PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Edmund Niziurski
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9613
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-14, 16:43:37   

omszały głaz napisał/a:
Zalatuje mi Tomciem Okistem, synem okulisty...


:564:

:D Konkretnie to wygłasza Gnat w "Awanturach kosmicznych".
_________________
Z 24
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 3240
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2020-11-23, 17:36:12   

Kustosz napisał/a:
Tak czy inaczej, samochodziki mogę czytać z sentymentem do dziś (chociaż już rzadko się to zdarza), Niziurski jest nie do przebrnięcia.

Aż tak źle z Niziurskim to chyba nie jest ...
Wprawdzie znam tylko kilka jego dzieł.
Z tych, co znam, najlepszy mym zdaniem Marek Piegus z 1959 oczywiście, druga część wygląda jak jakaś "kontynułacja" :) . Wpierw poznałam serial, zdał mi się ciężko poplątany i w połowie dałam sobie spokój, jednak zerknęłam do książki i dobrze. Nazwisko pana Kuryłły od razu skojarzyło mi się z Remigiuszem Kurzyłło.
Najbardziej rozbawiło mnie oczywiście:
— Zmajstrowaliśmy bombę — powiedział ten w długim płaszczu zwany Torbaczem — Nie wierzysz, zobacz — wyciągnął okrągły przedmiot podobny do manierki — Prawdziwa bomba, bracie. Konstrukcja prosta. Powłoka z aluminiowej manierki, a w środku pirohektatrytol. Rozwala najgrubsze ściany. Dawaj lont, Teoś.
— Już się robi! — Teoś z zapałem sięgnął do kieszeni i wyciągnął jakiś ciemny przewód.
(...) Wpatrzeni w iskrę liczyli:
— Trzy... cztery... pięć... sześc...
Na „siedem” pchnęli mnie do drzwi tak nieszczęśliwie, że zawadziłem nogą o chodnik i wyciągnąłem się jak długi. Teoś i Torbacz zwalili się na mnie.
— Dziewięć... dziesięć... rany Julek, nie zdążymy! — zawył Teoś. Spojrzałem bez tchu. Lont dopalił się do końca i nagle z bomby zaczął wypływać jakiś biały płyn.
(...)
— Ma smak mleka — mruknął Teoś.
Torbacz wytrzeszczył oczy i pocierał w osłupieniu czoło.
— O raju! — wybełkotał.
— Co ci jest? — zaniepokoił się Teoś.
— O rany! — Torbacz zerwał się jak szalony z podłogi — Nieszczęście! Zamieniłem manierki. To jest manierka ojca. Z mlekiem na drugie śniadanie.
(...) Ojciec grzeje mleko na piecu. Co będzie, jak wybuchnie?

Alcybiades, pomimo bycia lekturą, dość udany (film powiedzmy, że załóżmy). Moja ulubiona scena, to, jak łatwo się domyślić:
Przy aparacie Kippa było już dwu chłopców: Babinicz wlewał kwas do cynku, a Wróbel łapał wodór uchodzący z rurki do specjalnej probówki.
— Ciamciara — rzekł profesor — powtórz, co masz zademonstrować.
Spojrzałem ogłupiały na dwie szklane kule aparatu, jakbym chciał od nich dowiedzieć się, co właściwie mam demonstrować. Ale szklane kule milczały. Ja też milczałem. Farfala westchnął i skinął na Zasępę. Zasępa wstał i milczał. Farfala wskazał na Pędzelkiewicza. Pędzelkiewicz też nie wiedział. Farfala pokiwał głową.
— Pytałem, co należy zrobić, żeby otrzymać wodę.
Poruszyłem się niespokojnie.
— Odkręcić kurek— ktoś pisnął z tylnej ławki. Farfala zgromił śmiałka surowym spojrzeniem.
— No więc, Ciamciara — Farfala zbliżył się do mnie i patrzył z takim wyrzutem, że straciłem głowę. Pamiętam tylko, że nerwowo przekręciłem jakiś kurek... Oślepiający błysk poraził mi oczy. Rozległ się huk i brzęk szkła.
(...)
— Na razie chyba wstrzyma pan w tej klasie wszelkie doświadczenia — powiedział Dyr do Farfali — To kretyni.
— Jestem tego samego zdania — odparł Farfala.


Klub Włóczykijów może być (filmu rzecz jasna nie widziałam), choć PS to i tak nie jest.

Poza tym obiły mi się kiedyś o oczy niby SF Nieziemskie przypadki Bubla i Spółki (w 2 dość różnych wersjach) oraz mniej więcej pamiętam niby kryminalną Gorączkę w VII A, szukałam jej od lat i przed chwilą znalazłam, chyba ją sobie odświeżę. Niziurski przerobił Gorączkę na powieść Żaba, pozbieraj się, moim zdaniem słabszą (wyjaśnienie, kim była Agnita Dwojak wypadło mniej przekonująco). Gorączka była dalszym ciągiem Szkolnego luda, którego przerobienie odłożyłam na inną porę.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 718
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2020-11-23, 18:52:38   

Piratka napisał/a:

Klub Włóczykijów może być (filmu rzecz jasna nie widziałam), choć PS to i tak nie jest.


A dla mnie "Klub włóczykijów" to książka o dwa poziomy lepsza niż najlepszy Samochodzik, zarówno pod względem fabuły jak i umiejętności pisarskich autora.

No i Niziurski nigdy nie udawał erudyty...
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 3240
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2020-11-24, 21:17:06   

bans napisał/a:
o dwa poziomy lepsza niż najlepszy Samochodzik
Są gusta i gusta :)
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
MarcinB 
Fanatyk Samochodzika
Kolejny dzień w raju :)



Pomógł: 10 razy
Wiek: 41
Dołączył: 07 Wrz 2016
Posty: 2439
Skąd: Trzcianka/D.P.N.
Wysłany: 2020-11-25, 16:46:35   

Szukając pdf książek Edmunda Niziurskiego trafiłem na opracowanie Grażyny Knap "Dzieje wydawnicze twórczości Edmunda Niziurskiego" Znacie może?
_________________


Rowerem po okolicy: www.facebook.com/28cali

– To co ty, Jurek, tam robisz na tej wsi cały dzień?
– Siedzę i myślę.
– I masz na to czas?
– Jak nie mam czasu, to tylko siedzę.
 
 
Vasco
Stały bywalec forum


Dołączył: 07 Cze 2010
Posty: 244
Wysłany: 2020-11-26, 09:50:54   

Tu jest do ściągnięcia: ./redir/wuwr.pl/bibl/article/download/1717/1668/ - to link do strony wydawcy, więc nie jest to jakaś lewa kopia.

I znalazłem jeszcze taką pracę: ./redir/kieleckietowarzystwonaukowe.pl/sklep/o-tworczosci-edmunda-niziurskiego/
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 42 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 6781
Skąd: PRL
Wysłany: 2020-11-26, 10:53:56   

Vasco napisał/a:
I znalazłem jeszcze taką pracę: ./redir/kieleckietowarzystwonaukowe.pl/sklep/o-tworczosci-edmunda-niziurskiego/


Tę mam i mogę polecić.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2020-11-26, 10:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 47 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9613
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-11-26, 22:12:22   

Piratka napisał/a:
bans napisał/a:
o dwa poziomy lepsza niż najlepszy Samochodzik
Są gusta i gusta :)


:564:

Oczywiście. KW jest napisany brawurowo i w zawrotnym tempie. Dominują dialogi. No i powieść jest przede wszystkim komedią. Myślę, że EN pisał tę powieść jako surowiec do realizacji filmowej czy telewizyjnej.

W każdym samochodziku akcja jest prowadzona w różnych tempach i ZN operuje znacznie większą hmmm... skalą napięć. Mimo obecności elementów humorystycznych, trudno je nazwać komediami. No i tak dalej...

Gdy miałem zaszczyt i przyjemność poznać Szarą Sowę, który akurat wtedy wpadł do W-wy, to oprócz wystawy kolumbijskiego złota na Zamku zajrzeliśmy do Łazienek. Pokazałem mu tam te satyry porywające nimfy, co to jedne z nich okrył swoją nimfę marynarką.
:D Aha, to było w czerwcu i waliło tam jaśminem...
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 106 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 42419
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-11-27, 09:30:37   

Z24 napisał/a:
Gdy miałem zaszczyt i przyjemność poznać Szarą Sowę, który akurat wtedy wpadł do W-wy, to oprócz wystawy kolumbijskiego złota na Zamku zajrzeliśmy do Łazienek. Pokazałem mu tam te satyry porywające nimfy, co to jedne z nich okrył swoją nimfę marynarką.
:D Aha, to było w czerwcu i waliło tam jaśminem...


Potwierdzam! Oglądaliśmy też pomnik Sobieskiego znany z Alcybiadesa. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2020-11-27, 09:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bóbr Mniejszy 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 1887
Skąd: Zduńska Wola/Georgetown
Wysłany: 2020-12-02, 04:54:56   

Do tej pory (a Niziurski "jest ze mną" dłużej niż Nienacki) zawsze najbardziej podobały mi się jego zbiory opowiadań. "Jutro klasówka", "Lizus", "Nikodem, czyli tajemnica gabinetu", to tak z pamięci. Dopiero, gdy w szkolnej bibliotece znalazłem "Awanturę w Niekłaju", ta pozycja stała się moją ulubioną. Poza tym te nowsze, tj. Bąbel i Syfon (ostatnią, trzecią część mam z autografem), a także ciekawe jest "Pięć melonów na rękę", zwłaszcza podobało mi się romantyczne zakończenie.
A z dorosłej twórczości Niziurskiego, na pewno "Przystań Eskulapa" i "Pięć manekinow" - to mistrzowskie dzieła porównywalne z "Laseczką i tajemnicą", choć w każdym z nich już wyczuwalny jest styl właściwy ich autorom. W najbliższej przyszłości chcę zabrać się za "Wyraj".
Tymczasem zacząłem czytać "Klub włóczykijów", owszem sympatyczne, ale na razie mam wrażenie, że Marek Piegus "leżał" mi bardziej :okulary:
_________________


"Szanowny Panie! Zawierając znajomość z Panem, nie przypuszczałem, iż jest Pan alkoholikiem i nudystą."
E. Niziurski, "Klub włóczykijów"
Ostatnio zmieniony przez Bóbr Mniejszy 2020-12-04, 03:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 718
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2020-12-02, 19:11:03   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Dopiero, gdy w szkolnej bibliotece znalazłem "Awanturę w Niekłaju", ta pozycja stała się moją ulubioną. Poza tym te nowsze, tj. Bąbel i Syfon (ostatnią, trzecią część mam z autografem), a także ciekawe jest "Pięć melonów na rękę", zwłaszcza podobało mi się romantyczne zakończenie.


Patrz jak to się podejście może różnić, "Awantura w Niekłaju" to dla mnie taki protoNiziurski ;), to coś, co jeszcze bardziej przypomina "Księgę Urwisów" (ten smrodek pro-socjalistyczny, którego nigdy zresztą nie miałem Niziurskiemu za złe, zawsze rozumiałem że to był ogarek zapalony diabłu - w przeciwieństwe do smrodku w książkach Nienackiego, który mnie brzydzi) niż te dojrzałe książki jak "Sposób na Alcybiadesa", "Klub włóczykijów" czy doskonałe "Siódme wtajemniczenie".

"Tych nowszych" - wszelakich bąblów i syfonów - książek Niziurskiego nie cierpię, nie jestem w stanie przeczytać w całości niczego co napisał po 1986 roku (co ciekawe, w 1977 roku wydano "Adelo, zrozum mnie!" - podobny gniot, ja długo myślałem że to książka napisana po przemianach ustrojowych "dla kasy")
 
 
Bóbr Mniejszy 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 1887
Skąd: Zduńska Wola/Georgetown
Wysłany: 2020-12-03, 00:52:41   

bans napisał/a:

"Tych nowszych" - wszelakich bąblów i syfonów(...)

Miałem 10-15 lat i cieszyłem się, że Niziurski coś nowego napisał, bo chyba 99% jego twórczości dla młodzieży miałem już po kilka razy przeczytane. Tym bardziej, że na innych moich wtedy ulubionych autorów, Ożogowską i Bahdaja nie mogłem już liczyć, z naturalnych przyczyn. Żył jeszcze wtedy Nienacki, ale to były czasy "Dagome Iudex", co z racji wieku nie interesowało mnie.
Jedyne negatywne odczucia mam do "Nowych przygód Marka Piegusa".
_________________


"Szanowny Panie! Zawierając znajomość z Panem, nie przypuszczałem, iż jest Pan alkoholikiem i nudystą."
E. Niziurski, "Klub włóczykijów"
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 3240
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2020-12-07, 20:28:00   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Jedyne negatywne odczucia mam do "Nowych przygód Marka Piegusa".
Ja również.
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 718
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2020-12-08, 19:22:09   

Bóbr Mniejszy napisał/a:

Jedyne negatywne odczucia mam do "Nowych przygód Marka Piegusa".


Też to zaliczam do "bablów i syfonów" ;) W ogóle jej nie zmogłem, ta ksiażka jest po prostu kretyńska :(
 
 
Bóbr Mniejszy 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 1887
Skąd: Zduńska Wola/Georgetown
Wysłany: 2020-12-13, 03:52:00   

Właśnie kończę czytać "Klub włóczykijów" :diabelek: , i tak mi się nasunęło: pan Niziurski chyba nigdy nie biwakował, ewentualnie biwakując, nigdy nie spał w samochodzie :065:
Na kempingu, gdzie spotkali się z Rochem, kazał chłopom spać w kilku w namiocie, a biednej Joannie - w wartburgu. Każdy, kto ma takie doświadczenia wie, że samochód w nocy, nawet letniej, drastycznie się wyziębia. Taka natura stalowej konstrukcji, w dodatku pełnej niewidocznych szpar i szczelin, przez które wziera nocny ziąb. Natomiast namiot to nylonowa, szczelna tkanina zaprojektowana, aby ogrzewać ją temperaturą ludzkiego ciała i oddechem. I tam spały mężczyzny, elegancko się, z przeproszeniem, grzejąc nawzajem.
Nienacki tego faux pas nie popełniał. Gdy Tomasz poznawał jakąś współpracownicę, zawsze dostawała ona namiot, a on dzielnie nocował w wehikule :okulary:
_________________


"Szanowny Panie! Zawierając znajomość z Panem, nie przypuszczałem, iż jest Pan alkoholikiem i nudystą."
E. Niziurski, "Klub włóczykijów"
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2020-12-13, 17:35, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 79 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6140
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-12-13, 06:45:52   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Gdy Tomasz poznawał jakąś współpracownicę, zawsze dostawała ona namiot, a on dzielnie nocował w wehikule :okulary:

To oczywiście zależy od okoliczności - między innymi od liczby osób i ich wzajemnych relacji - ale nie zawsze. W "Niewidzialnych", na Czarcim Ostrowie (był kwiecień, zimno, wietrznie i deszczowo) Tomasz mówi:

Pani, Moniko, prześpi się w wehikule, a my w namiocie. Rankiem zbadamy dokładnie wyspę.

Nie dochodzi do tego, bo panna Monika odmawia opuszczenia namiotu w obawie przed pozostaniem bez opieki i w rezultacie wszyscy troje układają się niewygodnie w namiociku.

O majowym noclegu w Sowirogu Samochodzik opowiada tak :

— Słusznie — przytaknęła panna von Strachwitz. — Pozostańmy więc tutaj do jutra i zróbmy, jak radzi panna Monika. Mamy przecież namioty i sprzęt kempingowy w samochodach.
(...)
— Zgoda — oświadczyłem. — Weźmy się więc do budowy obozowiska.
Ale tak prawdę mówiąc nie było z tym wiele roboty. Samochody miały rozkładane siedzenia, które tworzyły bardzo wygodne tapczany. Zdecydowałem, że Monika będzie spała w wehikule, sobie zaś postawię namiocik, do którego zresztą wprosił się młody Dobeneck, jako że jego volvo miała zająć panna von Strachwitz.


Dodajmy, że osobno w swoim samochodzie spała Greta Herbst.

Na układ mogła wpłynąć wygoda w planowaniu akcji - w nocy bowiem pani Herbst i śledząca ją Monika miały po kryjomu wstać. Z drugiej strony Pan Samochodzik również dał radę wymknąć się z namiotu nie budząc Dobenecka, zatem chyba nic nie stałoby na przeszkodzie, by Monikę i Strachwitzównę ułożyć w namiocie.

W każdym razie te opisy brzmią tak, jakby nocleg w samochodzie miał być wygodniejszy: komfortowy materac, kobietom przysługuje pierwszeństwo.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 79 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 6140
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-12-13, 09:54:40   

Zauważyłem inne niezręczności.

• W pierwszym rozdziale Kornel skarży się Teopirydowi, że nie da rady prysnąć, bo Zielona Niedojrzała "mieszka naprzeciwko i wszystko widzi", a w dodatku wszystkie pętaki na podwórku szpiegują każdy jego krok i donoszą o nim Niedojrzałej. To jednak nie przeszkadza mu wyrwać się z kolegą do Łazienek, powrócić samochodem w stanie nieprzytomnym, niesiony przez dwóch ludzi - a wszystko, jak się wydaje, bez wiedzy Joanny która wierzy cioci Pelagii że Kornel zasnął w domu z przemęczenia.

• Harmonogram pierwszego dnia akcji. O godzinie za dwadzieścia czwarta chłopcy wysiadają z trolejbusu przy Alejach Ujazdowskich. Potem czeka ich: przepychanie się przez grupę z Okocimia, krótki pościg Maćka za Nieszczególnym, wysłuchanie antyalkoholowej przemowy przewodnika, oczekiwanie na odejście wycieczki emerytów spod pomnika Szopena, bezowocne rozglądanie się za stryjem, przejście do kawiarni, człapanie nad staw, drugi wykład przewodnika, odnalezienie leżącego stryja, jego przychodzenie do przytomności i niefortunne próby usprawiedliwiania się, poczęstunek miętusami, zaśnięcie Kornela i ponowne stryja Dionizego; następnie wezwanie przez Teopiryda Celestyna z taksówką, przeniesienie do niej obu śpiących (w tym ogromnego stryja, a znad stawu do żadnego parkowego wejścia nie jest blisko), jazda do mieszkania Kiryłłów na Żoliborzu, wyładowanie Kornela, perfekcyjne posprzątanie łazienki razem z ziemią rozsypaną w wannie, wyniesienie rozbitej doniczki z lipką, ustawienie roślin cioci tak jak stały przedtem (swoją drogą, Pirydion musiał mieć doskonałą pamięć wzrokową, bo ostatni raz widział je trzy tygodnie wcześniej) i odjazd taksówką przed powrotem ciotki. Pelagia na pewno wróciła przed piątą, skoro zdążyła zauważyć śpiącego Kornela i zatelefonować do bardzo punktualnej Joanny żeby odwołać lekcję. Moim zdaniem godzina i kwadrans, jaki autor przeznaczył bohaterom na te wszystkie przejścia, to zdecydowanie zbyt krótki czas.

• Zielona Niedojrzała mieszka naprzeciwko mieszkania Kornela, ale z czwartej przygody dowiadujemy się też, że mieszka przy tej samej ulicy co Polipirydion i stąd trochę się znają. Wynikałoby z tego, że Polipirydion zamieszkuje blisko Kornela. Mimo to nie ma żadnej wzmianki o tym, że chłopiec zna, choćby z widzenia, młodego inżyniera lub jego niebiesko-łaciatego wartburga. Nie można wykluczyć, że przypadkiem nigdy się nie zetknęli - ale moim własnym zdaniem Niziurski pisząc o jednym sąsiedztwie Joanny zapomniał o drugim.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2020-12-13, 11:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
She 
Moderator



Pomogła: 50 razy
Dołączyła: 10 Sty 2010
Posty: 16994
Skąd: Tam i z powrotem
Wysłany: 2020-12-13, 12:30:56   

Kynokephalos napisał/a:
godzina i kwadrans, jaki autor przeznaczył bohaterom na te wszystkie przejścia, to zdecydowanie zbyt krótki czas.


Faktycznie.
Nigdy nie zastanawiałam się nad czasem, podobała mi się po prostu wartkość akcji :zdziw:
_________________


Sempel scriptum, decies lectum!
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4644
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-12-13, 12:55:14   

Kynokephalos napisał/a:
Zielona Niedojrzała mieszka naprzeciwko mieszkania Kornela, ale z czwartej przygody dowiadujemy się też, że mieszka przy tej samej ulicy co Polipirydion i stąd trochę się znają. Wynikałoby z tego, że Polipirydion zamieszkuje blisko Kornela. Mimo to nie ma żadnej wzmianki o tym, że chłopiec zna, choćby z widzenia, młodego inżyniera lub jego niebiesko-łaciatego wartburga. Nie można wykluczyć, że przypadkiem nigdy się nie zetknęli - ale moim własnym zdaniem Niziurski pisząc o jednym sąsiedztwie Joanny zapomniał o drugim.


Tam jest jeszcze jeden tego typu problem - mianowicie relacje Polipiryda i Joanny (a zwłaszcza nagłe zauroczenie młodzieńca dziewczyną) kazałyby przypuszczać, że ten jej nigdy wcześniej nie widział.

Ale sama Joanna informuje, że oboje się dobrze znają i kilka razy z Pirypolitem jechała jego samochodem (i na podstawie tej znajomości wywnioskowała, że ekipa dojedzie do Pułtuska ze sporym poślizgiem).

Bardzo mi to zgrzytnęło przy lekturze.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 136 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30155
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-12-13, 17:04:22   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Każdy, kto ma takie doświadczenia wie, że samochód w nocy, nawet letniej, drastycznie się wyziębia.

Ale pomyśl sobie o naprawdę upalnych dniach. Nie zawsze w nocy jest zimno, a często latem nawet o zimnie marzymy.
Wiem, że chwilowo to wydaje się abstrakcją :) .
Zdarzało mi się spać w lecie w samochodzie i nie marzłam.

Kynokephalos napisał/a:
moim własnym zdaniem Niziurski pisząc o jednym sąsiedztwie Joanny zapomniał o drugim[/b].

Też tak sądzę.

irycki napisał/a:

Tam jest jeszcze jeden tego typu problem - mianowicie relacje Polipiryda i Joanny (a zwłaszcza nagłe zauroczenie młodzieńca dziewczyną) kazałyby przypuszczać, że ten jej nigdy wcześniej nie widział.

Ale sama Joanna informuje, że oboje się dobrze znają i kilka razy z Pirypolitem jechała jego samochodem (i na podstawie tej znajomości wywnioskowała, że ekipa dojedzie do Pułtuska ze sporym poślizgiem).

Chyba tam było, że TROCHĘ się znają i RAZ ją podwoził. Teraz mieli okazję spędzić razem więcej czasu i to w zupełnie innej sytuacji niż wcześniej, więc się Joanna przekonała. Polipirydon był przekonany od początku.


EDIT: Lepie by było chyba te refleksje na temat treści książki przenieść do wątku Niziurskiego, bo tutaj zaraz zginie w luźnych pogaduszkach.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2020-12-13, 17:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,26 sekundy. Zapytań do SQL: 12