PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 16:02
Lata w jakich rozgrywaja sie wszystkie cześci Pana Samochodz
Autor Wiadomość
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5015
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-07-03, 08:13:25   

Cytat:
Niektórzy bowiem to kwestionują.

Na przykład ja ;-)
Argumenty pochodzące z czarnej serii dla mnie się nie liczą, bo jeśli nawet napisał je Nienacki, to pod presją wydawnictwa. :diabelek: Czy znacie jakiegoś pisarza, który samodzielnie wpada na pomysł, by kolejne wydanie jego poczytnej powieści było "unowocześnione" w takim stopniu jak czarna seria?
Piratka napisał/a:
W Uroczysku występuje Babie Lato, podobnie jak w Skarbie i Zagadkach.

Babie Lato występuje również w "Zabójstwie Herakliusza Pronobisa". Czy to znaczy, że tę powieść też włączymy do prequeli kanonu? :027:
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 17 razy
Wiek: 55
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4941
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-07-03, 08:18:27   

No na przykład ja to kwestionuję :D .

Bo to, że Nienacki użył w kolejnych książkach cyklu pewnych cech swojego poprzedniego bohatera, tudzież niektórych faktów z poprzednich książek, nie oznacza automatycznie, że bohater "prequeli" jest tym samym Tomaszem, którego znamy z PS. Przynajmniej w zamyśle pierwotnym. Niewiele wskazuje na to, że pisząc "Wyspę Złoczyńców" Nienacki chciał nawiązać do "Uroczyska" czy "Atanaryka". Powiedziałbym nawet, że nic ;). W całej dość długiej serii pojawia się raz jeden postać z prequeli - czyli Babie Lato. Trochę mało. Innych nawiązań nie widzę.

Mówię oczywiście o pierwotnym zamyśle. W pewnym momencie Nienacki postanowił dołączyć te trzy książki do cyklu i wtedy porobił w nich pewne zmiany, które widzimy powyżej. Ale są to zmiany kosmetyczne, a w pierwotnych wydania "U". czy "A" tych fraz nie było.

Dla mnie podstawowym argumentem przeciw jest to, że Tomasz (BTW - mam wrażenie, ale mogę się mylić oczywiście, bo pamięć jest zawodna, ale w oryginalnych wydaniach "Uroczyska" bohater chyba był bezimienny!) z tych książek nie ma charakterologicznie nic wspólnego z Panem Samochodzikiem. To jest zupełnie inny człowiek (znowu, mówię o pierwotnych wydaniach, tam nie było żadnych wstawek o tym, że "już wówczas ujawniły się moje zdolności detektywistyczne".) Co więcej, w "Uroczysku" bohater głównie zalicza duże wpadki (Just, "dziennik truciciela" etc...). Tezy o "żyłce detektywistycznej" brzmią w tym kontekście raczej dość kuriozalnie.

Z drobiazgów - bohater "Uroczyska" oblał maturę (w późniejszych wydaniach poprawiono na to, że zdał, ale kiepsko), podczas gdy P.S. ciągle podkreśla rolę wykształcenia w pracy detektywistycznej. Nie zna łaciny, podczas gdy PS w "Tajemnicy Tajemnic" posługuje się nią dosyć dobrze, ponieważ miał ją na studiach. I tak dalej, i tak dalej.

PS. Żeby nie było: "Uroczysko" bardzo lubię :) .
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
Ostatnio zmieniony przez irycki 2017-07-03, 08:20, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 98 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6413
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-07-03, 09:40:21   

Irycki napisał/a:
W całej dość długiej serii pojawia się raz jeden postać z prequeli - czyli Babie Lato. Trochę mało. Innych nawiązań nie widzę.

Jest również "młodszy brat Paweł" o którym wzpomniała Piratka - i to jest już na początku "Wyspy złoczyńców".

Albo może zamiast "już" lepiej powiedzieć "jeszcze". Bo przemiana bohatera następuje w obrębie kanonu, dużo wyraźniejsza niż między "Atanarykiem" czy "Pozwoleniem" i kanonem.

W Wyspie Złoczyńców to wciąż, tak jak poprzednio, dziennikarz zatrudniony w redakcji. Nie wiadomo czy ma maturę, czy studiował, w każdym razie jego wykształcenie nie ma znaczenia dla akcji i bohater się nim nie popisuje. Jestem skłonny identyfikować go z redaktorem z Uroczyska, redaktorem Tomaszem z Atanaryka i Pozwolenia. Dopiero w Templariuszach narrator występuje w pozycji nauczyciela w stosunku do młodzieży i autorytetu w dziedzinie historii sztuki dla innych. Na razie jako autor książek o poszukiwaniach skarbów, więc może samouk, o którego wyższym wykształceniu ciągle nie wiemy. A dopiero chyba w Niesamowitym dworze przemiana dopełnia się gdy Tomasz wyraźnie przybiera tożsamość magistra, kustosza, pracownika ministerstwa.

Stąd późniejsze zmiany w tak zwanym Relikwiarzu (i może w Ałbazinie i nowym Atanaryku - nie wiem) mające na celu a posteriori zidentyfikowanie ich bohaterów z nową osobowością Tomasza. Nie wykluczam, że również częściowo dlatego w Zagadkach Fromborka Nienacki przypomniał postać Babiego Lata i to, że kiedyś ze sobą flirtowali. Chociaż istotniejszą przyczyną był pewnie potrzebny z punktu widzenia akcji prywatny kontakt z ekipą archeologów.

To mniej więcej miałem na myśli pisząc na początku, że w Wyspie brat Paweł jest "jeszcze" tym samym bratem Tomasza-redaktora którego poznaliśmy w Atanaryku, natomiast w Zagadkach Babie Lato jest "już" dawną sympatią Tomasza, przerobionego w międzyczasie, razem z całą swoją przeszłością, na wykształconego historyka sztuki.

Tomasz ulega przemianie w obrębie kanonu, ale z konieczności (czy - zgodnie z konwencją której trudno byoby się przeciwstawić) musimy przyjąć że jest to ta sama osoba. Skoro więc wyrafinowany Tomasz z Fantomasa jest tym samym bohaterem co znacznie prostszy Tomasz z Wyspy, zaś Tomasz z Wyspy wydaje się być Tomaszem z Atanaryka (a w każdym razie ja nie widzę przeciwskazań) to niejako tylnymi drzwiami Wyspa wprowadza na scenę prequele, z rozmaitymi konsekwencjami.

Taka ewolucja bohatera, w której początek trochę kłóci się z ostateczną formą, ale nie widać wyraźnej cezury - możemy za to według gustu wyszukiwać "pośrednie ogniwa".

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10118
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-07-03, 11:00:10   

W pierwotnych wydaniach to w PSiT nasz bohater enigmatycznie wspomina, że jest pracownikiem naukowym muzeum "z odrobiną zdolności literackich". Pracownik naukowy to już implikuje wyższe wykształcenie. W KS po raz pierwszy PS mówi, że jest historykiem sztuki. W ND - i to pod koniec - powstaje sugestia, że jego współpraca z departamentem dyrektora Marczaka przybierze jakieś trwałe formy. To samo jest w NPPS, z tym, że PS na pewno pracuje w muzeum. Dopiero w PSiZF jest to wprost powiedziane, że PS jest etatowym pracownikiem departamentu dyrektora Marczaka.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-07-03, 18:13, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 98 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6413
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2017-07-03, 11:13:02   

Z24 napisał/a:
W pierwotnych wydaniach to W PSiT nasz bohater enigmatycznie wspomina, że jest pracownikiem naukowym muzeum "z odrobioną zdolności literackich".

Faktycznie, wspomina: "Byłem skromnie zarabiającym pracownikiem muzeum, naukowcem z odrobiną ambicji literackich."
Ta przemiana zachodzi wcześniej niż sądziłem.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 3240
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2017-09-09, 23:51:47   

Kynokephalosie, doskonale to ujmujesz.
Cytat:
przemiana bohatera następuje w obrębie kanonu, dużo wyraźniejsza niż między "Atanarykiem" czy "Pozwoleniem" i kanonem. W Wyspie Złoczyńców to wciąż, tak jak poprzednio, dziennikarz zatrudniony w redakcji. Nie wiadomo czy ma maturę, czy studiował, w każdym razie jego wykształcenie nie ma znaczenia dla akcji i bohater się nim nie popisuje. Jestem skłonny identyfikować go z redaktorem z Uroczyska, redaktorem Tomaszem z Atanaryka i Pozwolenia. Dopiero w Templariuszach narrator występuje w pozycji nauczyciela w stosunku do młodzieży i autorytetu w dziedzinie historii sztuki dla innych. Na razie jako autor książek o poszukiwaniach skarbów, więc może samouk, o którego wyższym wykształceniu ciągle nie wiemy.
Jak wiecie, jestem autorem kilku książek o poszukiwaniach i odnalezieniu różnych skarbów na terenie Polski. (...) poszukiwaniem skarbów nie trudnię się zawodowo i nie czerpię z tego żadnych zysków. Robię to dla przeżycia ciekawej przygody. Odnalezione przeze mnie skarby trafiają zawsze do muzeów, ja zaś co najwyżej piszę nową książkę. (Templariusze rdz 1)
Byłem skromnie zarabiającym pracownikiem muzeum, naukowcem z odrobiną ambicji literackich. Kilkakrotnie powierzono mi zadanie odnalezienia zaginionych podczas wojny cennych zbiorów muzealnych i swe przygody opisałem potem w książkach. Lubiłem także rozwiązywanie zagadek historycznych, a to przecież nie przynosiło mi żadnych dodatkowych dochodów, pochłaniało tylko wolne od pracy godziny i wypełniało moje urlopy. (tamże, rdz 3)
Książki w liczbie mnogiej.
Był już wieczór, gdy dojechaliśmy do Gib, małej miejscowości nad jeziorem Gieret. Znałem trochę te strony, o pięć kilometrów stąd przebywałem kiedyś w ośrodku campingowym Stowarzyszenia Dziennikarzy, położonym nad jeziorem Pomorze. (tamże, rdz 2) czy może to znaczyć, że kiedyś był dziennikarzem?
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 2536
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2017-09-12, 08:31:26   

Piratka napisał/a:
Był już wieczór, gdy dojechaliśmy do Gib, małej miejscowości nad jeziorem Gieret. Znałem trochę te strony, o pięć kilometrów stąd przebywałem kiedyś w ośrodku campingowym Stowarzyszenia Dziennikarzy, położonym nad jeziorem Pomorze. (tamże, rdz 2) czy może to znaczyć, że kiedyś był dziennikarzem?

To całkiem możliwe. W tamtych czasach ośrodki wczasowe nie były tak otwarte jak dziś, w zasadzie wypoczywać tam mogli jedynie pracownicy danego zakładu (oczywiście z rodzinami) w ośrodkach zakładowych, bądź członkowie stowarzyszenia - w przypadku ośrodka branżowego czy twórczego (w przypadku ośrodka dziennikarzy - zapewne członkowie SDP). Raczej mało prawdopodobne, by Tomasz wypoczywał tam jako ktoś zupełnie z zewnątrz, chyba że jako członek rodziny kogoś z dziennikarzy (kogo?) ewentualnie tzw. osoba towarzysząca
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 143 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-12, 11:04:42   

Piotrus napisał/a:
Piratka napisał/a:
Był już wieczór, gdy dojechaliśmy do Gib, małej miejscowości nad jeziorem Gieret. Znałem trochę te strony, o pięć kilometrów stąd przebywałem kiedyś w ośrodku campingowym Stowarzyszenia Dziennikarzy, położonym nad jeziorem Pomorze. (tamże, rdz 2) czy może to znaczyć, że kiedyś był dziennikarzem?

To całkiem możliwe. W tamtych czasach ośrodki wczasowe nie były tak otwarte jak dziś, w zasadzie wypoczywać tam mogli jedynie pracownicy danego zakładu (oczywiście z rodzinami) w ośrodkach zakładowych, bądź członkowie stowarzyszenia - w przypadku ośrodka branżowego czy twórczego (w przypadku ośrodka dziennikarzy - zapewne członkowie SDP). Raczej mało prawdopodobne, by Tomasz wypoczywał tam jako ktoś zupełnie z zewnątrz, chyba że jako członek rodziny kogoś z dziennikarzy (kogo?) ewentualnie tzw. osoba towarzysząca

Nienacki bywał w Posejnelach z żoną, więc wysłał tam Tomasza. :) Zresztą czasem się udało "załatwić" wyjazd do ośrodka z innego zakładu/stowaryszenia. Ja byłam w tym ośrodku jako dziecko, a nie miałam w rodzinie dziennikarzy, więc jakoś to musiało być możliwe.
_________________
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5015
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2017-09-13, 10:57:33   

Berta von S. napisał/a:
Ja byłam w tym ośrodku jako dziecko, a nie miałam w rodzinie dziennikarzy, więc jakoś to musiało być możliwe.

Było możliwe i dosyć częste. W latach sześć dziesiątych i siedemdziesiątych, gdy z rodzicami jeździłem na wczasy, było coś takiego jak "wczasy wymienne". Polegało to na tym, że duży zakład pracy (w moim wypadku Stocznia Gdańska) posiadał swoje ośrodki wypoczynkowe i zawierał umowy z innymi, podobnymi zakładami. W ten sposób w stoczniowych ośrodkach wypoczywali miedzy innymi górnicy, a stoczniowcy w ośrodkach będących własnością kopalni.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44558
Skąd: Poznań
Wysłany: 2017-09-13, 11:04:58   

Berta von S. napisał/a:
Ja byłam w tym ośrodku jako dziecko, a nie miałam w rodzinie dziennikarzy


No nieźle! A znałaś już wtedy samochodziki?
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 143 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-09-13, 11:09:28   

Even napisał/a:

Było możliwe i dosyć częste. W latach sześć dziesiątych i siedemdziesiątych, gdy z rodzicami jeździłem na wczasy, było coś takiego jak "wczasy wymienne". Polegało to na tym, że duży zakład pracy (w moim wypadku Stocznia Gdańska) posiadał swoje ośrodki wypoczynkowe i zawierał umowy z innymi, podobnymi zakładami. W ten sposób w stoczniowych ośrodkach wypoczywali miedzy innymi górnicy, a stoczniowcy w ośrodkach będących własnością kopalni.

No proszę, jaka dobra organizacja! A jak do tego jeszcze dołożyć prywatne układy, to wszędzie można było pojechać. :)

Szara Sowa napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Ja byłam w tym ośrodku jako dziecko, a nie miałam w rodzinie dziennikarzy

No nieźle! A znałaś już wtedy samochodziki?

Już o tym kiedyś pisałam. Nie znałam, bo jeszcze nie umiałam czytać. Z tego pobytu pamiętam tylko pomosty przy kawiarni i jakiś konkurs rysunkowy, w którym wyprzedziła mnie dziewczynka malująca rodzinę kotów. ;-)
_________________
 
 
Robin_DJ 
Czytał Samochodzika


Wiek: 41
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 59
Skąd: Tychy
Wysłany: 2021-07-08, 13:20:13   

Może i ja dorzucę ciekawostkę w kwestii ustalenia dat wydarzeń.
Ostatnio kolejny raz zacząłem czytać moją ulubioną cześć serii PSiT.
Jako, że jestem astronomem amatorem przyszedł mi do głowy pewien pomysł :)
Dlaczego by nie podejść na luźno do opisanej sytuacji i sprawdzić pewną teorię... już podaję szczegóły :D

Chronologia wydarzeń w PSiT jest następująca:
29 czerwca (R1 "Pod koniec czerwca, w samo południe")
- harcerze odwiedzają Pana Samochodzika i ustalony jest wyjazd kolejnego dnia;

30 czerwca (R1 "Mieliśmy ostatni dzień czerwca, PIHM przepowiadał piękną pogodę na pierwszą dekadę lipca")
- wyjazd;
- spotkanie z Petersenami;

1 lipca
- wycieczka na Kozi Rynek;
- zabawa w klubie;
- włamanie do domu nauczyciela;

2 lipca
- list od Malinowskiego;
- nocna zasadzka w lesie;

i mamy noc z 2 na 3 lipca, a w treści książki następującą informację:
R10 "Nadeszła północ. (...) Było bardzo ciemno, bo księżyc skrył się za chmurami. (...)

Dowiadujemy się więc zatem, że księżyc jest na niebie tego dnia o północy.

"Około pierwszej niebo oczyściło się z chmur, noc stała się widna, pełna zielonkawego
blasku. Widziałem wyraźnie drogę leśną, kapliczkę w wydrążonym pniu drzewa, a za nią
ciemną ścianę zagajnika. Było tak jasno, że dostrzegliśmy lisa bezszelestnie przebiegającego
przez drogę."

Aby można było takie detale zauważyć w lesie o 1 w nocy, musiała być pełnia lub ewentualnie dzień, dwa, trzy przed lub dzień po pełni.

Zajrzyjmy do kalendarza astronomicznego - pełnie w poszczególnych latach przypadają w dniach:
1962 - 18.06 oraz 17.07 - odpada
1963 - 06.07
1964 - 25.06 oraz 24.07 - odpada
1965 - 14.06 oraz 13.07 - odpada
1966 - 02.07

Najlepszą datą byłoby 02 lipca 1966 roku, wtedy idealnie opis księżyca pasuje do rzeczywistości, ale to trochę za późno.
Pozostaje więc 06 lipca 1963 roku.

W taki, brany z przymrużeniem oka, sposób, można wskazać rok akcji PSiT na 1963 rok :D :p
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 143 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-07-08, 18:32:45   

O proszę, to się nazywa nowe podejście. :D
:564:

Jako astronomiczna analfabetka dwóch rzeczy nie rozumiem:

Robin_DJ napisał/a:

Dowiadujemy się więc zatem, że księżyc jest na niebie tego dnia o północy.

A mogłoby go nie być?

Robin_DJ napisał/a:

Najlepszą datą byłoby 02 lipca 1966 roku, wtedy idealnie opis księżyca pasuje do rzeczywistości, ale to trochę za późno.

Dlaczego za późno?
_________________
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 805
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2021-07-08, 20:17:52   

Berta von S. napisał/a:

A mogłoby go nie być?


Czasem Księżyc jest poniżej linii horyzontu :)

Fajnie tutaj poeksperymentować, w końcu zrobili wersję online: ./redir/stellarium-web.org/
_________________
„Wezwijcie, Janiak, stolarza, niech drzwi nowe dorobi. Nie będą mi tu pijacy urządzać libacji.”
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10118
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-07-08, 21:20:24   

Świetna zabawa, Robinie_DJ.

:564: :564: :564:

Już gdzieniegdzie robiliśmy przymiarki do takich działań. Zdaje mi się że we "fromborku" pisaliśmy o niekonsekwencjach topograficzo-astronomicznych. Dzisiaj nie mam czasu na szukanie, ale wkrótce podam linki z tym temacie :)

Berta von S. napisał/a:
Jako astronomiczna analfabetka dwóch rzeczy nie rozumiem:

Robin_DJ napisał/a:

Dowiadujemy się więc zatem, że księżyc jest na niebie tego dnia o północy.

A mogłoby go nie być?


:oops: :oops: :oops:

Nie wiesz jak wygląda księżyc w nowiu?
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 98 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6413
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2021-07-09, 00:09:43   

Robin_DJ napisał/a:
Dlaczego by nie podejść na luźno do opisanej sytuacji i sprawdzić pewną teorię... już podaję szczegóły :D

Zajmowałem się kwestią chronologii w powieści „Dagome Iudex”, czego rezultaty chciałbym przedstawić w stosownym wątku. W trakcie tych rozważań próbowałem stosować również podejście, o którym mówisz. Oto w skrócie moje zasadnicze wnioski:

W niektórych przypadkach posługiwanie się kalendarzem księżycowym mogło (teoretycznie) uściślić datowanie dokonane na podstawie innych danych; w innych sytuacjach tylko z najwyższym trudem dawało się pogodzić informację o fazie księżyca z innymi; czasem wreszcie było to zupełnie niemożliwe.

Odniosłem wrażenie, że Nienacki nie sprawdzał pod tym względem historycznych dat, ale umieszczał na niebie księżyc w takiej kwadrze, jakiej światło odpowiadało dramaturgii akcji. Jeśli czynił tak w „Dagome Iudex” (gdzie poza tym uczynił dużo wysiłku dla zachowania chronologii konsekwentnej i niesprzecznej z historią), to można zgadywać, że tym bardziej nie dbał o księżycowe realia w powieściach czysto przygodowych. Precyzyjne dane na temat obrazu księżyca w poszczególnych latach i miesiącach mógł łatwo zdobyć za pomocą tabel wieczystego kalendarza księżycowego, używanego dla amatorskich celów w jego czasach. Kalendarz taki znajduje się na przykład w książce Szczepana Jeleńskiego „Śladami Pitagorasa”, którą pisarz znał. Mógł, ale moim zdaniem raczej z tej drogi nie korzystał.

Raz natomiast wyzyskał informację o dacie zaćmienia księżyca, ale to już inna rzecz.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 5332
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2021-07-09, 08:49:44   

Robin_DJ napisał/a:
(...)
W taki, brany z przymrużeniem oka, sposób, można wskazać rok akcji PSiT na 1963 rok :D :p

Dobra robota :564: Coś nowego w naszej pracy badawczej ;-)
_________________
 
 
Robin_DJ 
Czytał Samochodzika


Wiek: 41
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 59
Skąd: Tychy
Wysłany: 2021-07-09, 09:59:34   

Berta von S. napisał/a:
O proszę, to się nazywa nowe podejście. :D
:564:

Jako astronomiczna analfabetka dwóch rzeczy nie rozumiem:

Robin_DJ napisał/a:

Dowiadujemy się więc zatem, że księżyc jest na niebie tego dnia o północy.

A mogłoby go nie być?


Krótko mówiąc, gdyby codziennie o tej samej ustalonej godzinie patrzeć w to samo miejsce na niebie to tylko raz w miesiącu (a ściślej raz na 28 dni) księżyc byłby w tym miejscu.
Generalnie jeśli jest pełnia to na naszej szerokości geograficznej w godzinach 'mniej więcej' 24 jest gdzieś 'mniej więcej' na środku nieba.
Jeśli jest nów, to na środku nieba jest akurat w dzień i dlatego go nie widać :)

Berta von S. napisał/a:

Robin_DJ napisał/a:

Najlepszą datą byłoby 02 lipca 1966 roku, wtedy idealnie opis księżyca pasuje do rzeczywistości, ale to trochę za późno.

Dlaczego za późno?


Bo I wydanie książki wyszło w I kwartale 1966 roku :D
Ostatnio zmieniony przez Robin_DJ 2021-07-09, 10:03, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Robin_DJ 
Czytał Samochodzika


Wiek: 41
Dołączył: 09 Wrz 2014
Posty: 59
Skąd: Tychy
Wysłany: 2021-07-09, 10:12:47   

Kozak napisał/a:
Robin_DJ napisał/a:
(...)
W taki, brany z przymrużeniem oka, sposób, można wskazać rok akcji PSiT na 1963 rok :D :p

Dobra robota :564: Coś nowego w naszej pracy badawczej ;-)


I w sumie rok ten pasuje do słów nauczyciela, który był w posiadaniu dokumentu Templariuszy:

R8 "Latem 1945 roku, wkrótce po wyzwoleniu Pomorza, wyruszyłem w tamte strony z wycieczką szkolną (...) To przecież było prawie dwadzieścia lat temu."

Zatem wersja z latami:
WZ 1964
T 1965
KS 1966

oparta na tych 'dowodach' odpada. :)
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 143 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31923
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-07-09, 10:15:57   

bans napisał/a:

Fajnie tutaj poeksperymentować, w końcu zrobili wersję online: ./redir/stellarium-web.org/

O, fajne, dzięki! :)

Z24 napisał/a:

Nie wiesz jak wygląda księżyc w nowiu?

Wiedziałam jedynie, że jak cienieje przypomina C, a jak dużeje D (tak było u Chmielewskiej). ;-)

Kynokephalos napisał/a:

Odniosłem wrażenie, że Nienacki nie sprawdzał pod tym względem historycznych dat, ale umieszczał na niebie księżyc w takiej kwadrze, jakiej światło odpowiadało dramaturgii akcji.

Podejrzewam, że 99,99% autorów powieści tak robi, tzn. tego nie robi. :)

Robin_DJ napisał/a:
Bo I wydanie książki wyszło w I kwartale 1966 roku :D

Aaaa no tak. Myśłałam, że chodzi o jakieś niezrozumiałe astronomiczne wyliczenia. :D
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2021-07-09, 10:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 14