PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Skąd się wzięła nazwa "La Jauja"?
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-11, 13:40:38   Skąd się wzięła nazwa "La Jauja"?

Już w innym miejscu zastanawialiśmy się nad pochodzeniem nazwy powieściowej wyspy La Jauja, położonej w archipelagu Wysp Dziewiczych, w ich części brytyjskiej. W moim poście z 2.06.2019 r, jest wzmianka o mieście w Peru o tej samej nazwie.

https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=401998#401998

Na dniach odświeżałem sobie pewną pozycję z dziedziny historii Peru, a właściwie z historii kultury Peru. Wymieniona jest tam miejscowość Jauja, o której wspominałem w cytowanym wyżej poście. Właściwie to tam użyto starej postaci tej nazwy: Xauxa, co w pisowni kastylijskiej oddawało brzmienie tej nazwy w języku keczua "Szawsza". (Jauja czyta się po hiszpańsku jak polskie "chaucha")
To, w połączeniu z niedawną lekturą PSiCzU, zmobilizowało mnie do pracy...


Pamiętałem po ostatniej lekturze powieści, że w rozdziale XIII (w wyd. II jest to str. 233) don Casanova mówi:

"...Ale jedna z nich [wysp - uwaga moja, Z24], położona na skraju archipelagu, jest własnością brytyjską. Zwie się, nie wiadomo dlaczego, po hiszpańsku "La Jauja", co znaczy Kraina Szczęśliwości, [...]"

No więc wybrałem się na wycieczkę do Peru, oczywiście wirtualną...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Jauja

Niewiele tu było, więc trzeba było skorzystać z informacji w językach obcych:

angielskim:

https://en.wikipedia.org/wiki/Jauja

i kastylijskim, czyli hiszpańskim :

https://es.wikipedia.org/wiki/Jauja

Proszę zwrócić uwagę na ten fragment"

"In Spanish language, Jauja is also the name of the proverbial "Land of Cockaigne" where people can live without having to work. Over time, in folk song and legend, the Valley of Jauja became associated with the Land of Cockaigne. However, it was the riches of the real Jauja at the time of the Spanish conquest that created this myth. The myths sometimes depict Jauja as an island and other times as a city in a mythical land. Along the Texas-Mexico border, La ciudad de Jauja is known as a comic folksong about the legend of Jauja as the "Land of Cockaigne"."

Co po polsku:

"W języku hiszpańskim Jauja to także nazwa przysłowiowej „Krainy Cockaigne”, w której ludzie mogą żyć bez konieczności pracy. Z czasem, w pieśniach ludowych i legendach, dolina Jauja związała się z krajem Cockaigne. Jednak to bogactwo prawdziwej Jauji w czasie hiszpańskiego podboju stworzyło ten mit. Mity czasami przedstawiają Jauję jako wyspę, a innym razem miasto w mitycznej krainie. Wzdłuż granicy Teksasu z Meksykiem La Ciudad de Jauja znana jest jako komiczna pieśń ludowa na temat legendy o Jauji jako „Krainie Cockaigne” " (tłumaczenie maszynowi, trochę niezręczne...)

W hiszpańskiej wersji Wikipedii mamy odnośnik do artykułu pt. "Pais de Cucania" (oczywiście w oryginale mamy "n tilde" a nie "ni")

https://es.wikipedia.org/wiki/Pa%C3%ADs_de_Cuca%C3%B1a

Proszę zwrócić uwagę na fragment następujący:

"Por otra parte, durante la conquista del Tahuantinsuyo por Francisco Pizarro éste y sus tropas descansaron en la ciudad de Jauja, la cual era sede de enormes tampu (depósitos) de riquezas, ropas, alimentos y bienes diversos acumulados por los incas que fueron aprovechados por los conquistadores españoles; de este modo, luego el País de Cucaña tuvo tras 1533 prácticamente como sinónimo al «país de Jauja» "

Co w przekładzie polskim (maszyny z moimi, czyli Zeta, poprawkami i komentarzami):

'Z drugiej strony, podczas podboju Tahuantinsuyo [= państwa Inków] przez Francisco Pizarro, on i jego żołnierze odpoczywali w mieście Jauja, gdzie mieścił się ogromny tampu (skład) bogactw [?], odzieży, żywności i różnych dóbr zgromadzonych przez Inków i wykorzystywanych przez hiszpańkich konkwistadorów; w ten sposób kraj Cucaña uzyskał po 1533 r. synonim „kraj Jauja” "

O średniowiecznym micie Kukanii, Szlarafii, Kraju Jęczmiennego pisał u nas Julian Krzyżanowski w swym znakomitym dziele "Mądrej głowie dość dwie słowie" pod hasłem "pieczone gołąbki". My skorzystamy tutaj z Wiki:

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kukania

Nb, nie znałem tej polskiej nazwy Krzczelów, Julian Krzyżanowski, zdaje się, też jej nie wspominał... Nie wspomniał też o o nazwie Jauja

Teraz wiemy skąd się wzięła nazwa wyspy La Jauja jako mniej więcej Krainy Szczęśliwości. Ciekawe skąd ZN to wiedział? Proszę zauważyć, że w wersji angielskiej pojawia się też "wyspa" Jauja.

Będę jednak musiał przetrzepać te stare numery miesięcznika "Poznaj Świat", gdzie po raz pierwszy zetknąłem się z nazwą andyjskiego miasteczka...

PSiCzU coraz bardziej mi się podoba... :)

W cytowanym wyżej anglojęzycznym artykule z Wiki znajdujemy takie fragment:

"[...], Jauja is the setting for an episode of "Prisoners of the Sun", one of the books in the comics series on the Adventures of Tintin by the Belgian artist Hergé."

W tłumaczeniu (maszynowym z moją poprawką):

"[...] Jauja jest sceną akcji odcinka „Prisoners of the Sun”, jednej z książek z serii komiksów o przygodach Tintina belgijskiego artysty Hergé."

Tu artykuł o tej części przygód Tintina:

https://en.wikipedia.org/wiki/Prisoners_of_the_Sun

I jego polska wersja (chyba też tłumaczona maszynowo ;-) ) :

https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%85tynia_S%C5%82o%C5%84ca_(komiks)

Może rzeczywiście ZN znał Tintina i to już bardzo dawno temu i stąd mu się zaplątała nazwa Jauja"? Czy może pojawia się ona w filmie z 1969 r.?
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-06-12, 01:54, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5995
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-06-13, 09:06:38   

Bardzo ciekawe. :564:
Rzeczywiście, Jauja w polskiej tradycji jest mało obecna. Nazwy bajecznych krain wymienionych przez Juliana Krzyżanowskiego podaje również Władysław Kopaliński w "Słowniku mitów i tradycji kultury", ale a Jauji nie pisze nic.

***

Jako jeden z pierwszych nazwę "Jauja" rozpropagował hiszpański dramaturg Lope de Rueda, żyjący w połowie XVI wieku, czyli współcześnie z podbojem Peru przez Hiszpanów. Scenka teatralna (tzw. paso) pod tytułem "La tierra de Jauja" jest uznawana za jedną z najlepszych w jego dorobku. Została, zdaje się, przetłumaczona na polski pod tytułem "Kraina mlekiem i miodem płynąca", ale nie wiem, czy była wystawiana w okresie, gdy Nienacki interesował się teatrem. Paso to zresztą nie jest utwór przeznaczony do samodzielnej inscenizacji, lecz krótkie interludium, mające towarzyszyć dłużej trwającym występom. Tym trudniej byłoby dziś zweryfikować, czy rzecz pojawiła się w tamtym okresie na przykład na łódzkich scenach.

***

Już nie w kontekście potencjalnych tropów[*] a dla lepszego poznania kulturowych konotacji - warto przypomnieć, że Jauja (owo miasto w Peru) odgrywa pewną rolę w książce Mario Vargasa LLosy "Historia Alejandra Mayty". W powieści tej przez soczewkę losów tytułowego bohatera autor chce ukazać historię kraju i sytuację wewnętrzną w swojej ojczyźnie.

W jednym z rozdziałów Alejandro Mayta wybiera się do Jaujy w sprawach rewolucji, o której wówczas marzył. Oto ile różnych refleksji budzi u Peruwiańczyka nazwa "Jauja" (tłumaczenie Ewy Zaleskiej):

"Wiesz bardzo mało o Jauja, Mayta. (...) Lepiej od faktów znasz legendy. (...) Jauja stanowiła część potężnej cywilizacji Huanca, podbitej potem przez Inków. Dlatego jej mieszkańcy, Xauxas, stali się sojusznikami Pizarra i konkwistadorów, mściwymi wojownikami walczącymi przeciwko swym dawnym panom. W czasach kolonialnych nazwa Jaujy była synonimem obfitości z powodu niezmiernego bogactwa tego rejonu - któż by powiedział, widząc dzisiejsze ubóstwo miasteczka. Wiedział, że Jauja była pierwszą stolicą Peru. Wyznaczył ją Pizarro podczas swej homeryckiej wędrówki z Cajamarki do Cuzco jedną z czterech dróg państwa Inków biegnących w dół Andów. (...) Czasy, w których nosiła miano stolicy, były najświetniejszym okresem jej dziejów. Gdy Lima odebrała jej berło pierwszeństwa, Jauja - podobnie jak wszystkie inne miasta i kultury Andów - całkowicie straciła na znaczeniu (...)"

"Słucham nieuważnie, osaczony wspomnieniami koszmarów sennych, jakie w dzieciństwie wywoływała u mnie nazwa "Jauja", miasto suchotników. Począwszy od ubiegłego wieku, tu właśnie przyjeżdżali Peruwiańczycy chorzy na tę przerażającą wówczas chorobę, zmitologizowaną przez literaturę i romatyczny sadomasochizm. Zalecano im klimat Jaujy jako szczególnie kojący. Przybywali z różnych stron kraju. Najpierw na grzbiecie muła, ścieżką dla jucznych zwierząt. Potem górską linią kolejową inżyniera Meiggsa. Spotykali się w tym mieście ludzie, którzy pluli krwią, a równocześnie byli w stanie opłacić podróż i dysponowali wystarczającymi zasobami pieniężnymi, by wracać do zdrowia lub powolnie umierać w sanatorium Olavegoya. Ciągły najazd gości powodował, że sanatorium rosło ponad miarę, aż wreszcie stało się częścią miasta. Nazwa Jaujy, która kilka wieków przedtem budziła chciwość, uwielbienie, marzenia o złotych dublonach i złotych górach, zaczęła się kojarzyć ze zniszczonymi płucami, napadami kaszlu, krwotokami i umieraniem na suchoty. »Jauja, jaka to zmienna nazwa«, pomyślał. (...) Alicia i Zoilita doprowadzały go do szału, bo ilekroć usłyszały, że ma lekką chrypkę, natychmiast mówiły: »Oj, kuzynie, już zaczyna się kaszelek, już widzimy, jak jedziesz do Jaujy«. (...)"

"Mayta (...) pomyślał nagle, że do tamtych skojarzeń dołączy teraz nowe: Jauja - kolebka peruwiańskiej rewolucji. Czy też stanie się częścią miejscowej legendy? Jauja - rewolucja, tak jak przedtem Jauja - złoto lub Jauja - gruźlica. (...)"


Dodam, że informacja o ustanowieniu Jaujy pierwszą stolicą Nowej Kastylii (a więc obszaru obejmującego dzisiejsze Peru, a nawet nominalnie znacznie większego) jest prawdziwa.

[*] "Historia de Mayta" została wydana po hiszpańsku w 1984 roku, czyli na rok przed ukazaniem się "Człowieka z UFO". Po polsku - dopiero w 1991 roku. Zaś rola miasta Jauja w książce nie jest aż tak znacząca, żeby jego nazwa z wyjaśnieniem przewijała się w ewentualnych recenzjach. Czyni to prawdopodobieństwo zainspirowania się Nienackiego Llosą bardzo nikłym.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2020-06-13, 09:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-13, 13:58:54   

Akurat tej powieści Llosy nie znam i chyba nawet o niej nie słyszałem :oops: :oops:
:oops:

Jauja jest często wspominana w literaturze dotyczącej konkwisty. PIzarro i jego ludzie często się tam zatrzymywali w trakcie marszów. Po raz pierwszy rzeczywiście wspomina się o niej w relacjach o marszu z Cajamarki do Cusco.

Dzięki, Kyno, za tak świetne informacje, daję "pomógł" :) .

Aha, tak prima facie, Lope de Rueda nie był nigdy u nas po wojnie grany, czyli pewnie nie był grany nigdy.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-06-13, 14:00, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5995
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-06-13, 21:53:00   

Z24 napisał/a:
Jauja jest często wspominana w literaturze dotyczącej konkwisty. Pizarro i jego ludzie często się tam zatrzymywali w trakcie marszów. Po raz pierwszy rzeczywiście wspomina się o niej w relacjach o marszu z Cajamarki do Cusco.

Jasne, miałem na myśli to, że produkcje Ruedy miały szansę (tak sobie wyobrażam) trafić do większej liczby odbiorców, szczególnie tych mniej wyedukowanych. A że "La tierra de Jauja" zapewne ukazywała to miejsce w przerysowanych barwach, mniej realistycznych niż większość relacji z konkwisty, więc upatrywałem w niej współźródła mitu, ludowej gadki zmieniającej prawdziwą miejscowość w utopię.

Ale skoro nie pokazywano jej w Polsce to nie ma podstaw do spekulowania na temat inspiracji.

Z24 napisał/a:
Dzięki, Kyno, za tak świetne informacje, daję "pomógł" :)

Dziękuję, jeżeli moje na to zasłużyły to Twoje tym bardziej.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-13, 23:38:31   

Dzięki, Kyno :)
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-06-14, 10:19:55   

Z24 napisał/a:
PSiCzU coraz bardziej mi się podoba... :)
Bije na głowę “Liście dębu”, którymi ostatnio zmarnowałem tyle czasu. :/
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-06-14, 10:26:49   

Mam “Świątynię Słońca



i nawet czytałem ją zaledwie kilka miesięcy temu, ale przyznaję, że nie pamiętam już wszystkich szczegółów. Sprawdziłem jednak - i zgadza się, Tintin i kapitan Baryłka poszukujący w Ameryce Południowej swojego uprowadzonego przyjaciela profesora Lakmusa zahaczają rzeczywiście o miejscowość Jauja. Po francusku zwie się ona Jauga.



Pytanie jest, czy Nienacki mógł znać komiks Hergé i jeśli tak, czy zwrócił uwagę na nazwę miasta? Uważam to za możliwe, jeżeli “Świątynia Słońca” była częścią jego researchu do “Człowieka z UFO”.

Przekartkowałem ponownie komiks - również “Siedem kryształowych kul”, bo to jedna historia w dwóch częściach - i zauważyłem jeszcze kilka innych motywów, które być może zainspirowały Mistrza. Lakmus, ofiara kidnapingu, znajduje się w stanie osłupienia - pod wpływem jakichś narkotyków czy czarów staje się bezwolną ofiarą Inków. Nie pamiętam już dokładnie, ale zdaje się, że w Człowieku z UFO też co chwila ktoś zapada w letarg lub zostaje uśpiony?

A w pierwszym z obydwu komiksów pojawia się szpital, w którym przebywa kilku naukowców cierpiących na bardzo dziwną i nieznaną chorobę: oni również znajdują się w letargu, budzą się jednak co jakiś czas, wszyscy w dokładnie tym samym momencie, popadając w straszliwe konwulsje.





Pierwowzór sanatorium doktora Alvareza?
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-14, 11:40:31   

Ciekawe, czy w komiksie jest jakaś aluzja do tego metaforycznego znaczenia nazwy andyjskiego miasteczka. Albo może - znając ZN inklinacje filmowe - czy taka aluzja znajduje się w filmie?
Johnie Dee, daję "pomógł" :) .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-06-14, 18:13:03   

Z24 napisał/a:
Johnie Dee, daję "pomógł" :) .
A ja rewanżuję się w ten sam sposób, bo to przecież Ty wykonałeś największy kawał roboty. :564:

Film, o którym wspominasz, jest dostępny na Youtube: https://www.youtube.com/watch?v=o_SMWjv9Clc . Obejrzałem sobie jego fragment, który odgrywa się w Jauja, ale ani tam, ani w komiksie nie ma jakichś nawiązań do mitycznej krainy. Za to jest wspomniana scena w szpitalu - 14 min 45 s.

A swoją drogą - nazwać destynację turystyczną La Jauja to doskonały pomysł - niemieckim odpowiednikiem byłoby Schlaraffenland. Hans Sachs z Norymbergi wymyślił w 1530 roku tę krainę, gdzie pieczone gołąbki same wpadają człowiekowi do ust -

Auch fliegen um (das mögt ihr glauben)
Gebrat'ne Hühner, Gäns und Tauben.
Wer sie nicht fängt und ist so faul,
dem fliegen sie von allein ins Maul.

Moi rodzice znali ten wiersz na pamięć, bo musieli się go uczyć w szkole. Cały tekst można przeczytać na przykład tu: http://www.gedichte-fuer-...edicht_428.html

Lope de Rueda napisał swoją jednoaktówkę “La tierra de Jauja” jakieś 20-30 lat później. Zaś w roku 1567 Pieter Bruegel stworzył obraz “Luilekkerland” - tak po holendersku zwie się widać owa “Szlarafia” czy też “Kraina szczęśliwości”. Jego tytuł po hiszpańsku wydaje się być właśnie La tierra de jauja.



Wszystko to nie wyjaśnia niestety jednoznacznie, gdzie Mistrz zetknął się z tym określeniem. :okulary2:
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5995
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-06-15, 07:52:12   

John Dee napisał/a:
Lope de Rueda napisał swoją jednoaktówkę “La tierra de Jauja” jakieś 20-30 lat później.

Rzeczywiście - później. Piszę w tym znaczeniu, że utworek ten może przyczynił się do rozpowszechnienia idei takiej krainy, natomiast w mniejszym stopniu niż wcześniej sądziłem do spopularyzowania mitu Jaujy. Jest bowiem bardzo wobec tego mitu sceptyczny. Patrząc na jego treść można zgadywać, że powstał w sytuacji gdy o Jauji już coś wśród ludzi się mówiło. Wykorzystuje istniejące plotki do tego, żeby jeśli nie ostrzec przed fałszem utopijnych wizji dla leni i obżatruchów, to przynajmniej wyśmiać ludzką naiwność.

Scenka, która zresztą przetrwała do naszych czasów w kilku różniących się szczegółami wersjach, jest bardzo krótka, intrygę ma prościutką, a jej odegranie zajmowało pewnie mniej niż dziesięć minut.

Bohaterami jest dwóch obieżyświatów - Honzingera i Panarizo - oraz wiejski gospodarz Mendrugo określony w didaskaliach jako prostaczek. Żona Mendruga z powodu swojej swarliwości (lub może nieobyczajnych uczynków) znalazła się w więzieniu. Widocznie nie nauczyło jej to pokory, gdyż kobieta żąda od swego męża codziennego dostarczania jej smakołyków. Właśnie w drodze do więzienia Mendrugo natknął się głodnych i zmęczonych sowizdrzałów, którzy już wcześniej zmówili się, jakim sposobem zdobędą dzisiejszą kolację. Dalej rozmowa rozwija się mniej więcej tak:

Honzingera: Dokąd idziesz, dobry człowieku?
Mendrugo: Dokąd idę? Do więzienia, niosę Tomasie jedzenie.
Honzingera: Oho! A co masz w tym pudełku?
Mendrugo: Tu? To nie pudełko, to garnek. Są w nim pulpeciki dla Tomasy, która za nimi ona po prostu przepada. Sam je zrobiłem, z najlepszego mięsa, z jajkami i przyprawami, a dobrze obtoczyłem je w mące.
Honzingera: I tak codziennie noszisz jedzenie do więzienia? Ech, i pomyśleć, że wszystkich tych kłopotów wyzbyłbyś się, gdybyś tylko mieszkał w kraju Jauja!
Mendrugo: A co to takiego?
Honzingera: Jak to? Nie słyszałeś o kraju Jauja? Usiądź na chwilę z nami, przyjacielu, a opowiemy ci o wszystkich jego cudach z wielką dokładnością.

(Następuje najzabawniejsza część scenki, pozwalająca aktorom na popisy ich talentów komicznych. Mendrugo siada pomiędzy frantami, kładąc swój garnek na kolanach. Podczas rozmowy Honzingera i Panarizo na zmianę zajmują uwagę wieśniaka opisując dziwy Jaujy, i dając jeden drugiemu okazję do sięgnięcia po kolejnego klopsika.)

Honzingera: Najdziwniejsze jest to, że w kraju Jauja płaci się ludziom za spanie.
Mendrugo: Ach, co za wspaniała kraina! Błagam, powiedzcie mi o niej więcej!
Panarizo: To kraina, gdzie karze się ludzi, którzy chcieliby pracować!
Mendrugo: Jakież to rajskie miejsce! Mówcie, mówcie dalej!.
Honzingera: W krainie Jauja płynie rzeka pełna miodu, a obok inna rzeka z samego mleka, and pomiędzy tymi rzekami jest fontanna masła i sera, a wszystkie szepczą "jedz mnie, jedz mnie".
Mendrugo: Na Boga! Już sobie to wyobrażam!
Panarizo: W krainie Jauja rosną drzewa, których pnie zrobione są ze słoniny. A zamiast liści rosną na nich ciastka, a owoce tych drzew to placuszki, które spadają do rzeki miodu szepcząc "spróbuj mnie, spróbuj mnie".
Mendrugo: O, błogosławione drzewa!
Honzingera: W kraju Jauja ulice są wbrukowane jajecznymi żółtkami, a pomiędzy nimi leżą kawałki boczku, i szepczą "chodź, zjedz mnie".
Panarizo: W kraju Jauja stoją ogromne i długie ruszty, wyłożone mięsem kurcząt, kapłonów i przepiórek.
Mendrugo: Mniam, Tym, co najbardziej lubię!
Honzingera: W krainie Jauja stoją pudła marmolady, bez, ryżu z mlekiem, marcepanu, budyniu i cukru.
Mendrugo: Powtórz to proszę, mój dobry panie, ale mów wolniej żebym mógł się rozkoszować!
Honzingera: A obok stoją beczki pełne wina co prosi "wypij mnie, wypij mnie".
Panarizo: W kraju Jauja wszędzie stoją garnki z ryżem, jajkami i serem.
Mendrugo: Takie, jak mój?
Panarizo: Takie, tylko że tamte są pełne...

(Tu doświadczeni hultaje dokładnie opróżniwszy rondel zrywają się do ucieczki, zostawiając Mendruga pomstującego na ich szachrajstwo i własną głupotę.)


Taką to reklamę uczynił krainie wszelkiej obfitości de Rueda.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

Ostatnio zmieniony przez Kynokephalos 2020-06-15, 20:32, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-15, 20:02:23   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Johnie Dee, daję "pomógł" :) .
A ja rewanżuję się w ten sam sposób, bo to przecież Ty wykonałeś największy kawał roboty.


Dziękuję :) . Ku chwale Pana Samochodzika! Trochę się zawstydziłem, bo już dostałem od Kyna, ale daję za to ... kolejną Jauję.
Otóż wczoraj bardzo późnym wieczorem, po lekturze fragmentu pewnej książki m. in. o kulturze Hiszpanii, postanowiłem rzucić okiem na mapę (papierową oczywiście) Hiszpanii, żeby zlokalizować dwie miejscowości tam wspomniane. No znalazłem, wzrok mi się jeszcze przez chwilę ślizgał po mapie i nieopodal rzuciła mi się w oczy nazwa Jauja w pobliżu Luceny, w prowincji Kordoby, w Andaluzji.
Dziś zacząłem kopać w sieci. Andaluzyjska Jauja jest znacznie mniej znana od peruwaińskiej. Jest to kochane zadupie, około tysiąca mieszkańców, którzy są przekonani, że Lope de Rueda to właśnie ich miasteczko miał na myśli:

./redir/www.lugaresconhistoria.com/jauja-cordoba

(Nie załączam przekładu, bo jest tak okropny, że się czerwieniłem na przemian z wybuchami śmiechu. Musiałbym skorygować przekład, a to by mi trochę zajęło. Każdy zainteresowany może zrobić to sam, na własne ryzyko :D )

Dzięki, Kyno, za przekład fragmentu. Stary, świetny kawał :D .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-06-15, 20:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5995
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-06-16, 20:29:40   

Z24 napisał/a:
rzuciła mi się w oczy nazwa Jauja w pobliżu Luceny, w prowincji Kordoby, w Andaluzji.

Hiszpańskojęzyczna wikipedia (./redir/es.wikipedia.org/wiki/Jauja) pisze nawet, że jest bardzo prawdopodobne iż to owa Jauja w Andaluzji użyczyła nazwy peruwiańskiej. Ja w to nie do końca wierzę, biorąc pod uwagę fakt, że miasteczko nigdy nie osiągnęło znaczenia ani rozgłosu. Natomiast niektóre z odłamów plemienia Huanca zamieszkujące omawiane rejony Peru, i z którymi konkwistadorzy mieli kontakt, nosiły takie nazwy - czasem różniące się tylko zapisem - jak: Hatun Jauja, Hatun Xauxa, Atunjauja, Sausa, Xauxa (według "Dictionary of Indian Tribes of the Americas", praca zbiorowa, 1993).

Przypuszczam, że znajomość nazwy "Jauja" z europejskiej ojczyzny mogła konkwistadorom najwyżej ułatwić akceptację takiego właśnie miana dla nowej stolicy w Ameryce, ale nie była decydującym powodem. Główną przyczyną stał się zbieg okoliczności, podobieństwo słów w językach oddalonych od siebie o pół globu. Etymologia andaluzyjskiej Jaujy jest podobno arabska i wiąże się z pojęciem przepustu, przejścia, bramy. Zaś w Peru - według wspomnianego wyżej słownika słowo Xauxa w lokalnym indiańskim dialekcie oznacza lamę.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-06-16, 21:22:39   

Kynokephalos napisał/a:
Przypuszczam, że znajomość nazwy "Jauja" z europejskiej ojczyzny mogła konkwistadorom najwyżej ułatwić akceptację takiego właśnie miana dla nowej stolicy w Ameryce, ale nie była decydującym powodem. Główną przyczyną stał się zbieg okoliczności, podobieństwo słów w językach oddalonych od siebie o pół globu. Etymologia andaluzyjskiej Jaujy jest podobno arabska i wiąże się z pojęciem przepustu, przejścia, bramy. Zaś w Peru - według wspomnianego wyżej słownika słowo Xauxa w lokalnym indiańskim dialekcie oznacza lamę.


Właśnie. Tym bardziej, że na Jauja andaluzyjska zapewne nie była szerzej znana poza granicami, nazwijmy to powiatu, czy Królestwa Kordobańskiego, jak się nazywała tamtejsza prowincja. Podobno większość konkwistadorów pochodziła z Estremadury, ale z Andaluzji też ich było sporo. Ale jest zupełnie możliwe, że w wesołej kompanii Pizarra nie było nikogo, który by słyszał o tej andaluzyjskiej mieścinie.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-06-16, 21:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-06-16, 21:55:17   

Kynokephalos napisał/a:
zamieszkujące omawiane rejony Peru, i z którymi konkwistadorzy mieli kontakt, nosiły takie nazwy ... Xauxa
Panowie, te podobieństwa w nazewnictwie dowodzą tylko jedno: Arabowie dotarli do Ameryki przed Kolumbem. :okulary:
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 76 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5995
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2020-06-16, 22:10:13   

John Dee napisał/a:
Arabowie dotarli do Ameryki przed Kolumbem. :okulary:

Tak musiało być.
A kiedy zapytali "Co to za zwierzę?" i powiedziano im, że lama, to oni zrozumieli "brama". I stąd całe nieporozumienie z Jaują.

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...
Zwycięzca rywalizacji rowerowej w 2019 r.

 
 
Kpt Petersen 
Fanatyk Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 1809
Skąd: Wyspy Pacyfiku
Wysłany: 2020-06-17, 18:46:59   Re: Skąd się wzięła nazwa "La Jauja"?

Z24 napisał/a:
"[...] Jauja jest sceną akcji odcinka „Prisoners of the Sun”, jednej z książek z serii komiksów o przygodach Tintina belgijskiego artysty Hergé."

Tu artykuł o tej części przygód Tintina:

./redir/en.wikipedia.org/wiki/Prisoners_of_the_Sun

I jego polska wersja (chyba też tłumaczona maszynowo ;-) ) :

./redir/pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%85tynia_S%C5%82o%C5%84ca_(komiks)

Może rzeczywiście ZN znał Tintina i to już bardzo dawno temu i stąd mu się zaplątała nazwa Jauja"? Czy może pojawia się ona w filmie z 1969 r.?


Fajny trop, chociaż liczyłem że to będzie coś w rodzaju „w opuszczonych koszarach hitlerjugend Nienacki znalazł w 1945 komplet pasków gazetowych z przygodami Tintina” :)

Swoją drogą w polskiej wersji nazwa zmieniła się na „Jaga”, ale to bez znaczenia bo w czasach researchu do UFO i tak nie było polskiego wydania

Jaga.jpg
Plik ściągnięto 23 raz(y) 4,02 MB

_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-08-03, 18:18:09   

ZN wykazał się znakomitym wyczuciem terenu - jak zwykle zresztą, nawet w tych powieściach, które na chama wtłoczył w okolice swojego domicylium ;-) - umieszczając powieściową wyspę złoczyńców, La Jauja w archipelagu Wysp Dziewiczych, w ich części brytyjskiej. Od czasów konkwisty - a właściwie to nawet przed - i późniejszej epoki korsarzy, piratów, handlarzy niewolników i kontrabandzistów - te miejsca przyciągały różne figury, nie zawsze sympatyczne. Pamiętamy ile firm jest zarejestrowanych właśnie na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych...
Ale amerykańska część archipelagu także nie cierpi na brak atrakcji. Niedawno było głośno o pewnej wyspie - Little Saint James - która wraz z sąsiednią, Great Saint James, były własnością multimilionera Jeffreya Epsteina aresztowanego z powodu niekonwencjonalnych rozrywek i popełniwszego samobójstwo w więzieniu federalnym na Manhattanie, zupełnie jakby to było w jakiejś Polsce... ;-) Wysepki te znajdują się nieco na płd-wsch od wschodniego przylądka wyspy Św. Tomasza (Saint Thomas).

Trochę szczegółów z Wiki:

https://en.wikipedia.org/wiki/Little_Saint_James,_U.S._Virgin_Islands

I o sąsiedniej:

https://en.wikipedia.org/wiki/Great_Saint_James,_U.S._Virgin_Islands

Ostatnio skandal ten znów nabrał rumieńców... bo wypłynęło kolejne nazwisko znakomitego gościa tego kurortu, któremu ucieech dostarczano samolotami Jeffa E. zwanymi "lolita-express".
Wprawdzie nie mamy kombinezonów-niewidek Ralfa D. ale mamy zdjęcia z dronów...



Prawdziwa wyspa złoczyńców albo raczej zboczeńców, isn't it?
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-08-04, 21:57, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-08-04, 21:05:54   

Epstein... :/


Tylko jakieś 250 km na południowy wschód leży zaś wyspa Nevis. Nie wiem, czy to jeszcze Wyspy Dziewicze, według Wikipedii zwą się Leeward Islands.

A dlaczego wyspa ta jest ciekawa? Bo w roku 1755 urodził się na niej Alexander Hamilton (“impoverished, in squalor… in the middle of a forgotten spot in the Caribbean”).

Podczas gdy wszyscy wokół niego popadali w nędzę lub umierali (“Two years later, see Alex and his mother bed-ridden, half-dead, sittin' in their own sick, the scent thick. And Alex got better but his mother went quick”), on kształcił się, harował, czytał i pisał (“The ten-dollar Founding Father without a father got a lot farther by working a lot harder by being a lot smarter by being a self-starter”).

Gdy huragana spustoszył wyspę nastolatek opisał to zdarzenie w gazecie - tak wyśmienicie, że lokalni biznesmeni złożyli się i wysłali go do szkół w Nowym Jorku (“In New York you can be a new man… Alexander Hamilton we are waiting in the wings for you. When America sings for you, will they know what you overcame? Will they know you rewrote the game? The world will never be the same”).

Wszystkie cytaty pochodzą z pierwszego utworu musicalu “Hamilton” noszącego po prostu tytuł “Alexander Hamilton”. Autor: Lin-Manuel Miranda.

A tak to wygląda i brzmi na scenie. :)


https://www.youtube.com/watch?v=KPfy4ey6NoI

Polecam oczywiście tryb pełnoekranowy - dolny link. ;-)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2020-08-04, 23:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9380
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-08-04, 22:23:28   

Leeward Islands, czyli Wyspy Zawietrzne. Ale Nevis, obecnie jedna z wysp państewka St. Kitts (Saint Christopher) - Nevis należy do tej części Małych Antyli, które nazywają się wyspami Podwietrznymi (Wyspy Nawietrzne, Wyspy pod Wiatrem) ang. Windward Islands. Nazwy tych archipelagów odnoszą się do usytuowania ich względem wiejącego tam pasatu płn.-wsch. Nevis nie należy do Wysp Dziewiczych, ale te piracko-złodziejsko-praniobrudnopienieżne klimaciki panują tam bez mała wszędzie.
Nevis została odkryta przez Kolumba podczas jego drugiej wyprawy i nazwana Nuestra Senhora de las Nieves czyli Wyspa Matki Boskiej Śnieżnej (święto wypada akurat jutro :) ).
Jak podaje Wiki na Nevis mieszka John Cleese :)
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2020-08-05, 18:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12528
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-08-05, 07:23:23   

Z24 napisał/a:
Jak podaje Wiki na Nevis mieszka John Cleese :)
Przez co wyspa staje się jeszcze bardziej interesująca. :D
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,35 sekundy. Zapytań do SQL: 19