PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Lotaryngia, Burgundia, Szwajcaria, lato 2018
Autor Wiadomość
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 24 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 6911
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2019-03-12, 18:30:31   

John Dee napisał/a:
po dziś dzień zachowały się tylko jego szczątki, w tym okazały krużganek.

Toś Ty Janie chyba szczątków dawno nie widział :)
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8929
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-03-12, 19:24:35   

Okej, okej. Ale fakt jest, że większość klasztoru wtedy rozebrano. :)
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8929
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-03-19, 22:25:06   

Chambéry / “Złośnica”


I dalej na południe, w kierunku Szwajcarii, gdzie zamierzałem powędrować szlakiem kilku słynnych literatów; Lyon, rodzinne miasto tego pisarza, który na dodatek był również lotnikiem, upamiętniło go w bardzo oryginalny sposób:



Ostatnim miastem po francuskiej stronie granicy, które odwiedziłem, było Chambéry.
Odnajdywanie miejsc filmowych to takie moje hobby, a właśnie w Chambéry powstało wiele scen wspaniałego filmu Claude’a Millera “Złośnica”. Zobowiązałem się zrobić o nim prezentację dla strony internetowej Reelstreets, na której dzielimy się swoimi odkryciami.


Jak się okazało, miasto ogólnie jest bardzo ciekawe, dużo starego budownictwa, budynki okazałe, przy czym najbardziej charakterystycznym elementem architektonicznym wydają się być pasaże łączące sąsiadujące ulice.










Miasto i jego otoczenie mają zdecydowanie już alpejski charakter; Mont Blanc w linii prostej leży oddalony o zaledwie 80 kilometrów.



Te nieoczekiwanie otwierające się widoki na wierzchołki masywu górskiego otaczającego Chambéry są początkowo bardzo zaskakujące i refleks bezwarunkowy każący człowiekowi za każdym razem sięgać po aparat fotograficzny słabnie dopiero po jakimś czasie.

Claude Miller był długoletnim współpracownikiem Francoisa Truffaut, czyli asystentem, drugim reżyserem, producentem, a nawet aktorem. Mam wrażenie, że był dla niego tym, czym Leon Vitali był dla Kubricka, jeśli rozumiecie, co mam na myśli.
Przeszedłszy tak intensywny staż, powiedzmy lepiej: szkołę i uniwersytet, miał niezłe szanse, by sam zostać dobrym reżyserem, i tak też się stało. Nakręcił wiele świetnych filmów, wśród których moim ulubionym jest właśnie “Złośnica”. Główną postacią jest Charlotte, półsierota żyjąca w stosunkowo skromnych warunkach, skłócona ze wszystkimi, która marzy o tym, by wyrwać się z tej ciasnoty i wyruszyć w świat ze swoją nową przyjaciółką pianistką Klarą. Nie dostrzega przy tym, że swoim zachowaniem rani bliskich jej ludzi, szczególnie sąsiadkę Lulu, która ją adoruje.
Rola “złośnicy” była debiutem filmowym Charlotte Gainsbourg i przyniosła jej Cezara.



Jej sławni rodzice, Serge Gainsbourg i Jane Birkin, również aktorzy, taką nagrodą poszczycić się nie mogą; ojciec aczkolwiek zagarną kilka tych statuetek za muzykę.


Prezentacja jest jeszcze niegotowa, większość zdjęć powstała bowiem w innym mieście, które muszę jeszcze odwiedzić, niemniej mały jej przedsmak, taki preview, mógłbym już zaoferować. :)



Charlotte i Lulu idąc przez miasto nadziewają się na chłopaka, z którym Charlotte chodzi do szkoły

















Adres, gdzie kręcone były te sceny, brzmi: Passage Monseigneur Philibert Garnier. Do ostatniej chwili nie byłem pewien, czy dobrze go namierzyłem, jednak gdy tylko skręciłem w tę bramę, wszelkie wątpliwości natychmiast znikły: to było TO miejsce. Co za ulga! :)




Znaleźć kawiarnię “Le Beaujolais” - w filmie zwie się ona “Le Perroquet” - przy pomocy mapy satelitarnej googla w porównaniu było pestką.




















Finał ma miejsce w i w pobliżu Teatru Charles Dullin.






Clara przekazuje Charlotte list pożegnalny. Nie ma jednak odwagi zrobić tego osobiście.








Chorowita Lulu nie wytrzymuje tego całego napięcia i i dostaje krwotoku. Miejsce: Rue Ducis.






c.d.n.
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8929
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-03-22, 22:27:50   

Willa Diodati / “Frankenstein”

— Tak, monsieur. Nasze jezioro jest przepiękne! Lord Byron mieszkał tu jakieś siedem lat temu, w Willi Diodati. Z tego powodu mnóstwo ludzi ją teraz odwiedza, tak jak Coppet czy Ferney.
(— Oui, monsieur. Notre lac est si beau! Lord Byron y a demeuré il y a sept ans environ, à la Villa-Diodati que maintenant tout le monde va voir comme Coppet, comme Ferney.)
Honoré de Balzac, “Albert Savarus”


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/6c/Villa_diodati_2008.07.27_rg_5.JPG/1024px-Villa_diodati_2008.07.27_rg_5.JPG


To prawda, Willa Diodati po śmierci Lorda Byrona stała się miejscem pielgrzymek głównie oczywiście Anglików. Znajduje się w Cologny nad brzegiem Jeziora Genewskiego, dokładnie naprzeciw siedziby ONZ; w pośrodku fontanna zwana Jet d’eau (żetdo) wyrzuca na rekordową wysokość 140 metrów strumień wody. W dniu moich odwiedzin była jednak wyłączona - nie szkodzi, widziałem ją już przy innej okazji.



Lord Byron przybył tu 10 czerwca 1816 roku. Towarzyszyli mu jego kochanka Claire Clairmont, jej siostra przyrodnia Mary Shelley, jej przyszły małżonek Percy Bysshe Shelley i lekarz Byrona ekscentryczny John William Polidori. Mary i Percy Shelley mieszkali wprawdzie w innym, dzisiaj nie istniejącym już budynku tuż nad brzegiem jeziora, "Maison Chapuis”, ale towarzystwo zbierało się co wieczór w Willi Diodati.
















Jak można się domyślić ze zdjęć w stylu paparazzi, willa jest w prywatnych rękach i nie do zwiedzania.


Pogoda była podła, 1816 był bowiem słynnym “Rokiem bez lata”, “Eighteen Hundred and Froze To Death”, i tak towarzysze niedoli zaczęli wieczorami opowiadać sobie straszliwe historie. Z tego wywiązał się konkurs, komu z nich uda się jako pierwszemu stworzyć i wydać powieść gotycką? Wygrała Mary Shelley: jej “Frankenstein” pojawił się w druku już dwa lata później.

Krótko potem ukazało się opowiadanie, które również było wynikiem pamiętnej burzy mózgów w Willi Diodati: “Wampir” (“The Vampyre: A Tale”), którego autorem był… John William Polidori, lekarz Byrona! Jego dzieło zapoczątkowało zdaje się cały ów nurt fantastyki z wampiryzmem itd. , w każdym bądź razie było bardzo, bardzo wpływowe. Polidori nie było jednak długo dane cieszyć się tym potężnym sukcesem: zmarł dwa lata później w 1821 r. mając lat zaledwie 26.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/1/1c/John_William_Polidori_by_F.G._Gainsford.jpg/800px-John_William_Polidori_by_F.G._Gainsford.jpg


Percy Bysshe Shelley w 1822 (29 lat)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/5/57/Percy_Bysshe_Shelley_by_Alfred_Clint.jpg/800px-Percy_Bysshe_Shelley_by_Alfred_Clint.jpg


Lord Byron w 1824 r. (36 lat)

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/3c/Byron_1813_by_Phillips.jpg



Mary Shelley przeżyła Byrona o 27 lat, zmarła w wieku lat 54 w 1851 r.

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/6/65/RothwellMaryShelley.jpg/800px-RothwellMaryShelley.jpg

c.d.n.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,16 sekundy. Zapytań do SQL: 11