PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zbigniew Nowicki: Artykuł "Tajemnice grobów i kurhanów&
Autor Wiadomość
Bóbr Mniejszy 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 1268
Skąd: Zduńska Wola/Georgetown
Wysłany: 2020-07-30, 21:22:07   Zbigniew Nowicki: Artykuł "Tajemnice grobów i kurhanów&

Cześć po małej przerwie! Parę innych spraw odciągnęło mnie od Was, ale za to w międzyczasie otrzymaliśmy pozwolenie na publikowanie na naszym forum również artykułów samego Z. Nowickiego, vel Nienackiego. Oto pierwszy z nich, z "Odgłosów".

"Odgłosy", nr 21, 1958 r., Zbigniew Nowicki.


Rozdział I

- Magiczny krąg. - Cmentarzysko. - Jęk. - "Kusk za zymno". - Kultura Słowian czy "Wandiliów" lub Bastarnów? - Ostgermanen i Ostdeutschland.


...Przyjechałem tam wieczorem. I może dlatego tak od razu przeniknął mnie ów przedziwny i trochę niesamowity nastrój starego cmentarzyska. Odtąd prawie przez dwa tygodnie towarzyszył mi on na stoku wzgórza nad jeziorem. Długie - pośród ogromnych, kamiennych „kręgów magicznych”, grobów pokrytych kamiennym nasypem, resztek szkieletów ludzkich przyozdobionych w bransolety i naszyjniki.

Przygotowano dla mnie malutki namiocik o kilka kroków od jeziora, na samym skraju niewielkiego obozowiska łódzkich archeologów. Gdy próbowałem zasnąć jak liszka wciśnięty w miękki kokon śpiwora - zbudziło mnie jak gdyby sapanie ogromnego miechu na jeziorze. Potem usłyszałem długi, przeciągły jęk od strony kurhanów. Ktoś krzyknął groźnie. Nastała cisza, kołysana jednostajnym pluskiem fal jeziora. Zasnąłem twardo, bez snów. Przydał mi się ten pokrzepiający wypoczynek przed dniami wypełnionymi cierpliwym deptaniem pięt wymykającej się wciąż tajemnicy.

...Dwie godziny wcześniej siedziałem w sopockiej kawiarni zdobnej w nowoczesne taszystowskie malunki. Autobus Gdańsk - Kartuzy - Bytów przeniósł mnie nagle jakby do zupełnie innej krainy. Jadący wraz ze mną ludzie rozmawiali w języku, który zdawał mi się być znajomy i bliski jak moja własna mowa, a przecież z początku trudno mi było zrozumieć choćby jedno słowo. Potrzebowałem pewnego czasu, aby nawyknąć do kaszubskiego dialektu i wiedzieć, że „tysek” to pies, „wągle” - to węgle, „gork” - garnek, „checz” - chata, „skorupczi” - skorupy, „syczira” - to siekiera, „reczi” - to raki, a „kusk za zymno” - znaczy „trochę za zimno”...

Już od Kartuz szosa mknie zakrętami po stromiznach wzgórz, widać całe piękno „Szwajcarii Kaszubskiej” - pagórki pokryte lasem lub wrzosowiskiem, w dole zaś kręte i długie jeziora związane niekiedy wąskimi przesmykami. Ziemia tu uboga, piasek, żwir i kamień. Duże połacie pól „odpoczywających”, widomy ślad trójpolówki. Trzeba mieć dużo tej jałowej ziemi, aby móc jako tako z niej wyżyć, gospodarować. Częściej niż duże wsie tak charakterystyczne np. dla naszego łowickiego - spotyka się tu małe sadyby złożone z dwóch lub trzech zagród. Ludzie żyją w odosobnieniu, nieustannie walcząc z nieżyczliwą przyrodą. Wydają się uczciwsi, szczersi, lepsi i szlachetniejsi niż w innych, znanych mi dzielnicach Polski.

Odmienny krajobraz, odmienny dialekt. Mimo szos i kolei żelaznych łączących wschodnie Pomorze z resztą Polski - widać tu wyraźnie odrębność tego regionu, jego własny koloryt i własny styl. Miało Pomorze ten styl własny i przed setkami lat; to on podniecał zaborcze apetyty szowinistów niemieckich, i - nie łudźmy się - podnieca je wciąż tak samo silnie.


Archeolodzy wyróżniają już w V okresie epoki brązowej, a więc na 900-700 lat przed naszą erą odrębny rozwój „grupy kaszubskiej” kultury łużyckiej, uznawanej ogólnie za prasłowiańską. Potem, w ciągu wczesnego okresu żelaznego (w tzw. okresie halsztackim), a więc 700-400 lat przed Chr. „grupa kaszubska” wyodrębnia się do tego stopnia, że otrzymują nazwę „kultury pomorskiej”, która zachowując swe zasadnicze podobieństwo do rdzennej macierzystej kultury łużyckiej, ma jednak swe własne indywidualne piętno. Ciekawą cechą wyróżniającą tę kulturę są między innymi tzw. „urny twarzowe”, urny z wyobrażonym naturalistycznie lub schematycznie portretem nieboszczyka. Pod koniec okresu halsztackiego archeolodzy zauważają silną ekspansję „kultury pomorskiej”, zalewającej Wielkopolskę, północny skrawek Dolnego Śląska, Kujawy, Ziemię Chełmińską oraz część Mazowsza. Trudno jednak dziś wyraźnie powiedzieć czy mamy w tym wypadku do czynienia z ekspansją idei, mody i stylu pomorskiego, czy też z najazdem mieszkańców Pomorza na sąsiednie plemiona prasłowiańskie.
Szowinistyczni niemieccy uczeni w ślad za ich czołowym teoretykiem Kossinną - przypisują „kulturę pomorską” nie Słowianom, lecz bliżej nieokreślonym germańskim „Wandiliom”, dostrzegają w ekspansji tej kultury na dalsze ziemie słowiańskie zwycięski najazd Germanów. Inni uczeni niemieccy - idąc za zdaniem Niederlego - skłonni byli identyfikować „kulturę pomorską” z Bastarnami. Trzeba było kapitalnych odkryć i polemik „ojca” polskiej archeologii - prof. Józefa Kostrzewskiego, a także łódzkiego archeologa, prof. Konrada Jażdżewskiego, aby obalić teorie niemieckie, wykazać słowiański charakter „kultury pomorskiej”.


O, to nie błaha sprawa, czy na Pomorzu mieszkali Ostgermanie czy też słowiańscy Wenedzi. Nie na próżno Hitler tyle pieniędzy łożył na badania archeologiczne, na przepiękne archeologiczne wydawnictwa. Za teorią o Ostgermanach na Pomorzu wkroczyły czołgi najeźdźców niemieckich w hitlerowskich mundurach, mapy archeologów zaznaczające na Pomorzu tereny zamieszkałe przez Ostgermanów posłużyły do nowych map, na których napisano „Ostdeutschland”, zaś ludność kaszubską hurtem uznano za Niemców. I dziś jeszcze nie wolno lekceważyć tej sprawy, skoro w 1953 roku w poważnym zachodnioniemieckim czasopiśmie "Saeculum", uczony Ernst Schwarz pisząc o pobycie drużyn gockich nad dolną Wisłą ani razu nie wspomina o Słowianach, używa ciągle terminu „Ostdeutschland” i „niemieckie wybrzeże Bałtyku”.
„Kością niezgody”, jak już wspomniałem, jest odrębność, lokalny koloryt kultury pomorskiej. Pomorzan dzieliły od reszty ich pobratymców potężne bagna warciańsko-noteckie oraz puszcza tucholska. Ta bariera powodowała wyodrębnianie się Pomorza z kręgu kulturowego zwanego łużyckim. Dzieliły bagna i puszcze, ale łączyły szlaki komunikacyjne, jakimi były rzeki Wisła i Odra. Z drugiej jednak strony - obecność morza, które nie było przeszkodą komunikacyjną, lecz przeciwnie - doskonałą drogą, „pontus”, jak pisali starożytni - ułatwiała Pomorzu kontakty ze Skandynawią i podawała je pod wpływy wysoko rozwiniętego przemysłu metalowego germańskiego, a raczej nordyjskiego.
Te wszystkie czynniki zadecydowały, że powstała na Pomorzu specyficzna kultura, słowiańska, lecz nosząca w sobie elementy nordyjskie.
Wpływy germańskie na Pomorze istniały i w wiekach późniejszych. Niemcy tępili wśród Kaszubów wszystko co słowiańskie, co polskie. Kaszub mówi dziś nie „tak”, lecz „jo” - niem. „ja”. Ale jakże podobnie brzmią choćby słowa roty w kaszubskim dialekcie: „Nie bandzie Niemiec pluł nam w gąbe”...


Rozdział II

Łódź ciągnie ku wodzie. - Zagadka kamiennych kręgów. - Niefortunne badania dr Lissauera. - Astronomiczna teoria mierniczego Stephana.


Żartując można by rzec: pozbawioną wody Łódź, nasz zadymiony kominogród - ciągnie ku wodzie. Łódzcy naukowcy od kilku lat prowadzą Stację Archeologiczną w Gdańsku, Rada Narodowa m. Łodzi próbuje przyłączyć do Łodzi Słupsk, mgr Jerzy Kmieciński, adiunkt Zakładu Archeologii Polski Uniwersytetu Łódzkiego, rokrocznie od trzech lat organizuje ekspedycję badawczą do Węsior w pow. Kartuzy na Pomorzu Wschodnim. Łódź ciągnie ku wodzie.
...Na dość stromym wzniesieniu morenowym, w sosnowym lasku obok jeziora Długie - rozpościera się cmentarzysko pełne zagadek i tajemnic. W lasku na wzgórzu - uderza w oczy widok sporych, regularnych kopców z kamienia obsypanego ziemią, z dużym, podłużnym głazem, tzw. stelą, na szczycie. To kurhany, kamienne grobowce.
W pobliżu kurhanów - „kręgi kamienne”. Na obwodzie koła o średnicy 14-20 metrów, ustawione są co 2,5-3 m głazy kamienne wysokie na metr albo półtora, podłużne i zwężające się ku górze. Pośrodku kręgu stoi jeden, a czasem trzy kamienie, stele; stela środkowa jest zawsze większa niż pozostałe.


O, umieją one strzec swej zagadki. Zabawnego figla wypłatały kręgi w Odrach, w pow. Chojnice w woj. bydgoskim - gdańskiemu archeologowi, dr Lissauerowi, który w 1874 roku spróbował posiąść ich tajemnice.
Zaintrygowany zagadką dr Lissauer zabrał się do rozkopania części środkowej szeregu kręgów, przy czym - jak zaznacza prof. Kostrzewski - nie obeszło się bez przewrócenia wielkiej części kamieni tworzących kręgi. Lissauer odkrył jamy grobowo-popielnicowe z kośćmi spalonymi. Jedna z popielnic zdobiona była głęboko rytymi kreskami, obok innej słabo wypalonej urny leżał podobno niewykończony grocik kamienny. Na fakcie znalezienia tego grocika oraz kilku innych zabytków z epoki kamienia, ale znalezionych już poza kręgami - oparł Lissauer przypuszczenie, że kręgi kamienne w Odrach pochodzą z młodszej epoki kamiennej, a więc 2 500 - 1 700 lat przed naszą erą.
I określenie to przyjęli bezkrytycznie wszyscy następni badacze od Hierschfelda aż do Kossinny i polskiego uczonego, Kozłowskiego.
W 1926 roku prof. Kostrzewski zbadał dokładnie kręgi kamienne w Odrach i jak pisze: „W poszukiwaniach naszych nie znaleźliśmy najmniejszego śladu zabytków z epoki kamiennej, natomiast bardzo liczne i częściowo bardzo piękne wykopaliska z okresu rzymskiego, a więc z 0-375 r. naszej ery”.
2 500 lat przed n. e., czy powiedzmy 150 lat n. e. - przyznajecie chyba, że to znowu nie taka mała różnica?
Ale na błędnej hipotezie oparł w 1914 r. swą „teorię astronomiczną” miernik rządowy p. Stephan z Poznania. Uznał on kręgi kamienne za zabytki o charakterze astronomicznym, wnioskując ze swego spostrzeżenia, że linie łączące kamienie środkowe kilku kół dają w przedłużeniu punkty na horyzoncie, w których wschodzi słońce w najkrótszym i najdłuższym dniu w roku (22 czerwca i 21 grudnia). Oddzielne kręgi uważał Stephan za rodzaj kalendarza prehistorycznego. Kombinacje Stephana zakładały zresztą dość skomplikowane obliczenia astronomiczne, które możliwe były np. w ówczesnym, kulturalnym Egipcie, gdzie wiedza o gwiazdach i ich ruchu była bardzo daleko posunięta - ale zupełnie obca prymitywnym ludom zamieszkującym Pomorze w epoce kamiennej.
Znamy już czas, w którym zbudowano kręgi kamienne. Powstały one w okresie tzw. rzymskim, w latach 0-375 n. ery. Któż jednak był ich budowniczym? Do jakich celów służyły?
Na 100 lat przed n. e. rozwija się w naszej praojczyźnie „kultura grobów jamowych”, będąca jakby pewnego rodzaju kontynuacją poprzedniej słowiańskiej kultury łużyckiej. W ramach „kultury grobów jamowych” na Pomorzu istnieje „grupa oksywska” tej kultury, posiadająca znowu swe lokalne, indywidualne piętno. Ludowi tej kultury i grupy nie znany jest jednak zwyczaj budowania kręgów kamiennych i kurhanów ze stelami. Nie wśród ówczesnych Pomorzan należy więc szukać twórców cmentarzyska w Węsiorach. Lecz gdzie?...


Rozdział III

Wewnątrz tajemniczego kręgu. - Szkielet na dnie kurhanu. - Kto cenił kobiety? - I znowu jęk...

Rozpoczęto w Węsiorach rozkopywanie kręgu kamiennego. Wewnątrz znaleziono dwie głębokie jamy symetrycznie rozmieszczone na średnicy koła; ziemia w nich była ciemnobrunatna, przepalona. Na całej wewnętrznej przestrzeni kręgu odkryto rozsiane gęsto drobne ułamki ceramiki, naczyń z II wieku n. e. Czyżby więc w owych kręgach odbywały się jakieś uroczystości? Zdają się o tym świadczyć ślady palonych ognisk i owe połamane naczynia (rozbijanie naczyń to bowiem często wyraz obrzędów religijnych).
...Zaczęto badać kurhan, dość duży, bo posiadający około 6 metrów średnicy. Pod warstwą ziemi ukazał się bruk kamienny, u podstawy zaznaczony kołem obwodowym z niedużych, 20-centymetrowych kamieni. Pod brukiem na głębokości 189 cm uwidocznił się zarys jamy grobowej. Ostrożnie, malutkimi szufelkami odrzucano ziemię z jamy... Wreszcie zobaczyliśmy szkielet słabo zachowany, tylko z wyraźniejszymi śladami kości długich nóg. W szczątkach substancji organicznej, prawdopodobnie resztkach tkaniny i kości - ozdoby kobiece. Ten wspaniały kurhan wzniesiony więc został nad zwłokami kobiety.
...Oto szpila wpięta ongiś we włosy. Na wysokości piersi trzy brązowe fibule czyli agrafy; dwie z nich rozmieszczone na ramionach kobiety przytrzymywały sznur naszyjnika, na który nanizane były dwa paciorki z krwawnika i piękny wisiorek srebrny z filigranem i granulacją. Trzecia fibula spinała szatę pośrodku piersi. Na palcu lewej ręki znajdował się pierścień z brązu z opaską srebrną. Na prawym przedramieniu tkwiły bransolety brązowe ze sztabki ośmiokątnej, z nieco zgrubiałymi końcami. W talii obejmował kobietę pas, z którego pozostała duża, żelazna sprzączka oraz zwisający nożyk umieszczony na jej lewym boku.
...W odkrytych dotąd w Węsiorach grobach męskich zauważono bardzo skąpe wyposażenie. Tylko groby kobiece są tu z reguły bogate w różnego rodzaju ozdoby. Jakiż to lud nad brzegami Bałtyku tak bardzo cenił kobiety, że groby ich wyposażał bogaciej niż mężczyzn, nad mogiłami kobiet sypał wspaniałe wielkie kurhany kamienne?


***

W nocy znowu usłyszałem groźny jęk od strony kurhanów. Nad ranem, poprzez cienką ścianę płótna namiotu, dobiegło mnie od strony jeziora jakby sapanie ogromnego miechu. Oto jeszcze jedna zagadka węsiorskiego cmentarzyska.


Na stoku wzgórza porośniętego lasem znajdują się nieduże kamienne pagórki, niekiedy zakończone podługowatym głazem. To kurhany kryjące zagadki i tajemnice - szkielety z pięknymi ozdobami z brązu. Kurhany te rozkopuje i bada ekspedycja archeologiczna Uniwersytetu Łódzkiego.


Kurhan został odkopany. Ukazały się dwie jamy grobowe. Trzeba narysować ich dokładny kształt, zanim przystąpi się do ich „eksplorowania”, ostrożnego wydobywana zawartości poszczególnych grobów.


Archeologów wyobrażamy sobie zazwyczaj jako roztargnionych, zdziwaczałych naukowców grzebiących się w dawno zamierzchłych czasach. To wyobrażenie nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Spójrzcie zresztą na zdjęcie: oto studentka Zakładu Archeologii, młoda i ładna dziewczyna.


Oto najwspanialsza chwila w życiu każdego archeologa. Ta chwila - a przeżył ją i autor niniejszego reportażu - opłaca sowicie wszystkie trudy. W jamie grobowej, między szczątkami kości kobiety pochowanej tu przed 1800 laty znalazła się piękna bransoletka z brązu. Jakiż wąski przegub ręki miała owa zmarła okryta kurhanem...


Archeologia kojarzy się wielu ludziom z kopaniem, ze zwałami wydobytej i przerzuconej ziemi. A przecież więcej niż kopania jest przecież w pracy archeologa... rysowania i misternego dłubania. Każdy kamyczek na kurhanie musi być dokładnie oczyszczony pędzelkiem i narysowany. a to praca żmudna, Mozoli się właśnie przy rysowania A. Dmochowski, student Zakładu Archeologii UŁ.

(cd. w następnym numerze)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Bóbr Mniejszy 2020-08-01, 01:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-07-30, 23:09:09   

No i możemy tu przeczytać wszystko to, co potem znalazło się w "Skarbie Atanaryka". Bez wątpienia jest to najbardziej erudycyjna z powieści poprzedzających. A chyba i z całego cyklu. Bardzo pięknie, Bobrze Mniejszy, że zadałeś sobie trud i zamieściłeś. Masz ode mnie "pomogła" :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-08-01, 10:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bóbr Mniejszy 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Wiek: 41
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 1268
Skąd: Zduńska Wola/Georgetown
Wysłany: 2020-07-31, 00:23:30   

:564: ewentualnie \_/ \_/ :D
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 131 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28129
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2020-07-31, 01:41:47   

Wydawało mi się, że w książce Nienacki jakoś bardziej neutralnie podchodzi do tych słowiańsko-germańskich sporów.

Ale generalnie fajny klimat mają te artykuły. Dzięki za przypomnienie. :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 98 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 40658
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-07-31, 08:54:54   

A ileż z tych wątków naukowych dziś interpretuje się zupełnie inaczej. Ale powojenne wymogi propagandowe wymagały postawienia tamy teoriom niemieckim...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 131 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28129
Skąd: Warszawa

Wysłany: 2020-07-31, 23:52:13   

Szara Sowa napisał/a:
A ileż z tych wątków naukowych dziś interpretuje się zupełnie inaczej. Ale powojenne wymogi propagandowe wymagały postawienia tamy teoriom niemieckim...

Rozumiem prawdę czasu i prawdę ekranu, tylko miałam wrażenie, że w Atanaryku bardziej dystansuje się do tych prosłowiańskich koncepcji niż w artykule.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9139
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-08-01, 10:47:40   

Berta von S. napisał/a:
Wydawało mi się, że w książce Nienacki jakoś bardziej neutralnie podchodzi do tych słowiańsko-germańskich sporów.


Szara Sowa napisał/a:
A ileż z tych wątków naukowych dziś interpretuje się zupełnie inaczej. Ale powojenne wymogi propagandowe wymagały postawienia tamy teoriom niemieckim...


Berta von S. napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
A ileż z tych wątków naukowych dziś interpretuje się zupełnie inaczej. Ale powojenne wymogi propagandowe wymagały postawienia tamy teoriom niemieckim...

Rozumiem prawdę czasu i prawdę ekranu, tylko miałam wrażenie, że w Atanaryku bardziej dystansuje się do tych prosłowiańskich koncepcji niż w artykule.


:D Gratuluję właściwie ukierunkowanej czujności! ;-)

PS. Trzeba z uznaniem stwierdzić, że ZN wiedział jak ludzi zachęcić do przeżywania archeologii, nie mówiąc już o jej uprawianiu. Mam na myśli zdjęcie trzecie od góry... ;-)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-08-01, 11:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,28 sekundy. Zapytań do SQL: 13