PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Pan Samochodzik i palenie tytoniu
Autor Wiadomość
Berkut 
Uwielbia Samochodzika
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 651
Skąd: Boleszyn
Wysłany: 2023-04-30, 15:14:13   

Maj napisał/a:
Berkut napisał/a:
Nie pamiętam czy już nie dawałem tego zdjęcia wcześniej.


Wrzucisz fotkę kolekcji w większej rozdzielczości? Chcę się przyjrzeć dokładniej tym opakowaniom.

To nie moja kolekcja . To zdjęcie z netu . Nie mam lepszej jakości .
_________________
Tarasująca zazwyczaj chodnik hałaśliwa gromada
niechlujnie ubranych mężczyzn koło budki z piwem rozstąpiła się przede mną z ogromnym
szacunkiem. Mój avatar to licznik od Ferrari 410.
 
 
Berkut 
Uwielbia Samochodzika
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 651
Skąd: Boleszyn
Wysłany: 2023-04-30, 15:34:53   

Ja jarałem fajki które były w opakowaniu z papieru i folii przezroczystej .Ale zdarzało się zajarać od kogoś "Radomskiego","ekstra mocnego " czy innego "schaboszczaka " który był tylko w papierowym opakowaniu , smakował jak mydło albo coś, koło czego leżał w kiosku . Potem jak jarałem te przemycane z Ukrainy to czasem zalatywały "ropą" -pewnie przemyt był w baku . Najbardziej syfiaste były klubowe z tego co zapamiętałem , miały takie "kołki" w środku . Jednak carmen za komuny to było coś .Nie gryzł , dawał kopa z rana , miał specyficzny zapach .
_________________
Tarasująca zazwyczaj chodnik hałaśliwa gromada
niechlujnie ubranych mężczyzn koło budki z piwem rozstąpiła się przede mną z ogromnym
szacunkiem. Mój avatar to licznik od Ferrari 410.
 
 
Maj 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 54
Dołączył: 12 Cze 2020
Posty: 1374
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-04-30, 15:38:44   

Berkut napisał/a:
To nie moja kolekcja . To zdjęcie z netu . Nie mam lepszej jakości .


Spoko. Znalazłem w necie tę fotkę w lepszej jakości.
A przy okazji filmik w temacie:

Ostatnio zmieniony przez Maj 2023-05-02, 07:58, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
She 
Junior Adminka



Pomogła: 83 razy
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 19531
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2023-04-30, 19:08:58   

Hmmm. też się przyznaję, że z pokazanych kilka zaliczyłam.
Najdłużej z nich paliłam Carmeny i Wiarusy. Opale też jakiś czas.
Stołeczne kojarzą mi się z Mazurami, bo pod koniec wakacji, gdy fundusze malały, te były tanie i w miarę "dobre".
Extra mocne...jak się zaciągnęłam, to myślałam, że odlecę :okulary2:
Za moich czasów mnóstwo było jeszcze papierosów chyba albańskich i jugosłowiańskich - DS, A.
No i "Kto pali Yugo, ten żyje długo" :053:
_________________


Semel scriptum, decies lectum!
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-04-30, 19:22:47   

Yugo pamiętam doskonale.
Opale jeszcze lepiej, szczególnie te mentolowe, to chyba było na początku transformacji ustrojowej, w Szczecinie nic innego w kioskach nie szło dostać :)
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-02-10, 09:58:40   

Odświeżę temat, ostatnio dużo mówi się o e-papierosach, a szczególnie w kontekście młodzieży. Podobno wielu ich popala e-nikotynę.
Jak wiadomo w czasach, gdy powstawały PS-y palenie było na porządku dziennym. Widać to w co niektórych powieściach (nie wszystkich - bo na przykład u Ożogowskiej jakoś sobie nie przypominam, u Niziurskiego też jakoś nie), ale też filmach z tamtych czasów. Może Nienacki z tym się nie liczył, bo sam chyba jarał na potęgę.

Tak się zastanowiłem, jakby w dzisiejszych czasach wyglądało palenie w jego powieściach. Jaki to byłby kulturowy wpływ na twórczość? Na pewno by był. Nie ma innej opcji.

Jest to pewien znak czasów, że w tamtych czasach palenie nie było uznawane za coś złego, ale już picie tak. Co widać w PS-ach. Tomasz jara non stop, ale popija czasami :) W Uroczysku go poniosło, no ale klimat, atmosfera, no i Just, sam bym się nie oparł temu winu :)
Podsumowując jarali wszyscy i to było okej, ale z piciem alkoholu już różnie, chociaż w MIsiu pacjent brał tylko jedną butelkę wódki, bo był "wozem". :564:
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 22 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 5480
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2024-02-10, 12:24:12   

Chemas napisał/a:
Podsumowując jarali wszyscy i to było okej, ale z piciem alkoholu już różnie

W czasach samochodzikowych palenie tytoniu było powszechne i popularne. Nikt się nie przejmował szkodliwym wpływem nikotyny i substancji smolistych na zdrowie. Palenie "dobrych" papierosów ( Grunwaldy, Carmeny, Caro itp.), albo papierosów zachodnich marek nobilitowało palacza w towarzystwie. Palenie fajki czy cygar zarezerwowane było dla elit. Powszechnie palono tytoń niskiej jakości, często w papierosach bez filtrów. Polityka cenowa i fiskalna państwa nastawiona była na masowego palacza. "Sporty" kosztowały 3,50 za paczkę, a Carmeny były pięciokrotnie droższe. Palić można było prawie wszędzie, zakazy obowiązywały tylko w wyznaczonych miejscach. Dzisiaj jest inaczej. Prawie wszędzie obowiązuje zakaz palenia, a cena wszystkich papierosów jest stosunkowo wysoka.
Chemas napisał/a:
Tak się zastanowiłem, jakby w dzisiejszych czasach wyglądało palenie w jego powieściach.

Myślę, że dzisiaj Nienacki nie przyznawałby się d swojego nałogu i PS też nie palił by Gauloises, Extra mocnych czy Sportów. Co najwyżej rozkoszował by się oparami wonnych olejków z e-papierosów. ;-)
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-10, 12:44:55   

Chemas napisał/a:
ostatnio dużo mówi się o e-papierosach, a szczególnie w kontekście młodzieży. Podobno wielu ich popala e-nikotynę.


Ja, do gejszy nędzy, tego nie ogarniam: dlaczego ona musi być "e"? Szlug z czipem? Widziałem, że tam ulatnia się jakiś dym, ale czy ordynarne utlenianie się czegokolwiek potrzebuje mieć "e"?

Chemas napisał/a:
Jest to pewien znak czasów, że w tamtych czasach palenie nie było uznawane za coś złego


Było uważane, stąd popalając w szkole człowiek się narażał gronu pedagogicznemu :D . Zwłaszcza w podstawówce. Palenie było czymś w rodzaju przywileju dorosłych i to traktowanego jako zło konieczne, a jednocześnie coś oczywistego. Ale kto nie chciał - nie palił.
Były wagony dla palących i niepalących, sale dla niepalących w restauracjach itp.

Chemas napisał/a:
u Niziurskiego też jakoś nie


Akurat w "Niezwykłych przygodach Cymeona Maksymalnego" jest najlepsza chyba scena hmm.. tytoniowa w literaturze młodzieżowej, kiedy Tubka częstuje fajkami sportowców i co z tego wynikło. Byłem już po 40-stce i po przejściach nikotynowych, kiedy kumpel mi to dla zachęty przeczytał - wtedy nie znałem tej powieści - a popłakałem się ze śmiechu. Serio.

Chemas napisał/a:
Tak się zastanowiłem, jakby w dzisiejszych czasach wyglądało palenie w jego powieściach. Jaki to byłby kulturowy wpływ na twórczość? Na pewno by był. Nie ma innej opcji.


:564: :564: :564:

Świetny pomysł! Teraz jest inny styl.
Moja, oczywiście żartobliwa, propozycja: Panna Ala oczywiście z e-papierosem, harcerze jarający zdrowotną marychę, Bigos dający sobie po kanałach, Karen kokainistka. Batura ze wstrętem patrzy na prozaiczne "PS-y setki" PS-a, a nawet na jego holenderską Amphorę, a sam biega na siłownię, gdzie kilogramami łyka "Miecia" i "Teścia", poeta Gustaw Kodrąb napędzany przez LSD...
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 169 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32568
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-12, 12:28:04   

Z24 napisał/a:
Chemas napisał/a:
ostatnio dużo mówi się o e-papierosach, a szczególnie w kontekście młodzieży. Podobno wielu ich popala e-nikotynę.

Ja, do gejszy nędzy, tego nie ogarniam: dlaczego ona musi być "e"? Szlug z czipem? Widziałem, że tam ulatnia się jakiś dym, ale czy ordynarne utlenianie się czegokolwiek potrzebuje mieć "e"?

To "e" jest od "elektroniczny", w sensie metody podgrzewania.


Z24 napisał/a:
[Palenie było czymś w rodzaju przywileju dorosłych i to traktowanego jako zło konieczne, a jednocześnie coś oczywistego. Ale kto nie chciał - nie palił.
Były wagony dla palących i niepalących, sale dla niepalących w restauracjach itp.

Te miejsca dla niepalących to akurat były dość fikcyjne. Na przykład do połowy korytarza w wagonie można było palić, a od połowy nie. U księgowej najarane było tak, że każda wyprawa po podpis pod wnioskiem była niezłym wyzwaniem, a u mnie na studiach nawet na niektórych zajęciach wykładowcy palili. :D
_________________
Drużyna 5

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-12, 23:22:45   

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:
Chemas napisał/a:
ostatnio dużo mówi się o e-papierosach, a szczególnie w kontekście młodzieży. Podobno wielu ich popala e-nikotynę.

Ja, do gejszy nędzy, tego nie ogarniam: dlaczego ona musi być "e"? Szlug z czipem? Widziałem, że tam ulatnia się jakiś dym, ale czy ordynarne utlenianie się czegokolwiek potrzebuje mieć "e"?

To "e" jest od "elektroniczny", w sensie metody podgrzewania.


Moi koledzy na ordynarnej elektrycznej bez żadnego udziału półprzewodników maszynce podgrzewali patelnię z proszkiem "Ixi". Czy można to nazwać e-ćpaniem? Puryści będą kręcić nosem na ten brak elementów półprzewodnikowych.

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:
[Palenie było czymś w rodzaju przywileju dorosłych i to traktowanego jako zło konieczne, a jednocześnie coś oczywistego. Ale kto nie chciał - nie palił.
Były wagony dla palących i niepalących, sale dla niepalących w restauracjach itp.

Te miejsca dla niepalących to akurat były dość fikcyjne. Na przykład do połowy korytarza w wagonie można było palić, a od połowy nie.


Kiedy był tłok, - czyli raczej częściej niż rzadziej :D - nawet zakamieniali palacze nie palili w przedziałach dla palących. Wychodziło się na korytarz.

Berta von S. napisał/a:
U księgowej najarane było tak, że każda wyprawa po podpis pod wnioskiem była niezłym wyzwaniem


Ciesz się, że w latach 90-tych nie maglowali Cię na policji. Uwędzenie było jak w banku.

Berta von S. napisał/a:
u mnie na studiach nawet na niektórych zajęciach wykładowcy palili. :D


:564:

Też takich pamiętam, ale jak wtedy kurzyłem bardziej.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2024-02-12, 23:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Twórca
nienackofanka



Pomogła: 169 razy
Wiek: 52
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 32568
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-15, 10:10:40   

Z24 napisał/a:

Moi koledzy na ordynarnej elektrycznej bez żadnego udziału półprzewodników maszynce podgrzewali patelnię z proszkiem "Ixi".

Fuj, takie wynalazki zamiast porządnej tradycyjnej makiwary! ;-)

Z24 napisał/a:

Berta von S. napisał/a:

Te miejsca dla niepalących to akurat były dość fikcyjne. Na przykład do połowy korytarza w wagonie można było palić, a od połowy nie.


Kiedy był tłok, - czyli raczej częściej niż rzadziej :D - nawet zakamieniali palacze nie palili w przedziałach dla palących. Wychodziło się na korytarz.

Toż właśnie o tym mówię. Lepiej by było dla otoczenia, gdyby nie wyłazili z przedziałów! :p
Na korytarzu podział na część dla palących i niepalących był dość umowny, bo dym raczej nie pilnował się granicy. Teraz takie mam refleksje, wówczas sama wychodziłam palić na korytarz.
_________________
Drużyna 5

Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2024-02-15, 10:11, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-15, 12:29:41   

Berta von S. napisał/a:
Z24 napisał/a:

Moi koledzy na ordynarnej elektrycznej bez żadnego udziału półprzewodników maszynce podgrzewali patelnię z proszkiem "Ixi".

Fuj, takie wynalazki zamiast porządnej tradycyjnej makiwary! ;-)


Nie zamiast tylko równolegle. W naszym bloku w piwnicy były pralnia i suszarnia; były ogólnie dostępne. W pralni był wielki kocioł (będąc jeszcze w wieku podstawówkowym chowałem się w nim bez problemów) wbudowany w piec węglowy. Raz moja mama znalazła go pełnego hmm... zużytego materiału po produkcji :D .

Berta von S. napisał/a:
Na korytarzu podział na część dla palących i niepalących był dość umowny, bo dym raczej nie pilnował się granicy. Teraz takie mam refleksje, wówczas sama wychodziłam palić na korytarz.


:564:

W czasach kiedy paliłem, to w zasadzie kolejarze i publiczność tolerowali palenie na korytarzach także w wagonach dla niepalących, szczególnie jak był tłok. Otwierało się tylko okna, żeby było wietrzenie, no i obsztachiwało się tam peta. I tak sporo popiołu leciało z powrotem do środka.
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-02-15, 12:37:37   

Z24 napisał/a:
W czasach kiedy paliłem, to w zasadzie kolejarze i publiczność tolerowali palenie na korytarzach także w wagonach dla niepalących, szczególnie jak był tłok. Otwierało się tylko okna, żeby było wietrzenie, no i obsztachiwało się tam peta. I tak sporo popiołu leciało z powrotem do środka.


Tak mi się teraz przypomniało. Kiedyś jechałem pociągiem relacji Szczecin Warszawa, nocny. Ludzi za dużo nie było, siadłem w przedziale koło konduktora. Taką mam zasadę, czuję się bezpiecznie. W trakcie jazdy zachciało mi się zapalić, no ale to już takie czasy były, że palenia nie było. Poszedłem do konduktora i centralnie się spytałem, gdzie mogę zapalić, aby nie podpaść. Za bardzo nie chciało mi się iść do przegubu :)
Konduktor powiedział mi, że sam pali (nie pali w SWOIM przedziale, bo się boi) i spytał się mnie, gdzie się paliło w szkole. :) Ja mu na to, że chyba w kiblu. No to co Pan czekasz usłyszałem. Okno pan uchyl i jaraj. :564:
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
omszały głaz 
Stały bywalec forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Kwi 2014
Posty: 278
Skąd: Kraków
Wysłany: 2024-02-15, 18:18:14   

Rodzice palili Giewonty - mama z filtrem, ojciec bez, no to ja też zacząłem. Paliłem dopóki żona nie zaszła w ciążę i stwierdziła że jej przeszkadza. Kilkanaście lat bez dymka, potem incydentalnie przy imprezach. Teraz w tygodniu nie palę, w piątek jadę do chatki w górach, zapalam w kominku, odpalam muzykę i popalam Camele popijając piwko, gapiąc się w ogień lub w książkę.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-15, 23:35:42   

omszały głaz napisał/a:
Rodzice palili Giewonty - mama z filtrem, ojciec bez, no to ja też zacząłem.


:564:

Mój tata też kopcił Giewonty bez filtra i potem też to przeszło na mnie :D .

Rzuciłem je na zasadzie hmm... face-saving device, bo z różnych przyczyn akurat w tamtym okresie odczuwałem palącą chęć plucia w lustro przy porannym goleniu... No i rzucenie fajek trochę pomogło. Raz chyba w międzyczasie coś tam zapaliłem. Natomiast często mi się śni że palę :D .
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-02-16, 08:59:02   

Moja, już nie żyjąca niestety, teściowa paliła Klubowe. Nagminnie.

A tak w ogóle, ktoś kiedyś palił MDM?
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
Ostatnio zmieniony przez Chemas 2024-02-16, 09:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-02-16, 11:06:12   

Chemas napisał/a:
A tak w ogóle, ktoś kiedyś palił MDM?


Nie widziałem ich nigdy. W każdym razie nie pamiętam. To samo z "Grunwaldami". I jedne i drugie znam tylko z literatury.
Pewnie przestali je produkować dość wcześnie.
_________________
Z 24
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-02-16, 13:36:27   

Z24 napisał/a:
Chemas napisał/a:
A tak w ogóle, ktoś kiedyś palił MDM?


Nie widziałem ich nigdy. W każdym razie nie pamiętam. To samo z "Grunwaldami". I jedne i drugie znam tylko z literatury.
Pewnie przestali je produkować dość wcześnie.


Za pewnie tak. A się okazuje, że można nabyć na aukcjach:

./redir/www.google.com/se...q=papierosy+mdm

Zastanawiam się tylko czy to same opakowania, czy też jest zawartość, a jak tak, to czy nadaje się do skonsumowania :)

Grunwaldy też są :)

./redir/www.google.com/se...nt=gws-wiz-serp
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
Ostatnio zmieniony przez Chemas 2024-02-16, 13:37, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 29 razy
Wiek: 61
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 3678
Skąd: Pasym
Wysłany: 2024-02-16, 13:41:47   

Panie Lolek.

Mam wrażenie że czechosłowackich papierosów u nas nie było...

Mieliśmy za to albańskie i kubańskie (perfumowane ścierwo).

Czy w Czechosłowacji były dostępne jakieś polskie papierosy?

Zastanawiam się co jarał Pan Tomasz w Pradze, gdy skończyły mu się "Sporty"
_________________
Ostatnio zmieniony przez Muzygog 2024-02-16, 13:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Lolek 
Twórca
Grafik forumowy



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 20 Lis 2017
Posty: 11630
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2024-02-16, 15:20:42   

Muzygog napisał/a:
Czy w Czechosłowacji były dostępne jakieś polskie papierosy?

Chyba nie. W Czechosłowacji było kilku producentów papierosów - wystarczyło na pokrycie całego rynku krajowego. Zagraniczne papierosy były rzadkością. Jedyne socjalistyczne jakie pamiętam to papierosy BT z Bułgarii (BT = Bulgartabac). Potem było trochę marek "zachodnich", ale były one rzadko dostępne na rynku., m.in. Camel, Marlboro.

Muzygog napisał/a:
co jarał Pan Tomasz w Pradze, gdy skończyły mu się "Sporty"

Papierosy w Czechosłowacji Start i Mars miały podobny charakter i smak. Były popularne i powszechne wśród klasy robotniczej, tańsze, miały filtr i były krótkie. W tym czasie na mocy dekretu konkluzji jakiegoś zjazdu partii komunistycznej przyjęto zarządzenie, że robotnicy powinni palić tylko krótkie papierosy, aby nie mieli długich przerw. Ale palenie było wszędzie, podczas pracy przy maszynie, za kierownicą, w biurach, w sklepach.
_________________


 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,45 sekundy. Zapytań do SQL: 16