PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: John Dee
2018-01-05, 11:12
Alfred Szklarski - seria o Tomku Wilmowskim
Autor Wiadomość
omszały głaz 
Sympatyk Samochodzika


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 02 Kwi 2014
Posty: 148
Skąd: Kraków
Wysłany: 2019-05-30, 22:35:34   

John Dee napisał/a:
Alfred Szklarski: Tajemnicza wyprawa Tomka

Jakaż fajna więc byłaby to książka, gdyby autor choć raz zapomniał o swojej “misji edukacyjnej”, polegającej na torturowaniu młodego czytelnika setkami nudnych i bezużyteczny informacji. Niestety i ta książka obfituje w niekończące się opisy kraju, przyrody, zwierząt, ludzi i ich obyczajów. Włączone są te w tekst książki niezwykle niezręcznie: Szklarski po prostu powtarza własnymi słowami, co wyczytał gdzieś o Syberii w publikacjach fachowych, dla kosmetyki dodając szablonowo od czasu do czasu frazesy typu “Tomek dowiedział się że…”, “Smuga z uwagą przysłuchiwał się wyjaśnieniom…”. Nic a nic mnie to wszystko nie interesowało, z czego składa się ubranie Jakutów, jakie nazwy mają rzeki i potoki w danej okolicy, który z zesłańców jako pierwszy opisał jakiegoś do tej pory nieznanego zwierzaka. Pal to wszystko licho! Nieporadność, z jaką ten bezlitosny belfer miesza akcję książki z tekstami pouczającymi graniczy naprawdę z dyletantyzmem. Należałoby wyrwać i spalić wszystkie te strony zawierające owe wywody z książki, nim się przekaże ją w ręce młodego czytelnika, uważam, w przeciwnym wypadku ryzykuje się zniechęcenie go do czytania na amen. W praktyce oznacza to, że te fragmenty trzeba po prostu przeskoczyć. Wtedy lektura byłaby oczywiście raczej krótka.

Moim ulubionym Tomkiem “Tajemnicza wyprawa” już dłużej nie jest, ale mimo wszystko fajnie było odświeżyć sobie jej najlepsze momenty. :)

Nudne i bezużyteczne informacje??? Któż karze Ci się tak męczyć czytaniem książek podróżniczych :) Wiadomo przecież że Syberia jest taka sama jak Europa, niczym się nie różni, no i sama się wyeksplorowała :) Litości, Johnie Dee... Myślę że Szklarski się trochę wzorował na powieściach Ossendowskiego, na pewno je czytał, w końcu Ossendowski tam bywał, i był jednym z najbardziej wziętych, przedwojennych pisarzy. Jak czytam Szklarskiego to jakbym czytał Ossendowskiego. Mnie się te wstawki z wiedzą podobają.
 
 
bans 
Uwielbia Samochodzika


Pomógł: 2 razy
Dołączył: 18 Lut 2009
Posty: 510
Wysłany: 2019-05-31, 08:05:25   

Równie dobrze można by wywalić z "samochdzików" te wszystkie teksty przepisane (często z błędami) przez Nienackiego z encklopedii i przewodników - bardzo zubożyłoby to tę serię, prawda?

W "Tomkach" to właśnie te ciekawostki etnograficzo-przyrodnicze - które pomijałem jako dzieciak -teraz jako tako ratują tę serię i prowokują do ich weryfikacji i ewentualnego głębszego zainteresowania się tematem.
Ostatnio zmieniony przez bans 2019-05-31, 08:06, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7234
Wysłany: 2019-05-31, 08:18:28   

Chyba muszę zgodzić się z przedmówcami. Patrząc z perspektywy dzisiejszych czasów to wszystkie informacje można przeczytać w Internecie, można zobaczyć zdjęcia i filmy pokazujące każdy cud świata. W dawnych, dobrych komunistycznych czasach takie rzeczy były głównie opisane w encyklopedii powszechnej, na którą trzeba było się zapisywać i nie każdemu dane było ją posiadać.
Może dla Ciebie johnie nie, ale dla mnie za dzieciaka te opisy, nawet jeśli teraz czytając wydają się nieudolne albo wręcz przekopiowane z innych publikacji, budowały atmosferę krajów, w których nigdy miałem nie być bo były tak odległe, egzotyczne i cholernie drogie. Bez tych opisów seria o Tomku chyba by się zdegenerowała do szybkiej strzelanki bez odpowiedniej atmosfery.
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
Mysikrólik 
Maniak Samochodzika



Pomógł: 6 razy
Dołączył: 15 Lut 2010
Posty: 5381
Skąd: Opalenica
Wysłany: 2019-05-31, 10:11:24   

Ja dodam jeszcze, że o ile Samochodziki wpasowały się w moje upodobania do przygód małych i dużych, to Tomki oprócz tego pobudziły moje zainteresowania fauną i florą całego niemalże świata. Zaryzykuję tezę, że gdyby nie te dwie serie, byłbym zupełnie innym człowiekiem.
Może dla dorosłego w dzisiejszych czasach wydają się śmieszne, ale dla nastolatka wtedy były oknem na świat.
Nie wszyscy moi koledzy czekali z wypiekami na twarzy na Tonego Halika, Gucwińskich, czy wcześniej Klub Sześciu Kontynentów.

https://www.youtube.com/watch?v=3e7pa_gCffg
_________________
Ostatnio zmieniony przez Mysikrólik 2019-05-31, 10:12, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7234
Wysłany: 2019-05-31, 10:13:27   

Mysikrólik napisał/a:
dla nastolatka w tamtych czasach były oknem na świat.


O to, to!!!

Powiem szczerze, że dziobak zawsze mi się kojarzył z pierwszą przygodą Tomka a nie z lekcjami biologii czy geografii w szkole (nawet nie wiem czy wtedy wspominano w szkole o dziobakach).
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-05-31, 10:35:36   

Wszystko prawda, ja przecież również czytałem kiedyś wszystkie Tomki od deski do deski, a jednak pozostaje fakt, że technika przekazywania tychże dodatkowych informacji w książkach Nienackiego ulegała ciągłemu polepszeniu, stając się w ostatnich częściach kanonu nawet niezwykle wyrafinowana, podczas gdy u Szklarskiego jest z tym coraz gorzej i gorzej, a w “Tajemniczej wyprawie” sięgnął moim zdaniem doprawdy dna. Zarzucam mu lenistwo, bezkrytyczność w wyborze materiałów i brak ambicji spojenia tych dwóch elementów swojej książki w jednolitą całość. Książkę ratuje tylko bardzo mocna fabuła, jak już pisałem.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8276
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-31, 19:17:45   

No i w "Tajemniczej wyprawie Tomka" wymieniony jest Ałbazin :D .
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-01, 22:02:45   

Z24 napisał/a:
No i w "Tajemniczej wyprawie Tomka" wymieniony jest Ałbazin :D .
Zgadza się! Nie sprawdziłem, jak blisko do Ałbazinu oni się zbliżyli, ale chyba dość blisko. Nie sądzę jednak, by Szklarski, pisząc “Tajemniczą wyprawę Tomka” znał “Pozwolenie na przywóz lwa”, które ukazało się dwa lata wcześniej. Nicefor Czernichowski co najmniej nie zostaje wspomniany w jego książce. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-02, 08:31:53   

Zajrzałem na mapkę w książce i wygląda na to, że przejeżdżali przez Skoworodino, skąd Nienacki wyruszył w ostatni etap w kierunku Dżalindy i Ałbazina. W linii prostej zatem ekspedycja Tomka zbliżyła się do Ałbazina na odległość 70 kilometrów.

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 74 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 37223
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-06-02, 12:37:07   

John Dee napisał/a:
W linii prostej zatem ekspedycja Tomka zbliżyła się do Ałbazina na odległość 70 kilometrów.


Jak na odległości syberyjskie, to są to 2 rzuty kamieniem! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-11, 13:25:43   

Alfred Szklarski - “Tomek wśród łowców głów”



Wydarzenia opisane w szóstej części cyklu mają miejsce bezpośrednio po uratowaniu Zbyszka Karskiego z rosyjskiej katorgi. Poprzez Indie, gdzie rozstają się z Panditem Davasarmanem i gdzie bosman Nowicki staje się, dzięki szczodrości maharani Alwaru, właścicielem “Sity”, żaglowca noszącego imię maharani, Polacy udają się w dalszą podróż do Sydney. Tu spotykają się z państwem Allan, ich córką Sally oraz z zoologiem Karolem Bentleyem, który pojawia się już w “Tomku w Krainie Kangurów”. Bentley, zarządca ogrodu zoologicznego w Melbourne, proponuje im wyprawę łowiecką do Nowej Gwinei. Polacy przyjmują ofertę, bo są doszczętnie spłukani i póki nikt nie podaruje im znowu jakiegoś jachtu lub bryłę złota, widzą się rad nierad zmuszeni dla odmiany zapracować na swoje życie. :okulary:

Podróż do Nowej Gwinei odbywa się oczywiście “Sitą” i przebiega wzdłuż Wielkiej Rafy Barierowej.



Szukając schronienia w lagunie pomiędzy koralowymi wysepkami przed nadciągającym cyklonem, natykają się na zakotwiczony tam statek piracki. Blackbirderzy, bo tak zwie się tych Sępów Oceanu Spokojnego, są handlarzami niewolników; tych znajdujących się pod pokładem ich statku łowcy zwierząt potrafiają w bardzo dramatycznych okolicznościach oswobodzić. Zwracają im wolność w Port Moresby, skąd rozpoczynają swoją ekspedycję w głąb wyspy. Wielką pomocą okazuje się Ain'u'Ku, jeden z uwolnionych krajowców, który staje się ich przewodnikiem. Wyprawa jest niebezpieczna, jej uczestnicy, w tym Sally i Natasza, muszą stale mieć się na baczności i liczyć się z wrogością tubylczych plemion, wojowniczych i nieobliczalnych ludożerców i łowców głów. W śmiertelne niebezpieczeństwo wpada ostatecznie Sally, ukąszona przez jadowitego węża. Jej życie zawisa na cieniutkiej nitce…


“Tomek wśród łowców głów” jest zdecydowanie jedną z lepszych pozycji cyklu. Szklarski zręcznie unika błędów popełnionych w uprzednich odcinkach, dołączając na przykład tym razem do ekipy również dwie kobiety, a także Jamesa Balmore’a, konkurenta Tomka o względy Sally, zaś opisując kraj i ludzi robi to mniej rozwlekle niż zwykle. Bardzo ciekawe urozmaicenie stanowi również ich morska przygoda, dzięki czemu na łażenie po Nowej Gwinei, zbieranie kwiatków i łapanie ptaszków pozostaje mu już tylko nie więcej niż połowa książki - chwała Bogu za to.
Większość wygrzebanych przez autora informacji entograficzno-botaniczno-geograficznych wydała mi się tym razem nawet stosunkowo ciekawa: o blackbirdingu uprzednio nic jeszcze nie słyszałem, zaś o niemieckich koloniach w tej okolicy tylko bardzo mało. Z drugiej strony rozpocząć opis Nowej Gwinei od jakiś tam garncarzy, taką gapę popełnić potrafi naprawdę tylko on.

Łowy i perypetie z tubylcami są na nieco wyższym poziomie niż w “Tomku na Czarnym Lądzie”, no a okoliczności, w jakich dochodzi do tego, co było nieuniknione (nie będę zdradzał wszystkiego, może ktoś jeszcze tej pozycji nie czytał) również należą do najciekawszych wydarzeń w całej książce.

W sumie “Tomek wśród łowców głów” jest lepszy, niż go zachowałem w pamięci i zasługuje na dość wysoką punktację. Krytyce poddałbym głównie akcję uwolnienia niewolników - czy na statku piratów ściganego przez Royal Navy nie powinna pełnić służbę jakaś warta? -, no i w ten szczodry podarunek, jacht, też trudno mi jakoś uwierzyć. Pomysł z Jamesem Balmorem w roli konkurenta Tomka jest doskonały, autor marnie go jednak wykorzystał, nie dopuszczając do jakichkolwiek konfliktów między obydwoma młodymi mężczyznami. Szkoda. W ogóle, posłuszeństwo, by nie rzec potulność tego Jamesa wobec Tomka i jego polskich towarzyszy jest nieco dziwna: znam Anglików i takie zachowanie nie leży po prostu w ich DNA. Przegapiona okazja do stworzenia kilku naprawdę dobrych scen. Książka jednak mimo to jest dobra.
 
 
Kpt Petersen 
Fanatyk Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 1227
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-06-13, 01:08:22   

John Dee napisał/a:

W sumie “Tomek wśród łowców głów” jest lepszy, niż go zachowałem w pamięci i zasługuje na dość wysoką punktację. ... Książka jednak mimo to jest dobra.

Ja go właśnie zachowałem w pamięci jako fajny, ale dość dawno go sobie nie przypominałem. Chyba mnie zachęciłeś na wakacyjną lekturę :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-13, 09:54:43   

Kpt Petersen napisał/a:
Chyba mnie zachęciłeś na wakacyjną lekturę :)
W takim wypadku recenzja nie poszła na marne. ;-)
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8276
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-06-13, 22:36:55   

John Dee napisał/a:
Kpt Petersen napisał/a:
Chyba mnie zachęciłeś na wakacyjną lekturę :)
W takim wypadku recenzja nie poszła na marne. ;-)


Mnie też zachęciłeś żeby przypomnieć sobie ten tom, bo jest naprawdę dobry. Ale to może za parę dni: na razie mam ochotę poczytać coś o wyprawach antarktycznych...
_________________
Z 24
 
 
Protoavis 
Ojciec Wspomagający
Archeolog książkowy



Pomógł: 34 razy
Wiek: 43
Dołączył: 13 Sty 2013
Posty: 6352
Skąd: PRL
Wysłany: 2019-06-13, 22:46:04   

Jedyny tom, którego nie mam dziś na półce. I jeden z trzech, obok Czarnego Lądu i Yeti, ulubionych Tomków. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum

Ostatnio zmieniony przez Protoavis 2019-06-13, 22:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-14, 00:12:54   

Z24 napisał/a:
Mnie też zachęciłeś żeby przypomnieć sobie ten tom, bo jest naprawdę dobry. Ale to może za parę dni: na razie mam ochotę poczytać coś o wyprawach antarktycznych...
Dokładnie, po Antarktydzie na rozgrzewkę Nowa Gwinea. ;-)

Protoavis napisał/a:
I jeden z trzech, obok Czarnego Lądu i Yeti, ulubionych Tomków. :)
Obecnie “Tomek na wojennej ścieżce” byłby chyba moim faworytem. :)
  
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2039
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-06-14, 08:40:53   

Kiedyś był to jeden z moich ulubionych tomów - piszę "kiedyś", bo dawno już Tomków nie czytałam i nie wiem, jak bym go dziś oceniła. Pamiętam jedną sprawę, która mnie trochę wytrąciła z równowagi. Otóż z pewnych powodów nie czytałam serii w jedynej słusznej kolejności. "Tomka wśród łowców głów" i "U źródeł Amazonki" przeczytałam wcześniej, niż "Tajemniczą wyprawę...". I po tomie syberyjskim przeżyłam mały szok: nie mogłam uwierzyć, że Natasza z późniejszych tomów - bezbarwna, strachliwa, pozbawiona ikry - to ta sama dziewczyna, którą Tomek spotyka w Nerczyńsku. W "Tajemniczej wyprawie..." to całkiem inna osoba - odważna, asertywna, przedsiębiorcza, szybko myśląca. Tymczasem w kolejnych tomach Szklarski zrobił z niej tło dla Sally - tło, na którym mogły zostać uwypuklone zalety Australijki. Natasza stała się taką stereotypową przeciętną kobietą, która nie nadaje się do "męskiego" życia i nie odgrywa żadnej roli w fabule. Bardzo lubię Sally, ale tutaj pisarz zepsuł naprawdę dobrze zapowiadającą się postać. Szkoda, tym bardziej, że kontrast między bohaterkami mógł zbudować w inny sposób - młoda, narwana i nastawiona entuzjastycznie Sally i bardziej doświadczona, ostrożniejsza i dojrzalsza Natasza.
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 83 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10509
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-06-14, 11:17:45   

Garamon napisał/a:
pisarz zepsuł naprawdę dobrze zapowiadającą się postać.
że Natasza z późniejszych tomów - bezbarwna, strachliwa, pozbawiona ikry
Tymczasem w kolejnych tomach Szklarski zrobił z niej tło dla Sally - tło, na którym mogły zostać uwypuklone zalety Australijki.
Zgadzam się z Twoją analizą, Garamon. Szklarski “poświęcił” Nataszę, bo dostrzegł niebezpieczeństwo, że swoją silną osobowością przyćmi Sally.
Podobnie było chyba ze Zbyszkiem, którego autor traktuje niemal jeszcze jako dziecko. Szczególnie drażni mnie ów instynkt opiekuńczy Tomka wobec swojego kuzyna, bo Tomek jest przecież chyba jego rówieśnikiem?

Garamon napisał/a:
Szkoda, tym bardziej, że kontrast między bohaterkami mógł zbudować w inny sposób - młoda, narwana i nastawiona entuzjastycznie Sally i bardziej doświadczona, ostrożniejsza i dojrzalsza Natasza.
Otóż to. Szklarski zaprzepaścił wiele takich szans, tak jak tę z Jamesem Balmorem, o której pisałem w swojej recenzji. Myślę, że tego rodzaju dramatyzacje przerastały jego siły jako pisarz.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8276
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-06-14, 19:07:33   

Garamon napisał/a:
I po tomie syberyjskim przeżyłam mały szok: nie mogłam uwierzyć, że Natasza z późniejszych tomów - bezbarwna, strachliwa, pozbawiona ikry - to ta sama dziewczyna, którą Tomek spotyka w Nerczyńsku. W "Tajemniczej wyprawie..." to całkiem inna osoba - odważna, asertywna, przedsiębiorcza, szybko myśląca. Tymczasem w kolejnych tomach Szklarski zrobił z niej tło dla Sally - tło, na którym mogły zostać uwypuklone zalety Australijki. Natasza stała się taką stereotypową przeciętną kobietą, która nie nadaje się do "męskiego" życia i nie odgrywa żadnej roli w fabule.


:564: :564: :564:

Kapitalne spostrzeżenie! Wydaje mi się, że szczególnie jest to czytelne w "Tomku u źródeł Amazonki". Że sam na to jakoś nie zwróciłem uwagi.
A przecież panie, które przecież zsyłano na Sybir nie za złe smażenie blinów, były twardzielkami jak rzadko. Jak chociażby ta pani, wspomniana chyba w "Pozwoleniu na przywóz lwa", która swojego męża wywiozła w trumnie(?) ze zwłokami dzieci...
_________________
Z 24
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2039
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-06-14, 19:11:20   

John Dee napisał/a:

Podobnie było chyba ze Zbyszkiem, którego autor traktuje niemal jeszcze jako dziecko. Szczególnie drażni mnie ów instynkt opiekuńczy Tomka wobec swojego kuzyna, bo Tomek jest przecież chyba jego rówieśnikiem?


Nie, Zbyszek był młodszy (w pierwszym tomie Tomek myśli, że ma odrabiać lekcje z młodszymi braćmi ciotecznymi). W chwili zesłania Zbyszek był wciąż uczniem szkoły średniej. Tomek był też dużo bardziej samodzielny i doświadczony. Nie dziwi mnie tak bardzo, że wszedł z powrotem w buty "starszego brata", trochę dziwi, że Zbyszek to zaakceptował - no ale o nim niewiele w gruncie rzeczy wiemy, cały czas pozostaje w cieniu.

Według rozpiski chronologicznej na Wiki Tomek to rocznik 1887 czyli w chwili aresztowania Zbyszka w 1907 r. ma 20 lat. Zbyszek jest wtedy w szkole średniej, nie wiem, jak się to przekłada na wiek.
Ostatnio zmieniony przez Garamon 2019-06-14, 19:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,2 sekundy. Zapytań do SQL: 14