PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:45
Pierwowzory miejsca akcji i elementów krajobrazu
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 90 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40074
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-12-31, 18:00:49   

Już nie bądźcie tacy skromni!
Mi tam się wszystko zgadza! A dowodem może być ów skreślony wpis w rękopisie. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-31, 18:13:16   

Berta von S. napisał/a:
Bardzo dziękuję za "pomógł", ale Zet ma rację


Dzięki, Berto :) . Pisząc swój poprzedni post nie czytałem jeszcze Twojego. Trwało to chwilę, bo przerabiałem go kilkakroć i w końcu zostawiłem wersję najkrótszą. Aczkolwiek nie zmieniłem w niczym swojego stanowiska i przedstawię swoje argumenty, tak jak to napisałem, to trafiłem na chyba lepsze dowody podobieństwa powieściowego akwenu pn. Zmierzchun do realnego Płaskiego. CDN.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 126 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27768
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-31, 18:28:47   

Szara Sowa napisał/a:
Już nie bądźcie tacy skromni!

To nie skromność, tylko realizm.
Zresztą zawsze lepiej zostawić sobie jakiś element niepewności. ;-)

Z24 napisał/a:
Aczkolwiek nie zmieniłem w niczym swojego stanowiska i przedstawię swoje argumenty, tak jak to napisałem, to trafiłem na chyba lepsze dowody podobieństwa powieściowego akwenu pn. Zmierzchun do realnego Płaskiego. CDN.

Czyli szukając dowodów "przeciw" znalazłeś "za"? :D
To pisz, o co chodzi, bo ciekawa jestem.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-31, 18:31:03   

Szara Sowa napisał/a:
Mi tam się wszystko zgadza! A dowodem może być ów skreślony wpis w rękopisie. :)


Jest dokładnie odwrotnie: skreślony wpis, że trzy jeziora kanał łączył z Jeziorakiem wyklucza sam Jeziorak i akweny będące w grunci rzeczy jego częściami. Dopiero przyjmując, że jezioro Zmierzchun itd. są częścią przestrzeni literackiej, można je podwiązać do realnie istniejącego Płaskiego itd. I J.D. I Berta właśnie to zrobili.
_________________
Z 24
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-31, 18:40:08   

Berta von S. napisał/a:
24 napisał/a:
Aczkolwiek nie zmieniłem w niczym swojego stanowiska i przedstawię swoje argumenty, tak jak to napisałem, to trafiłem na chyba lepsze dowody podobieństwa powieściowego akwenu pn. Zmierzchun do realnego Płaskiego. CDN.

Czyli szukając dowodów "przeciw" znalazłeś "za"? :D
To pisz, o co chodzi, bo ciekawa jestem.


No to sygnalizuję tylko, bo nie chce mi się rozpisywać i cytować. Potem, jak się komu spodoba, mogę to rozbudować. Albo nich to zrobi ktoś inny.
Nie szukałem dowodów przeciw, tylko zamierzałem się ograniczyć do skoncentrowania opisu cech jeziora Z.: jest ono dość małe, skoro ośrodek i binduga - no i wieś - zajmowały prawie cały (zachodni chyba) brzeg jeziora, co wynika z planów Purtaka. Nad jeziorem jest tylko jeden ośrodek, jedna wieś z zamkiem, jeden obóz żeglarzy na bindudze, jeden kanał melioracyjny z położoną na jego brzegu leśniczówką i jeden przesmyk - niedaleko chawilli (=chawira+willa ;-) ) Winnetou łączący jezioro z następnym jeziorem. To jest bardzo uboga charakterystyka i wskazuje na syntetyczny charakter opisu. Nie doczytałem tylko opisu przesmyku, ale on jak mi się zdaje, nie bardzo koresponduje z opisem przesmyku, tak jak go opisał chyba Nietajenko w temacie o NPPS i z opisem samego ZN w tymże NPPS.
Teraz przejdźmy do dowodów "za". Oczywiście moja analiza jest o tyle ułomna, że sam nie byłem w tych okolicach, a Wasze opisy skutecznie mnie odstraszyły od odwiedzin (muł, metan no i nadmiar inteligencji osiadłej na wybrzeżach) ;-) .
Jednak należy zwrócić uwagę na podobieństwa opisów obu jezior. w PSiW: półwysep (z ośrodkiem), z wysepką, jak kropka nad "i" (obóz motorowodniaków) i za półwyspem binduga (obóz żeglarzy). w NPPS natomiast w opisie wyprawy na jezioro Płaskie - gdy PS & Co szukają obozu bandy Romana - mamy te same elementy półwysep: z wysepką jak kropka nad "i" i binduga, gdzie koczowały resztki bandy. Jeżeli nie są to elementy realnie istniejące na jeziorze Płaskim, to przynajmniej dowodzi to pokrewieństwa "przestrzeni literackich" jeziora Zmierzchun z PSiW oraz jeziora Płaskiego z NPPS. QED.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-12-31, 18:55, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 67 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5740
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2015-12-31, 19:19:18   

John Dee napisał/a:
za jeziorem Zmierzchun kryje się w rzeczywistości jezioro Płaskie! A może ma ktoś co do tego jeszcze jakieś zastrzeżenia?

Mogę jedynie powtórzyć to co napisali przedmówcy. Odzywam się tylko w odpowiedzi na Twoje wezwanie - a także żeby zaznaczyć, że od początku z zainteresowaniem czytam wątek ale, nie mając nic do dodania, do tej pory nie zabierałem głosu. Takich osób jest na pewno więcej. Nie ma podstaw by sądzić, że forowicze zignorowali Wasze dyskusje i nie doceniają wniosków.

Tak, mam zastrzeżenia do sformułowania "kryje się". Podobnie jak inni nie zgadzam się z gładkim przechodzeniem od dość pojemnego pojęcia "jest pierwowzorem" do kategorycznego "jest".

Fakt, że w maszynopisie w miejscu słowa "Śniardwy" było początkowo "Jeziorak" nie oznacza, iż wszystkich, dużych i małych, elementów krajobrazu powieści mamy szukać (i je koniecznie znajdować!) w okolicy tego drugiego akwenu. Co innego jezioro z jego ogólną scenerią a co innego takie szczegóły jak pole namiotowe, leśna szosa, drugoplanowa bohaterka. Nienacki podczas pisania "Winnetou" miał już swój wiek i doświadczenie i nie musiał takich detali kopiować ze swojego najbliższego sąsiedztwa. Nic też nie wskazuje, że miał zamiar stworzyć powieść z kluczem. We wstępie napisał: "Mogłem opisać w tej książce konkretne miejscowości i jeziora, wymienić z nazwy ośrodki wczasowe, których urządzenie i sposób użytkowania godne są największego potępienia. Wymyśliłem jednak ów Złoty Róg, Oślą Łąkę i Jezioro Zmierzchun, aby wielu mogło się w tej książce odnaleźć i zrozumieć swą winę." Można dyskutować ile z rzeczywistych miejsc (i których) znalazło się w tych wymyślonych, ale intencje autora są przedstawione jasno i chyba szczerze.

Nie chcę przez to co piszę dyskredytować odkrycia, które uznałeś za najważniejsze w roku. Przeciwnie - uważam, że takie spostrzeżenia mają wagę dla miłośników prozy Nienackiego i powinny zachować wiarygodność.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2015-12-31, 19:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 95 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11925
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-12-31, 19:39:53   

Z24 napisał/a:
Zet jest jedynie po stronie prawdy, ale rozumie, że ona może być śmiertelnie nudna.
My wszyscy jesteśmy po jej stronie, drogi Zecie! :564:

Z24 napisał/a:
trafiłem na chyba lepsze dowody podobieństwa powieściowego akwenu pn. Zmierzchun do realnego Płaskiego. CDN.

Berta von S. napisał/a:
Czyli szukając dowodów "przeciw" znalazłeś "za"?

Z24 napisał/a:
Jest dokładnie odwrotnie .

Zgubiłem się. Jest Zet za czy przeciw naszej teorii? :065:

Z24 napisał/a:
Jednak należy zwrócić uwagę na podobieństwa opisów obu jezior. w PSiW: półwysep (z ośrodkiem), z wysepką, jak kropka nad "i" (obóz motorowodniaków) i za półwyspem binduga (obóz żeglarzy). w NPPS natomiast w opisie wyprawy na jezioro Płaskie - gdy PS & Co szukają obozu bandy Romana - mamy te same elementy półwysep: z wysepką jak kropka nad "i" i binduga, gdzie koczowały resztki bandy. Jeżeli nie są to elementy realnie istniejące na jeziorze Płaskim, to przynajmniej dowodzi to pokrewieństwa "przestrzeni literackich" jeziora Zmierzchun z PSiW oraz jeziora Płaskiego z NPPS. QED.

I wszystko jasne: po tym odkryciu musi być za!

Krótko mówiąc, tak na chłopski rozum (= bez enigmatycznego nieco terminu “przestrzeń literacka”): opis jeziora Płaskiego w NPPS jest bardzo podobny do opisu jeziora Zmierzchun w PSiW, co byłoby dalszym potwierdzeniem naszej nowej teorii, że za jeziorem Zmierzchun kryje się jednak jezioro Płaskie?
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-12-31, 22:02:40   

John Dee napisał/a:
Krótko mówiąc, tak na chłopski rozum (= bez enigmatycznego nieco terminu “przestrzeń literacka”): opis jeziora Płaskiego w NPPS jest bardzo podobny do opisu jeziora Zmierzchun w PSiW, co byłoby dalszym potwierdzeniem naszej nowej teorii, że za jeziorem Zmierzchun kryje się jednak jezioro Płaskie?


Niewykluczone. Jak wspomniałem, nie mogę się odnieść do rzeczywistości, bo nigdy nie byłem nad Płaskim. Zwróciłem tylko uwagę na fakt, że ZN skonstruował topografię powieściowego jeziora Z. z takich samych elementów układanki jak powieściowy obraz fragmentu jeziora Płaskiego w NPPS. Jeżeli na realnym jeziorze P. (na jego zachodnim brzegu, jak wynika z mapki na końcu ksiażki) istnieje taki fragment jak opisany w NPPS, gdzie bohaterowie podchodzili a potem ścigali bandę Romana, to można stwierdzić, że kolejny element z przestrzeni rzeczywistej jeziora P. posłużył do konstrukcji obrazu powieściowego jeziora Z. Innymi słowy: powieściowy Zmierzchun będzie miał wtedy jeszcze więcej z rzeczywistego Płaskiego.

Kyno zwrócił bardzo słusznie uwagę na słowa samego ZN. Takich i podobnych historii o rozpanoszeniu się różnych zakładów i innych instytucji na Pojezierzu było pewnie na pęczki.
I oczywiście, całkowicie się z nim zgadzam, że to, że zamiana Jezioraka na Śniardwy nie oznacza, że wszystkich realnych odpowiedników należy szukać w pobliżu Jezioraka. Aczkolwiek zapewne w większości tam: po prostu ZN znał lepiej tamte strony (przypomnijmy sobie błędy w opisie Śniardw; mój post z 15.04.2013 r. w niniejszym temacie i kolejne posty.)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-01-01, 12:43, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
misia 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 29 Lip 2012
Posty: 3363
Skąd: miasto Łódź
Wysłany: 2016-01-01, 01:36:04   

Kynokephalos napisał/a:

[...]
Takich osób jest na pewno więcej. Nie ma podstaw by sądzić, że forowicze zignorowali Wasze dyskusje i nie doceniają wniosków.
[...]


Tak, ja śledzę i doceniam g;)
_________________



"Prawda leży pośrodku - może dlatego wszystkim zawadza" - Arystoteles
 
 
 
Pierre Tendron 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowicz nr 1000!



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 4584

Wysłany: 2016-01-01, 03:15:57   

misia napisał/a:
Kynokephalos napisał/a:

[...]
Takich osób jest na pewno więcej. Nie ma podstaw by sądzić, że forowicze zignorowali Wasze dyskusje i nie doceniają wniosków.
[...]


Tak, ja śledzę i doceniam g;)

Ja również śledzę i doceniam - zarówno spostrzeżenie zamazanego Jezioraka, jak i dalszą analizę.
Ponieważ Winnetou czytałem już dość dawno, a nad Jeziorakiem wprawdzie byłem, ale tylko w jego południowej części (Zmierzchuna, tzn. j. Płaskiego ;-) nie widziałem), to trudno mi się wypowiadać w tak szczegółowych kwestiach, jakie w tym temacie poruszacie.
Jednak teoria, że jezioro Płaskie było pierwowzorem Zmierzchuna jak najbardziej do mnie przemawia. :)
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 126 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27768
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-01, 19:54:39   

Kynokephalos napisał/a:

Fakt, że w maszynopisie w miejscu słowa "Śniardwy" było początkowo "Jeziorak" nie oznacza, iż wszystkich, dużych i małych, elementów krajobrazu powieści mamy szukać (i je koniecznie znajdować!) w okolicy tego drugiego akwenu. Co innego jezioro z jego ogólną scenerią a co innego takie szczegóły jak pole namiotowe, leśna szosa, drugoplanowa bohaterka. Nienacki podczas pisania "Winnetou" miał już swój wiek i doświadczenie i nie musiał takich detali kopiować ze swojego najbliższego sąsiedztwa.

To prawda, dlatego trzeba zachować czujność i ostrożnie formułować poglądy. :)

Z24 napisał/a:

jest ono dość małe, skoro ośrodek i binduga - no i wieś - zajmowały prawie cały (zachodni chyba) brzeg jeziora, co wynika z planów Purtaka. Nad jeziorem jest tylko jeden ośrodek, jedna wieś z zamkiem, jeden obóz żeglarzy na bindudze, jeden kanał melioracyjny z położoną na jego brzegu leśniczówką i jeden przesmyk - niedaleko chawilli (=chawira+willa ;-) ) Winnetou łączący jezioro z następnym jeziorem.

To się częściowo (pomijając zamek i ośrodek) zgadza z Płaskim: wieś jest jedna (na płn/zach brzegu), jedna binduga i leśniczówka (po zachodniej stronie), zachodni brzeg jest zalesiony. Natomiast za dużo jest wysepek. I wcale nie jest Płaskie takie małe - od hipotetycznego domu Winnetou albo bindugi do przesmyku jest spory kawałek.

Z24 napisał/a:

Jednak należy zwrócić uwagę na podobieństwa opisów obu jezior. w PSiW: półwysep (z ośrodkiem), z wysepką, jak kropka nad "i" (obóz motorowodniaków) i za półwyspem binduga (obóz żeglarzy). w NPPS natomiast w opisie wyprawy na jezioro Płaskie - gdy PS & Co szukają obozu bandy Romana - mamy te same elementy półwysep: z wysepką jak kropka nad "i" i binduga, gdzie koczowały resztki bandy. Jeżeli nie są to elementy realnie istniejące na jeziorze Płaskim, to przynajmniej dowodzi to pokrewieństwa "przestrzeni literackich" jeziora Zmierzchun z PSiW oraz jeziora Płaskiego z NPPS.

Jest na zachodnim brzegu Płaskiego półwysep, a na jego przedłużeniu wysepka. Chociaż są tam też dwie większe z boku i trochę trudno mi się dopatrzeć tego "i"). Jest też i binduga "Krupówka", z tym że znajduje się właśnie na owym półwyspie.

Z24 napisał/a:

(przypomnijmy sobie błędy w opisie Śniardw; mój post z 15.04.2013 r. w niniejszym temacie i kolejne posty.)

Kusi mnie, żeby wrzucić tę symulację pościgu po Śniardwach odtworzoną przez naszego nienackofańskiego kapitana na podstawie informacji o ruchach łódki, tylko nie wiem, czy wolno, bo to było zrobione na mapce z google. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2016-01-01, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
StrasznyMruk 
Twórca
Autor książek dokumentalnych



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 420
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-01-02, 00:38:05   

Berta von S. napisał/a:

Kusi mnie, żeby wrzucić tę symulację pościgu po Śniardwach odtworzoną przez naszego nienackofańskiego kapitana na podstawie informacji o ruchach łódki, tylko nie wiem, czy wolno, bo to było zrobione na mapce z google. :)


Jeśli masz wątpliwości, to prześlij do mnie. Przerobię na własną mapkę i wrzucę na forum.
Zresztą właśnie czytam "Winnetou" i zapewne spróbuję zrobić własną wersję.
 
 
StrasznyMruk 
Twórca
Autor książek dokumentalnych



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 420
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-01-02, 01:12:24   

Zabawiłem się w detektywa. Zawsze zastanawiało mnie, jak wyglądała siedziba Winnetou. Postanowiłem poszukać miejsca, które mogło pasować do opisu.
Co wiemy z książki?
Cytat:
...Rozejrzałem się po lesie i stwierdziłem, że znajduję się jakby na dość sporej wysepce pośród bagien....
... ścieżką, ledwo widoczną na bagnach. Wydostaliśmy się z grząskiej kotliny i stanęliśmy na twardym gruncie, wśród starych buków. Po kilkudziesięciu krokach otworzyła się przed nami mała polana, ograniczona kanałem melioracyjnym, brzegiem jeziora i wysoką palisadą...
...Piękne to było miejsce. Zaplecze stanowiły las bukowy i bagnisty ols jesionowy, z drugiej strony rozlewała się zatoka.

Założyłem, że musi to być okolica, znana Nienackiemu. I szybko znalazłem fajną miejscówkę nad jeziorem Płaskim, tuż przy domu pisarza. Dosłownie po drugiej stronie kanału, 350 metrów w linii prostej.
Nad brzegiem jeziora jest leśna polanka na pagórku. Od twardego lądu oddziela ją podmokły las z rowami odwadniającymi.

Wrzucam zestawienie map tego terenu.
Za:
- szczegółowa topografia bardzo podobna do książkowej,
- z mapy wygląda na świetne miejsce odosobnienia,
- bardzo blisko Nienackiego, prawie na pewno znał to miejsce, obok cumował jacht,
- leży nad jez. Płaskim - pierwowzorem jez. Zmierzchun.

Przeciw:
- ogólna topografia niedobra, za blisko leśniczówki (miejsce Johna Dee dużo lepsze),
- obecność kanału Jerzwaldzkiego, trudno nazwać go "rowem",
- warto by obejrzeć na własne oczy,
- hipoteza i tak nieweryfikowalna.

To tyle.

miejsce nad płaskim.jpg
Plik ściągnięto 138 raz(y) 199,73 KB

Ostatnio zmieniony przez StrasznyMruk 2016-01-02, 01:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 95 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11925
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-01-02, 09:50:40   

Berta von S. napisał/a:
To prawda, dlatego trzeba zachować czujność i ostrożnie formułować poglądy.
Ja zaś nie mam ochoty kłaść każde słowo na wagę złota. Przygotowujemy tu jakąś rozprawę sądową, czy jak? Niech każdy formułuje tak, jak to odpowiada jego przekonaniu i temperamentowi, czas i tak najlepszym jest cenzorem i wykaże niezawodnie, co jest prawdą, a co urojeniem zmysłowym.

Kynokephalos napisał/a:
Nienacki podczas pisania "Winnetou" miał już swój wiek i doświadczenie i nie musiał takich detali kopiować ze swojego najbliższego sąsiedztwa.

Musiał, nie musiał, wygląda jednak na to, że dokładnie tak robił. Wiele lat szukaliśmy pierwowzorów PSiW w okolicach Śniardw, i z jakim rezultatem? Nic. A w chwili, gdy nasza uwaga skierowana została w kierunku jeziora Płaskiego, sypią się odkrycia jedno po drugim. Zgadzam się, ja również jestem zdania, że tworząc PSiW autor był u szczytu swoich sił twórczych, jednak nie użył swojego nabytego doświadczenia, by zmienić swój sprawdzony modus operandi i zacząć nagle integrować jakieś dowolne, obce mu elementy w swoje powieści, lecz raczej by jeszcze zręczniej niż zwykle maskować ślady swoich pierwowzorów. Napisałem zresztą coś niemal dosłownie brzmiącego na ten temat, analizując wpływ “Jaskółek i Amazonek” na PSiW, choć nie jestem pewien, czy nie usunąłem tej wypowiedzi z wersji ostatecznej.

Kynokephalos napisał/a:
Nic też nie wskazuje, że miał zamiar stworzyć powieść z kluczem.

Rozczarowujesz mnie, Kynokephalosie , czyżby Twój niezawodny zazwyczaj instynkt odmówił Ci tym razem posłuszeństwa? Myślałem, że Ty jako jeden z pierwszych odnajdziesz ten klucz, zrozumiesz, co to odkrycie właściwie oznacza?

Zaakceptuj, choć na chwilę, że Zmierzchun to jezioro Płaskie, że pan Samochodzik i Winnetou to, powiedzmy, dwie fasety jednej i tej samej duszy, i że za każdą z nich kryje się nikt inny jak Zbigniew Nienacki, i trzymasz ów klucz już w ręku. Pozwala on nam przyporządkować różne elementy Zmierzchuna do faktycznych miejsc z okolic Jezioraka, jasne, ale o wiele ważniejsze niż zabawa w puzzle jest potwierdzenie niejednokrotnie stawianej już hipotezy, że w Winnetou autor opisał samego siebie. Dodałbym jeszcze, że w PSiW Nienacki opisał siebie i swój świat intymniej niż w którejkolwiek innej części dodekalogii, a następnie, przestraszony może nieco swoją własną szczerością, zaczął gorączkowo zacierać swoje ślady.


Winnetou, artysta-odludek, przybysz z wielkiego miasta, nie wintegrowany w lokalne społeczeństwo, nieco dziwaczny, skromny, ale też nie dający dmuchać sobie w kaszę, ktoś, kogo spokój, a tym samym równowaga psychiczna są zagrożone - wypisz, wymaluj Nienacki.

Pisząc “Nowe przygody” pisarz wydaje się być jeszcze w zupełnie innym nastroju, jest bardziej optymistyczny, podekscytowany nowym otoczeniem, uwiedziony jego pięknem i naturalnością.

Jakieś sześć lat później sprawy wyglądają już może nie aż tak różowo. Musi zaakceptować, że swojego raju nie ma wyłącznie dla siebie, że należy dzielić się nim z turystami, którzy co rok w coraz to większych masach zwalają się na pobliskie pola namiotowe i do ośrodków wypoczynkowych. Motorówki podjeżdżają być może aż pod brzeg jego posesji, zakłócając jego dla twórczej pracy tak cenne poranne godziny, pozostawiając kałuże oleju no wodach i brzegach jeziora Płaskiego. Na swoich spacerach nie jest już sam, bez przerwy spotyka na ścieżkach leśnych wczasowiczów, śmiecących, zrywających chronione kwiaty, hałasujących tranzystorami.
Rośnie w nim niezadowolenie, a z niego - potrzeba reakcji. PSiW to w moich oczach właśnie jego próba dojścia do ładu z tą sytuacją, jego artystyczny wentyl dla swojego rozgoryczenia i niemocy wobec panującego wokół ogólnego rozgardiaszu.

Zaczyna koncypować, w końcu pisać swoją nową powieść. Ale Nienacki jest oczywiści w pierwszej linii artystą, przenigdy nie opisałby w Winnetou jawnie samego siebie, jak również nie ograniczyłby się do jednego tylko tematu. I tak koncept książki poszerzony zostaje o pomysł z pastiszowaniem klasyków literatury młodzieżowej, “Winnetou”, “Jaskółek i Amazonek”, w końcu naszych rodzimych “Zatoka żarłocznego szczupaka” i “Wakacje”. To tu bez wątpienia rodzi się pomysł z jeziorem Śniardwy - dość późno, jak widać, gdyż w rozpoczętym maszynopisie mowa nadal jest o Jezioraku -, i nagle pisarz podejmuje zuchwałą decyzją i - “at one fell swoop”, jak to Macduff wybornie się w “Macbeth” wyraża, przenosi Zmierzchuna i stworzony już wokół niego mikrokosmos nad brzegi największego z polskich jezior, zacierając niemal doszczętnie wszystkie śladu jego pierwotnego pochodzenia.

Zbigniew Nienacki/Winnetou, wojownik ekologiczny i propagator ochrony przyrody? Jak najbardziej, ale na pewno nie dlatego, bo gdzieś nad jakimś odległym jeziorkiem jakiś zakład przemysłowy pragnie powiększyć swój ośrodek wypoczynkowy. To sytuacja panująca tuż przed progiem jego własnego domu, harmider w jego najbliższym otoczeniu powodują, że na jego agendzie dominują nagle tematy jak ochrona środowiska, sfera ciszy, patrole harcerskie, leśniczowie z inkwizytorską pasją wlepiający mandaty nieostrożnym wczasowiczom itp.

I z tych oto przyczyn, czyli biorąc pod uwagę bardzo osobisty charakter tej książki, nie widzę sensu w szukaniu elementów krajobrazowych powieściowego Zmierzchuna uparcie w innym miejscu niż w najbliższym sąsiedztwie domu jej autora, czyli głównie nad jeziorem Płaskim. Howgh! :)





StrasznyMruk napisał/a:
Zabawiłem się w detektywa… Szybko znalazłem fajną miejscówkę nad jeziorem Płaskim, tuż przy domu pisarza. Dosłownie po drugiej stronie kanału, 350 metrów w linii prostej.

Dobry kandydat, Straszny Mruku, bo jest i wzniesienie, i polanka. Nieweryfikowalna hipoteza - tu mógłbyś niestety mieć rację, choć kto wie, może wizja lokalna potwierdzi istnienie rowu melioracyjnego nie będącym kanałem Jerzwałdzkim? A że położenie polany nie całkiem odpowiada opisowi w książce to jeszcze nic nie znaczy, Mistrz znany jest przecież z tego, że chętnie przesuwał sobie coś to tu, to tam, tak jak mu to było potrzebne.
Myślę, że on i dyrektor-urbanista Dobrowolski to bratnie dusze: ;-)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2016-01-02, 10:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
StrasznyMruk 
Twórca
Autor książek dokumentalnych



Pomógł: 3 razy
Dołączył: 17 Paź 2015
Posty: 420
Skąd: znad Narwi :-)
Wysłany: 2016-01-02, 11:24:54   

Na zachód od górki jest cała sieć rowków odwadniających, widać to na mapie i na warstwie Lidar (pierwsza z prawej).

I masz sporo racji, pisząc o ewolucji Nienackiego. Przy czym z perspektywy lat jego opis jest lekko katastroficzny. Nie było aż tak źle wtedy, nie jest źle i teraz.
To znaczy... miejscami jest źle, ale nie aż tak bardzo. Ja na przykład odpuściłem pływanie po Mazurach w wakacje, ze względu na tłok, zas... i zadeptanie brzegów, hotel Gołębiewski i zabudowę brzegów. Ale diagnoza, stawiana przez Nienackiego, jest przesadzona. Nie ma 10% zdegradowanych jezior mazurskich, prawie nie widać plam oleju na wodzie, hałas jest odczuwalny, ale rozprasza się na szerokich połaciach jezior.
Narracja Nienackiego to nie tylko troska o przyrodę. To portret jego duszy w jesieni życia życia. Pesymizm starszego człowieka.
_________________


Polish Virtual Sailing Club
Fortyfikacje w Polsce północnej
Grupa Badawcza KRIEPOST
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 126 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 27768
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-02, 13:16:55   

StrasznyMruk napisał/a:

Jeśli masz wątpliwości, to prześlij do mnie. Przerobię na własną mapkę i wrzucę na forum.
Zresztą właśnie czytam "Winnetou" i zapewne spróbuję zrobić własną wersję.

Dzięki. To prześlę później na PW. :)

John Dee napisał/a:
Ja zaś nie mam ochoty kłaść każde słowo na wagę złota. Przygotowujemy tu jakąś rozprawę sądową, czy jak? Niech każdy formułuje tak, jak to odpowiada jego przekonaniu i temperamentowi, czas i tak najlepszym jest cenzorem i wykaże niezawodnie, co jest prawdą, a co urojeniem zmysłowym.

Nie ważne czy przygotowujemy rozprawę, czy szukamy na forum inspiracji. Wyobraź sobie, że tu zagląda ktoś, kto nie ma czasu, ani ochoty śledzić całej dyskusji i czyta sobie tylko ostatnie tryumfalne oświadczenie, że znaleźliśmy Zmierzchuna. Taki człowiek zakłada, że ma do czynienia z jakąś udowodnioną prawdą. A przecież tak nie jest (podobnie jak w przypadku Jaskółek i Orlego Gniazda), dlatego zawsze lepiej pisać w taki sposób, żeby było jasne, że to nasze hipotezy i domniemania.

John Dee napisał/a:
Samochodzik i Winnetou to, powiedzmy, dwie fasety jednej i tej samej duszy, i że za każdą z nich kryje się nikt inny jak Zbigniew Nienacki, i trzymasz ów klucz już w ręku. Pozwala on nam przyporządkować różne elementy Zmierzchuna do faktycznych miejsc z okolic Jezioraka, jasne, ale o wiele ważniejsze niż zabawa w puzzle jest potwierdzenie niejednokrotnie stawianej już hipotezy, że w Winnetou autor opisał samego siebie...

Bardzo prawdopodobne, że jakąś część siebie Nienacki przeniósł na Winnetou. Choć generalnie podstawową inspiracją do tej postaci wydaje mi się (podobnie jak Irkowi) Andrzej Strumiłło i jego postawiona w tamtych czasach w Niedźwiedzim Rogu Strumiłłówka. A może są w Winnetou też jakieś elementy Juliana Pałki – grafika, który był właścicielem samotnego domku w Solnikach? :)

John Dee napisał/a:
Motorówki podjeżdżają być może aż pod brzeg jego posesji, zakłócając jego dla twórczej pracy tak cenne poranne godziny, pozostawiając kałuże oleju no wodach i brzegach jeziora Płaskiego. Na swoich spacerach nie jest już sam, bez przerwy spotyka na ścieżkach leśnych wczasowiczów, śmiecących, zrywających chronione kwiaty, hałasujących tranzystorami...

Tak źle raczej nie było. Jerzwałd zawsze leżał jakby obok turystycznych szlaków. Nawet teraz jest tam spokojnie – rzadko spotyka się kogoś na leśnej drodze, we wsi nie ma prawie turystów, ani żadnej knajpki, ani prawdziwej plaży, a kajak czy łódkę można pożyczyć tylko prywatnie od znajomego.

StrasznyMruk napisał/a:
Zabawiłem się w detektywa. Zawsze zastanawiało mnie, jak wyglądała siedziba Winnetou. Postanowiłem poszukać miejsca, które mogło pasować do opisu.
Co wiemy z książki?
Cytat:
...Rozejrzałem się po lesie i stwierdziłem, że znajduję się jakby na dość sporej wysepce pośród bagien....
... ścieżką, ledwo widoczną na bagnach. Wydostaliśmy się z grząskiej kotliny i stanęliśmy na twardym gruncie, wśród starych buków. Po kilkudziesięciu krokach otworzyła się przed nami mała polana, ograniczona kanałem melioracyjnym, brzegiem jeziora i wysoką palisadą...
...Piękne to było miejsce. Zaplecze stanowiły las bukowy i bagnisty ols jesionowy, z drugiej strony rozlewała się zatoka.
Założyłem, że musi to być okolica, znana Nienackiemu. I szybko znalazłem fajną miejscówkę nad jeziorem Płaskim, tuż przy domu pisarza. Dosłownie po drugiej stronie kanału, 350 metrów w linii prostej.
Nad brzegiem jeziora jest leśna polanka na pagórku. Od twardego lądu oddziela ją podmokły las z rowami odwadniającymi.


Trudno powiedzieć, czy są widoczne w terenie jakieś rowy melioracyjne i jak wygląda ta „wysepka na bagnach” bo nie ma szansy tam dotrzeć. Chodziliśmy tam w poszukiwaniu skarbów, bo na krzyżówce stała kiedyś karczma. Jakieś 50m od asfaltu teren stromo schodzi w dół, dalej jest z 50 metrów wypłaszczenia i zaczyna się mokradło (komary zjadają żywcem). W sumie chyba najprędzej dałoby się sprawdzić ten teren w zimie, kiedy bagnista ziemia stwardnieje od mrozu. Co do drzew to się mniej więcej zgadza - przy drodze są buki, a przy bagnisku olszyna, jesionów sobie tam nie przypominam, ale szczerze mówiąc bardziej patrzyłam się na ziemię. ;-)

Ciekawe, czy ta "wysepka" jest jakoś widoczna z okien na piętrze w domu Nienackiego? Jeśli jest wyraźnie wyższa i rosną na niej stare buki, to powinna górować nad bagnem z olchami, a w zimie może nawet byłoby możliwe dojrzenie polanki. Trzeba sprawdzić/dopytać.

Odległościami bym się nie przejmowała, Nienacki się specjalnie ich nie trzymał. Co prawda ten podmokły teren ciągnie się wzdłuż brzegu Płaskiego aż do miejsca, gdzie teraz stoi pomost dla obserwatorów żab, o którym wspominałam (między eko-pomostem, a Krupówką tez zresztą chyba jest dość grzązkawo), więc nie można wykluczyć, że dom Winnetou "stał" jednak gdzieś dalej. Ale jeśli ten pagórek jest jakoś widoczny z okien domu, to mógł podziałać na wyobraźnię uciekającego od świata pisarza.
:564:
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2016-01-02, 13:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-02, 19:23:42   

StrasznyMruk napisał/a:
Ja na przykład odpuściłem pływanie po Mazurach w wakacje, ze względu na tłok, zas... i zadeptanie brzegów, hotel Gołębiewski i zabudowę brzegów. Ale diagnoza, stawiana przez Nienackiego, jest przesadzona. Nie ma 10% zdegradowanych jezior mazurskich, prawie nie widać plam oleju na wodzie, hałas jest odczuwalny, ale rozprasza się na szerokich połaciach jezior.


Myślałem, że pęknę ze śmiechu, gdy przeczytałem o tym hotelu... :D

Do katastrofy ostatecznej nie doszło z różnych przyczyn, m. in. dlatego, że mnóstwo ludzi podniosło alarm, m. in. i ZN. Ponieważ przeczytałem PSiW po raz pierwszy dopiero wiosną 78 r. (postać Winnetou i Wielkiego Bobra znałem już z PSiN), to pewne fakty z walki o środowisko na Mazurach były już mi znane. Mam do tej pory w Poznaj Świecie bodajżę z lipca, czy sierpnia 1976 r. artykuł o wprowadzeniu stref ciszy na niektórych jeziorach.

StrasznyMruk napisał/a:
To portret jego duszy w jesieni życia życia.


Jak to napisał miał dopiero 45 lat :027:
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-01-02, 19:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 67 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5740
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2016-01-02, 19:37:11   

John Dee napisał/a:
Niech każdy formułuje tak, jak to odpowiada jego przekonaniu i temperamentowi, czas i tak najlepszym jest cenzorem i wykaże niezawodnie, co jest prawdą, a co urojeniem zmysłowym.

Co do pierwszej części - oczywiście, każdy ma prawo wypowiadać się tak, jak jego przekonanie dyktuje. Niestety odwołując się do tej reguły pomniejszamy wagę tego co chcemy przekazać. A mi, jak już pisałem w tym wątku, zależy na tym żeby wnioski były rzetelne bo uważam dyskusję i jej efekty za ważne i ciekawe.
Co do prawdy jako córki czasu - wcale nie jestem przekonany że tak jest, a niezależnie od tego nie powinno to z nikogo zdejmować odpowiedzialności za słowo.

John Dee napisał/a:
nie użył swojego nabytego doświadczenia, by zmienić swój sprawdzony modus operandi i zacząć nagle integrować jakieś dowolne, obce mu elementy w swoje powieści

Oczywiście nie chodzi o obce mu elementy lecz o elementy które zdążył poznać wcześniej i nie musiał podpatrywać w najbliższym sąsiedztwie. Chodzi o sposób tworzenia krajobrazu podobny do tego jaki został opisany w posłowiu "Uroczyska".

John Dee napisał/a:
Musiał, nie musiał, wygląda jednak na to, że dokładnie tak robił. [--] w chwili, gdy nasza uwaga skierowana została w kierunku jeziora Płaskiego, sypią się odkrycia jedno po drugim.

Sypią się, bo czynimy je z pewnym założeniem a priori. I wygląda (dla nas) na to że tak robił, ponieważ z góry przyjmujemy że tak robił.

W tej sytuacji mamy ułatwione zadanie wyszukując w googlu miejsca które pod pewnymi względami pasują do tych opisanych w książce, choć pod innymi nie. I które "mistrz na pewno dobrze znał". Nominujemy je na pierwowzory albo wręcz piszemy że "są" albo "kryją się za" tymi opisanymi w powieści, i dopisujemy do rosnącej kolekcji odkryć. Od tej pory "wiemy już" gdzie Nianacki czerpał inspirację.

Dam kilka przykładów na to o co mi chodzi:
--
1. Berta napisała: "Na pewno da się znaleźć inne miejsce z podobnymi elementami"[*]
Ty na to: "Przypominam jednak, że droga powinna przebiegać w pobliżu Jezioraka, sam Nienacki nam to w swoim maszynopisie przecież zdradził."

Przy takim wyjściowym założeniu nie jest zaskoczeniem, że znaleźliśmy poszukiwaną szosę właśnie w pobliżu Jezioraka.

[*] Wiem, trochę wyjąłem z kontekstu bo Berta dalej dopisała o inspiracji - ale chodzi mi o istotę. Spora część naszej dyskusji toczy się właśnie wokół rozróżnienia między "mogło być inspiracją" a "okazało się, że sportretował".

2. Piszesz: "chciałbym już wiedzieć dokładnie, jakie to pole namiotowe zainspirowało pisarza."

Zatem z góry wiemy, że takie pole namiotowe istniało - i najpewniej, analogicznie do szosy z powyższego przykładu, w pobliżu Jezioraka. A kwestia brzmi jedynie - które to było. Czyli wykluczamy możliwość, że nawet tak uniwersalny element jak pole namiotowe mógł wziąć się z pamięci, doświadczeń czy wyobraźni, że jego opis jest (jak to Zet celnie nazywa) syntetyczny a miejsce istnieje w (ditto) przestrzeni literackiej. Nie, to na pewno jest rzeczywisty camping w rejonie. Rodzi się kolejny samopotwierdzający się "dowód" na to, że autor "Winnetou" wiernie opisywał otoczenie swojej miejscowości.

3. Idziemy już dalej:
"czy postać Krwawej Mary, jego córki, nie została nakreślona w oparciu o jakąś konkretną osobę - młodą kobietę z Jerzwałdu lub Siemian, która lubiła polować? Być może nawet córka któregoś z leśniczych?"

Niech okaże się, że któraś leśniczanka znad Jezioraka miała na imię Maria i wiedziała jak obsłużyć sztucer, i już będziemy "wiedzieć", prawda?
--

A tymczasem, co zauważyła Berta, bardzo trudno jest powiedzieć "wiemy" kiedy sprawa dotyczy myśli osoby już zmarłej. Bo inspiracje to jedynie proces myślowy pisarza. Więc jeśli nie mamy wglądu w jego osobiste zapiski, ani świadectwa osoby której się zwierzał, to twierdzenia że "wiemy" co myślał kiedy opisywał to czy tamto zakrawają o chciejstwo.
Jeśli możemy uznać za graniczące z pewnikiem, że to właśnie Płaskie było inspiracją w tworzeniu jeziora Zmierzchun to i tak jest bardzo dużo. Nie musimy osłabiać siły tego spostrzeżenia wątpliwymi twierdzeniami przedstawianymi jako logiczne konsekwencje. Tak to widzę.

John Dee napisał/a:
Rozczarowujesz mnie, Kynokephalosie , czyżby Twój niezawodny zazwyczaj instynkt odmówił Ci tym razem posłuszeństwa? Myślałem, że Ty jako jeden z pierwszych odnajdziesz ten klucz, zrozumiesz, co to odkrycie właściwie oznacza?

Dziękuję za dobre słowo, zwłaszcza że bardzo sobie cenię Twoje zdanie. I jeżeli piszesz, że instynkt mnie zawiódł to zapewne tak jest. Nie mam wiary w swój instynkt. Nie chciałbym posługiwać się instynktem lecz logiką i dowodem - zdając sobie sprawę z tego, że niektóre sprawy pozostaną (dla nas na tym świecie) na zawsze w sferze domysłów.
Pisząc o kluczu miałem na myśli klucz geograficzny (który, i tu się zgodzę, czasem może wzajemnie uzupełniać się z kluczem personalnym). Jak wyżej zastrzegłem, trudno powiedzieć co działo się w głowie twórcy. Na pewno powinniśmy uwzględnić (choc i ona nie jest żelaznym dowodem) jego własną deklarację zamieszczoną we wstępie. O tym, że wahając się czy opisać rzeczywistość wiernie czy raczej na podstawie miejsc i sytuacji z którym miał styczność stworzyć jakiś "opis syntetyczny" wybrał to drugie. Jego "wymyśliłem" znaczy dla mnie "skomponowałem w swojej wyobraźni" (oczywiście na podstawie poznanych wcześniej elementów) a nie "nadałem inne nazwy".

John Dee napisał/a:
Motorówki podjeżdżają być może aż pod brzeg jego posesji, zakłócając jego dla twórczej pracy tak cenne poranne godziny, pozostawiając kałuże oleju no wodach i brzegach jeziora Płaskiego. Na swoich spacerach nie jest już sam, bez przerwy spotyka na ścieżkach leśnych wczasowiczów, śmiecących, zrywających chronione kwiaty, hałasujących tranzystorami. Rośnie w nim niezadowolenie, a z niego - potrzeba reakcji.

Tak, nie można też wykluczyć, że kiedy Nienacki wyjeżdżał za granicę jego żona prowadziła zabawowy tryb życia, a później pisarz czuł się przez nią skrzywdzony jakimiś rozliczeniami za tanietmy. Wiadomo, że przyjeżdżała do Jerzwałdu - być może po to, by drażnić go swoją obecnością. I tak dalej.
"Zaakceptuj, choć na chwilę..." - to, że Zmierzchun zawdzięcza swój wygląd przede wszystkim jezioru Płaskiemu akceptuję. Nie zgadzam się natomiast z dokonywanym na fali entuzjazmu po tym spostrzeżeniu pośpiesznym uogólnianiem. Niestety to, że coś układa się w logiczną całość nie jest dowodem na prawdziwość, i o tym trzeba pamiętać. Zresztą nie jestem pewny, czy rzeczywiście się układa. Powiem to, choć nie wiem czy jest sens by dodawać mój słaby głos do opinii prawdziwych znawców okolic: byłem w Jerzwałdzie w czterdzieści lat po wydaniu Winnetou a dwadzieścia po śmierci Nienackiego i wywiozłem stamtąd najpiękniejsze w świecie wspomnienia - również dlatego, że to zadeptanie o którym piszesz nie miało tam miejsca.
Przy okazji odniosę się do Twoich słów:
John Dee napisał/a:
Ale Nienacki jest oczywiści w pierwszej linii artystą, przenigdy nie opisałby w Winnetou jawnie samego siebie, jak również nie ograniczyłby się do jednego tylko tematu
Przecież można przytoczyć przykłady powieści Nienackiego osadzonych wokół jednej osi, a także powieści w których w dużym stopniu, i właściwie tego nie kryjąc, opisuje samego siebie. Wydaje mi się, że był on pod tym względem akurat bardziej otwarty niż większość współczesnych beletrystów. To sprawa trochę poza tematem, ale poruszam ją dlatego, żeby dać przykład na pochopność w wyciąganiu wniosków i w tworzeniu atrakcyjnych scenariuszy, przeciw której próbuję tu oponować.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2016-01-04, 17:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 95 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11925
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-01-02, 22:12:42   

No fajnie, dziękuję za Twój feedback, szczerze, ale skoro ten temat zatytułowany jest “PSiW - Pierwowzory miejsca akcji i elementów krajobrazu”, myślę, że nie powinniśmy dalej rozwijać tu naszej dyskusji. W przyszłości postaram się moje przekonania ubierać w słowa nieco ostrożniej, moje teorie aczkolwiek zamierzam formułować nadal tak samo śmiało i entuzjastycznie jak dotychczas. :p

Kynokephalos napisał/a:
"czy postać Krwawej Mary, jego córki, nie została nakreślona w oparciu o jakąś konkretną osobę - młodą kobietę z Jerzwałdu lub Siemian, która lubiła polować? Być może nawet córka któregoś z leśniczych?"
Niech okaże się, że któraś leśniczanka znad Jezioraka miała na imię Maria i wiedziała jak obsłużyć sztucer, i już będziemy "wiedzieć", prawda?

A jak przypuszczasz? :027: (You f… bet! :D )
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2016-01-02, 22:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8950
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-03, 15:08:38   

Najlepszym sprawdzianem i potwierdzeniem tego, co Kynokephalos wyłożył jest nawet pobieżne porównanie życiorysu i twórczości ZN z życiorysem i twórczością stworzonych przez niego postaci pisarzy. Nie ulega wątpliwości, że pisarz N.M. Lubiński ze "Skiroławek" nie jest Zbigniewem Nienackim, choć ma trochę z niego. Tak samo narrator a raczej każdy z wielu narratorów "Uwodziciela" ma w sobie coś ze Zbigniewa Nienackiego, ale żaden z nich nim nie jest. Choć autorskie "ja" ZN - mam takie wrażenie - kilkakrotnie się przebija przez skomplikowane warstwy powieści.
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,44 sekundy. Zapytań do SQL: 20