PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 21:35
Święty relikwiarz (Uroczysko) - opinie
Autor Wiadomość
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 101
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 603
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-05-14, 21:32:16   

Tak, teraz to jasne! Dzięki! Rzeczywiście jakoś nie zrozumiałem, że Krzyżacy dobrali się do korytarza od Uroczyska. Nie było w sumie powiedziane skąd się dowiedzieli o drugim wyjściu, ale to chyba nie istotne. Podobne wynalazki mogli znać przecież ze swojego terenu i nie musieli być głupi, nieprzymierzając, jak hitlerowcy na filmach.

Napisz proszę jakie są jeszcze różnice między Uroczyskiem a Relikwiarzem (poza bimbrownią). Czy może coś z eksponowaniem religii, flirtów?
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4879
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-05-14, 21:44:39   

Nie będę wyważał otwrtych drzwi. Wszystkiego dowisz się tutaj ./redir/www.nienacki.art.pl/z_uroczysko.html
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Piotreek 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 15 Cze 2007
Posty: 982
Wysłany: 2008-05-16, 09:31:22   

Even napisał/a:

Było zupełnie inaczej. (...)Dla mnie srawa prosta i spójna. Mam nadzieję, że teraz i dla Ciebie również.


a jednak ja uwazam, ze troche jest to uproszczone, tylko problemu doptrauje sie w nieco innym miejscu...
bo to dziwne, że po odparciu oddziału krzyżackiego nikt jednak nie próbował otworzyć wejścia do tunelu, tym bardziej, że w grę wchodził "święty relikwiarz". Przecież nie mogli zginąć absolutnie wszyscy, którzy znali tajemnice. A od strony Uroczyska fragment korytarza był odsłonięty z pewnością jeszcze przez wiele lat i nikogo nie zainteresowało, dokąd prowadził?

aha? :)
Ostatnio zmieniony przez Piotreek 2008-05-16, 09:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4879
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2008-05-16, 14:41:01   

Piotreek napisał/a:

Ja jednak ja uwazam, ze troche jest to uproszczone, tylko problemu doptrauje sie w nieco innym miejscu...
bo to dziwne, że po odparciu oddziału krzyżackiego nikt jednak nie próbował otworzyć wejścia do tunelu, tym bardziej, że w grę wchodził "święty relikwiarz". Przecież nie mogli zginąć absolutnie wszyscy, którzy znali tajemnice. A od strony Uroczyska fragment korytarza był odsłonięty z pewnością jeszcze przez wiele lat i nikogo nie zainteresowało, dokąd prowadził?

aha? :)


Śledztwo w tej sprawie opisuje Nienacki.
W sumie wszyscy uczestnicy i świadkowie (oprócz pątnika Bogusława) zginęli, bądź to w zasypanym korytarzu, bądź w późniejszych walkach. A jeśli nawet jakiś krzyżacki rycerz probował opowiedzieć o tajemniczym zniknięciu oddziału, z czasem stało się to tylko legendą. Wejście od strony kolegiaty było doskonale zamaskowane, a od strony Uroczyska raczej nie odwiedzane przez nieliczną miejscową ludnośc z powodu trudnego dostępu i zlej sławy miejsca. Po kilku latach ruiny wejścia pewnie zarosły trawą i krzakami i były niewidoczne.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
Ostatnio zmieniony przez Even 2008-05-16, 14:42, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Marczak 
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 101
Dołączył: 21 Kwi 2008
Posty: 603
Skąd: MKiSz
Wysłany: 2008-05-16, 14:49:32   

Z tego co pamiętam, nie pisze się jak wyglądała konfiguracja okolicznego terenu w XIV wieku. Niewykluczone, że jeszcze wtedy Uroczysko było wysepką na jeziorze. A wówczas trudniej byłoby skojarzyć fakt połączenia z kolegiatą. Schody z kapliczki też mogły być zamaskowane i, przynajmniej teoretycznie, mogło być tak, że nikt na nie nie trafił. Poruszamy się jednak w wyimaginowanym świecie i trudno tu o przeprowadzenie miarodajnego dowodu, tak w terenie, jak i na podstawie dokumentów.
_________________
prof. dr hab. Jan Marczak,
Dyrektor Centralnego Zarządu Zabytków,
Ministerstwo Kultury i Sztuki
 
 
 
Strzyż 
Słyszał o Samochodziku


Wiek: 42
Dołączył: 06 Lip 2008
Posty: 6
Skąd: Sosnowiec
Wysłany: 2008-07-06, 10:44:00   

Witam :)

jako wielki fan "Uroczyska" pozwolę sobie dodać kilka zauważonych przeze mnie ciekawostek w treści książki:

1. KIedy Tomasz i Nemsta spotykają się po raz pierwszy, ten drugi jeszcze jest magistrem. W siedem lat później, gdy rozgrywa się akcja powieści, Nemsta jest już profesorem - zdecydowanie za szybko. (Możliwe wyjaśnienie - Nemsta mógł zostać tzw. profesorem tytularnym - niektóre uczelnie wprowadzały zasadę że szefem katedry może być jedynie osoba o stopniu profesora, więc niektórym szybko nadawano stosowny tytuł, by mogli nadal pełnić swoją funkcję).

2. Tajemniczy korytarz. Nemsta odnajduje w nim napis na ścianie "1160". Ładnie, ale cyfry arabskie pojawiły się w Europie dopiero ok. 1202 roku...

3. Zapadlisko. Historia na pewno była mocną stroną Nienackiego, fizyka wyraźnie nie ;) Nemsta i Tomasz odkrywają w tunelu zapadlisko, z którego spływa woda. Proponuję mały eksperyment: kawałek rury gumowej zgiąć w kształt litery U i zanurzyć w wodzie tak by oba końce wystawały ponad wodę. Teraz ostrym nożem zrobić otwór w zanurzonej części rury - woda wypełni rurę do momentu, gdy poziom wody w rurze i poza nią wyrówna się. Tak samo było z korytarzem - gdy sklepienie runęło, woda wlała się do korytarza i wypełniała go, aż jej poziom zrównał się z poziomem wody w bagnie (jeziorze). Czyli - zapadlisko musiało być całkowicie zatopione!

4. Zawalenie się korytarza. Ciekawe, że nastąpiło dokładnie w momencie, gdy w podziemnym korytarzu doszło do starcia. (Możliwe wyjaśnienie: sklepienie korytarza było już wcześniej silnie nadwątlone i mnisi wznieśli jakąś konstrukcję - coś w rodzaju rusztowania - podtrzymującą sklepienie i chroniącą przed zawaleniem na wypadek, gdyby w przyszłości trzeba było z korytarza skorzystać. Podczas starcia mogło dojść do uszkodzenia owej zabezpieczającej struktury, na tyle istotnego, że nadwątlone sklepienie
nie wytrzymało bez podparcia i runęło).

5. Biologia też najwyraźniej nie była Nienackiemu bliska ;) Po zawaleniu się korytarza grupa księży konała w małym pomieszczeniu za płytą przez trzy dni, z głodu i pragnienia. Trzy dni to trochę mało, by skonać z głodu - nawet przyjmując, że w czasach gdy nikomu nie śniło się o witaminach czy mikroelementach ludzie byli gorzej odżywieni niż dziś, bez wody i pożywienia, nie zużywając energii na ruch, mogli przeżyć jakieś 5-6 dni na pewno. Tyle że... Nienacki w opisie podziemia zaznacza że "brak dostępu powietrza dobrze zachował wszystko". Brak dostępu powietrza? Skoro tak, to ilość tlenu w powietrzu zamkniętym w małej izdebce na pewno nie wystarczała żeby kilka osób mogło przeżyć trzy dni. Księża stracili przytomność najpewniej po góra kilku godzinach, a po następnych paru udusili się.

6. Nemście i spółce brak logiki. Gdy pokazują miejscowym wykopane z ziemi rzeczy, przemilczają fakt, że niektóre z nich są ze srebra zczerniałego z czasem, ale odnalezioną stauroteką chwalą się prawie przed całą wsią... Nie można było wynieść jej dyskretnie, albo nawet pozostawić w korytarzu i wynieść np. pod osłoną nocy? A pozostawianie tak cennego
przedmiotu w łatwo dostępnym z zewnątrz pomieszczeniu, bez choćby jakiejś warty przy relikwiarzu, było dowodem skrajnej bezmyślności.

7.
piotreek napisał/a:

No i generalnie: to dziwne, że po odparciu oddziału krzyżackiego nikt jednak nie próbował otworzyć wejścia do tunelu, tym bardziej, że w grę wchodził "święty relikwiarz". Przecież nie mogli zginąć absolutnie wszyscy, którzy znali tajemnice. A od strony Uroczyska fragment korytarza był odsłonięty z pewnością jeszcze przez wiele lat i nikogo nie zainteresowało, dokąd prowadził?

Pątnik Bogusław nie był wtajemniczony, księża i rycerze zginęli pod zapadliskiem albo zmarli w izdebce za płytą, klerycy zginęli. Wmurowana w ścianę płyta raczej nie wyglądała podejrzanie, a nawet jeśli ktoś poszukiwał wejścia do tunelu, prawdopodobnie nie odważył się bezcześcić miejsca czyjegoś spoczynku. Wersja, że relikwiarz ukradli Krzyżacy wydawała się oczywista... Co do kapliczki na Uroczysku. Nienacki zakłada, że któryś z okolicznych mieszkańców za cenę życia zdradził Krzyżakom gdzie jest wejście do tunelu. Ale logicznym wydaje się zakładać, że miejscowi nie mieli pojęcia o tunelu - wejście w kapliczce było na pewno starannie ukryte, a liczba osób wtajemniczonych jak najmniejsza - właśnie dlatego, aby w sytuacji awaryjnej nikt z miejscowych nie zdradził tajemnicy. Prawdopodobnie dowódca Krzyżaków wysłał kilka mniejszych oddziałów na rekonesans, poszukiwanie ewentualnego "wyjścia ewakuacyjnego". Jeden z takich oddziałów odkrył wejście w kapliczce i w korytarzu natrafił na uciekających... Po tragedii, jeśli ktoś odkrył korytarz za ołtarzem w kapliczce - i tak trafiał na zatopiony odcinek, a kiedy korytarz uległ zatopieniu - tego nie było wiadomo. Nawet jeśli ktoś podejrzewał, że to dawne przejście z kolegiaty - przy poszukiwaniu wejścia z drugiej strony natrafiał na takie same problemy, jakie setki lat potem mieli Tomasz i Nemsta. Płyta w ścianie wyglądała jak zwykły nagrobek, a że ludzie wtedy byli bardzo przesądni - nawet jeśli ktoś odkrył niezgodność w
księgach co do położenia grobu Leonarda, prawdopodobnie uznawał to za błąd kopisty, a już na pewno w obawie przed potępieniem nie odważał się naruszać grobu...
_________________
orbis non sufficit
 
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 6445
Wysłany: 2008-08-16, 20:00:37   

właśnie skończyłem czytać i dorzucę jeszcze jedną niekonsekwencję - jak można cierpieć z pragnienia gdy koniec korytarza zawalił się pod naporem wody, nawet jeśli woda nie przedostała się bezpośrednio /dlatego korytarz nie był zalany/ to musiała przeciekać przez resztki konstrukcji i ziemię.

Ale takich niekonsekwencji zazwyczaj w każdej produkcji jest dużo, więc się nie czepiam, chyba, że ewidentnie wkurzają mnie głupotą.

Pzy okazji - pokazana jest konstrukcja miejsc, w których toczą się przygody Pana Samochodzika. Generalnie wygląda to tak, że zarówno postaci jak i miejsca gdzieś istnieją/istniały ale niekoniecznie razem obok siebie tam gdzie PS był.
 
 
 
Makova 
Słyszał o Samochodziku


Wiek: 28
Dołączyła: 07 Gru 2008
Posty: 17
Skąd: Opoczno
Wysłany: 2008-12-07, 20:43:43   

Oj, strasznie się czepiacie. :) Ale cała książka powiewa historią i romantyzmem. ;P Jak dla mnie super. Z miłą chęcia powrócę do niej :)
 
 
 
Davidoff N. 
Czytał Samochodzika



Wiek: 34
Dołączył: 14 Maj 2008
Posty: 52
Skąd: Kurpie->Warszawa
Wysłany: 2009-01-11, 21:37:39   

ehhh "Uroczysko".... cudowne wspomnienia....wspaniała książka. Taka przepełniona romantyzmem...melancholią...historią....a zarazem zabawna. Strasznie się utożsamiam(nie wiem czy to dobre słowo) z tą książką... Hym no nie wiem jak to określić ale jest mi taka... bliska ;)
_________________
Historia magistra vitae
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2684
Skąd: Mazury
Wysłany: 2009-03-22, 17:57:07   

... zrenice zatarte ale sens mozna wyczuc palcami... omina sub parva...

:) chyba najbardziej poetycka powiesc, czytalem chyba z tysiac razy i ciagle mam malo...
_________________
Ostatnio zmieniony przez Robin 2009-03-23, 23:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
michaŁ
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 42
Dołączył: 03 Lut 2008
Posty: 736
Skąd: Łódź
Wysłany: 2009-03-26, 00:04:08   

Ja też uwielbiam
Uwielbiam te najwcześniejsze powieści, ale nie wiem, czy nie właśnie tą najbardziej...
_________________
I znowu polski rycerz dumnie podejmuje złotą rękawicę
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2684
Skąd: Mazury
Wysłany: 2009-03-31, 19:52:33   

... powiesci, te wczesne, maja jeszcze "glebie"... pozniejsze samochodziki to juz forma lzejsza, troche latwiejsza, bardziej "popowa"... wydaje mi sie ze przelom nastapil po "Wyspie Zloczyncow", ktora miala jeszcze swoj jakby odrebny klimat. W "Templariuszach" juz kielkowala ta prostsza struktura, a pierwszym, warsztatowo "czystym" samochodzikiem byla chyba az "Ksiega Strachow"...

... wydaje mi sie, ze to owa "popowa" forma rozslawila wreszcie Samochodzika i stworzyla jego KULT...

... szczerze mowiac, nie wyobrazam sobie "Uroczyska" pisanego w stylu "Niewidzialnych" , czy " Niesamowitego Dworu" w formie "Pozwolenia na przewoz lwa". :p

... dolaczenie wczesnych powiesci do serii przygod PS uwazam za pomysl niepowazny...

... ale tez nie probowalem ich czytac (zmienionych)

... i chyba dobrze...

;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Robin 2009-03-31, 19:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4879
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-03-31, 21:33:06   

Dokładnie mam takie same odczucia. Z tą tylko różnicą, że wg Ciebie kolejne powieści są coraz bardziej popowe, a ja twierdzę, że pisane do coraz młodszego czytelnika. Co w sumie na jedno wychodzi. Oczywiście odbywało się to drogą ewolucji. Dla mnie umowna granica "starego" i "nowego" przebiega pomiędzy Fromborkiem a Fantomasem (pamiętajmy, że najprawdopodobniej pisane były w odwrotnej kolejności, niż toczy się ich akcja). "Tajemnice Fromborka" mają jeszcze resztki klimatu starszych powieści, chociaż nijak je porównywać do"Pozwolenia na przywóz lwa", a "Fantomas" jest ich już zupełnie pozbawiony.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2684
Skąd: Mazury
Wysłany: 2009-04-03, 16:04:26   

hehe, zgoda :) ... nic graniczna rzeczywiscie wyczuwalna jest... przed Fanomasem, byl Samochodzik druhowo-biwakowo-wakacyjno-turystyczno-namiotowym tropicielem zagadek, jeszcze lekko zielonym, amatorem po fachu... natomiast Fantomas wprowadzil go wlasciwie na "salony" i uczynil ze skromnego, badz co badz, urzednika - detektywa specjaliste nie byle jakiego kalibru... oczywiscie mozemy tu tworzyc i mnozyc inne podzialy, snujac przypuszczenia w nieskonczonosc... mam tylko jeszcze pytanie... czy owa "droga ewolucji" wyszla Samochodzikowi na dobre... to pytanie trudne, sam je sobie zadaje, co by bylo gdyby... nie bylo serii, tylko poszczegolne powiesci o roznej formie i roznych klimatach, podpartych scisla wiedza historyczna i "glebia", dajmy na to, poetycka...?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Robin 2009-04-03, 20:14, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4879
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2009-04-03, 23:47:19   

Ja wychowałem się na pierwszych wydaniach powieści Nienackiego. Pewnie dlatego nie podobają mi się wszelkie zmiany, "poprawki" i uwspółcześnienia wprowadzone przez Warmię. Z tego pewnie też powodu wolę Tomasza z "Wyspy złoczyńców" niż z na przykład z "Niewidzialnych". A "Człowieka z UFO" czytałem z tzw. "mieszanymi uczuciami". :diabelek:
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Robin 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 09 Mar 2009
Posty: 2684
Skąd: Mazury
Wysłany: 2009-04-05, 19:18:30   

... wychowany jestem i ja na oryginalnych czesciach PS... dla mnie to sacrum!!! uwielbiam je wszystkie... moze wlasnie dlatego ze roznia sie nieznacznie, kazda ma swoj niepowtarzalny urok i mocno wciaga... ich lektura to remedium na szarosc i zmeczenie dniem codziennym... czy lepsza czy gorsza, czy pozniejsza czy wczesniejsza, to juz subiektywna kwestia... ale zmiany jakiekolwiek bylyby niedopuszczalne!!!

:)
_________________
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 25
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 17142
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2009-08-11, 19:26:08   

Na allegro pojawiło się I wydanie Uroczyska - Naszej Księgarni z roku 1957

link wygasł

Może ktoś się skusi? :) Choć cena jest dość odstraszająca :|
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-10-21, 08:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 37
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 3702
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2009-08-12, 10:40:23   

Super wydanie - podoba mi się mapka wklejka. Ale ta cena to chyba gruba przesada...
 
 
ruda wiewiórka 
Czytał Samochodzika



Wiek: 39
Dołączyła: 23 Sty 2009
Posty: 92
Skąd: Kraków
Wysłany: 2009-09-25, 13:28:22   

ksiazka ciekawa ale gwozdziem programu dla mnie jest tragedia i historia ktora wydazyla sie w podziemiach kolegiaty
_________________
Drużyna 6
 
 
barnaba04 
Słyszał o Samochodziku


Wiek: 46
Dołączył: 01 Paź 2009
Posty: 4
Skąd: Stargard Szczec.
Wysłany: 2009-10-01, 10:35:50   

alcotronic napisał/a:
to jedno niewinne piwko było dla dobra sprawy zeby zasięgnąc języka u sklepikarki :)
To na pewno były dwa piwka, a nie jedno. Albo inaczej - w czasie pierwszej wizyty wypił jedno, a w czasie drugiej dwa - lub na odwrót. Pozdrawiam wszystkich miłośników inspektora społecznej służby ruchu drogowego ORMO. :564:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 12