PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 22:35
Babie Lato
Autor Wiadomość
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-18, 12:09:48   

michaŁ napisał/a:
Zdaniem Profesorów Babie Lato nie była postacią realną. Ale mnie uderzyła tu stanowczość tego stwierdzenia.

A niby dlaczego miałaby być postacią realną? Tylko dlatego, że została wyraziście opisana? Mnie to nie przekonuje. Równie dobrze Nienacki mógł wyraziście opisać jakąś znaną mu z widzenia kasjerkę z dworca Łódź Fabryczna, dodając cechy innych znanych mu kobiet - być może i Pani Lidii też. Łatwiej jest opisać to co się widzi, niż wymyślić coś całkiem od początku - pewnie dlatego Nienacki (ale i inni pisarze też) konstruował miejsca akcji swoich powieści używając opisów znanych sobie miejsc (a odszukiwanie tych miejsc jest teraz niezłą zabawą), a postaci - używając cech znanych sobie osób (i rozszyfrowując to też można się nieźle bawić). Ale zakładanie, że fikcyjne postaci pojawiające się w powieściach Nienackiego, to w rzeczywistości od początku do końca konkretne osoby... to chyba za daleko idące uproszczenie.
 
 
Sosnowa Igiełka 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 29
Dołączyła: 24 Gru 2011
Posty: 157
Skąd: Rybnik
Wysłany: 2012-09-19, 00:01:00   

Może i masz rację, Stefanek. :) Trzeba jednak przyznać, że ta postać się wyróżnia więc wysnucie wniosku, że mogła być wzorowana na konkretnej osobie nie jest dziwne. Może była, może nie, chyba się nie dowiemy na sto procent.
 
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-19, 00:11:10   

Wniosek nie jest dziwny - raczej uprawniony :) Chodziło mi tylko o to, że Nienacki mógł opisywać jakąś kompletnie dla nas anonimową osobę - jak wspomniana przeze mnie kasjerka, listonoszka, czy ekspedientka w sklepie za rogiem. A może jednak jakąś nieistniejącą, ale wymarzoną, wyśnioną kobietę-ideał, coś w stylu Orzelskiej... Pewne jest to, co napisałaś na końcu. Raczej się tego nigdy nie dowiemy.
Ostatnio zmieniony przez Stefanek 2012-09-19, 00:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 43
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13322
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2012-09-19, 08:00:56   

Stefanek napisał/a:
Wniosek nie jest dziwny - raczej uprawniony :) Chodziło mi tylko o to, że Nienacki mógł opisywać jakąś kompletnie dla nas anonimową osobę - jak wspomniana przeze mnie kasjerka, listonoszka, czy ekspedientka w sklepie za rogiem. A może jednak jakąś nieistniejącą, ale wymarzoną, wyśnioną kobietę-ideał, coś w stylu Orzelskiej... Pewne jest to, co napisałaś na końcu. Raczej się tego nigdy nie dowiemy.

Tu też się z tobą pozwolę niezgodzić. Zarówno z notek biograficznych jak i wspomnień znajomych naszego wieszcza dowiadujemy się, że lubował się on w opisywaniu konkretnych znanych mu osób czym często czynił sobie z nich wrogów. Tak było w przypadku bohaterów Wielkiego Lasu czy Skiroławek i tak myślę było także w tym przypadku. Porozmawiaj sobie kiedyś jak będziesz miał okazję z panem Godyckim z Jerzwałdu. :D
_________________
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-19, 12:13:20   

Nietajenko napisał/a:
Zarówno z notek biograficznych jak i wspomnień znajomych naszego wieszcza dowiadujemy się, że lubował się on w opisywaniu konkretnych znanych mu osób czym często czynił sobie z nich wrogów. Tak było w przypadku bohaterów Wielkiego Lasu czy Skiroławek i tak myślę było także w tym przypadku.

Z pierwszym zdaniem nie dyskutuję, bo to są fakty :) Ale w drugim użyłeś już zwrotu "tak myślę", a więc dowodów nie ma lub do nich nie dotarłeś. "Skiroławki" uznawane są za powieść "z kluczem". Można oczywiście - tak myślę ( :D ) - na zasadzie indukcji rozciągnąć tę właściwość i na inne powieści Nienackiego, ale można też uznać, że był to celowy zabieg, zastosowany przez autora tylko w jednym, dwóch przypadkach. Nie mam zamiaru podważać wartości niczyich wspomnień. Tyle, że w takich przypadkach bardzo często (nie zawsze) mamy do czynienia z tendencją do generalizacji. Było kilka powieści "z kluczem", w innych powieściach można odnaleźć jakieś echa istniejących postaci - we wspomnieniach uzyska to formę "Nienacki w swoich powieściach opisywał istniejące osoby, sam nawet znałem X-a, który miał do niego o to pretensje". I oczywiście będzie to prawda! Ale pogadaj z historykami, prokuratorami, czy innymi -ami, których praca polega na odtwarzaniu przeszłości ze strzępów różnych informacji. Od wielu usłyszysz: "nie ma gorszego źródła informacji, niż naoczny świadek" :D
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-19, 14:00:38   

Stefanek napisał/a:
"nie ma gorszego źródła informacji, niż naoczny świadek"
Sprowadzając rzecz do absurdu, materiały źródłowe wytwarzają przecież naoczni świadkowie :) Co zatem jest "dobrym" źródłem? :p
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2012-09-19, 14:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-19, 15:19:35   

Evenie - zadałeś pytanie o kamień filozoficzny historyków :D W pojedynkę praktycznie prawie ŻADNE źródło nie jest dobre. Dobre informacje to takie, które pochodzą lub mogą być weryfikowane poprzez informacje pochodzące z wielu, różnych źródeł. Czego niestety w przypadku Pana Samochodzika brakuje :/
A tak a propos źródeł pisanych, to oprócz osobistych (tych od naocznych świadków), są jeszcze dokumenty urzędowe, przy których - o ile nie udowodniono fałszerstwa materialnego czy intelektualnego - z reguły stosuje się domniemanie rzetelności.
Ostatnio zmieniony przez Stefanek 2012-09-19, 15:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-20, 12:15:29   

Wchodzimy na śliski teren ;-) Metody dochodzenia do prawdy materialnej nie są mi obce.
Stefanek napisał/a:
Dobre informacje to takie, które pochodzą lub mogą być weryfikowane poprzez informacje pochodzące z wielu, różnych źródeł. Czego niestety w przypadku Pana Samochodzika brakuje
Zakładając, że jedynym źródłem są powieści, to masz absolutną rację. Ale są jeszcze inne źrodła, dzięki którym możemy je weryfikować np. życiorys Autora, jego wypowiedzi, portret psychologiczny, czy nasze osobiste wspomnienia z lat w których toczy się akcja powieści. Innym problemem są zmiany dokonywane nawet przez Autora w kolejnych wydaniach powieści. Dzięki temu mamy to co mamy, czyli niczego nie możemy być pewni. :diabelek: Kolejne wyadania są źródłami wzajemnie się wykluczającymi. Czy możesz na przykład autorytatywnie stwiedzić, czy pod Czartorią była bimbrownia czy jatka? :) Wszystko zależy, którym źródłom zaufamy, a które pominiemy. Dlatego historia nie może pretendować do zaszczytnego miana nauk scisłych :043:
A my sobie możemy pogadać. :564:
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
Ostatnio zmieniony przez Even 2012-09-20, 12:17, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-20, 14:12:38   

Co do śliskiego terenu, to ja też nie chcę już ciągnąć ;-) Piszesz:
Cytat:
Wszystko zależy, którym źródłom zaufamy, a które pominiemy. Dlatego historia nie może pretendować do zaszczytnego miana nauk ścisłych

Dlatego ja czytam tylko wydania do Białej Serii. Nie chcę sobie robić mętliku w głowie. Fakt, że powoduje to nieporozumienia - bo dla mnie Tomasz w pierwszych powieściach to mieszkający w Łodzi pracownik regionalnego muzeum, a dla innych - mieszkający w Warszawie pracownik ministerstwa. A co do historii to się całkowicie zgadzam :D Ale i tak ją lubię.
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-20, 14:32:04   

No tośmy doszli do porozumienia :564:
Ja również czytam jaknajstarsze wydania. Białej serii wogóle nie mam. chyba tylko UFO mam Warmii, ale to nie ma znaczenia :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-20, 15:05:57   

Even napisał/a:
...chyba tylko UFO mam Warmii, ale to nie ma znaczenia :)

Faktycznie nie ma :D A ja mam oryginał Naszej Księgarni - I wydanie, 1985 rok! :p
Biała Seria ma oczywiście jakąś wartość, bo to pierwsze wydanie zbiorowe. Działa efekt synergiczny, bo do tej pory mieliśmy tylko oddzielne książki, a tu mamy jednolicie wydaną CAŁOŚĆ. Przez to chyba to wydanie wydaje się takie prawdziwsze. Dla wielu przecież Biała Seria to właśnie jest kanon. Ja Białej nie mam, mam Kolorową - czyli jej późniejszy reprint ze zmienionymi okładkami. Niestety, w trakcie wydawania "Pojezierze" padło i tomy od "Tajemnicy Tajemnic" mają brzydkie uproszczone okładki i nie mają ilustracji :/ Kiedyś miałem kilka tomów Białej, ale oddałem do szkolnej biblioteki. Może sobie kiedyś odkupię. Zawsze to fajnie na półce by wyglądało :)
A żeby zostać w temacie... Ani w Białej, ani w Kolorowej "Uroczyska" nie uświadczysz :D
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-20, 19:15:51   

No tak, ja kupowałem książki wcześniej, większość to Nasza Księgarnia i Wydawnictwo Łódzkie. Nigdy nie zależało mi na jednolitych grzbietach, dla mnie najważniejsza jest treść :) .
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-20, 20:59:58   

Żeby być ścisłym, to Nasza Księgarnia też wydawała Pana Samochodzika w serii... Klubu Siedmiu Przygód! Takie charakterystyczne krzyżujące sie linie na okładce. Nie ma ich tylko na "UFO", ale znaczek klubowy jest!
./redir/klub7.w.interia.pl/html/1964.html
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-21, 08:58:18   

No dokladnie :) A po zdjęciu obwoluty mieliśmy "białą serię" :D
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Stefanek 
Fanatyk Samochodzika


Dołączył: 22 Cze 2012
Posty: 1079
Wysłany: 2012-09-21, 10:19:19   

No... prawie, bo okładka "Złotej Rękawicy" jest niebieska :D
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 20 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4988
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2012-09-21, 18:14:26   

No faktycznie, zapomniałem :(
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kris 
Sympatyk Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 26 Paź 2010
Posty: 104
Skąd: Niesamowity Dwór
Wysłany: 2013-09-13, 22:29:08   

Wracając do Babiego Lata (bo akurat przeczytałem Herakliusza Pronobisa, dzięki życzliwości szanownego kolegi Szarej Sowy), to wydaje mi się, że może być to połączenie dwóch postaci w jedną. Np. pani Lidia jako pierwowzór "archeologiczny" a np. wygląd wzięty od innej kobiety, może pani Blombergowej, a może kogoś zupełnie innego ?
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9886
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-13, 22:50:33   

Kris napisał/a:
Wracając do Babiego Lata (bo akurat przeczytałem Herakliusza Pronobisa, dzięki życzliwości szanownego kolegi Szarej Sowy), to wydaje mi się, że może być to połączenie dwóch postaci w jedną. Np. pani Lidia jako pierwowzór "archeologiczny" a np. wygląd wzięty od innej kobiety, może pani Blombergowej, a może kogoś zupełnie innego ?


Obawiam się, że to może być jeszcze bardziej skomplikowane :) .
Poza tym Babie Lato z ZHP wydaje się nam młodsza niż Babie Lato z "Uroczyska", ponieważ ZHP dzieje się w 1951 i 1952 roku, co jest dość mocno wyeksponowane. Wiemy o niej ponadto, że dopiero wybiera się studiować archeologię. W istocie Babie Lato z ZHP jest "młodsza", bo ta powieść ukazała się w 1959 roku, czyli po "Uroczysku", mniej więcej równolegle ze "Skarbem Atanaryka". Jak wiemy z recenzji Pawła Jasienicy w "Twórczości" ZN miał gdzieś w drugiej połowie 1958 r. gotowy przynajmniej zarys fabuły "Skarbu Atanaryka", jeżeli nie całą powieść. Dlatego, że tak powiem Babie Lato z ZHP brdziej przypomina Babie Lato alias Agnieszkę ze "Skarbu Atanaryka": dzieli z nią pewną, że tak powiem, płochość i to że - co jest bardziej czytelne w ZHP - jest swego rodzaju pucharem przechodnim ;-)

PS. Dzięki, Krisie, że mi przypomniałeś o pani Marii Blombergowej, bo od lat kilku poluję na jej jedną ksiażkę.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-09-14, 00:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Pierre Tendron 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowicz nr 1000!



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5666
Wysłany: 2014-07-03, 01:05:41   

Taka ciekawostka:

./redir/bip.um.katowice.pl/dokumenty/2011/12/8/1323349601.pdf

./redir/www.katowice.eu/p...abiego-lata.htm - strona wygasła, podgląd archiwalny: ./redir/web.archive.org/w...abiego-lata.htm

Ciekawe, czy autor tej inicjatywy miał na myśli Tˇ Babie Lato :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-10-21, 13:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7232
Wysłany: 2014-07-03, 08:12:13   

Pierre Tendron napisał/a:
Ciekawe, czy autor tej inicjatywy miał na myśli Tˇ Babie Lato


Biorąc pod uwagę, że w oficjalnym dokumencie słowo lato zaczyna się wielką literą, to na 100% nie dotyczy tylko śmieci latających w powietrzu :-)
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,17 sekundy. Zapytań do SQL: 14