PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Johna Dee wycieczki 2019
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8778
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-11, 23:31:24   

A jakże, pamiętam :/
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-01-17, 21:55:32   

Saint-Germain-en-Laye 2/2 - Pan Hulot.



Ze wszystkich słynnych synów i córek Saint-Germain-en-Laye najbliższy mojemu sercu jest Jacques Tatischeff alias Jacques Tati. Jego pan Hulot jest nawet postacią samochodzikową:

— Jestem Hulot - przedstawiłem się.
Ale on chyba już zapomniał o rozmowie przed kawiarnią, bo moje nazwisko przyjął jako prawdziwe.
— Miło mi niezmiernie, panie Hulot - rzekł z fałszywą grzecznością.

Zbigniew Nienacki - “Pan Samochodzik i Winnetou”

Tati urodził się i dorastał w dzielnicy Le Pecq. Jego dzisiaj już nie istniejący dom rodzinny znajdował się gdzieś tutaj.



W rozległych lasach otaczających miasto uprawiał jeździectwo. Podpadł swoją nienaganną postawą i techniką kawalerzystom, których koszary tam się znajdowały. Zaprosili go, by u nich odsłużył służbę wojskową - jeden z najszczęśliwszych okresów w jego życiu.


Jacques z fajką w ustach, tak jak później jego alter ego pan Hulot.



Przeprowadził się do Paryża, by zrealizować swoje ambicje artystyczne



ale w chwili, gdy dzięki sukcesowi filmu “Mój wujaszek”, za którego otrzymał Oskara



zarobił w końcu trochę grosza powrócił do Saint-Germain-en-Laye, gdzie kupił pokaźny dom przy ulicy rue Voltaire. Oprócz jego własnej rodziny zamieszkały w nim również jego matka i siostra.







Niestety nie nacieszył się nim długo, bo tylko jakieś dziesięć lat. Klęska finansowa, jaką poniósł z filmem “Playtime” spowodowała, że stracił dom, jak zresztą i wszystko, co posiadał, prawa autorskie do swoich uprzednich filmów włącznie. Zmarł biedny jak mysz kościelna, ale wysoko ceniony, a nawet uwielbiany, na przykład przez reżyserów Nowej Fali.

Pochowany leży na starym, nieczynnym już dzisiaj cmentarzu w Saint-Germain-en-Laye. Nie wiedziałem dokładnie, gdzie należy szukać jego grobu, tylko tak mniej więcej, ale na szczęście jakiś dowcipniś i fan filmu “Dzień świąteczny”



ozdobił go w bardzo pomysłowy sposób, więc zbyt długo szukać nie musiałem. :D





Dalsze zdjęcia cmentarza i grobu można obejrzeć tu:
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=426928#426928
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2020-01-19, 08:18, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 121 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 26631
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-01-17, 23:57:26   

John Dee napisał/a:

Niestety nie nacieszył się nim długo, bo tylko jakieś dziesięć lat. Klęska finansowa, jaką poniósł z filmem “Playtime” spowodowała, że stracił dom, jak zresztą i wszystko, co posiadał, prawa autorskie do swoich uprzednich filmów włącznie.

Nie rozumiem, jaki związek mogła mieć klapa jednego filmu z prawami autorskimi do poprzednich.

A Pana Hulot oglądałeś? Ciekawe, czy to jest gdzieś do ściągnięcia. :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-01-18, 13:11:54   

Berta von S. napisał/a:
Nie rozumiem, jaki związek mogła mieć klapa jednego filmu z prawami autorskimi do poprzednich.
Taki, że budżet filmowy eksplodował i Tati zaczął zapożyczać, gdzie tylko mógł. Miał wizję filmu, która wymagała zbudowanie nowoczesnej dzielnicy miasta, zwanej potocznie “Tativille”.

http://www.bldgblog.com/w...3fe751bf4_o.jpg

Na papierze wyglądało to nawet dość rozsądnie, stworzenie Tativille nie było droższe niż przykładowo zaangażowanie jakiejś gwiazdy typu Sofia Loren. Nie tak mądry był upór reżysera, by film wyświetlać tylko w kinach posiadających aparaturę 70-milimetrową. Ale głównym problemem był chyba scenariusz i te zimne, sterylne kulisy. Tak wyglądają one w “Playtime”



a tak w “Wakacjach pana Hulota”.



Tati ręczył za kredyty całym swoim prywatnym majątkiem, a jednym z aktywów były właśnie wspomniane prawa filmowe. Smuta historia, która jednak w dziejach kina powtarza się bardzo często - Oskar budzi we wielu artystach filmowych manię wielkości. :/

Berta von S. napisał/a:
A Pana Hulot oglądałeś? Ciekawe, czy to jest gdzieś do ściągnięcia.
“Wakacje pana Hulota”, chyba najlepszy film Jacquesa Tati znajdziesz np. tu: https://www.youtube.com/watch?v=cWMhyejuAZc
Jest niemal niemy, więc język nie gra większej roli.
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-02-12, 22:36:45   

Sèvres i Bureau international des poids et mesures.

Do Sèvres wjechałem nie po to, by zwiedzić muzeum słynnej porcelany, lecz by rzucić okiem na coś innego - pewien budynek. Stoi na ostrym zakręcie drogi, która serpentynami pnie się do parku górującego nad miastem



który oferuje świetny widok na Paryż.






W połowie drogi mijamy to.





Tu mieści się siedziba główna Międzynarodowego Biura Miar i Wag. W Pawilonie de Breteuil, od XIX wieku przechowuje się wykonane ze stopu platyny z irydem wzorce jednostek miar - kilograma, metra itd.







Gdy w szkole się o tym uczyłem miejsce to wydawało mi się niezwykle interesujące i tajemnicze. No, trochę potrwało, ale w końcu dotarłem do jego progów. :)

Możliwości zwiedzenia instytutu nie było.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 89 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 39220
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-02-13, 08:37:42   

To ostaanie to słynny wzorzec metra? :)
Jakoś nigdy go na zdjęciu nie widziałem.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-02-13, 09:48:16   

Szara Sowa napisał/a:
To ostatnie to słynny wzorzec metra?
Tak jest. :)
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 27 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 11343
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2020-02-16, 00:27:01   

Zawsze wyobrażałem sobie to jako okrągły pręt... :zdziw:
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8778
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-02-16, 01:30:04   

Rólka napisał/a:
Zawsze wyobrażałem sobie to jako okrągły pręt... :zdziw:


Rysunek tego wzorca na pewno mieliśmy w jakimś podręczniku. Chyba do fizyki w VI klasie podstawówki.
A instytucja nazywa się po prostu Kurdebalans ;-) .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-02-16, 09:10:19   

Rólka napisał/a:
Zawsze wyobrażałem sobie to jako okrągły pręt... :zdziw:
Zrobiony z kija do miotły? ;-)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 89 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 39220
Skąd: Poznań
Wysłany: 2020-02-16, 11:02:15   

A 1kg to wydawał mi się być sześcianem...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-02-16, 11:35:08   

Szara Sowa napisał/a:
A 1kg to wydawał mi się być sześcianem...
Jest ale cylindrem.

./redir/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/ac/Prototype_kilogram_replica.JPG/1024px-Prototype_kilogram_replica.JPG
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-02-18, 19:03:31   

Balzac i Les Jardies.

Półtora kilometra zaledwie w linii prostej od Biura Miar i Wag stoi w Sèvres ten oto ciekawy budynek.



Zbudował go i mieszkał w nim przez jakiś czas wielki Balzac zwąc go Les Jardies.



To tu powstały takie jego nieśmiertelne działa jak “Proboszcz wiejski”, “Bank Nucingena” lub “Historia wielkości i upadku Cezara Birotteau”.

Następnie dom powędrował w inne słynne ręce - te polityka Léona Gambetty, który w nim zmarł. Dzisiaj mieści się w nim muzeum, które zwiedzić mi się niestety nie udało, poświęcone głównie Gambecie - to jego pomnik wznosi się tuż obok, to jego imieniem nazwano ulicę, przy której leży willa.





Mnie ale interesuje wyłącznie Balzac i historia, która go łączy z tym miejscem. Stefan Zweig w swojej (nieukończonej) biografii giganta pióra doskonale ją opisał, tak dobrze, że ten właśnie epizod w życiu pisarza wydał mi się wtedy jak i dzisiaj najciekawszy.



Gdy jednak przygotowując się do odwiedzenia tego miejsca w zeszłym roku zacząłem szukać informacji o Les Jardies w internecie odkryłem, że prawie nikt tego tematu nie podchwycił, wszyscy piszą wyłącznie o Gambecie, przebojów, jakie pisarz miał z tym domem, nikt nie wspomina. Trzeba mi więc było ponownie zajrzeć do książki Zweiga, która jeszcze i dzisiaj wydaje się być najlepszym źródłem tej szczególnej historii.

Ciężko zadłużony Balzac, gnębiony w Paryżu bezustannie przez swoich wierzycieli, postanowił uciec na prowincję, gdzieś, gdzie mógłby w spokoju pracować i gdzie nie musiałby się obawiać codziennych wizyt ściągaczy długów. Dostał cynk, że nowiutka linia kolejowa Wersal-Paryż ma otrzymać niejako w szczerym polu przystanek, dzisiejszą stację Sèvres-Ville-d'Avray. Wykombinował, że leżące w pobliżu pola i łąki, które jeszcze można było kupić za bezcen, wnet będą warte wielokrotnie więcej.
Akurat opublikował swój największy bestseller zarabiając furę pieniędzy, mógł więc zrealizować ten projekt bez jakiegokolwiek ryzyka finansowego.

I tu sprawy zaczynają robić się naprawdę ciekawe. Z typową dla siebie bystrością oka i analityczną dociekliwością Zweig opisuje, jak rozsądny w zasadzie projekt w rękach Balzaca przeistacza się w kolejne finansowe fiasko. Wiedziony chciwością postanowił nabyć również kilka sąsiednich posesji zarabiając później na ich sprzedaży. Stał się praktycznie handlarzem nieruchomościami.
To cut a long story short, cały interes wziął w łeb i zakończyło się tym, że stracił zainwestowane pieniądze, dom i ostatecznie chyłkiem uciekł z powrotem do Paryża, do nowej kryjówki. Balzac, nie jednak jego przyjaciele i partnerzy, których namówił do udziału w tym przedsięwzięciu. Ci paradoksalnie bowiem zarobili na nim wcale nieźle, pobudowali sobie w tej właśnie okolicy piękne domy, którymi cieszyli się do końca życia.
Zweig dochodzi do wniosku, że nadmiar wyobraźni, tak pożyteczny dla pisarza w jego pracy twórczej, w biznesie zawsze okazywał się jego największą pięta Achillesa.

Balzac wdał się w ten cały interes głównie z jednego powodu: wyrachował, że opuszczając dom w niecałą godzinę już będzie się wspinać po schodach do opery - szybciej, niż startując ze swojego dotychczasowego mieszkania w mieście.

Nie planowałem tego, ale gdy tam dotarłem stwierdziłem, że znalezienie parkingu w tej dzielnicy jest zupełnie bezproblemowe, a nawet bezpłatne i że stacja kolejowa rzeczywiście leży tuż za rogiem (4 minuty na piechotę).



Postanowiłem więc pojechać sobie do Paryża koleją, która zwabiła w to miejsce Balzaca, a nawet tę samą linią. Miał rację. Podróż trwała zaledwie pół godziny (do Gare Saint-Lazare, niedaleko opery), a powrotna nawet krócej bo tylko 21 minut, jako że pociąg nie zatrzymywał się na każdym przystanku.

Dowiodłem więc doświadczalnie, że Balzac się nie mylił, że jego rachunek był poprawny. Przyznaję, że jestem z tego trochę dumny. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 91 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11636
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2020-03-17, 22:29:00   

Opactwo w Fontevraud (grób Ryszarda Lwie Serce)



powstałe w 1100 roku. Obejmując 14 hektarów jest ponoć największe w całej Europie. Jego założycielem był Roberta d'Arbrissel, wybitny kaznodzieja w owych czasach, który cieszył się poparciem książąt Anjou zwanych później Plantagenetami. To jego właśnie klasztor upatrzyli sobie jako miejsce ostatniego spoczynku. Przyczyną tej decyzji mogło być mi. to, że mieścił dwie wspólnoty zakonne – żeńską i męską. Na jego czele stała zawsze przeorysza - tak zarządził Arbrissel. Eleonora Akwitańska, “najbardziej wpływowa kobieta minionego tysiąclecia” (Time Magazine) spędziła w nim ostatnie lata swojego życia.

Opustoszały w czasie rewolucji francuskiej klasztor ocalał, gdyż został przeznaczony przez Napoleona na więzienie. Pełnił tę funkcję przez całe XIX stulecie, aż do chwili, gdy dostrzeżono jego wartość historyczną. Krok po kroku przywrócono mu jego dawną świetność - gdy byłem tam ostatnim razem prace restauracyjne były w pełnym tłoku, wnętrze kościoła było jednym wielkim placem budowy. Za to mogłem zwiedzić słynny budynek kuchenny z jego licznymi paleniskami i kominami. Tym razem było odwrotnie: kościół jest gotowy, kuchnia jednak skryta była pod rusztowaniami, więc mogę wstawić tylko jej zdjęcie ze strony Wikipedii.



Sypialnie, jadalnie, jest naprawdę co oglądać



jednak największe wrażenie robi krużganek









i oczywiście romański kościół.












Grób Roberta d'Arbrissel, założyciela opactwa.








Groby Plantagenetów znajdują się w pobliżu nawy kościelnej, cztery sarkofagi są tak usytuowane, że natychmiast przyciągają wzrok zwiedzających.



Eleonora Akwitańska, tak wpływowa jak bogata; zmarła w 1204 w Fontevraud.
U jej boku jej drugi mąż Henryk II Plantagenet, król Anglii od 1154 roku. Zmarł w 1189 r. w Chinon.




Ich syn Ryszard I “Lwie Serce”. Trzeba jeszcze coś dodać? Jego serce spoczywa w katedrze w Rouen. Byłem tam w 2017 r.
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=303814#303814





I jeszcze Izabela z Angoulême. Jako żona Jana bez Ziemi do chwili jego śmierci w 1216 r. królowa Anglii. Ostatnie lata swojego życia spędziła jako mniszka w Fontevraud, gdzie zmarła 1246 r. Jej syn Henryka III sprawował władzę w Anglii w latach 1216 - 1272.



Serca dalszych królów tego rodu, których ciała spoczywają w katedrze westminsterskiej w Londynie, również zostały pochowane w tymże kościele. Ma to symboliczny charakter: Plantageneci nigdy nie czuli się Anglikami, nikt z nich zdaje się nie władał nawet tym językiem, na ich dworze posługiwano się francuskim.
 
 
Ater 
Forumowy Badacz Naukowy
vel Aster alias Duch Puszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 311
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2020-03-24, 13:20:48   

John Dee napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
A 1kg to wydawał mi się być sześcianem...
Jest ale cylindrem.

Obrazek ./redir/upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/ac/Prototype_kilogram_replica.JPG/1024px-Prototype_kilogram_replica.JPG


Niestety wzorcem kilograma już nie jest. Tu jest nowa definicja:
Cytat:
Jak podaje polski Główny Urząd Miar: Kilogram, oznaczenie kg, to jednostka masy SI. Jest ona zdefiniowana poprzez ustaloną wartość liczbową stałej Plancka h, wynoszącą 6.62607015×10^−34, wyrażoną w jednostce J⋅s, która jest równa kg x m^2 x s^−1, przy czym metr i sekunda określone są poprzez c oraz ΔνCs.
źródło: ./redir/www.chip.pl/2019/05/nowy-kilogram/
_________________
Amor evadit – in tu(o) habes ore
Semper in vero sensus inerat
Haec dies ut carmen, ut amoenae rosae
Semper ridebas et heu vale mi
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8778
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2020-03-24, 16:47:39   

...Ależ te sklepienia i kolumny... Wspaniali architekci i budowniczowie...

Wszystkie zdjęcia znakomite, ale jeśli miałbym wybrać tylko jedno, to nad tym dziesiątym od góry - mam ochotę skowyczeć z zachwytu... :)
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,25 sekundy. Zapytań do SQL: 10