PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Joanna Chmielewska
Autor Wiadomość
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 11 razy
Wiek: 46
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7353
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-12-04, 21:10:02   Joanna Chmielewska

Nie mogę znaleźć wątku o Chmielewskiej (czyżby takiego nie było?), zatem piszę tutaj.

Otóż moja znajomość z książkami Joanny Chmielewskiej zaczęła się dawno temu książką "Ślepe szczęście". I tak samo, jak się zaczęła, tak szybko się skończyła. Książka nie podobała mi się nic a nic. Stwierdziłam, że widocznie zachwyty znajomych są przesadzone i nic więcej Chmielewskiej nie przeczytałam. Do dziś. Otóż dzisiaj rano stwierdziłam, że może przeczytam wreszcie tego osławionego "Lesia". Może w końcu dorosłam do książek Chmielewskiej? :D
Jak postanowiłam, tak też zrobiłam i wzięłam "Lesia" z zamiarem poczytania w autobusie w drodze do pracy ... Cóż ... nie był to mój najlepszy pomysł. Dostałam takiego ataku śmiechu w autobusie, że stałam się obiektem spojrzeń wszystkich pasażerów :D

"Lesio" jest wspaniały! Idę czytać dalej :D
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2014-12-05, 11:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Michal_bn 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 9 razy
Wiek: 42
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6753
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2014-12-04, 21:20:56   

Yvonne napisał/a:
Nie mogę znaleźć wątku o Chmielewskiej (czyżby takiego nie było?), zatem piszę tutaj.



Jest, ale bardzo smutny:

http://pansamochodzik.net...ght=chmielewska
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-12-04, 22:18:48   

Yvonne napisał/a:
"Lesio" jest wspaniały! Idę czytać dalej :D


Tylko bez spojlerów, bo też chcę przeczytać. Niedawno ukończyłem Nawiedzony dom, też się śmiałem do łez, świetne dialogi, długie, dobrze przemyślane sceny. Niestety, akcja w drugiej połowie upada, najwyraźniej nie miała dobrego pomysłu, jak zakończyć książkę, szkoda. :/
 
 
Iwmali2 
Maniak Samochodzika
Były administrator



Pomogła: 3 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 14 Lip 2013
Posty: 7447
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2014-12-04, 22:20:55   

Yvonne napisał/a:
Jak postanowiłam, tak też zrobiłam i wzięłam "Lesia" z zamiarem poczytania w autobusie w drodze do pracy ... Cóż ... nie był to mój najlepszy pomysł. Dostałam takiego ataku śmiechu w autobusie, że stałam się obiektem spojrzeń wszystkich pasażerów :D

"Lesio" jest wspaniały! Idę czytać dalej :D

A widzisz ze mną jest inaczej, kiedyś uwielbiałam Chmielewską, na Wszystko czerwone zaśmiewałam się na śmierć, tak samo ze Studniami przodków i wieloma innymi kryminałami, a teraz po latach czytam, bo lubię ale nie z takim entuzjazmem jak lata temu. :/ Czyżbym się postarzała...to chyba niemożliwe. :D
_________________
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-04, 22:36:20   

Yvonne napisał/a:

"Lesio" jest wspaniały!

bezdyskusyjnie :)

John Dee napisał/a:
Niedawno ukończyłem Nawiedzony dom, też się śmiałem do łez, świetne dialogi, długie, dobrze przemyślane sceny. Niestety, akcja w drugiej połowie upada, najwyraźniej nie miała dobrego pomysłu, jak zakończyć książkę, szkoda. :/

No co Ty?? Nawiedzony dom jet świetny od początku do końca! :)

Iwmali2 napisał/a:

A widzisz ze mną jest inaczej, kiedyś uwielbiałam Chmielewską, na Wszystko czerwone zaśmiewałam się na śmierć, tak samo ze Studniami przodków i wieloma innymi kryminałami, a teraz po latach czytam, bo lubię ale nie z takim entuzjazmem jak lata temu. :/ Czyżbym się postarzała...to chyba niemożliwe. :D

Z Czerwonego się nadal zaśmiewam. Ale niektóre (np. Studnie) faktycznie nieco mniej mnie teraz śmieszą.

Ale i tak najbardziej uwielbiam te z Tereską i Okrentką.
:564:
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2014-12-04, 22:54:08   

Berta von S. napisał/a:
John Dee napisał/a:
Niedawno ukończyłem Nawiedzony dom, też się śmiałem do łez, świetne dialogi, długie, dobrze przemyślane sceny. Niestety, akcja w drugiej połowie upada, najwyraźniej nie miała dobrego pomysłu, jak zakończyć książkę, szkoda. :/

No co Ty?? Nawiedzony dom jet świetny od początku do końca! :)


Bynajmniej. Janeczka i Pawełek mają inicjatywę w pierwszych 2/3 książki, a potem oddają ją w ręce milicji, stając się statystami. Błąd dramaturgiczny pierwszego rzędu. I jeszcze inne felery w końcówce.
Tobie to może nie przeszkadza, ale mnie bardzo.

Nienackiemu czegoś takiego nigdy się nie zdarzyło.
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-12-05, 00:15:13   

John Dee napisał/a:
Bynajmniej. Janeczka i Pawełek mają inicjatywę w pierwszych 2/3 książki, a potem oddają ją w ręce milicji, stając się statystami. Błąd dramaturgiczny pierwszego rzędu.

Bez przesady. Nie oddają i nie stają się statystami. Jedynie nawiązują współpracę. To dzieciaki, same by nie dały rady wyłapać złoczyńców. Podobnie się zresztą dzieje w wielu innych powieściach, gdzie bohaterami są dzieci. U Nienackiego są co prawda harcerze, ale działają pod opieką Tomasza - to nieco inna sytuacja. W każdym razie - dramaturgia jest w "Nawiedzonym domu" IMO utrzymana do samego końca. No i humor!
_________________
Drużyna 5

 
 
Jolly Roger 
Uwielbia Samochodzika



Dołączyła: 20 Kwi 2013
Posty: 783
Wysłany: 2014-12-07, 12:33:39   

Uwiebiam wszystkie stare ksiazki Chmielewskiej
Najlepsza moim zdaniem to " Cale zdanie nieboszczyka"
Yvonne alez Ci zazdroszcze tego ze bedziesz czytac je pierwszy raz :)
Tereska i Okrętka obie sa genialne :)
Przeciętny facet( sory) nie przepada za ksiązkami JCh wyjatkiem jest "Lesio" :)
_________________
 
 
Athenais 
Twórca
Autorka tomiku poezji



Pomogła: 41 razy
Wiek: 37
Dołączyła: 19 Sie 2013
Posty: 8141
Skąd: Bath, UK
Wysłany: 2014-12-07, 15:56:09   

Ja uwielbiam "Lesia", "Dzikie białko", "Ślepe szczęście", "Boczne drogi", "Nawiedzony dom" i "Upiorny legat". Podczas czytania mam niekontrolowane ataki śmiechu :D
_________________


Quidquid agis, prudenter agas et respice finem
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-02-05, 12:21:34   

Skoro Joanna Chmielewska ma swoją własną rubrykę, to przeniosę recenzję umieszczoną początkowo w “Książkach mojego dzieciństwa” ( http://pansamochodzik.net...p=251744#251744 ) również tu.


Joanna Chmielewska - “Wielkie Zasługi”



Chabrowiczowie wraz z ich przedsiębiorczymi i nieco wścibskimi dziećmi Janeczką i Pawełkiem przebywają na urlopie na Mierzei Wiślanej, dokładnie w jej wschodniej, przylegającej do granicy z ZSRR części. Sądząc po niezwykle drobiazgowym opisie tego regionu autorka znała go bardzo dobrze.
Dzieci, zainteresowane jak zawsze wszystkim nowym, poświęcają tym razem dużo czasu i energii tropieniu dzików, jednej z atrakcji Mierzei - do dziś: http://krynicamorska.nasz...rt,t,id,tm.html Poprzez ich bezmyślność jednak świniaki rozkopują potężne mrowisko, które uprzednio wzbudziło ich podziw. Zrozpaczone dzieci postanawiają naprawić swój błąd: “Zrujnowaliśmy im życie i nie ma rady, musimy uczciwie odpracować… Przyniesiemy im cukru i tych igieł sosnowych, i mchu, żeby nie musiały daleko latać po to wszystko. :D Podetkniemy im pod nos. To jest nasz święty obowiązek!”.
Centralnym elementem pomocy w odbudowie jest stworzenie ochronnego żywopłotu z dzikiej róży wokół mrowiska. “Przesadzimy je bez naruszania… Taka róża nawet nie zauważy, że została przeniesiona w inne miejsce.” A że najlepsze egzemplarze tej kolczastej rośliny rosną po drugiej stronie płotu granicznego, dzieci świadomie przekraczają kilkakrotnie nielegalnie granicę państwa. Przekonani, że za te przestępstwo ukarane zostaną poprawczakiem, postanawiają prewentywnie postarać się o parę przysług łagodzących przyszły wyrok - stąd tytuł książki.

Tu pojawia się wątek sensacyjny powieści. Przy pomocy swojego cudownego psa Chabera poczynają śledzić szajkę bardzo podejrzanych facetów rozkopujących nocą poniemieckie groby starego cmentarzyska. Czego oni tam szukają? By się tego dowiedzieć, Janeczka i Pawełek obserwują ich dniem i nocą.
Ich rodzice widzą ich więc wieczorem kłaść się grzecznie w czyściutką pościel, rano jednak odnajdują swoje głęboko śpiące pociechy umorusane niczym kominiarze wtulone w fantastycznie pobrudzone poduszki. Przyczyną takich nocnych przekształceń są sceny jak ta: rodzeństwo śledzące bandę na cmentarzu, natyka się nagle na grupę dzików. Uciekając przed nimi w panice poprzez nocny las gubią siebie z oczu. Janeczka dociera do drogi…
Przed nią, na samym środku jej drogi, w niewielkiej odległości stał dzik… Stał nieruchomo, zwrócony ku niej długim ryjem, patrzył i czekał. Przez całą wieczność, albo nawet przez kilka wieczności, stały naprzeciwko siebie na wąskiej alei dwie żywe istoty, chwilowo zamienione w kamień. Janeczka i dzik. Potem Janeczka odwróciła się i runęła przed siebie, nie bacząc na doły i wzniesienia, i nie zważając na kierunek. Za sobą usłyszała łomot. Tego, że ów dzik, niczym gromem rażony, zawrócił i runął w przeciwną stronę, uciekając w nie mniejszym przerażeniu, doprawdy nie mogła wiedzieć.
Dzik zatrzymał się dość szybko. Janeczka zatrzymała się dopiero wtedy, kiedy, półżywa i bez tchu, wpadła na jakąś pionową przeszkodę, która nagle stanęła na jej drodze i na której się teraz oparła, oplótłszy ją ramionami… W blasku księżyca ujrzała przybitą na słupku tablicę, przeczytała napis na tablicy i zdrętwiała do reszty. Oplatała ramionami słup graniczny..
.” Doskonała scena. :564:
Niebawem dzieci zaznajamiają się z porucznik milicji z Krynicy, będącym również na tropie bandy, i wspólnymi siłami kładą kres działalności hien cmentarnych.

Uważam, że Joanna Chmielewska pisząc “Wielkie zasługi”, drugą część cyklu o Janeczce i Pawełku, odstawiła dość dobrą robotę.
Akcja książki rozwija się bardzo szybko, początkowe wysokie tempo nie spada niemal aż do końca. Same wydarzenia nie są zbyt porywające, autorka znalazłszy ciekawą kulisę wykorzystała po prostu niemal wszystkie napotkane w niej elementy. Mamy więc rybaków i wczasowiczów, granicę i WOP, bursztyn, dzikie świnie, uciążliwą nową przyjaciółkę w postaci Mizi, porośnięte gęstym lasem wyżyny Mierzei, nocne wyprawy jak również większą ilość ciemnych charakterów. Z tych półfabrykatów autorka, niczym artysta tworzący obraz z objects trouvé, zmontowała fabułę swojej książki - wystarczająco dobrą, by przykuć naszą uwagę. Nie wszystko jej się udało. Charakter Mizi, tak dobrze się zapowiadający, nie wytrzymał próby, więc porzuciła go gdzieś w połowie drogi.
Zaś pojawienie się milicji znacznie umniejsza atmosferę zagrożenia dla Janeczki i Pawełka, i co gorsza, autorka popełnia ten sam błąd co w “Nawiedzonym Domu”: w pewnej chwili dzieci opowiadają wszystko co wiedzą władzom i na tym zabawa dla nich się kończy, i prawdę mówiąc cała energia książki też w tym momencie wygasa, tak że w sumie zostawiła na mnie wrażenie dzieła niedokończonego. Jaka szkoda.

Jednak biorąc pod uwagę “wielkie zasługi” ;-) autorki poprzedzające tę niefortunną decyzję - mam na myśli jej legendarny styl i jej humor, którymi bawiła nas aż do tego punktu, można jej to wybaczyć i książkę mimo wszystko uznać za udaną. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-02-05, 12:41:14   

Joanna Chmielewska - “Skarby”. Rok wydania 1988.

“Skarby”, trzecia część przygód Janeczki i Pawełka, odgrywa się w Afryce, w Algierii. Nie miałem chwili wątpliwości, że Chmielewska ten kraj znała i że pisała o nim jakoś na podstawie własnych doświadczeń, gdyż szczegółów, które podaje po prostu nie sposób wymyślić. No i rzeczywiście, ona tam była.

Janeczka i Pawełek zbierając makulaturę znajdują podarty list, a w nim wskazówkę na jakiś skarb ukryty właśnie w Algierii. By móc go tam szukać dzieci organizują swojemu tacie pracę w tym kraju, a następnie odwiedzając go z mamą w czasie wakacji robią to, co zawsze robią: pętają się po mieście, tropią podejrzanych osobników, wkradają się do ich domów, snują teorie.
Pomysł, że dzieci bez zgody lub wiedzy ojca są w stanie załatwić mu wysoko płatny kontrakt w obcym kraju jest zupełnie niewiarygodny i prawdę mówiąc zniechęcił mnie zaraz z początku do tej książki. Podobnie jak sceny, w których rodzice pozwalają swoim obydwu utrapieńcom kręcić się bez nadzoru godzinami po okolicy, zwiedzać okoliczne slumsy, kamieniołom itd. Na ich życzenie dwa razy zostawiają córkę i syna na całkowitym bezludziu w Wąwozie Małp, sami zaś jadą na zakupy. W obu wypadkach dzieciom o mało nie przytrafia się nieszczęście. Szaleństwo! :065:

Książka ma jednak i swoje mocne strony. Zaczyna wcięgać w chwili, gdy dzieci zadomowiwszy się w obcym kraju udają się wreszcie na poszukiwanie skarbu. Dialogi, zazwyczaj najostrzejsze narzędzie Chmielewskiej, stają się z czasem urzekająco dobre…

"Stanowczo żądam, żebyście dali temu spokój — ciągnął pan Roman surowo. — Obiecajcie mi, że nie będziecie szukać złodzieja. (…) Dzieci milczały. Obydwoje zastanawiali się, jak sformułować obietnicę, żeby nie przeszkadzała zbytnio w działaniach. Obietnicy należało dotrzymać rzetelnie, wszystko natomiast, co pomijała i czego nie dotyczyła, stanowiło czysty zysk. (…) —No dobrze — rzekł w końcu Pawełek z namysłem. — Możemy ci obiecać, że nie będziemy łapać tych złodziei gołymi rękami…
—Nie, nie żadne takie! Potem się okaże, że nie było mowy o łapaniu ich w rękawiczkach. Doskonale wiecie, o co mi chodzi.


…no a to co wyprawia Chaber to już nie z tego świata! Słusznie pisze o nim autorka: “Chaber, najszlachetniejsza postać ze wszystkich moich książek, żadna ludzka istota nawet się do niego nie umywa i do pięt mu nie sięga.” Podpisuję się obiema rękami pod tym stwierdzeniem - jak robią to i Janeczka i Pawełek:

—Chwileczkę — wtrąciła się nagle pani Krystyna. — Ja sobie życzę innej obietnicy. Mnie mianowicie proszę obiecać, że w żadnym wypadku i w żadnych okolicznościach nie oddalicie się od Chabra. Pies będzie zawsze razem z wami. Inaczej nie oddalicie się ode mnie, więc co wolicie, ja czy pies?
Pan Roman spojrzał na żonę z wielkim uznaniem. Janeczka i Pawełek popatrzyli na nią podejrzliwie.
—Pies — zadecydowała Janeczka. — Ma lepszy węch niż ty.
W ogóle w porównaniu z psem, to ty się nie liczysz — dodał Pawełek.


Jeszcze coś innego czyni “Skarby” ciekawą lekturą, wspomniana już autentyczność. Chmielewska w pewnym wywiadzie wypowiedziała się tak: “Ta Algieria mi wyszła i dlatego zapewne tę książkę wyjątkowo lubię.” Wyszła jej w rzeczy samej. Dokładnie opisuje jakie kroki trzeba było podjąć by w latach osiemdziesiątych otrzymać pozwolenie na pracę w Algierii, jak organizowano przeprowadzkę. Dowiadujemy się, że zabrać trzeba było po prostu wszystko (jako że “tam nie ma nic”): termowentylatory, samochód, części zamienne dla samochodu, bieliznę pościelową, talerze, garnki, naczynia itd. itd. “Samolotem wypada bardzo drogo, LOT bierze jakieś straszne pieniądze za każdy kilogram. Najlepiej jechać samochodem, upchanym do ostatecznych granic, ale wtedy prom z Marsylii do Algieru kosztuje dwieście pięćdziesiąt dolarów i nie wolno jechać przez Włochy, bo wszystko ukradną…”

O Polakach w Afryce Północnej mieliśmy niedawno w związku z “Śladami Stasia i Nel” dyskusję tu: http://pansamochodzik.net...p=294006#294006 , no i proszę, ze “Skarbów” wiele na ten temat możemy się dowiedzieć, są przewodnikiem po kraju i vademecum wiedzy o Algierii, szczególnie zaś o warunkach życia polskich gastarbeiterów tam. Zaskoczyła mnie bieda panująca w tym kraju, zupełny brak własnych wykształconych fachowców i jego skutki…

— Dlatego właśnie potrzebni im są kooperanci. Ale to jest kwestia mentalności, charakteru. Arabowie lekceważą sobie wszystko, z wyjątkiem handlu. Żadnej innej pracy nie traktują poważnie. Dla nich w ogóle handel to jedyne zajęcie, które nie przynosi wstydu, to nawet nie praca, to przyjemność. I mają do tego talent.

(Chmielewska przy tej okazji pozwala sobie na parę aluzji wobec ojczystego kraju… ;-) )

Przecież powinni to jakoś eksploatować!
— Pewnie, że powinni, toteż właśnie nie będą. Belgijscy geologowie już wyjechali, więc kto ma się tym zająć?
— Ależ to potworne marnotrawstwo!
— Oczywiście, że marnotrawstwo. Zaczynam się zastanawiać, czy oni już przypadkiem nie pobili naszych rekordów. Sam nie wiem, gdzie jest z tym gorzej, u nas czy u nich.
— Nie będę tego rozstrzygał, bo rzeczywiście trudno ocenić — powiedział ponuro pan Roman. — U nas to jest chyba jakoś bardziej zakamuflowane…
— Ależ co ty mówisz! — wykrzyknęła pani Krystyna. — U nas to się rzuca w oczy! Chleb, odpadki, surowce wtórne, cegły zakopywane pod ziemią, rozbijane płyty budowlane, prute jezdnie, grunty pierwszej kategorii zabierane pod zabudowę, ugorująca ziemia, spleśniałe zboże, niszczenie środowiska, niszczenie lasów…


…jak i szerząca się plaga złodziejska, której ofiarami padają niemal wszyscy Polacy.

W zabawny sposób zostaje poruszona także kwestia równouprawnienia:

Janeczka niosła lampę w wielkiej, plastikowej torbie.
Do bani taki kraj! — oznajmiła z urazą, złażąc z ostatniego zbocza. — Ona jest ciężka okropnie. Co to za kretyński pomysł, żebym ja ją miała nosić!
— Jak ja będę niósł, od razu podpadniemy — zgromił ją Pawełek. — Nic nie poradzę, żaden chłopak niczego nie niesie. Chyba że leci sam.
:D

I tak, będąc bardzo rozczarowany, a nawet zgorszony początkiem książki, zakończyłem ją z uczuciem zadowolenia i świadomością, że jej lektura nie była stratą czasu, wręcz przeciwnie. :)
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-05, 20:46:18   

John Dee napisał/a:

I tak, będąc bardzo rozczarowany, a nawet zgorszony początkiem książki, zakończyłem ją z uczuciem zadowolenia i świadomością, że jej lektura nie była stratą czasu, wręcz przeciwnie. :)

Zaskoczyła mnie tak wysoka ocena. Mnie niewiarygodność tej książki totalnie kiedyś zraziła. No i zdecydowanie wolę polskie plenery. W moim rankingu jest: Nawiedzony dom, 2. Wielkie Zasługi, 3. Skarby. A Ty jaką masz kolejność?
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-02-05, 21:00:06   

Berta von S. napisał/a:
W moim rankingu jest: Nawiedzony dom, 2. Wielkie Zasługi, 3. Skarby. A Ty jaką masz kolejność?

“Nawiedzony dom”/”Wielkie Zasługi” ex aequo, “Skarby” w sumie pozycja znacznie słabsza.

Moim zdaniem Chmielewska popełniła zasadniczy błąd wybierając Algierię jako scenę następnej przygody z Janeczką i Pawełkiem. Gdyby wykorzystała ją dla książki dla dorosłych wszystko byłoby okej. Są nawet w książce takie dobrze zapowiadające się wątki bez udziału brzdąców: (“— Wypraszam sobie podrywanie mojej żony i będę się z tobą pojedynkował — oznajmił. — Ale zanim mnie w tym pojedynku zabijesz, też chciałbym wiedzieć…”) :D
 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 24 razy
Wiek: 57
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5846
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-02-06, 07:32:37   

Mnie się "Skarby" też podobaja stosunkowo najmnniej z trzech. Pierwszy oczywiście "Nawiedzony dom"!

BTW w latach '90 tych powstały trzy "kontynuacje autorskie" serii, ale do pięt nie dorastają pierwowzorom. Podobnie jest z "Lesiem" i "Dzikim Białkiem" czy kontynuacją serii Tereski i Okrętki pt. "Ślepe szczęście".

Jak wspomniał John, strasznie razi zupełnie nieprawdopodobny koncept, że dzieciaki załatwiły ojcu zagranicczny kontrakt. Potem jest nieco lepiej.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki (akt. 13.11.2022)
.
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-06, 18:45:18   

irycki napisał/a:

BTW w latach '90 tych powstały trzy "kontynuacje autorskie" serii, ale do pięt nie dorastają pierwowzorom. Podobnie jest z "Lesiem" i "Dzikim Białkiem" czy kontynuacją serii Tereski i Okrętki pt. "Ślepe szczęście".

Białko jest masakryczne. Dwa razy próbowałam je przeczytać z sentymentu do Lesia i odpadłam.

Za to "ślepe szczęście" jest nierówne. Sklejono tam całkiem fajnego "Ducha" napisanego w latach osiemdziesiątych (mam wydanie z 1983, to ta część o przeprowadzce i Gnatach) z jakimś nonsensem o łowieniu raków i Scytach. Na siłę to łącząc.
_________________
Drużyna 5

 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 24 razy
Wiek: 57
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5846
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2017-02-06, 19:34:36   

Berta von S. napisał/a:

Za to "ślepe szczęście" jest nierówne. Sklejono tam całkiem fajnego "Ducha" napisanego w latach osiemdziesiątych (mam wydanie z 1983, to ta część o przeprowadzce i Gnatach) z jakimś nonsensem o łowieniu raków i Scytach. Na siłę to łącząc.


Chmielewska w Autobiografii twierdzi, że osobne wydanie "Ducha" w latach '80 wynikało z braku papieru i od początku to była całość razem z tym kawałkiem o przeprowadzce i niescęsnymi Scytami. Nie wiem czy można w to wierzyć.

"Duch" rzeczywiście trzyma poziom, choć do mojego ukochanego "Większego kawałka świata" mu daleko. Tak na marginesie, nie sądzisz że "Większy kawałek..." jest powieścią samochodzikową? W sensie zagadka z historią w tle + woda, żagle, wakacje... :)
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki (akt. 13.11.2022)
.
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-06, 22:46:14   

irycki napisał/a:

Chmielewska w Autobiografii twierdzi, że osobne wydanie "Ducha" w latach '80 wynikało z braku papieru i od początku to była całość razem z tym kawałkiem o przeprowadzce i niescęsnymi Scytami. Nie wiem czy można w to wierzyć.

Ten fragment o przeprowadzce był tam od początku, ale niescęsnych Scytów potem dokleiła. Jakoś mi się nie chce wierzyć, że to miała być całość, bo kompletnie do siebie te kawałki nie pasują.

irycki napisał/a:

Tak na marginesie, nie sądzisz że "Większy kawałek..." jest powieścią samochodzikową? W sensie zagadka z historią w tle + woda, żagle, wakacje... :)

Uważam, że ta powieść jest bardzo samochodzikowa. Już ją kiedyś polecałam na forum w jakiejś dyskusji. Moim zdaniem każdemu samochodzikofanowi typu jeziornego się spodoba. To jedna z moich ulubionych książek. :)
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14407
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-02-06, 23:53:44   

irycki napisał/a:
"Większy kawałek..." jest powieścią samochodzikową? W sensie zagadka z historią w tle + woda, żagle, wakacje...

Berta von S. napisał/a:
Uważam, że ta powieść jest bardzo samochodzikowa. Już ją kiedyś polecałam na forum w jakiejś dyskusji. Moim zdaniem każdemu samochodzikofanowi typu jeziornego się spodoba. To jedna z moich ulubionych książek. :)

Następna. :) Wspomniana w “Książkach w klimacie "Pana Samochodzika”? Doprawdy czas by ten dział uporządkować...
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-02-07, 17:54:19   

John Dee napisał/a:

Następna. :) Wspomniana w “Książkach w klimacie "Pana Samochodzika”? Doprawdy czas by ten dział uporządkować...

Chyba w sąsiednim "Aktualnie czytane książki". Tam też rozmowa czasem schodziła na samochodzikowe pozycje.
_________________
Drużyna 5

 
 
CPN 
Stały bywalec forum



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 13 Mar 2015
Posty: 276
Skąd: Szkocja
Wysłany: 2017-03-31, 16:17:58   

któregoś dnia przyjeżdżam na lotnisko i widzę, że mój samolot załapał opóźnienie.
Przeglądam moje archiwum książki czytanej i zauważyłem "Wszystko Czerwone". I odpłynąłem. Nie ważne, że samolot mi odwołali, dostałem nocleg w hotelu i przeczekałem do następnego dnia. I najciekawsze jest, że książka ta wcale się nie zestarzała! Dialogi kosmiczne: "Czy ta dama to wasza mać?"
Tak jak ktoś napisał wcześniej "Lesia" faceci uwielbiają (kał basa i mocz tenora). Ja jeszcze lubię "Wszyscy jesteśmy podejrzani", "Całe zdanie nieboszczyka" na podstawie którego nakręcono świetny serial.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,63 sekundy. Zapytań do SQL: 12