PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Radosław Herman - wywiad
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-18, 18:38:10   Radosław Herman - wywiad

Wywiad z Radosławem Hermanem, archeologiem, popularyzatorem historii



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Skąd wybór takiego kierunku studiów? Czy wpływ na to miała może seria o Panu Samochodziku?

Radosław Herman: Jeju! Co za pytanie! Oczywiście Pan Samochodzik miał zasadniczy wpływ, podobnie jak film „Poszukiwacze zaginionej arki”. :D
Archeologią bliżej zainteresowałem się w 4 klasie podstawówki, gdy po raz pierwszy zobaczyłem podręcznik do historii. Wydało mi się, że to co widzę jest zbyt piękne by było prawdziwe. Pomyślałem coś w rodzaju: Mogę być odkrywcą, tak jak w książkach?! Później interesowałem się też naukami ścisłymi, które nadal cenię, ale historia, zwłaszcza militaria II wojny światowej oraz średniowieczne zamki przyciągały moją uwagę. Pamiętam, że przy wyborze studiów miałem zbyt wiele możliwości. Po prostu stałem jak dziecko przed cukiernią, któremu kazano wybrać tylko jedno ciastko i bałem się, że wybiorę nie dość słodkie. Poszedłem na archeologię, bo uznałem, że był to najbardziej oryginalny kierunek jaki był w katalogu.


2. Jeśli w dzieciństwie czytywałeś Samochodziki Nienackiego, to które tomy cenisz najbardziej?

Trudno być oryginalnym, tomów było raptem 12, z czego jeden Nienacki napisał chyba pod wpływem LSD :D W młodości kochałem tom „Pan Samochodzik i templariusze”. Inne także lubiłem. Ze „Złotej rękawicy” nadal pamiętam wiersz… Jak to szło?

I znowu polski rycerz dumnie
podniesie złotą rękawicę.
Widziałem ją w blaszanej trumnie,
gdzie wróg rozbitą miał przyłbicę.


Jakoś chyba tak :) . Zapamiętałem, bo to wiersz w klimacie archeologiczno-przygodowym ;)
Z wielkim smakiem czytałem też „jakby prequele” serii, czyli „Skarb Atanaryka” oraz „Uroczysko”. Opisano tam prawdziwe przygody i osoby archeologów, z których część poznałem osobiście! W zasadzie to trzon dawnej łódzkiej archeologii :D Poza tym akcja dzieje się na znanych stanowiskach archeologicznych podczas równie znanych i ważnych badań.




3. Czy czytywałeś także powieści innych autorów?

O Panu Samochodziku? Z nowych tomów kilka przeczytałem. Zupełnie przypadkowo wybrane. Coś o wyprawie na Kaukaz, jakieś sprawy fortowe, mazurskie... Mam do nowej serii sporo sympatii. Troszkę zbyt normalnie zniszczono wehikuł! Szkoda, że nie został skradziony przez szalonego kolekcjonera. Podoba mi się natomiast, że pojawia się ogarnięty technicznie uczeń Pana Tomasza. W PRL-u zastąpienie techniki umysłem detektywa było sposobem na ukrycie biedy i braku zaawansowania technologicznego Polski. Przy okazji nawiązywało też do kanonu powieści detektywistycznej. W dzisiejszej rzeczywistości byłoby to słabe. Obecnie techniki powinno być w książkach więcej, a raczej powinna podana w sposób nieco bardziej merytoryczny i technokratyczny (taką mamy epokę).
No chyba, że napisało by się nową powieść rozgrywającą się w latach 70. w głębokim PRL-u. To było by ciekawe, ale czy ktoś się odważy?


4. Pytanie tak naprawdę dotyczyło innych pisarzy z dzieciństwa…

To temat rzeka. Niesamochodzikowych autorów czytałem ogromne ilości i różnych. Książki pochłaniałem jedna za drugą, a przy tym niektóre czytałem wielokrotnie. Pamiętam, że zanim dowiedziałem się, że „W pustyni i w puszczy” było lekturą, to już przeczytałem ją 17 razy. :D Aż dziw, ile młody człowiek miał czasu! Tak więc oczywiście przede wszystkim Henryk Sienkiewicz. „Ogniem i mieczem” czytałem z dreszczem i ściśniętym gardłem… Alfred Szklarski i jego powieści, to majstersztyk. Cała seria o Tomku Wilmowskim, znakomicie przygotowała mnie do geografii i biologii. „Złoto Gór Czarnych” zaskoczyła mnie i pokochałem ją, bo tak różniła się od Karola Maya. Kamil Giżycki i jego opowieści o dzieciach na bezkrwawych łowach - „Nil rzeka wielkiej przygody”, „W pogoni za Mwe”, „W puszczach i sawannach Kamerunu”. A nieśmiertelny Juliusz Verne? Dzisiaj dzieciaki nawet się nie domyślają, że „Tajemnicza wyspa” była moim pierwszym podręcznikiem pirotechniki i chemii. Później czytałem dużo o eksperymentowaniu w laboratorium chemicznym… Świece dymne, rakiety, petardy, albo oranżada produkowana w komórce z dala od oczu dorosłych… :D Poza tym zawsze czytałem o tym, co akurat mnie zainteresowało, obojętnie czy była to akwarystyka czy sztuka przetrwania (dziś dziwacznie zwana survivalem).
Oczywiście czytałem też beletrystykę historyczną, np. Karola Bunscha, Józefa Ignacego Kraszewskiego, albo „ Przyłbice i kaptury” Kazimierza Korkozowicza…. i wiele innych. Jako chłopak pochłonąłem mnóstwo książek marynistycznych o historii XX w. ale i starszych czasach. Szczególnie biografie dawnych żeglarzy, np. sir Francisa Drake’a robiły na mnie duże wrażenie. Urosła mi wtedy biblioteka militarystyczna, najbardziej o lotnictwie oraz marynarce wojennej, ale są tam i inne tematy. Mam wrażenie, że wielu chłopaków w pewnym okresie na to choruje, bo któż nie czytał Jerzego Pertka „Wielki dni małej floty”?! Z przyjemnością dodam, że znam osobiście obecnego króla polskiej marynistyki Mariusza Borowiaka, który już napisał około 100 książek, a ponadto sam przeżył mnóstwo przygód związanych z historią i to takich z dreszczykiem! Zachęcam do sięgnięcia po jego dzieła.
W średniej szkole miałem też długą fazę literatury science fiction i fantasy, z czego urosła pokaźna biblioteka. Uprzedzam pytanie, tak oczywiście jestem fanem J.R.R. Tolkiena! :D
Przed studiami przeczytałem większość dostępnej literatury poświęconej średniowieczu i archeologii, ale pomijałem takie „dzieła” jak Ericha von Dänikena i podobnych tropicieli sensacji, bo zęby mnie zaczynały boleć. Natomiast często skręcałem na nauki ścisłe, np. genetyczny rodowód człowieka i ewolucję. Zapewniam, że historia prawdziwa jest znacznie bardziej ciekawa i spektakularna, niż teorie spiskowe.
Czyli czytałem wszystko co ciekawe... i nadal tak jest.


5. Czy przed podjęciem studiów byłeś poszukiwaczem amatorem?

Nie. Robiłem inne znacznie bardziej ekscytujące rzeczy.

6. Jakież to?

Prowadziłem drużynę harcerską, zwiedzałem zakamarki zamków, bunkrów czy kanałów oraz intensywnie wspinałem się w skałach i schodziłem do jaskiń, chodziłem po górach i jeździłem rowerem górskim. Zabawne jest to, że w liceum prawie nie chodziłem do szkoły, bo nie miałem na to czasu. Jednak zasoby z literatury wystarczyły z nawiązką do zdania matury! I uprzedzam pytanie – nie zdawałem matury z historii. Wybrałem matematykę i geografię, a historię zdawałem dopiero na egzaminie na studia :D
W związku z tym mam przesłanie praktyczne: - Dzieciaki czytajcie książki! Im więcej przeczytacie książek tym mniej będziecie musieli spędzać czasu w szkole! Tym więcej zostanie wam czasu na zabawę i randki!!!




7. Czy pamiętasz swoją pierwszą ekspedycję archeologiczną?

Oczywiście! Były to tzw. powierzchniówki na pierwszym roku zorganizowane przez prof. Jerzego Kmiecińskiego. Wyjechaliśmy do bazy Uniwersytetu Łódzkiego Białe Błota w Borach Tucholskich. W samo serce puszczy, 7 km pieszo od stacji kolejowej w Silnie. Miejsce cudowne - stara rybaczówka nad brzegiem jeziora. Robiliśmy badania powierzchniowe w okolicy oraz wykopaliska na cmentarzysku kultury łużyckiej. Upał spowodował, że z wykopalisk badań zapamiętałem głównie dekolty koleżanek, które w upale pochylały się głęboko czyszcząc jamy grobowe… Poza tym też było ciekawie, ale przemilczę szczegóły. :p

c.d.n.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-19, 10:20:47   

"W PRL-u zastąpienie techniki umysłem detektywa było sposobem na ukrycie biedy i braku zaawansowania technologicznego Polski."

To całkiem ciekawy wątek, który na forum nie jest specjalnie eksploatowany. Aczkolwiek nie jest tak w Samochodzikach do końca, gdyż pomyślmy o wehikule, Asie, falach superultrakrótkich, prądach błądzących itp. :)

"W dzisiejszej rzeczywistości byłoby to słabe. Obecnie techniki powinno być w książkach więcej, a raczej powinna podana w sposób nieco bardziej merytoryczny i technokratyczny (taką mamy epokę)."

Słuszna uwaga. Świetnie robi to współcześnie np. Artur Pacuła w swoich powieściach!

"No chyba, że napisało by się nową powieść rozgrywającą się w latach 70. w głębokim PRL-u. To było by ciekawe, ale czy ktoś się odważy?"

Tu pojawia się np. Emil Roszewski z powieścią "Na tropie srebrnego kura"!
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=316736#316736
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2021-04-19, 10:23, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 143 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31928
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-19, 10:47:22   Re: Radosław Herman - wywiad

Radosław Herman napisał/a:

W związku z tym mam przesłanie praktyczne: - Dzieciaki czytajcie książki! Im więcej przeczytacie książek tym mniej będziecie musieli spędzać czasu w szkole! Tym więcej zostanie wam czasu na zabawę i randki!!![/b]

Generalnie mam wrażenie, że czytanie książek więcej daje niż formalna edukacja - w każdym razie sądząc po różnych osobach z otoczenia - "bez szkół" ale czytających vs. utytułowanych nieczytających . ;-)

Radosław Herman napisał/a:

[b]Oczywiście! Były to tzw. powierzchniówki na pierwszym roku zorganizowane przez prof. Jerzego Kmiecińskiego. Wyjechaliśmy do bazy Uniwersytetu Łódzkiego Białe Błota w Borach Tucholskich. W samo serce puszczy, 7 km pieszo od stacji kolejowej w Silnie. Miejsce cudowne - stara rybaczówka nad brzegiem jeziora. Robiliśmy badania powierzchniowe w okolicy oraz wykopaliska na cmentarzysku kultury łużyckiej. Upał spowodował, że z wykopalisk badań zapamiętałem głównie dekolty koleżanek, które w upale pochylały się głęboko czyszcząc jamy grobowe…

A to zazdroszczę! Tzn. niekoniecznie tych dekoltów, ale wykopalisk w fajnym miejscu pod skrzydłami łódzkich archeologów. :)

Profesor wspominał o bazie w Białych Błotach.
Czyli na grodzisku w Raciążu koło Tucholi też kopałeś?
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=347741#347741
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2021-04-19, 10:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Pierre Tendron 
Forumowy Badacz Naukowy
Forumowicz nr 1000!



Pomógł: 7 razy
Dołączył: 09 Cze 2014
Posty: 5930
Wysłany: 2021-04-19, 15:35:04   

Radosław Herman napisał/a:
Prowadziłem drużynę harcerską, zwiedzałem zakamarki zamków, bunkrów

Właśnie wczoraj rozmawiałem z kimś o tym, że w czasach dzieciństwa naszego pokolenia, ruiny zamków, jaskinie i podobne miejsca można było zwiedzać najczęściej bez żadnych ograniczeń, natomiast dzisiaj wszechobecne są płoty, bilety, zakazy i czasem wątpliwe atrakcje przesłaniają najciekawsze elementy...
Pewnie wiele z takich obiektów, np. ruin, dzięki temu zostało uratowanych, jednak miło się wspomina czasy, kiedy można było je zwiedzać, kiedy były w naturalnym, niemal dzikim stanie... :)

Radosław Herman napisał/a:
Później interesowałem się też naukami ścisłymi, które nadal cenię,

Radosław Herman napisał/a:
Wybrałem matematykę i geografię, a historię zdawałem dopiero na egzaminie na studia

Wiadomo, że wiedza na każdy temat może się przydać, ale ciekawy jestem, czy lepsza znajomość nauk ścisłych, często bywa przydatna na co dzień w zawodzie archeologa?

Berta von S. napisał/a:
Radosław Herman napisał/a:

[b]Oczywiście! Były to tzw. powierzchniówki na pierwszym roku zorganizowane przez prof. Jerzego Kmiecińskiego. Wyjechaliśmy do bazy Uniwersytetu Łódzkiego Białe Błota w Borach Tucholskich. W samo serce puszczy, 7 km pieszo od stacji kolejowej w Silnie. Miejsce cudowne - stara rybaczówka nad brzegiem jeziora. Robiliśmy badania powierzchniowe w okolicy oraz wykopaliska na cmentarzysku kultury łużyckiej. Upał spowodował, że z wykopalisk badań zapamiętałem głównie dekolty koleżanek, które w upale pochylały się głęboko czyszcząc jamy grobowe…

A to zazdroszczę! Tzn. niekoniecznie tych dekoltów, ale wykopalisk w fajnym miejscu pod skrzydłami łódzkich archeologów.

Też zazdroszczę, wykopalisk także... ;-)
_________________
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-19, 17:43:18   

Jestem przyjemnie zaskoczony, że moje "wymysły spod babcinej pierzyny" :D , kogoś zainteresowały!

Szara Sowa napisał/a:
"W PRL-u zastąpienie techniki umysłem detektywa było sposobem na ukrycie biedy i braku zaawansowania technologicznego Polski."

To całkiem ciekawy wątek, który na forum nie jest specjalnie eksploatowany. Aczkolwiek nie jest tak w Samochodzikach do końca, gdyż pomyślmy o wehikule, Asie, falach superultrakrótkich, prądach błądzących itp.

Już jako dzieciak miałem krytyczny stosunek do tego aspektu Pana Samochodzika. Miałem wówczas wrażenie, że śp. Nienacki gorzej się znał na technicznych aspektach świata, który opisywał, niż Juliusz Verne albo Alfred Szklarski. Ale może to cenzura? Nigdy tego nie próbowałem zgłębić.

Niestety nie wiem jak prezentują się powieści Artura Pacuły i Emila Roszewskiego :oops:
Od dawna nie czytałem powieści przygodowej. Dla usprawiedliwienia dodam, że sporo czytam ciekawych historii, ale z oryginalnych dokumentów lub naukowych opracowań. Ostatni czytałem porady i podręczniki budowlane od XVII do XIX wieku w związku z pewnym dworem. :okulary2: To skutkuje deficytem czasu...
  
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-19, 18:11:45   

Berta von S. napisał/a:
Generalnie mam wrażenie, że czytanie książek więcej daje niż formalna edukacja - w każdym razie sądząc po różnych osobach z otoczenia - "bez szkół" ale czytających vs. utytułowanych nieczytających .

Zdecydowanie tak! Pomijam jakość nauczania obecnym systemem i talenty ciała pedagogicznego (te są wszak indywidualne). Czytanie książek zmusza do myślenia i to na różne sposoby. Po pierwsze wewnętrzna prezentacja treści, po drugie konieczność autonomicznej analizy tekstu na potrzeby rozumowania, po trzecie konieczność wyciągania wniosków i budowania konspektu treści. Tego nie dazą podręczniki z ramkami i testami, ani aplikacje smarfonowe. Jak się czyta, to się przy okazji uczy!
Berta von S. napisał/a:
A to zazdroszczę! Tzn. niekoniecznie tych dekoltów, ale wykopalisk w fajnym miejscu pod skrzydłami łódzkich archeologów. :)
Profesor wspominał o bazie w Białych Błotach.
Czyli na grodzisku w Raciążu koło Tucholi też kopałeś?

Nie, przyjechałem już po zakończeniu tych badań, chociaż na same grodzisko czasem pływałem. :) To urocze miejsce. Kiedyś wyspa, obecnie półwysep na jeziorze, ze dwa kilometry do Białych Błot.
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2021-04-19, 20:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-19, 18:27:07   

Pierre Tendron napisał/a:
Właśnie wczoraj rozmawiałem z kimś o tym, że w czasach dzieciństwa naszego pokolenia, ruiny zamków, jaskinie i podobne miejsca można było zwiedzać najczęściej bez żadnych ograniczeń, natomiast dzisiaj wszechobecne są płoty, bilety, zakazy i czasem wątpliwe atrakcje przesłaniają najciekawsze elementy...
Pewnie wiele z takich obiektów, np. ruin, dzięki temu zostało uratowanych, jednak miło się wspomina czasy, kiedy można było je zwiedzać, kiedy były w naturalnym, niemal dzikim stanie... :)

Radosław Herman napisał/a:
Później interesowałem się też naukami ścisłymi, które nadal cenię,

Radosław Herman napisał/a:
Wybrałem matematykę i geografię, a historię zdawałem dopiero na egzaminie na studia

Wiadomo, że wiedza na każdy temat może się przydać, ale ciekawy jestem, czy lepsza znajomość nauk ścisłych, często bywa przydatna na co dzień w zawodzie archeologa?

Co do nauk ścisłych, to według mnie zawsze są potrzebne. Dwadzieścia lat temu pomagałem w remoncie mieszkania kumplowi. Wymyślił sobie owalne parapety i złośliwie do mnie zagadał: Hej, Student! Tyle myślisz to może wymyślisz jak to równo zrobić? - "Student" to była jedna z moich ksywek na ulicy..., co w sumie charakteryzuje okolicę :p
Siedziałem chyba z godzinę zanim doszedłem jak praktycznie rozwiązać zadanie geometryczne (jak domyślacie się geometrię miałem ostatni raz w liceum, a wiec parę lat wcześniej :D ). Ale udało się to za pomocą dostępnych gwoździ i sznurka. W archeologii także geometria, trygonometria, fizyka, chemia i inne nauki bardzo się przydają. Czy są konieczne? Nie. Czy bez nich można być znakomitym archeologiem? Też nie. Zawsze mogę poprosić specjalistę, ale powinienem wiedzieć, czy zrobił swoją pracę zgodnie ze sztuką.
Zamiłowanie do techniki przyniosło mi też szczęście, bo dzięki niemu dostałem do badania Zamek w Lidzbarku Warmińskim. A to naprawdę wspaniałe miejsce!
Badania na zamku w Lidzbarku Warmińskim

Wow! muszę się ograniczać, bo jak widać nie tylko w gadaniu, ale i pisaniu nie widzę umiaru!

Rzeczywiście kiedyś dostęp do wielu ruin, szczególnie zamków był łatwiejszy. Znak czasu, że jesteśmy bogatszym społeczeństwem i Polacy kupują sobie zamki i pałace. Jednak wolny dostęp do "państwowych" zabytków to jedna z tych rzeczy, które egoistycznie dobrze wspominam w PRL, choć oczywiście efektem tego było ich niszczenie.
Jednak nie jest jeszcze najgorzej - czyli będzie gorzej. Jeszcze są ciekawe obiekty porzucone lub niezbadane!!!
Ostatnio zmieniony przez Hermes 2021-04-19, 18:52, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-19, 21:34:37   

Szara Sowa napisał/a:
"W PRL-u zastąpienie techniki umysłem detektywa było sposobem na ukrycie biedy i braku zaawansowania technologicznego Polski."


Nie ma zgody. Absolutnie.

Szara Sowa napisał/a:
To całkiem ciekawy wątek, który na forum nie jest specjalnie eksploatowany. Aczkolwiek nie jest tak w Samochodzikach do końca, gdyż pomyślmy o wehikule, Asie, falach superultrakrótkich, prądach błądzących itp.


No właśnie, chociażby.

Więcej może jutro...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2021-04-19, 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7018
Skąd: PRL
Wysłany: 2021-04-20, 10:42:57   

Czy zdarzało Ci się pracować w jakichś "samochodzikowych" miejscach? Mam tu na myśli zarówno powieści jak i ekranizacje.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-20, 20:45:43   

Cz. II

8. Profesor Jerzy Kmieciński nie jest postacią obcą naszym forumowiczom. Czy możesz więc coś więcej o nim powiedzieć?

Dawno go nie widziałem. :( Uwielbiam profesora. Zupełnie szczerze i osobiście go lubię. To osoba niezwykle inteligentna, erudyta o bardzo szerokich horyzontach i ma znakomity dar słowa. Potrafi magnetyzować swoimi wykładami. Przy tym jest niezwykle czarującą osobą i jak wielu naukowców jest troszkę… roztrzepany. Co skutkuje anegdotami na jego temat.
Pamiętam, gdy kiedyś sączyliśmy koniaczek w jego zawalonym książkami pokoiku na łódzkim Manhattanie… Zresztą to opowieści dla studentów archeologii.
;)



9. Pamiętasz też zapewne profesora Nadolskiego?

Profesor Andrzej Nadolski to ikona. Tytan archeologii, zwłaszcza bronioznawstwa. Widziałem go przelotnie jeszcze przed studiami, oglądałem jego wykłady w telewizji. Niestety nie miałem okazji z nim pracować, ale nasłuchałem się o nim mnóstwo pięknych historii, gdy pracowałem z jego uczniami, m.in. prof. Tadeuszem Poklewskim-Koziełłem w łódzkim PAN-ie. Wyobraźcie sobie, że zachowano jego pokoik, jako miejsce samotnej pracy dla gości lub gdy biblioteka jest zajęta. Są szafki, malutki stoliczek i hełmy średniowieczne na półce...

10. Jakie jest Twoje najważniejsze dotąd znalezisko?

Wow! To jak zapytać rodzica, które dziecko najbardziej kocha! Ja kocham zamki, ale nigdy nie badam ich sam, tylko ze współpracownikami, więc wszystkie sukcesy należą do nas, a nie do mnie. Tak się składa, że gdziekolwiek badałem zamki, to okazywało się, że wyniki tych badań są niezwykle odkrywcze. Jednak nie wyglądają jak skarb templariuszy! To wiedza o przeszłości a nie piękne przedmioty są największą wartością tych badań. Oczywiście cenne lub unikatowe przedmioty także się zdarzały. Na zamku w Krzepicach znalazłem pojemnik na brakteaty szerokie, jedyny taki zabytek znaleziony na terenie Królestwa Polskiego, a w Uniejowie znaleźliśmy rzeźbę króla, prawdopodobnie Kazimierza Wielkiego. Ale przecież to drobiazgi w porównaniu z odkryciem pozostałości oranżerii opisywanej przez Ignacego Krasickiego, albo rozwiązaniem zagadki zamku w Ełku.



11. Musisz rozwinąć te wątki! Rzeźba Kazimierza Wielkiego to coś fantastycznego! Podobnie zagadka zamku w Ełku brzmi ekscytująco!

Nie da się! To historie na książkę a nie na krótką odpowiedź!
Zamek w Ełku badałem przez dwa lata w terenie i jeszcze trochę przy biurku :D . Jak to streścić w dwóch czy czterech zdaniach? To warownia wzniesiona przez znanego wszystkim Ulryka von Jungingena, kiedy ten nie był jeszcze Wielkim Mistrzem. Powody jego zbudowania były zastanawiające, ale jeszcze bardziej tajemnicza była jego pierwotna forma, którą rekonstruowano wręcz fantastycznie. Zamek wzniesiono na wyspie pośród jeziora. Najpierw powstał „dom”, czyli kilkupiętrowa wieża mieszkalno-obronna, później rozbudowano zaplecze, powstały kolejne budowle. Zamek nie miał murów obronnych (mimo, że w popularnej literaturze spotkacie takie jego rekonstrukcje), a mimo to był tak obronny, że armia polska w 1520 r. nie zdołała go zdobyć. Później było tam świeckie starostwo i sąd, a wreszcie Prusacy wznieśli tam więzienie, które przetrwało do naszych czasów. Co zadziwiające w jednym z budynków zachowały się znaczne partie ścian wieży Jungingena! Udało się wiele ustalić. Znaleźliśmy zapomniane i zamurowane przejście do podziemi, odsłoniliśmy znakomicie zachowane fortyfikacje zbudowane z drewna i niezwykły dom o podłodze z glinianych garnków… Najważniejsze, że zamek udało się nam zrekonstruować, na razie rysunkowo, ale może będzie odbudowany. Wiele ciekawych historii i legend wiąże się z zamkiem, ale to bardzo długa opowieść. Obecny stan w sposób popularny podałem w małej książce-albumie „Zamek w Ełku. Tajemnice wydobyte z przeszłości”.
Natomiast rzeźba króla została znaleziona na zamku arcybiskupów gnieźnieńskich w Uniejowie. To jedyny znany średniowieczny element rzeźbiarski z tego zamku, choć jeden z wielu zabytków, które znaleźliśmy. O tych badaniach można by mówić godzinami i kiedyś pojawi się pewnie książka. Odkryć było mnóstwo i w zasadzie stan wiedzy o zamku jest już zupełnie inny. Most do zamku i odkrycia w fosie, nieznane wcześniej przedbramie, trzecia wieża narożna, rozwikłanie zagadki dojazdu do zamku, najstarsze w Polsce działobitnie, ukryte w murach chodniki straży i wiele innych odkryć... Umówmy się na zamku to Wam wszystko na miejscu opowiem i pokażę.




12. Jaka jest Twoja opinia o zmianach w prawie, wg których poszukiwacze-pasjonaci są niemal zrównani z przestępcami. Czy nie lepiej byłoby aby w Polsce wprowadzić np. "brytyjski" model poszukiwań?

To nieporozumienie. Prawo nie zostało zmienione w taki sposób jak to opisujesz. To czarny PR, zmierzający do wywołania oburzenia. W rzeczywistości zmieniła się tylko kwalifikacja czynu zabronionego z wykroczenia na przestępstwo (zresztą dotyczy to nie tylko poszukiwaczy). Nic więcej. Oznacza to, że przed zmianą i po zmianie tak samo poszukiwacze mogli i mogą legalnie poszukiwać i to pod tymi samymi warunkami. Każdy w Polsce może poszukiwać zabytków, skarbów itp. pod warunkiem uzyskania pozwolenia Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, które zdobyć jest łatwo. Pozwolenie muszą także uzyskiwać archeolodzy, ale ci mają znacznie trudniej od poszukiwaczy, bo dokumenty są bardziej skomplikowane. Zaostrzyły się natomiast kary za złamanie prawa. Jeśli się nie łamie prawa i szuka legalnie, to owa zmiana nie ma znaczenia - gorzej mają tylko przestępcy. Może więc to oni najbardziej krzyczą przeciw zmianom?
Wprowadzenie modelu brytyjskiego nie jest dobre ani dla poszukiwaczy, ani dla społeczeństwa. Informacje z Wysp są takie, że sami Brytyjczycy odradzają polskim środowiskom konserwatorskim i naukowym wzorowanie się na ich modelu.
Moim zdaniem dyskusja o prawie do poszukiwań biegnie w złym kierunku, bo nie skupia się na ochronie dziedzictwa dla przyszłych pokoleń, tylko na doraźnym zadowoleniu tej czy innej grupy.
Porozmawiajmy lepiej jak mamy badać naszą historię tak, żeby jak najwięcej zachować dla przyszłych pokoleń. Pamiętajmy, że ilość zabytków w ziemi jest ograniczona i ciągle maleje, więc trzeba o ten zasób dbać. Przykładowo zezwolenia na naukowe badania wykopaliskowe wydaje się na coraz mniejszą powierzchnię. Robi się tak za zgodą środowiska naukowego, bo archeolodzy badając, jednocześnie nieodwracalnie niszczą stanowiska archeologiczne. Żeby zostawić coś dla następnych badaczy, posiadających lepsze narzędzia, dzisiaj należy się ograniczyć.
Kontrola działań poszukiwawczych także służy przyszłym pokoleniom. Gdyby bez ograniczeń można było polować w lasach, to ile zostałoby saren? Kontrola nie oznacza przecież zakazu. Każdy po spełnieniu raczej prostych działań formalnych może szukać zabytków. Osobną kwestią drażliwą jest prawo do zatrzymania znalezisk. Według obecnego prawa wszystkie zabytki należą do skarbu państwa, czyli do całego społeczeństwa. Niektórzy uważają, że to jest prawdziwa przyczyna parcia na liberalizację prawa – uzyskanie możliwości powiększania kolekcji znaleziskami oraz prawo do handlu nimi. To rzeczywiście grube pieniądze.


c.d.n.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2021-04-20, 20:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-20, 22:11:04   

Zamek w Ełku, to znaczy tę kićmanę, oglądałem z daleka przed laty, w czasie mojego pierwszego pobytu na Mazurach.
Natomiast o sondażowych wykopaliskach tamże pisał p. Zdzisław Skrok w pięknej książeczce
"Wykopaliska na pograniczu światów" :) .

:564:

Świetnie że temat nie został zapomniany. Moje gratulacje, będę polował na książkę.
_________________
Z 24
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-20, 22:13:02   

Protoavis napisał/a:
Czy zdarzało Ci się pracować w jakichś "samochodzikowych" miejscach? Mam tu na myśli zarówno powieści jak i ekranizacje.

Ze "starych" Samochodzików, chyba niczego nie dotykałem łopatą.
Nie wiem czy to się liczy ale penetrowałem pałac w Gądnie i jego otoczenie oraz kościoły z szachownicami, a więc tereny Księgi strachów, tylko to były poszukiwania i rozpoznanie architektoniczne, a nie badania wykopaliskowe.
Niesamowity dwór, w pewnym sensie jest przede mną :D , bo kolega znalazł w jednym z dworów (ale nie w okolicy Łodzi) ukrytą lożę masońską. Gdzie, to jeszcze tajemnica!
Prawie kopałem w "Tajemnicy tajemnic", czyli w Pradze na Hradczanach. To jedna z moich porażek jeszcze na studiach. Już miałem bilet na pociąg, byłem spakowany, ale powódź 100lecia przerwała linię i wstrzymano komunikację, a później było już za późno. g:<
Kiedyś przy okazji badań w Ełku, poproszono mnie o wykład na temat Fortu Lyck, ale to jedyny związek z "Niewidzialnymi".
I to tyle. Były jakieś plany itd. ale żałuję, że nie spotkałem się na poważnie z Radzyniem Chełmińskim i Szymbarkiem.
Nie orientuję się w lokalizacjach nowych tomów i jest ich tyle....
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-21, 12:08:02   

A czy masz gdzieś zdjęcie owej potencjalnej rzeźby Kazimierza Wielkiego? Bardzo byłbym ciekawy jak wygląda!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7018
Skąd: PRL
Wysłany: 2021-04-21, 21:50:08   

Jeśli mogę, chciałbym jeszcze zadać kilka pytań:

1. Kiedy zostają odkopane przypadkowo szczątki ludzkie, na miejscu ich znalezienia pojawia się policja, czasami wzywani bywają też archeolodzy. Czy miałeś przypadek (lub słyszałeś o takim), gdy pojawiłeś się na miejscu odkrycia kości, okazywało się, że szczątki nie pochodzą sprzed wieków, lecz zostały ukryte w ziemi np. 10, 20 lat temu przez mordercę?

2. Czy pracowałeś może kiedyś w miejscach, w których dawniej stały szubienice?

3. Czy natrafiłeś Ty lub ktoś z Twoich znajomych kolegów archeologów na pochówki wampiryczne?

4. Oglądałem kiedyś program "Misja skarb", w którym czasami występowałeś jako konsultant. W jednym z odcinków, dzięki Twoim radom, na dziedzińcu zrujnowanego dworu lub pałacu odkryto studnię, z której wydobyto m.in. szczątki jakiejś białej broni (o ile dobrze pamiętam).
Ile prawdy jest w pogłoskach krążących o tym programie na różnych forach, że jego główni bohaterowie o dziwnie brzmiących pseudonimach, na potrzeby programu zakopują znaleziska, a później odkopują je przed kamerą?
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2021-04-21, 21:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2021-04-21, 22:17:17   

Protoavis napisał/a:
Ile prawdy jest w pogłoskach krążących o tym programie na różnych forach, że jego główni bohaterowie o dziwnie brzmiących pseudonimach, na potrzeby programu zakopują znaleziska, a później odkopują je przed kamerą?


:564:

:D Serio? Krążą takie pogłoski? Pamiętam anegdotę o wędkarzu Marku Antoniuszu, któremu jego ludzie przywieszali ryby na haczyk - tak mu waliło w dekiel z powodu Kleo.
_________________
Z 24
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-22, 17:37:08   

Protoavis napisał/a:
Jeśli mogę, chciałbym jeszcze zadać kilka pytań:

1. Kiedy zostają odkopane przypadkowo szczątki ludzkie, na miejscu ich znalezienia pojawia się policja, czasami wzywani bywają też archeolodzy. Czy miałeś przypadek (lub słyszałeś o takim), gdy pojawiłeś się na miejscu odkrycia kości, okazywało się, że szczątki nie pochodzą sprzed wieków, lecz zostały ukryte w ziemi np. 10, 20 lat temu przez mordercę?


Opisanej sytuacji nie przeżyłem. Spotkałem się natomiast z nieco podobnymi scenariuszami. Zdarzyło mi się ekshumować zwłoki z przypadkowo odkrytego pochówku wojennego. Miałem też okazję poszukiwać śladów morderstwa wraz z prokuraturą. Trudno mi sobie wyobrazić sytuację z Wyspy Złoczyńców :) Kości po 20 latach najczęściej wyglądają zupełnie inaczej, niż te sprzed wieków, no i znajduje się nie tylko kości. Dla archeologa równoważne są znalezione przedmioty, a przede wszystkim układ warstw ziemi. Na prawdę trudno mi sobie wyobrazić taką pomyłkę.
Cytat:
Czy pracowałeś może kiedyś w miejscach, w których dawniej stały szubienice?
Owszem na Śląsku i Łużycach. Już prawie o tym zapomniałem, a to było ciekawe i pouczające.
Cytat:
Czy natrafiłeś Ty lub ktoś z Twoich znajomych kolegów archeologów na pochówki wampiryczne?

Trudno powiedzieć. Kwestia pochówków uważanych za tego rodzaju, jest dyskusyjna, bo przecież nie powiązano konkretnej osoby=wampira z konkretnym pochówkiem. Różnorodność anomalii - które dzisiaj uznano by za bezczeszczenie zwłok - jest bardzo duża. Części z nich archeolodzy nie dostrzegą, np. drewniany kołek w sercu nie zachowa się po stu latach. W ostatnich dniach byłem na cmentarzysku wczesnośredniowiecznym, gdzie szkielety zachowały się słabo, a co dopiero można mówić o takich detalach. Ale owszem ktoś tam coś odkrył. Ja też o ile pamiętam gdzieś miałem grób z czaszką przygniecioną kamieniem, czy skrępowanego nieboszczyka. Czy to był wampir? Zdarzają się też oczywiście inne anomalie w obrządku, np. czaszka obok szkieletu lub między nogami itd. Nigdy nie miałem okazji przebadać całego cmentarzyska (badania są zwykle fragmentaryczne), a to najlepszy punkt wyjścia żeby ocenić anomalie w obrządku, np. pochówki poza ogrodzeniem cmentarza. Ciekawym wątkiem są np. pochówki osób, których "nie przyjęto" na cmentarzach, a które umieszczano w miejscach uświęconych starą tradycją - "żalach", "żalnikach", "mogilnikach" itp. ...ale znowu pływam w dygresjach. :oops:
Cytat:
Ile prawdy jest w pogłoskach krążących o tym programie na różnych forach, że jego główni bohaterowie o dziwnie brzmiących pseudonimach, na potrzeby programu zakopują znaleziska, a później odkopują je przed kamerą?

Nie powinienem ujawniać kulisów serialu na publicznym forum, szczególnie, gdy nie dotyczy to mojej osoby. To było by niegrzeczne. :)
Ostatnio zmieniony przez Hermes 2021-04-22, 17:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Hermes 
VIP
Radosław Herman - Archeo


Wiek: 48
Dołączył: 18 Kwi 2021
Posty: 14
Skąd: Łódź
Wysłany: 2021-04-22, 17:48:36   

Szara Sowa napisał/a:
A czy masz gdzieś zdjęcie owej potencjalnej rzeźby Kazimierza Wielkiego? Bardzo byłbym ciekawy jak wygląda!
Gdzieś na pewno mam, ale to było 10 lat temu, a więc trudno znaleźć. Jak będziecie w Uniejowie, to sobie zobaczycie :D
To mały detal - głowa mężczyzny z broda i wąsami, zwieńczona koroną gotycką. Stylistyka odpowiada (moim skromnym zdaniem) przedstawieniom z XIV wieku. Funkcjonalnie rzeźba była elementem architektonicznym - detalem ozdobnym - jakiegoś portalu lub przeźrocza.
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 45 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 7018
Skąd: PRL
Wysłany: 2021-04-22, 21:22:08   

Uczestniczyłeś w wielu fajnych projektach archeologicznych. Może warto pójść za ciosem i spróbować samemu lub we współpracy z innym autorem napisać jakąś powieść opartą na przeżyciach z wykopalisk? Tym bardziej, że jak mówiłeś, oprócz emocji związanych z odkrywaniem historii była również niejedna okazja by podziwiać w towarzystwie szkieletów dekolty koleżanek. :)

PS. Kilka lat temu powstała fajna powieść kryminalna, której bohaterami byli archeolodzy - Katarzyna Rygiel "Ekspedycja Kolitz".
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-22, 22:04:44   

To jest dobry pomysł! Masz lekkie pióro, a archeologia jest wdzięcznym tematem nawet dla współcześnie pisanych powieści, czego dobrym przykładem jest „Tajemnice jeziora Szeląg”   autorstwa    Sebastiana Mierzyńskiego:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=462371#462371
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=425625#425625
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2021-04-23, 09:35:07   

cz.3

13. W jakim stopniu praca jaką wykonujesz pokrywa się z wyobrażeniami o przygodach archeologów, które można czerpać z książek czy filmów?

Czy ja wiem? Przygód na skalę Indiany Jonesa biegającego z biczem i rewolwerem raczej bym się nie spodziewał. Obecnie to domena przestępców i służb, nawet w krajach egzotycznych. Natomiast spektakularne odkrycia co jakiś czas się zdarzają, nawet na terenie Polski.
Czy idąc tropem historii, jak Pan Samochodzik, można rozwiązać zagadki historyczne, a nawet odkryć ukryte przedmioty? Tak to też się zdarza. Podczas ostatnich wakacji miałem podobną przygodę, niemal godną książki. Napisałem nawet o tym krótki artykuł pt. „Dreszcze niespokojne”.
Czy spotyka się niezwykłe, oryginalne ale prawdziwe historie, których próżno szukać w podręcznikach i literaturze naukowej? Zdecydowanie tak, o ile się ich szuka. Jakiś przykład? Czy wiecie, że w Polsce mieszkali alchemicy poszukujący kamienia filozoficznego? Wiecie że niegdyś Polak dokonał transmutacji metali przed obliczem władców? Wiecie, że to polscy rycerze a nie Husyci napadli na Jasną Górę i zniszczyli obraz Madonny? Różne niezwykłe historie są ukryte w dawnych dokumentach i starych murach.




14. Nie możesz teraz nie wyjaśnić, jaką historię opisałeś w artykule pt. „Dreszcze niespokojne”!

To historia, która wywołała u mnie wiele różnych dreszczy. Pamiętacie odcinek „Czterech pancernych i pasa”, gdy załoga Rudego przepływa Odrę i jest wzięta do niewoli? Dokładnie w tym miejscu współorganizowałem "Wakacje z Historią". Poznałem wówczas prawdziwie krwawe historie Polaków, którzy forsowali Odrę pod Gozdowicami i Siekierkami. Pewnego razu spotkałem się tam z dwoma ludźmi i to spotkanie natychmiast zaowocowało niezwykłą przygodą. Taką z tropieniem zagadki historycznej, z niebezpiecznymi pozostałościami II wojny światowej, ze wzruszeniami i niebezpieczną wyprawą… Taką przygodą przez wielkie „P”!
Ale po co mam to opowiadać, skoro można przeczytać artykuł! Wersja pełna jest w grudniowym numerze miesięcznika Odkrywca (12/2020, s. 12-18), a nieco skrócona na portalu www.Pojezierze24.pl
tu macie link:

https://pojezierze24.pl/aktualnosci/dreszcze-niespokojne,13372?fbclid=IwAR1IPXiI2QJCJvFRUdw_GOzegYM4KlWRnzJ9OxHO4cfr9tBOiIr4fMB-Jdw

15. Czy w trakcie ekspedycji, w których brałeś udział przeżyłeś jakieś niebezpieczne przygody lub byłeś świadkiem niespodziewanych wydarzeń?

O kurcze! Czy ja wiem, co dla kogoś jest przygodą? Na mnie ogromne wrażenie robi, gdy niemal słyszę jak przemawiają do mnie stare mury, kiedy w ich układzie odkrywam ukrytą historię budowli. To jest jak tajne pismo, które się odkrywa.
Jednak dla innych może coś innego jest niespodziewaną przygodą? Spróbuję. Miałem okazję widzieć, jak na mnie walą się tony ziemi, gdy nade mną oberwała się czterometrowa ściana wykopu na grodzisku. Pewnego dnia spotkałem się twarzą w twarz z olbrzymką z XI wieku oraz z esesmanem, gdy odsłoniłem jej szkielet na cmentarzysku rzędowym, a obok lej po bombie z ułożonymi zwłokami hitlerowców. Biegałem z miarką po wąskiej koronie murów obronnych kilka-, kilkanaście metrów nad ziemią próbując rozwiązać zagadkę rozbudowy zamku. Odsłaniałem podziemia i wchodziłem do zasypanych pomieszczeń, nieodwiedzanych od stuleci. Odkopywałem niewybuchy z ostatnich wojen. Dwa razy niemal rozbiłem się samolotem, gdy wykonywałem archeologiczne zdjęcia lotnicze. Kiedyś na wykopaliskach wsiadłem na konia i jeździłem sam po lesie, choć nigdy nie uczyłem się jazdy konnej. Hmmm! Szkoda, że nie pisałem pamiętnika! ;)
Tak naprawdę przygoda czeka zawsze na szlaku ludzi aktywnych. Nie musi być niebezpieczna, może być piękna i nie trzeba być przy tym archeologiem. Dzisiaj z synami znaleźliśmy rannego myszołowa, którego następnie staraliśmy się uratować. To było naprawdę ekscytujące spotkanie!




16. Uczestniczysz także w mniej typowych projektach związanych z popularyzowaniem archeologii czy historii. Na czym ta działalność konkretnie polega?

To dzieje się już od wielu lat, dlatego tylko pokrótce... Od 2006 r. współpracuję z amatorskimi poszukiwaczami. Staram się popularyzować wśród nich tzw. dobre praktyki oraz zamiłowanie do poznawania i do ochrony dziedzictwa, a nie zdobycia kolejnych „fantów”. Wielokrotnie organizowałem otwarte badania archeologiczne, w których mogli uczestniczyć poszukiwacze i każdy kto tylko chciał. Miałem na wykopaliskach nawet osoby niepełnosprawne. Od 2015 r. współorganizuję "Wakacje z Historią", imprezę łączącą wypoczynek, poznawanie historii, badania i poszukiwania, a przy okazji pozwalającą przeżyć przygody. Pomagam w organizacji muzeów i izb muzealnych. Organizuję imprezy eventowe (dziwne słowo, ale „imprezy wydarzeniowe”, też brzmi dziwnie), łączące elementy nauki, rekonstrukcji i relaksu, warsztaty dla młodzieży i dzieci, spotkania popularyzujące naukę, piszę artykuły, czasem książki…
W sumie ciągle przychodzi mi coś nowego do głowy, ale przede wszystkim natrafiam na ludzi, którzy także chcą coś ciekawego zrobić. Właściwie to ludzie, których spotykam pchają mnie do działania. Bez współpracy nie ma zabawy i dobrego efektu.
Mam nadzieję, że kiedyś gdzieś otworzę centrum rozwoju i popularyzacji nauk badających nasze dzieje, a przy okazji dające dobrą rozrywkę dla rodzin. Mam je w głowie... tylko skąd kasa? Nie wystarczyło czasu na zarabianie pieniędzy, ale człowiek się starzeje to może zagram w Totolotka.
:D



17. Wiemy, że w niedalekiej przyszłości odbędzie się impreza historyczna na zamku w Uniejowie (której patronem medialnym zostało nasze forum), której jesteś głównym organizatorem. Czy wiadomo już co znajdzie się w planach tej imprezy?

„Pan Samochodzik i skarby Uniejowa”. Tytuł jak książka, prawda?
Plan nieco szalony, ale ponieważ Pan Samochodzik był moim idolem w dzieciństwie, to czemu nie przypomnieć o tej wspaniałej postaci? Celem imprezy jest spotkanie z tematem na różne sposoby. Pragnę promować kulturę - książki i film. Tak więc wszystko związane będzie z Panem Samochodzikiem, głównie z tomem i serialem „Pan Samochodzik i Templariusze”. Dlaczego? Bo w Uniejowie urodził się znany operator filmowy Wacław Dybowski, który robił zdjęcia do serialu, a ponadto w tym roku mija 50 lat od nakręcenia tego kultowego dzieła. Mam nadzieję, że odwiedzając imprezę będzie można niemal dotknąć serialu. Zainteresowanie wyraziła pani Ewa Szykulska, więc może będzie okazja do spotkania odtwórczyni roli pięknej „Karen”? Będą wystawy o filmie i różne niespodzianki. Ale będą też poszukiwania skarbów. Zorganizujemy zlot poszukiwaczy i poszukiwania zabytków przy zamku uniejowskim. Będzie wystawa skarbów odkrytych w Uniejowie, a także ścieżka prowadząca do odkrycia nieco innego skarbu. Chcę zorganizować spotkania z wybitnymi poszukiwaczami i odkrywcami, żeby opowiedzieli o swoich przygodach i odpowiedzieli na pytania publiczności.
Będą animacje dla dzieci i rodziców – z Krzyżakami, Templariuszami oraz z poszukiwaniami skarbów. Będzie też jarmark z pamiątkami, rzemiosłem, książkami, sprzętem poszukiwawczym i przedmiotami kolekcjonerskimi.
Skoro „Pan Samochodzik”, to według mnie nie może zabraknąć samochodów! Mamy nadzieję, że przyjedzie amfibia Pana Samochodzika, czyli oryginalny hitlerowski Schwimmwagen. Będą różne ciekawe, piękne i dziwne samochody, bo organizujemy zlot dziwnych pojazdów. Będzie też Rajd śladami Pana Samochodzika.
To plany, ale o wszystkim za wcześnie mówić, bo wiele elementów imprezy zależy od stanu kraju i obostrzeń pandemicznych. Mieliśmy wszystko gotowe na majówkę, ale musieliśmy zrezygnować z tego terminu. Ustalenie kolejnego wymaga wykonania pracy, żeby skoordynować kalendarze wielu uczestników, co nie jest łatwe. Jednak jak się wszystko uda, to może będzie to największa impreza Pana Samochodzika na świecie.
:D



18. Jakie masz inne plany badawcze na najbliższą przyszłość?

Mam nadzieję, że wreszcie otrzymam do ręki książkę, którą napisałem o pewnym ciekawym dworze. Wybieram się na nurkowanie do jezior wielkopolskich w poszukiwaniu paru ciekawostek oraz do podziemi kilku tamtejszych dworów. Może też przyjrzymy się sprawie pomordowanych żołnierzy włoskich. Potem niemiecki transporter opancerzony czeka na nas w bagnie, a może coś jeszcze...
Jeśli ktoś chce porozmawiać przy kawie, to 4-6 czerwca będę gościł w Gnieźnie na Historycznych Konfrontacjach, a 23-25 lipca na II Festiwalu Historycznym Tajemnice Trzech Stuleci. W tym roku chcę zbadać grodzisko kasztelańskie, które leży w Spycimierzu, a ten wymieniony został w najstarszej kronice polskiej Galla Anonima, gdzie opisana historia jest niezwykle ciekawa, ale to temat na inną rozmowę. Może uda mi się także wrócić do polskiego Alcatraz, czyli na wsypę jeziora Ełk, gdzie luki w historii zamku krzyżackiego wymagają pewnych działań i odpowiedzi na kilka pytań. Gdzieś chodzą słuchy o pewnym klasztorze w Krzepicach, który niegdyś wyglądał zupełnie inaczej niż dziś i warto było by zbadać jego ślady. Z pewnością śladami Pana Samochodzika podążę od 6 do 15 sierpnia, podczas "Wakacji z Historią", które tym razem odbędą się na Twierdzy Grudziądz i na terenach, gdzie był kręcony „Pan Samochodzik i templariusze”. Później przy pewnym dworze poszukamy śladów walk z I wojny światowej i depozytu. Natomiast w końcu sierpnia może spotkamy się w Uniejowie…
Część planów może się nie powieść, ale może coś ciekawego jeszcze wyskoczy znienacka? Czasem jest tak, że dzień po dniu nic się nie dzieje, a potem zdarzenia sypią się jak lawina.
:D

Bardzo dziękujemy za niezwykle ciekawy wywiad i życzymy aby wszystkie tegoroczne plany zostały zrealizowane!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,33 sekundy. Zapytań do SQL: 14