PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
65. Joannici
Autor Wiadomość
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-13, 16:29:39   

A mnie znowu dziwią te dobre opinie. Ta książka jest jak collage, takie nieudane samochodzikowe greatest hits, w dodatku z harlequinowym przesłaniem.

Ja widzę to tak. Najpierw jest wstęp zupełnie od czapy z punktu widzenia pozostałej treści książki. W dodatku Daniec ni z gruchy ni z pietruchy ma zawał serca i akcja przenosi się na głuchą wieś gdzie bidulek ma odpoczywać. Zamiast tego wątek wakacyjny zaczyna się tak, jakby chłop pojechał na roboty do bauera w Rzeszy za okupacji. Potem pojawia się niejaki pan Mroczek czyli taki unowocześniony Purtak a ten bauer, który tak naprawdę jest rybakiem okazuje się takim trochę Winnetou, który niczym ostatni Mohikanin sprzeciwia się zdradzieckim planom Mroczka-Purtaka. Pojawia się, a jakże, piękna kobieta uwikłana w sieć matrymonialnych planów owego miejscowego sobiepana Mroczka a błędny rycerz Daniec podejmuje bezinteresowną misję wyrwania jej z tej matni. Owa dama to skrzyżowanie lady Elisabeth z Krwawą Mary a cała powieść skręca w kierunku „Winnetou” z domieszką „Złotej rękawicy” i „Templariuszy” oraz szczyptą klimatu „Skarbu Atanaryka”. Jest nawet coś w podobie „Ligi do walki z hałasem”. Następnie nasz dzielny bohater zabiera wesołą czeredę na wycieczkę, w której poszukiwanie skarbu jest tylko pretekstem a tak naprawdę każdy powinien odnaleźć samego siebie (czy komuś to coś przypomina?). Nudzą przewodnikowe opisy każdego z odwiedzanych zamków, które nic nie wnoszą do fabuły książki. Co za dużo to nie zdrowo. Oczywiście przypadek goni przypadek i można odnieść wrażenie, że jak Daniec uda się w krzaki za potrzebą to z pewnością potknie się tam o jakiś skarb. Do tego kompletnie poroniony pomysł z nawróconym „do rany przyłóż” Baturą i dwa romansowe wątki rodem z Harlequina.

Ponieważ tym razem pan Miernicki zrezygnował ze swoich ulubionych gadżetów: komandosów, karabinów maszynowych, wybuchów etc musiał to sobie choć trochę zrekompensować kombinacją z rybakiem majster-klepką. „Kto ma inżyniera polot zbuduje sobie samolot” można by rzec parafrazując myśl klasyka. I żeby jeszcze było wow! i w ogóle modnie pojawia się Mr. Gilmour z Pink Floyd jako święty Mikołaj spełniający marzenia starego rybaka. Straszna tandeta.

I Tobie Even się podobało? :galy: Tracę wiarę w ludzi. ;-)
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2011-02-13, 16:33, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5530
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-13, 17:47:42   

Kustosz napisał/a:
I Tobie Even się podobało?

Ano podobało :)
Przecież "kontynuacje" z założenia są wtórne, próżno szukać w nich autorskich pomysłów na miarę "kanonu". Niektóre z "kontynuacji" są nawet niezłymi powieściami przygodowymi, ale krytykujemy je za to, że z Panem Samochodzikiem nie mają wiele wspólnego. A "Joannici" mają, jak wykazałeś, nawet w nadmiarze :) .
Jaka powinna być dobra "kontynuacja"?
Czy powinna nawiązywać do klimatu, charakteru bohaterów i sposobu prowadzenia intrygi?
Bo jeśli nie, to jakaż to kontynuacja?
Moim zdaniem, na tle innych "komntynuacji", nie tylko autorstwa Miernickiego, "Joannici" wyróżniają się pozytywnie. Co nie zmienia mojego zdania na temat "kontynuacji", że są wyrobem rzemieślniczym, w przeciwieństwie do wyrobów artystycznych :)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-13, 21:18:21   

Jaka powinna być kontynuacja? Przede wszystkim przemyślana z intrygującym początkiem, ciekawym rozwinięciem oraz logicznym zakończeniem. Mniej dziwaczna, spójna i naturalna. Przecież nawet tę powieść można byłoby doprowadzić do ładu i składu. Chciał autor nawiązać do oryginalnej serii? Proszę bardzo ale można to zrobić z sensem:

1. Wyrzucić niepotrzebny początek.
2. Wyrzucić Baturę.
3. Znaleźć lepsze uzasadnienie dla Dańca w roli pomocnika rybaka.
4. Wątek skarbu Joannitów i tajemniczego dokumentu wprowadzić dopiero na Kaszubach.
5. Obsadzić piękną Satelles w roli rywalki do skarbu, przy czym rywalizacja powinna odbywać się na płaszczyźnie intelektualnej gdzie stawką byłoby zaspokojenie ambicji a nie zagarnięcie skarbu.
6. Rozbudować wątek poszukiwania skarbu, w taki sposób żeby wybór odwiedzanych miejsc był efektem logicznego wnioskowania prowadzonego w oparciu o zdobyte wskazówki (w przypadku braku pomysłów w tym względzie autor powinien zwrócić się o pomoc do Pana Tragacika, który radzi z tym sobie doskonale).
7. Konsekwentnie, rozwiązanie zagadki powinno być efektem prowadzonych poszukiwań a nie nagłej iluminacji, której doświadcza Daniec.
8. Usunąć wątek samolotu. Wystarczającym spełnieniem marzeń rybaka byłoby odzyskanie miłości syna, który decyduje się przejąć po nim schedę.
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5530
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-13, 21:48:33   

No, gdyby Autor przed wydaniem książki skonsultował się z Tobą i uwzględnił Twoje uwagi to ta powieść mogła by być lepsza od niejednego "Samochodzika" Nienackiego :)
Uwagi są trafne, ale pamiętaj, że to jest tylko "kontynuacja". Nie można za wiele wymagać. Miernicki pisał kilka "kontynuacji" rocznie, może gdyby miał więcej czasu, "Joannici" wyglądali by lepiej?
Ale dalej będę się upierał, ze na tle innych "kontynuacji" ta akurat wyróżnia się pozytywnie, pomimo, że jak wykazałeś, mogłą by być jeszcze lepsza.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-13, 22:37:25   

Even napisał/a:
Nie można za wiele wymagać. Miernicki pisał kilka "kontynuacji" rocznie, może gdyby miał więcej czasu, "Joannici" wyglądali by lepiej?

Nie zgadzam się z takim stawianiem sprawy. Właśnie to najbardziej wkurza mnie w kontynuacjach i kontynuatorach. Nie rozumiem jak można nie mieć zupełnie szacunku do własnego dzieła i do czytelników. Bo albo ktoś jest grafomanem, wypuszcza gnioty ale wydaje mu się, że tworzy dzieła godne Nobla albo jest miernym (należałoby się zastanowić czy za pseudonimem pana Miernickiego nie kryje się autoironia) partaczem, który świadomie odwala chałturę w oczekiwaniu na przelew bankowy. W tym drugim przypadku demonstruje kompletne lekceważenia czytelników więc sam również nie zasługuje na szacunek jako twórca. Nie pisze chyba z pistoletem przystawionym do głowy?
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 3610
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-02-14, 09:31:09   

Może to trochę niefortunne sformułowanie, że "nie można od kontynuacji zbyt wiele wymagać". Wydaje mi się, że można wymagać (a nawet trzeba). Skrót myślowy polega na tym, iż wszyscy wiemy, że kontynuacje nie zawsze są dziełami przemyślanymi, więc od początku poprzeczka zawieszona jest dość nisko przez każdego oceniającego. Jedno z nieszczęść, z którymi trzeba żyć - ewentualnie można zacząć myśleć o niezależnej kontynuacji swojego autorstwa, pomijającej wszystko co wydała Warmia :)
_________________
 
 
Michal_bn 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 9 razy
Wiek: 41
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6753
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2011-02-14, 09:37:31   

Kustosz napisał/a:
a cała powieść skręca w kierunku „Winnetou” z domieszką „Złotej rękawicy” i „Templariuszy” oraz szczyptą klimatu „Skarbu Atanaryka”.



Ja nie mam pojęcia gdzie Ty takie coś zauważyłeś, mógłbyś podeprzeć swoją wypowiedź przykładem???

Książka jak na Miernickiego bardzo udana, bez wątpienia jest to jego najlepsza kontynuacja. A wątek z Gilmourem jest dla mnie świetny:) (może dlatego ze mam słabość do Pink Floyd ;-) )
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 3610
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-02-14, 09:42:08   

Myślę, że Kustosz podał kilka obserwacji tłumaczących taką tezę:
Mroczek -> Purtak
poszukiwanie skarbu pretekstem do podróży wgłąb siebie -> "Złota Rękawica"
objazdowe szukanie skarbu -> Templariusze
Ja tam nie wiem, czytam tylko Wasze recenzje, na razie nie mam książki nawet w zasięgu :)
_________________
 
 
Michal_bn 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 9 razy
Wiek: 41
Dołączył: 15 Maj 2009
Posty: 6753
Skąd: Zagłębie Dąbrowskie
Wysłany: 2011-02-14, 09:51:44   

Jak tak będziemy na to patrzeć, to przy ilości 105 tomów w każdym znajdziemy nawiązania i podobieństwa do Nienackiego. Dziwne żeby było inaczej... Myślę, że Kustosz szuka dziury w całym (jak zwykle zresztą), ale niech szuka, może w tym też są jakieś plusy i dzięki temu spojrzymy na Joannitów nieco inaczej...:)?
_________________


"... i tak moich marzeń Wam nie oddam,
Póki w żyłach krew, nigdy się nie poddam..."
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5530
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2011-02-14, 10:03:06   

Kustoszu, trzeba rozróżnić dobrego rzemieślnika od artysty. Nie można porównywać broszurek "Ewa wzywa 07" do powieści "Imię róży". :) Chociaż broszurki "Ewa..." też były lepsze i gorsze. To po prostu inna liga, ale nawet w C-klasie jest czołówka tabeli i strefa spadkowa.
Jeśli pseudonim miałby być autoironią, to jest bardzo trafny :)
Poprzeczkę ustawia wydawnictwo. Gdyby nie płaciło za gnioty, być może "kontynuacje" byłyby na wyższym poziomie. Ale jest jak jest i cieszmy się, że niektóre z nich "dają się czytać".
Dalej z uporem maniaka twierdzę, że "Joannici" są w górnej strefie tabeli, chociaż to nie jest tabela ekstraklasy :) I cieszę się, że nie jestem w tej opinii osamotniony.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2011-02-14, 12:18:49   

No proszę, udało się tym razem wywołać sensowną, merytoryczną dyskusję. :)

Ad rem. M_pufi, wydawało mi się, że bardzo jasno wskazałem samochodzikowe zapożyczenia w swoim pierwszym poście na co Pan Tragacik zwrócił już uwagę. Skup się, naprawdę nie trzeba przeprowadzać głębokiej analizy żeby je dostrzec podczas lektury książki. Wykorzystanie tych pomysłów zamiast wadą mogłoby być smaczkiem gdyby zostało to zrobione dobrze. Oczywiście koncepcję z Gilmourem też można byłoby potraktować jako nawiązanie do Nienackiego bo przypomina wykorzystanie postaci Świętego w „Rękawicy”. Tylko, że to akurat są te najsłabsze samochodzikowe wzorce. Ja lubię Milesa Davisa ale wcale bym nie chciał, żeby stał się bohaterem tych książek, nawet zaocznym.

Even, o artystach nie ma nawet co gadać. Trudno tu, nie tylko o dobrego ale nawet przeciętnego rzemieślnika. Zgadza się, to wydawnictwo zorganizowało ten proceder i uczyniło z niego fabrykę tandety ale znaleźli się wyrobnicy, którzy jak mniemam, dobrowolnie godzą się w tej fabryce pracować. Zapewne za marne grosze, wnioskując na podstawie spodziewanych wielkości nakładów. Więc po co to robią? Dla tych drobniaków? Kiedyś myślałem, że chodzi raczej o szanse zaistnienia na rynku dzięki tej serii. Jeśli tak, powinni pieścić te swoje książki chcąc wypaść jak najlepiej. Zamiast tego wypuszczają niechlujnie napisane, nie przemyślane, kiepskie tomy i marnują tę szansę. Postępują jak cyniczni chałturnicy a nie młodzi, ambitni twórcy.
Ostatnio zmieniony przez Kustosz 2011-02-14, 12:29, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pan Tragacik 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 39
Dołączył: 16 Kwi 2009
Posty: 3610
Skąd: Bielsko-Biała
Wysłany: 2011-02-14, 12:29:52   

Jeżeli chodziłoby o wyrobienie sobie marki to nie byłoby tu tylu pseudonimów, zwłaszcza takich, które powstały tylko na potrzeby samochodzików - vide pan Olszakowski.
Myslę, że jednak chodzi o te grosze. Jeżeli na taką książkę nie trzeba zbyt wiele czasu to uważam, że warto się poświęcić dla kilku tysięcy - spodziewam się, że chociaż tyle autor książki zarabia. Jeżeli nie to ja też nie wiem już o co chodzi :)

O rany, napisałem trzy razy "myślę" w jednym akapicie - już się poprawiam :p
_________________
Ostatnio zmieniony przez Pan Tragacik 2011-02-14, 12:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Nardo 
Stały bywalec forum


Dołączył: 27 Gru 2009
Posty: 254
Skąd: Okolice Poznania
Wysłany: 2012-09-01, 14:03:18   

Kolejny kontynuacja za mną. Powiem wprost-musiałem się trochę namęczyć, żeby przeczytać ją do końca. Niby miała być na wzór Templariuszy...no tak, niby. Przez pół książki za wiele się nie dzieje, ot po prostu zwykła przygodowa lektura. Żadnej konkretnej akcji, jednak wielki plus za zagadkę historyczną. Ciekawie opisana, niezła zakończenie. Bądź, co bądź, mnie ta książka nie powaliła, przez pierwszych kilka rozdziałów wręcz nudziła, aczkolwiek kto przeczyta nic nie straci.
 
 
Unieski 
Zasuszony Fan Samochodzika



Pomógł: 3 razy
Wiek: 27
Dołączył: 29 Mar 2009
Posty: 15867
Skąd: Mazowsze
Wysłany: 2014-07-16, 20:29:58   

Nieźle, nieźle, dostatecznie :p Miernicki to jednak nie Niemirski, ale po dwóch tomach Olszakowskiego to była taka dość miła odskocznia :D Do ciekawostek można zaliczyć praktycznie brak osoby Tomasza w tym tomie oraz pojednanie Pawła z Baturą, ciekawe na jak długo :p Ogólnie książka na plus, aczkolwiek jakoś bardzo mnie nie porwała :027:
Ostatnio zmieniony przez Unieski 2014-07-16, 21:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
ViW 
Twórca
Obywatel Globalnej Sieci



Pomógł: 3 razy
Wiek: 66
Dołączył: 31 Sie 2014
Posty: 944
Skąd: 51.91 N, -8.47 W
Wysłany: 2014-09-27, 10:42:32   

Przeczytałem.
Książka jest - ogólnie mówiąc - taka sobie. Skarb znaleziony został jakby przypadkiem, od niechcenia, na ostatnich stronach książki. A wszystko w stylu 'tam jest przygodna,gdzie jest Daniec'. Daniec ucieka od cywilizacji akurat tam, gdzie schowany jest skarb. Daniec strzela do ludzi (nigdy by się nie wytłumaczył, że strzelał do pontonu) - i nic. Daniec nurkuje w kwietniu - i nawet kataru nie złapie...
Rudolf pisze list do Davida Gilmoura z Pink Floyd, ten nie dość że mu odpowiada - to jeszcze przysyła czek... Rudolf buduje samolot w hangarze, pierwszy raz siada za sterami i nie dość że startuje, to jeszcze nawet udaje mu się wylądować... Słowem: odnoszę wrażenie, że autor ma czytelników za 'ciemny lud który wszystko kupi'...
No i te błędy...
Cytat:
'Z nimi popłynęliśmy do mola koło willi Mroczka, gdzie dwie skrzynki ryb odebrał jeden z młodzianów biznesmena (...)
Molo (podobnie jak studio czy radio) było kiedyś nieodmienne. Dziś wprawdzie można powiedzieć w studiu, radiu czy na molu, ale puryści językowi wciąż mówią w studio, w radio, na molo. Moim zdaniem nawet chyba lepiej to brzmi.
W sumie to taki błąd - nie błąd...

Cytat:
'Rozpakowałem ubrania do kufrów, na stole położyłem książki zabrane ze sobą, discmena i telefon komórkowy (...)'

A nie discmana przypadkiem?

Cytat:
'Podczas roboty rybak przyniósł mi wieczorem kubek herbaty i miskę klusków.'

Gdzieniegdzie mówi się nie 'ta kluska', ale 'ten klusek'. Obawiam się jednak (choć mogę się mylić), że w literackiej polszczyźnie jednak powinno używać się formy 'kluska' (w rodzaju żeńskim), a zatem 'miska klusek'.
_________________
./redir/www.vitowerner.com
Ostatnio zmieniony przez ViW 2014-09-27, 10:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
omszały głaz 
Stały bywalec forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Kwi 2014
Posty: 281
Skąd: Kraków
Wysłany: 2016-01-20, 12:52:08   

Przeczytałem ciekawą dyskusję i muszę się w stu procentach zgodzić z podejściem Evena do kontynuacji. Książka taka troszkę marzycielska, dość ciekawie napisana, nie bez błędów, wytkniętych zresztą przez ViV-a. Mnie się podobała, aczkolwiek Miernicki ma lepsze kontynuacje.
 
 
Nemo 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 37
Dołączył: 26 Sie 2011
Posty: 151
Skąd: Radom
Wysłany: 2016-06-25, 11:24:37   

Przeciętna część, chociaż może źle na nią patrzę...
Początek świetny bardzo mi się podobał aż tu nagle okazało się, że jest to tylko pretekst do przeniesienia Dańca w dzicz. Tam zaczynają się dziać rzeczy nawiązujące do PS i Winnetou. Tępo niby siada, ale mamy ciekawą otoczkę zdarzeń.
Potem nagle Paweł zobaczył (akurat tu na kompletnym zadupiu !?) krzyż maltański i podniecony ożywieniem zacząłem czytać z zaciekawieniem. Fajna wyprawa po omacku (przypomniała mi się księga strachów). Tyle, że nic z niej nie wynika a skarb jest ukryty ... bez komentarza... prostota zakończenia normalnie jak u Szumskiego. Przecież jak tak podejdziemy do sprawy do znajdziemy na pewno kilkadziesiąt jak nie kilkaset miejsc gdzie "wśród trzech pogan stanął krzyżowiec" chociażby wzdłuż dawnych granic z pogańskimi Prusami musiało być setki takich miejsc.

Podsumowując : da się czytać, ale jak nie przeczytacie nic się nie stanie 3/6.
_________________
Gdy znalazłem na podłodze kartkę z pierwszą wieścią o Ałbazinie, zostałem opętany myślą rozwiązania zagadki, dotarcia aż nad Amur, myślałem, że doznam rozczarowania i zostanę uwolniony z opętania. Nie przeżyłem jednak nic takiego. Powróciłem z tą samą chorobą, która mnie stąd wygnała. Sądziłem, że tutaj czeka mnie uwolnienie. I znowu nic. Choroba ma jest nieuleczalna. Gdyby mi znowu przyszło powtórzyć tę podróż bez przyczyny i bez rezultatu, zrobiłbym to bez wahania. Czy nie ma dla mnie ratunku?
 
 
MrCzui 
Fanatyk Samochodzika


Pomógł: 1 raz
Wiek: 42
Dołączył: 31 Sie 2015
Posty: 1507
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-01, 08:29:00   

Skończyłem Joanitów wczoraj.
Cyferek nie dam, podobało się.
Wątek z Mroczkiem i jego henczmenami- niezgorszy, chociaż Mroczek mógłby być bardziej złowieszczy i słusznie i sprawiedliwie ukarany w finale- smoła i pierze albo taczki i gnojowica- te sprawy :diabelek: . Tymczasem :( wszyscy się wespół zespół śmieją się po tym jak Paweł Daniec parodiuje Pawlaka z Samych Swoich, po tym jak hydroplanem przelecieli z Panem Rudolfem nad posiadłością Mroczka... Nuuuda.
Hydroplan? Ani mnie grzeje ani chłodzi ten wątek- z pozoru nierealne marzenia mogą się spełnić.
Davidzie G.- już do Ciebie napisałem- jest taki jego inny utwór 'On an island', a ja chciałbym mieć wyspę- czekam na czek ;-) .

Postacie drugoplanowe mi nie przeszkadzały, nie licząc młodzieży szkolnej, bo ci działali mi na nerwy- tajne stowarzyszenie, wianki... ech.
Nawrócony Batura- pomysł mi jak najbardziej odpowiada. Chociaż zwrot o 180 stopni w ciągu kilku stron/ dni trochę lewy- zmarnowany potencjał na fajną postać, w moim przekonaniu potencjalnie ciekawszą od Pawła.
Ogólnie, bo już mi się pisać nie chce :okulary: dla 'kanoników' nie, dla akceptujących kontynuacje i zbytnio nie marudzących nad tym, a to nielogiczne, a tu postać płytka, a tu zbieg okoliczności za zbiegiem- warto przeczytać.
_________________
 
 
Mig 
Twórca
Łukasz Supel -autor powieści samochodzikowych



Pomógł: 3 razy
Wiek: 44
Dołączył: 06 Sty 2018
Posty: 631
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2018-02-04, 19:39:16   

Przeczytana. Początkowo akcja zapowiada się ciekawie, mówię tu o początku w Złotoryi. Później wątek skarbu staje się tłem do opisu życia ludzi we wsi, rybaka. Podoba mi się opowieść o dążeniu do spełnienia marzenia. Zaskakuje trochę postawa Pawła Dańca, który, zauroczony dwoma kobietami, odpuszcza i niejako oddaje każdą w ramiona innego. Zaskakuje przemiana Batury. Moim zdaniem dwa ważne wątki, właśnie Batury i Mroczka zostają nagle urwane i nie do końca wyjaśnione. Tak jakby autorowi ciążyły pod koniec książki.
_________________
 
 
Cyrill 
Słyszał o Samochodziku


Pomógł: 1 raz
Wiek: 47
Dołączył: 19 Lis 2023
Posty: 23
Skąd: Bytom i Remscheid (N)
Wysłany: 2024-03-10, 17:04:36   

Troche niecodzienna ramowka - Daniec na urlopier zdrowotnym ;)

Ale w sumie typowe przyprawy do ksiazki /przygody byly: Jezioro, zagadka historyczna, mlodziez, ktos o nieczystych zamiarach.

Caly watek o rybaku mi sie podobal. Na poczatku nieprzystepny, nawet Daniec musial dopiero zasluzych/zapracowac na jego uznanie.
Twist na koncu... powiem ledwo wykretnie: wzruszyl mnie.
Mysle, ze przekaz jest prosty jak drut: nie poddawaj swoich marzen!
Wiec na pewno ksiazke nie oceniam zle, skoro jakis okruszek musial wpasc mi w oko i ... ;)


dodatkowe plusy to nowy region na samochodzikowej mapie ;)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 10