PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Nowe Przygody - Wasze ulubione fragmenty?
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-04-30, 15:47:15   

Kapitan Jack napisał/a:
woda z żabiego źródełka za chatką,


Dlaczego ono jest "żabie"?
_________________
Z 24
 
 
Kapitan Jack 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 08 Gru 2011
Posty: 177
Skąd: Okolice Radomska
Wysłany: 2014-04-30, 15:56:39   

W maju pływa w nim ławica kijanek :)
Ostatnio zmieniony przez Kapitan Jack 2014-04-30, 22:07, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Iwmali2 
Maniak Samochodzika
Były administrator



Pomogła: 3 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 14 Lip 2013
Posty: 8421
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2014-05-04, 09:02:32   

Kapitan Jack napisał/a:
W maju pływa w nim ławica kijanek :)

Czyli woda z wkładką? ;-)
_________________
 
 
StrasznyMruk 
Twórca
Autor książek dokumentalnych


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 420
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-01-30, 13:45:19   

Książka jest fantastyczna. Trudno wyłapać ulubiona fragmenty, bo się od nich roi. Są świetne wątki wędkarskie, kulinarne, komediowe, przyrodnicze, obyczajowe. I najlepszy tytuł z całej serii. "Nowe przygody Pana Samochodzika" od razu kojarzą mi się z kołyszącymi się trzcinami, refleksami słońca na falach i wyskakującym raptownie zza jakiegoś cypla ślizgaczem z tajemniczą dziewczyną. Klimat podobny do "Szaleństwa Majki Skowron".

Ale jedno zdanie podsumowuje fabułę:
— O Boże święty! — jęknął Czarny Franek. — Pan nie jest Samocho-dzik, tylko Samoględzik.
Ostatnio zmieniony przez StrasznyMruk 2016-01-30, 13:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4636
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-04-26, 12:15:32   

Ulubione fragmenty?

Po pierwsze, wszystkie z Martą w roli głównej. To jedna z najbardziej udanych postaci w całej serii :) .

Po drugie, sceny z panem Anatolem :D . Jego mądrości rodem z książek, że ryby nie mają prawa żerować w danym miejscu. A jeśli jednak żerują, to traktuje to jako osobistą obrazę.

Utarcie nosa Krawacikowi przez Martę (niezależnie od tego, że to scena z Martą, sama w sobie jest świetna).

Bunt pana Kazia. "Ci panowie tylko straszą ryby. Chodź Franek do pana Kazia, z niego będzie znakomity wędkarz" (cytat z pamięci).

Kaznodzieja/Ornitolog. Też jedna z lepszych postaci. Dialogi Tomasza z Kaznodzieją nieodmiennie są jednymi z moich ulubionych. "Żeby się dotlenić, noszę tę oto butlę z tlenem" :D

Natomiast nieco chyba słabszy jest cały wątek z "nawróceniem" Czarnego Franka. Trochę to naciągane według mnie.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 715
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2016-11-09, 15:17:24   Re: Uroki pracy w muzeum

Z24 napisał/a:
Że też ja wcześniej tego nie wyłapałem! Rozdział II, w moim egzemplarzu - wyd. II Pojezierze, Olsztyn 1976 - jest to na str. 27:

"Pożegnałem kapitana Jóźwiaka i powróciłem do swych codziennych muzealnych zajęć. Próbowałem zapomnieć o sprawie Bursztynowej Wenus, zwidywały mi się postacie płetwonurków, wydobywających z głębin jeziora niezliczoną ilość bursztynowych figurek. We śnie starałem się im je odebrać i budziłem się zmęczony walką, zlany potem."

Z tego wynika, że spanie należało do obowiązków pracowniczych PS.... ;-)


Odkopuję.
Zupełnie się z tym nie zgadzam. W tym fragmencie chodzi raczej o to że wrócił do tego co robił na co dzień. Czas mijał, Samochodzik pracował, spał, pił, jadł... niekoniecznie wszytko na raz ;)
Ostatnio zmieniony przez bans 2016-11-09, 15:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-10, 12:52:47   Re: Uroki pracy w muzeum

bans napisał/a:
Z24 napisał/a:
Że też ja wcześniej tego nie wyłapałem! Rozdział II, w moim egzemplarzu - wyd. II Pojezierze, Olsztyn 1976 - jest to na str. 27:

"Pożegnałem kapitana Jóźwiaka i powróciłem do swych codziennych muzealnych zajęć. Próbowałem zapomnieć o sprawie Bursztynowej Wenus, zwidywały mi się postacie płetwonurków, wydobywających z głębin jeziora niezliczoną ilość bursztynowych figurek. We śnie starałem się im je odebrać i budziłem się zmęczony walką, zlany potem."

Z tego wynika, że spanie należało do obowiązków pracowniczych PS.... ;-)


Odkopuję.
Zupełnie się z tym nie zgadzam. W tym fragmencie chodzi raczej o to że wrócił do tego co robił na co dzień. Czas mijał, Samochodzik pracował, spał, pił, jadł... niekoniecznie wszytko na raz ;)


:564:

Oczywiście. Niemniej stylizacja tego fragmentu jest cokolwiek niezręczna ;-)
_________________
Z 24
 
 
CPN 
Stały bywalec forum



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 13 Mar 2015
Posty: 354
Skąd: Szkocja
Wysłany: 2016-11-17, 19:24:09   

Nie tak dawno byłem z potomstwem w Muzeum Techniki w Pałacu im Stalina. W jednej sali byliśmy bardzo cichutko, bo na krzesełku pochrapywala sobie jedna pani.
Nie wiem, co ona komu przez sen odbierała, ale mogła.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-26, 22:05:54   

W rozdziale VII (w wyd. II, Olsztyn, Pojezierze, 1976 jest to str. 98) pan Anatol opowiada PS-owi o walce Kapitana Nemo z bandą Czarnego Franka, nie wiedząc, że PS obserwował tę scenę, jak również scenę ją poprzedzającą, kiedy banda usiłowała wymusić na rycerzach spinningu haracz za "znalezienie" ich łódki:

"[....] Jakieś łobuziaki skradły nam łódkę i schowały ją w trzcinach. A potem żądały za nią pięćdziesiąt złotych. I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wtrącił się do tej sprawy jeszcze jeden człowiek, jakiś wariat, proszę pana. Słyszałem jak te łobuziaki wołały na niego Kapitan Nemo. O mało nie doszło do bitwy, tamci już wyciągnęli noże...
- A pan oczywiście uciekł - powiedziałem.
- O d p ł y n ą ł e m - z naciskiem odrzekł pan Anatol. - Ja się do bójek nie mieszam. [...]"

Jest to nawiązanie do wypowiedzi ... Lorda Jima w jednoimiennej powieści Józefa Conrada.
Pod koniec rozdziału XI Marlow rozmawia z Jimem o jego ucieczce - wraz z innymi załogantami - z pokładu "Patny", statku pełnego pielgrzymów do Mekki, który wpadł na podwodną skałę:

"[...] Czy pojmujecie co ja rozumiałem przez solidarność w naszym zawodzie? Byłem na Jima rozżalony, jakby mnie oszukał - mnie osobiście - jakby mnie pozbawił wspaniałej okazji do podtrzymania złudzeń młodości, jakby obdarł nasze wspólne życie z ostatniego blasku. - Więc też pan wyniósł się... od razu.
- Skoczyłem - poprawił mnie z naciskiem. - Uważa pan! Skoczyłem - powtórzył. [...]"

Cytat podałem z przekładu oczywiście Anieli Zagórskiej.

Wreszcie dokopałem się do mojego egzemplarza ;-) :

http://pansamochodzik.net...p=196699#196699

Ciekawe nawiązanie - jeśli rzeczywiście - jest to nawiązanie, a nie zbieg okoliczności. Możliwości interpretacji widzę ogromne... ;-)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-11-26, 23:05, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
StrasznyMruk 
Twórca
Autor książek dokumentalnych


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 420
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-11-27, 01:00:03   

Z24 napisał/a:
Możliwości interpretacji widzę ogromne... ;-)

Ciekawe. Moim zdaniem, to zbieg okoliczności. W "samochodzikach" nie dopatrywałbym się zbyt wielu podtekstów i kontekstów.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 79 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6138
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2016-11-27, 11:34:01   

Jeśli dobrze pamiętam, postawa Jima jest inna niż Anatola. Podjął decyzję (a właściwie jeszcze mniej: poddał się odruchowi) w chwili słabości, której od razu żałował. Jego "skoczyłem" nie jest eufemizmem mającym ukryć tchórzostwo lecz pełną rozpaczy konstatacją, że czasu nie da się cofnąć a konsekwencje niektórych czynów są nieodwracalne.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-27, 11:51:41   

StrasznyMruk napisał/a:
24 napisał/a:
Możliwości interpretacji widzę ogromne... ;-)

Ciekawe. Moim zdaniem, to zbieg okoliczności. W "samochodzikach" nie dopatrywałbym się zbyt wielu podtekstów i kontekstów.


Dlaczego? ZN uwielbiał toczyć polemiki literacki, artystyczne i w ogóle polemizować. Taką właśnie polemiką z całą naszą tradycją literacką jest np. "Uwodziciel". A o kontekstach literackich a zwłaszcza filmowych np. PSiF czy KS napisaliśmy sporo.
Warto jeszcze zauważyć, że jest to jedyne miejsce w powieści, gdzie użyto rozstrzelonego druku do wyeksponowania treści.

Kynokephalos napisał/a:
Jeśli dobrze pamiętam, postawa Jima jest inna niż Anatola. Podjął decyzję (a właściwie jeszcze mniej: poddał się odruchowi) w chwili słabości, której od razu żałował. Jego "skoczyłem" nie jest eufemizmem mającym ukryć tchórzostwo lecz pełną rozpaczy konstatacją, że czasu nie da się cofnąć a konsekwencje niektórych czynów są nieodwracalne.


Tak jest i dlatego tu się otwierają możliwości interpretacji. Chociażby takiej: Jim usiłował się ratować się w ten sposób przed dotkliwym poczuciem utraty honoru, a szacunku okazywanego przez Anatola samemu sobie żadna okoliczność nie byłaby w stanie zmniejszyć :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-11-27, 11:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 136 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30129
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-05, 03:35:40   

Tu cytuję, żeby pobocznym wątkiem nie zaśmiecać rozmowy o miejscach w NP. Rozmowa dotyczy pierwszej sceny, w której bohaterowie spotykają się przy promie.

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
To jest w moim prywatnym rankingu najlepsza scena w całym kanonie.

Nie chce mi się wprost wierzyć... :/ . Nawet w tej powieści jest kilka lepszych.

A jednak. :p Uwielbiam całe Nowe Przygody (może poza rozczarowującą końcówką), ale tę pierwszą scenę lubię najbardziej.

A Tobie które wydają się lepsze?
_________________
 
 
Captain Nemo 
Fanatyk Samochodzika
Szef rywalizacji fotograficznej



Pomógł: 18 razy
Wiek: 42
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 2169
Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2020-03-06, 20:41:24   

Berta von S. napisał/a:
Uwielbiam całe Nowe Przygody


:564: :564: :564: :564:
_________________
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 4874
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2020-03-06, 22:45:15   

Captain Nemo napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Uwielbiam całe Nowe Przygody

:564: :564: :564: :564:

:564: :564: :564:
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-06, 23:56:24   

Berta von S. napisał/a:
Uwielbiam całe Nowe Przygody


Ja średnio na jeża.

Berta von S. napisał/a:
A Tobie które wydają się lepsze?


Najpięklniejsza scena dla mnie, to jest ta, kiedy PS otwiera star,ą teczkę ze swoimi zapiskami i relacjonuje swoje ustalenia sprzed lat. To jest materiał na "brakujący tom". Można sobie wyobrazić jak młody chłopak wędruje po spustoszonym wojną kraju i szuka śladów zaginionej ciężarówki ze skarbami.
Druga scena, którą lubię kryje się pod "trailerem" w czołówce rozdziału: "rekonesans na jeziorze Płaskim" czy jakoś tak.
Potem wpłynięcie "ekspedycji karnej" na jezioro Płaskie.
W tych scenach autor uchwycił nastrój pewnych pór dnia nad jeziorem i świetnie podnosił napięcie.
Sekwencja żeglugi po Jezioraku, kiedy PS zwiedza wyspy i natyka się na ślady kapitana Nemo.
Scena kiedy wybiera miejsce na obóz w ten sposób, żeby mieć na oku określone miejsca; przecież PS nie przyjechał tam na wakacje...
Jeszcze coś pewnie by się znalazło.
A scena w karczmie, no cóż, poprawna ale w sumie dość konwencjonalna...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-03-07, 10:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 136 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30129
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-07, 01:17:27   

Z24 napisał/a:

Najpięklniejsza scena dla mnie, to jest ta...
Druga scena...
Potem...

Zgadzam się. Wszystkie są świetne i uruchamiają wyobraźnię.
Ale wolę scenę przy promie, choć jest - jak mówisz - konwencjonalna.
Ma w sobie radość nieograniczonych możliwości pierwszego dnia wakacji. :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-07, 10:32:40   

Berta von S. napisał/a:
Ale wolę scenę przy promie, choć jest - jak mówisz - konwencjonalna.
Ma w sobie radość nieograniczonych możliwości pierwszego dnia wakacji.


Jeśli już o ten aspekt idzie - potencjału oczekującej przygody - to tę mroczną mordownię nad tym, no...akwenem metanowym, 12 czy tam 13 m głębokości maksymalnej, biją na cztery długości sceny z WZ, kiedy Tomasz Włóczęga rusza swoim nowym nabytkiem na urlop, czy potem, kiedy rano wychodzi na wysoki brzeg i ogląda krajobraz, który stanie się miejscem akcji.
Nie mówię już o pierwszych scenach z PSiT - najpierw w domu, a potem na trasie, bo to jest mistrzostwo.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 136 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30129
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-08, 00:42:11   

Z24 napisał/a:

Jeśli już o ten aspekt idzie - potencjału oczekującej przygody - to tę mroczną mordownię nad tym, no...akwenem metanowym, 12 czy tam 13 m głębokości maksymalnej, biją na cztery długości sceny...

No nie dogadamy się. :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9606
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-08, 11:20:57   

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

Jeśli już o ten aspekt idzie - potencjału oczekującej przygody - to tę mroczną mordownię nad tym, no...akwenem metanowym, 12 czy tam 13 m głębokości maksymalnej, biją na cztery długości sceny...

No nie dogadamy się. :)


Mowy nie ma :) .
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 15