PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Protoavis
2018-10-23, 21:39
Sytuacje nieprawdopodobne i błędy w Nowych przygodach
Autor Wiadomość
Tytus Atomicus 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 11 Wrz 2017
Posty: 511
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-04-19, 22:11:40   

Chemas napisał/a:
aman napisał/a:
oriona

Pewnie by dał, ale ich jacht zawsze sobie wyobrażałem w innych standardach.
Szczerze mówiąc, to jakoś nigdy się nd tym jachtem Krawacika nie zastanawiałem. Ja w tych tematach jestem laik i dla mnie porządny jacht to taki morski, no ale taki to to raczej nie na jeziora. Może by warto jakiś temat założyć? Albo odgrzebać jakiś stosowny?


No, zapytałem o to w sąsiednim wątku o realiach.
Co do Orionów, to raczej małe było. Za małe na 3 osoby ze sprzętem nurkowym. Po drugie, to była, podkreślam, połowa lat 60. - wtedy jeszcze orionów nie było. Zresztą, w książce jest wzmianka, że to była jednostka drewniana.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2023-04-19, 23:04:05   

Tytus Atomicus napisał/a:
No, akcja rozgrywa się w połowie lat 60. A nie 80.
To jeszcze za Gomułki było.


Oczywiście, za Wiesława. Ale gdzieś w latach 68-70.
_________________
Z 24
 
 
Daniel 
Słyszał o Samochodziku


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Sty 2024
Posty: 1
Skąd: T.
Wysłany: 2024-01-13, 23:42:02   

Dzień dobry :) mój pierwszy post na forum, ale czytam je od wielu, wielu lat.

Jestem właśnie po kolejnej lekturze "Kapitana Nemo" i zajrzałem do niniejszego wątku, gdzie znalazłem względnie nową, bo z zeszłego roku, dyskusję na temat więzienia za fałszowanie znaczków pocztowych. Chciałbym dodać parę zdań, które mogą nieco rozjaśnić temat.

Najpierw odniosę się do wpisów, które pojawiły się w dyskusji

Kozak napisał/a:


Uważam, że afera z fałszywi znaczkami nie ma sensu. Ile na takich znaczkach można było zarobić?


Dużo :) generalnie było kilka momentów, gdy fałszerstwa były w Polsce sporym problem. Po pierwsza II RP, zwłaszcza wczesna. Tuż po odzyskaniu niepodległości polskie znaczki nie były w pełni oryginalne - były przedrukami na znaczkach zaborców. Przykładowo w Krakowie przedrukowano na "Poczta Polska" stare znaczki austriackie. Było to względnie proste - chodziło tylko o litery do przedruku. Niektóre krakowskie oryginały miały nakład kilkuset sztuk, więc były niezwykle poszukiwane i drogie - najcenniejszy kosztuje dziś kilkadziesiąt tysięcy obecnych polskich złotych. Dla fałszerza gra była warta świeczki, bo chodziło tylko i aż o nadruk, bez tworzenia od zera całego znaczka. Dodatkowo w czasach II RP pojawił się problem z fałszywym pierwszym znaczkiem Królestwa Polskiego z 1860, ale on był fałszowany bodaj poza Polską.

Chemas napisał/a:


Poza tym znaczki, które były wtedy w obiegu (a zaznaczam, że najcenniejszy były z fragmentem pieczątki, czyli z odzysku z obiegu pocztowego), to zupełnie inna bajka niż obecnie.


No niestety nie... Znaczki, które były w obiegu w momencie, gdy dzieje się fabuła książki, to wielomilionowe wydania, które miały i mają niewielką wartość. Absolutnie nie były najcenniejsze te z obiegu - całe stemplowane roczniki liczące kilkadziesiąt znaczków dziś kupi się za jedną kawę na mieście. Zresztą gdyby takie miały być cenniejsze, to wystarczyłoby nadać list i już byłoby się bogatym ;) dowolny rocznik znaczków polskich z ostatnich lat jest wart więcej niż znaczki z pięciu roczników z lat 60.

Maj napisał/a:
A propos wartości znaczków pocztowych w czasach PRL - czytałem dawno temu ten wywiad ze specjalistą.

Cytat z tego wywiadu:
Z kolei mój brat w 1971 r. sprzedał bogaty zbiór znaczków z PRL. Za te pieniądze kupił 40 proc. posiadłości w Radości. I to nie byle jakiej: 4 tys. mkw. placu, 200 mkw. domu i stróżówka. Teraz za taki zbiór można by kupić najwyżej 1 mkw. przeciętnego mieszkania.


Tak, ale PRL nie jest równy PRL-owi. Lata 60. - to są rzeczy groszowe. Co innego pierwsze lata, od tzw. "Wodzów" z 1944 do mniej więcej 1950 roku - to są najdroższe i najrzadsze roczniki PRL. Nieźle cenowo stoją jeszcze lata 50, natomiast to, co ukazało się później, to już nakłady masowe.

Tyle cytatów i moich komentarzy. Wracając do fałszerstw - tak jak napisałem, mocno fałszowano nadruki, nie inaczej było też po wojnie, gdy znów było w znaczkach sporo prowizorki. W momencie, gdy ukazała się książka i gdy dzieje się akcja "Kapitana Nemo", ogólnie nie było jednak łatwo o fałszowanie. Całkowite sfałszowanie znaczka to nie jest prosta sprawa - musi być papier z epoki (żaden zbieracz nie nabrałby się, że np. papier z lat 60. skutecznie udawałby papier z XIX wieku), muszą być wymiary znaczka co do ułamka milimetra, musi być doskonały rysunek. Jak w biednych latach 60. sfałszować znaczek od zera? Zaraz by się wydało, wystarczyłoby, że spojrzałby ktoś, kto miałby o tym sensowne pojęcie. Na nowo poważne fałszerstwa odżyły w latach 90. i w XX wieku - były m.in. tzw. fałszerstwa poznańskie, bardzo szkodliwe dla polskiej filatelistyki. Generalnie nawet dziś większość groźniejszych fałszerstw to często właśnie fałszerstwa nadruków. Fałszywki całych znaczków robione w domu na drukarce pomijamy, bo to amatorszczyzna.

Nie znaczy to jednak, że w latach 60. fałszerstw w Polsce nie było - były. Polegały np. na tym, że wywabiano chemicznie jakiś kolor. Powstawał w ten sposób pseudorarytas - przykładowo z wydanych w 1967 ze znaczków z Kościuszką wywabiano tło. Były też przypadki, gdy np. robiono na maszynie perforacyjnej dodatkowe ząbkowanie - kolekcjonerzy szukają różnych dziwnych błędów tego typu, a one były względnie proste do wykonania. Jeśli więc w latach "Kapitana Nemo" szukać fałszerstw, to właśnie tego typu - tu brakujący kolor wywabiony chemiczne, tam jakiś inny pseudobłąd. Nie było jednak tego wcale dużo.

I następna sprawa - odpowiedzialność karna. Najpierw cytat z rozdziału o fałszerstwach, akurat dotyczący czasów sprzed 100 lat, ale też o tym, co było później: Miller poczuł się podwójnie bezpieczny. Nie groziło mu bowiem oskarżenie o fałszerstwo na szkodę poczty, kwalifikujące się jak np. fałszerstwo będących w obiegu banknotów. Władzom nie zależało teraz ani w latach późniejszych na tym, by ścigać podrabianie tzw. walorów filatelistycznych. Istniała w tym względzie dotkliwa luka w polskim kodeksie karnym.

Książka jest z lat 60. Jeśli przez lata nie ścigano fałszowania znaczków wycofanych z obiegu, takich rzadkości sprzed lat, więzienie z "Kapitana Nemo" musiałoby dotyczyć nie prawdziwych rarytasów (które zresztą, jak stwierdziliśmy wyżej, w ówczesnych realiach i tak by nie były łatwe do sfałszowania), a znaczków, które faktycznie były w obiegu. Wspomniany Kościuszko tu jak najbardziej pasuje - choć też nie do końca. Aktualny katalog określa to wywabienie chemiczne jako fałszerstwo na szkodę zbieraczy, nie poczty. Zapewne po latach ktoś odkrył, że przypadkowo wywabił farbę - stąd już była prosta droga do stworzenia dalszych takich dziwów, jednak nie do celów pocztowych. Czy to było tak masowe, żeby kogoś aż posadzono? No raczej wątpię...

Autentyczne fałszerstwa na szkodę poczty są za to z 1972, gdy w Białymstoku stwierdzono fałszywe przedruki nowych nominałów na znaczkach "Siedem wieków Warszawy". "Kapitan Nemo" ukazał się jednak wcześniej.

Podsumowując: uważam, że Zbigniew Nienacki nie do końca orientował się w temacie. Fałszerstwa były, są i będą problemem filatelistycznym, rozmaitych afer nie brakowało, ale pisarz mógł nie mieć świadomości, jak polskie prawo zamiatało ten problem pod dywan w sytuacji, gdy chodziło o szkodę zbieraczy, a nie poczty, a to właśnie przypadki fałszerstw typowo kolekcjonerskich stanowiły ogromną większość falsyfikatów. Patrząc na to, jak mało było w tych konkretnych latach fałszerstw na szkodę poczty, wątek więzienia potraktujmy jako dużą nadinterpretację ze strony pisarza.
Ostatnio zmieniony przez Daniel 2024-01-13, 23:48, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-01-14, 00:44:07   

Daniel napisał/a:
Chemas napisał/a:


Poza tym znaczki, które były wtedy w obiegu (a zaznaczam, że najcenniejszy były z fragmentem pieczątki, czyli z odzysku z obiegu pocztowego), to zupełnie inna bajka niż obecnie.


No niestety nie... Znaczki, które były w obiegu w momencie, gdy dzieje się fabuła książki, to wielomilionowe wydania, które miały i mają niewielką wartość. Absolutnie nie były najcenniejsze te z obiegu - całe stemplowane roczniki liczące kilkadziesiąt znaczków dziś kupi się za jedną kawę na mieście. Zresztą gdyby takie miały być cenniejsze, to wystarczyłoby nadać list i już byłoby się bogatym ;) dowolny rocznik znaczków polskich z ostatnich lat jest wart więcej niż znaczki z pięciu roczników z lat 60.


Oczywiście, że tak. W sumie nie pomyślałem o tym :oops: Mi się tylko przypomniało, że jak za dzieciaka zbierałem znaczki, to przy wymianie najcenniejsze były nie czyste, ale ze stemplem. To tyle :)
Dzięki za uwgaę.

A tak w ogóle jestem pod wrażeniem merytorycznego wykładu
:564:
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
aman 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 8 razy
Wiek: 47
Dołączył: 07 Lip 2020
Posty: 1723
Skąd: Maślice... Wilcze...
Wysłany: 2024-01-14, 00:44:23   

Interesujące uwagi i wskazania.
Dzięki :564:
_________________
Drużyna 5


-----
AMaN
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 152 razy
Wiek: 57
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 48276
Skąd: Poznań
Wysłany: 2024-01-14, 10:21:24   

Nie znam się za bardzo na tej tematyce, choć za dzieciaka znaczki się zbierało i mam je w większości do dzisiaj. :)
W każdym razie na zachętę klikam "pomógł" oraz jako obiecującego forumowicza zapraszam do Przywitalni!

https://pansamochodzik.net.pl/viewforum.php?f=39
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Bóbr Mniejszy 
Moderator
Autor książki biograficznej



Pomógł: 31 razy
Wiek: 45
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 6076
Skąd: Georgetown, Ontario
Wysłany: 2024-01-14, 13:55:04   

Oficjalnie znaczki ze stemplem nazywały się "kasowane" i były mnie warte, a konkretnie: mniej pożądane od "niekasowanych". Przynajmniej w okresie, gdy mój tato próbował mnie tą tematyką zainteresować.
_________________
Drużyna 2

 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 40 razy
Wiek: 55
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 11562
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2024-01-14, 14:14:37   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Oficjalnie znaczki ze stemplem nazywały się "kasowane" i były mnie warte, a konkretnie: mniej pożądane od "niekasowanych". Przynajmniej w okresie, gdy mój tato próbował mnie tą tematyką zainteresować.


Ja tam specjalnie się nie interesowałem filatelistyką. Wtedy się wszystko zbierało i wymieniało. Jakoś tak mi w pamięci utkwiło, ale może się mylę, że właśnie cenione były te stemplowane, a kancery na przykład były jako gorszy sort. Ale to taka dziecinada była, a nie prawdziwa filatelistyka. Może to tylko u nas taki obyczaj był, nie wiem.
Oczywiście rzadkie znaczki "czyste" były dużo cenniejsze od stemplowanych, ale mi chodziło o takie zwyczajne, które można było na przykład na poczcie kupić, albo w takich kolekcjach, które się co jakiś czas pojawiały, a były tanie dosyć.
Okej, kończmy temat, bo się offtop robi :)
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 65 razy
Wiek: 61
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 11237
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2024-01-14, 16:16:32   

Daniel napisał/a:
I następna sprawa - odpowiedzialność karna. Najpierw cytat z rozdziału o fałszerstwach, akurat dotyczący czasów sprzed 100 lat, ale też o tym, co było później: Miller poczuł się podwójnie bezpieczny. Nie groziło mu bowiem oskarżenie o fałszerstwo na szkodę poczty, kwalifikujące się jak np. fałszerstwo będących w obiegu banknotów. Władzom nie zależało teraz ani w latach późniejszych na tym, by ścigać podrabianie tzw. walorów filatelistycznych. Istniała w tym względzie dotkliwa luka w polskim kodeksie karnym.


To jakieś nieporozumienie. Przecież funkcjonował ogólny przepis o oszustwie (art. 225 kk z 1969 r.) i z niego można było pociągnąć do odpowiedzialności. Żadna luka w prawie karnym w tym aspekcie nie istniała. Oczywiście nie ma w przywołanym przepisie mowy o walorach filatelistycznych, ale odrębnego przepisu np. o fałszowaniu obrazów również nie było.

Daniel napisał/a:
Podsumowując: uważam, że Zbigniew Nienacki nie do końca orientował się w temacie. Fałszerstwa były, są i będą problemem filatelistycznym, rozmaitych afer nie brakowało, ale pisarz mógł nie mieć świadomości, jak polskie prawo zamiatało ten problem pod dywan w sytuacji, gdy chodziło o szkodę zbieraczy, a nie poczty, a to właśnie przypadki fałszerstw typowo kolekcjonerskich stanowiły ogromną większość falsyfikatów. Patrząc na to, jak mało było w tych konkretnych latach fałszerstw na szkodę poczty, wątek więzienia potraktujmy jako dużą nadinterpretację ze strony pisarza.


:564:

Zgoda, z wyjątkiem twierdzenia że prawo zamiatało pod dywan. Oczywiście z różnych względów zamiatać pod dywan mogły organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Ale zawsze i wszędzie jest jakaś różnica między prawem a praktyką.
Tym niemniej rzeczywiście znajomość zagadnień filatelistycznych przez ZN była raczej powierzchowna:

https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=550044#550044
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,61 sekundy. Zapytań do SQL: 12