PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Raymond Chandler
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2022-09-15, 22:16:37   Raymond Chandler

Raymond Chandler - Farewell, My Lovely (Żegnaj, laleczko).



Książka wywarła na mnie tak bardzo pozytywne wrażenie, że postanowiłem poświęcić jej małą recenzję. Napisana w 1940 r. jest drugą powieścią, w której pojawia się detektyw Philip Marlowe. Chandler był wtedy już po pięćdziesiątce - late bloomer.

Jest to dla mnie pierwsza książka Chandlera po bardzo długiej przerwie (20 lat+ ?). Zachowałem go w pamięci jako dobrego autora potrafiącego okrasić tekst zabawnymi powiedzonkami oraz trochę nadmiernie używającego elementów literatury brukowej (spluwy, tanie blondynki, przeważnie śpiewaczki).

Żegnaj, laleczko pod tym względem nie różni się od innych, już mi znanych powieści Chandlera, a jednak całość tworzy dzieło niezwykle kompleksowe i idące daleko poza ramy gatunku kryminalnego. Za każdą z postaci kryje się jakaś mała lub większa tragedia, wyczuwalna jest ludzka głębia, a to tyczy się zarówno przedstawicieli prawa, gangsterów, jak i liczne babki. W całej książce nie znalazłem ani jednej postaci, z którą bym jakoś nie sympatyzował. Niebywałe, biorąc pod uwagę, że to przecież tylko kryminał.

Akcja rozwija się wielotorowo, i mimo moich początkowych obaw, że autorowi przenigdy nie uda się połączyć logicznie tych wątków, dokładnie tego dokonał i to w sposób niezwykle zadowalający.

No i wreszcie język. Farewell, My Lovely to moja pierwsza powieść Chandlera przeczytana w oryginale. Powiem od razu, że jestem jego angielszczyzną zachwycony, niemal oszołomiony; pisze na tym samym wysokim poziomie co, powiedzmy, angielscy nobliści jak np Kazuo Ishiguro, tyle że dodatkowo bardzo, bardzo zabawnie, co, jak się słyszy, jest sztuką ponoć najtrudniejszą. Ten poziom utrzymuje przez całą książkę, więc w tej kategorii muszę mu dać jakieś 10+ z 10. Kilka próbek?

The big foreign car drove itself, but I held the wheel for the sake of appearances.

She shrugged her pale blue shoulders. I tried to keep my eyes where they belonged.

“You’d better sit over here beside me.”
“I’ve been thinking that a long time,” I said. “Ever since you crossed your legs, to be exact.”
She pulled her dress down. “These damn things are always up around your neck.”

I finished my drink and got the thirsty look on my face again. She ignored it. … I shook the ice cubes at the bottom of my glass. That didn’t get me anything either.

— — —

Za jego wspaniałą książkę daję Chandlerowi rzecz jasna pełną liczbę punktów, bo nie znalazłem w jego zbroi ani jednej szczeliny, w którą mógłbym wbić choćby najcieńszy szpikulec krytyki. Jedno tylko ziarenko goryczy zatruwa mu radość: zauważyłem, że wielu czytelników ogłosiło tę książką jego najlepszą, a więc nie oczekuję, bym w jego dorobku znalazł podobnie dobrą lub lepszą. No cóż, nic nie szkodzi; nawet jeśli będzie gorsza powinna nadal być nieprzeciętnie dobra.
 
 
Kpt Petersen 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 24 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 2771
Skąd: Wyspy Pacyfiku
Wysłany: 2022-09-25, 22:14:32   Re: Raymond Chandler

John Dee napisał/a:
Za jego wspaniałą książkę daję Chandlerowi rzecz jasna pełną liczbę punktów, bo nie znalazłem w jego zbroi ani jednej szczeliny, w którą mógłbym wbić choćby najcieńszy szpikulec krytyki. Jedno tylko ziarenko goryczy zatruwa mu radość: zauważyłem, że wielu czytelników ogłosiło tę książką jego najlepszą, a więc nie oczekuję, bym w jego dorobku znalazł podobnie dobrą lub lepszą. No cóż, nic nie szkodzi; nawet jeśli będzie gorsza powinna nadal być nieprzeciętnie dobra.


Na szczęście zdania co do najlepszej jego książki są podzielone, więc masz jeszcze szansę na pozytywne zaskoczenie :)

"The Big Sleep" jest lepiej oceniany tutaj ./redir/pl.wikipedia.org/wiki/100_ksi%C4%85%C5%BCek_XX_wieku_wed%C5%82ug_Le_Monde

i tutaj ./redir/pl.wikipedia.org/wiki/100_najlepszych_powie%C5%9Bci_kryminalnych_wszech_czas%C3%B3w

i tutaj ./redir/pl.wikipedia.org/wiki/100_najlepszych_powie%C5%9Bci_kryminalnych_wszech_czas%C3%B3w#100_najlepszych_powie%C5%9Bci_kryminalnych_wed%C5%82ug_MWA

a i "The Long Goodbye" jest bardzo dobre

Przeczytałem większość jego powieści po kilka razy (jakieś 30-20 lat temu) i biografię (jakieś 10 lat temu), która swoją drogą dodaje otuchy ludziom w moim wieku.
Debiut powieściowy w wieku 51 lat i do tego genialny :)
_________________
Drużyna 5

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2022-09-27, 19:09:23   

Kpt Petersen napisał/a:
Na szczęście zdania co do najlepszej jego książki są podzielone, więc masz jeszcze szansę na pozytywne zaskoczenie
Po cichu właśnie na to liczę. ;-)

Kpt Petersen napisał/a:
i biografię (jakieś 10 lat temu), która swoją drogą dodaje otuchy ludziom w moim wieku. Debiut powieściowy w wieku 51 lat i do tego genialny :)
Nie pamiętam, czy ją w całości czytałem, ale niewykluczone.

Zabawne są również anegdoty hollywoodzkie dotyczące Chandlera, o jego współpracy z Billy Wilderem lub Hitchcockiem. Odniosłem wrażenie, że często stał sam sobie na przeszkodzie, co chyba było jego tragizmem życiowym.
 
 
Tytus Atomicus 
Stały bywalec forum


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 12 Wrz 2017
Posty: 479
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2022-12-22, 03:00:44   

Chandler. Jeden z moich ulubionych autorów. Był czas, kiedy czytałem jego książki niemal na okrągło. Po polsku i w oryginale.
Można się oczywiście czepiać powtarzalności pewnych wątków (zwłaszcza, jeśli weźmiemy pod uwagę i opowiadania), ale wciąż czyta się to znakomicie…
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 56 razy
Wiek: 60
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10730
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2023-02-02, 01:37:01   

Gdzieś tak jesienią wpadł mi w ręce tomik opowiadań RC pt. "Hiszpańska krew", wydany w 1992 r. przez wydawnictwo DA CAPO, wyd. II, zmienione.
Składają się nań opowiadania: ""Hiszpańska krew" ("Spanish Blood"), "Gaz skazańców" ("Nevada Gas"), "Wpadka na Noon Street" ("Pick-up on Noon Street"), "Czysta robota" ("Smart-Aleck Kill"), "Perły to tylko kłopot" ("Pearls Are a Nuisance"), "Król w złotogłowiu" ("The King In Yellow"), w przekładzie Roberta Ginalskiego.
Zdaje mi się, że opowiadania pochodzą gdzieś z końca lat 20-tych, a raczej z początków 30-tych.
Są tam wątki i pomysły rozwinięte później w powieściach o Marlowie, choć on się nie pojawia. Bohaterem każdego z opowiadań jest inny detektyw, ale wszystkich coś łączy, reprezentują podobne typ.
Opowiadania napisane z takim kopem, że nie ma mowy o czytaniu na raty. Musiałem połknąć za jednym zamachem. Dawno żadna lektura nie sprawiła mi takiej przyjemności.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-02-03, 20:54:37   

Z24 napisał/a:
Dawno żadna lektura nie sprawiła mi takiej przyjemności.
No proszę. :564:

Na pewno czytałem już kiedyś niektóre z tych opowiadań, które wymieniłeś, Zecie, ale nic mi nie pozostało w pamięci. A co się tyczy dalszych powieści Chandlera, to czekam, aż jakaś wyższa siła włoży mi ją w rękę. Tak lubię najlepiej. :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 56 razy
Wiek: 60
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10730
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2023-02-04, 09:43:29   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Dawno żadna lektura nie sprawiła mi takiej przyjemności.
No proszę. :564:


M. in. dlatego że już przy czytaniu już chyba przedostatniego opowiadania stwierdziłem, że mimo że bohaterowie poszczególnych historii inaczej się nazywają, inaczej wyglądają itd., to one wszystkie są tak naprawdę o mnie ;-) .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-02-05, 18:49:36   

Z24 napisał/a:
to one wszystkie są tak naprawdę o mnie ;-) .
Geniale spostrzeżenie, Zecie! :564:
Wprawdzie książka może się i wtedy podobać, jeśli bohater pozostanie nam obcy, pod warunkiem. że jest dobrze napisana i skomponowana. Ale gdy odnajdziemy w nim bratnią/siostrzaną duszę, ta identyfikacja zdecydowanie potęguje rozkosz czytania.

Philip Marlowe to bez dwóch zdań fikcyjny bohater, z którym nietrudno się identyfikować. Cechująca go moralność i odwaga czynią go, dla mnie conajmniej, gościem niezwykle sympatycznym, by nie rzec idolem. :)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 56 razy
Wiek: 60
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10730
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2023-02-06, 10:27:23   

John Dee napisał/a:
Philip Marlowe to bez dwóch zdań fikcyjny bohater, z którym nietrudno się identyfikować. Cechująca go moralność i odwaga czynią go, dla mnie conajmniej, gościem niezwykle sympatycznym, by nie rzec idolem. :)


:564:

Zanim wziąłem się za w/w opowiadania przypomniałem sobie po latach "Siostrzyczkę" ("The little sister") i "Tajemnicę jeziora" ("The lady of the lake").
Czytając je pond 20 lat temu miałem wrażenie, że są one jakieś ciężkawe i czyta się je jak po grudzie. Chyba nawet gdzieś o tym wspominałem.
Teraz zupełnie nie rozumiem swoich ówczesnych wrażeń. To jest napisane po bandzie i czyta się tak samo. Po prostu dobra literatura. Może nawet bardzo dobra.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-02-06, 21:28:52   

Z24 napisał/a:
przypomniałem sobie po latach "Siostrzyczkę" ("The little sister") i "Tajemnicę jeziora" ("The lady of the lake").
Trzeba będzie przeczytać. “The Little Sister" znam w wersji filmowej, z Jamesem Garnerem w roli Marlowe’a. Bardzo fajny film. Jeśli dialogi w książce są tak samo dobre, co w tym filmie, to mam się na co cieszyć.

Nawiasem mówiąc musiałem myśleć o tym filmie, gdy oglądałem “Pewnego razu... w Hollywood”. Są pewne podobieństwa. N.p. w obu filmach występuje Bruce Lee. Nie do końca, wiem. ;-)
 
 
omszały głaz 
Stały bywalec forum


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Kwi 2014
Posty: 267
Skąd: Kraków
Wysłany: 2023-02-06, 22:00:23   

Właśnie z miesiąc temu wpadłem na pomysł aby przypomnieć sobie Chandlera po latach, czytam w kolejności napisania i jestem przy "Długim pożegnaniu". Pamiętałem że to było dobre pisarstwo, ale jest jeszcze lepsze - jest znakomite.
Widzę że istnieje synchronizacja czasowa w czytelnictwie :diabelek:
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7191
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2023-02-07, 16:45:33   Re: Raymond Chandler

John Dee napisał/a:


— — —

Za jego wspaniałą książkę daję Chandlerowi rzecz jasna pełną liczbę punktów, bo nie znalazłem w jego zbroi ani jednej szczeliny, w którą mógłbym wbić choćby najcieńszy szpikulec krytyki. .


Nie powiem, bardzo zachęciłeś.
Mam ją chyba w domu, po polsku rzecz jasna.
Odszukam i przeczytam.
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7191
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2023-02-07, 16:47:53   Re: Raymond Chandler

John Dee napisał/a:
pisze na tym samym wysokim poziomie co, powiedzmy, angielscy nobliści jak np Kazuo Ishiguro


A którą książkę tego autora poleciłbyś szczególnie?

Czytałam na razie tylko "Okruchy dnia" i chciałabym pogłębić znajomość z pisarzem, ale nie wiem, co dalej.
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7191
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2023-02-07, 18:06:57   

Mam :)

IMG_20230207_175057.jpg
Plik ściągnięto 14 raz(y) 355,94 KB

_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Lolek 
Twórca
Grafik forumowy



Pomógł: 67 razy
Dołączył: 20 Lis 2017
Posty: 9739
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2023-02-07, 18:43:13   

Yvonne napisał/a:
Mam

Ładny obrus ;-)
_________________


Alea iacta est.
(Ernő Rubik)

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 117 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13865
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2023-02-07, 19:12:58   

omszały głaz napisał/a:
Właśnie z miesiąc temu wpadłem na pomysł aby przypomnieć sobie Chandlera po latach, czytam w kolejności napisania i jestem przy "Długim pożegnaniu"
Bardzo szybko czytasz - to jego szósta powieść. :zdziw:


Yvonne napisał/a:
Mam :)
No to do dzieła.

Co się tyczy Ishiguro, to największe wrażenie wywarła na mnie jego książka “Nie opuszczaj mnie”. Bardzo wzruszająca.
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7191
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2023-02-07, 19:22:15   

Lolek napisał/a:
Yvonne napisał/a:
Mam

Ładny obrus ;-)


Dziękuję, ale to nie obrus, tylko taka podkładka :)
Obrus mam tam taki:

IMG-20230207-WA0002.jpg
Plik ściągnięto 29 raz(y) 417 KB

_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Lolek 
Twórca
Grafik forumowy



Pomógł: 67 razy
Dołączył: 20 Lis 2017
Posty: 9739
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2023-02-07, 19:29:02   

Yvonne napisał/a:
tylko taka podkładka

OK
Yvonne napisał/a:
Obrus mam tam taki

Więc jest naprawdę ładny!
_________________


Alea iacta est.
(Ernő Rubik)

 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 45
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 7191
Skąd: Bydgoszcz

Wysłany: 2023-02-07, 19:32:01   

Lolek napisał/a:
Yvonne napisał/a:
tylko taka podkładka

OK
Yvonne napisał/a:
Obrus mam tam taki

Więc jest naprawdę ładny!


Dziękuję 🙂
Lubię obrusy i firanki.
Sprawiają, że wnętrze jest przytulne i ciepłe.
Absolutnie obcy mi jest modny od niedawna trend mieszkań i domów bez firanek i obrusów. Pozbawione firanek okna sprawiają, że wnętrze wydaje mi się zimne. Zwłaszcza wieczorem, przy zapalonym świetle.
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Lolek 
Twórca
Grafik forumowy



Pomógł: 67 razy
Dołączył: 20 Lis 2017
Posty: 9739
Skąd: Slovakia
Wysłany: 2023-02-07, 19:36:20   

Yvonne napisał/a:
Lubię obrusy i firanki

Również :564:

I Teraz Rock – Wydanie Specjalne - Depeche Mode :564:
_________________


Alea iacta est.
(Ernő Rubik)

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,8 sekundy. Zapytań do SQL: 12