PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Robert M. Rynkowski
Autor Wiadomość
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 38548
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-11-05, 09:18:11   Robert M. Rynkowski

Właśnie zauważyłem spore niedopatrzenie, że autor powieści, która znalazła się w finale konkursu na Samochodzikową Książkę 2017 roku - Robert M. Rynkowski - nie ma jeszcze swojego tematu w dziale "Inna literatura"! :oops:

Tak więc niniejszym przypominam o zeszłorocznej książce:

Robert M. Rynkowski "Szyfr, muzeum i sykomora - czyli gdzie jest skarb prapradziadka"



Książka opowiada o wakacyjnych przygodach (głównie na Suwalszczyźnie) czwórki młodych ludzi. Akcja kręci się wokół domniemanego skarbu. Mam nadzieję że inni członkowie Kapituły napiszą o tej książce coś więcej, bo mi szczegóły niestety już się zatarły. Pamiętam tylko że książka przeznaczona jest zdecydowanie dla młodszej młodzieży.

Tutaj znajduje się podsumowanie konkursu 2017:
http://pansamochodzik.net...p=362276#362276

Warto od razu także wspomnieć o tegorocznej pozycji "Gdzie są kamedulskie piwnice, czyli dwór, gang i przypowieści":



W powieści tej ci sami bohaterowie, ale już o rok starsi i w poszerzonym co nieco gronie mierzą się z kolejną zagadką z przeszłości. Tym razem książka wydaje się być trochę bardziej poważna, podejmowane są tematy religijne (z włączeniem różnych wyznań). Akcja zahacza m.in. o Kruszyniany, Stańczyki, Kraków. Książkę oceniam zauważalnie wyżej od Skarbu prapradziadka.
:)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Kustosz
[Usunięty]

Wysłany: 2018-11-05, 09:53:33   

Widzę, że aktualnie tytuł książki dla młodzieży obowiązkowo musi mieścić się w schemacie i zaczynać od pytania "gdzie jest/są?":

Gdzie jest skarb prapradziadka?
Gdzie są kamedulskie piwnice?
Gdzie jest skrzynia z karabinami?
Gdzie jest korona cara?

Gdzie jest szczypta oryginalności?
 
 
Piratka 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 23 Sty 2013
Posty: 2905
Skąd: Wyspa Skarbów
Wysłany: 2018-11-07, 18:32:02   

Kustosz napisał/a:
Widzę, że aktualnie tytuł książki dla młodzieży obowiązkowo musi mieścić się w schemacie i zaczynać od pytania "gdzie jest/są?":

Gdzie jest skarb prapradziadka?
Gdzie są kamedulskie piwnice?
Gdzie jest skrzynia z karabinami?
Gdzie jest korona cara?

Gdzie jest szczypta oryginalności?
:564:
_________________


- A czy nie ma dobrych piratów?
- Nie. Bo to się mija z samym założeniem piractwa.
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 38548
Skąd: Poznań
Wysłany: 2018-11-07, 20:21:38   

Kustosz napisał/a:
Gdzie jest skarb prapradziadka?
Gdzie są kamedulskie piwnice?


i osobno

Kustosz napisał/a:
Gdzie jest skrzynia z karabinami?
Gdzie jest korona cara?


to są przecież serie wydawnicze, typu Pan Samochodzik i... :okulary2:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 38548
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-05-23, 09:15:17   

Warto dodać, że powieść "Gdzie są kamedulskie piwnice, czyli dwór, gang i przypowieści", otrzymała nominację w konkursie na najlepszą Samochodzikową Książkę 2018 r.!
https://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=4766&start=20


P.S. I ostatecznie zajęła w tej edycji IV miejsce!
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2019-07-12, 21:31, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 38548
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-07-20, 11:16:11   

Wywiad z Robertem M. Rynkowskim - pisarzem, autorem m.in. powieści „Szyfr, muzeum i sykomora - czyli gdzie jest skarb prapradziadka” oraz „Gdzie są kamedulskie piwnice, czyli dwór, gang i przypowieści”, które były nominowane w konkursie na Samochodzikową Książkę Roku.



1. Forum Miłośników Pana Samochodzika: Domyślamy się, że w dzieciństwie czytałeś książki Nienackiego? Która z nich podoba Ci się najbardziej?

Robert M. Rynkowski: Tak, czytałem książki Nienackiego. Nie pamiętam, czy przeczytałem wszystkie Samochodziki, ale myślę, że tak. Najwięcej sentymentu mam do „Pana Samochodzika i Fantomasa”, powieści, którą dostałem jako nagrodę na koniec roku w czwartej klasie podstawówki. Z dość oczywistych powodów: po pierwsze, była to książka, od której zaczęła się moja przygoda z Nienackim, a po drugie, przenosiła – czego pamięć błąka się chyba w zakamarkach głowy do dzisiaj – do świata, o którym nie miało się pojęcia. Nie podejmuję się oceniać, czy jest to najlepsza książka z serii, ale wywarła na mnie chyba największe wrażenie. Środek stanu wojennego (czerwiec 1982 r.), w sklepach niczego nie ma, a tu czytasz o bogatej Francji, arystokratach mieszkających w zamkach nad Loarą i przechadzających się wśród dzieł sztuki. No i o panu Tomaszu, który w czasach, gdy pół Polski marzyło o maluchu, a nieliczni go mieli, pędził z zawrotnymi prędkościami po lądzie i po wodzie samochodem z silnikiem Ferrari. Z drugiej strony to było też pewne wyzwanie aby w wieku 11 lat czytać o np. francuskich impresjonistach, których nazwisk nie było się w stanie poprawnie wymówić (była to bodaj pierwsza książka z przypisami, którą przeczytałem). Może również z powodu tej jej swoistej trudności, bogactwa jest dla mnie szczególna.

2. Jakie książki przygodowe oprócz powieści Zbigniewa Nienackiego najchętniej czytywałaś w dzieciństwie?

No cóż, zaczytywałem się w przygodach „Dziewiątki” z „Kapelusza za sto tysięcy” Adama Bahdaja, Tomka Wilmowskiego z książek Alfreda Szklarskiego, Winnetou i Olda Shatterhanda z powieści Karola Maya, Przebiegłego Węża i Żółtego Kamienia ze „Złota Gór Czarnych” Krystyny i Alfreda Szklarskich. Pewnie jak wielu innych na początku lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku.

3. Skąd wziął się pomysł, by zająć się literaturą dziecięco-młodzieżową w stylu Pana Samochodzika?

Rzecz w tym, że gdy pisałem „Szyfr, muzeum i sykomorę”, a więc moją pierwszą powieść, wcale nie myślałem o tym, że ma to być książka w stylu Pana Samochodzika. Dopiero gdy została wydana, okazało się, że wiele osób widzi ją jako powieść w takim stylu. A najlepszym dowodem na to, że jest w niej jakaś samochodzikowość, jest nominacja do nagrody na Samochodzikową Książkę Roku 2017 (śmiech). Trzy lata temu, gdy brałem się do pisania „Szyfru, muzeum i sykomory”, wydawało mi się, że takiej klasycznej literatury wakacyjno-przygodowej, jaką pamiętałem z czasów mojego dzieciństwa i młodości, na rynku księgarskim trochę brakuje. Takich książek bez smoków, krasnoludów, elfów i czarodziei. No i taką właśnie klasyczną książkę, w której jednak nie o same tylko przygody będzie chodziło, chciałem napisać. Tu znowu wracamy do „Pana Samochodzika i Fantomasa”. Może to jej wpływ – kto wie, czy nie do końca uświadomiony – sprawił, że chcę, żeby w moich książkach była jakaś wartość dodana w postaci jakiejś wiedzy, wiedzy, która nie jest powszechnie znana? Może tak jak Nienacki w swojej powieści wiedzę o sztuce, tak ja w swoich książkach wiedzę z nieco innych dziedzin chcę przekazać? Ale wróćmy do pytania. Pisząc pierwszą powieść, nie myślałem o tym, że będzie to powieść w stylu Pana Samochodzika. Chciałem po prostu opowiedzieć młodemu czytelnikowi historię, która mogłaby się wydarzyć, w której on sam mógłby uczestniczyć. Bo mało prawdopodobne jest, że któregoś dnia dostanie list z Hogwartu, ale może się zdarzyć, że odkryje ślad jakiegoś dawno zaginionego rodzinnego skarbu. I być może znajdzie w sobie dość determinacji, by go odnaleźć.



4. Akcja Twoich powieści rozgrywa się w wielu miejscach w Polsce. Do których z nich masz największy sentyment? O których najlepiej Ci się pisze?

Największy sentyment mam chyba do tych miejsc, które najlepiej znam, z którymi jestem jakoś związany i w których często bywam. To Suwalszczyzna, na której się urodziłem, i Warszawa, w której mieszkam. To również Sokółka i okolice, skąd pochodzi moja żona i gdzie regularnie bywam. Najłatwiej pisać o miejscach, które dobrze się zna, choćby dlatego, że ryzyko popełnienia jakiegoś błędu, który czytelnicy będą ci potem wytykać, jest mniejsze. Lubię Kraków, ale na razie chyba nie podjąłbym się osadzenia akcji powieści w tym mieście. Za mało je znam, za mało je czuję. Jeśli jednak miałbym wskazać miejsce, które darzę największym sentymentem, to byłaby to chyba moja rodzinna Suwalszczyzna. Nie bez powodu Karolina i Aneta największe swoje przygody przeżywają właśnie tam.

5. Z Internetu można się dowiedzieć, że jesteś autorem nie tylko książek dla młodszych czytelników.

To prawda. I na tym stwierdzeniu mógłbym poprzestać, ale rozumiem, że pytanie (choć bez znaku zapytania) jest nie tylko po to, żebym potwierdził tę łatwą do odnalezienia informację. Tak, jestem również autorem literatury dla dorosłych. Piszę książki teologiczne (a może raczej pisałem, bo od czterech lat żadnej nie stworzyłem, choć nie tracę nadziei, że kiedyś to się zmieni), a w tym roku spróbowałem również swoich sił w dziedzinie kryminału dla dorosłych. Ta druga informacja pewnie raczej nie dziwi, bo kryminał od literatury przygodowej nie jest odległy. Inaczej jest zapewne z pierwszą. Bo cóż to takiego ten teolog? Pewnie w najlepszym razie jakiś relikt ze średniowiecza zastanawiający się, ileż to diabłów zmieści się na ostrzu szpilki. Mam jednak nadzieję, że moje samochodzikowe książki pokazują, że i tak dziwna dziedzina jak teologia zajmuje się całkiem ciekawymi rzeczami mogącymi zainteresować nie tylko wierzących, ba, takimi, które mogą się stać intrygującym – mam nadzieję – elementem książki przygodowej. Podobnie jak europejskie malarstwo stało się istotnym elementem „Pana Samochodzika i Fantomasa”.

6. Pisanie wymaga systematycznej pracy. Jak wygląda Twój dzień, kiedy piszesz? I ile mniej więcej zajmuje Ci napisanie jednej książki?

Gdy się pracuje zawodowo, a pisanie nie jest głównym zajęciem, z tą systematycznością i znalezieniem czasu na pisanie bywa różnie. Dlatego, jak pewnie da się zauważyć, moje książki nie są grube (śmiech). Jeśli jednak mam już w miarę skrystalizowany pomysł i biorę się do pracy nad powieścią, staram się każdego dnia, o ile to możliwe, napisać choć parę akapitów. Oderwanie się na dłużej od pisania w moim wypadku powoduje, że wypadam z rytmu, do którego potem trudno wrócić. Piszę głównie wieczorami i w weekendy, rzadko bywa, że mogę poświęcić na pisanie cały dzień. Mimo to stworzenie jednej książki zwykle zajmuje mi 3–5 miesięcy, a więc chyba niezbyt dużo czasu.



c.d.n.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11429
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-07-20, 20:42:05   

Miło słyszeć, że ktoś ceni Pana Samochodzika i Fantomasa tak samo wysoko, co ja. Wiadomo, akurat ta część serii bardzo polaryzuje.

Książki przygodowe dla młodzieży, kryminały i … teologia, to rzeczywiście niezwykła kombinacja. Ciekawe, co najlepiej dzisiaj się sprzedaje? ;-)
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 27 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 10966
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2019-07-20, 21:26:36   

Ciekawy, nieszablonowy twórca. :)
_________________
 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-22, 11:31:12   

John Dee napisał/a:
Książki przygodowe dla młodzieży, kryminały i … teologia, to rzeczywiście niezwykła kombinacja. Ciekawe, co najlepiej dzisiaj się sprzedaje? ;-)

Myślę, że kryminały (o ile ich autor jest R. Mrozem czy K. Bondą) - wszak Polska kryminałami stoi. ;-)
 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-22, 11:32:56   

Rólka napisał/a:
Ciekawy, nieszablonowy twórca. :)

Bardzo dziękuję! :564: Dla pisarza najlepszy komplement! ;-)
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 89 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 11429
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-07-22, 14:36:22   

RobertR napisał/a:
wszak Polska kryminałami stoi. ;-)
Bo też nie ma nic lepszego nad dobry kryminał. :564:
Tak jak nic gorszego od słabego… ;-)
 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-22, 15:01:00   

John Dee napisał/a:
Tak jak nic gorszego od słabego… ;-)


W tej sytuacji chyba się nie ośmielę polecić tego swojego. ;-)
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 27 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 10966
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2019-07-27, 09:13:23   

Część druga wywiadu z Robertem. M. Rynkowskim



7. Czy pisząc powieść masz już wcześniej ułożony jej szczegółowy plan? Czy pomysły na przebieg akcji są wytworem Twojej wyobraźni, czy inspirowane są przykładami z życia?

Bez w miarę szczegółowego planu powieści nie biorę się do pisania. Gdy wiem już, jaka mniej więcej będzie fabuła książki i co mniej więcej będę chciał w niej powiedzieć, rozpisuję akcję na poszczególne rozdziały. Wydarzenia każdego rozdziału są streszczone w tekście o objętości około strony, półtorej strony. Oczywiście to nie wyklucza, że w czasie pisania może pojawić się dodatkowy pomysł, co np. spowoduje konieczność dodania całego nowego rozdziału i – co też się zdarza – modyfikacji poprzednich. Staram się jednak takich sytuacji unikać. Przebieg akcji trochę inspirowany jest rzeczywistymi wydarzeniami, ale to raczej wytwór wyobraźni. Bardziej inspiracją dla postaci książkowych są postaci, które napotykam w realnym świecie.

8. Co sprawia Ci najwięcej trudności podczas pisania powieści?

Czy wiecie, że są specjalne programy dla pisarzy, które powodują, że na ekranie komputera nie widać nic oprócz edytora tekstu? Żadnych powiadomień, że przyszedł e-mail, żadnych powiadomień z Facebooka, Twittera itp. Czegoś takiego powinienem używać. Ale kto się na to zdecyduje, skoro w każdej chwili może przyjść ważna wiadomość stąd czy stamtąd? No a jeśli rzeczywiście przyjdzie… szkoda nawet gadać, nici z pisania na dłuższy czas. Zresztą pewnie każdy słyszał o studentach, którzy na ostatnim roku studiów mieli mieszkanie wysprzątane jak muzeum i buty wypastowane na błysk, nawet sandały. Najpierw wejść w rytm pisania, a potem wrócić do niego, gdy coś mnie rozproszy – to dla mnie największa trudność podczas pisania powieści.

9. Czy trudno jest dziś wydać powieść przygodową dla młodzieży? Czy wydawnictwa wykazują zainteresowanie takimi projektami?

Książkę, obojętnie, czy przygodową, czy inną, jest dzisiaj bardzo łatwo wydać, zwłaszcza jeśli ktoś odziedziczył spadek po wujku z Ameryki albo traf szóstkę w totka. Są „wydawnictwa”, które wydadzą nawet antologię Twoich czy moich wypracowań z podstawówki. Ale jeśli nie masz przy domu skarbca Sknerusa McKwacza, też uda Ci się to zrobić, choć w takim wypadku raczej nie ma co liczyć na szerokie grono czytelników. Rozumiem jednak, że chodzi o wydanie książki przygodowej w wydawnictwie z tradycjami czy uznanym. Spójrzmy na wydawców książek finalistów tegorocznego konkursu na Samochodzikową Książkę Roku. Nie ma wśród nich czołowych wydawców literatury dla dzieci i młodzieży. W poprzednich latach było chyba podobnie, choć z wyjątkami. Wydaje mi się, że o czymś może to świadczyć. Ale fortuna kołem się toczy, kto wie, czy niedługo nie przyjdą lata tłuste dla literatury przygodowej. W końcu ile można czytać o czarodziejskich różdżkach i miotłach odrzutowych?




10. Czy planujesz kolejną książkę z samochodzikowej serii? Jeżeli tak, to o czym będzie i na jakim etapie są obecne prace?

Kolejna samochodzikowa książka od przeszło miesiąca jest już w księgarniach. Zatem pierwsza pozycja do zgłoszenia do konkursu na Samochodzikową Książkę Roku 2019 już jest (śmiech). To „Szekspir, róże i Święty Graal, czyli gdzie jest skarb esesmana?”, a więc żarty się skończyły, Karolina, Aneta i spółka biorą się za zagadki z najwyższej półki, z którymi mierzyli się najlepsi i najsławniejsi. Czuję, że ciśnie się na usta pytanie, co Suwalszczyzna ma wspólnego z Szekspirem lub Świętym Graalem albo czy może dziewczyny wzięły rozwód z tą krainą i ruszyły w świat? Nie, z Suwalszczyzną się nie rozstają. Ale tym razem wszystko zacznie się w Bieszczadach (gdzie notabene będzie sierpniowy zlot użytkowników forum – czy to nie ciekawy zbieg okoliczności?). W wielki świat, choć raczej tylko na pewien czas, mam zamiar wysłać je w kolejnej części ich przygód, która na razie jednak jest tylko w mojej głowie, i to w dość mglistej postaci. I wygląda, na to, przynajmniej na razie, że będzie to czwarta i ostatnia powieść z tymi bohaterkami w roli głównej.

11. Co sądzisz o czytelnictwie w Polsce? Czy warto pisać?

Nie chcę formułować pochopnych i opartych jedynie na własnych wrażeniach sądów na temat czytelnictwa w Polsce. To, że rekordy popularności biją książki, które kiedyś określiłoby się jako literaturę dla kucharek, a które dzisiaj wielu uważa za wytwory grafomańskie, nie jest niczym niezwykłym – tak zawsze było, jest i pewnie będzie. Ale czy słusznie bijemy na alarm, że Polacy czytają coraz mniej? Nie wiem, czy badania czytelnictwa w dostatecznym stopniu uwzględniają czytelnictwo internetowe. Czy każdy czytelnik się przyzna, że ściągnął sobie e-book z nie do końca legalnego źródła? Czy każdy czytelnik taki e-book uzna za książkę? Zresztą gdyby ktoś mnie teraz zapytał, ile książek przeczytałem w tym roku, to miałbym kłopot, żeby precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Ale być może rzeczywiście powieści czyta się obecnie mniej niż kiedyś. Gdybym jednak nastawiał się na osiągnięcie oszałamiającego sukcesu wydawniczego, to pewnie dawno rzuciłbym wszystko w kąt. Ale gdy czytam na stronie pewnej księgarni, że „Szyfr, muzeum i sykomora”, to „super książka ukazująca moc przyjaźni, wierność i oddanie, a także łezkę pod okiem na koniec czytania”, to myślę sobie, że dla takich recenzji warto pisać. A także po to, by drugi rok z rzędu znaleźć się wśród nominowanych w Konkursie na Samochodzikową Książkę Roku (śmiech).

12. Co Robert M. Rynkowski lubi robić najbardziej w czasie wolnym oraz podczas urlopu?

Fajnie by było, gdybym mógł powiedzieć, że skakać ze spadochronem czy jeździć harleyem. Albo przynajmniej grać do upadłego w gry komputerowe. Ale rozczaruję: nic z tych rzeczy. Chyba najbardziej lubię czytać. Na urlop też staram się zabierać jakieś książki. Bo co bym robił, gdy pada deszcz, a zwiedziłem już wszystkie pobliskie atrakcje? A na urlopie robię różne rzeczy, ale nigdy nie jest to leżenie na plaży czy leżaku przy basenie. Chyba z takiego urlopu wróciłbym bardziej zmęczony, niż byłem przed nim. Warto obejrzeć miejscowe zabytki, te bardziej i mniej znane, pochodzić po okolicy. Nigdy nie wiadomo, czy w te same miejsca nie trafią moi literaccy bohaterowie.

Dziękujemy za rozmowę i życzymy dalszych literackich sukcesów.

Ja też dziękuję i życzę wielu sukcesów na polu kultywowania i propagowania samochodzikowości.

_________________
  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 88 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 38548
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-07-27, 13:32:20   

Czy wiecie, że są specjalne programy dla pisarzy, które powodują, że na ekranie komputera nie widać nic oprócz edytora tekstu? Żadnych powiadomień, że przyszedł e-mail, żadnych powiadomień z Facebooka, Twittera itp. Czegoś takiego powinienem używać.

Nie widziałem że coś takiego istnieje, ale to bardzo dobry wynalazek na wiele okazji! :)

Rozumiem jednak, że chodzi o wydanie książki przygodowej w wydawnictwie z tradycjami czy uznanym. Spójrzmy na wydawców książek finalistów tegorocznego konkursu na Samochodzikową Książkę Roku. Nie ma wśród nich czołowych wydawców literatury dla dzieci i młodzieży.

Niestety to prawda.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

  
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 27 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 10966
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2019-07-27, 14:07:43   

Szara Sowa napisał/a:
są specjalne programy dla pisarzy, które powodują, że na ekranie komputera nie widać nic oprócz edytora tekstu? Żadnych powiadomień, że przyszedł e-mail, żadnych powiadomień z Facebooka, Twittera itp


Pytanie, tylko po co specjalne programy, skoro można po prostu wypiąć kabel, wyłączyć Wi-Fi. Jeśli świadomie się chcemy nad czymś skupić, to wyłączamy telewizor, radio ...
_________________
 
 
Protoavis 
Admin Emeritus
Archeolog książkowy



Pomógł: 38 razy
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 6502
Skąd: PRL
Wysłany: 2019-07-28, 13:56:15   

Niektóre programy mają jeszcze inną zaletę. Można sobie tworzyć charakterystyki postaci, opisy miejsc, ciągi zdarzeń, itp., i później bez problemu je odszukiwać lub się pomiędzy nimi przełączać.
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-28, 17:14:42   

Rólka napisał/a:
Szara Sowa napisał/a:
są specjalne programy dla pisarzy, które powodują, że na ekranie komputera nie widać nic oprócz edytora tekstu? Żadnych powiadomień, że przyszedł e-mail, żadnych powiadomień z Facebooka, Twittera itp


Pytanie, tylko po co specjalne programy, skoro można po prostu wypiąć kabel, wyłączyć Wi-Fi. Jeśli świadomie się chcemy nad czymś skupić, to wyłączamy telewizor, radio ...


Tak, można wyłączyć. Ale na belce ciągle będzie ikona, która będzie kusiła. Może jak nie widzisz niczego oprócz tekstu, to pokusa jest mniejsza. ;-)
 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-28, 17:17:42   

Protoavis napisał/a:
Niektóre programy mają jeszcze inną zaletę. Można sobie tworzyć charakterystyki postaci, opisy miejsc, ciągi zdarzeń, itp., i później bez problemu je odszukiwać lub się pomiędzy nimi przełączać.


Na razie nie odczułem jeszcze potrzeby ich używania. Ale kto wie... Są też tacy, którzy swoje książki planują w Excelu. ;-)
 
 
Rólka 
Moderator
Szef forumowej sekcji rowerowej



Pomógł: 27 razy
Wiek: 50
Dołączył: 26 Maj 2015
Posty: 10966
Skąd: Mikołów
Wysłany: 2019-07-29, 21:15:24   

RobertR napisał/a:
Są też tacy, którzy swoje książki planują w Excelu.


Zyski z sprzedaży również wyliczają Excelem? :D
_________________
 
 
RobertR 
Twórca
Robert M. Rynkowski


Dołączył: 09 Lip 2018
Posty: 26
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-30, 07:08:16   

Rólka napisał/a:
Zyski z sprzedaży również wyliczają Excelem? :D


Myślę, że to bardzo możliwe. ;-)
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,31 sekundy. Zapytań do SQL: 10