PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:45
Tajemnica tajemnic - pierwsza przeczytana przygoda
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-10-25, 21:21:23   

Berta von S. napisał/a:
A nieprawda, bo przez kilka lat (Kant) mieszkał w Jarnołtowie (kilkanaście km. od Jerzwałdu :okulary: ), gdzie pracował jako nauczyciel.

./redir/jarnoltowo.pl/hulsenowie-i-immanuel-kant-w-jarnoltowie/
Dzięki za ten ciekawy link.

To prawda, Kant był jakiś czas zmuszony do tego rodzaju prac zarobkowych poza granicami Królewca, Sokrates zaś do odbycia służby wojskowej gdzieś na obczyźnie. Dlatego napisałem, że w zasadzie nie ruszali się z miejsca, ale więźniami swoich miast w sensie “Anioła zagłady” oczywiście nie byli. Ale opuścić miasto, gdy mogli za siebie decydować? No siree!
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 70 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11549
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-10-25, 23:46:55   

John Dee napisał/a:
To prawda, Kant był jakiś czas zmuszony do tego rodzaju prac zarobkowych poza granicami Królewca, Sokrates zaś do odbycia służby wojskowej gdzieś na obczyźnie.


Tak, znana sprawa. W czasie oblężenia Potidai (na przesmyku najbardziej zachodniego z tych trzech "palców" półwyspu Chalcydyckiego) przez Ateńczyków grzali się razem z Alkibiadesem pod jednym płaszczem... ;-)
_________________
Z 24
 
 
Tytus Atomicus 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 520
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-10-26, 00:59:28   

Berta von S. napisał/a:
John Dee napisał/a:
Kant w zasadzie nigdy nie opuszczał Królewca.

A nieprawda, bo przez kilka lat mieszkał w Jarnołtowie (kilkanaście km. od Jerzwałdu :okulary: ), gdzie pracował jako nauczyciel.

./redir/jarnoltowo.pl/hulsenowie-i-immanuel-kant-w-jarnoltowie/




A, owszem.
./redir/photos.app.goo.gl/pdNmCWDkg6YeoUoN9
./redir/photos.app.goo.gl/JUYQaUN35nZ8uNYP9
./redir/photos.app.goo.gl/f4EqPbhVZVuJwLom6
./redir/photos.app.goo.gl/sSgPCnnuG1sViecL9
./redir/photos.app.goo.gl/ePZ4G13VtkGWnaXe9
./redir/photos.app.goo.gl/5gKjz12e2iDwQGye6
Ostatnio zmieniony przez Tytus Atomicus 2023-10-26, 01:08, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-10-26, 08:35:26   

Z24 napisał/a:
grzali się razem z Alkibiadesem pod jednym płaszczem... ;-)
Tak jakoś było. :D

Tytus Atomicus napisał/a:
A, owszem.
:564:
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-10-27, 02:56:57   

Tytus Atomicus napisał/a:

A, owszem.

O, dobrze, ze wrzuciłeś, bo mi gdzieś wcięło zdjęcia.
:564:

John Dee napisał/a:

To prawda, Kant był jakiś czas zmuszony do tego rodzaju prac zarobkowych poza granicami Królewca, Sokrates zaś do odbycia służby wojskowej gdzieś na obczyźnie. Dlatego napisałem, że w zasadzie nie ruszali się z miejsca, ale więźniami swoich miast w sensie “Anioła zagłady” oczywiście nie byli. Ale opuścić miasto, gdy mogli za siebie decydować? No siree!

Wiem, wiem, ale to się nasuwało. Nie mogłam nie skorzystać z okazji. ;-)
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-10-27, 20:50:52   

Berta von S. napisał/a:
to się nasuwało. Nie mogłam nie skorzystać z okazji. ;-)
I bardzo dobrze, bo w ten sposób dowiedziałem się o pobycie Kanta w położonym tak blisko Jerzwałdu Jarnołtowie. To prawdopodobnie najbardziej odległe od Królewca miejsce, jakie filozof w swoim życiu odwiedził. :okulary2:
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-10-27, 23:59:20   

John Dee napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
to się nasuwało. Nie mogłam nie skorzystać z okazji. ;-)
I bardzo dobrze, bo w ten sposób dowiedziałem się o pobycie Kanta w położonym tak blisko Jerzwałdu Jarnołtowie. To prawdopodobnie najbardziej odległe od Królewca miejsce, jakie filozof w swoim życiu odwiedził. :okulary2:

Już o tym kiedyś wspominałam, ale głównie skupialiśmy się na Dobeneckach, więc mogło umknąć. :)

https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=407446#407446
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-11-01, 18:11:31   

Berta von S. napisał/a:
Już o tym kiedyś wspominałam, ale głównie skupialiśmy się na Dobeneckach, więc mogło umknąć. :)
Na Dobeneckach, jak również - z jakiegoś powodu - na moim chodzeniu. :okulary2:

Nadal chodzę - i tak samo czynił Kant. Jego spacery po Królewcu są legendarne, szczególnie pod względem punktualności - co do sekundy i metra.


Kant i jego wierny sługa Lampe podczas codziennego spaceru filozofa.

Staram się właśnie zrekonstruować ich trasę, co jest trochę trudne, biorąc pod uwagę, jak bardzo oblicze tego miasta się zmieniło.

Ciekawe, jakie przechadzki Kant urządzał sobie po okolicach Jarnołtowa? Kto wie, może dotarł nawet per pedes do Jerzwałdu? :)
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-11-04, 01:19:14   

John Dee napisał/a:

Nadal chodzę

Tylko czemu nie w forumowej rywalizacji?
Może Dart mialby godnego przeciwnika!

John Dee napisał/a:

Nadal chodzę - i tak samo czynił Kant. Jego spacery po Królewcu są legendarne, szczególnie pod względem punktualności - co do sekundy i metra.
(...)
Kant i jego wierny sługa Lampe podczas codziennego spaceru filozofa.

Staram się właśnie zrekonstruować ich trasę, co jest trochę trudne, biorąc pod uwagę, jak bardzo oblicze tego miasta się zmieniło.

Ciekawe, jakie przechadzki Kant urządzał sobie po okolicach Jarnołtowa? Kto wie, może dotarł nawet per pedes do Jerzwałdu? :)

Do Jerzwałdu pewnie nie, ale w Zalewie bywał na pewno. Spróbuję się czegoś o jego aktywnościach dowiedzieć. ;-)

A pomsł odtworzenia trasy spaceru ciekawy.
Choć nie wiem, czy realny, w tamtej przestrzeni chyba trudno znaleźć punkty odniesienia do przeszłości. :/
_________________
Drużyna 5

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 70 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11549
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-11-04, 17:30:58   

Berta von S. napisał/a:
Do Jerzwałdu pewnie nie, ale w Zalewie bywał na pewno. Spróbuję się czegoś o jego aktywnościach dowiedzieć. ;-)


Zabrzmiało to jakbyś zamierzała rozpytać o to starszych mieszkańców... ;-)
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-11-04, 22:59:28   

Berta von S. napisał/a:
Tylko czemu nie w forumowej rywalizacji? Może Dart mialby godnego przeciwnika!
Kiedy ja nie chcę być niczyim przeciwnikiem, Berto. Uważam, że spacer jest jak życie, a że celem życia jest żyć, celem spaceru powinno być spacerowanie, bez podtekstu, programu, agendy. :)

A swoją drogą - czy mamy już wątek, w którym można by sobie pofilozofować o chodzeniu? :okulary2:

Berta von S. napisał/a:
Spróbuję się czegoś o jego aktywnościach dowiedzieć.
Tak, spróbuj. Ten temat naprawdę mnie ciekawi.

Berta von S. napisał/a:
A pomysł odtworzenia trasy spaceru ciekawy.
Tak myślisz? W takim razie, jeśli mi się powiedzie, opublikuję coś na forum.


Z24 napisał/a:
Zabrzmiało to jakbyś zamierzała rozpytać o to starszych mieszkańców
Tak, z łopatą w ręku. :p
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 170 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32687
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-11-10, 01:30:31   

John Dee napisał/a:
A swoją drogą - czy mamy już wątek, w którym można by sobie pofilozofować o chodzeniu?

Nie mamy. Załóż, to podyskutujemy. Bo widzę już różnice. :okulary:

John Dee napisał/a:

Berta von S. napisał/a:
A pomysł odtworzenia trasy spaceru ciekawy.
Tak myślisz? W takim razie, jeśli mi się powiedzie, opublikuję coś na forum.

Mam słabść do wszeslkich śledztw topograficznych. :043:

John Dee napisał/a:

Z24 napisał/a:
Zabrzmiało to jakbyś zamierzała rozpytać o to starszych mieszkańców
Tak, z łopatą w ręku. :p

Raczej regionalistów. :D
Ale na miejscu też nie wadziło by popytać, mogą krążyć jakieś przekazywane z dziada na wnuka opowieści. Byłam tam tylko chwilę, obejrzeć pozostałości majątku. Przejadę się kiedyś na spokojnie rowerem, ale to już raczej od maja w górę.
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-11-12, 18:27:58   

Berta von S. napisał/a:
Nie mamy. Załóż, to podyskutujemy. Bo widzę już różnice. :okulary:
Gotowe. :)
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=564987#564987

Berta von S. napisał/a:
Mam słabość do wszelkich śledztw topograficznych.
Wiemy, wiemy. Dito. :564:
 
 
Sebastian 
Słyszał o Samochodziku
Marczak


Pomógł: 2 razy
Wiek: 50
Dołączył: 28 Wrz 2023
Posty: 23
Skąd: Lubuskie
Wysłany: 2024-05-03, 08:32:54   

babie.lato2 napisał/a:
Też mi się podobała. Czytałam ją pierwszy raz dość dawno, ale niedawno nabyłam własny egzemplarz ( byłam w 'Realu' i chciałam sobie kupić jakąś książkę dla nastolatek, a mama "O, Aguś, patrz "Pan Samochodzik". Jak się rzuciłam, to nikt już by mnie nie odciągnął od kupna :D ) i przeczytałam po raz kolejny jednym tchem :) Lubię te części, w których Tomasz działa z jakimiś znajomymi, tudzież 'przeciwko' komuś ('Templariusze', 'Księga Strachów'...)
Właśnie zrobiłem sobie powtórkę i przeczytałem ponownie cały cykl i "Tajemnica Tajemnic" była ostatnią. I była to taka fajna klamra spinające wszystko. Była przygoda, był wehikuł, były kobiety :) , byli harcerze, złoczyńcy, historia i nawet dyrektor Marczak był. I kawałek krajoznawstwa też był. To były naprawdę miło spędzone wieczory. Polecam.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 70 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11549
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-05-03, 12:08:24   

Sebastian napisał/a:
babie.lato2 napisał/a:
Też mi się podobała. Czytałam ją pierwszy raz dość dawno, ale niedawno nabyłam własny egzemplarz ( byłam w 'Realu' i chciałam sobie kupić jakąś książkę dla nastolatek, a mama "O, Aguś, patrz "Pan Samochodzik". Jak się rzuciłam, to nikt już by mnie nie odciągnął od kupna :D ) i przeczytałam po raz kolejny jednym tchem :) Lubię te części, w których Tomasz działa z jakimiś znajomymi, tudzież 'przeciwko' komuś ('Templariusze', 'Księga Strachów'...)
Właśnie zrobiłem sobie powtórkę i przeczytałem ponownie cały cykl i "Tajemnica Tajemnic" była ostatnią. I była to taka fajna klamra spinające wszystko. Była przygoda, był wehikuł, były kobiety :) , byli harcerze, złoczyńcy, historia i nawet dyrektor Marczak był. I kawałek krajoznawstwa też był. To były naprawdę miło spędzone wieczory. Polecam.


PSiTT o tyle była moją pierwszą przeczytaną książką, że kiedy mama zabrała mnie do W-wy w celach medyczno-zakupowych (okulary), natknęliśmy się na wystawie w mijanej księgarni na omawiany tom. Co tu dużo gadać, wymusiłem zakup. W tym sensie był to mój pierwszy "samochodzik" przeczytany po raz pierwszy z nabytej dla siebie książki. Wszystkie poprzednie czytałem po raz pierwszy z pożyczonych egzemplarzy.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 126 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 14346
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2024-05-03, 21:38:00   

To masz miłe wspomnienie. I dobrą pamięć.
Ja niestety już nie pamiętam szczegółów dotyczących książek Nienackiego, ale jestem niemal pewien, że posiadałem swój własny egzemplarz Złotej rękawicy, i prawdopodobnie Winnetou też. :okulary2:
 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6536
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2024-05-06, 03:37:15   

Moim pierwszym PS był serial ze Stanisławem Mikulskim. Od razu w moim przypadku chwyciło hasło "Pan Samochodzik i...", gdyż niedługo później zauważyłem charakterystyczną czcionkę tytułu na grzbiecie jednej z książek na regale "za szkłem" u mojej Babci. I też było o templariuszach w tytule :D Sięgnąłem więc po tę książkę i... może to niektórych urazi... było o wiele lepiej, niż w serialu ;-)

Co nie znaczy, że serial był do bani, oj nie. Telewizja rządziła i rządzi się swoimi prawami, literatura swoimi. A ciekawe, jakbym postrzegał PS, gdybym jako pierwszą część przeczytał PSiTT? Albo Winnetou? Dziś przygody panów bawiących się w Indian są jedną z moich ulubionych części.

Na zdjęciu "charakterystyczna czcionka" wydania, które przyuważyłem u Babci. Mam je do dzisiaj, choć grzbietu już prawie nie ma.

e357e0b84db49cc6daefd8cff535.jpeg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 198,51 KB

_________________
Drużyna 2

 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 46 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 12489
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-05-06, 09:26:42   

PSiTT nie był moim pierwszym samochodzikiem. Pierwszym była Księga strachów. Do dwóch części "dotarłem" dość późno i właśnie była to "Tajemnica tajemnic" oraz Złota rękawica". PSiTT cenię sobie bardzo, ale nie jest to moja ulubiona część z kanonu.
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,64 sekundy. Zapytań do SQL: 15