PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
"Chata za wsią"
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11651
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-04-06, 23:51:59   

O ile pamiętam to nie jest scena wycięta na żywca ze "Skiroławek", tylko "wariacja na temat" myśli przewodniej felietonu.
_________________
Z 24
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Członek Kapituły Samochodzikowej Książki Roku



Pomógł: 146 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6686
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2024-04-07, 00:12:39   

Z24 napisał/a:
O ile pamiętam to nie jest scena wycięta na żywca ze "Skiroławek", tylko "wariacja na temat" myśli przewodniej felietonu.

Widać, że podczas pisania powieści Nienacki zżył się ze stworzonym przez siebie (choć nawiązującym do realiów) światem. Parę razy wykorzystał go w felietonach, jeszcze przed ukazaniem się książki na rynku. Wcześniej, na przykład, w „Rozprawie o kretynach” w „Tu i Teraz” (https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=6231).

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 129 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14441
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2024-04-07, 08:16:23   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
John Dee napisał/a:
Po co było człowiekowi potrzebne sitko do mleka? Czyżby mleko bywało zanieczyszczone?
Podczas dojenia zawsze mogło coś wpaść. Normalnie to gospodarz, który doił powinien takiego sitka używać, ale zapewne różnie bywało.
Rozumiem. Gospodarz mógł na przykład uprzednio opróżnić pół litra czystej, czyli “halba”, jak się to u nas na Śląsku mówi, którą nabył w miejscowym sklepiku - poza kolejką, ma się rozumieć. ;-)

Kynokephalos napisał/a:
Myślę że w felietonie opisano nie tyle Jerzwałd to Skiroławki – czyli Jerzwałd artystycznie przefiltrowany, podkoloryzowany, uzupełniony.
O tym nie pomyślałem. Dziękuję za sprostowanie.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Członek Kapituły Samochodzikowej Książki Roku



Pomógł: 146 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6686
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2024-04-28, 17:31:33   

John Dee napisał/a:
Wieś, wieśniacy, wiejski sklep, a wśród nich pan pisarz, opowiadający o swoich doświadczeniach, obserwacjach i przemyśleniach. Wreszcie! Zupełne inaczej się to czyta niż te jego typowe przeglądy tygodników warszawskich, w których szasta na lewo i prawo nazwiskami jakichś redaktorów i gdzie i dlaczego oni jego zdaniem błądzą. Tu zaś mamy rzeczywistość, zwykłych, interesujących ludzi, ich poglądy, słabostki, spryt. I dużo ciekawych informacji.

Niestety nie za każdym razem bywa tak dobrze.

Pozdrawiam,
Kynokephalos

=======================================================================================
CHATA ZA WSIĄ

WYPROWADZKA LITERATURY

Zbigniew Nienacki
„Szpilki” nr 48 rok XLVIII, 1 XII 1983, str. 14.

. . Na szosie, w pobliżu mojego wiejskiego domu, zatrzymały się przypadkowo trzy ogromne, zagraniczne TIR-y, zdaje się z narybkiem węgorza. A gdy tylko zjawiłem się w sklepiku, ujrzałem niepomierny smutek na ludzkich obliczach, gdyż cieśla Sewruk, który słucha wszystkich możliwych rozgłośni radiowych, obwieścił: „Będą naszego pisarza wyprowadzać za granicę”. Albowiem nawet do takich małych wiosek jak ta, w której mieszkam doszła wiadomość o szermowanej tu i ówdzie pogróżce, że literaturę polską wyprowadzi się za granicę. Dla wioskowych ludzi — ja, pisarz, to oczywiście, poniekąd literatura polska.

. . „Naszego pisarza w trzy TIR-y nie wezmą” — stwierdził fachowo drwal Stasiak — „Będzie musiał zostawić swój jacht i swój słynny bujak” (miał na myśli tylekroć opisywaną przeze mnie huśtawkę, na której kołysząc się, uspokajam stargane przez krytyków nerwy).

. . Leśniczy Turlej podważył w ogóle teoretyczną możliwość wyprowadzenia literatury za granicę co jednak nie znalazło zrozumienia, gdyż u nas jak się chłop z babą pokłóci, to on wyprowadza za stajni konia za uzdę a ona swoją krowę z obory. Czy nie można tak samo zrobić z literaturą?

. . TIR-y odjechały, dyskusja stała się więc bezprzedmiotowa, tym niemniej wracając ze sklepu do domu, zastanawiałem się, ile też TIR-ów potrzeba by na Bratnego albo Safjana i czy nie lepiej posłużyć się Jumbo-Jetem. Na Żukrowskiego trzeba by całego pociągu, to samo na Minkowskiego i Ożogowską. Zresztą, ta ostatnia zapewne wolałaby karetę i drogę do Konstancina, do wnuków. Co uczynić z ogromną ilością książek Putramenta, Parnickiego, Centkiewiczów i innych publikowanych w wielkich nakładach. Niektórzy chyba nie daliby się wyprowadzić, ot tak po prostu, ale trzeba by ich zwabiać. Bratnemu muszą obiecać Safari, ale co mnie można obiecać? Najłatwiej z niektórymi pisarzami z tzw. opozycji — mają po jednej albo dwie książki w nakładach, które dają się pomieścić w kilku kufrach. Dlatego to pewnie ich miano na myśli, gdy gruchnęła wieść o wyprowadzaniu literatury za granicę.

. . A tak w ogóle — to dziwna sprawa jest z tą literaturą. W swoim czasie rozmaite zachodnie rozgłośnie rozpowiadały jak to pisarzom angażującym się po stronie generała Jaruzelskiego, odsyłano pocztą książki do domu, a przecież — jak słusznie zwrócił mi na to uwagę nasz naczelnik poczty — w tym to czasie żadnych książek nie można było wysyłać pocztą. Nawet własnych. Nawet do wydawnictw. Bo takie były przepisy stanu wojennego.

. . Zadałem sobie trud i odwiedziłem ostatnio kilka rejonowych bibliotek, aby sprawdzić jaki wpływ ma tak zwana działalność polityczna lub społeczna pisarza na ilość wypożyczeń jego książek. Nie wiem, jak to wygląda w Krakowie czy Warszawie, ale na Mazurach — fakt, że pisarz angażuje się po tej lub przeciwnej stronie barykady politycznej w najmniejszym stopniu n i e o d d z i a ł u j e na jego czytelniczą popularność. Czy go chwalą w zachodnich rozgłośniach, czy go ganią, a nawet opluwają — nic to nie obchodzi czytelników. To samo zresztą tyczy faktu, czy go chwalą w krajowych środkach masowego przekazu, czy też ganią. Nie mam pojęcia, cieszyć się z tego czy smucić?

. . Nie ma niemal dnia, aby zachodnie rozgłośnie nie wymieniały z zachwytem nazwisk kilku polskich pisarzy i przedstawiały ich jako rycerzy niezłomnych, ale ich książki — stoją zakurzone na półkach. Żeby choć ktoś pod wpływem tych audycji, poprosił o ich książkę — nie. I to na przestrzeni lat. Jak na złość ciągle jest, na przykład, rozchwytywany Żukrowski, ciągle w kolejce trzeba się zapisywać po „Kamienne tablice”. Myślałem, że jest wręcz run na prozę Jana Józefa Szczepańskiego albo Leszka Proroka. Gdzie tam. Stoją na półkach. To samo z pewnym pisarzem, który w naszym regionie angażował się „przeciw”, pisał co tylko chciał, wygłaszał przemówienia, wiecował. W jednej z rejonowych bibliotek sześć jego książek stało obok siebie — bez żadnego wypożyczenia, aż mi żal serce ścisnął. Ale może gdzie indziej jest inaczej. Sprawdźcie to panowie, socjologowie kultury...

. . To samo z przeróżnymi nagrodami i premiami tak krajowymi, jak i zagranicznymi. Dostaje facet nagrodę w Wiedniu albo Jokohamie, albo od ministra Żygulskiego — i nic, nikt nie drepce do wypożyczalni, aby się zainteresować twórczością laureata. Odnosi się wrażenie, że istnieje w naszym kraju jakaś tajna zmowa czytelników, którzy ustalili jakieś własne kryteria wartości — i jednych jak czytali tak czytają, a drugich, choćby na głowie stawali, nie chcą wypożyczać. Aż wstyd się przyznać, że jedynym człowiekiem, który w niedalekiej bibliotece rejonowej wypożyczył książkę Zdzisława Najdera — byłem ja, niżej podpisany.

. . Ostatnio, po moim artykule „Rozprawa o kretynach” który opublikowałem w „Tu i Teraz”, przez łamy niektórych pism przetoczyła się batalia pod hasłem „Huzia na Nienackiego”. Niejaki pan Pawliszcze napisał wręcz o mnie, że jestem faszystą oraz Herodem, który proponuje rzeź niewiniątek, naszych kochanych dziateczek. Przypisano mi niemal wszystkie zbrodnie i nawet uleganie wrednym teoriom Malthusa. A ponieważ jednocześnie ukazało się kilkaset tysięcy egzemplarzy moich książek, bardzo ciekaw jestem, czy któryś tatuś albo mamusia, któraś niewinna dziecina, zawaha się w księgarni czy kupić, na przykład „Wyspę złoczyńców” faszysty i zwolennika teorii Malthusa. Chyba że pan Pawliszcze położy się jak Rejtan na progu Domu Książki.

. . Nasze władze obwieściły, że oddzielą osobę i poglądy pisarza od jego książek. Poglądy i osobę będą zwalczać jeśli zajdzie potrzeba — natomiast dobre książki zostaną publikowane. Czytelnicy w naszym kraju czynią to rozróżnianie od dawna. Dlatego na nic się zda robienie min, kiwanie palcem w bucie, udzielanie wywiadów zagranicznej prasie, przyjmowanie bohaterskich póz. Albo się napisało dobrą książkę, albo złą.

. . Mój Boże, właśnie znowu jakiś zagraniczny TIR zatrzymał sią obok mojego domu...
=======================================================================================

 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6587
Skąd: Georgetown, Ontario

Wysłany: 2024-04-29, 02:35:21   

Urocza wymiana uprzejmości z kolegami i koleżankami po fachu :D
_________________
Drużyna 2

 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 47 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12864
Skąd: Złocieniec

Wysłany: 2024-04-29, 07:43:31   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Urocza wymiana uprzejmości z kolegami i koleżankami po fachu :D


Tak jest!
A mi się jakoś przypomniał kawałek Elektrycznych Gitar:



"Twardy bądź jak Roman Bratny" :D

A sam tekst naszego Autora jak zwykle niesamowicie inteligentny i dowcipny, ale zadziorny. Ech ten Zbychu. :)
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11651
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-04-29, 18:03:48   

Niezłe :D . Od razu człek, że tak powiem, przemieścił się w czasie. To jest chyba pierwszy z tych tekstów, którego nie będę się czepiał. Nie znaczy, że nie ma czego, ale...
_________________
Z 24
 
 
aman 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 48
Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 2179
Skąd: Maślice... Wilcze...
Wysłany: 2024-04-30, 07:25:01   

Mało nadęty i zgrabnie dający się czytać. Co też z przyjemnością uczyniłem.
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11651
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-04-30, 15:11:56   

aman napisał/a:
Mało nadęty i zgrabnie dający się czytać. Co też z przyjemnością uczyniłem.


Mało nadęty, ale jednak trochę tak :D . Na zasadzie: " przypominam wam po raz 267, że moje książki wypożyczają, Iksińskiego nie".
Ale generalnie to odzwierciedlało rzeczywistą sytuację.

Ja np. "Skiroławki" przeczytałem po raz pierwszy "z pożyczenia". Każdy z tomów pożyczony od kogo innego, bo kolejki były. Po za tym w dwóch dość odległych miejscowościach :D
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 47 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12864
Skąd: Złocieniec

Wysłany: 2024-04-30, 15:21:15   

Z24 napisał/a:
aman napisał/a:
Mało nadęty i zgrabnie dający się czytać. Co też z przyjemnością uczyniłem.


Mało nadęty, ale jednak trochę tak :D . Na zasadzie: " przypominam wam po raz 267, że moje książki wypożyczają, Iksińskiego nie".
Ale generalnie to odzwierciedlało rzeczywistą sytuację.

Ja np. "Skiroławki" przeczytałem po raz pierwszy "z pożyczenia". Każdy z tomów pożyczony od kogo innego, bo kolejki były. Po za tym w dwóch dość odległych miejscowościach :D


To mi trochę przypomina sytuację z początkami Tytusa Chmiela, a czytam sobie właśnie autobiografię. Jak był w Stanach to się okazało, że pisali do niego z redakcji, że poszedł drugi tom i znacząco zaznaczali by wrócił..

P.S. To znaczy książeczka tak się rozeszła, że szok. :) .
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
Ostatnio zmieniony przez Chemas 2024-04-30, 15:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Członek Kapituły Samochodzikowej Książki Roku



Pomógł: 146 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6686
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2024-06-01, 08:50:31   "Pogotowie ateistyczne"

W tym dość przypadkowym zestawieniu skojarzeń zwraca uwagę wzmianka o człowieku, który wierzy w rządy Szatana nad światem. Wiadomo, że Nienacki czasem umieszczał w felietonach „zwiastuny” swojej nowej książki. Najpewniej tak jest i tutaj. Ale, w odróżnieniu od innych przypadków, tym razem nie wymienił nazwy „Skiroławki”, a napisał tylko „jeden z moich sąsiadów”. Może więc rozpowiadający o władzy szatana bohater powieści (sołtys Jonasz Wątruch) miał jakiś autentyczny pierwowzór w okolicy Jerzwałdu? Niekoniecznie kogoś, kto głęboko żywił takie przekonanie — wystarczyłoby, że raz czy dwa w rozmowie użył podobnego sformułowania. To niewykluczone, ale trudne do sprawdzenia.

Tak czy inaczej deklarację „za swoje posłannictwo uważam umacnianie wierzących w ich wierze, a niewierzących w ateizmie” uważam za ładną i zgodną z duchem „Skiroławek”

Pozdrawiam,
Kynokephalos

=======================================================================================
CHATA ZA WSIĄ

POGOTOWIE ATEISTYCZNE

Zbigniew Nienacki
„Szpilki” nr 50(2185) rok XLVIII, 15 XII 1983, str. 14.

. . W otaczającym nas świecie tyle się ostatnio nagromadziło zjawisk, które wydają się tak irracjonalne, wymykają się spod kontroli rozumu — że co słabsi duchem ateiści mają wrażenie iż grunt obsuwa im się pod nogami, stąpają po kruchym lodzie i lada chwila wpadną jedną nogą w przerębel fideizmu. Widzi mi się, że wkrótce należy stworzyć „Ateistyczne Pogotowie Ratunkowe”, które będzie jechać do szczególnie trudnych przypadków. Co do mnie — to w każdej chwili gotów jestem pośpieszyć z duchową ateistyczną pociechą do Jana Rema, który w „Tu i Teraz” (nr 46), publicznie przyznaje się do swych światopoglądowych rozterek. Albowiem od dawna za swoje posłannictwo uważam — umacnianie wierzących w ich wierze, a niewierzących w ateizmie.

. . Jana Rema zaszokował fakt, że w Grodziskich Zakładach Farmaceutycznych ludzie świadomi czym grozi wypicie metanolu — urządzili sobie swoistą metalibację i kilku z nich zmarło. Jak pisze Jan Rem: „Skłonność do picia metanolu stanowi niestety argument na rzecz fideistycznych koncepcji człowieka” i dodaje, że „ta ludzka skłonność jest niekorzystna dla mojego, (ateistycznego — przyp. Z.N.), światopoglądu”. Mało tego, Jan Rem widzi w zanikaniu u niektórych ludzi zwierzęcego instynktu samozachowawczego fakt, że najprawdopodobniej oderwaliśmy się zupełnie od świata zwierząt i stwierdza z ironią: „...jesteśmy ludźmi wyższego rzędu.

. . Jak z powyższego wynika nie pozostaje mi nic innego, jak pośpieszyć do Rema z atei[s]tyczną duchową pociechą, aby broń Boże nie popadł w fideizm, i nie uwierzył, (na podobieństwo jednego z moich wiejskich sąsiadów), że światem rządzi Szatan.

. . Przede wszystkim, szanujący się ateista nigdy nie daje się wciągnąć w pułapkę porównywania ludzi ze zwierzętami, gdyż takie porównanie zawsze dla ludzi wypada na niekorzyść. W niedalekim ode mnie Biskupcu trwa, (lub już się skończył), proces przeciw 18 młodym osobom płci męskiej i jednej osobie płci żeńskiej, którzy dokonali kilkunastu zbiorowych gwałtów na dziewczętach nawet w wieku 14 i 15 lat, o czym zresztą szeroko było w prasie. Otóż zwierzęta takich zjawisk, poza żółwiami, nie znają. Dwa jelenie tak długo tłuką się rogami w walce o posiadanie łani, aż jeden ustąpi pola i drugi tę łanię „skonsumuje”. Gdyby byli ludźmi, zamiast się bić, po prostu umówiliby się: ty będziesz pierwszy, ja drugi.

. . Podobnie ma się sprawa z suką, która chce wyjść za mąż. Zlatują się dorodne kundle z całej wsi, gryzą się między sobą, a ona wybiera sobie jednego i reszta odchodzi z niczym. Gdyby byli ludźmi — wykorzystaliby ją wszyscy i to zbiorowo, jak to zrobiono w Biskupcu.

. . Tedy, jak sądzę, gdy ulicą przebiega pies, albo na ulicę jakiegoś miasta przypadkowo zabłądzi łoś czy jeleń, ludzie powinni zdejmować czapki, albo ze wstydem uciekać do swoich domów. Pod względem moralności i etyki zwierzęta stoją poniekąd wyżej od ludzi. Istnieją też takie gatunki ptaków, u których samczyk musi się zgadzać na nieustanne zdrady swej połowicy, jeśli owa połowica jest bardzo ładna. Nie tak to się dzieje z ludźmi: im mąż ma ładniejszą żonę, tym bardziej bywa zazdrosny.

. . Co zaś tyczy instynktu samozachowawczego u istot ludzkich, to jest on poniekąd uwarunkowany kulturowo. W naszej kulturze z pierwiastkami chrześcijaństwa — osobnik ludzki nie może dysponować własnym ciałem, stąd samobójcze picie metanolu budzi irracjonalne zdumienie. Ale w istniejących obok nas innych kulturach, człowiek ma prawo dysponować swoim ciałem i może — nawet przy ogólnej aprobacie społecznej — zabić się przy pomocy noża lub chyba także metanolu. Zresztą, prawdopodobnie i niektóre gatunki zwierząt też tracą okresowo instynkt samozachowawczy, czego przejawem bywa zagadkowa sprawa wielorybich samobójstw, czynionych również zbiorowo. A poza tym, jak wynika z książki Elżbiety Fonberg pt. „Nerwice, przesądy i nauka” (Wiedza Powszechna 1974), zwierzęta znowu nie tak wcale daleko odeszły od istot ludzkich. Okazuje się, że wszystko co ludzkie nie jest im obce - jak na przykład, homoseksualizm, masochizm, zoofilia (sic), fetyszyzm, sadyzm oraz prostytucja. Autorka pisze, że jeśli się chce ukarać małpę obojętnie jakiej płci, zawsze przyjmuje ona postawę seksualnej oferty. Znany jest przypadek małpy, która ofiarowała się seksualnie psu tylko po to, aby nie gonił całego małpiego stada. W naszej wsi był kaczor, który nie lubił kaczek, a „konsumował erotycznie” kury. Naukowcy nazywają takie zjawisko „fałszywym naznaczeniem”. Tyczy ono także i innych, pozaerotycznych, sfer życia zwierzęcego i ludzkiego.

. . W tym miejscu mógłbym przerwać swój wywód i stwierdzić, że osobnicy z zakładów farmaceutycznych, którzy w pełni świadomości pili metanol — byli po prostu „fałszywie naznaczeni”, cała ta historia daje się wyjaśnić naukowo, czyli utwierdzić winna ateistę w ateizmie. Ale istota całej sprawy wydaje mi się jednak o wiele prostsza. Jeśli ktoś traci wiarę w etykę i moralność, czemu ma wierzyć w działanie trucizny? Skoro od czas do czasu w paczkach z napisem „Radomskie”, sprzedaje się papierosy „Klubowe”, ktoś nie może wnioskować, że w butelce z napisem „Metanol” nie kryje się prawdziwy, niczym nie skażony spirytus? Nie tak dawno kupiłem tonę węgla — a przecież już wkrótce okazało się, że pod nazwą „węgiel” nabyłem zwykły kamień. W butelce z napisem „Płyn na porost włosów” sprzedawano w naszych stronach przecier pomidorowy. W przysłanej z zagranicy paczce z napisem „żywność” — były dwie cegły, a w beczce opatrzonej napisem „Śledzie” — po prostu nic nie było. Mógłbym podobne przykłady mnożyć w nieskończoność, ale po co? Tak czy siak trzeba będzie stworzyć „Ateistyczne Pogotowie Ratunkowe”, gdyż rzeczy samej niektóre zjawiska przerastają nasz rozum.
=======================================================================================

_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 71 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11651
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-06-01, 12:21:15   

Sprawy z Biskupca nie pamiętam; być może pisano o niej w prasie raczej lokalnej. Oczywiście nie mam pretensji, żeby być chodzącą kroniką kryminalną...
Natomiast sprawę utoczenia z cysterny na bocznicy w grodziskiej Polfie (czy jest tam jeszcze coś? ;-) ) metylaka i chyba czterech trupach przypominam sobie jak najbardziej. Szkoda, że ZN nie napisał o pewnym akcencie humorystycznym tej ponurej historii: ponoć kilka dni po wypadku na rzeczonej cysternie pojawił się napis: "Prawdziwy Polak śmierci się nie boi".
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,56 sekundy. Zapytań do SQL: 11