PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Tropem książek Chmielewskiej
Autor Wiadomość
Kpt Petersen 
Fanatyk Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 1049
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-22, 16:15:38   

Teresa van Hagen napisał/a:

Wreszcie poddając się (chwilowo), ruszyłyśmy do najważniejszego punktu programu- długoletniego miejsca zamieszkania Chmielewskiej- na Dolną 30.


Piękna relacja. :564:
Następnym razem spod domu pisarki trzeba będzie się przejechać na ul. Piaseczyńską 18, gdzie trzasnęli Dutkiewicza, a ona jako pierwsza dotarła na miejsce zbrodni. :)
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2030
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-22, 18:19:20   

Teresa van Hagen napisał/a:

Sprawdzając dokładnie opisy w książce przyszły mi do głowy dwa pomysły ad lokalizacji kamienicy z meliną i parkingu.

Teraz dopiero widzę, że parking powinien być oddalony od Belgijskiej o kilkadziesiąt metrów i bardziej pasuje mi parking obok parku, tuż przy terenie Filmoteki. Zresztą parking Filmoteki nie jest i chyba nigdy nie był ogólnie dostępny? W każdym razie tamten ma wąską bramę, placyk, alejkę do parku, tylko nie wiem jak jest ze spadkiem;
Odcinek między parkingiem a Belgijską to 93 m.


Teresa van Hagen napisał/a:
A po drugie zastanawiałam się, czy podejrzana kamienica nie może być po drugiej stronie ulicy, niż ta wytypowana przez nas.
Kamienica ta ma też dwa wejścia od Belgijskiej i bramę od Puławskiej... przynajmniej wg Google maps


Obie teorie prawdopodobne, postaram się rzucić okiem na wytypowane lokalizacje, niestety - dopiero za jakieś dwa tygodnie.

Ze swojej strony - dziękuję za miły spacer i świetną relację :) .
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 4230
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-22, 20:56:04   

Wowax napisał/a:
Teresa van Hagen napisał/a:
Myślałam nawet o spływie szlakiem z "Większego Kawałka świata"

Spływ kajakowy po WJMach? No nie wiem, żadna to frajda...ale już rejs żaglówką to co innego...ja chętnie :)


Bo pewnie ksiażki nie znasz :D Całą książka to jeden wielki spływ, taki z całym dobytkiem biwakowym na kajakach... Ale na obecnym etapie to i tak tylko takie marzenia...
Wowax napisał/a:
...jeszcze jedno - napracowałaś się wielce, więc ,,przedmogła,, wręczam! :564:

:564: Dziękuję :)

Kpt Petersen napisał/a:
Następnym razem spod domu pisarki trzeba będzie się przejechać na ul. Piaseczyńską

I o to chodzi! Bardzo chętnie, tropem Chmielewskiej zawsze i wszędzie!

Garamon napisał/a:
Obie teorie prawdopodobne, postaram się rzucić okiem na wytypowane lokalizacje, niestety - dopiero za jakieś dwa tygodnie.


Miejsce pracy masz genialne w obu znaczeniach! :D Mam nadzieję, że jakąś książeczkę JCh zabrałaś, bo to zawsze ułatwia odpoczynek ;-) I ja dziękuję za towarzyszenie, bo taki spacer nieporównywalnie przyjemniejszy jest w towarzystwie, zwłaszcza, jak towarzystwo jest nieźle zorientowane w temacie :564:
_________________
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23598
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-23, 17:58:05   

No jestem pod wrażeniem - kawał solidnej roboty.
:564:

Teresa van Hagen napisał/a:

Myślałam nawet o spływie szlakiem z "Większego Kawałka świata"[/url]

Jakby co, ja się piszę. :)

I przypominam, że dysponuję kajakiem z żaglem made in ZSRR (to by było najbliższe oryginałowi), tylko trzeba by go nieco reanimować. ;-)


Teresa van Hagen napisał/a:

A po drugie zastanawiałam się, czy podejrzana kamienica nie może być po drugiej stronie ulicy, niż ta wytypowana przez nas. W książce ciągle przechodzą z jednej na drugą, wiec nie było jasno o którą chodzi, ale kiedy Teresa spotyka się przy kiosku i idą w głąb ulicy następuje takich dialog:
[i]Naprzeciwko interesującego go wejścia, po drugiej stronie ulicy, ujrzał nagle Okrętkę, którą poznał od pierwszego rzutu oka. (...)Ujrzała, jak spacerujący bandyta przechodzi na jej stronę, zbliża się i zatrzymuje, ukryty w cieniu, za filarem. Zwyczajne życie.
[/i]

Filary nadal są przy kiosku, oczywiście mogły być wcześniej jeszcze gdzieś...

Fakt! Zafiksowałyśmy się na tej samej stronie, co kiosk, a z tekstu wynika, ze to raczej było naprzeciwko.
Filary tam jak najbardziej są – nawet przecież o nich rozmawiałyśmy, że nadają się do chowania.

filary.jpg
Plik ściągnięto 9 raz(y) 614,43 KB

_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2030
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-23, 21:51:17   

Za to ja zaczęłam mieć wątpliwości co do domu Maciejaków... Przy ulicy Wybieg właściwie nie ma domów jednorodzinnych, same bliźniaki lub trojaczki. Tymczasem podczas ponownej lektury miałam silne wrażenie, że chodzi o samodzielny budynek. Joanna obchodzi go wokoło. Nie ma wzmianek o sąsiadach - to znaczy jest jedna, gdy mąż ogląda bardzo głośno telewizję, ale nie świadczy, że są to sąsiedzi zza ściany. Wybryki Basieńki także bardziej pasują do domu nieco odosobnionego ("kiedyś wszystkie brudne talerze wyrzuciła za okno"). Rudy z gębą, sterczący za oknem, w przypadku budynku wielorodzinnego wzbudziłby czyjeś zainteresowanie... i tak dalej.
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23598
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-24, 01:11:36   

Garamon napisał/a:
Za to ja zaczęłam mieć wątpliwości co do domu Maciejaków... Przy ulicy Wybieg właściwie nie ma domów jednorodzinnych, same bliźniaki lub trojaczki. Tymczasem podczas ponownej lektury miałam silne wrażenie, że chodzi o samodzielny budynek. Joanna obchodzi go wokoło...

No fakt, sprawdzę jeszcze przy okazji jakiegoś spaceru, ale chyba były tam same bliźniaki.
Tylko jaki z tego wniosek się zastanawiam, bo widzę trzy opcje:
1. Słabo kojarzyła ulicę Wybieg i wzięła ją sobie z mapy dlatego, że położeniem pasowała do Morskiego Oka?
2. Dla potrzeb akcji zmieniła bliźniak w pojedynczy dom?
3. Widziała w wyobraźni jakiś znany jej dom, ale go przeniosła na ulicę Wybieg, żeby już tak całkiem nie podpaść znajomym? ;-)

Bo jeśli ta trzecia opcja, to by mogło oznaczać, że również Nawiedzonego Domu wcale nie trzeba szukać koniecznie na Krasickiego.
_________________
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3408
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-05-24, 08:00:22   

Berta von S. napisał/a:

2. Dla potrzeb akcji zmieniła bliźniak w pojedynczy dom?
3. Widziała w wyobraźni jakiś znany jej dom, ale go przeniosła na ulicę Wybieg, żeby już tak całkiem nie podpaść znajomym? ;-)


Obie opcje są równie prawdopodobne. Tym bardziej, że skoro Nienacki mógł sobie tworzyć fikcyjne obiekty z istniejących gdzie indziej, to czemu odmawiać takiego prawa Chmielewskiej? :)
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 4230
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-24, 12:58:55   

Berta von S. napisał/a:

No fakt, sprawdzę jeszcze przy okazji jakiegoś spaceru, ale chyba były tam same bliźniaki.
Tylko jaki z tego wniosek się zastanawiam, bo widzę trzy opcje:
1. Słabo kojarzyła ulicę Wybieg i wzięła ją sobie z mapy dlatego, że położeniem pasowała do Morskiego Oka?
2. Dla potrzeb akcji zmieniła bliźniak w pojedynczy dom?
3. Widziała w wyobraźni jakiś znany jej dom, ale go przeniosła na ulicę Wybieg, żeby już tak całkiem nie podpaść znajomym? ;-)


No niestety tak może być, bo wg danych tam są powojenne segmenty... Myślałam o 8A, ale znalazłam informację, że znajdują się tam co najmniej trzy mieszkania, więc znowu odpada...



Berta von S. napisał/a:
Filary tam jak najbardziej są – nawet przecież o nich rozmawiałyśmy, że nadają się do chowania.

Tylko mi bardziej pasowały filary przy kiosku, bo z tego co rozumiem, one były po przeciwnej stronie w stosunku do meliny i to na ich podstawie umiejscowiłam melinę po parzystej stronie :D

Cytat:
Obie opcje są równie prawdopodobne. Tym bardziej, że skoro Nienacki mógł sobie tworzyć fikcyjne obiekty z istniejących gdzie indziej, to czemu odmawiać takiego prawa Chmielewskiej? :)


Po prostu mam takie wrażenie, że ona pisała bardzo "z życia", dodając tylko niesamowite przygody z wyobraźni... Czytając jej autobiografię czuje się jak to wszystko jest mocno osadzone w jej rzeczywistości. Ale oczywiście to żaden dowód, a akurat w tym przypadku dom musiał znajdować się w pobliżu parku, wiec zdecydowanie punkty 2-3 wchodzą w grę...

A tutaj choć Morskie Oko za czasów zbliżonych do Romansu wszech czasów...
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2030
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-24, 15:15:11   

A propos Morskiego Oka - wiem, że zgodziłyśmy się, że to śliczne, przyjemne miejsce, ale z drugiej strony Basieńka latała po tych kilku alejkach na krzyż codziennie przez co najmniej półtorej godziny... Chyba miała wydeptane ścieżki w asfalcie, bo jakby nie krążyła każdą alejką musiała przejść ze cztery razy :zdziw:

I jeszcze a propos domu Maciejaków - mamy tam całkiem wyraźną wpadkę. Chodzi o ten fragment: "Świadomość tego, co uczyniłam, obudziła się we mnie po drodze. Z włosem stojącym dęba pod peruką i niemiłą czczością w dołku, odnalazłam właściwe miejsce i stwierdziłam, że budynek stoi przy ulicy Wybieg. (...) Ślady postoju samochodu były widoczne, zaparkowałam, wysiadłam i spojrzałam w oświetlone okna. " - jakim sposobem bohaterka NAJPIERW dojechała pod dom, a dopiero potem stwierdziła, przy jakiej ulicy się znajduje? Dostała od Palanowskiego współrzędne geograficzne? :065:

Wcześniej dowiaduje się tylko, że "apartament niedobranego stadła mieści się w domku jednorodzinnym, wchodzi się do niego od ulicy na tyłach, pod budynkiem znajduje się garaż, ale garaż zajęty jest na warsztat, samochód zatem, owo święte volvo, parkuje w ogródku." Wcześniej jest mowa o ulicy Spacerowej, ale niewiele nam to daje, bo ze Spacerowej nie da się wjechać na Wybieg samochodem... No i pamiętajmy, że pan Palanowski nie pozwolił bohaterce obejrzeć wcześniej domu ani okolicy.
Ostatnio zmieniony przez Garamon 2019-05-24, 16:21, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 53
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3408
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-05-24, 18:08:51   

No na upartego mogło być: "skręci Pani w lewo i to będzie trzeci dom po prawej stronie, ten z gołą żarówką nad drzwiami", czy coś w tym stylu...

Ale faktycznie chyba trochę wpadka. Nie chce mi się lecieć teraz po książkę, a w komputrze nie mam - nie było tam wcześniej czegoś co by wyjaśniło ten fragment?
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2030
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-24, 18:38:01   

No właśnie nie ma...

Dlatego MAM TEORIĘ :D - Chmielewska ulicy Wybieg nie znała dobrze, co najwyżej rzuciła okiem przy jakiejś okazji. Dlatego nie wiedziała, że stoją tam bliźniaki i małe szeregowce, a nie domki jednorodzinne. Natomiast prawdopodobnie bardzo często jeździła ulicą Spacerową, która prowadzi do Puławskiej niedaleko Placu Unii Lubelskiej (Dolna-Belwederska-Spacerowa-Goworka). Jadąc spacerową miała widok na domy, które stoją przy ulicy Wybieg, tyle że niejako "od drugiej strony". Dziś to mocno zarosło, widać jeden:

Z tej perspektywy nie widać szczegółów i można uznać je za jednorodzinne.
Kiedy Chmielewska pisała "Romans..." uznała, że to świetna lokalizacja, ale nie sprawdziła szczegółów. Albo sprawdziła kiedy prace były już zaawansowane. W jej zamyśle Palanowski powiedział zapewne, że to dom przy Spacerowej X, zajeżdża się od tyłu. Tyle że na Wybieg nie da się wjechać ze Spacerowej, chyba że robiąc niemal kółeczko od Słonecznej:

i bez znajomości nazwy ulicy można łatwo pobłądzić. Zwłaszcza, że przecież "Basieńka" nie mogła pytać o drogę do własnego domu.
 
 
muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 2 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 1163
Skąd: Płock

Wysłany: 2019-05-24, 21:20:00   

Spacerujecie sobie kobietki po mieście, to może w ramach relaksu poszłybyście na mecz piłki nożnej kobiecej między WAP Warszawa a Królewscy Płock.
Sobota 25 maja godzina 18:00 - Bemowo ul.Obrońców Tobruku 11 (BOPN)
Dołączam tabelę:



Miło jest popatrzeć jak dziewuszki kopią piłkę...
_________________
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 100 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 23598
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-24, 23:00:12   

Teresa van Hagen napisał/a:

A tutaj choć Morskie Oko za czasów zbliżonych do Romansu wszech czasów...

Ale klepisko! :zdziw:
To już przestaję się dziwić, że się jej nie podobało. :D

Garamon napisał/a:
Wcześniej dowiaduje się tylko, że "apartament niedobranego stadła mieści się w domku jednorodzinnym, wchodzi się do niego od ulicy na tyłach, pod budynkiem znajduje się garaż (...) Wcześniej jest mowa o ulicy Spacerowej, ale niewiele nam to daje, bo ze Spacerowej nie da się wjechać na Wybieg samochodem...

No ale niewątpliwie z perspektywy Spacerowej "Wybieg" jest NA TYŁACH pierwszej linii domków, więc to by potwierdzało Twoją hipotezę, że Chmielewska oglądała miejsce z tej właśnie perspektywy.

Czyli nie bardzo znała W, tudzież możliwości dojazdu do niej, tylko migały jej między drzewami (podobnie jak przy Morskim Oku zapewne dużo mniejszymi) jakieś domki na skarpie i potem sobie je wykorzystała. Ale to by ostatecznie świadczyło o tym, że oglądane przez nas domy faktycznie BYŁY inspiracją, tyle że autorka się im dobrzenie przyjrzała. ;-)

muzygog napisał/a:
Spacerujecie sobie kobietki po mieście, to może w ramach relaksu poszłybyście na mecz piłki nożnej kobiecej między WAP Warszawa a Królewscy Płock.

I może Ci jeszcze mamy napisać relację? :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2019-05-24, 23:01, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Kynokephalos 
Moderator
Przewodniczący Kapituły Samochodzik. Książka Roku



Pomógł: 44 razy
Dołączył: 07 Cze 2011
Posty: 5265
Skąd: z dużego miasta.
Wysłany: 2019-05-25, 15:23:42   

Garamon napisał/a:
A propos Morskiego Oka - wiem, że zgodziłyśmy się, że to śliczne, przyjemne miejsce, ale z drugiej strony Basieńka latała po tych kilku alejkach na krzyż codziennie przez co najmniej półtorej godziny... Chyba miała wydeptane ścieżki w asfalcie, bo jakby nie krążyła każdą alejką musiała przejść ze cztery razy :zdziw:

Wydaje mi się, że tak właśnie miało być. Sama narratorka podkreśla szczupłość miejsca słowem "skwerek", a dziwactwo postępowania następującym dialogiem:

- I nie chodzi nigdzie więcej, tylko na ten skwerek przy Morskim Oku?
- Nie, widzi pani, ona bardzo lubi to miejsce. Przyzwyczaiła się. Wpływa na nią uspokajająco.
Przyzwyczaiła się...! To nie przyzwyczajenia, to zgoła narowy! Mam wcielić się w maniaczkę...?!


Gdyby jednak racjonalizować postępowanie Basieńki, to (nie wiem, czy już wzięłaś to pod uwagę w obliczeniach) do terenu Morskiego Oka można dodać sąsiednie parki Promenada i Szustrów. Łączą się przejściami wyglądającymi jak parkowe alejki i w świadomości niektórych tworzą jedność, w której nazwa "Morskie Oko" dominuje jako najbardziej charakterystyczna. Może więc wystarczyłoby przejść każdą alejką tylko dwukrotnie?

Pozdrawiam,
Kynokephalos
_________________
Wonderful things...

 
 
muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 2 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 1163
Skąd: Płock

Wysłany: 2019-05-26, 08:01:27   

Berta von S. napisał/a:
muzygog napisał/a:
Spacerujecie sobie kobietki po mieście, to może w ramach relaksu poszłybyście na mecz piłki nożnej kobiecej między WAP Warszawa a Królewscy Płock.

I może Ci jeszcze mamy napisać relację?


Warszawianki przegrały. To Wasza wina.
_________________
 
 
Garamon 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomogła: 24 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 08 Lip 2011
Posty: 2030
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-26, 08:17:45   

muzygog napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
muzygog napisał/a:
Spacerujecie sobie kobietki po mieście, to może w ramach relaksu poszłybyście na mecz piłki nożnej kobiecej między WAP Warszawa a Królewscy Płock.

I może Ci jeszcze mamy napisać relację?


Warszawianki przegrały. To Wasza wina.


...a nie powinieneś czasem być nam wdzięczy? ;-)
 
 
muzygog 
Fanatyk Samochodzika



Pomógł: 2 razy
Wiek: 56
Dołączył: 04 Lis 2017
Posty: 1163
Skąd: Płock

Wysłany: 2019-05-26, 08:45:26   

Garamon napisał/a:
...a nie powinieneś czasem być nam wdzięczny?


Recht, siostro.
W połowie czerwca moje panny grają znowu w Warszawie z Pragą II Warszawa.
O szczegółach będę informował.
_________________
 
 
Teresa van Hagen 
Fanatyk Samochodzika



Pomogła: 17 razy
Dołączyła: 20 Lut 2017
Posty: 4230
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-05-26, 15:52:37   

Kynokephalos napisał/a:
Wydaje mi się, że tak właśnie miało być. Sama narratorka podkreśla szczupłość miejsca słowem "skwerek"

-I żeby nie mieli już żadnych wątpliwości, może pani od razu iść na zwykły spacer - dodał z ożywieniem.
Zamarłam z kawą w przełyku, niepewna, czy się nie przesłyszałam. Lekki dreszcz przeleciał mi po plecach.
- Na co, proszę, mogę iść...?
- Na zwykły spacer. Trzeba to będzie załatwić późnym popołudniem, żeby się przeciągnęło do wieczora i spacer utwierdzi ich w pomyłce. Może pani iść od razu, odstawiwszy tylko samochód...
- Chwileczkę, proszę pana - przerwałam zdławionym głosem, usiłując opanować wstrząs. - Niedokładnie rozumiem. Co to znaczy, zwykły spacer? Jaki spacer, na litość boską?!!!

(...)
Jedną z czynności, których serdecznie nie znoszę, do których odczuwam wręcz żywiołowy wstręt i które uważam za beznadziejnie głupią stratę czasu, są z całą pewnością kretyńskie, bezcelowe spacery po skwerkach. Trzeba upaść na głowę, żeby uprawiać coś takiego!


Zarzuty do spaceru zawsze odbierałam jako niechęć Joanny do spacerowania jako takiego. Dla osoby, która nienawidzi spacerów najpiękniejszy park w centrum Warszawy ciągle jest tylko skwerkiem po którym chodzi się w kółko bez sensu i celu... I powiem, że kiedyś całkowicie to rozumiałam :okulary:

Garamon napisał/a:
I jeszcze a propos domu Maciejaków - mamy tam całkiem wyraźną wpadkę. Chodzi o ten fragment: "Świadomość tego, co uczyniłam, obudziła się we mnie po drodze. Z włosem stojącym dęba pod peruką i niemiłą czczością w dołku, odnalazłam właściwe miejsce i stwierdziłam, że budynek stoi przy ulicy Wybieg. (...) Ślady postoju samochodu były widoczne, zaparkowałam, wysiadłam i spojrzałam w oświetlone okna. " - jakim sposobem bohaterka NAJPIERW dojechała pod dom, a dopiero potem stwierdziła, przy jakiej ulicy się znajduje? Dostała od Palanowskiego współrzędne geograficzne? :065:


- Po jakim skwerku, o Boże? - wyszeptałam słabo. - Gdzie ona w ogóle mieszka?!
- Wie pani, gdzie są takie domki jednorodzinne przy Spacerowej?


Dla mnie to wszystko tłumaczy. Jest tak jak piszesz, domki znała od strony Spacerowej i tak ją pokierował Palanowski, bo Spacerową każdy zna, a Wybieg trzeba było pewnie szukać na mapie... Te domki były pomiędzy ulicami, ale dojazd był niejako od tyłu, co może usprawiedliwić niepodanie nazwy ulicy Wybieg.
Czyli dom Basieńki jest widoczny od Spacerowej co bardzo zawęża poszukiwania... Szukając informacji o domkach na ul. Wybieg często znajdywałam opis segmentów, ze to domki jednorodzinne, czyli teoretycznie wszystko jest ok, choć nie sądzę, żeby nawet Basieńka zajmowała cały np. 8A.
_________________
 
 
Kpt Petersen 
Fanatyk Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 1049
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-19, 21:02:55   

Po kwietniowym spacerze, w którym oglądaliśmy kandydatów na nawiedzone domy przeczytałem kolejny raz książkę, a że mam pierwsze wydanie (pochwalę się :) ) z ilustracjami, to obejrzałem też ilustracje Wandy Orlińskiej. Uwzględniając wszystkie opisy w książce samego domu plus szczegóły topograficzne plus ilustrację z książki wydaje mi się że najlepszym kandydatem na pierwowzór był ten dom na rogu ul. Lenartowicza i Krasickiego. Teraz oczywiście jest odremontowany, mogli coś przerobić, ale nawet teraz widać podobieństwo. Chmielewska (architektka) na pewno przywiązywała dużą wagę do oprawy plastycznej swoich książek i ilustratorce podpowiedziała, który dom był inspiracją.

Chyba jutro po południu wybiorę się tam na spacer z rysunkiem i pooglądam jeszcze raz okoliczne domy. Może jakiś będzie podobniejszy :)

rysunek dom.jpg
Plik ściągnięto 11 raz(y) 1,38 MB

WP_20190430_19_08_06_Pro.jpg
Plik ściągnięto 6 raz(y) 1,93 MB

WP_20190430_19_07_33_Pro.jpg
Plik ściągnięto 7 raz(y) 2,03 MB

_________________
 
 
Kpt Petersen 
Fanatyk Samochodzika
Forumowy Twitterowiec



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 22 Sie 2017
Posty: 1049
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-07-20, 01:40:56   

_________________
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,36 sekundy. Zapytań do SQL: 13