PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj


Poprzedni temat :: Następny temat
Warunki sanitarno-bytowe w domku Winnetou
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7634
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-30, 18:05:27   

John Dee napisał/a:
Całe szczęście, że Kustosz pamięta, więc wiemy, że paliło się drewnem, jeśli się paliło, a nie węglem. Odpowiednio możny założyć, że i Nienacki tak czynił. Mirek będzie wiedział.

Z24 napisał/a:
Ale wersja Nietajenki jest zdecydowanie bliższa realiów.

Winnetou, o ile pamiętam, takim realiom ale raczej nie hołdował. :okulary2:


Pewnie nie. Ale nawet te zwykłe sławojki (kto wie skąd ta nazwa?) niekiedy też miewały hmmm... okienka wycięte w kształcie serduszek.
_________________
Z 24
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 7 razy
Wiek: 40
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6909
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2018-03-30, 18:11:32   

Z24 napisał/a:
Pewnie nie. Ale nawet te zwykłe sławojki (kto wie skąd ta nazwa?)


Od nazwiska Felicjana Sławoja Składkowskiego, który był lekarzem i wielkim orędownikiem działań mających na celu poprawić warunki sanitarne.

Gdzieś o nim ostatnio czytałam. Czy to nie było w "Śmierć frajerom" PawleK?
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7634
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-03-30, 18:15:52   

Yvonne napisał/a:
Z24 napisał/a:
Pewnie nie. Ale nawet te zwykłe sławojki (kto wie skąd ta nazwa?)


Od nazwiska Felicjana Sławoja Składkowskiego, który był lekarzem i wielkim orędownikiem działań mających na celu poprawić warunki sanitarne.


Tak jest, ale przede wszystkim był premierem i dlatego miał moc sprawczą.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2018-03-30, 18:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Marcink 
Czytał Samochodzika



Wiek: 24
Dołączył: 07 Paź 2016
Posty: 88
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-02, 16:10:53   

Winnetou mieszkał na bagnach które są stanowiskiem mchu torfowca, więc czy coś stało na przeszkodzie by zamiast sprowadzać drewno nakopał sobie węgla? W zasadzie mógłby też suszyć to co zalegało w sławojce.
 
 
 
Wowax 
Maniak Samochodzika
paraDyscyplinator forumowy



Pomógł: 24 razy
Wiek: 48
Dołączył: 21 Cze 2015
Posty: 6929
Skąd: Warszawa
Ostrzeżeń:
 2/3/6
Wysłany: 2018-04-02, 16:52:47   

Cytat:
W zasadzie mógłby też suszyć to co zalegało w sławojce

Dość hardcorowy pomysł. Poza tym chyba, jako gospodarstwo jednoosobowe, nie nastarczyłby dostarczać towaru. ;-)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Wowax 2018-04-02, 16:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3271
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2018-04-02, 17:05:33   

A za samowolne kopanie na bagnach pewnie nieźle by zabulił... :okulary2:
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
Ostatnio zmieniony przez irycki 2018-04-02, 17:05, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Marcink 
Czytał Samochodzika



Wiek: 24
Dołączył: 07 Paź 2016
Posty: 88
Skąd: Lubelskie
Wysłany: 2018-04-03, 11:52:06   

Wowax napisał/a:
Cytat:
W zasadzie mógłby też suszyć to co zalegało w sławojce

Dość hardcorowy pomysł. Poza tym chyba, jako gospodarstwo jednoosobowe, nie nastarczyłby dostarczać towaru. ;-)

To chyba zależy od diety ;-) Poza tym mógł surowiec pozyskiwać od zwierząt dzikich i hodowlanych. Czemu zawsze wpadam na takie głupie pomysły? :D
 
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7634
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2018-04-03, 12:34:32   

Marcink napisał/a:

To chyba zależy od diety ;-) Poza tym mógł surowiec pozyskiwać od zwierząt dzikich i hodowlanych. Czemu zawsze wpadam na takie głupie pomysły? :D


Bez przesady, na ten sam pomysł wpadały już całe narody. I wcale źle na tym nie wychodziły...
_________________
Z 24
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8936
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-02-08, 08:23:53   

Czy Winnetou posiadał lodówkę?

Prawdopodobnie nie, bo nie miał prądu, a odżywiał się byle jak, głównie fast-foodami. Ale gdyby chciał, mógłby sporządzić sobie staroświecką lodówkę chłodząc żywność przy pomocy bloków lodowych wyciętych zimą z jeziora. W Kandzie nad jeziorem Squam Lake mieszkańcy nadal kultywują tę tradycję.


https://www.youtube.com/watch?v=HhTWcQJiS88

Bloki lodu przechowuje się tam nie w piwnicach, a szopach (“ice houses”)

https://www.rdcsquam.com/

które muszą mieć doskonałą izolację. U nas w Europie lód magazynowano zwykle w podziemnych lodowniach, warstwami, przy czym materiałem izolacyjnym były trociny.

Winnetou mógłby tam więc przechowywać swoje jadło, a nawet zmajstrować sobie prawdziwą lodówkę do wigwamu, do której co kilka dni wkładałby nowy blok lodu, tak jak się to robiło w dawnych czasach i jak czynią to i dzisiaj jeszcze nieliczni entuzjaści, jak ten gość na zdjęciu. :)


http://edition.pagesuite.com/
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 62 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35174
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-02-08, 08:32:12   

Faktycznie, mieszkając tak blisko wody, nie można zrobić nawet zwykłej piwnicy czy ziemianki, bo zaraz by woda wybiła.

John Dee napisał/a:
nie miał prądu


Ło matko, to jak on funkcjonował bez smartfona??? :p
_________________
 
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum Forumowa łazęga



Pomogła: 46 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 5082
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2019-02-08, 08:43:15   

Lodówka to stosunkowo nowy wynalazek, choć obecnie mało kto może sobie wyobrazić, że można było żyć bez niej. Kiedyś mieszkałam na osiedlu zbudowanym w okresie XX-lecia międzywojennego. Wszystkie mieszkania zaprojektowane był tak, że posiadały przy kuchni niewielką spiżarnię z małym okienkiem, która służyła mieszkańcom w tamtych czasach za lodówkę.

John Dee napisał/a:
które muszą mieć doskonałą izolację. U nas w Europie lód magazynowano zwykle w podziemnych lodowniach, warstwami, przy czym materiałem izolacyjnym były trociny.


Strasznie skomplikowanie to wygląda. A tak w ogóle to czy w PSjest wspomniane coś na temat jakiejś spiżarni w domku Winnetou czy czegoś podobnego, kompletnie nie pamiętam..
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Milady 
Moderator
Rzecznik prasowy forum Forumowa łazęga



Pomogła: 46 razy
Wiek: 28
Dołączyła: 03 Lut 2011
Posty: 5082
Skąd: Bezludna wyspa
Wysłany: 2019-02-08, 08:44:07   

Szara Sowa napisał/a:
Ło matko, to jak on funkcjonował bez smartfona??? :p


I bez internetu. Szary, za młody jesteś żeby to zrozumieć.;)
_________________


Zmierzch to okres pomiędzy dniem a nocą, w tym czasie ostatnie promienie światła mogą natrafić na coś nieludzkiego...
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 1607
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-02-08, 09:00:33   

Fast-food? Chyba taki typowo Polski :) Winnetou jadał na pierwsze danie zupę w proszku lub z puszki, a na drugie wołowinę w sosie własnym z puszki.

Milady napisał/a:
A tak w ogóle to czy w PSjest wspomniane coś na temat jakiejś spiżarni w domku Winnetou czy czegoś podobnego, kompletnie nie pamiętam..


Z tego co pamiętam to wigwam składał się z jednej wielkiej izby, podzielonej balustradami na trzy części: gościnny, sypialnia Winnetou i sypialnia dla gości.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Kozak 2019-02-08, 09:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8936
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-02-08, 09:40:05   

Nienacki nie opisał kuchni Winnetou, ale jego wigwam musiał taką mieć, skoro przyrządzał w nim zupy, wołowinę, a nawet smażył dziczą wątrobę. Na pewno znalazłoby się tam miejsce i na lodówkę. Ale jako że single mają skłonności do upraszczania sobie życia, przypuszczam, że Winnetou zadowoliłby się zewnętrzną lodówką-piwniczką. :)
 
 
Kozak 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 30 Cze 2018
Posty: 1607
Skąd: Śląsk
Wysłany: 2019-02-08, 11:08:12   

Coś mi się wydaje, że kuchnią była ta gościnna część izby z wielkim kominkiem: W środkowej części, najniższej - znajdował się ogromny kominek z wielkim paleniskiem, a przy nim ławy z bali drzewnych. To tam pieczono dziczyznę: Na wielkim kamiennym palenisku płonął ogień podgrzewający patelnię, na której smażyła się smakowicie pachnąca wątroba dzika.
Gdzie ewentualnie przechowywał żywność? To faktycznie pozostaje zagadką, ponieważ: Dzika zabił Winnetou, wypatroszyli go z leśniczym i odwieźli do gospody ludowej w Złotym Rogu, a sobie - zwyczajem myśliwskim - pozostawili tylko wątrobę. Teraz przyrządzano ją na kolację.
_________________
 
 
Bóbr Mniejszy 
Sympatyk Samochodzika



Wiek: 40
Dołączył: 26 Maj 2018
Posty: 144
Skąd: Georgetown, Kanada
Wysłany: 2019-02-08, 14:27:03   

Mam taką szaloną koncepcję, że - ze względu na znajomości ;-) - mimo dużej niewygody, pewne mrożone zapasy mógł przechowywać właśnie w gospodzie u Krwawej Mary. W zamian podrzucał jej od czasu do czasu jakąś upolowaną sztukę.
Nawiasem zastanawiając się :okulary: , czy taka dziczyzna dostarczana do gospody nie musiała wtedy mieć badań sanepidu i weterynarza? Znalazłem jedynie, że ustawa o takim obowiązku weszła w kwietniu 1997 roku w przypadku zwierząt hodowlanych i w 2010 r. jeśli chodzi o dziczyznę, ale może ktoś wie, jak było wcześniej?
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 62 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 35174
Skąd: Poznań
Wysłany: 2019-02-08, 14:53:01   

Bóbr Mniejszy napisał/a:
Znalazłem jedynie, że ustawa o takim obowiązku weszła w kwietniu 1997 roku w przypadku zwierząt hodowlanych i w 2010 r. jeśli chodzi o dziczyznę, ale może ktoś wie, jak było wcześniej?


Takie rzeczy były obowiązkowe już znacznie wcześniej! Znalazłeś pewnie jaką znowelizowaną ustawę! :)
_________________
 
 
 
John Dee 
Moderator
Uwielbia Samochodzika



Pomógł: 68 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 8936
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2019-02-08, 18:58:38   

Kozak napisał/a:
Na wielkim kamiennym palenisku płonął ogień podgrzewający patelnię, na której smażyła się smakowicie pachnąca wątroba dzika.
Czyli jednak wiemy, jak piec Winnetou wyglądał. :564:

Bóbr Mniejszy napisał/a:
pewne mrożone zapasy mógł przechowywać właśnie w gospodzie u Krwawej Mary. W zamian podrzucał jej od czasu do czasu jakąś upolowaną sztukę.
Pomijając fakt, że Mary celniejsze miała oko od Winnetou, o podobnych układach nigdy nic nie wspominała, a brała go przecież nieźle w obroty. :D

Z technicznego punktu widzenia taka lodownia dla Winnetou nie byłaby żadnym wyzwaniem, skoro poradził sobie ze znacznie większym wigwamem, pytanie raczej jest, czy była mu potrzebna? Lód to cywilizacja, a w lecie prawdziwy luksus, jasne, ale on może widział to zupełnie inaczej? Z artystami nigdy nie wiadomo… ;-)
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 9 razy
Wiek: 52
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 3271
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2019-02-08, 19:11:19   

Szara Sowa napisał/a:
Faktycznie, mieszkając tak blisko wody, nie można zrobić nawet zwykłej piwnicy czy ziemianki, bo zaraz by woda wybiła.


A czy wigwam nie stał czasem na jakimś wzniesieniu?
Nawet jeśli w książce nie jest to wprost powidziane, to raczej nie sądzę, żeby W. postawił sobie chałupę na podmokłym terenie.
Nie pamiętam też, kto z forum odkrył w pobliżu Jerzwałdu pierwowzór miejscówki W., ale czy tam nie było wlaśnie górki?

No i ziemianka nie wyklucza lodowni, wręcz przeciwnie.

Myślę że John trafił w samo sedno. W. z dużą prawdopodobieństwem coś takiego miał.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.
samozwańczy prezes Klubu Martologicznego
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 31 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 7634
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2019-02-08, 20:03:00   

Szara Sowa napisał/a:
Bóbr Mniejszy napisał/a:
Znalazłem jedynie, że ustawa o takim obowiązku weszła w kwietniu 1997 roku w przypadku zwierząt hodowlanych i w 2010 r. jeśli chodzi o dziczyznę, ale może ktoś wie, jak było wcześniej?


Takie rzeczy były obowiązkowe już znacznie wcześniej! Znalazłeś pewnie jaką znowelizowaną ustawę! :)


:564:

Wujek był myśliwym. Pamiętam, że mięso, które trafiało do konsumpcji zbiorowej musiało być zbadane. Od np. dzika łatwo złapać tasiemca i gdyby się coś takiego zdarzyło, szef knajpy miałby grube nieprzyjemności.

Wydaje mi się, że już o tym wspominałem, ale co tam:
Ta chawira Winnetou od strony urządzenia wewnętrznego - to obniżenie w środku itp. - przypomina chyba salon pisarza Lubińskiego w "Skiroławkach". Wydaje mi się, że opis salonu jest w tym miejscu, kiedy pisarz zaprosił doktora, żeby mu przeczytać rozdział powieści o pięknej Luizie. Doktor sobie robi jaja na temat różnych rodzajów kaszlu, "chutliwie skurczonych sutek" itp. A pan Andrzej, stażysta leśny schlał się i spał w rowie.

Może ktoś porówna te opisy, bo mi dotarcie do mojego egzemplarza "Skiroławek" zajmie przynajmniej pół godziny :D .
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Strona wygenerowana w 0,24 sekundy. Zapytań do SQL: 14