PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:45
Pierwowzory miejsca akcji i elementów krajobrazu
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-20, 23:40:57   

Berta von S. napisał/a:
Sama wieś też mogła być przeniesiona z innych okolic. Moim ulubionym typem są okolice jeziora Narie i wieś Kretowiny, gdzie mamy duży półwysep pokryty ośrodkami wczasowymi obok którego znajduje się niewielka wysepka. Kilka kilometrow od Kretowin polożona jest zresztą wieś Żabi Róg, ktora do 1947 roku nosiła nazwę Złoty Róg (początkowa niemiecka nazwa Güldenhorn).


:564:

To bardzo interesujący trop! Berto, może masz więcej szczegółów?
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-21, 18:15:08   

Nie mam :/
Zajrzałam do tych Kretowin i przejeżdżałam przez Żabi/Złoty Róg, ale tylko tak rzuciłam na szybko okiem, bo byłam ze znajomymi po drugiej stronie jeziora Narie i ledwo mi się udało ich naciągnąć na popłynięcie do Kretowin kajakiem.

W każdym razie miejsce dość przerażające - cały półwysep w ośrodkach (chyba ze 3), plaża zapchana jak w Łebie i centrum knajpiano-rozrywkowe z disco-muzą...
_________________
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 1913
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2013-07-21, 21:44:16   

Berta von S. napisał/a:
cały półwysep w ośrodkach (chyba ze 3), plaża zapchana jak w Łebie i centrum knajpiano-rozrywkowe z disco-muzą...
_________________

Ciekawe, czy są gigantofony :053:
_________________
 
 
Captain Nemo 
Fanatyk Samochodzika
Szef rywalizacji fotograficznej



Pomógł: 13 razy
Wiek: 41
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 1971
Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2013-07-21, 21:48:00   

piotrus napisał/a:

Ciekawe, czy są gigantofony :053:


i...poszła Karolinkaaaa :D
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-22, 12:42:28   

Berta von S. napisał/a:
Nie mam :/
Zajrzałam do tych Kretowin i przejeżdżałam przez Żabi/Złoty Róg, ale tylko tak rzuciłam na szybko okiem, bo byłam ze znajomymi po drugiej stronie jeziora Narie i ledwo mi się udało ich naciągnąć na popłynięcie do Kretowin kajakiem.

W każdym razie miejsce dość przerażające - cały półwysep w ośrodkach (chyba ze 3), plaża zapchana jak w Łebie i centrum knajpiano-rozrywkowe z disco-muzą...


Ha, ha,ha. To rzeczywiście podobne :D . Ale bywa jeszcze gorzej. Jak rozlezą się nad jeziorem jakieś daczowiska czy inne w tym rodzaju samowole budowlane, to ogrodzenia idą do samej wody i często jeszcze w wodę. Pod koniec lat 90-tych opowiadano mi, że tak jest np. nad jeziorem Serwy na Suwalszczyźnie.
Jest kilka okolic na Mazurach, gdzie - po przeczytaniu różnych informacji w czasopismach - zwyczajnie bałem się zajrzeć, żeby nie zepsuć sobie wspomnień. Głównie to okolice Wielkich Jezior.
W 2004 zajrzałem do Soliny. Od przystanku do wejścia na zaporę zwarcie budy przy budzie handlowały czym się dało i czym się nie dało. No i dobrze, niech ludzie zarabiają, zwłaszcza, że tam nie bardzo jest na czym innym. Ale pamiątki takie, że wolałbym te od Gnata :D . I dłuuuugo musiałem się naszukać, żeby znaleźć pocztówkę, którą nie wstyd było wysłać do osoby, którą darzę szacunkiem.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-07-22, 13:44:48   

No gigantofonów niestety (na szczęście) nie zauważyłam, a muzyczka raczej w stylu: Szalała, szalała... (pewnie by się Halinie bardziej spodobała ;-) )

Daczowiska, to daczowiska, najgorsze są takie osiedla z kurchatami, które powstają w miejscach, gdzie jest zakaz budowania. Wozy Drzymały należą do najładniejszych chatek w takich koloniach. Widziałam coś podobnego np. na Kaszubach - na pierwszy rzut oka - piękne jeziorko otoczone lasem, a jak wejdziesz w las, nadziewasz się na jakieś przerażające fawele...

Nad Jeziorakiem też coś takiego jest koło obozu harcerzy, ale na szczęście nieduże.
_________________
 
 
Captain Nemo 
Fanatyk Samochodzika
Szef rywalizacji fotograficznej



Pomógł: 13 razy
Wiek: 41
Dołączył: 20 Lip 2013
Posty: 1971
Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2013-09-13, 14:21:16   

Wczoraj odgrzewałem "Niewidzialnych" i autor w rozdziale piątym pisał:

"Pan Eugeniusz, gawędziarz mazurski i były nauczyciel mieszkał w dość dużym murowanym domu w Wejsunach, położonym o siedem kilometrów od Niedźwiedziego Rogu".

Czy moi bracia odkryli jaka miejscowość jest pierwowzorem Niedźwiedziego Rogu? Zmierzyłem linijką te 7 km na mapie, ale w promieniu jest kilka miejscowości. Ustaliliście coś ponad wszelką wątpliwość?
_________________
Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2013-09-13, 20:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Duch 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 240
Wysłany: 2013-09-13, 19:10:04   

TomaszK napisał/a:
AS nie fascynował się indianami, nie miał domku w kształcie tipi czy wigwamu (...).

Winnetou też nie miał domku w kształcie tipi ani wigwamu, tylko chatę, bardziej chyba słowiańską niż indiańską, którą nazywał wigwamem. Prawdziwy wigwam to coś dużo mniej solidnego.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-13, 20:15:00   

Berta von S. napisał/a:
gigantofonów niestety (na szczęście) nie zauważyłam, a muzyczka raczej w stylu: Szalała, szalała... (pewnie by się Halinie bardziej spodobała )


Musiałaś mi to przypomnieć?!? :diabelek: Teraz mnie będzie prześladowało.

Captain Nemo napisał/a:
Czy moi bracie odkryli jaka miejscowość jest pierwowzorem Niedźwiedziego Rogu ?


Waćpan łacha z nas drzeć zamierzasz :D ;-) . Pierwowzorem Niedźwiedziego Rogu jest Niedźwiedzi Róg. Może o Złoty Róg chodziło: na to jest kilka pomysłów wyżej :) .

Duch napisał/a:
Winnetou też nie miał domku w kształcie tipi ani wigwamu, tylko chatę, bardziej chyba słowiańską niż indiańską, którą nazywał wigwamem.


Tak jest. W szczególności eternit jest obcy tradycji indiańskiej, choć zapewnie nie wpółczesności...
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-17, 00:14:54   

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
gigantofonów niestety (na szczęście) nie zauważyłam, a muzyczka raczej w stylu: Szalała, szalała... (pewnie by się Halinie bardziej spodobała )


Musiałaś mi to przypomnieć?!? :diabelek: Teraz mnie będzie prześladowało.


Jakie przypomnieć?! Przecież ja o tym pisałam bliko 2 misiące temu. Do Samoględzika miej pretensje, że wygrzebał stary wątek...

A tak w ogóle to mi się pomyliły tytuły. Chodziło mi o to: :p

./redir/chomikuj.pl/tofik61/*c5*9aMIESZNE+FILMY/FILMIKI+MINI+6/Anna+Fotyga+-+Jeste*c5*9b+szalona,1009673325.flv
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-15, 15:33:52   

Z24 napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Też tak sądzę. Strumiłlo wielokrotnie wypowiadał się bardzo krytycznie o niszczeniu przyrody. Początkowo mieszkał w Krzyżach nad Nidzkim (w tamtych czasach były odosobnioną wioską w Puszczy Piskiej i przyjeżdżała tam cała plejada literatów), potem wybudował dom w Niedźwiedzim Rogu, na końcu wsi. A w końcu przeniósł się na Suwalszczyznę, bo stwierdził, że Mauzury już nie mają dawnego klimatu i są zadeptane.
.

Jak napisał Bohdan Czeszko w "Nostalgiach mazurskich", Andrzej Strumiłło był pierwszym, który osiadł w Niedźwiedzim Rogu, w charakterze nie-rolnika, czy nie-rybaka. Czyli było to dość dawno temu. Dość wcześniej musiał sie wynieść znad Nidzkiego. A Nidzkie, w szczególności chyba Zamordeje, to w końcu lat 50-tych i w pierwszej połowie 60-tych to była Instytucja. Cała warszawska i nie tylko bohema tam przyjeżdżała, rej wodzili ludzie z STS-u. Być może mistrz Andrzej S. miał już dość pijackich ryków o 3.30. w nocy i dlatego się stamtąd wyniósł :D . Jak pogmeracie w jakichś wspomnieniach Agnieszki Osieckiej lub - jeszcze lepiej - o niej, to na pewno to Nidzkie wypłynie ;-) . A w Niewidzialnych jest taki fragment jak PS z Monią jadą na Czarci Ostrów i wjechali do Niedźwiedziego Rogu: "A na domiar złego na skraju Niedźwiedziego Rogu, tuż za willą znanego artysty plastyka, rozpościerało się pole namiotowe" - PSiN, rozdział 3, wyd I, Pojezierze, Olsztyn, 1977, str 46. Dalej Monia szczeliła se w kimono, a PS postanowił zjechać do jeziora: "Pojechałem do końca Niedźwiedziego Rogu i tuż za drewnianą willą plastyka po piaszczystym brzegu zjechałem do wody". Zapewne ZN miał na myśli willę Andrzeja Strumiłły.

PS. A niżej podpisany przekoczował jedną noc na polu namiotowym tamże, ale nie przysięgnę, że to było to właśnie pole. Nie pamiętam nic z tamtejszej architektury, włóczyłem się tylko trochę po lesie. Czarciego Ostrowu ani w ogóle nic na jeziorze nie zobaczyłem, bo było cokolwiek mglisto. Było to w lipcu 90' roku.


Wracając do dawnej dyskusji. Kilka zdjęć wspomnianego "domu plastyka", który osobiście podejrzewam o bycie pierwowzorem wigwamu Winnetou. No czyż nie pasuje? :)




I faktycznie jest drogowskaz na położone kawałek dalej w lesie pole namiotowe oraz (zaraz za płotem!) wspomniany zjazd do jeziora. :)


Edit. Niestety,zdjęcia wygasły...Szkoda...
_________________
Ostatnio zmieniony przez She 2015-10-14, 22:32, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-15, 19:07:17   

Z grubsza wydaje się podobny. Ale "wigwam" Winnetou był z bali, i chyba bardziej przypominał taką półziemiankę. Wątpię czy miał okna. No a przede wszystkim - otoczenie jest zbyt "ucywilizowane" :D .
Czy na ostatnim zdjęciu to widać którąś z wysp na jeziorze?
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-15, 19:28:45   

Z24 napisał/a:
Z grubsza wydaje się podobny. Ale "wigwam" Winnetou był z bali, i chyba bardziej przypominał taką półziemiankę. Wątpię czy miał okna. No a przede wszystkim - otoczenie jest zbyt "ucywilizowane" :D .
Czy na ostatnim zdjęciu to widać którąś z wysp na jeziorze?

Otoczenie było wtedy zapewne mniej ucywilizowane. Podobno początkowo w NP stało 5 tubylczych domów, potem długo nic... i dopiero pod lasem drewniana chata. Dopiero chyba w latach 70 się tam zaczęły pojawiać wille napływowych. Może to, co mamy w Winnetou to jeszcze obraz z dawniejszych czasów. Nienacki wydaje się dość dobrze znać tereny Puszczy Piskiej, więc niewykluczone, że był tam kilkakrotnie.

P.S. I sądzę, że miał okna. Prądu tam przecie nie było, to ile by biedak wydał na świece??? ;-)

Tak, za trzcinami widać Czarci ostrów i Pajęczą :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2014-08-15, 19:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 39181
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-08-20, 10:19:51   

Zgodzę się z Bertą, że dom z drewna nie może stać wiecznie, wiec faktycznie może to być już kolejna, ulepszona wersja domku z bali! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2014-08-20, 10:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-20, 16:19:13   

Szara Sowa napisał/a:
Zgodzę się z Bertą, że dom z drewna nie może stać wiecznie, wiec faktycznie może to być już kolejna, ulepszona wersja domku z bali! :)

Ja gdzieś coś takiego pisałam?
Wiecznie może nie, ale od lat 60./70. postoi. :)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-08-21, 23:01:28   

Berta von S. napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
Zgodzę się z Bertą, że dom z drewna nie może stać wiecznie, wiec faktycznie może to być już kolejna, ulepszona wersja domku z bali! :)

Ja gdzieś coś takiego pisałam?
Wiecznie może nie, ale od lat 60./70. postoi. :)


Z dobrego drewna, z bali, postoi nawet sporo dłużej. To murowańce - bez remontu - łatwo się sypią w naszym klimacie. Szczególnie, gdy nie są zamieszkane.
_________________
Z 24
 
 
Duch 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 240
Wysłany: 2014-12-30, 18:52:50   

Z24 napisał/a:
Z dobrego drewna, z bali, postoi nawet sporo dłużej. To murowańce - bez remontu - łatwo się sypią w naszym klimacie. Szczególnie, gdy nie są zamieszkane.

Udowodnione jest istnienie w Polsce czynnych drewnianych obiektów z XIV w., a możliwy jest co najmniej 1 XIII-wieczny (kościół w Nowym Targu).
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8766
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-19, 20:11:53   

Jak wynika z naszych dotychczasowych dociekań topografia PSiW jest swego rodzaju syntezą Mazur: zawiera elementy w rzeczywistości znajdujące się w różnych miejscach (zamek, kanały, jeziora). Właściwie w przestrzeń realną akcja przenosi się pod koniec powieści: z chwilą wpłynięcia na Śniardwy.
Ale PSiW to także gra konwencji literackich. Oprócz powieści indiańskich, czy westernów mamy mrugnięcia okiem w stronę klasycznych tradycji literackich czy mitologicznych np. nazwa głównego miejsca akcji Złoty Róg przecież coś znaczy w tradycji starożytnej jak i w naszej tradycji literackiej ("miałeś chamie zloty róg") . Oczywiście na tle tego co się tam znajduje, możemy to odebrać jako pozytywną metaforę walorów przyrodniczych, krajobrazowych i tego, co jest w niektórych ludziach lub - wprost przeciwnie - jako nazwę szyderczą, zważywszy na to, co się tam natworzyło.
Takim samym mrugnięciem okiem do czytelnika, literacką grą słów i znaczeń, jest nazwa jeziora.
Dawno zauważyłem, że ona brzmi dziwnie, by nie rzec zgrzytliwie. Ale dopiero na dniach pomyślałem o tej literackiej grze słów. Nazwa Zmierzchun zawiera rdzeń zmierzch, tak jak nazwa znanego z literatury jeziora Świteź, zawiera rdzeń świt. Mamy tutaj swego rodzaju grę słów, czy raczej ich znaczeń opartą na ich opozycji. Może to po prostu aluzja do romantyzmu, który niektórzy w sobie odnajdują lub powinni odnaleźć? Może to gra na zasadzie początek i koniec romantyzmu? Możliwości jest wiele...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-03-19, 20:20, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26587
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-19, 22:05:10   

Z24 napisał/a:

Ale PSiW to także gra konwencji literackich. Oprócz powieści indiańskich, czy westernów mamy mrugnięcia okiem w stronę klasycznych tradycji literackich czy mitologicznych np. nazwa głównego miejsca akcji (...)
Takim samym mrugnięciem okiem do czytelnika, literacką grą słów i znaczeń, jest nazwa jeziora.Dawno zauważyłem, że ona brzmi dziwnie, by nie rzec zgrzytliwie. Ale dopiero na dniach pomyślałem o tej literackiej grze słów. Nazwa Zmierzchun zawiera rdzeń zmierzch, tak jak nazwa znanego z literatury jeziora Świteź, zawiera rdzeń świt. Mamy tutaj swego rodzaju grę słów, czy raczej ich znaczeń opartą na ich opozycji. Może to po prostu aluzja do romantyzmu, który niektórzy w sobie odnajdują lub powinni odnaleźć? Może to gra na zasadzie początek i koniec romantyzmu? Możliwości jest wiele...

Zmierzchun jak najbardziej mieści się w naszych tradycjach literackich. Tylko, że go chyba Nienacki przejął raczej od Leśmiana. :)
./redir/pl.wikisource.org/wiki/Zmierzchun
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11611
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-19, 23:01:59   

Z24 napisał/a:
Ale PSiW to także gra konwencji literackich. Oprócz powieści indiańskich, czy westernów mamy mrugnięcia okiem w stronę klasycznych tradycji literackich czy mitologicznych np. nazwa głównego miejsca akcji Złoty Róg przecież coś znaczy w tradycji starożytnej jak i w naszej tradycji literackiej ("miałeś chamie zloty róg") . Oczywiście na tle tego co się tam znajduje, możemy to odebrać jako pozytywną metaforę walorów przyrodniczych, krajobrazowych i tego, co jest w niektórych ludziach lub - wprost przeciwnie - jako nazwę szyderczą, zważywszy na to, co się tam natworzyło.


Mi się zaś Złoty Róg kojarzy przede wszystkim z Konstantynopolem - słynna zatoka Bosforu tak się nazywa.
:okulary2:
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 13