PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Radosław Herman - wywiad
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 108 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43334
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-23, 18:26:40   

Zastanawiam się, czy w zeszłym roku w sierpniu nie minęliśmy się w okolicy Siekierek, bo byłem tam, także na cmentarzu wojskowym (założyłem tam forumowego kesza). :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 139 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31226
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-24, 00:48:41   

Hermes napisał/a:
Tak naprawdę przygoda czeka zawsze na szlaku ludzi aktywnych. Nie musi być niebezpieczna, może być piękna i nie trzeba być przy tym archeologiem.

Jak mówił Nienacki – Przygoda nie lubi leniwych… ;-)

Hermes napisał/a:
…pod warunkiem uzyskania pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które zdobyć jest łatwo. Pozwolenie muszą także uzyskiwać archeolodzy, ale ci mają znacznie trudniej od poszukiwaczy, bo dokumenty są bardziej skomplikowane.

Teoretycznie tak, ale WKZ jednak łaskawszym wzrokiem patrzy na archeologa. Zresztą wiele wniosków odpada już na pierwszym etapie (lasy dostały przykaz, żeby utrudniać...).

Hermes napisał/a:
na zamku arcybiskupów gnieźnieńskich w Uniejowie. (…)Most do zamku i odkrycia w fosie, nieznane wcześniej przedbramie, trzecia wieża narożna, rozwikłanie zagadki dojazdu do zamku, najstarsze w Polsce działobitnie, ukryte w murach chodniki straży i wiele innych odkryć... Umówmy się na zamku to Wam wszystko na miejscu opowiem i pokażę.

Już się cieszę. :)

I Dziękuję za ciekawe opowieści o tajemnicach, poszukiwaniach oraz odkryciach. Czuć w nich ducha samo chodzikowej przygody.
Faktycznie niezły materiał na książkę - pomyśl o tym.
:564:

Protoavis napisał/a:

PS. Kilka lat temu powstała fajna powieść kryminalna, której bohaterami byli archeolodzy - Katarzyna Rygiel "Ekspedycja Kolitz".

Później powstały jeszcze kolejne tomy z tymi samymi bohaterami.

Z piszących archeologów jest też Marta Guzowska, ale jej główna bohaterka to dość odpychająca postać...
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2021-04-24, 00:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6259
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2021-04-24, 06:05:40   

Berta von S. napisał/a:
Z piszących archeologów jest też Marta Guzowska, ale jej główna bohaterka to dość odpychająca postać...

I głowna bohaterka (masz pewnie na myśli Simonę Brenner...) i wcześniejszy główny bohater, niejaki Mario Ybl - postać może nie odpychająca, ale swoją osobowością łatwo wprawiająca w irytację. Choć jeśli chodzi o stronę fachową, oboje są wybitni. Ale to nie miejsce na omawianie tych powieści, więc wracam do rzeczy.

Wszedłem żeby wtrącić, że Marta Guzowska zajmuje się badaniami śródziemnomorskimi, i o nich głównie pisze swoje archeologiczne thrillery. A to jest inny świat odkryć historycznych, a także inne realia pracy - mam na myśli przyrodę, pogodę, stosunki z mieszkańcami, relacje z władzami, sprawy pozwoleń i grantów, czego autorka w opisach nie szczędzi - niż na naszych szerokościach geograficznych.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2021-04-24, 20:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-24, 15:15:17   

Protoavis napisał/a:
Uczestniczyłeś w wielu fajnych projektach archeologicznych. Może warto pójść za ciosem i spróbować samemu lub we współpracy z innym autorem napisać jakąś powieść opartą na przeżyciach z wykopalisk?

Szara Sowa napisał/a:
Masz lekkie pióro, a archeologia jest wdzięcznym tematem nawet dla współcześnie pisanych powieśc

No cóż. Domyślam się jednak, że między napisaniem odpowiedzi na forum, a pisaniem powieści są istotne różnice :D Natomiast napisanie dobrej powieści to sztuka.
Czy światu potrzebne są kolejne książki lubiane jedynie przez autora? :053:
Z drugiej strony to może być trudne wyzwanie i ... niezwykła przygoda, więc może?

Szara Sowa napisał/a:
Zastanawiam się, czy w zeszłym roku w sierpniu nie minęliśmy się w okolicy Siekierek, bo byłem tam, także na cmentarzu wojskowym (założyłem tam forumowego kesza). :)

To możliwe, bo w 1 połowie sierpnia byłem w tamtej okolicy.
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-24, 15:33:42   

Berta von S. napisał/a:
Teoretycznie tak, ale WKZ jednak łaskawszym wzrokiem patrzy na archeologa. Zresztą wiele wniosków odpada już na pierwszym etapie (lasy dostały przykaz, żeby utrudniać...).

To mit powtarzany przez poszukiwaczy. Archeolodzy także czasem dostają odmowy.
WKZ odpowiada na wniosek. Jeśli jest prawidłowy i zgodny z planem ochrony danego zabytków, to nie może odmówić, a w przypadku nieuprawnionej odmowy można się odwołać od decyzji. Jeśli korespondencja odbywa się na papierze a nie przez telefon, to obowiązuje prawo, a nie widzimisię osoby.
Z doświadczenia wiem, że poszukiwacze bardzo często bardzo niedbale podchodzą do procedury, a później przedstawiają swoje błędy, jako niechęć WKZ. Wniosek na poszukiwania jest prościutki, więc głupio jest dostać odmowę z powodu prostych błędów.
Tak naprawdę z tego co obserwuję wynika, że nie procedura jest barierą, ale niechęć poszukiwaczy do planowania swoich działań. Wielu z nich woli wsiąść do samochodu i wysiąść przy polu, które mu się podoba, bez pytania o zgodę. Co więcej nie raz słyszałem o sytuacjach, gdy w drodze na legalne poszukiwania lub badania, zatrzymywali się żeby "przejść się" po polu. To niestety częste postępowanie i głupie oraz samolubne, co kończy się złą opinią "rabusiów",
zaostrzeniem prawa, dystansem urzędników, którzy boją się kontaktów z przestępcami itp.
 
 
Emes
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 45
Dołączył: 05 Maj 2013
Posty: 849
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-24, 16:04:28   

Oj w teorii to wygląda prosto, ale w praktyce tak już nie jest. Ostatnio modne jest wśród nadleśnictw wydawanie zgód detektorystom na poszukiwania, ale (uwaga!) - bez naruszania gruntu! :D Ewentualnie każą wydzierżawić teren, na którym zamierza się szukać, w tym podobno celują leśnictwa na Dolnym Śląsku. Użeranie się z mapami dla WKZ też nie ułatwia uzyskania pozwolenia - a nie taka skala, a nie taki rozmiar albo rodzaj, jeden WKZ żąda z takiego źródła, drugi z innego. Ostatnio WKZ z W - Mazurskiego sam nie bardzo był w stanie powiedzieć koledze, jakie mapy ma podesłać, do niedawna wystarczyły z BDL - u, teraz to sami nie wiedzą...Do tego czekanie ponad miesiąc na odpowiedź, by dostać pismo, że trzeba jakąś pierdołę poprawić - i kolejny miesiąc z głowy. Ja rozumiem, że jakieś formalności muszą być, ale w praktyce żeby wyjść na pół godziny na pole trzeba przez kilka miesięcy walczyć z papierami, naprawdę się odechciewa i nie dziwię się, że wielu poszukiwaczy macha na to ręką...
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-24, 20:29:59   

Emes napisał/a:
Oj w teorii to wygląda prosto, ale w praktyce tak już nie jest. Ostatnio modne jest wśród nadleśnictw wydawanie zgód detektorystom na poszukiwania, ale (uwaga!) - bez naruszania gruntu! :D Ewentualnie każą wydzierżawić teren, na którym zamierza się szukać, w tym podobno celują leśnictwa na Dolnym Śląsku. Użeranie się z mapami dla WKZ też nie ułatwia uzyskania pozwolenia - a nie taka skala, a nie taki rozmiar albo rodzaj, jeden WKZ żąda z takiego źródła, drugi z innego. Ostatnio WKZ z W - Mazurskiego sam nie bardzo był w stanie powiedzieć koledze, jakie mapy ma podesłać, do niedawna wystarczyły z BDL - u, teraz to sami nie wiedzą...Do tego czekanie ponad miesiąc na odpowiedź, by dostać pismo, że trzeba jakąś pierdołę poprawić - i kolejny miesiąc z głowy. Ja rozumiem, że jakieś formalności muszą być, ale w praktyce żeby wyjść na pół godziny na pole trzeba przez kilka miesięcy walczyć z papierami, naprawdę się odechciewa i nie dziwię się, że wielu poszukiwaczy macha na to ręką...

Rzeczywiście słyszałem o problemach proceduralnych. Powodują one zniechęcenie, ale z drugiej strony, dlaczego?
Przecież, gdy poszukiwacze występują z wnioskami do sądu, innych urzędów, albo choćby wypełniają wniosek o prawo jazdy, to nie mają pretensji, gdy napotykają odmowę w wyniku błędnie skompletowanej dokumentacji. Prawda? Dobra rada jest taka, żeby planowac z wyprzedzeniem i uzyskiwać zgody na dłuższe terminy, co pozwoli korzystać z jednej zgody wielokrotnie.
Ja tez nie lubię składać wniosków do WKZ, to kosztuje czas, pieniądze itd. ale składam je. A przecież też mogę machnąć ręką i kopać bez zezwolenia. Brzmi kuriozalnie, prawda?
Inna sprawa to informacje o ogólnej zmianie postawy w urzędach (np. w lasach) wobec poszukiwaczy. Możemy się domyślać powodów, ale to temat na dyskusje w innym miejscu i czasie.
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 43
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13322
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2021-04-29, 09:54:56   

Hermes napisał/a:
Każdy w Polsce może poszukiwać zabytków, skarbów itp. pod warunkiem uzyskania pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które zdobyć jest łatwo.

Cieszę się, kolego, że i tu możemy sobie pogadać. Pozwolę się odnieść do tezy zawartej w cytowanym przeze mnie zdaniu. Jest to teza, którą bardzo często lansują osoby słabo przychylne liberalizacji poszukiwań. Otóż chciałbym wyprowadzić ciebie i innych z błędu. Decyzję pozwolenia na poszukiwanie zabytków (bo o takim dokumencie rozmawiamy) wcale nie jest łatwo otrzymać. Wynika to najczęściej z nieprzychylności urzędów wojewódzkich konserwatorów zabytków, bardzo luźnego ich podejścia do przepisów kodeksu postępowania administracyjnego oraz kiepskich, niezrozumiałych i zbędnych przepisów. I żeby nie było wszystkie podane przeze mnie argumenty mają poparcie w faktach.
Kodeks postępowania administracyjnego stanowi o tym, że sprawy urząd winien załatwiać bez zbędnej zwłoki oraz w nieprzekraczalnym terminie 30 dni (60 przy sprawach skomplikowanych). Urzędy wojewódzkich konserwatorów zabytków od lat stosowały zasadę aby nie wydawać decyzji w terminach krótszych niż 30 dni, a często ten termin przekraczając. Żaden ze składanych i pilotowanych przeze mnie wniosków nie był zrealizowany przed ustawowym terminem. Co więcej, ostatnio jest z tym coraz gorzej. Na trzy złożone przez Stowarzyszenie, do którego należę wnioski, złożone w styczniu br. żaden nie został zrealizowany przed upływem dwóch miesięcy. Najszybszy był Pomorski WKZ bo decyzja zabrała mu 2,5 miesiąca, Warmińsko-Mazurski WKZ jeden zrealizował po 3 miesiącach i trzech dniach, a jeden jest nadal w trakcie realizacji. Dodam, że nie były to skomplikowane sprawy. W tych już zrealizowanych było jedynie dwóch uczestników postępowania - wnioskodawca i Lasy Państwowe. Znajduję tu trzy możliwe przyczyny takiego stanu rzeczy: zła wola, nieudolność i niewydajność systemu. Czy w Polsce łatwo jest poszukiwać? Nie, nie jest łatwo. Jest to droga przez mękę. Dla osób o niższym wykształceniu i słabszym ogarnięciu w załatwianiu spraw formalno-prawnych nie do przejścia.
Polski system prawny odziera poszukiwania ze spontaniczności, która jest nieodzowna, by móc w pełni czerpać z poszukiwań przyjemność. Obecny system nie buduje poczucia obywatelskiej odpowiedzialności w społeczeństwie, które z założenia winno być obywatelskie. Aparat państwowy zamiast wspomagać społeczeństwo staje do niego w opozycji. Podstawowe pytanie jest takie: czemu ma służyć ta procedura? Skoro jest w społeczeństwie potrzeba realizacji takiej aktywności to zakichanym obowiązkiem państwa jest stworzenie przyjaznego społeczeństwu systemu. Państwo winno poszukiwaczy realnie włączyć w system ochrony dziedzictwa. Angażujące czas i pieniądze niepotrzebne urzędowe procedury winno zamienić się na stosowne szkolenia z dziedzin archeologii, ochrony zabytków i postępowania z przedmiotami niebezpiecznymi. Jedynie takie działania mogą przynieść realną i wymierną korzyść. Dobrym rozwiązaniem byłaby cyfrowa platforma dla poszukiwaczy oraz pełny dostęp do informacji na temat lokalizacji obszarów pozostających pod ochroną konserwatorską.
A teraz jeden z nonsensów obowiązujących przepisów. Urzędy wojewódzkiego konserwatora zabytków na podstawie rozporządzenia wymagają jako załącznika do wniosku o wydanie pozwolenia na poszukiwanie zabytków mapy topograficznej o skali 1:10000 i mniejszej lub prezentacji o standardzie BDOT10K. Takie mapy wydaje Wojewódzki Ośrodek Dokumentacji Geodezyjnej i Kartograficznej (WODGiK). Na mapie wymagane jest obrysowanie po granicach działek, o które wnosi wnioskodawca. Z pozoru wszystko wygląda okay. Problem jednak z tym, że granice działek nie są elementem topograficznym, a ewidencyjnym. Zatem na mapach topograficznych nie są one prezentowane z przyczyn oczywistych. Podobnie rzecz się ma ze standardem BDOT10K, który de facto również jest mapą topograficzną. WODGiK nie dysponuje danymi ewidencyjnymi, bo jest to właściwość starostwa powiatowego. Taki chichocik z poszukiwacza.
Zauważam jeszcze jeden problem. O poszukiwaczach i stanowią osoby, które nie mają zielonego pojęcia o specyfice tej aktywności. To ludzie którzy nigdy nie wbili łopaty za sygnałem detektora. Dość przytoczyć tu zakrawający na śmieszność lansowany pomysł wprowadzenia dopuszczalnego limitu głębokości ingerencji poszukiwacza w grunt. Ten ktoś chyba nigdy nie był w lesie albo na polu po talerzowaniu czy orce.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2021-04-29, 13:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Antracyt 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 48
Dołączył: 30 Sty 2017
Posty: 1062
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-29, 12:08:29   

Popieram przedmówcę. Sporo, jak nie większość spraw można teraz załatwić online.
Stworzenie platformy elektronicznej ma duży sens. Szybkość, aktualność danych i możliwość praktycznie w czasie rzeczywistym monitorowania gdzie co się dzieje to chyba nie jedyne atuty.
Mapy papierowe to już zabytek, a wymagania oznaczenia granicy działania na szkicu w epoce wszechobecnych smartfonów z GPS są trochę nie na czasie.

Miłośnicy dronów maja swoje aplikacje. Niedługo surwiwalowcy będą mogli sprawdzić online gdzie można zanocować w lesie na dziko i gdzie mogą używać kuchenki gazowej.

Mieszkając w pobliżu budowy S14 co chwilę jestem świadkiem działalności budowlańców i rolników. Włos się czasem na głowie jeży.

Kiedyś byłem ofiarą takich działań, bo droga do miejsca pracy nagle mi zginęła. Pan rolnik zapomniał podnieść pług podczas prac polowych.
_________________
Zapraszam do mojej e-skarbonki:

e-skarbonka WOŚP



www.polandonbike.pl
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-30, 21:47:00   

Odnoszę wrażenie, że tematyka dyskusji zboczyła na tematy nie związane z Panem Samochodzikiem, ani z moją skromną osobą.
Życzę wszystkim wspaniałych przygód w życiu lub na kartach Pana Samochodzika.
Dziękuję za zaproszenie do rozmowy.

20210411_173909_HDR.jpg
Plik ściągnięto 2 raz(y) 965,21 KB

 
 
Antracyt 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 5 razy
Wiek: 48
Dołączył: 30 Sty 2017
Posty: 1062
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-30, 21:58:19   

Wszystkie dygresje są jak najbardziej związane z tematem i Twoją osobą.

Jak do tej pory radziłeś sobie w swoich poszukiwaniach jeśli chodzi o mapy i kartografię?
Sięgałeś do starych wydawnictw gdzie można znaleźć ślady dawnych osad i szlaków czy raczej szedłeś w nowe technologie jak LIDAR pokazujący niewidoczne gołym okiem ukształtowanie terenu wskazujące na obiekt godny uwagi?
_________________
Zapraszam do mojej e-skarbonki:

e-skarbonka WOŚP



www.polandonbike.pl
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 108 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43334
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-05-01, 10:07:00   

Jak widać kwestia związana z rozwiązaniami prawnymi oraz praktycznymi aspektami poszukiwaczy jest gorącym tematem. Ale z tego co tu czytam, to największym problemem jest opieszałość (nieterminowość) odpowiednich urzędów oraz podejrzenia o złośliwość, czy celowe zniechęcanie z ich strony. Z tego powodu zapewne w różnych regionach wygląda ta sprawa różnie (zawsze na końcu jest jakiś człowiek), natomiast nasz Gość nie ma z tym procederem wiele wspólnego...
Jak ktoś składał jakikolwiek formularz do urzędu, ten wie, że praktycznie zawsze są w nich jakieś niejasności, nie do końca jasno sformułowane procedury. No i oczywiście zawsze wchodzi w grę czynnik ludzki...
Jedni mają w tej sprawie doświadczenia złe inni lepsze, ale tego i tak na forum nie wyjaśnimy.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 108 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43334
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-05-02, 17:26:55   

Jako suplement do wywiadu informacja, że ukazała się nowa książka Radosława Hermana!
:564:

książka.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 164,47 KB

_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-05-03, 22:38:48   

Antracyt napisał/a:
Wszystkie dygresje są jak najbardziej związane z tematem i Twoją osobą.

Jak do tej pory radziłeś sobie w swoich poszukiwaniach jeśli chodzi o mapy i kartografię?
Sięgałeś do starych wydawnictw gdzie można znaleźć ślady dawnych osad i szlaków czy raczej szedłeś w nowe technologie jak LIDAR pokazujący niewidoczne gołym okiem ukształtowanie terenu wskazujące na obiekt godny uwagi?

Ciekawe pytanie! :564:
Korzystam ze wszystkich dostępnych metod. Bardzo chętnie sięgam do starych map. Ich analiza to niezwykłe przeżycie, a nie tylko badanie. Czasem to prawdziwa podróż w czasie. Przykładowo wraz z kolegą Wojtkiem Dudakiem, z którym współpracuję od wielu lat mieliśmy przygodę z mapami szwedzkimi. No może nie jakąś tam wielką przygodę, ale...
Badając pewien bardzo tajemniczy zamek - prawdziwy zamek alchemików - natrafiliśmy na odręcznie naszkicowaną mapę (przekazał nam ją zaprzyjaźniony historyk), która przedstawiała ów zamek i okolicę z sąsiednim miastem. Analiza tego źródła przyniosła bardzo wiele ważnych informacji i wniosków, niektóre wręcz rewelacyjne, ale to nie wszystko. Poszliśmy tropem tej mapy i okazało się, że dotarliśmy za Bałtyk. W archiwum w Sztokholmie znaleźliśmy więcej podobnych map! Okazało się, że zachowało się ponad 20 nieznanych wcześniej map z terenów Polski wykonanych podczas Wielkiej Wojny Północnej na początku XVIII w. Przedstawiały one obozy armii szwedzkiej oraz szeroką okolicę obozu. Jak wykazały nasze badania we wszystkich przypadkach, były to najstarsze przedstawienia kartograficzne miejscowości, które tam narysowano. Rewelacja! Mnóstwo wiedzy o wyglądzie Polski, o wojskowości szwedzkiej, o sporządzaniu map... i różne takie tam nudy ;-)
Powstało parę artykułów i chcielibyśmy wydać o tym książkę, ale wiadomo czego nie mamy g:\
Sięgam do baz internetowych, zarówno ze skanami artykułów, źródeł historycznych, jak i współczesnych wynalazków. Lidar to potężne narzędzie, a odpowiednia analiza pozwala odkryć niezwykłe rzeczy... nie tylko grodziska czy okopy wojenne :D W książce, której zdjęcie zamieszczono powyżej, też wykorzystuję lidar i to do tematu, który może was zaskoczyć. Ciekawi zajrzą do tomiku :p
O ile jestem w stanie, to analizuję jednocześnie różne źródła historyczne. Opisy, kartografię, ilustracje...wszystko co się da. Przykładowo wraz z Wojtkiem napisaliśmy artykuł (w zasadzie podzielono go na dwie części) o zamku w Wieluniu, gdzie podaliśmy wyniki analizy wszystkich dostępnych źródeł o zamku, od zapisków historycznych, przez malarstwo i grafikę, po kartografię a nawet współczesne inwentaryzacje. Kto chce się męczyć z bełkotem naukowym, to znajdzie artykuły na stronie Rocznika Wieluńskiego. Książka też ma o tym powstać, tylko czy się uda?

plan wielunia.jpg
Najstarszy planu Wielunia - z jednej ze "szwedzkich" map (za W. Dudak, Plan Wielunia z 1702 r. Miasto oczami wojskowego kartografa, Rocznik Wieluński, t. 15 (2015)
Plik ściągnięto 6 raz(y) 329,25 KB

Ostatnio zmieniony przez Hermes 2021-05-03, 23:01, w całości zmieniany 5 razy  
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 43
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13322
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2021-05-04, 12:00:39   

Te szwedzkie mapy w takim kolorku były oryginalnie czy podkolorowano je na potrzeby opracowania? Temat Wielunia jest mi o tyle bliski, że moi dziadkowie mieszkali długie lata w pobliskim Działoszynie. Widzę, że kartograf szwedzki orientował mapę po osi wzdłużnej rynku (prawie :) ), a nie kierunkami geograficznymi. Odwzorowanie jest bardzo schematyczne, a przez to nie dokładne. Na upartego można się jednak tam czegoś doszukać. Ważniejsze budynki w obrębie murów są wyraźnie zaznaczone.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2021-05-04, 12:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9804
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-05-04, 21:34:16   

Hermes napisał/a:
Badając pewien bardzo tajemniczy zamek - prawdziwy zamek alchemików


:027: Ciśnienie mi Waść podniosłeś tym tekstem.
Ale od czego jest się od nagłej cholery detektywem? Krzepice.
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 108 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43334
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-05-04, 21:44:44   

Z24 napisał/a:
:027: Ciśnienie mi Waść podniosłeś tym tekstem.
Ale od czego jest się od nagłej cholery detektywem? Krzepice.


Bingo! :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-05-05, 21:59:35   

Nietajenko napisał/a:
Te szwedzkie mapy w takim kolorku były oryginalnie czy podkolorowano je na potrzeby opracowania? Temat Wielunia jest mi o tyle bliski, że moi dziadkowie mieszkali długie lata w pobliskim Działoszynie. Widzę, że kartograf szwedzki orientował mapę po osi wzdłużnej rynku (prawie :) ), a nie kierunkami geograficznymi. Odwzorowanie jest bardzo schematyczne, a przez to nie dokładne. Na upartego można się jednak tam czegoś doszukać. Ważniejsze budynki w obrębie murów są wyraźnie zaznaczone.
Mapy są rysowane i kolorowane. Kolory mają znaczenie i nie są przypadkowe.
Orientacja map szwedzkich była najczęściej wschodnia. To dosyć częste w dawnej kartografii. Odwzorowanie jest schematyczne bo mapy są fizycznie małe. Mimo to zamek jest! 🤠 I to z fosą. Są zagadki i inne ciekawostki - odsyłam do artykułu kolegi. 😜
Ostatnio zmieniony przez Hermes 2021-05-05, 22:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9804
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-05-05, 22:02:59   

Hermes napisał/a:
Nietajenko napisał/a:
Te szwedzkie mapy w takim kolorku były oryginalnie czy podkolorowano je na potrzeby opracowania? Temat Wielunia jest mi o tyle bliski, że moi dziadkowie mieszkali długie lata w pobliskim Działoszynie. Widzę, że kartograf szwedzki orientował mapę po osi wzdłużnej rynku (prawie :) ), a nie kierunkami geograficznymi. Odwzorowanie jest bardzo schematyczne, a przez to nie dokładne. Na upartego można się jednak tam czegoś doszukać. Ważniejsze budynki w obrębie murów są wyraźnie zaznaczone.
Mapy są rysowane i kolorowane. Kolory mają znaczenie i nie są przypadkowe.
Orientacja map szwedzkich była najczęściej wschodnia. Odwzorowanie jest schematyczne bo mapy są fizycznie małe. Mimo to zamek jest! 🤠 I to z fosą.
Zakres inne ciekawostki - odsyłam do artykułu kolegi. 😜


:564:

Mało kto pamięta, ale to właśnie Szwed wynalazł mapy warstwicowe.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 139 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31226
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-05-06, 23:06:46   

Hermes napisał/a:
W archiwum w Sztokholmie znaleźliśmy więcej podobnych map! Okazało się, że zachowało się ponad 20 nieznanych wcześniej map z terenów Polski wykonanych podczas Wielkiej Wojny Północnej na początku XVIII w. Przedstawiały one obozy armii szwedzkiej oraz szeroką okolicę obozu. Jak wykazały nasze badania we wszystkich przypadkach, były to najstarsze przedstawienia kartograficzne miejscowości, które tam narysowano.

Też mam słabość do wszelkiej maści map, mogę się na nie gapić godzinami. :)

A jakie jeszcze miejscowości były na odnalezionych przez Was szwedzkich planach?
_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,27 sekundy. Zapytań do SQL: 16