PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 15:42
Sytuacje nieprawdopodobne i błędy w Templariuszach
Autor Wiadomość
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 43
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 13322
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2020-12-31, 09:39:02   

Even napisał/a:
Tomasz sam wielokrotnie łamał przepisy. Już w Wyspie Złoczyńców milicjant zwrócił mu uwagę, że powinien zarejestrować wehikuł również jako pojazd pływający.

Tak, tak, tak. Tomasz to znany relatywista. Z jednej strony dusza gorliwego ormowca, z drugiej łamał przepisy przy każdym z pościgów przekraczając dozwoloną prędkość średnio dwukrotnie. Myślę że swój relatywizm tłumaczył sobie stanem wyższej konieczności. No cóż, Pan Samochodzik nie był człowiekiem doskonałym ale i tak go lubię.
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4819
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-12-31, 13:57:12   

Rok z Bagien napisał/a:


krzynę za dużo na wehikuł. :okulary2:



Krzynę za dużo, ale to były dwunastoletnie dzieci, siłą rzeczy podwymiarowe, więc się mogły zmieścić, a w tamtych czasach na takie rzeczy patrzyło się nieco inaczej.

Taka dygresja: za moich harcerskich czasów na kwaterki jeździliśmy na pace ciężarówki ze sprzętem, wśród skrzyń, namiotów, garów i całego szpeju. Dzisiaj absolutnie niedopuszczalne. Wtedy niby też, ale wszyscy tak jeździli, a jedynym zaleceniem było "na postoju nie wystawiać łba dopóki kierowca nie powie, że można" :D

Sam miałem w takiej nieco dalszej rodzinie sytuację, że było czworo rodzeństwa plus ojciec i matka, i cała szóstka jeździła dużym fiatem. Najmniejsze siedziało na kolanach tych nieco większych. Żadna milicja się nigdy nie przyczepiła. No bo niby jak inaczej mieli jeździć? To nie były czasy, kiedy można sobie było pozwolić na dwa samochody w rodzinie, jeden to już było coś!
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 108 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 43334
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-12-31, 15:51:14   

Ja jako dziecko przejechałem pół Polski (tam i z powrotem) jako piąty w maluchu. :)
Ale faktem jest że się intensywnie rozglądaliśmy czy MO się gdzieś nie czai...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Rok z Bagien 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 26
Wysłany: 2020-12-31, 16:46:46   

irycki napisał/a:
Taka dygresja: za moich harcerskich czasów na kwaterki jeździliśmy na pace ciężarówki ze sprzętem, wśród skrzyń, namiotów, garów i całego szpeju.


No masz, miałem tak samo. ;-) ale zawsze na górę szły materace.... :p

Ale nasz Tomasz miał jednak zapędy moralizatorskie, dobrze pamiętam, że w KS wlepiał mandat jako ORMO-wiec? Za niedozwoloną jazdę, obywatelowi obcego państwa?

Jak to szło....?....mam:

Od dwóch lat byłem społecznym inspektorem Służby Drogowej ORMO, miałem w aucie „lizaka", opaskę, a w kieszeni nosiłem specjalną blaszkę ze swym numerem inspekcyjnym. Posiadałem także książeczkę mandatów kredytowych i obowiązany byłem karać łamiących przepisy drogowe. Kierowca taunusa złamał przepisy, ale był to obcokrajowiec; sądząc po literze „D" przy tablicy z numerem wozu - Niemiec

Także ten.... :/ :D
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 768
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2020-12-31, 18:24:00   

Rok z Bagien napisał/a:


Także ten.... :/ :D


"Również ten"? Ma to sens?

"Także" znaczy zupełnie coś innego niż "tak że".
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4819
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-12-31, 21:14:45   

Rok z Bagien napisał/a:

Ale nasz Tomasz miał jednak zapędy moralizatorskie,
...
Od dwóch lat byłem społecznym inspektorem Służby Drogowej ORMO, miałem w aucie „lizaka", opaskę, a w kieszeni nosiłem specjalną blaszkę ze swym numerem inspekcyjnym. Posiadałem także książeczkę mandatów kredytowych i obowiązany byłem karać łamiących przepisy drogowe.


Ale akcja Księgi Strachów dzieje się po Templariuszach. W Templariuszach Tomasz łamał przepisy, ale potem zrozumiał swój błąd i w ramach ekspiacji wstąpił do Służby Drogowej, żeby odpokutować winy.

:D
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Rok z Bagien 
Słyszał o Samochodziku


Dołączył: 15 Lut 2014
Posty: 26
Wysłany: 2021-01-01, 15:39:49   

irycki napisał/a:
Ale akcja Księgi Strachów dzieje się po Templariuszach. W Templariuszach Tomasz łamał przepisy, ale potem zrozumiał swój błąd i w ramach ekspiacji wstąpił do Służby Drogowej, żeby odpokutować winy.



A to całkiem zmienia postać rzeczy, taki rodzaj resocjalizacji to ja rozumiem. :okulary:

Ba, mało tego, dopowiem. Zapewne po to te drobne "grzeszki" bohatera, by pokazać jego pozytywne zmiany. Taki przykład dla młodzieży. Pozytywna ewolucja postaw obywatelskich.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9804
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-05-03, 15:00:59   

Nie chce mi się sprawdzać, może ktoś to już zauważył, ale napiszę. :D Dziwię się, że dopiero teraz to wychwyciłem.

Jak pamiętamy, na Suwalszczyźnie akcja powieści toczy się nad jeziorem Pomorze, gdzie mieści się ośrodek Stowarzyszenia Dziennikarzy. Jeśli chodzi o tereny najbliższe, wspomniane są jezioro Zelwa oraz "małe leśne jeziorko Miłkokuk" (końcówka rozdziału II, I wyd. str. 30).

Akcja rozdziału VIII, gdzie Wiewiórka z drzewa obserwuje ruch na jeziorze i wyprawa na wysepkę skąd unosił się dym, ma miejsce bez wątpienia nad jeziorem Pomorze.

Tymczasem w "zakończeniu" (I wyd. str. 317) mamy:

"Wtedy gdy dostrzegłem dymek ulatujący z wysepki w trzcinach na jeziorze Miłkokuk, przecież widziałem Kozłowskiego płynącego kajakiem właśnie z tamtej strony."
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2021-05-03, 15:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji sportowej



Pomógł: 37 razy
Wiek: 51
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 14036
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2021-05-03, 20:27:11   

Faktycznie, sprawdziłem Zecie, kolejna niespójność Nienackiego! :564:
_________________
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 768
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2021-05-11, 22:17:04   

"Skarb został tak ukryty, że dostęp do niego był utrudniony. Kolejni wielcy mistrzowie przekazywali sobie co najwyżej tajemnicę położenia skarbu, ale żaden, być może, nie oglądał go nigdy własnymi oczami. Von Orseln zaś zabrał tajemnicę do grobu."

Między von Feuchtwangenem (1302-1310) i Orselnem (1324-1330) nie było żadnych "kolejnych" wielkich mistrzów przekazujących sobie tajemnicę, był tylko jeden - Karol z Trewiru (1311-1324).
_________________
„Wezwijcie, Janiak, stolarza, niech drzwi nowe dorobi. Nie będą mi tu pijacy urządzać libacji.”
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6259
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: Wczoraj 7:56:44   

bans napisał/a:
"Skarb został tak ukryty, że dostęp do niego był utrudniony. Kolejni wielcy mistrzowie przekazywali sobie co najwyżej tajemnicę położenia skarbu, ale żaden, być może, nie oglądał go nigdy własnymi oczami. Von Orseln zaś zabrał tajemnicę do grobu."

Trochę to naciągane, ale da się obronić. Feuchtwangen przekazał Karolowi z Trewiru a ten - von Orselnowi. Było więc trzech kolejnych wielkich mistrzów, którzy przekazywali sobie tajemnicę; dwóch z nich być może nie oglądało skarbu własnymi oczami.

Swoją drogą ciekawe jak ją sobie przekazywali, skoro elekcja wielkiego mistrza rozpoczynała się po śmierci poprzednika. Możliwe, że korzstano z jakiejś tajnej kancelarii, specjalnego depozytu lub podobnego instrumentu. Ale właśnie któregoś razu (Nienacki sugeruje, że w wyniku niespodziewanej śmierci mistrza w zamachu) procedura zawiodła i informacja zaginęła.

I to jest esencją cytowanego wyrywka. Może słusznie autor zdecydował się nie wchodzić w szczegóły, nie liczyć mało istotnych nazwisk, żeby położyć nacisk na najważniejsze: przez pewnien czas przechowywano w zakonie, w najwyższym sekrecie, pamięć o skarbie templariuszy, lecz ostatecznie przepadła.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 768
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: Wczoraj 8:54:29   

Kynokephalos napisał/a:

Feuchtwangen przekazał Karolowi z Trewiru a ten - von Orselnowi. Było więc trzech kolejnych wielkich mistrzów, którzy przekazywali sobie tajemnicę;


A komu niby przekazał tę tajemnicę Orseln? Wielkiemu mistrzowi robaków w grobie? :P

PS. A Feuchtwangen nie był "kolejny". Był "bieżący" ;)
_________________
„Wezwijcie, Janiak, stolarza, niech drzwi nowe dorobi. Nie będą mi tu pijacy urządzać libacji.”
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6259
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: Wczoraj 9:15:43   

Właśnie nikomu nie przekazał, i to jest treścią akapitu. Kilku (konkretnie: dwóch, ale widocznie to nie było dla autora bardzo istotne) przekazało, a ostatni nie.

"Kolejni" może znaczyć "następujący bezpośrednio po sobie", a niekoniecznie "późniejsi niż ten, o którym mowa w poprzednim zdaniu".

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9804
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wczoraj 22:05:16   

Kynokephalos napisał/a:
"Kolejni" może znaczyć "następujący bezpośrednio po sobie"


:564:

Zawsze tak to rozumiałem.

Kynokephalos napisał/a:
Swoją drogą ciekawe jak ją sobie przekazywali, skoro elekcja wielkiego mistrza rozpoczynała się po śmierci poprzednika. Możliwe, że korzstano z jakiejś tajnej kancelarii, specjalnego depozytu lub podobnego instrumentu. Ale właśnie któregoś razu (Nienacki sugeruje, że w wyniku niespodziewanej śmierci mistrza w zamachu) procedura zawiodła i informacja zaginęła.


Oczywiście, Wielki Mistrz zasadniczo mógł nie znać swojego następcy, bo elekcja WM przez Kapitułę zawsze odbywała się po śmierci poprzednika, ale - myślę - w Zakonie również była znana instytucja nazwijmy to "papabili" (l.m. od włoskiego "papabile" - potencjalny papież). To jest niezbyt istotne.
Tak czy owak - jakkolwiek to mogło czy nie mogło się odbywać - pomysł, że zabójstwo WM Wernera "przerwało nitkę wiodącą do skarbu templariuszy" jest pomysłem powieściowo znakomitym :) .
Czytelnicy "Wahadła Foucauilda" Umberto Eco pamiętają może, że łańcuch spisku został rozerwany przez gregoriańską reformę kalendarzową w 1582 r.
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 13