PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
17. Kindżał Hasan-Beja
Autor Wiadomość
RdK
[Usunięty]

Wysłany: 2016-08-15, 11:04:31   

Piszę póki mam wrażenia na świeżo, póki je dobrze pamiętam. :) Wczoraj ruszyłem pierwszy rozdział. Brzmiał jak mieszanka encyklopedyczna (u Nienackiego informacje brzmiały jakoś naturalnie wynikające ze zdarzeń, tu - z założeń. zacząłem przysypiać na monologu Tatara), nieco chaotyczny przepływ "myśli" narratora, jakoś tak skacząc od jednego do drugiego zagadnienia (jakby pisarz nie przeglądał tekstu przed oddaniem do druku w pod kątem innym niż ortograficzny), sporo uczepień, odniesień do kanonu, głównie tomów mazurskich (niby nic dziwnego, bo tam się akcja dzieje, ale brzmią jak niepotrzebne kotwice, w nieco dziecinny sposób mówiące "tak ta książka jest kontynuacją").

Do tego zdarzenia wydają się dziać "bo tak i już"
Ostatnio zmieniony przez 2016-08-15, 11:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11942
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-08-16, 09:19:35   

Ciekawe co powiesz jak dojdziesz do lokowanego produktu?
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-16, 12:21:01   

Nietajenko napisał/a:
Ciekawe co powiesz jak dojdziesz do lokowanego produktu?


:D :D :D Zaraz mnie mocz opuści!!!
_________________
Z 24
 
 
RdK
[Usunięty]

Wysłany: 2016-08-28, 13:41:24   

Ty piszesz "lokowanie", ja pytam "które" :D

Powiedzmy, że połowa za mną. W oczy rzuciło się przede wszystkim dziwne i nienaturalne nagromadzenie nawiasów (i zdań w nawiasach, gdy jest to niepotrzebne :p ). Kolejną sprawą jest nazbyt wielka szczegółowość "którędy jechali". U Nienackiego była to okazja do pogłówkowania, tutaj ta zabawa nie jest tak wielka. No i kolejne porcje encyklopedycznego, przewodnickiego kopiuj-wklej bez wyczucia.
Ostatnio zmieniony przez 2016-08-28, 13:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
RdK
[Usunięty]

Wysłany: 2016-12-24, 17:16:24   

Skończyłem jakiś czas temu i powiem krótko. Srodze się zawiodłem.
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11942
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2016-12-29, 13:27:56   

RdK napisał/a:
Skończyłem jakiś czas temu i powiem krótko. Srodze się zawiodłem.

Czemu mnie to nie dziwi? Mnie szczerze rozwaliła scena z wykrywaczem metalu. Ignaciuk nie wiedział o czym pisze.
_________________
 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 20 razy
Wiek: 56
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5419
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-12-30, 11:59:23   

No więc przeczytałem to arcydzieło. Cienkie to jest jak sempiterna węża.

Jeśli pominąć bajania o nowym wehikule i nieszczęsny wątek z potworem, to zaczyna się całkiem ciekawie. Rozmowa z Azbijewiczem niesie z sobą taki trochę samochodzikowy powiew tajemnicy i ma klimat. Po przeczytaniu tych paru stron pomyślałem "eee, nie będzie może tak źle".

Było. :(

Wspomniany wyżej fragment to jedyny kawałek powieści, który ma klimat. Cała reszta to tak typowa w tego rodzaju utworach chaotyczna mieszanka pomysłów zupełnie od czapy, opisana drętwo i bez polotu. Fabuła, gdyby pominąć wypełniacze, dałaby się streścić w kilku punktach. Główne zwroty akcji opisane paroma zdaniami, podczas gdy rozmaite elementy poboczne zajmują wiele stron.
Cechą charakterystyczną tej książki jest, że pomimo pozornie sporej liczby rozmaitych wątków właściwie nic się tam nie dzieje, a zwroty akcji opisywane są w sposób tragicznie nieciekawy.

Pomysł z obrazkowym szyfrem na kindżale może i nie byłby taki zły. Niestety, jak wszystko w tej książce, został zmarnowany z wielkim hukiem. A przecież treścią ksiązki mogło być właśnie mozolne rozszyfrowywanie wskazówek i podążanie za nimi od miejsca do miejsca. Wyszła by powieść trochę "templariuszowa" w wyrazie. Niestety, kwestię szyfru Szumski załatwił na odwal kilkoma zdaniami.

Z tego co zauważyłem, jedną z cech typowych dla kontynuacji jest wplatanie jakichś wątków pobocznych, które ni diabła nie mają umocowania w fabule. Tym razem mamy regaty. Po co? Nie wiadomo. To znaczy wiadomo, wierszówka... :D . W dodatku regaty opisane tak "fascynująco", że człowiek czytając ziewa. To duża sztuka.

Przy okazji cała masa wątków z rzyci wziętych. Daniec zleca podpiłowanie want w jednej z konkurencyjnych łódek - "dla ich dobra", żeby nie wypłynęli na Śniardwy i nie zrobili sobie krzywdy! Po prostu super pomysł. Ciekawe, co by zrobił, gdyby te podcięte wanty wytrzymały trochę dłużej i strzeliły dopiero podczas właściwego wyścigu na dużym wietrze na środku Śniardw? Pomysł wydaje mi się równie dobry, jak popsucie komuś przed wyścigiem - "dla jego dobra" oczywiście - układu kierowniczego w samochodzie.

Daniec psuje Baturze sonar. Pomijając kwestie etyczne, szybko okazuje się, że Zenek zna te wody i potrafi przeprowadzić "na czuja" łódź przez kamienie. Czy nie ciekawiej dla fabuły byłoby, gdyby Batura płynął na sonarze, a nasi bohaterowie prowadzeni przez Zenka na czuja? Swoją drogą, dawno nie czytałem tak mało emocjonującego opisu dość ryzykownego przecież manewru.
Proszę, o to cytat:
Cytat:
- Jacek, zmień mnie na trapezie! - radośnie krzyknął Zenek i skoczył z lornetką na
dziób. Jacek nieco mniej radośnie zapiął pas trapezu i ostrożnie wychylił się za burtę, balastując.
- Ostrzej, ostrzej, odpadać! Tak trzymać! Odpadać! Przyznam się, że sterowałem z przymkniętymi oczyma, wsłuchany w głos Zenka i szum wody pod kadłubem. Spięty, gotowy przy najcichszym zgrzycie do zwrotu i ucieczki z powrotem.
- Przeszliśmy! - wrzasnął Zenek.

I już. Niczego nie wyciąłem. Prawda, że porywające?
Reszta regat opisana równie wciągającym stylem.

Dobra. Nie chce mi się już pastwić nad cała resztą (choćby nieszczęsnym wątkiem z helikopterem). Pora na konkluzje. Jest to mało ciekawa, źle napisana książka. Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie spokój z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki
.
Ostatnio zmieniony przez irycki 2016-12-30, 12:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Robert 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 14 razy
Wiek: 46
Dołączył: 12 Sty 2014
Posty: 3657
Skąd: Świętochłowice
Wysłany: 2016-12-30, 12:15:03   

irycki napisał/a:
Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie radę z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.


A nie miałeś przypadkiem spokoju na myśli ? :564:
_________________
 
 
irycki 
Maniak Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 20 razy
Wiek: 56
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 5419
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-12-30, 12:17:09   

Robert_76 napisał/a:
irycki napisał/a:
Bani nie zryje, ale lepiej dać sobie radę z lekturą. Chyba że ktoś lubi od czasu do czasu jako odtrutkę przeczytać złą książkę.


A nie miałeś przypadkiem spokoju na myśli ? :564:


Czyli jednak zryło mi banię :( .
Dziękuję, już poprawione
_________________

Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch

Moje fotoszopki
.
 
 
Orion 
Słyszał o Samochodziku



Wiek: 41
Dołączył: 02 Wrz 2015
Posty: 36
Skąd: Zielonka
Wysłany: 2018-05-21, 10:35:39   

Przy okazji wizyty z córką w części biblioteki dla dzieci postanowiłem zmierzyć się z kontynuacjami. Kiedyś za dzieciaka czytałem tylko "Testament Rycerza Jędrzeja". Ten niestety skończył się smutno dla wehikułu, więc po dalsze części nie sięgałem traktując cykl jako zakończony. Jednak z uwagi na to, że nowym "samochodzikiem" został Jeep postanowiłem spróbować podejść do czytania. Na pierwszy ogień poszedł właśnie kindżał, jako pierwsza chronologicznie dostępna kontynuacja.

Cóż mogę powiedzieć. Osobiście książka podoba mi się. Może dlatego, że jestem z rocznika 81 czyli rzeczywistość w której umiejscowiona jest fabuła, jest mi znacznie bliższa niż ta z przełomu lat 60-70tych. Mazury, typy jachtów, klimat lat 90tych, to moja młodość moje czasy i w tej książce odnajduję ten klimat. Wehikuł, czyli zmodyfikowany Jeep Grand Cherokee choć w latach 90tych jak i nawet dziś nie budził śmieszności swoim wyglądem a nawet był traktowany jako luksusowe auto wyższej klasy. (Myślę że w latach 90tych mógł robić większe wrażenie nisz Alfa Batury.) Wyposażeniem poza pływalnością nie odbiega znacząco od pierwowzoru. Może poza systemami GPS które w latach 90 były raczej w powijakach na cywilnym rynku. Jednak paradoksalnie taki styl wehikułu bardziej mi pasuje. Nie rzuca się w oczy wszędzie gdzie się pojawi pokracznością skrzyżowania czółna z dorożką tylko wtapia się w tło budzącego się kapitalizmu. Bohater to inny typ niż Tomasz. Bardziej pasujący do współczesnego świata. Bo nie czarujmy się Tomasz mentalnie pochodzi z jakże innej rzeczywistości która trwała jeszcze 10 lat wcześniej i biorąc pod uwagę wiek już raczej nie dostosował by się do współczesnych realiów. Myślę, że sam to akceptuje usuwając się w cień akcji. Pozwalając Dańcowi przejąć samochód czy dowodzenie nad Krasulą w czasie regat.

Zabrakło mi tylko w tej książce tego co tak lubiłem w pierwowzorze. Zagadka ukrycia skarbu została rozwiązana zbyt łatwo. Skarb był ukryty zbyt głupio. I ogólnie mając wykrywacz firmy Armand z Pruszkowa odnajdujesz skarb. Nawet gdy wyjdziesz go poszukać przed barem w czasie między zupą a drugim daniem. Bo mimo klimatu lat 90tych niektóre bzdury fabuły rażą.
Ale i tak mi się podobało i nie zniechęciłem się.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 53 razy
Wiek: 59
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10000
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-05-21, 10:54:50   

Orion napisał/a:
Kiedyś za dzieciaka czytałem tylko "Testament Rycerza Jędrzeja". Ten niestety skończył się smutno dla wehikułu, więc po dalsze części nie sięgałem traktując cykl jako zakończony.


Nie tylko ty. Jak to przeczytałem, też mi się odechciało reszty, choć na niektórych było jeszcze nazwisko ZN. A ten "Kindżał Hasan-beja"ukazał się mniej więcej równolegle. Pamiętam z tamtych czasów, że te pozycje widziałem jednocześnie w księgarni.

Orion napisał/a:
Wehikuł, czyli zmodyfikowany Jeep Grand Cherokee choć w latach 90tych jak i nawet dziś nie budził śmieszności swoim wyglądem a nawet był traktowany jako luksusowe auto wyższej klasy.


Tak jest. Powiem więcej: był traktowany wyłącznie jako samochód luksusowy. Znałem jednego gościa, który bodajże w 2000-nym nabył taki wóz w leasingu za 150 tys. zł. i jeździł nim nawet na pocztę odległą o sto metrów...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-05-21, 16:25, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Tomik 
Słyszał o Samochodziku


Wiek: 34
Dołączył: 21 Lip 2021
Posty: 2
Skąd: Częstochowa
Wysłany: 2021-09-13, 16:10:52   

Witam
zacznę od minusów
- dwóch narratorów, momentami nie wiadomo który w danym momencie opowiada.
- kilkunastokrotnie zdarzyły się zdania których kompletnie nie rozumiałem, i nie pasowały do wątku jakby przypadkiem skopiowane z innej książki.
- kilka dni siedzą na łajbie a tu nagle bach lecimy helikopterem, a dlaczego by nie.
- zagadka skarbu nie odkryta przez setki lat nagle rozwiązana przez 2 osoby naraz.
Generalnie momentami mocno infantylne, lub znów przesadzone.
Nie jest to książka wysokich lotów i pewnie ktoś kto nigdy nie czytał Pana Samochodzika po tej lekturze z obawą bedside sięgał (o ile w ogóle) po następną.

Nie ma sensu szukać klimatu czy porównywać do oryginalnej serii Nienackiego bo to już całkiem inne książki, raczej trzeba spojrzeć na nie jak lekkie przygodówki dla starych(fanów) czytelników. Największym minusem książki, i podejrzewam większości kontynuacji jest fakt, że jest 2 głównych bohaterów. Może w kolejnych częściach gdy Pan Tomasz powoli znika wygląda to inaczej ale na obecną chwilę mam wrażenie że Paweł Daniec bez swojego szefa jest zagubiony jak ciotka w Czechach. Komandos? może samozwańczy, dla mnie bez charakteru.

plusy:
zaczyna się świetnie, motyw z potworem w jeziorze bardzo mi się spodobał, lubię takie paranormalne smaczki, pomysł z kindżałem i zaginionym Skarbem tez dobry. Generalnie książka mi się podobał, momentami nie kleiła się, rozjeżdżała ale czytało się całkiem przyjemnie bez męczenia się.
Ostatnio zmieniony przez Tomik 2021-09-13, 16:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Mig 
Twórca
Łukasz Supel -autor powieści samochodzikowych



Pomógł: 1 raz
Wiek: 42
Dołączył: 06 Sty 2018
Posty: 503
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2021-09-13, 19:49:58   

Od tomu 106 nie znajdziesz już w treści książek Tomasza NN, a z tytułu znika też Pan Samochodzik. Odnośnie samych kontynuacji, są naprawdę przeróżne. Ilu autorów, tyle koncepcji, stylów i osobowości Dańca. Warto czytać, nie zrażać się. Tak sądzę.
_________________
 
 
Berkut 
Stały bywalec forum
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 53
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 350
Skąd: Boleszyn
Wysłany: 2022-08-05, 17:10:11   

Czytam , a raczej próbuje Kindżał Hasan Beja . Nienackiego przeczytałem prawie wszystko (zostały tylko sztuki teatralne 2 czy 3 ). Jestem ambitny , przeczytam , albo spróbuję przeczytać wszystkie kontynuacje . Nie jest łatwo - ciężko i nudno facet pisze .
_________________
Tarasująca zazwyczaj chodnik hałaśliwa gromada
niechlujnie ubranych mężczyzn koło budki z piwem rozstąpiła się przede mną z ogromnym
szacunkiem. Mój avatar to licznik od Ferrari 410.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 125 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44383
Skąd: Poznań
Wysłany: 2022-08-05, 19:45:43   

Przeniosłem do właściwego tematu!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berkut 
Stały bywalec forum
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 53
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 350
Skąd: Boleszyn
Wysłany: Wczoraj 2:44:50   

Szara Sowa napisał/a:
Przeniosłem do właściwego tematu!

Właśnie się zastanawiałem, co się stało z moim postem -no to się odnalazł. Tak trochę lakonicznie brzmi , bo był w innym "dziale" czyli jakby miał inny cel.
_________________
Tarasująca zazwyczaj chodnik hałaśliwa gromada
niechlujnie ubranych mężczyzn koło budki z piwem rozstąpiła się przede mną z ogromnym
szacunkiem. Mój avatar to licznik od Ferrari 410.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 125 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44383
Skąd: Poznań
Wysłany: Wczoraj 8:35:47   

Na ale jednak głównie było o Kindżale. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,3 sekundy. Zapytań do SQL: 16