PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Legenda o wielkim raku z Morynia
Autor Wiadomość
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2013-09-07, 22:22:02   Legenda o wielkim raku z Morynia

Antyniemiecka legenda o wielkim raku z Morynia wydawała mi się dawniej tak nieprawdopodobna na terenach, znajdujących się od tak dawna pod panowaniem niemieckim, że uważałem ją - przynajmniej w wersji zapisanej przez Nienackiego - za produkt propagandy gomułkowskiej. Ale istotnie na miejscu dowiedziałem się, że jest to prawda. Wielki rak miał bronić Morynia - legenda precyzuje - kilkakrotnie: przed Brandenburczykami, przed Krzyżakami oraz przed... Turkami (wydaje się, że w istocie chodzi o husytów czeskich, których przerobiono na Turków w czasach, kiedy innowiercę kojarzono przede wszystkim z nimi). Można jednak powiedzieć, że rak był mało skuteczny, bo wszystkim tym najeźdźcom udało się opanować Moryń (nic dziwnego - mury miast nowomarchijskich były efektowne, ale słabe). Krzyżakom nawet chyba bez użycia siły, ale ludność, nad którą panowali, generalnie nigdy nie przepadała za nimi i traktowała ich jak okupantów.

Żadni z wymienionych nieprzyjaciół nie atakowali jednak Morynia w czasach, kiedy uprawiano tu jawny kult bóstw słowiańskich. Natomiast informacja o powiązaniu wielkiego raka ze Światowidem, a właściwie Świętowitem, wskazuje po prostu na przedchrześcijańską genezę legendy. W czym nie ma nic dziwnego, bo takie legendy z reguły pochodzą właśnie z tego okresu. Wątpię tylko, by rak znajdował się na usługach czy też był wcieleniem istotnie Świętowita, który był bóstwem związanym z niebem i słońcem. Wodami i podziemiami rządził u Słowian Weles, a jego kult uprawdopodabnia nazwa Morynia, wiążąca się z jednej strony z morzem, z drugiej - ze śmiercią (czyli morem). Tyle, że w pewnym okresie Świętowit stał się po prostu symbolem bóstw słowiańskich.

Wszystko to by wskazywało, że w Moryniu istniała ciągłość osadnicza od czasów słowiańskich. Musiał to być dość znaczny ośrodek już za czasów książąt pomorskich, bo znajdował się tu już w XII w. kościół (zachował się ołtarz), choć były to ziemie dopiero co ochrzczone.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 131 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 45602
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-09-08, 19:39:52   

Duchu, czy Ty mieszkasz gdzieś w tamtych, jakże pięknych okolicach?
Twoja wiedza o tym rejonie jest imponująca!
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2013-09-08, 21:11:24   

Bywam tu, bywam tam... Jestem włóczęgą-krajoznawcą. Legenda o wielkim raku ma najwyraźniej źródło bardziej realne:

./redir/www.polskaniezwyk...iego-raka-.html
Cytat:
Fontanna Wielkiego Raka

Pomnik - Fontanna Wielkiego Raka została odsłonięta 20 września 2008 r. podczas uroczystości na rynku miejskim w Moryniu, które były zwieńczeniem Rewitalizacji Placu Wolności. Fontanna to atrakcja i symbol miasteczka. Przypomina legendę o dzielnym młodzieńcu Raku, który uratował mieszkańców grodu Moryń od śmierci głodowej, gdy zostali oni otoczeni przez Brandenburczyków. Odważny Rak przedostał się przez oddziały wroga, sprowadził pomoc, ale sam zginął z rąk wroga. Podobno w pogodne letnie noce wyłania się z fal jeziora olbrzymi rak, przybliża się do brzegu jeziora i patrzy w kierunku miasta, a o świcie znika w jeziorze. Legenda mówi, że jest to zaczarowana dusza obrońcy moryńskiego grodu - dzielnego młodzieńca Raka.

Wygląda to na utrwaloną ustnie prawdziwą historię. Rak to w istocie świecki patron miasta, jeden z mieszkańców, który wsławił się bohaterstwem. Później dorobiono do tego mitologiczną legendę na wzór przedchrześcijański. Imię Rak (Rakosz, Rakoń itp.) musiało być popularne we wczesnośredniowiecznej Polsce. Urobionych od niego nazw miejscowości jest pełno, choć w niektórych wypadkach mogą one pochodzić od samego zwierzęcia.
Ostatnio zmieniony przez Duch 2013-09-08, 21:14, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 131 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 45602
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-09-09, 08:03:58   

Pewnie odmian tej legendy jest sporo.
A tekst w linku który podałeś napisała nasza junior adminka Iwmali. :D
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 60
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2013-09-09, 20:35:25   

Duch napisał/a:
Imię Rak (Rakosz, Rakoń itp.) musiało być popularne we wczesnośredniowiecznej Polsce. Urobionych od niego nazw miejscowości jest pełno, choć w niektórych wypadkach mogą one pochodzić od samego zwierzęcia.


Zgadza się jak najbardziej :) . Na ten przykład niedaleko Sieradza znajdują się Rakowice. Jest to nazwa tzw. patronimiczna (tj. mniej więcej oznaczających ród, potomków jakiegoś gościa o imieniu Rak), należąca do najstarszej warstwy nazewniczej, jeśli chodzi o nazwy jednostek osadniczych (wsi, miast, innych punktów zamieszkałych).
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2013-09-10, 14:23, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2013-09-10, 12:26:18   

Szara Sowa napisał/a:
Pewnie odmian tej legendy jest sporo.

Odmian jest sporo, ale wszystkie trzymają się kupy, jak się im bliżej przyjrzeć.

Cytat:
A tekst w linku który podałeś napisała nasza junior adminka Iwmali. :D

Zauważyłem.
 
 
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2013-10-09, 08:25:45   

Tutaj możecie sobie zobaczyć moje zdjęcia obiektów w Moryniu, związanych z wielkim rakiem - bo to nie tylko fontanna, ale i dawna restauracja "Pod Wielkim Rakiem", jeden z nielicznych przykładów nowoczesnego budynku z bogatym detalem zewnętrznym. Należą do niego w tym przypadku, oczywiście, również przedstawienia raków. Ze wszystkich zdjęć w tym artykule, większość jest moja.
./redir/pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Mory%C5%84&stable=0&shownotice=1
Ostatnio zmieniony przez Duch 2013-10-09, 08:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 131 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 45602
Skąd: Poznań
Wysłany: 2013-10-09, 09:20:33   

A to zdjęcie kościoła to kiedy Kolega zrobił?
_________________
Drużyna 2

Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2013-10-09, 10:12:47   

Zdjęcie samego kościoła nie jest moje. Moje jest to zdjęcie z ulicą i kościołem.
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 6124
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2022-12-26, 16:06:02   

Pozwolę sobie odświeżyć ten wątek. Przejrzałem go z wielkim zainteresowaniem i z tego powodu zacząłem szperać w necie i wyszperałem:

./redir/czystejeziora.pl/szklakiem-historii/107-legenda-o-wielkim-rakujezioro-insko

Okazuje się, że legenda o wielkim raku to nie tylko Moryń, ale na przykład Ińsko. To dość blisko mnie i jestem zdziwiony, że do tej pory nic o tym nie słyszałem. Jak widać w Ińsku jest nawet coś ala pomnik :)

Różnica pomiędzy rakiem z Ińska, a tym z Morynia jest jednak istotna, Moryński bronił mieszkańców, zaś ten Iński wręcz odwrotnie, był potworem z jeziora, który niszczył.

Taka lekko oftopowa ciekawostka :)
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 6124
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-01-05, 11:44:46   

I jeszcze jedna legenda o wielkim raku, tym razem królewskim:

./redir/www.it.mragowo.pl...16,1155,pl.html

Tym razem Jezioro Lampackie i rzeka Krutynia, okolice Mrągowa.

I tu już jest pewna zbieżność, bo podobnie jak w Moryniu, rak broni mieszkańców przed atakiem wroga.

Ciekawe, czy Nienacki słyszał o tej legendzie? Po prawdzie nie jestem pewien, czy ta legenda jest prawdziwa...
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Duch 
Stały bywalec forum


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Wrz 2013
Posty: 294
Wysłany: 2023-01-23, 15:25:12   

Chemas napisał/a:
I jeszcze jedna legenda o wielkim raku, tym razem królewskim:

./redir/www.it.mragowo.pl...16,1155,pl.html

Tym razem Jezioro Lampackie i rzeka Krutynia, okolice Mrągowa.

I tu już jest pewna zbieżność, bo podobnie jak w Moryniu, rak broni mieszkańców przed atakiem wroga.

Ciekawe, czy Nienacki słyszał o tej legendzie? Po prawdzie nie jestem pewien, czy ta legenda jest prawdziwa...

Prusowie nie znali takiego pojęcia, jak "król", ale mieli słowo "KUNIGAS", książę, podobne do niemieckiego "Koenig". Na polski tłumaczono to słowo, ze względu na to podobieństwo, jako "królik" . Czyli rak był w gruncie rzeczy KSIĄŻĘCY.
W bałtyjskich mitach występowały powszechnie ogromne ryby, stąd słynny Sielawowy Król w wierzeniach Mazurów Pruskich. O rakach nie słyszałem. W ogóle w mazurskich legendach przechowało się sporo z mitologii bałtyjskiej. Np. Smętek to przetłumaczony na polski Sowi (smętny = osowiały). Mówi się, co prawda, o wyludnieniu Galindii i Ziemi Sasinów wskutek najazdów polskich, a potem Krzyżacy starali się wysiedlać ludność pruską z terenów pogranicznych, żeby się nie "zwąchiwała" z sąsiadami - pobratymcami litewskimi i Mazowszanami, gdzie schroniło się wielu uchodźców z Prus. Jednak w praktyce zupełne wyludnienie było w tamtych czasach niewykonalne. Gdyby było inaczej, nie przetrwałyby bałtyjskie nazwy rzek i jezior. Powstał raczej system chutorów jak na Ukrainie w XVII w., czyli pojedynczych gospodarstw, zagubionych w trudno dostępnym terenie. Miejsc w stylu tego, w którym mieszkała Sienkiewiczowska Horpyna, tylko na terenie bagnistym, a nie skalistym.
Archeolodzy opowiadali mi, że znajdowano na grodziskach pruskich ceramikę z czasów, kiedy podobno były bezludne. Ale inni z kolei kwestionowali to, twierdząc, że używano grodzisk do obozowania w czasie wypraw myśliwskich.
Ostatnio zmieniony przez Duch 2023-01-24, 13:16, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Chemas 
Forumowy Badacz Naukowy
Kinomaniak wychowany na literaturze młodzieżowej



Pomógł: 23 razy
Wiek: 54
Dołączył: 04 Wrz 2021
Posty: 6124
Skąd: Złocieniec
Wysłany: 2023-01-23, 20:24:21   

Ciekawe to bardzo.
_________________


Sporadyczny turysta, kiedyś bardzo aktywny, serdecznie zaprasza na Pojezierze Drawskie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 11