PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-02, 22:35
Święty relikwiarz (Uroczysko) - opinie
Autor Wiadomość
Berkut 
Sympatyk Samochodzika
hodowca kur



Pomógł: 1 raz
Wiek: 51
Dołączył: 13 Lip 2018
Posty: 196
Skąd: Boleszyn
Wysłany: 2019-04-14, 17:56:17   

Jak byłem w szkole podstawowej wymieniłem się z kumplem na książkę, "Pan Tadeusz" na "Uroczysko" twarda okładka z łbem diabła . To jeden z lepszych interesów książkowych jaki zrobiłem . Książki z lat młodzieńczych gdzieś znikły , czyli Uroczysko też zaginęło . Ale to dla mnie najlepsza książka "samochodzikowa" , nie przeszkadza mi brak wehikułu . Zaletą jest brak tych dzieci co się pałętają koło Tomasza , brak moralizatorstwa , nie marudzi o chłopakach w dżinsach z długimi włosami . Myślę że "Uroczysko" nie zestarzeje się jak "samochodziki" z harcerzami , wehikuł już nie jest niczym ekstra, jak w czasach gdy jakikolwiek samochód to było coś . Pewnie że dla mnie, dziecka PRLu , wszystkie samochodziki będą zapamiętane po kres mych dni . Ale gdybym chciał nakręcić film , to było by to Uroczysko -(po tym tytułem). Są niewinne , ale fajne wątki męsko damskie , można po kilku głębszych iść środkiem wsi śpiewając- Kuwaso czy ci nie żal ! Nie muszę kupować na aukcji Ferrari 410 , bo do repliki wehikułu potrzebny mi silnik ze skrzynią biegów , komplet zegarów-deski rozdzielczej , oraz dwa koła ze szprychami ( zdjęcia w necie pokazują Ferrari z kołami gdzie są szprychy- czyli wehikuł miał dwa koła z rozbitej bryki) . Wystarczy zwykła IFA i kolegiata w Tumie . Muzyka tylko odpowiednia , mroczny klimat , stara wierzba do spalenia, jakieś lochy , kościotrupy , aktorzy i będzie dobry film.
Ostatnio zmieniony przez Berkut 2019-04-14, 18:42, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28783
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-04-15, 01:35:29   

Berkut napisał/a:
Jak byłem w szkole podstawowej wymieniłem się z kumplem na książkę, "Pan Tadeusz" na "Uroczysko" twarda okładka z łbem diabła . To jeden z lepszych interesów książkowych jaki zrobiłem.

Zdecydowanie. Pan Tadeusz jest przereklamowany. A najbardziej mnie zawsze śmieszyły zachwyty, ze jest pisany 13-zgłoskowcem. Każdy, kto kiedykolwiek próbował coś zrymować, wie, że im więcej zgłosek, tym łatwiej. ;-)

Berkut napisał/a:
Zaletą jest brak tych dzieci co się pałętają koło Tomasza , brak moralizatorstwa , nie marudzi o chłopakach w dżinsach z długimi włosami

:D

Berkut napisał/a:
Ale gdybym chciał nakręcić film , to było by to Uroczysko -(po tym tytułem). Są niewinne , ale fajne wątki męsko damskie , można po kilku głębszych iść środkiem wsi śpiewając- Kuwaso czy ci nie żal ! Nie muszę kupować na aukcji Ferrari 410 , bo do repliki wehikułu potrzebny mi silnik ze skrzynią biegów , komplet zegarów-deski rozdzielczej , oraz dwa koła ze szprychami ( zdjęcia w necie pokazują Ferrari z kołami gdzie są szprychy- czyli wehikuł miał dwa koła z rozbitej bryki) . Wystarczy zwykła IFA i kolegiata w Tumie . Muzyka tylko odpowiednia , mroczny klimat , stara wierzba do spalenia, jakieś lochy , kościotrupy , aktorzy i będzie dobry film.

Mnie przekonałeś. Teraz tylko trzeba znaleźć jakiegoś producenta. :)
_________________
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5998
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2019-04-15, 07:24:20   

Berta von S. napisał/a:
Pan Tadeusz jest przereklamowany.

Jest słabo znany.

Aczkolwiek zgadzam się z Berkutem że zrobił dobrą transakcję, to nie dlatego, żeby Uroczysko było obiektywnie zdecydowanie lepsze; trudno je w ogóle ze sobą porównać. Raczej dlatego, że Panów Tadeuszów jest i było bez porówniania więcej, a młodzież szkolna nie garnęła się do ich czytania. Ten chłopiec z podstawówki, który wymienia przygodową książkę na klasykę, mającą wśród uczniów opinię długiej i nudnej, w dodatku wierszem... ciekawe co było jego motywem.

A wracając do Uroczyska, zgadzam się, że to bezpretensjonalna powieść z niejednoznacznym, ale przemawiającym do czytelnika bohaterem. Uważam ją za najlepszą w dorobku Nienackiego. Co do filmu - mniej nacisku położyłbym na mroczny klimat, lochy i kościotrupy, jak to uczyniono w Wyspie złoczyńców. Więcej zaś na brzęczenie trzmieli wśród żółtych kwiatów, nieruchome słońce w zenicie, odległe pobrzękiwania łopat archeologów i pogłosy rozmów, i lato, które zdaje się nie mieć końca, i łąki, które zdają się nie mieć kresu. I gdzieś tam na ich skraju będzie kolegiata, przyciągająca chłodem i tajemnicą.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 16 razy
Wiek: 54
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4315
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-04-15, 07:52:30   

Kynokephalos napisał/a:
Co do filmu - mniej nacisku położyłbym na mroczny klimat, <..>. Więcej zaś na brzęczenie trzmieli wśród żółtych kwiatów, nieruchome słońce w zenicie, odległe pobrzękiwania łopat archeologów i pogłosy rozmów

Ależ to się jedno z drugim wcale nie wyklucza, wręcz przeciwnie! Lato, trzmiele, słońce, rozmowy... a mimo to czuje się właśnie jakiś groźno-mroczny klimat.
Tylko dobrego reżysera do tego trzeba.
_________________
Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5998
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2019-04-15, 08:41:29   

To może nastrój wyczekiwania, niepokoju. Być może narastającego. Ale w mojej wizji jest dużo miejsca na zwykłe przeżywanie lata i młodości. Groza nadejdzie i przeminie, a głównym bohaterem opowieści jest (znowu zastrzegę: w mojej perspektywie) wieczne uroczysko.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28783
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-04-15, 16:52:21   

irycki napisał/a:
Kynokephalos napisał/a:
Co do filmu - mniej nacisku położyłbym na mroczny klimat, <..>. Więcej zaś na brzęczenie trzmieli wśród żółtych kwiatów, nieruchome słońce w zenicie, odległe pobrzękiwania łopat archeologów i pogłosy rozmów

Ależ to się jedno z drugim wcale nie wyklucza, wręcz przeciwnie! Lato, trzmiele, słońce, rozmowy... a mimo to czuje się właśnie jakiś groźno-mroczny klimat.
Tylko dobrego reżysera do tego trzeba.

I dobrego operatora. Bo tu w dużym stopniu trzeba zagrać obrazem. :)
_________________
 
 
Mysikrólik 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 5380
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2019-04-16, 09:34:12   

Berta von S. napisał/a:
irycki napisał/a:
Kynokephalos napisał/a:
Co do filmu - mniej nacisku położyłbym na mroczny klimat, <..>. Więcej zaś na brzęczenie trzmieli wśród żółtych kwiatów, nieruchome słońce w zenicie, odległe pobrzękiwania łopat archeologów i pogłosy rozmów

Ależ to się jedno z drugim wcale nie wyklucza, wręcz przeciwnie! Lato, trzmiele, słońce, rozmowy... a mimo to czuje się właśnie jakiś groźno-mroczny klimat.
Tylko dobrego reżysera do tego trzeba.

I dobrego operatora. Bo tu w dużym stopniu trzeba zagrać obrazem. :)


Trzeba trzymać rękę na pulsie. Może będą potrzebować statystów.
_________________
 
 
Adi 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 11 razy
Wiek: 29
Dołączył: 02 Cze 2014
Posty: 3998
Skąd: Wałcz
Wysłany: 2020-03-08, 17:45:39   

Gdzieś już o tym czytałem ;-)

_________________


Co się z nami stanie? Świat zadecyduje...
 
 
Muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 9 razy
Wiek: 57
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 2093
Skąd: Płock
Wysłany: 2020-03-08, 17:58:03   

Jo tyż.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9401
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-08, 18:53:55   

Tę opowieść zapisał już stary Oskar Kolberg, łącznie z porównaniem że "księżyc świecił jak rybie oko" oraz historią o Sowie, (u Kolberga chyba inaczej się nazywał), który znalazł "diabelskie czerwieńce".
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12551
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-15, 19:48:06   

Z24: Tomasz N. cenzuruje "Hamleta"
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=137371#137371

Ciekawy temat, który Z24 w dniach świątecznych roku pańskiego 2012 tu otworzył, a ja, nie będąc wtedy jeszcze członkiem forum, przeoczyłem. Ale jak to się mówi, lepiej późno niż wcale, tym bardziej, że akurat po uszy zagłębiony jestem w dziełach wieszcza ze Stratfordu.

Główna kwestia - z czyjego przekładu korzystał Nienacki - jest zdaje się rozwiązana: Romana Brandstaettera? Nie mam do niej dostępu, więc ograniczę się do skomentowania przemowy Tomasza.

– Ta czaszka miała język i mogła kiedyś śpiewać, a te gbury cisnęły nią o ziemię, jakby to była szczęka Kaina, pierwszego zabójcy! Może ta łepetyna... – tu opuściłem niewygodny dla siebie fragmencik – należała do jakiegoś polityka? Może należała do kogoś, kto chciał podejść samego Boga? – albo diabła Kuwasę? – uzupełniłem.

That skull had a tongue in it, and could sing once. How the knave jowls it to the ground, as if ’twere Cain’s jaw-bone, that did the first murder! This might be the pate of a politician, which this ass now o’er- offices, one that would circumvent God, might it not?

– Ta czaszka miała język i mogła kiedyś śpiewać, a te gbury cisnęły nią o ziemię

Tu Tomasz odbiega już od oryginału pisząc w liczbie mnogiej: gbury. Hamlet, obserwując grabarza, spostrzega: “jak ten hultaj ciska nią o ziemię”.


— Może ta łepetyna... – tu opuściłem niewygodny dla siebie fragmencik – należała do jakiegoś polityka? Może należała do kogoś, kto chciał podejść samego Boga?
U Szekspira czyta się to tak, jakby ten sam wspomniany polityk za życia był w stanie podejść Boga.

Niewygodny fragment, który Tomasz pominął, to oczywiście ten, w którym mowa jest o “ośle, który (czaszką polityka) obecnie włada”.



Najciekawsza wypowiedź, a zarazem najtrudniejsza w interpretacji dotyczy Kaina: “… a te gbury cisnęły nią o ziemię, jakby to była szczęka Kaina, pierwszego zabójcy!

Z glossarium egzemplarza "The Annotated Shakespeare" wydanego przez uniwersytet Yale dowiadujemy się, że wypowiedź Hamleta możne interpretować jeszcze inaczej.

“How the knave jowls it to the ground, as if ’twere Cain’s jaw-bone, that did the first murder!”

Czyli jakoś tak?

“Jak ten hultaj ciska nią o ziemię, jakby była to szczęka Kaina, która popełniła pierwsze morderstwo!”

Co się za tym kryje? Otóż w średniowiecznej Anglii wierzono, że Kain zatłukł brata oślą szczęką. Skąd ten pomysł? Być może zaszła pomyłka z Samsonen, który oślą szczęką pokonał całą armię.



Kain z szczęką osła pochylony nad Ablem widoczny jest również na ołtarzu Mistrza Bertram znajdującym się w Kunsthalle w Hamburgu



co dowodzi, że koncepcja ze szczęką rozpowszechniona była również poza granicami Anglii.
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5998
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-10-16, 10:13:52   

John Dee napisał/a:
Otóż w średniowiecznej Anglii wierzono, że Kain zatłukł brata oślą szczęką. Skąd ten pomysł? Być może zaszła pomyłka z Samsonen, który oślą szczęką pokonał całą armię.

Można wyobrażać sobie, że średniowieczni interpretatorzy i komentatorzy starali się wyciągnąć z tekstu jak najwięcej informacji, wedle dostępnej im wiedzy, żeby przybliżyć czytelnikom "najdawniejszą historię ludzkości". Zastanawiali się między innymi w jaki sposób popełnił morderstwo Kain, który przecież nie dysponował żadnymi wzorcami ani wiedzą w tej materii. Z pewnością zaś musieli zmierzyć się z tym pytaniem ilustratorzy, malarze i rzeźbiarze.

Niektórzy uznali, że Kain rzuciwszy się z wściekłością na Abla szukał na jego ciele słabego miejsca, aż odkrył je w szyi. Stąd mamy obrazy przedstawiające brata duszącego brata. Inni natomiast pomyśleli, że Kain - rolnik zbierający plony - musiał posłużyć się swoimi gospodarskimi narzędziami, takimi jak motyka czy sierp. Ale jako dobrzy znawcy Biblii wiedzieli, że te sprzęty nie mogły być wykonane z metalu. Za pierwszego kowala i wynalazcę tej dziedziny uchodził bowiem Tubalkain, "który młotem robił i był rzemieślnikiem wszelkiej roboty od miedzi i żelaza", a był potomkiem Kaina dopiero w szóstym pokoleniu. I stąd mógł się wziąć pomysł, że sierpem Kaina był fragment oślej szczęki.

Myślę, że albo mieli w tym zakresie rację, albo byli jej bliscy. Istotnie pierwsze sierpy wykonane ludzką ręką, z drewna i krzemienia w okresie neolitu, przypominały kształtem połowę szczęki koniowatych.


Wolfgang Sauber, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=7260399

Co zresztą nie stoi w sprzeczności z hipotezą o powinowactwie tej historii z dziejami Samsona - który również posłużył się nie bronią celowo wytworzoną, lecz pierwszą rzeczą jaka wpadła mu pod rękę. "Filistynowie krzycząc wybiegli przeciw jemu, ale przypadł nań Duch Pański, a powrozy, któremi był związan, rozleciały się jako lny spalone ogniem. I nalezioną szczękę osła, która leżała jeszcze świeża, porwawszy, zabił nią tysiąc mężów.".

W ogóle wydaje mi się, że ośla lub końska szczęka na kiju - rzecz dość mocna i efektywna w stosunku do swojej ceny i prostoty wykonania - znana była Europejczykom w średniowieczu i nawet później jako narzędzie, a także rynsztunek, prymitywniejszych ludów lub najuboższych warstw.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9401
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-10-16, 14:40:52   

:564: :564: :564:
To kapitalne, panowie! Wydawałoby się że to jakieś niechlujstwo, czy błąd w odczytaniu Pisma, a może zawierać takie pokłady dalekiej historii... Coś niesamowitego!
O tej oślej szczęce Samsona w kontekście jakiegoś błędu gdzieś coś chyba czytałem, ale nie pamiętam zupełnie sensu. Na pewno nie chodziło o narzędzie zbrodni Kaina.
Ciekawe byłoby ustalić zasięg tej wersji opowieści o oslej szczęce Kaina. Hamburg zawsze miał bliskie stosunki z Anglią, jeszcze przed czasami Beatlesów ;-) , ale mam wrażenie że ta historia była znana znacznie szerzej. To jest dopiero zagadka! :)
_________________
Z 24
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 5 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 647
Skąd: okolice Pszczyny
Wysłany: 2020-10-16, 16:22:19   

Kynokephalos napisał/a:

W ogóle wydaje mi się, że ośla lub końska szczęka na kiju - rzecz dość mocna i efektywna w stosunku do swojej ceny i prostoty wykonania - znana była Europejczykom w średniowieczu i nawet później jako narzędzie, a także rynsztunek, [b]prymitywniejszych ludów lub najuboższych warstw


"Bito ordyńców i cięto przez łby, przez karki, przez plecy, przez ręce, którymi okrywali głowy, bito ze wszystkich stron, bez odpoczynku, bez pardonu, bez miary i zmiłowania. Oni też poczęli razić, czym kto mógł: handżarami, szablami, ów kiścieniem, ów szczęką końską."
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12551
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-16, 17:29:58   

Kynokephalos napisał/a:
średniowieczni interpretatorzy i komentatorzy starali się wyciągnąć z tekstu jak najwięcej informacji
Czyli artystyczna samowola albo owoc jednej z owych debat średniowiecznych teologów, w których rozpatrywano najdziwniejsze aspekty Pisma świętego, często dochodząc do zaskakujących konkluzji. Myślę, że obie możliwości są prawdopodobne. Kto wie, może ktoś już zbadał tę sprawę i wydał coś w druku? Trzeba by tylko wiedzieć, gdzie szukać.

Z24 napisał/a:
Ciekawe byłoby ustalić zasięg tej wersji opowieści o oslej szczęce Kaina. Hamburg zawsze miał bliskie stosunki z Anglią, jeszcze przed czasami Beatlesów ;-)
Bardzo słusznie. W powieści “Buddenbrookowie” Thomasa Manna przykładowo odniesień do Anglii jest mnóstwo.

bans napisał/a:
"Bito ordyńców… ów szczęką końską."
:564:
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9401
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-10-16, 23:56:46   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Ciekawe byłoby ustalić zasięg tej wersji opowieści o oslej szczęce Kaina. Hamburg zawsze miał bliskie stosunki z Anglią, jeszcze przed czasami Beatlesów ;-)
Bardzo słusznie. W powieści “Buddenbrookowie” Thomasa Manna przykładowo odniesień do Anglii jest mnóstwo.


Choć byli z odleglejszej Lubeki :)

John Dee napisał/a:
bans napisał/a:
"Bito ordyńców… ów szczęką końską."


Za czasów najazdów Tatarów z Krymu tego typu instrumenty (końska piszczel zatknięta na kiju) były, można rzec, etatową bronią większości wojowników.
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12551
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-10-17, 20:06:51   

Z24 napisał/a:
Choć byli z odleglejszej Lubeki :)
Rozumie się. :)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 12