PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:45
Winnetou - wrażenia

Czy polecasz tę książkę?
tak
84%
 84%  [ 61 ]
nie
15%
 15%  [ 11 ]
Głosowań: 72
Wszystkich Głosów: 72

Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-17, 11:59:05   

Berta von S. napisał/a:
A możesz to rozwinąć? Bo nie bardzo pamiętam, co tam się wydarzyło kabotyńskiego? :)


Kabotyństwo polega na tym, że warstwa emocjonalna słów, gestów czy czynów jest nieadekwatna do sytuacji w ten sposób, że jest za wysoka.
Chociażby jak PS odwala manianę przed Anką udając, że jest ogroooomnie zajęty słuchaniem koncertu symfonicznego. I wyrzuca jej zdradę. Anka mu nawet mówi, że "pan używa wielkich słow do nazywania małych spraw" - jakoś tak, nie chce mi się sprawdzać. Nb. sam - typowo polski styl łajdactwa :D - przecież zasypał Ankę w klubie kłapiąc dziobem przy ludziach, że jest ona jego sojuszniczką.
Pod zamkiem - PS się tak nadyma że staje się komiczny. Składa cokolwiek kabotyńską deklaracje, że daje chłopcom przykład jak to należy iść prosto i uczciwie do celu, (co między nami mówiąc, nie do końca jest prawdą ;-) ). I potem kaczej kabotyńska deklaracja, że nie ma zamiaru poddawać się opiekuńczości tej pani.
Na drodze pod Kortumowem, też uderza w górne strefy: "Proszę mi powiedzieć prawdę, czy jest pani związana z panem Malinowskiem?" - jakoś tak. Anka - jak każdy normalny człowiek - pęka ze śmiechu.

PS. Teraz myślę że może wybrałem nie do końca najlepsze przykłady (jeśli chodzi o Templariuszy), bo niekoniecznie mamy tu do czynienia z kabotyństwem, a w każdym razie nie tylko z kabotyństwem... W każdym razie pozostałe przytoczone przez mnie przykłady wystarczająco dowodzą, że wiedział doskonale co to jest kabotyństwo.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2019-11-17, 12:12, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
MarcinB 
Fanatyk Samochodzika
inżynier mechanik



Pomógł: 10 razy
Wiek: 42
Dołączył: 07 Wrz 2016
Posty: 3056
Skąd: Trzcianka/D.P.N.
Wysłany: 2019-11-17, 19:50:39   

"kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt"
Czyż każdy z nas nie bywa czasem kabotynem? :okulary:
_________________


Rowerem po okolicy: www.facebook.com/28cali

– To co ty, Jurek, tam robisz na tej wsi cały dzień?
– Siedzę i myślę.
– I masz na to czas?
– Jak nie mam czasu, to tylko siedzę.
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 7 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 805
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2019-11-17, 19:59:09   

Z24 napisał/a:
[
Kabotyństwo polega na tym, że warstwa emocjonalna słów, gestów czy czynów jest nieadekwatna do sytuacji w ten sposób, że jest za wysoka.



Jakoś słownik języka polskiego PWN definiuje to prościej i niewiele ma twoja "definicja" z poprawną wspólnego:

./redir/sjp.pwn.pl/sjp/kabotyn;2562455.html

kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt» -

...i tyle.

A Nienacki (i jego alter ego - Samochodzik) bardzo często tak się zachowywał. Hipokryta i kabotyn - te dwa słowa idealnie go charakteryzują.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 113 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-11-17, 20:37:13   

MarcinB napisał/a:
"kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt"
Czyż każdy z nas nie bywa czasem kabotynem?


Bez takich zachowań byłoby trudno o dobrą książkę przygodową. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 26 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 5370
Skąd: Górny Śląsk
Wysłany: 2019-11-17, 21:49:45   

Szara Sowa napisał/a:
MarcinB napisał/a:
"kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt"
Czyż każdy z nas nie bywa czasem kabotynem?

Bez takich zachowań byłoby trudno o dobrą książkę przygodową. :)

Pełna zgoda. :564:
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-17, 23:08:23   

Cytat:
kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt"
Czyż każdy z nas nie bywa czasem kabotynem? :okulary:
_________________
bans napisał/a:
Z24 napisał/a:
[
Kabotyństwo polega na tym, że warstwa emocjonalna słów, gestów czy czynów jest nieadekwatna do sytuacji w ten sposób, że jest za wysoka.



Jakoś słownik języka polskiego PWN definiuje to prościej i niewiele ma twoja "definicja" z poprawną wspólnego:


./redir/sjp.pwn.pl/sjp/kabotyn;2562455.html

kabotyn «osoba zachowująca się w sposób obliczony na efekt» -

...i tyle.


Nawet w starym Słowniku Wyrazów Obcych definicja jest bardziej rozbudowana niż w u tych tandeciarzy, którzy chcą załatwić wszystko jednym słowem. Moja definicja jest bardziej precyzyjna i chyba lepiej oddaje istotę sprawy, bo jest oparta na kontekstach w jakich to pojęcie jest używane w literaturze. Zresztą nie jest "moje" tylko kogoś, kto co nieco zadawał się z Adamem H., znanym reżyserem i aktorem.

bans napisał/a:
A Nienacki (i jego alter ego - Samochodzik) bardzo często tak się zachowywał.


A skąd wniosek, że to było jego alter ego? Podejrzewam, że wyłącznie dlatego, że pisał w pierwszej osobie. To okropnie infantylne podejście do literatury.

Hipokryta? Dowody proszę! Widzę, że kolega pracuje na zasadzie "labelingu": przylepia etykietki i przylepia...

MarcinB napisał/a:
Czyż każdy z nas nie bywa czasem kabotynem? :okulary:


:D Czasem każdy, zwłaszcza u nas w Polsce. Ale że ktoś czasem zachowuje się kabotyńsko, to nie znaczy, że jest to jego immanentna cecha. I niekoniecznie zasługuje na epitet "kabotyn" Myślę, że granica nie jest ostra i różnica ma charakter tak ilościowy jak i jakościowy.
Kabotyństwa liczne i bijące w oczy przykłady znajdujemy w naszym życiu politycznym, zarówno kiedyś jak i... ;-) . Moja ulubiona kabotyńska scena miała miejsce w wielki dzień (ja już też, jak widzicie... ;-) ) 3 maja 1791 r. Kiedy uchwalono "ustawę rządową" (trochę zastraszając PT Panów Posłów ;-) ) wyszedł przed szereg poseł Suchorzewski, (głowa partyi staropatriotycznej) z dwojgiem kilkuletnich dzieci i zawnioskował, żeby je tu zaraz na miejscu zarąbać szablami, gdyż nie chce żeby żyły w niewoli...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2019-11-18, 18:37, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-18, 00:02:37   

Z24 napisał/a:

Nawet w starym Słowniku Wyrazów Obcych definicja jest bardziej rozbudowana niż w u tych tandeciarzy, którzy chcą załatwić wszystko jednym słowem. Moja definicja jest bardziej precyzyjna i chyba lepiej oddaje istotę sprawy, bo jest oparta na kontekstach w jakich to pojęcie jest używane w literaturze. Zresztą nie jest "moje" tylko kogoś, kto co nieco zadawał się z Adamem H., znanym reżyserem i aktorem.

No ale Doroszewski jest jednak autorytetem. A definiuje kabotyna jako „komedianta/ człowieka lubującego się w tanich efektach” + są różne odniesienia
./redir/sjp.pwn.pl/doroszewski/kabotyn;5436981.html

Przytoczone przez Ciebie przykłady zachowania Tomasza raczej mi się wpisują w pojęcie egzaltacji i/lub afektacji. Przykładem kabotyństwa Tomasza jest dla mnie prędzej komedia na przejściu granicznym w Księdze Strachów i tego typu efekciarskie zachowania (choć stanowią sól książki, więc dobrze, że są).
_________________
 
 
chkaplan 
Forumowy Badacz Naukowy
badacz forumowy



Pomógł: 8 razy
Wiek: 59
Dołączył: 30 Lip 2015
Posty: 255
Skąd: Wawa
Wysłany: 2019-11-18, 21:16:41   

Berta von S. napisał/a:

chkaplan napisał/a:

Tego nawet jestem bardziej niż pewien - gdy człowiek, który kierował nas do Winnetou - powiedział, że raczej odradza tam dojście, bo dróżka jest bagnista, słabo zaznaczona i łatwo skręcić w nie w tę stronę - to od razu wiedziałem, że to jest TO. Od razu przypomniała mi się wyprawa do Winnetou - Milady. I rzeczywiście tak było, pobłociliśmy się srodze, wielokrotnie tylko dzięki temu, że leżały połamane pnie mogliśmy przejść w miarę bezpiecznie, po drodze widzieliśmy ostoję bobrów (co wówczas było rzadkością - a dzisiaj, gdy się rozmnożyły, są niemal "szkodnikami") - więc tym bardziej przygoda niesamowita.
Będąc tam nie miałem wątpliwości, że to był "oryginalny" Winnetou !!!

Czekaj, czekaj, to Ty chyba jednak coś innego masz na myśli. :zdziw: Strumiłówka stoi na końcu NR, ale przez żadne bagna się tam nie idzie. Gdzie dokładnie był ten dom, który odwiedziliście?


Berto - wybacz - nie powiem Ci dokładnie - miałem wówczas około 15 lat i dokładnie nie pamiętam - na mapie znalazłem (niegdyś nie było tak dokładnych map), gdzie mniej więcej znajduje się Niedźwiedzi Róg - wiedziałem,ze muszę się kierować najpierw na Ruciane-Nida, a później, "jak Bóg da" - z Rucianego dojechaliśmy PKS-em chyba do Końcewa (który rzeczywiście tam miał Koniec trasy) i tam pytaliśmy miejscowych o człowieka, który żyje na sposób indiański - jakiś bardziej rozgarnięty miejscowy (ale sądząc po ubraniu i sposobie wyrażania się - że raczej napływowy, który tam kupił hacjendę) skierował nas do Winnetou, twierdząc, że tam był kiedyś. I dodał, że lepiej tam raczej dopłynąć - ale patrząc na nas raczej nie miał wątpliwości, że nie będzie nas na to stać - no i cóż - poszliśmy we wskazanym przez niego kierunku - ot i wszystko ...
_________________
Wśród dolin, wśród lasów i jezior i kniej. Ktoś szukał przygody. Nie znalazł tam jej. I morze przepłynął. Przemierzył wzdłuż świat. Nie znalazł przygody, Zagubił jej ślad.
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2019-11-18, 21:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-11-18, 21:24:51   

chkaplan napisał/a:
jakiś bardziej rozgarnięty miejscowy (ale sądząc po ubraniu i sposobie wyrażania się - że raczej napływowy, który tam kupił hacjendę) skierował nas do Winnetou, twierdząc, że tam był kiedyś. I dodał, że lepiej tam raczej dopłynąć - ale patrząc na nas raczej nie miał wątpliwości, że nie będzie nas na to stać - no i cósz - poszliśmy we wskazanym przez niego kierunku - ot i wszystko ...

Czyli to było gdzieś zachód od Niedźwiedziego Rogu? Między NR a Końcewem?
Na brzegu Śniardw czy jeziora Warnołty?
Może byłbyś w stanie prześledzić waszą drogę na mapach? :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 113 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44700
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-11-18, 21:46:06   

To jest bardzo ciekawy wątek! Chkaplanie, proszę, skup się!!! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2019-11-18, 21:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berkut 
Stały bywalec forum
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 52
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 216
Skąd: Boleszyn
Wysłany: 2019-11-19, 02:48:37   

Michał Szpak to kabotyn ? Ma taki image ? Bo tak czuje ? czy to tylko tani komediant ? A Tomasz Beksiński też robił wszystko pod publikę ? , czy faktycznie miał narąbane i nie ma prawa być kabotynem? . Mówiąc wprost albo kabotyn , albo świr. Chyba granica jest w miejscu ,jak ktoś nie zdaje sobie sprawy że ludzie widzą, czują że to sztuczne zachowanie . Może i Nienacki był w jakiś sposób kabotynem , ale jakoś nie zwracam na to uwagi, albo mi to nie przeszkadza . Myślę że ja nadaje się na kabotyna , tyle że wrodzone lenistwo i skąpstwo ogranicza to .
_________________
Tarasująca zazwyczaj chodnik hałaśliwa gromada
niechlujnie ubranych mężczyzn koło budki z piwem rozstąpiła się przede mną z ogromnym
szacunkiem. Mój avatar to licznik od Ferrari 410.
Ostatnio zmieniony przez Berkut 2019-11-19, 03:28, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
MarcinB 
Fanatyk Samochodzika
inżynier mechanik



Pomógł: 10 razy
Wiek: 42
Dołączył: 07 Wrz 2016
Posty: 3056
Skąd: Trzcianka/D.P.N.
Wysłany: 2019-11-19, 20:48:11   

Fajnie się książka skończyła, tak po amerykańsku.. Oczami wyobraźni widziałem jaki by to fajny film z tej książki powstał ;-)
_________________


Rowerem po okolicy: www.facebook.com/28cali

– To co ty, Jurek, tam robisz na tej wsi cały dzień?
– Siedzę i myślę.
– I masz na to czas?
– Jak nie mam czasu, to tylko siedzę.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-21, 00:08:17   

Podczas ostatniej lektury uświadomiłem sobie, że Winnetou ma sporo cech wspólnych z malarzem Porwaszem ze Skiroławek. Nie chodzi mi tu o prosty fakt, że obaj są plastykami, ale raczej pewne elementy odnoszące się do ich, nazwijmy to sposobu i stylu życia.
Obaj cienko przędą i cierpią na chroniczną niewydolność kieszeni, przerwaną na krótko przypływami gotówki, czasem sporymi.
Obaj mieszkają w krytych eternitem: wigwamie i dachowcu, nieco podobnym do dachowca; (wnętrze natomiast wigwamu przypomina - z tego co pamiętam - salon pisarza Lubińskiego).
Obaj odżywiają się kiepsko i nieregularnie: żarcie z puszek i zupki w proszku.
Obydwaj byli myśliwymi z kiepskimi wynikami.
Obydwaj byli ciemnowłosi.
Obydwaj byli w podobnym wieku: Winnetou (wyglądał na 32 lata, miał 35) Porwasz miał 35.
Obaj pozostawali w stanie wolnym.
Czyżby mieli jakiś wspólny prototyp?
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-04-21, 00:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-21, 22:38:43   

Z24 napisał/a:
Podczas ostatniej lektury uświadomiłem sobie, że Winnetou ma sporo cech wspólnych z malarzem Porwaszem ze Skiroławek. Nie chodzi mi tu o prosty fakt, że obaj są plastykami, ale raczej pewne elementy odnoszące się do ich, nazwijmy to sposobu i stylu życia.
Obaj cienko przędą i cierpią na chroniczną niewydolność kieszeni, przerwaną na krótko przypływami gotówki, czasem sporymi.
Obaj mieszkają w krytych eternitem: wigwamie i dachowcu, nieco podobnym do dachowca; (wnętrze natomiast wigwamu przypomina - z tego co pamiętam - salon pisarza Lubińskiego).
Obaj odżywiają się kiepsko i nieregularnie: żarcie z puszek i zupki w proszku.
Obydwaj byli myśliwymi z kiepskimi wynikami.
Obydwaj byli ciemnowłosi.
Obydwaj byli w podobnym wieku: Winnetou (wyglądał na 32 lata, miał 35) Porwasz miał 35.
Obaj pozostawali w stanie wolnym.
Czyżby mieli jakiś wspólny prototyp?


O podobieństwie zawodów i dachowcowych domów pisaliśmy. :)

Za to nad stylem życia się do tej pory nie zastanawialiśmy - masz rację.
:564:

Co do wyglądu tylko się zastanawiam - nie mam w tym momencie przy sobie notatek, ale majaczy mi się, że w pierwszej wersji Winnetou nie był atrakcyjnym facetem. Pamiętasz może szczegóły jego wyglądu?
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-22, 00:07:22   

Berta von S. napisał/a:
Co do wyglądu tylko się zastanawiam - nie mam w tym momencie przy sobie notatek, ale majaczy mi się, że w pierwszej wersji Winnetou nie był atrakcyjnym facetem. Pamiętasz może szczegóły jego wyglądu?


Niestety, nie... :/ . To był maszynopis który przejrzałem wyjątkowo pobieżnie.
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 101 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6443
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-04-22, 07:52:56   

Berta von S. napisał/a:
majaczy mi się, że w pierwszej wersji Winnetou nie był atrakcyjnym facetem. Pamiętasz może szczegóły jego wyglądu?

Papier pamięta (lub jego teraźniejsze odpowiedniki):
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3515&start=16

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-22, 11:11:52   

Dziękuję! :)

Czyli wygląd inny "około pięćdziesięciu, dość tęgi, z pokaźnym brzuszkiem. Twarz miał mocno opaloną, włos bujny i czarny."

Tyle, że on początkowo nie był Winnetou, tylko Wielkim Bobrem. Więc niewykluczone, że np. porwaszopodobny plastyk wskoczył na miejsce Kamasa.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-22, 12:41:52   

Berta von S. napisał/a:
Więc niewykluczone, że np. porwaszopodobny plastyk wskoczył na miejsce Kamasa.


:564:

I tu powstaje po raz kolejny pytanie, czy ZN posłużył się jakimś archetypem, czy za pierwowzór posłużyła jakaś konkretna osoba :) .
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32011
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-04-22, 22:47:14   

Z24 napisał/a:

I tu powstaje po raz kolejny pytanie, czy ZN posłużył się jakimś archetypem, czy za pierwowzór posłużyła jakaś konkretna osoba :) .

To właśnie miałam na myśli - że może najpierw chciał w głównej roli obsadzić Białasa. A potem doszedł do wniosku, że przydałby się romasowy wątek i sięgnął po "Porwasza". Ja wiemy lubił różne elementy i wątki powtarzać w nowych układach.

W tej sytuacji jest całkiem możliwe, że "Winnetou-Porwasz" istniał. I znowu nasuwa się pytanie, kto nim był - Strumiłło, Pałka, jeszcze ktoś inny?
_________________
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 101 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6443
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-04-23, 06:36:00   

Berta von S. napisał/a:
może najpierw chciał w głównej roli obsadzić Białasa

Może, ale widzę też przesłanki przeciwne, szczególnie jeśli chodzi o prezencję. Odwrotnie niż pierwsza wersja Winnetou/Wielkiego Bobra, pan Białas zwracał uwagę swoim wysokim wzrostem. Widać to na zdjęciach zamieszczonych kiedyś przez Szarą Sowę (https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3806&start=148):





Także Tadeusz Wyrwa-Krzyżański w pierwszych słowach opisu towarzysza swojej wędrówki podkreślił jego "ogromny wzrost" a także wyprostowaną postawę którą scharakteryzował jako pełną godności i dumy, senatorską. Nadmienił też, że bardzo wychudł. Chodzi o końcówkę lat sześćdziesiątych a nie wiemy z którego okresu pochodzą te wpisy Zbigniewa Nienackiego w księdze pamiątkowej podróżnika, o których informowała pani Ewa. Ale chociaż wcześniej (i później) mógł być pełniejszy, cała sylwetka Czesława Białasa nie pasuje mi do opisu "niski, dość tęgi, z pokaźnym brzuszkiem, (...) włos bujny i czarny".

O posturze Wielkiego Bobra w ostatecznej wersji książki wiemy chyba tylko to, że był barczysty. To brzmi lepiej niż "tęgi". O tuszy, wzroście ani fryzurze niczego nie znalazłem.

Natomiast wspólna dla tych trzech postaci jest ogorzała cera oraz strój przystosowany do podróży i przebywania w terenie.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 18