PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 14:45
Winnetou - wrażenia

Czy polecasz tę książkę?
tak
84%
 84%  [ 61 ]
nie
15%
 15%  [ 11 ]
Głosowań: 72
Wszystkich Głosów: 72

Autor Wiadomość
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 2588
Skąd: Katowice
Wysłany: 2013-07-06, 10:20:38   

Helenka33 napisał/a:

Oj płaczą, gdzieś była dyskusja na forum o lekturach, wyciskających łzy z oczu. Michał jest po prostu zimny drań. :/


Weźmy na przykład encyklopedie jak nią porządnie zdzielić w łeb to pewnie wielu zapłacze.
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
 
 
Helenka33 
Czytał Samochodzika
Helena Trojańska



Dołączyła: 24 Lut 2013
Posty: 85
Skąd: Troja
Wysłany: 2013-07-06, 10:31:13   

The_saint napisał/a:
Weźmy na przykład encyklopedie jak nią porządnie zdzielić w łeb to pewnie wielu zapłacze.

Ja nie mogę, jadę jednak w ten plener, bo tu pęknę ze śmiechu. :D
_________________
''Prawda nie zawsze wyzwala i przynosi dobro''
 
 
Wilhelmina 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 35
Dołączyła: 02 Lip 2013
Posty: 119
Skąd: Brzeg
Wysłany: 2013-07-06, 15:53:42   

Michal_bn napisał/a:
Pan_AnatoL napisał/a:

Z tego co mi wiadomo, to Karolo May napisał 3 tomy Winnetou... :027: 4 tom to "Spadkobiercy Winnetou" i to już zupełnie inna bajka


Oj Panie Anatolu!

Każdy może się pomylić, zwłaszcza, że przez łzy trochę słabiej widać.

Tak, zdecydowanie jestem MESZOŚWINEM! ;-)

Ha ha ha

No to ja przeczytałam wszystkie, pamiętam, jak mnie bibliotekarka ganiała za to, że chciałam wypożyczyć 4 książki, kiedy mogłam tylko 3 naraz
_________________
I am my own master
  
 
 
Duch 
Forumowy Badacz Naukowy


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 250
Wysłany: 2013-10-07, 07:39:50   

piotrus napisał/a:
Jacekxt napisał/a:

Nie dziwię się Nienackiemu, że nie umiał sobie darować zabawy w Indian w którejś z książek o Panu Samochodziku. Ludzie pokolenia naszego Mistrza byli tak zafascynowani wszystkim, co związane było z Dzikim Zachodem jak nie przymierzając my PS-ami Pamiętam, że mój śp. ojciec nie przepuścił żadnego westernu, żadnej książki.

To prawda. Jeszczze ze swojego dzieciństwa pamięta takie zabawy, różne fascynacje Indianami i ogólnie Dzikim Zachodem, a już Winnetou (ten prawdziwy, mayowski) to była postać wręcz kultowa. W pełni możliwe więc, zę Nienacki właśnie w tej powieści dał upust swoim młodzieńczym fascynacjom, stąd ta cała indiańska otoczka, specyficzny jezyk, ktory nawiasem mówiąc, mi wcale nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie, dodaje uroku powieści. Warto też zauważyć, że już w Niewidzialnych tej indiańskości jest dużo mniej, mimo iz postać Winnetou przewija się przez znaczną część powieści


./redir/stachuriada.pl/stachura-i-kowboje/rozdzial-1.html
Cytat:
Istotną cechą pokolenia było właśnie uwielbienie utożsamianych z Dzikim Zachodem Stanów Zjednoczonych, które, jak wierzyliśmy, miały nam pomóc się wyzwolić nie tylko z komunizmu, ale i z utożsamianego z nim materializmu. Bo nie ulegało wątpliwości, że komunizm materializm w Polsce zaprowadzał i budował. Skoro komunizm łączył się z materializmem, to kapitalizm5 – urastający wskutek dwubiegunowego podziału świata do jego przeciwieństwa i jedynej alternatywy – powinien działać wprost przeciwnie. Komu mogło przyjść do głowy, że jakoby jedyny alternatywny i przeciwstawny wobec komunizmu ustrój, wprowadzony po jego „upadku”, będzie działał tak samo, tylko jeszcze bardziej bezceremonialnie?
Oczywiście, wiedzę o USA i „Zachodzie” czerpaliśmy z literatury i filmów, szczególnie z westernów. Stąd też zdawało nam się, że tak właśnie wygląda Ameryka: braterstwo, brak krępujących człowieka instytucji i przygoda. I jeszcze dobry zawsze wygrywa. Utwierdzała nas w tym przekonaniu postać Ronalda Raegana - „szeryfa”. Był przecież Raegan „szeryfem” podwójnie: jako aktor i w rozumieniu przenośnym, jako „samotny” bojownik z największym złem, jakie mogliśmy sobie wyobrazić – z komunizmem. Trafiała nam do przekonania jego czarno-biała, westernowa retoryka („imperium Zła”), tak pasująca do tej wizji i do naszego światopoglądu. Utwierdzało nas to w przekonaniu, że kapitalizm to naprawdę ustrój „kowbojski”. Do tego nurtu należały: poszukiwanie Dzikiego Zachodu w Bieszczadach, kowbojskie i indiańskie grupy przebierańców, festiwale country. Do niego należeli też ludzie tacy, jak Wojciech Cejrowski, który do tego stopnia uwierzył w mit samotnego kowboja-antykomunisty, że... sam nim został6.

Idealizacja Ameryki zagnieżdżała się głęboko w psychice także dzięki słuchanej pasjami – właśnie z pobudek polityczno-wolnościowych – muzyce country, bluesowi czy jazzowi... Stefan Drajewski pisze w artykule „Stworzył ich jazz, czyli Komeda i reszta towarzystwa” („Times - Polska”, 17 IV 09): „Jazz – elitarny symbol niezależności i buntu – w przaśnym PRL-u Bieruta był zakazany. Tyle, że oni chcieli przeżyć młodość po swojemu, a nie tak, jak zaplanowała to władza.” Te słowa można odnieść także do rówieśników i następców paczki Komedy.
Lena Frankiewicz z wywiadzie Jacka Wakara („Niewinne czarodziejstwo?”. „Dziennik”, 25 IX 09) mówi wręcz: „Muzyka, jazz, znaczyły coś więcej niż dźwięki. Były wolnością”.
Czytałem kiedyś, że bodajże w stanie wojennym władza wprowadziła ograniczenia dotyczące używania stroju kowbojskiego na festiwalu w Mrągowie. Czyli kowbojowanie – to naprawdę była opozycja! Do najbardziej jaskrawych na to dowodów należy plakat Tomasza Sarneckiego z wyborów 4 czerwca 1989 r. z przeróbką kadru z filmu „W samo południe”, na którym Gary Cooper idzie z kartką wyborczą.
Utożsamialiśmy też ze sobą wszystkie środowiska i ideologie opozycyjne wobec komunizmu. Przedwojenne, wojujące przecież ze sobą obozy polityczne, AK i WiN, pokłócone z dominującym obecnie nurtem odpryski komunizmu – wszystko to traktowano jako jedną całość, której wspólny mianownik, antykomunizm, utożsamiano z kapitalizmem i kowbojską legendą Ameryki. Idealizowaliśmy zresztą także okres międzywojenny.
Choć bowiem nie jest prawdą, jakobyśmy nie mieli mniej lub bardziej sprecyzowanych poglądów gospodarczych, cały nasz program w dziedzinie „czystej” polityki dało się zmieścić w jednym słowie: antykomunizm. Było to oczywiście myślenie oparte na negacji, co potem przyniosło opłakane skutki – no, bo co da się zbudować na antykomunizmie? Byliśmy jednak przekonani, że da się, bo argumentów dostarczały nam przeżycia z wędrówek, które utożsamialiśmy z Dzikim Zachodem, czyli Ameryką, czyli kapitalizmem. Nie wiedzieliśmy, że Wędrówka to nie żaden czysty antykomunizm, tylko jedna z pozytywnych propozycji, możliwa (przynajmniej wówczas) do zaakceptowania dla każdej wymienionej opcji politycznej, ale nie zawierająca w sobie rozwiązań ze wszystkich dziedzin życia. I, oczywiście, niebędąca „kapitalizmem”, ani się z nim nie wiążąca w żadną logiczną całość. Jedynym łącznikiem było to, że w Ameryce istnieje również kult Wędrówki i przygody, wiążący się z klimatami Dzikiego Zachodu – ale nie jako część „kapitalizmu”, lecz jako opozycja wobec niego7.
Ostatnio zmieniony przez Duch 2013-10-07, 07:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 2588
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-05-19, 18:58:02   

Czytając sobie z wiadomych względów Winnetou rzucił mi się w oczy pewien szczegół. Nasz naczelny obrońca przyrody wcale nie był taki eko jak może się wydawać. Według tego co napisano na początku rozdziału piątego (przynajmniej w moim wydaniu) dach jego wigwamu wykonany był z wyjątkowo szkodliwego azbestu. :D
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
 
 
Kaznodzieja 
Stały bywalec forum
Czytuje Samochodzika



Wiek: 60
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 380
Skąd: Południowy Wschód
Wysłany: 2014-05-19, 19:18:52   

The_saint napisał/a:
Czytając sobie z wiadomych względów Winnetou rzucił mi się w oczy pewien szczegół. Nasz naczelny obrońca przyrody wcale nie był taki eko jak może się wydawać. Według tego co napisano na początku rozdziału piątego (przynajmniej w moim wydaniu) dach jego wigwamu wykonany był z wyjątkowo szkodliwego azbestu. :D

Tzw. eko jest pojęciem bardzo względnym. Można by napisać, że miał dach z surowca naturalnego (azbest jest jak najbardziej naturalny) i już inaczej to brzmi i jak ekologicznie :D
Można napisać, że dach był pokryty materiałem mineralnym a nie gontem i dzięki temu nie jedno drzewo przeżyło. A że azbest szkodliwy? Tylko jak się go kruszy i włókienka dostają się do płuc. Nie ma rzeczy nieszkodliwych, są tylko mniej lub bardziej szkodliwe. :/
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-19, 20:25:24   

Kaznodzieja napisał/a:
The_saint napisał/a:
Czytając sobie z wiadomych względów Winnetou rzucił mi się w oczy pewien szczegół. Nasz naczelny obrońca przyrody wcale nie był taki eko jak może się wydawać. Według tego co napisano na początku rozdziału piątego (przynajmniej w moim wydaniu) dach jego wigwamu wykonany był z wyjątkowo szkodliwego azbestu. :D

Tzw. eko jest pojęciem bardzo względnym. Można by napisać, że miał dach z surowca naturalnego (azbest jest jak najbardziej naturalny) i już inaczej to brzmi i jak ekologicznie :D
Można napisać, że dach był pokryty materiałem mineralnym a nie gontem i dzięki temu nie jedno drzewo przeżyło. A że azbest szkodliwy? Tylko jak się go kruszy i włókienka dostają się do płuc. Nie ma rzeczy nieszkodliwych, są tylko mniej lub bardziej szkodliwe. :/


A poza tym o szkodliwości pracy przy rozbiórce konstrukcji z eternitu nie wiedziano jeszcze, bo je dopiero budowano, a nie rozbierano. Ich zaletą, zwłaszcza na naszej wsi, było to, że były trudnopalne.
_________________
Z 24
 
 
tomkab
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 19 Maj 2014
Posty: 5
Skąd: Polska
Wysłany: 2014-05-20, 10:22:22   

The_saint napisał/a:
Czytając sobie z wiadomych względów Winnetou rzucił mi się w oczy pewien szczegół. Nasz naczelny obrońca przyrody wcale nie był taki eko jak może się wydawać. Według tego co napisano na początku rozdziału piątego (przynajmniej w moim wydaniu) dach jego wigwamu wykonany był z wyjątkowo szkodliwego azbestu. :D


...no i na samym końcu zupełnie niepotrzebnie wjechał samochodem do jeziora, żeby zaszpanować milady...rasowy motorowodniak :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-20, 17:04:27   

tomkab napisał/a:
no i na samym końcu zupełnie niepotrzebnie wjechał samochodem do jeziora, żeby zaszpanować milady...rasowy motorowodniak

:564:
Dlatego zrobił to dopiero na odjezdnym, żeby Winnetou go nie oskalpował.
_________________
Z 24
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 2588
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-05-20, 18:40:27   

Nie chodziło mi o szkodliwość samego eternitu, ale raczej o fakt, że tak zaangażowany przeciwnik wszystkiego co nienaturalne zamiast pokryć sobie dach strzechą czy darnią zastosował do tego celu wytwór przemysłowy.
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 2586
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2014-05-20, 18:49:57   

W sumie Winnetou jest takim ekologicznym ortodoksem tylko w PSiW. W Niewidzialnych już bez obrzydzenia korzysta z wehikułu Tomasza, a nawet, o zgrozo!, opuszcza na jakiś czas wigwam, wynajmując go "bladym twarzom".
_________________
 
 
Kaznodzieja 
Stały bywalec forum
Czytuje Samochodzika



Wiek: 60
Dołączył: 12 Lut 2013
Posty: 380
Skąd: Południowy Wschód
Wysłany: 2014-05-20, 19:47:09   

The_saint napisał/a:
Nie chodziło mi o szkodliwość samego eternitu, ale raczej o fakt, że tak zaangażowany przeciwnik wszystkiego co nienaturalne zamiast pokryć sobie dach strzechą czy darnią zastosował do tego celu wytwór przemysłowy.

Polował przecież nie przy pomocy własnoręcznie zrobionego łuku czy oszczepu, a przy pomocy (o zgrozo) broni palnej. A mógł się żywić korzonkami :D .
Wszyscy ci nawiedzeni pseudoekolodzy zginęli by marnie bez współczesnej cywilizacji, z której czerpią pełnymi garściami, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-20, 20:50:36   

Kaznodzieja napisał/a:
Wszyscy ci nawiedzeni pseudoekolodzy zginęli by marnie bez współczesnej cywilizacji, z której czerpią pełnymi garściami, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

:564:
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30506
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-05-20, 21:14:24   

Zupki w proszku też nie brzmiały zbyt ekologicznie... :)
_________________
 
 
misia 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 29 Lip 2012
Posty: 3243
Skąd: miasto Łódź
Wysłany: 2014-05-20, 21:16:13   

Nie czepiajcie się, liczy się IDEA g;)
_________________



"Prawda leży pośrodku - może dlatego wszystkim zawadza" - Arystoteles
 
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 2586
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2014-05-21, 07:06:06   

Berta von S. napisał/a:
Zupki w proszku też nie brzmiały zbyt ekologicznie... :)

Nie mówiąc już o konserwach :)
_________________
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 2588
Skąd: Katowice
Wysłany: 2014-05-21, 18:53:34   

No i do USA, oraz Japonii nie dopłynął chyba swoim canoe, tylko śmierdzącym spalinami statkiem lub samolotem. Niestety większość ekologów zawzięcie zwalcza nowoczesność tylko w tym zakresie, który aktualnie ich nie dotyczy.
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
Ostatnio zmieniony przez The Saint 2014-05-21, 18:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Piotrus 
Fanatyk Samochodzika
piotrus


Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 2586
Skąd: PL/UA
Wysłany: 2014-05-21, 19:41:21   

ja już nie wspomnę o tym, że nawet nie otarł się o wegetarianizm, a do tego polował na zwierzęta (co prawda przy pomocy staroświeckiej dubeltówki, więc co młodsze i szybsze zwierzątka pewnie zdążały mu umknąć :D )
_________________
 
 
mruf 
Uwielbia Samochodzika
Senior Cochecito - pomysłodawca mapowania



Pomógł: 3 razy
Wiek: 48
Dołączył: 24 Maj 2014
Posty: 500
Skąd: Bolesławiec
Wysłany: 2014-06-09, 09:50:58   

Nigdy nie byłem szczególnym entuzjastą tej części ale teraz się to zmieniła. Jest magiczna. Walka o czyste środowisko z nutką nostalgii, ciekawi bohaterowie (Winnetou, Milczący Wilk, Sosnowa Igiełka). Brakuje trochę zagadki historycznej i ukrytych skarbów, jednak przedmowa Nienackiego wszystko klaruje i ja to kupuję bez zastrzeżeń. Pan Tomasz w wysokiej formie - tylko on przejrzał złowrogie plany Purtaka, i to na samym niemal początku.
Dobre miejsce na liście.
_________________

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2014-06-09, 17:22:51   

mruf napisał/a:
Brakuje trochę zagadki historycznej i ukrytych skarbów,


No, jest zgrandzona przez chłoptasiów kolekcja etnograficzna Winnetou. Szkoda, że nie została dokładniej opisana... wtedy byłoby zupełnie smakowicie :D .
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 14