, że również ci młodzi oficerzy, zwani później dekabrystami, na znak pogardy dla ancien régime swoje szable nosili “przy jajach” (!), demonstrując tym swoją niechęć do tańców towarzyskich. Wydaje mi się, że broda Sobolewskiego to również taki pasywny akt oporu.

Puszkin nawiasem mówiąc bardzo ubolewał nad losem dekabrystów i nadal pisał im poświęcone wiersze. Ten człowiek miał odwagę i charakter, nie ma wątpliwości.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2014-11-26, 21:57, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9390
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-27, 19:44:51   

John Dee napisał/a:
Przypominam, Zecie, że stolicą w tym okresie był St.Petersburg.


Oczywiście Petersburg miałem na myśli pisząc o stolicy.

Zrozumiałe: Mikołaj I wolał mieć na oku potencjalnie niebezpiecznego gościa, no i go w pewien sposób zneutralizować w stołeczno-dworskiej atmosferze. No i w ten sposób jednocześnie obłaskawiał formującą się inteligencję rosyjską. Wprawdzie bunt stłumiono nie szczędząc krwi, ale Mikołaj Pawłowicz jeszcze nie czuł się zbyt pewnie na tronie...
Puszkin istotnie miał wiele odwagi cywilnej. Gdy go Mikołaj I (zwany nie bez przyczyny Pałkinem) zapytał, gdzie byłby w dzień 14 (26) grudnia 1825 r. ( w dzień powstania), gdyby był w Sankt-Petersburgu, ten twardo odpowiedział, że na placu Senackim - czyli wśród powstańców.

Przez ciąg skojarzeń przypomniałeś mi anegdotę z serii "Humor zeszytów":

Temat wypracowania: O czym pisał Mickiewicz w Ustępie?

PS. Akurat tak do tematu: niedawno nabyłem rosyjską książeczkę pt. "Rubel Konstantego". Jest to zbiór artykułów historycznych i numizmatycznych różnych autorów poświęconych tytułowej monecie. W dniach grudniowych zaprojektowano i nawet wybito kilka egzemplarzy nowej monety z profilem "naszego" Konstantego jako imperatora i cara Rosji (powstańcy chcieli jego wynieść na tron). Wszyscy teraz szukają jednego, czy dwóch brakujących egzemplarzy.... ;-)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2014-11-27, 19:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-27, 21:22:22   

Z24 napisał/a:
Akurat tak do tematu: niedawno nabyłem rosyjską książeczkę pt. "Rubel Konstantego". Jest to zbiór artykułów historycznych i numizmatycznych różnych autorów poświęconych tytułowej monecie. W dniach grudniowych zaprojektowano i nawet wybito kilka egzemplarzy nowej monety z profilem "naszego" Konstantego jako imperatora i cara Rosji (powstańcy chcieli jego wynieść na tron). Wszyscy teraz szukają jednego, czy dwóch brakujących egzemplarzy.... ;-)


No pasuje, 1825 jak widzę. Może Nietajenko je kiedyś wygrzebie? Słyszałem, że wielu dekabrystów znalazło schronienie w Olsztyńskim… ;-)



Z24 napisał/a:
Gdy go Mikołaj I (zwany nie bez przyczyny Pałkinem) zapytał, gdzie byłby w dzień 14 (26) grudnia 1825 r. ( w dzień powstania), gdyby był w Sankt-Petersburgu, ten twardo odpowiedział, że na placu Senackim - czyli wśród powstańców.


Jeszcze jeden przykład jego odwagi cywilnej.
Szkoda, że dla Polaka jego obraz musi pozostać ambiwalentny. Wziął Mickiewiczowi za złe jego “Do przyjaciół Moskali” z Dziadów Drezdeńskich, może myślał, że to do niego pije, pisząc:

“Innych może dotknęła sroższa niebios kara;
Może kto z was urzędem, orderem zhańbiony,
Duszę wolną na wieki przedał w łaskę cara
I dziś na progach jego wybija pokłony.

Może płatnym językiem tryumf jego sławi
I cieszy się ze swoich przyjaciół męczeństwa,
Może w ojczyźnie mojej moją krwią się krwawi
I przed carem, jak z zasług, chlubi się z przeklęstwa.


Teraz na świat wylewam ten kielich trucizny,
Żrąca jest i paląca mojej gorycz mowy,
Gorycz wyssana ze krwi i z łez mej ojczyzny,
Niech zrze i pali, nie was, lecz wasze okowy.

Kto z was podniesie skargę, dla mnie jego skarga
Będzie jak psa szczekanie, który tak się wdroży
Do cierpliwie i długo noszonej obroży,
Że w końcu gotów kąsać rękę, co ją targa.”

Jego odpowiedź z 1834 („Był tu śród nas…”) ponoć długo interpretowano jako wyraz przyjaźni i szacunku wobec polskiego kolegi. Jak to było możliwe? Po prostu pozbawiono wiersza jego zakończenia:

“Był tu śród nas,
Pośród obcego mu plemienia. W duszy
Nie żywił dla nas nienawiści. Myśmy
Też go kochali. Cichy, dobrotliwy,
Był uczestnikiem biesiad naszych. Z nim
Dzieliliśmy się i marzeniem czystym,
I pieśnią. (Był natchniony łaską niebios,
Z wysoka więc na świat spoglądał). Często
Mówił o przyszłych czasach, kiedy narody
Połączą się. Słuchaliśmy poety
Z zapartym tchem.
Opuścił potem nas,
Na zachód odszedł – i błogosławieństwem
Żegnaliśmy go…”

(A tu ostatnie wersy, pełne smutku i goryczy:)

“…Ale gość nasz cichy
Teraz nam wrogiem stał się, co trucizną
Przepaja wiersze swoje na uciechę
Bujnej gawiedzi. Z dala nas dochodzi
Poety głos, wezbrany nienawiścią,
Znajomy głos!... O, Boże! Prawdą swoją
Oraz pokojem oświeć serce w nim.”


No cóż, nie darowany był mu czas, by zawrzeć pokój z Polakiem.

Ten skur….D’Anthès, nawiasem mówiąc, przeżył go o niesamowite 58 lat! (Nie miałem pojęcia, że poślubił siostrę żony Puszkina dobre dwa tygodnie przed pojedynkiem!) Musiał wprawdzie opuścić Rosję, ale udało mu się w rodzimej Francji zrobić karierę polityczną. Zmarł w roku 1895 - patrząc na jego zdjęcie, zastanawiam się, jakie to musi być uczucie, każdego ranka przez 58 lat patrzeć w lustro i myśleć: “tak, to ty zabiłeś jednego z największych poetów wszech czasów.” Duma? Czy jednak wyrzuty sumienia?


Georges-Charles de Heeckeren d'Anthès

Miejsce pojedynku w St.Petersburgu można znaleźć tu:
59°59'42.25"N
30°18'6.20"E



Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-10-27, 10:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-30, 18:37:24   

Psi Placyk (Pozwolenie na przywóz lwa).

Zapraszam na wirtualną przechadzkę po moskiewskim Psim Placyku, ważnym miejscu akcji z książki Zbigniewa Nienackiego “Pozwolenie na przywóz lwa” - mocno niedocenionej książki, chciałbym dodać. Miejsce nie jest fikcyjne. Jak to nierzadko bywało w przypadku Nienackiego, jest jak najbardziej realne. Odtworzyłem je dla naszego forum przy pomocy zdjęć z pierwszej połowy XX stulecia, by dać wszystkim nienackofanom możliwość zobaczenia skwerku takim, jakim widział go nasz ukochany autor.

(Dla powiększenia zdjęć na stronie photobucket.com trzeba nacisnąć na znak lupy w górnym prawym rogu…)

Nienacki ochrzcił to miejsce Psim Placykiem, oficjalna jego nazwa brzmi Собачья площадка (Sobaczja Płoszczadka), lecz dla miejscowych była to zawsze po prostu Собачка (Sobaczka) - Piesek. Kiedyś mieściła się tu królewska psiarnia łowiecka i stąd wywodzi się jego nazwa.

Jak wiemy, Tomasz przychodził na ten uroczy skwerek, by się zrelaksować po godzinach ślęczenia nad książkami w bibliotece im. Lenina, gdzie niestrudzenie tropił ślady Nicefora Czernichowskiego.


Pierwsza wzmianka o placyku, która pojawia się w książce brzmi tak:
“Znalazłem się nagle na trójkątnym skwerku między dwiema uliczkami. Otaczały skwerek malutkie domki, ulicą z rzadka, cicho i powoli przesuwały się auta. Rosło tu kilka drzewek i stały trzy ławeczki. Gdzieś obok, o kilka przecznic, gwałtownie tętniło życie stolicy ogromnego kraju, a tutaj była jakby urocza kraina snu, rezerwat ciszy i bezruchu.”


Jak widzimy, zieleniec i plac mają rzeczywiście kształt trójkąta.


To drugie zdjęcie pokazuje plac z przeciwnej strony, fotograf stoi zapewne oparty plecami o mur szpitala.


Pośrodku zieleńca stoi mała fontanna - Nienacki nazywał ją “pomnik”. Tu widzimy ją w jej pierwotnej świetności. Fontanna miała rzygacze w kształcie lwich (a może jednak psich?) pysków, zaś na jej szczycie widniała ozdoba przypominającą urnę - to dało początek legendzie, o której wspomina autor:
“Sennie rozmyślałem o dziwnych kolejach losu, sprawiającego, że w niepamięci ludzkiej zatonęło nazwisko wielkiego obszarnika, rozpadł się jego wielki majątek, a przetrwał jeden wariacki gest: postawienie na moskiewskim placyku małego pomnika poświęconego pamięci psów, które zgorzały w jego psiarni. Majątki i bogactwa zmiotła wichura rewolucji, pozostał tylko Psi Placyk i odrobina psiego pomnika.”



Nie znalazłem potwierdzenia tej anegdoty, ale może ta ozdoba to rzeczywiście urna zawierająca popioły psów które spłonęły w jakimś pożarze?



Przyjrzyjmy się bliżej poszczególnym budynkom otaczających plac. Biorąc go pod lupę udało mi się 6 lub 7 z nich zidentyfikować.




Sobaczja Płoszczadka 1.

Największym domem przy placu jest szpital. Powstał 1883 i był związanym z dość głośnym skandalem defraudacyjnym. W tylnej części znajduje się kostnica. Wcześniej mieszkał w tym miejscu jakiś krewny pisarza Turgieniewa.

Sobaczja Płoszczadka 7.
Dom Aleksieja Chomiakowa.

Aleksiej Stiepanowicz Chomiakow był wszechstronnie utalentowanym człowiekiem: poetą, dramaturgiem, malarzem, publicystą, autorem pism historycznych, filozoficznych i teologicznych, a także pierwszego słownika sanskrycko-rosyjskiego. Przede wszystkim jednak - głównym twórcą ideologii słowianofilstwa. http://pl.wikipedia.org/wiki/Aleksiej_Chomiakow


Sobaczja Płoszczadka 10.
Дом/Союз композиторов - Siedziba Związku Kompozytorów.

Ten pałacyk wzniesiono dla bogatego kupca Mazurina – projektujący dom architekt niewątpliwie specjalizował się w budowie kościołów. W latach ZSRR pałacyk stał się siedzibą Związku Kompozytorów - stąd wywodzi się również nazwa pobliskiej ulicy: Kompozytorskaja. Częstym gościem był tu prawdopodobnie Szostakowicz (za czasów Stalina zapewne nigdy nie wiedział, czy opuści dom żywy…).





Przypuszczam, że wielu odwiedzających siedzibę związku kompozytorów, swoje wykształcenie muzyczne zdobyło w budynku leżącym dosłownie naprzeciwko. Ten gmach - z zewnątrz skromniejszy od innych stojących przy placu budowli - dla świata kultury miał niewątpliwie największe znaczenie.

5. Szkoła Muzyczna sióstr Gnessin.


Założona 1895, szkoła szybko zyskała rozgłos i sławę, stając się obok Konserwatorium Moskiewskiego jednym z dwóch głównych ośrodków edukacji muzycznej w Rosji, a później ZSRR (pozostało tak po dziś dzień). Swoją reputację zawdzięcza zarówno innowacyjnym technikom nauczania, jak i przyjemnej familiarnej atmosferze, stworzonej przez pięć muzykalnych sióstr Gnessin.



Wśród tysięcy świetnie wyszkolonych (zarówno w teorii, jak i praktyce) absolwentów tej prestiżowej uczelni było wielu Polaków. Po dziś dzień datę założenia szkoły (15 luty) studenci obchodzą jako dzień świąteczny.




12. Dom Lenina,

Ten ozdobiony doryckimi kolumnami budynek rzuca się w oczy jak żaden inny. Trudno rozpoznać, że jest to dom drewniany. W 1897 mieszkały w nim matka i siostra Lenina. Sam Lenin gościł tu jedynie 6 dni w drodze na Sybir - od 18 do 22 lutego (2-6 marca) 1897. Oczywiście wystarczyło to, by w czasach ZSRR dom stał się celem komunistycznych pielgrzymek.

Dom Sobolewskiego.


Tuż obok, w bocznym budynku (znacznie mniejszym niż dom z kolumnami) mieszkał Sergiusz Sobolewski - przyjaciel Puszkina i Mickiewicza. Pisałem o nim wcześniej w tym wątku. Również Puszkin mieszkał tu parę miesięcy (od 19 grudnia 1826 do maja 1827).





Pozwolę sobie raz jeszcze przytoczyć odpowiedni cytat: “Mówiłem sobie, że przecież tutaj, w jednym z tych malutkich domków na Psim Placyku, mieszkał ongiś Sergiusz Sobolewski. Do niego przychodził z wizytą Adam Mickiewicz. Tutaj Puszkin czytał po raz pierwszy swego Borysa Godunowa. W tej zleżałej ciszy i mroku wieczornym może jeszcze uda mi się dosłyszeć odgłos kroków poety?”


Za czasów Sobolewskiego dom prawdopodobnie wyglądał tak jak na tej rycinie.



Wróćmy ponownie do skweru i fontanny...



Fontannę ufundował jeden z potomków Chomiakowa, stawiając ją niejako przed progiem swojego domu i dodając do tego zieleniec o okrągłym kształcie.




Ostatecznie skwerek uzyskał kształt trójkąta. Zmieniła się również sama fontanna - z biegiem czasu wszystkie jej ozdoby jedna po drugiej znikały, Nienacki zobaczył więc już tylko nagą centralną kolumnę, którą wziął za podstawę zniszczonego pomnika.

“Obok niej siedział staruszek. Był drobniutki, twarz i ręce miał jakby ulepione z wosku, który tu i ówdzie trochę się roztopił. Zapewne kiedyś bardzo pyzate policzki, teraz zwieszały mu się workami zwiędłej skóry. Pod przymrużonymi powiekami przesuwały się obrazy z przeszłości, czasem staruszek kiwał głową potakując swym myślom, to znów uśmiechnął się do siebie.”

Czyżby to jeden z tych panów? Ten po prawej by pasował… (To zdjęcie - podobnie jak WSZYSTKIE poniżej - jest z przełomu lat 50/60!)


“Powietrze przesycała ciepła wilgoć, ławeczka stała pusta, na skwerku krzykliwie bawiły się dzieci.”

Kiepski stan “pomnika” nie martwił jednak specjalnie Tomasza, wszak nie dla piękna jego zabytków odwiedzał tak często ten zaciszny kąt Moskwy. Wabiło go raczej piękno pewnej młodej osoby z długimi warkoczami.

“… Miała dwa długie, czarne warkocze niedbale rzucone na plecy, na niebieskawą sukienkę… Oczywiście, nawet przed sobą samym nie przyznawałem się, że pragnę spotkania z młodą kobietą.”

(Jedna z tych pań po lewej?)

„Młoda kobieta potrząsnęła warkoczami, zamknęła książkę, a wówczas zobaczyłem jej piękne, kształtne dłonie o długich palcach pianistki. Podniosła się, obciągnęła suknię. I odeszła, wysoka, wyprostowana, z książką w ręku.”

(Może to ona…)


– "Pani studiuje medycynę? – zapytałem.
– Jestem chirurgiem.

Ta piękna, uduchowiona twarz pochyla się nad rozkrojonym brzuchem? Te marzycielskie oczy wypatrują schorzeń, ropnych guzów? Te piękne ręce kroją i zszywają? Ogarnęło mnie wielkie rozczarowanie. Nie mógłbym obejmować dziewczyny, która wie, jak wygląda wnętrze mojego brzucha, moich płuc. Zawsze odczuwałem strach przed lekarzami, przed szpitalem, mdlałem czując zapach eteru.

Dziewczyna stawała się coraz bardziej rozmowna. Pytała mnie o podróż, o widoki Amuru, o wrażenia z lotu Tu-104. Odpowiadałem krótko, pociągając nosem, bo wydawało mi się, że nawet jej płaszczyk jesienny o deseniu podobnym do płatków śniegu – jest przesiąknięty zapachem narkozy.

Po chwili wstałem, ukłoniłem się grzecznie i odszedłem w jesienny zmierzch. Byłem poważny, jakbym na cmentarz odprowadzał swą miłość."


Nic na świecie nie trwa wiecznie, panie Zbigniewie. Tyczy się to również (a nawet szczególnie) architektury.
Psi Placyk bowiem już od dawna nie istnieje. Padł w latach sześćdziesiątych ofiarą urbanistycznych przekształceń stolicy w coś… innego, nowoczesnego.
Tam gdzie kiedyś było to…





dzisiaj jest to…

Nowy Arbat (Но́вый Арба́т), jedna z głównych arterii komunikacyjnych w Moskwie.


Plan sytuacyjny pokazuje położenie placu na dzisiejszej mapie Moskwy…



…niestety, w samym środku jezdni.



Jak pisał Nienacki? “W tej zleżałej ciszy i mroku wieczornym może jeszcze uda mi się dosłyszeć odgłos kroków poety?”
Już nie dzisiaj, Nowy Arbat i jego wieczny korek zagłuszyliby wszystko.


https://www.youtube.com/watch?v=jsjIuz_YFz0


A to jest DOKŁADNIE to miejsce, gdzie Psi Placyk się znajdował.

Co pozostało? Oczywiście książka Mistrza z opisem miejsca pełnego uroku - miejsca, którego już nie ma.

(Wykorzystałem cytaty z książki Zbigniewa Nienackiego w wersji “Pierwsza przygoda Pana Samochodzika”, mapy ze strony http://www.openstreetmap.org oraz zdjęcia z różnych stron internetowych.
Podziękowania dla Berty za korektury… nie: korekty. ;-) )
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-10-27, 11:59, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 101 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 41450
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-11-30, 18:48:19   

Johnie, kawał świetnej roboty! :564:

John Dee napisał/a:
ważnym miejscu akcji z książki Zbigniewa Nienackiego “Pozwolenie na przywóz lwa” - mocno niedocenionej książki, chciałbym dodać.


Zgodzę się co do tego niedocenienia!

Szokuje przemiana tego miejsca od lat 60-tych!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-30, 18:53:19   

Szara Sowa napisał/a:
Zgodzę się co do tego niedocenienia!


Stanowczo! Napiszę niedługo coś na ten temat.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9390
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-30, 20:48:52   

Już po poprzednim poście Johna Dee, chciałem wyrazić swój podziw dla jego wiedzy i erudycji, ale nie wiedziałem jak to ująć krótko i węzłowato :D .
O okolicznościach śmierci Puszkina wiem jedynie z lektury poświęconego mu eseju Jarosława Iwaszkiewicza, zawartego w tomiku "Petersburg". W tomiku tym m. in. jest też esej poświęcony Mickiewiczowi.
J.I. pisze, że ten d'Anthes do pewnego stopnia został wkręcony w całą aferę. Nie ma też jasności co do roli samego Mikołaja. Na pewno całe zdarzenie możliwe było w kimacie panującym za czasów Mikołaja w ogóle a wśród sfer dworskich w szczególności.
O lasach dekabrystów i ich rodzin wspomina ZN na dalszych stronach PNPL, w czasie podróży koleją transsyberyjską.
Temat ten musiał nurtować autora i utrwalił się głęboko w jego pamięci, gdyż mowa jest o nim także w "Wielkim Lesie" i chyba jeszcze gdzieś.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2014-11-30, 20:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28769
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-11-30, 20:51:40   

Przerażające... co powojenni urbaniści zrobili miastom :/ :( :diabelek:

A relacja naprawdę świetna. Takie z mapkowym odniesieniem najbardziej lubię. Nawet się poczułam zachęcona do sięgnięcia po Lwa. Już jakiś czas temu obiecywałam sobie, że dam mu nową szansę.
:564:
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-11-30, 21:07:51   

Berta von S. napisał/a:
Przerażające... co powojenni urbaniści zrobili miastom :/ :( :diabelek:

A relacja naprawdę świetna. Takie z mapkowym odniesieniem najbardziej lubię. Nawet się poczułam zachęcona do sięgnięcia po Lwa. Już jakiś czas temu obiecywałam sobie, że dam mu nową szansę.
:564:


Nie masz pojęcia, Berto, ile czasu mi te grafiki zrabowały! Te małe czerwone strzałki - chyba 2 godziny… No cóż, teraz wiem, jak się to robi.
 
 
misia 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 29 Lip 2012
Posty: 3363
Skąd: miasto Łódź
Wysłany: 2014-11-30, 22:48:08   

Podziwiam i doceniam Twój trud, poświęcony czas i przekazanie nam swojej wiedzy. Naprawdę jestem dumna, że mamy tutaj takiego człowieka :564:
Sama nigdy nie skończyłam tej książki, chyba ze trzy razy podchodziłam i nie dałam rady, ale na pewno doszłam do tego miejsca, gdzie było spotkanie z warkoczami i opisy placyku, dlatego teraz z przyjemnością wszystko przeczytałam i obejrzałam zdjęcia.
Dzięki g;)
_________________



"Prawda leży pośrodku - może dlatego wszystkim zawadza" - Arystoteles
Ostatnio zmieniony przez misia 2014-11-30, 22:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 42
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13128
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2014-12-01, 10:57:36   

Johnie Dee, well done, chapeau bas, si wanaagsan la sameeyey! :564:

Ja czytałem i na pewno przeczytam raz jeszcze. :)
_________________
Grunt się nie przejmować i mieć wygodne buty

 
 
Karen 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomogła: 4 razy
Wiek: 22
Dołączyła: 18 Cze 2008
Posty: 10191
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2014-12-03, 09:02:43   

Z przyjemnością przeczytałam ten temat, tym bardziej że Pozwolenie należy do moich ulubionych książek :) Fajnie było pooglądać miejsca, które dotychczas sobie tylko wyobrażałam :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12541
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-12-03, 19:29:06   

Karen napisał/a:
Z przyjemnością przeczytałam ten temat, tym bardziej że Pozwolenie należy do moich ulubionych książek :) Fajnie było pooglądać miejsca, które dotychczas sobie tylko wyobrażałam :)


W procesie dojrzewania Nienackiego jako pisarz, na jego ścieżce do mistrzostwa, PNPL wydaje mi się znacznie ważniejszym krokiem niż Skarb Atanaryka, dlatego też jest dla mnie taką ekscytującą lekturą.

W każdym bądź razie cieszy mnie - Karen, misia i inni, że mój mały reportaż zyskał wasze uznanie, nie zmarnowałem więc czasu zgłębiając losy Psiego Placyka. :D
 
 
Robinoux 
Twórca
Autor książek dokumentalnych oraz poezji



Pomógł: 6 razy
Wiek: 48
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 5144
Skąd: inąd
Wysłany: 2014-12-03, 21:26:43   

Mnie też bardzo zaciekawiło, PNPL to jedna z moich ulubionych książek Nienackiego. Brawo J. D. :564:
_________________


"Agencja Detektywistyczna. Tanio i dyskretnie. Paryż Bulwar Clochardów 10"
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-15, 17:45:22   Pozwolenie na przywóz lwa- zdjęcia miejsc

W Pozwoleniu na przywóz lwa opisano mnóstwo miejsc, opisano w sposób bardzo plastyczny, działający na wyobraźnie, ale ogólnie mało znanych (przynajmniej mi ;-) ). Ponieważ raczej nie pojadę do Rosji postanowiłam sobie obejrzeć te miejsca :D Może komuś się przyda...
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-15, 17:45:39   

Hotel Ukraina
[i]Trzydziestopiętrowy hotel „Ukraina” przypomina bardzo nasz Pałac Kultury i Nauki. Mieści się on na Dorogomiłowskim Nabrzeżu, tuż przy rzece Moskwie, która czyni tu gwałtowny zakręt. Właśnie na tym zakręcie znajduje się hotel, z kompleksem wysokich, zabudowanych w prostokąt bloków mieszkalnych. Westybul hotelu jest wielki jak katedra, pełen kiosków, szatni, przejść do biur podróży i restauracji. Sześć wind szybkobieżnych zabiera z westybulu i wiezie do góry dziesiątki ludzi. Jest ten hotel jak wielkie miasto, a nasuwa porównanie z biblijną wieżą Babel.


źródla; źródła
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2017-09-15, 19:03, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-15, 17:46:23   

Ławra Troicko-Siergijewska
Nagle domki rozstąpiły się– ujrzałem wysokie, brunatne mury obronne, a ponad nimi wieże monasteru. Wysoka brama w obronnej baszcie prowadziła jakby do bajkowej krainy pełnej domków, domeczków, wieżyczek i wież o przeróżnych kształtach – to wysokich, strzelistych, to znów okrągłych, baniastych, nakrapianych. Pięć kopuł Uspieńskiego Soboru sprawiało wrażenie grupki muchomorów, i to ich
zabawny kształt i barwa nadawały całości ów bajkowy charakter.


wikipedia


Trójca Rublowa
Pośród dziesiątków obrazów przedstawiających religijne sceny, świętych i aniołów dostrzegam na samym dole słynną „Trójcę” Rublowa, jednego z najsłynniejszych malarzy rosyjskiego Odrodzenia. Patrzę na obraz i choć wiem, że to tylko kopia, przecież budzą mój zachwyt trzy piękne, uskrzydlone postacie o twarzach przejmują
co łagodnych i jakby uśpionych.



wikipedia


Grobowiec Godunowów

U stóp soboru dostrzegłem jakby maleńki domek z pochyłym dachem. „Grobowiec Godunowów” – odczytuję napis.

źródło

Maryna Mniszech
Zajrzałem do zagorskiego muzeum i odnalazłem portret Maryny Mniszech. Rysy młodej kobiety wydały mi się delikatne, ale spojrzenie jej oczu – surowe, nieprzyjemne, bezwzględne.

wikipedia
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2017-09-15, 19:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Teresa van Hagen 
Maniak Samochodzika



Pomogła: 21 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 5146
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-15, 18:02:04   

Znalazłem taksówkę i zdążyłem jeszcze na seans nocny do kina, w którym wyświetlano drugą część „Iwana Groźnego”. Wróciłem do hotelu oczadziały grozą, w oczach miałem czerwień ponurych scen. Na próżno próbowałem pozbyć się wspomnienia sugestywnej twarzy Czerkasowa w roli Iwana Groźnego. Prześladowały mnie jego błędne oczy.


Iwan Groźny: Spisek bojarów
źródło
_________________
Ostatnio zmieniony przez Teresa van Hagen 2017-09-15, 19:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,38 sekundy. Zapytań do SQL: 16