PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Czy Fantomas to w rzeczywistości Arsene Lupin?!
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-08-19, 22:43:39   

Maurice Leblanc "Niesamowity dwór. Przygody Arsena Lupina" Małopolska Oficyna Wydawnicza Korona. b.r.w; b.m.w. brak także nazwiska tłumacza. Ukazało się to chyba około połowy lat 90-tych.
Oryginalny tytuł: "La Barre-y-va" - jest to nazwa własna majątku i dworu.
Ta pozycja wychodziła po polsku także pod tytułem "Przypływ". Jest ona o tyle uzasadniona, że barre w dialekcie normandzkim podobno oznacza falę przypływową. No i to zjawisko przyrodnicze odgrywa niejaką rolę w powieści....

./redir/fr.wikipedia.org/wiki/La_Barre-y-va

Właściwie o inspiracji sensu stricto trudno tu mówić, gdyż powieść ta po raz pierwszy ukazała się w 1930 r., kiedy Mistrz miał problemy z czytaniem, a jeszcze większe z pisaniem ;-) .
Natomiast możemy zauważyć, że wydawcy celowo nadali powieści tytuł dobrze im - a jeszcze bardziej nam - znany ;-) . Dlatego też dodali podtytuł - "przygody Arsena Lupina" - żeby nikt przypadkiem się nie pomylił, ani też nie oskarżył o kradzież tytułu or something like that. Ponadto sam dwór nie ma aż takiego znaczenia dla akcji powieści ani nie dzieje się tam nic specjalnie takiego, żeby zaraz go nazywać niesamowitym...

Młoda dziewczyna, Katarzyna Montessieux, wraz z siostrą powraca po latach do tytułowego dworu, gdzie obie spędziły lata dzieciństwa wraz z dziadkiem. Dziadek, postać trochę rzeczywiście niesamowita, jak wieść niosła, fabrykował złoto sposobem alchemicznym. Katarzyna spacerując po dworskim parku spostrzega, że grupka trzech wierzb, wśród których lubiła się przed laty bawić, rośnie po niewłaściwej niż to zapamiętała stronie rzeczki płynącej przez park... Co więcej, wszyscy ją przekonują, że wierzby rosły pod zawsze w tym miejscu, gdzie obecnie. Katarzyna uparcie obstaje przy swoim... Gdy zostaje zamordowany mąż Bertrandy, siostry Katarzyny, na prośbę zaprzyjaźnionego komisarza policji sprawę bada dżentelmen-włamywacz Arsene Lupin. Jak się okazuje sprawa ma związek z zagadką archeologiczno-historyczną z czasów rzymskiego panowania w Galii...

Ponieważ rzecz jest napisana tak czasami na granicy grafomanii, odczuwam żal i złość, że ten świetny pomysł nie dostał się w ręce kogoś jak ZN. Ten wytępiłby niepotrzebne wątki, nadał temu odpowiednią formę literacką i postarał się o klimat niesamowitości i grozy... I w ogóle napisałby to z większym kopem. Już znacznie lepiej ta historia wypadła w serialu z 1973 roku (odcinek pt. "Człowiek w czarnym kapeluszu"; "L' homme au chapeau noir") Tak mi się wydaje, choć oglądałem go ponad czterdzieści lat temu. Był tam chyba ten klimacik...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-08-19, 23:37, w całości zmieniany 9 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-11-01, 09:52:56   Czy Fantomas to w rzeczywistości Arsene Lupin?!

Czy Fantomas to w rzeczywistości… Arsène Lupin?!

Nie wiem, czy wam podpadło, ale coraz częściej wspominamy Arsène'a Lupin na forum. Z24 odkrył, że psocił w “Niesamowitym dworze” ( http://pansamochodzik.net...p=278104#278104 ), ja sam napomknąłem coś o nim w związku z białą willą Fantomasa ( http://pansamochodzik.net...p=279938#279938 ), a inny kolega mógłby go sobie wyobrazić jako pierwowzór Waldka Batury ( http://pansamochodzik.net...p=285417#285417 ). Powinno nas również zainteresować, że Lupin występuje w dwóch powieściach których tytuły budzą samochodzikowe asocjacje: “Hrabina Cagliostro” oraz “Zemsta hrabiny Cagliostro”.


Ja jednak chciałbym zwrócić uwagę forum na jedno szczególne opowiadanie z Arsènem, które w pewnym sensie jest jakby miniaturą “Pana Samochodzika i Fantomasa”, przeto mogło być jego inspiracją, TĄ inspiracją nawet być może.

Dla tych z Was, którzy przygód Arsène´a Lupin nigdy nie czytali uprzednio kilka słów o nim i o jego autorze.


Maurice Leblanc wymyślił Arsène´a Lupin jako francuską odpowiedź na Sherlocka Holmesa w 1905 roku. Przypomnę, że Arthur Canon Doyle swój największy sukces świętował zaledwie trzy lata wcześniej, gdy się to ukazał jego mega bestseller “Pies Baskerville'ów”. I tak oto w lipcu 1905 roku czytelnicy francuskiego czasopisma “Je sais tout” otrzymali po raz pierwszy okazję zapoznania się z wyczynami genialnego złodzieja w opowiadaniu zatytułowanym “Aresztowanie Arsène'a Lupin”. Wielki jego sukces spowodował, że w stosunkowo krótkim czasie Leblanc stworzył kilka dalszych przygód z Arsènem, które w 1907 roku ukazały się w wydaniu książkowym zatytułowanym “Arsène Lupin gentleman-cambrioleur”.



Zaledwie rok później książka wyszła również w Polsce nosząc tytuł “Arsène Lupin, dżentelmen włamywacz”.


Trzy pierwsze opowiadania w tejże książce są tematycznie ze sobą powiązane. W “Aresztowaniu Arsène'a Lupin” złodziej udający bogatego bawidamka…


ogołaca z klejnotów pasażerów transatlantyku z Europy do Ameryki…

do chwili, gdy w Nowym Jorku schodząc z pokładu zostaje aresztowany przez francuskiego inspektora Ganimarda, który słynnemu przestępcy od dłuższego już czasu depcze po piętach.
W “Arsènie Lupin w więzieniu” dżentelmen włamywacz, mimo że w rękach francuskiej policji, plądruje prywatną kolekcję pewnego bogacza strzeżoną przez nikogo innego a samego inspektora Ganimarda i jego ludzie.
W trzecim w końcu opowiadaniu “Ucieczka Arsène'a Lupin” złodziej zwiewa z więzienia, ale, niejako niezadowolony ze stylu swojej ucieczki, powraca do niego dobrowolnie, by umknąć ponownie, tym razem na dobre i przy pomocy inspektora Ganimarda, którego udaje mu się zręcznie wykiwać.


Opowiadanie, którego moim zdaniem mogłoby być zalążkiem “Pana Samochodzika i Fantomasa”, jak każdy już zgadł, to “Arsène Lupin w więzieniu” (Uwaga: mój opis tego opowiadania zawiera spoilery!)

Arsène Lupin, siedzący za kratkami w paryskim kiciu de la Santé, oznajmia listownie baronowi Natanowi Cahornowi, właścicielowi starego zamku Malaquis jak i bezcennej kolekcji dzieł sztuki i antyków, że znalazł upodobanie w kilku jego eksponatach (tu precyzuje których) i prosi go, by baron je starannie zapakował i przysłał mu do dworca w Batignolles. Jeżeli baron w przeciągu ośmiu dni tak nie uczyni, Lupin będzie się widział zmuszony zawitać osobiście na jego zamku, a wtedy nie ograniczy się tylko do obiektów wskazanych w swoim liście.

Zaniepokojony bogacz kontaktuje natychmiast żandarmerię, która jednak bagatelizuje jego obawy tłumacząc, że skoro słynny włamywacz pozbawiony jest wolności nie stanowi zagrożenia dla dobytku barona.

Po upływie ośmiu dni Cahorn otrzymuje telegram, w którym Lupin, bardzo niezadowolony z faktu, że baron nie dostosował się do jego prośby, oznajmia, że niebawem zjawi się w jego zamku by spełnić swoją groźbę.

Spanikowany baron zwraca się tym razem o pomoc do samego inspektora Ganimarda, który, jak się dowiaduje tego z gazet, spędza swój urlop w pobliskim mieście. Ganimard odmawia, używając tych samych argumentów co uprzednio policja, zmienia jednak swoje zdanie gdy słyszy, jaką sumą baron gotów jest wynagrodzić jego usługi - urlop czy nie urlop, propozycja jest po prostu nie do odrzucenia. Ściąga więc dwóch swoich najbardziej zaufanych współpracowników i w wyznaczoną noc wspólnie czuwają nad zbiorami barona. Na próżno: gdy rankiem Ganimard i Cahorn wkraczają do zamkniętej na klucz galerii barona, obu wartowników znajdują uśpionych silnym środkiem nasennym, kolekcję zaś ogołoconą z wszystkiego co cenne.

Podczas gdy sûreté zabezpiecza ślady kradzieży w zamku, Ganimard składa wizytę Arsènowi w jego celi w paryskim więzieniu de la Santé. Obaj panowie darzą siebie wielkim szacunkiem i tak na pytanie inspektora, czy to rzeczywiście on kryje się za tym zuchwałym włamaniem Lupin odpowiada otwarcie: tak. On także wysłał list i telegram do barona? Lupin potwierdza ponownie.

Jaka jest Pana opinia o moim liście do barona?” (“Que pensez-vous de ma lettre au baron?”), Lupin pyta inspektora.
Sądzę, że napisał go Pan dla zabawy i by się popisać” (“Je pense que vous avez voulu vous divertir, épater un peu la galerie”).
Lupin jest tym wręcz urażony. Przenigdy nie traciłby czasu na takie bzdury, oznajmia! “Sądzi Pan naprawdę że napisałbym ten list, gdybym widział inną możliwość ograbienia barona bez niego?” (“Est-ce que j'aurais écrit cette lettre si j'avais pu dévaliser le baron sans lui écrire?”)

LIST!



Jak widzimy, Ganimard zupełnie nie chwyta jego znaczenia posądzając Arsène'a o lekkomyślność, o chojractwo. Podobnie w PSiF. Madame Eveline list Fantomasa interpretuje jako rękawicę rzuconą baronowi i jego detektywom, kustoszka z Amboise bierze go początkowo za żart, zaś Pigeon widzi w nim wspaniałomyślny gest dżentelmena.

W rzeczywistości w obu opowiadaniach list jest, by użyć własnych słów Arsèna, “sprężyną wprowadzającą całą maszynę w ruch” (“le ressort qui a mis toute la machine en branle”).

Pomijając list, dalszy przebieg kradzieży w obydwu wypadkach jest jednak inny, w opowiadaniu Leblanca brakuje bowiem dwóch dalszych ważnych posunięć tworzących trzyetapową “metodę Fantomasa” (list, opinia fałszywego eksperta, pomoc drogowa). A więc koniec zbieżności pomiędzy tymi dziełami? Bynajmniej! W chwili, gdy Tomasz wkracza do akcji metoda Fantomasa, którą ten przywłaszczył już sobie obraz Paula Cézanne’a z kolekcji barona de Saint-Gatien jak i również trzy dalsze malowidła z innych zamków, jest już przecież historią. Zmiana taktyki Fantomasa podpadła nawet Pigeonowi:

Kradzież poprzedził list z żądaniem okupu. List podpisany przez Fantomasa. Po jakimś czasie odkryto, że zamiast oryginału wisi kopia. Podobnie było z kradzieżą obrazu Cezanne’a w tutejszym zamku.
Ale zupełnie inaczej wyglądała następna kradzież. Mam na myśli Renoira — przerwał mi detektyw. — Złodziej pojawił się osobiście jako Gaspard Pigeon — pogładził swoje jedwabiste wąsiki. — A więc są pewne różnice.


Zgadza się, w przypadku “Plaży” Renoira Fantomas udający Pigeona OSOBIŚCIE wita na Zamku Sześciu Dam z wielkim teatralnym gestem inscenizując rzekomą kradzież tegoż obrazu. Po co właściwie? Czyżby z obawy, że detektywi obecni na zamku przejrzą jego grę, jeśli raz jeszcze odważy się posłużyć swoją utartą metodą? Uznał, że zasianie wątpliwości co do autentyczności “Plaży” w głowie barona tudzież jego kustosza w tych warunkach da się uzyskać tylko w sposób bardziej radykalny niż przy pomocy listu i “ekspertyzy” zwiedzającego galerię “turysty”?

I dokładnie ta sama wariacja pojawia się w opowiadaniu Leblanca! Tak jak to baron de Saint-Gatien, po otrzymaniu drugiego listu z żądaniem okupu, do swojego zamku zaprasza (obok Tomasza) Pigeona, tak samo czyni baron Natan Cahorn przekazując kontrolę nad swoją kolekcją na całą noc Ganimardowi i jego asystentom. W obu wypadkach naiwni panowie wpuszczają w swoje progi oszustów. Ganimard i jego zaufani współpracownicy bowiem mający strzec dóbr barona to w rzeczywistości najlepsi ludzie Arsène'a Lupin udający stróżów prawa!



List siejący niepokój w sercu właścicieli kosztownych kolekcji sztuki, oszuści udający słynnych detektywów wyrabiający sobie dostęp do tych kolekcji - jakie elementy jeszcze łączą dzieła Leblanca i Nienackiego?

W obu wypadkach właściciel zamku nosi tytuł barona,

w obu pojawiają się w prasie artykuły mające znaczny wpływ na przebieg dalszych wydarzeń,

tak jak w PSiF, w opowiadaniu Leblanca złodziej precyzuje dokładnie, jakie dzieła sztuki zamierza ukraść, a nawet kiedy tak uczyni (“dans la nuit du mercredi 27 au jeudi 28 septembre” (…) “Aucun colis en gare Batignolles. Préparez tout pour demain soir. ARSÈNE” (“Żadnej przesyłki na dworcu Batignolles. Niech Pan przygotuje wszystko na jutrzejszą noc.”)
A w PSiF: “Cała sprawa zapowiada się tym bardziej ciekawie, że złodziej właśnie na dzisiejszą noc zapowiedział kradzież obrazu Renoira.

Obraz, który Lupin upodobał sobie szczególnie i któremu w swoim liście poświeca najwięcej uwagi to dzieło malarza dobrze nam znanego z PSiF - Watteau´a! (“Vos Rubens sont aussi de mon goût, ainsi que votre plus petit Watteau.” (…) “P.-S. Surtout ne pas m'envoyer le plus grand des Watteau. Quoique vous l'ayez payé trente mille francs à l'Hôtel des Ventes, ce n'est qu'une copie, l'original ayant été brûlé, sous le Directoire, par Barras, un soir d'orgie. Consulter les Mémoires inédits de Garat.”) (“Z obydwu obrazów Watteau´a w Pana posiadaniu przyślij mi Pan tylko ten mniejszy, większy wsadź Pan sobie do …, to kopia” - w wolnym, baaardzo wolnym ;-) tłumaczeniu…)
Dalsze obrazy które znikają tej nocy z zamku to Rubens i Philippe de Champaigne. O impresjonistach nie ma mowy, w 1905 r. Gauguin, von Gogh, Renoir to widać jeszcze taniocha nie warta fatygi Arsène´a.

W “Arsènie Lupin w więzieniu” jak i w “Panu Samochodziku i Fantomasie” osoby zostają uśpione środkami nasennymi.

W obu opowiadaniach dzieła sztuki znajdują się w jednym jedynym pomieszczeniu zwanym galerią (“Il prit les clefs et entra dans la galerie.”).

Baron Cahorn posiada trzech starych zaufanych służących - w PSiF poznaliśmy w prawdzie tylko Filipa, ale służby też było chyba więcej…

I w końcu jest tam jeszcze ZAMEK barona Nathana Cahorna, château du Malaquis. Podobnie jak Zamek Sześciu Dam jest to zamek wodny stojący na skalistej wysepce w pośrodku rzeki, z brzegiem połączony łukowym mostem - czyli wyglądający tak jak zamek Chenonceau, nim na jego moście powstała dwupiętrowa galeria.



Zamek posiada tajny tunel prowadzący gdzieś w kierunku rzeki, który dla rozwiązania zagadki kradzieży okazuje się tak samo nieistotny jak tajne przejście w Zamku Sześciu Dam.

Łódka odgrywa w obu dziełach pewną rolę.

Podczas gdy niektóre sceny z PSiF wydają się być rzeczywiście zainspirowane poprzez akcję trzech filmów z Louis'em de Funes'em (pościgi samochodowe, helikopter), Fantomas Nienackiego nigdy nie przypominał mi ani trochę owego brutalnego mordercy i socjopaty stworzonego przez Souvestre´a i Allaina, jako pierwowzór Lupin nadaje się znacznie lepiej. Pytam się więc dlaczego Nienacki swojej książce nie nadał tytułu “Pan Samochodzik i Arsène Lupin?” Może jednowyrazowość oraz łatwość przeliterowania tegoż pseudonimu przechyliły szalę na korzyść “Fantomasa”? Może chciał zatrzeć ślady do opowiadania Leblanca? Kto wie?


PS 9 XII 2017:
W powieści Leblanca “Tajemnica wydrążonej iglicy” (“L’Aiguille creuse”) z 1909 r. drogocenne obrazy zostają zastąpione kopiami; pomysł bardzo podobny do tego, którym Nienacki posłużył się w PSiF.
http://pansamochodzik.net...p=333424#333424
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-12-09, 15:03, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
PawelK 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 14 razy
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 7232
Wysłany: 2016-11-01, 10:00:53   

Myślę, że warto w połowie tekstu, tam gdzie zaczynasz opisywać treść książki, napisać, że to spoiler.
_________________


to travel hopefully is a better thing than to arrive
Robert Louis Stevenson 'Virginibus Puerisque'
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2016-11-29, 09:02, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-11-01, 10:10:16   

Ciekawa koncepcja! I całkiem prawdopodobna. Oczywiście nie ma tu mowy o plagiacie, tylko o zaczerpnięciu kilku pomysłów. :564:
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-11-01, 10:30:51   

PawelK napisał/a:
Myślę, że warto w połowie tekstu, tam gdzie zaczynasz opisywać treść książki, napisać, że to spoiler.
Zgoda.

Szara Sowa napisał/a:
Oczywiście nie ma tu mowy o plagiacie, tylko o zaczerpnięciu kilku pomysłów. :564:

Dokładnie. Nienacki poszerzył ten pomysł znacznie o nowe elementy (np. pomoc drogową), wprowadził nowe postacie, dodał swój legendarny humor i tak przekształcił dość przeciętne opowiadanie (te późniejsze Leblanca są znacznie lepsze) w niezapomnianą powieść.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2016-11-01, 10:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
irycki 
Fanatyk Samochodzika
Pan Motocyklik



Pomógł: 17 razy
Wiek: 55
Dołączył: 13 Paź 2015
Posty: 4941
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-11-01, 15:10:26   

Johnie, brawo! :564:

Bardzo ciekawa i niezwykle do tego prawdopodobna hipoteza. Na pewno wiedzieć oczywiście nie będziemy (chyba że komuś uda się numer z talerzykiem :D ), ale prawdopobieństwo że istotnie to opowiadanie stanowiło inspiracje dla Zbigniewa Nienackiego, jest bardzo duże.
_________________


Nie chcę pani schlebiać, ale jest pani uosobieniem przygody. Gdy patrzę na panią łowiącą ryby, pływającą po jeziorze, nie wyobrażam sobie, aby istniała bardziej romantyczna dziewczyna.

"Wolność i władza mają tylko jedną wspólną cechę: nadużywanie."
Karol Bunsch
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-11-01, 17:02:19   

irycki napisał/a:
Bardzo ciekawa i niezwykle do tego prawdopodobna hipoteza. Na pewno wiedzieć oczywiście nie będziemy
Nie byłbym tego aż tak pewny. Egzemplarz “Arsène Lupin, dżentelmena-włamywacza” mógłby np. znaleźć się w tym stosie książek ( http://pansamochodzik.net...p=284736#284736 ), najlepiej z Mistrza własnoręcznymi uwagami ;-) . Maszynopisu PSiF też jeszcze nie przejrzeliśmy, tam również moglibyśmy natknąć się np. na jakieś skreślenia potwierdzające pokrewieństwo obu dzieł.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-01, 19:35:23   

:564: :564: :564:

Świetny pomysł! Warto popracować w tym kierunku.
Na razie tylko dwie uwagi: Pseudonim Fantomas nawiązywał wprost do powszechnie znanego cyklu filmowego. Tam też mamy przebieranki, charakteryzacje, zamki, kolekcjonerstwo kradzionych dzieł sztuki. Właśnie podobieństwo tych wszystkich rekwizytów utrudnia sprawę. Maurice Leblanc chyba lubił zamki na rzecznych wyspach: w powiastce "Niesamowity dwór" ("La Barre-y-va"), o której gdzieś tu pisałem też pojawia się baszta na rzecznej wyspie.
Myślę, że listy Arsene'a i Fantomasa oraz obraz właśnie Watteau są tymi tropami, na których należy się skoncentrować.

PS. O, tu pisałem o tej powieści:

http://pansamochodzik.net...p=278104#278104
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-11-01, 20:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-11-02, 06:37:07   

Z24 napisał/a:
Pseudonim Fantomas nawiązywał wprost do powszechnie znanego cyklu filmowego. Tam też mamy przebieranki, charakteryzacje,

:564: Fantomas wciela się tam nawet w samego komisarza Juve´a, co prowadzi do bardzo udanej sceny z rysownikiem policyjnym odtwarzającym twarz “przestępcy” czyli Juve´a/de Funèsa.
Rzekłbym, że na konto opowiadania Leblanca idzie pomysł z “metodą”, wybór zamku Chenonceau jako głównego miejsca akcji i być może pojawienie się fałszywego Pigeona. Co książka zawdzięcza filmom nie jestem całkiem pewien, gdyż nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz je oglądałem i czy wszystkie.

Z24 napisał/a:
O, tu pisałem o tej powieści: http://pansamochodzik.net...p=278104#278104

Z przyjemnością poszerzyłem mój oryginalny post o tę ciekawą informację. :)
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 112 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44560
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-11-02, 08:17:40   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
O, tu pisałem o tej powieści: ./redir/pansamochodzik.net...p=278104#278104

Z przyjemnością poszerzyłem mój oryginalny post o tę ciekawą informację. :)


Oba wątki należy po prostu połaczyć, co niniejszym uczyniłem! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-02, 17:32:48   

Akurat kilka dni temu przetrząsałem swoje zasoby literatury na temat przestępstw związanych z działami sztuki. Po przeczytaniu postu Johna Dee chyba będę musiał tam zajrzeć znowu, bo ZN czerpał inspirację również - o czym pisaliśmy w inych miejscach, np. akcjach ludzi pułkownika Felice Mambora - z bieżących wydarzeń z tej dziedziny.
Zastanawiam się bowiem nad doborem przez ZN dzieł skradzionych przez Fantomasa. Jeżeli bowiem impresjonista i postimpresjoniści z galerii barona układają się w jakiś schemat, to w przypadku Memlinga, Caravaggia i Watteau nie jest to takie oczywiste. W latach 60-tych i 70-tych obrazy Watteau i Caravaggia były darzone przez świat przestępczy wielkim zainteresowaniem. O dziełach Memlinga nie wiem nic pod tym względem. Muszę coś posprawdzać...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-11-04, 14:33, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-11-04, 21:09:04   

Trochę posprawdzałem. No i się nieco lapnąłem w poprzednim moim poście. Caravaggio, ten zawsze się cieszył zainteresowaniem świata przestępczego. Kiedyś w znakomitych "Podróżach do Włoch" Jarosława Iwaszkiewicza zdumiała mnie mnogość informacji o jego obrazach, które padły ofiarą złodziei. O zamachach na obrazy Memlinga nie wiem nic.
Natomiast obrazy Watteau - ostrożnie można przyjąć, że raczej nie interesowały złodziei. Przynajmniej tak wynika z dostępnych mi źródeł.
W 1939 r. pewien gość rąbnął znane dzieło Watteau "Obojętny". Wkurzył się dokonanymi tam przemalowaniami. Usunął zbędne dodatki i zwrócił obraz :D .
To wszystko zwiększa m. zd. prawdopodobieństwo tezy Johna Dee o inspiracji powiastką Maurice'a Leblanca.
Dopiero w 1983 r. jedna z wersji obrazu Watteau "Odjazd na Cyterę" (wspomniany w PSiF) była powodem skandalu w Niemczech. Jeden z Hohenzollernów groźbą jego sprzedaży za granicę usiłował szantażować zachodnioniemieckie społeczeństwo...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2016-11-04, 21:11, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-16, 03:00:43   

Jumièges

“l n’est point de touriste digne de ce nom qui ne connaisse les bords de la Seine, et qui n’ait remarqué, en allant des ruines de Jumièges aux ruines de Saint-Wandrille, l’étrange petit château féodal du Malaquis, si fièrement campé sur sa roche, en pleine rivière. (…) On raconte de mystérieuses légendes. On parle du fameux souterrain qui conduisait jadis à l’abbaye de Jumièges et au manoir d’Agnès Sorel, la belle amie de Charles VII.”

(“Nie ma turysty godnego tej nazwy, który nie znałby brzegów Sekwany i — wędrując od ruin Jumiéges do ruin Saint Wandrille — nie zauważyłby dziwnego, małego zameczku feudalnego, Malaquis, dumnie stojącego na skale na samym środku rzeki. (…) Ludzie opowiadają sobie tajemnicze legendy. Mówią o słynnych podziemnych przejściach, które ongiś wiodły do opactwa Jumiéges i do dworu Agnés Sorel, metresy Karola VII.”)


Tak brzmi początek opowiadania Maurice´a Leblanca “Arsène Lupin w więzieniu”. Skoro istniała możliwość podziemnego połączenia pomiędzy Malaquis a opactwem Jumiéges, zamek i wysepka powinni znajdować się w bezpośrednim sąsiedztwie opactwa. By nie było jakichkolwiek wątpliwości, postanowiłem się rozejrzeć. :)



Droga prowadząca od bramy klasztoru kończy się po kilkuset metrach u brzegu Sekwany w miejscu, gdzie znajduje się dojazd do promu.





W dół i w górę rzeki, jak okiem sięgnąć, nic a woda. A więc: “Sprawdzono: zamku ani wysepki nie ma.” ;-)



No cóż, pozostało mi tylko zwiedzić słynny klasztor, samochód pozostawiając pod opieką tego gościa.







Klasztor założono w 654 roku. W 841 jednak został splądrowany i zniszczony po raz pierwszy przez Wikingów. Odbudowano go i wzniesiono słynny kościół Eglise abbatiale Notre-Dame, który był konsekrowany w 1067 roku w obecności Wilhelma Zdobywcy - to było tylko roku po podbiciu Anglii.









Zwiedzający mogą ściągnąć darmowy app, który pokazuje, jak wnętrza ruiny kiedyś się prezentowały.




To tu więc wspomniana Agnès Sorel spotykała się z Karolem VII...




Szybko jednak zaniechałem tej zabawy, gdy spostrzegłem, że gapię się cały czas na głupi tablet, zamiast na to:








Zniszczony i częściowo rozebrany klasztor został w czasie rewolucji francuskiej. W okresie romantyzmu Wiktor Hugo rozsławił go ponownie orzekając, że jest piękniejszy niż słynny klasztor w Tournus (“encore plus beau que Tournus”). Nie będę mu zaprzeczał… :D



 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-16, 11:56:36   

Tu załączam link do ciekawego artykułu o ruinach opactwa w Jumieges:

./redir/sekulada.com/opactwo-jumieges/

A tu jest opowiedziana - niestety tylko po francusku - historia statku "Telemaque", który na początku 1790 r. miał zostać załadowany skarbami kilku klasztorów - w tym i klasztoru w Jumieges - oraz skarbami królewskimi. król, rojaliści i duchowieństwo usiłowali wywieźć je po kryjomu za granicę. "Telemeque" jednak nigdzie nie dopłynął gdyż zatonął w podejrzanych okolicznościach. Rozpoczęły się poszukiwania wraku i skarbów...

./redir/jumieges.free.fr/jumieges_telemaque.html
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-04-16, 17:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-17, 08:46:02   

Z24 napisał/a:
Tu załączam link do ciekawego artykułu o ruinach opactwa w Jumieges: ./redir/sekulada.com/opactwo-jumieges/

Ciekawy artykuł w rzeczy samej! Widziałeś również jego inne relacje? Bardzo kompetentny podróżnik i fajna strona. Polecam wszystkim. :564:
./redir/sekulada.com/info/
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-17, 14:22:30   

John Dee napisał/a:
Z24 napisał/a:
Tu załączam link do ciekawego artykułu o ruinach opactwa w Jumieges: ./redir/sekulada.com/opactwo-jumieges/

Ciekawy artykuł w rzeczy samej! Widziałeś również jego inne relacje? Bardzo kompetentny podróżnik i fajna strona. Polecam wszystkim. :564:
./redir/sekulada.com/info/


:564:

Tak jest. Kapitalne zdjęcia i opisy. I świetny, wysmakowany, dobór obiektów. Tylko czasem dziwne słownictwo. Dlaczego zamiast "wojska" czy "oddziały" używa określenia "trupy"? U nas to są cyrkowe i teatralne ;-) . Tak czy owak warto obejrzeć i poczytać :) .
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2017-04-17, 14:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-23, 12:06:28   

W latach 1418–1432 opatem Jumièges był Nicolas Le Roux, człowiek “nie bez zalet” (“homme qui n'était pas sans qualités”), który w procesie Joanny d'Arc odegrał dość ważną rolę. Wygląda na to, że zmuszony oddać sąd o rozmiarze winy oskarżonej kierował się sumieniem i postępwował ostrożnie i metodycznie. Domagał się np. ekspertyzy Uniwersytetu Paryskiego co do kwestii stanowiącej przedmiot śledztwa - ekspertyza niestety wypadła bardzo niekorzystnie dla Joanny. Krótko mówiąc wśród funkcjonariuszy kościoła rozstrzygających o losie Joanny Nicolas Le Roux wydaje się być nieco mniej wredny niż inni.

Przewodniczącym sądu zaś był Biskup Beauvais, Pierre Cauchon, zupełnie oddany Anglikom. To on odczytał 30 maja 1431 na Starym Rynku w Rouen wyrok śmierci, po czym on i jego bracia duchowni zniknęli ze sceny, bo wiadomo, ecclesia abhorret a sanguine ;-) . Wyrok został więc wykonany przez władze świeckie.
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 10120
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2017-04-23, 16:52:22   

John Dee napisał/a:
To on odczytał 30 maja 1431 na Starym Rynku w Rouen wyrok śmierci, po czym on i jego bracia duchowni zniknęli ze sceny, bo wiadomo, ecclesia abhorret a sanguine ;-)


:D Dlatego też w podobnych wypadkach korzystano z oczyszczającej mocy ognia...

John Dee napisał/a:
Pierre Cauchon, zupełnie oddany Anglikom.


"Cauchon" jako rzeczownik pospolity znaczy po prostu "świnia". I tu znakomicie sprawdziło się łacińskie porzekadło "nomen omen".
_________________
Z 24
 
 
Robinoux 
Twórca
Autor książek dokumentalnych oraz poezji



Pomógł: 6 razy
Wiek: 49
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 5144
Skąd: inąd
Wysłany: 2017-04-23, 17:01:34   

Z24 napisał/a:
"Cauchon" jako rzeczownik pospolity znaczy po prostu "świnia"

Chyba jednak trochę inaczej pisane (choć wydaje mi się, że w wymowie nie ma różnicy) :)
_________________


"Agencja Detektywistyczna. Tanio i dyskretnie. Paryż Bulwar Clochardów 10"
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 107 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13529
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2017-04-24, 06:45:31   

Nie ma, albo jest minimalna.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,21 sekundy. Zapytań do SQL: 17