PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Otwarty przez: Szara Sowa
2016-05-23, 07:55
Wywiad z Edwardem Dębskim, szwagrem Zbigniewa Nienackiego!
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 42 razy
Wiek: 56
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 8406
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-05-13, 21:57:07   

M.Gośka napisał/a:
Tak Gaspard ustalił, że to łódzka malarka Pani Magdalena Kapuścińska.
Czy ta sama, która jest pracownikiem naukowym PŁ, od 79 r. w NY związana z Instytutem Józefa Piłsudskiego...? :065:


A - last but not least - zapewne ta sama osoba robiła ilustrację do ND, do tych wydań ze słoneczkiem.
_________________
Z 24
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-14, 16:59:11   

Z24 napisał/a:
zapewne ta sama osoba robiła ilustrację do ND, do tych wydań ze słoneczkiem.

Podobno w kwietniu tego roku wróciła do Polski, fajnie by było nawiązać kontakt i umówić się na rozmowę ;-)
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
 
 
Ater 
Forumowy Badacz Naukowy
vel Aster alias Duch Puszczy


Pomógł: 8 razy
Wiek: 33
Dołączył: 13 Sty 2014
Posty: 294
Skąd: Legionowo
Wysłany: 2016-05-14, 19:45:10   

Z24 napisał/a:
M.Gośka napisał/a:
Tak Gaspard ustalił, że to łódzka malarka Pani Magdalena Kapuścińska.
Czy ta sama, która jest pracownikiem naukowym PŁ, od 79 r. w NY związana z Instytutem Józefa Piłsudskiego...? :065:


A - last but not least - zapewne ta sama osoba robiła ilustrację do ND, do tych wydań ze słoneczkiem.


Robiła też ilustrację do Uroczyska i Fantomasa, obecnie nazywa się Kapuścińska - Borkiewicz. Informacje wziąłem z książki Łopuszańśkiego.
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-14, 22:52:19   

Ater napisał/a:
Robiła też ilustrację do Uroczyska i Fantomasa, obecnie nazywa się Kapuścińska - Borkiewicz. Informacje wziąłem z książki Łopuszańśkiego.

Racja, dzięki ;-) :564: - Magdalena Kapuścińska - Borkiewicz teraz to by się zgadzało!
Magdalena Kapuścińska z instytutu Piłsudskiego w NY to inna osoba - zbieżność nazwisk obu Łodzianek :zdziw:
Przepiękne obrazy, pejzaże, kwiaty i wiele więcej, bardzo aktywna artystka,
organizatorka licznych plenerów, wystaw...


poniżej relacja radiowa z pleneru, z Załęcza (w niej również wypowiedź p. Magdaleny)
Posłuchaj relacji z pleneru:
./redir/www.radiozw.com.p...ge=news&id=7287
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2016-05-15, 00:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gaspard 
Twórca
Mariusz Szylak - biograf Zbigniewa Nienackiego


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 60
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-05-15, 19:46:08   

Ja w kwestii formalnego sprostowania - jeszcze do pierwszej części wywiadu z Panem Edwardem, a właściwie do zdjęcia tam zamieszczonego, na którym Nienacki siedzi uśmiechnięty, a obok niego widzimy siedzacego trochę starszego czlowieka. Podpis pod zdjęciem: Nienacki w Rosji nie jest właściwy. Przedstawia ono bowiem Zbigniewa Nienackiego wraz z rezyserdem Jerzym Waldenem podczas próby sztuki Z.N. "Termitiera" (poczatek lat 60.). Autorem fotografii jest p. Gerard Puciato.
_________________
Salutations!
Gaspard
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-16, 23:01:23   

Gaspard napisał/a:
Ja w kwestii formalnego sprostowania (...), a właściwie do zdjęcia tam zamieszczonego, na którym Nienacki siedzi uśmiechnięty, a obok niego widzimy siedzacego trochę starszego czlowieka. Podpis pod zdjęciem: Nienacki w Rosji nie jest właściwy.

Dziękuje za sprostowanie, już poprawiam :564: Niektórych fotografii nie udało się zweryfikować - wierzę na słowo ;-)

Jedyne zdjęcie Jerzego Waldena, które znalazłam

źródło: ./redir/staremelodie.pl/teksciarze/92/Jerzy_Walden

"Jerzy Walden, właś. Landau ](17 XI 1903 Warszawa-17 IX 1984 Warszawa), aktor, reż., dyr. i kier. art. teatru, pedagog. Przez dwa lata uczęszczał na wydz. filozofii UW, równocześnie od 1921 kształcił się w Oddziale Dramatycznym przy Konserwatorium Muz. w Warszawie, uzyskując w 1924 dyplom i tytuł (jako pierwszy) reżysera. "
./redir/www.encyklopediat...14/jerzy-walden
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2016-05-16, 23:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Gaspard 
Twórca
Mariusz Szylak - biograf Zbigniewa Nienackiego


Pomógł: 3 razy
Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 60
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2016-05-17, 15:53:26   

Zdjęcie wklejone do wywiadu opublikowano w nr 10 Odgłosów z 1962 roku z podpisem: Jerzy Walden i Zbigniew Nienacki w czasie próby "Termitiery" Fot. G. Puciato

To chyba jedno z ładniejszych zdjęć Nienackiego - taki radosny, zadowolony jest na nim! :)
_________________
Salutations!
Gaspard
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 115 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 25455
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-05-17, 19:46:58   

Gaspard napisał/a:

To chyba jedno z ładniejszych zdjęć Nienackiego - taki radosny, zadowolony jest na nim! :)

:564:
To samo sobie pomyślałam, jak je zobaczyłam. Wygląda na nim naprawdę sympatycznie i prawie przystojnie.

W ogóle bardzo mało jest niestety zdjęć na których Nienacki jest radośnie uśmiechnięty. Chyba tylko jeszcze jedno mi się przypomina.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 84 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10831
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-05-20, 08:44:20   

Edward Dębski napisał/a:
Nie wiem co do końca w tych pudłach jest, jakieś listy, zaproszenia i tak dalej. Biograf powinien tu siedzieć i pomóc. Mnie jest trudno.

Gaspardzie, rzekłbym, że pan Edward zwraca się tu bezpośrednio do Ciebie! ;-)
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-20, 19:07:55   

Część III - Wywiad z Edwardem Dębskim


14. Jak wspomina Pan relacje Zbigniewa Nienackiego i Heleny. Gdzie się poznali (czym zaimponowali), gdzie i kiedy odbył się ślub?

Nie wiem gdzie i kiedy się poznali. Ale zostały Heli zdjęcia, które dała Zbyszkowi, będąc panienką. Pierwsze z dedykacją - wierszem Lermontowa (w oryginale) – podpisane w 50 r. „pensjonariuszka” i pseudonim (jaki, nie pamiętam), drugie z 52 r. – wypisane „Zbysiowi”. Kochali się, byli sobą zafascynowani, ze wzajemnością. Moja siostra poszła do szkoły filmowej. Zbyszek wrócił z Rosji. Grono przyjaciół było ze szkoły filmowej, bo i on zaczął w szkole filmowej. Wciągnęli się w tą bohemę. I oczywiście znana Honoratka, tam się siedziało. Pamiętam ślub był w USC, taki piękny wysoki dom, w Alejach Kościuszki na rogu z Zieloną. Teraz tam jest przychodnia lecznicza. Byli bardzo wzruszeni. Zbyszek sam mówił o Heli, że uważa ją za bardzo mądrą. Imponowała mu doświadczeniem i mądrością w rozwiązywaniu problemów. Nawet, jak już mieszkali oddzielnie, to sprawy finansowe zawsze prowadziła ona. On jej absolutnie ufał. Byli w dobrych relacjach, zgrani. Uzupełniali się. Hela była jego pierwszą recenzentką, dużo dyskutowali. Ciekawe to było małżeństwo, ciekawe. Szanowali się bardzo.
Kocham swoją siostrę, jednak wielu jej decyzji nie pojmuję. To była mądra kobieta, która niekiedy robiła kapitalne głupstwa. To chyba po ojcu, on był wybitnym fachowcem absolutnie nienadającym się do życia w PRL–owskim ustroju. Z Helą nie mieliśmy wspólnych zainteresowań. Ona humanistka (szkoła filmowa), a ja umysł ścisły, może dlatego. Nie chciała iść na nic innego, niż na produkcję – zarządzać – to bardzo lubiła. Mądra była. W wytwórni, jak ludzie mieli jakiś problem, (nie wiedzieli, co zrobić) to mówili „pójdziemy do rabina”. A tym rabinem była moja siostra. Autentycznie, tak ją nazywali (opowiadała Marta). Miała swoją dziedzinę i tam się świetnie realizowała. Próbowała też zajmować się tłumaczeniem tekstów rosyjskich, nawet jakaś książka była publikowana w odcinkach, w Głosie Robotniczym w jej tłumaczeniu. Może to dobrze i niedobrze. Jednak zawsze na pierwszym planie był Zbyszek. Była bardzo zdeterminowana, zależało jej i pilnowała, by nic jego karierze nie zaszkodziło, by mu wychodziło. Wówczas była zadowolona, miała satysfakcję.


Zbigniew Nienacki na spacerze z ok. 7-8 mies. Mareczkiem (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)
Zagadka - jaka to ulica, gdzie zrobiono zdjęcie?




Zbigniew Nienacki w Ciechocinku (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)

Moim zdaniem to były bardzo ładne relacje. Do końca jego dni. Jak miał problem, to pierwsza rzecz, dzwonił do Heli. Poza tym, kiedy dopadał go kryzys twórczy (jak każdego pisarza), ona potrafiła go podbudować, znała jego słabostki. Rozumiała go najlepiej, jego miłostki i niemiłostki, traktowała jak artystę. Wiedziała, co mu potrzebne. Zbyszek bardzo, ale to bardzo dużo palił (tak jak jego syn – Mareczek), był znerwicowany, a ona działała na niego kojąco. Była powierniczką, wszystko o nim wiedziała. Teraz niestety, jej pamięć wymazana. Nie poznaje nikogo… Hela wycofała się z produkcji filmów, bo ojciec odszedł i nie chciała, żeby mama była ciągle sama. Przy produkcji wyjeżdżała na kilka tygodni. Rodzice tylko dla niej zostali w Polsce, inaczej wyjechali by ze mną. Była oddana rodzinie i mężowi, nie zrobiłaby nic by im zaszkodzić, zawsze tego pilnowała, z myślą o karierze Zbyszka. Ona się nie liczyła, zawsze w cieniu, miała pracę, Martę i była szczęśliwa. Do końca wiedziała, że ma męża. Jak ich odwiedzałem, zawsze opowiadała o Zbyszku, co u niego...

Zbigniew Nienacki (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)


Zbigniew Nienacki w Jerzwałdzie (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)


15. Czy odwiedził Pan Zbigniewa Nienackiego w Jerzwałdzie?

Byłem tam nieraz. Za każdym razem z żoną Krystyną i siostrą. Było bardzo miło, bardzo ciepło. Wspaniale się rozmawiało ze Zbyszkiem. Rozmowy były niekończące się. Dotyczyły głównie tematu Związku Radzieckiego i systemu politycznego. Ja oderwałem się od tego systemu komunistycznego. A Zbyszek wierzył w to częściowo. Daje temu wyraz w „Wielkim lesie”, jak bohater tresuje tego psa. To jest piękna książka, bardzo smutna. Wszystko kończy się płaczem bohatera. I jakie motto jest tej całej książki? „Sercu choczietsa łaskawoj piesni i choroszoj balszoj ljubwi” – szukamy wielkiej miłości. Tak ją zrozumiałem. Notabene, był zespół filmowy, który chciał na jej podstawie zrobić film. Jest nawet przygotowana, ale niepodpisana umowa. Szukali producenta i tak dalej. Ale ktoś od producenta nie zrozumiał tej powieści, uważał że to jest taka polska odpowiedź na James Bonda. Co za bzdura! No i nic z tego nie wyszło. A szkoda.

Dyskutowaliśmy też ze Zbyszkiem o Izraelu. On świetnie się orientował. Jak spotykaliśmy się ze Zbyszkiem, to zawsze był okrzyk „Ależ gnębicie tych Palestyńczyków!”. Oczywiście żartował. Na pożegnanie mówił „Macie się nie dać!”. Był bardzo dobrze zorientowany. Obowiązkiem naszym było przywieźć kawę i takie rzeczy, które tutaj były trudno dostępne. Co jeszcze o Jerzwałdzie? On świetnie znał te lasy. Chodziliśmy, spacerowaliśmy... My się gubiliśmy, a on zawsze wiedział którędy. No i były psy: Leda i Prot (ten Prot to miał zapalenie oka). A moja żona była bardzo odważna. Dopóki Hela go trzymała, a Zbyszek był na górze, czy gdzieś tam, to pies to znosił. Ale jak pojawiał się Zbyszek, to on chciał capnąć moją żonę. A to był kawał psa. Ale posłuszne były. Często siedzieliśmy w suterenie przy stole (wie pani tam na dole). Jest tam takie okienko, to te psy tak siedziały za okienkiem i zaglądały. Pięknie nazwał to Zbyszek „one sępią”.




Dom Nienackiego w Jerzwałdzie (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)


16. Czy mógłby nam Pan pomóc w określeniu kim był mężczyzna, straszy nieco od Zbigniewa, który pomagał mu w przeprowadzce do Jerzwałdu i pomagał mu zagospodarować dom? Występuje w serii artykułów, dotyczących tej przeprowadzki, był prawdopodobnie z Łodzi, nie był raczej z rodziny i był określany jako P. - Piotr, Paweł?

Nie wiem kto to. Na pewno go znała Hela, bo coś wspominała, że był taki człowiek, który wszystko robił, co on chciał.

17. Czy to prawda, że Nienacki dał do gazety ogłoszenie, że pisarz szuka domu na wsi, a potem przez 2 miesiące jeździł po całej Polsce oglądając różne oferty?
Możliwe, ale nie wiem.

18. Jakie są Pana osobiste refleksje na temat Zbigniewa Nienackiego?

Nie byliśmy bardzo blisko, ale dużo mówiła o nim Hela. On był bardzo inteligentny, ale trudny, zawsze miał zastrzeżenia do każdego. Był ironiczny, ale w zabawny sposób. Dobrze się z nim rozmawiało, bardzo ciekawie, o wszystkim, nie było tematów tabu. W wielu dziedzinach był samoukiem, bardzo dużo czytał, bardzo – o Włoszech mówił jakby tam był. Był fenomenalny, niezwykle oczytany – tak jak Hela. Tym mi szalenie imponował. Był wszechstronnie uzdolniony, jak jego matka, dobrze pisał, gorzej rzeźbił i malował. Wszystkiego się imał. Mój syn wspomina Zbyszka jako ogromnie interesującego człowieka.

Zbigniew Nienacki pod Cykadą w Siemianach? (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)



Zbigniew Nienacki (Zdjęcie z archiwum E.Dębskiego)

U nas w Izraelu jest taka moda, że po wojsku (a służba trwa 3 lata, zaraz po skończeniu 18 lat) wyjeżdża się, żeby „wypłukać wojsko”. I mój syn pojechał do Polski – do babci Basi, do Heli, no i do Jerzwałdu. Przyjmowany był tam jak królewicz. Zbyszek żył tam w spartańskich warunkach, ale o dziwo był tam bardzo szczęśliwy, znał każdy kąt i kochał swoje psy, bardzo o nie dbał. Tak jak o swoje samochody, bo fascynowała go również motoryzacja.

Muszę pani pokazać jedną rzecz. „Tajemnicę Tajemnic” pani czytała. Jest tam jedna scena – oni jadą na grób tego cadyka na cmentarzu żydowskim i chcą rozszyfrować hebrajski. Zbyszek napisał to oczywiście łacińskimi literami, ale i tak mi zaimponował skąd on to wziął (to archaizm, bardzo stare powiedzenie). Ja czytam i mówię „Co to za język, źle napisane jest, to nie tak”. Ja to poprawiłem, tak żeby pasowało bardziej do języka współczesnego. Wydawnictwo Siedmioróg wzięło to pod uwagę, uwzględniło.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

* To ostatnia część wywiadu, ale nie koniec współpracy z Panem Edwardem Dębskim.
Część rozmowy dotycząca realizacji kilkuetapowego projektu zostanie opublikowana w terminie późniejszym.
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2016-05-20, 19:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 81 razy
Wiek: 52
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 37944
Skąd: Poznań

Wysłany: 2016-05-20, 19:29:16   

M.Gośka napisał/a:
W wielu dziedzinach był samoukiem, bardzo dużo czytał, bardzo – o Włoszech mówił jakby tam był.


Można z tego wysnuć wniosek, że tak jak przypuszczamy, Nienacki wcale nie musiał gdzieś być, aby umieścić tam akcję swojej książki. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 84 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10831
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-05-20, 19:54:44   

Doskonały wywiad, gratuluję raz jeszcze tobie, Gosiu, i wszystkim, którzy przyczynili się do jego powstania. Trzecia część spodobała mi się najbardziej! Tyle ciepłych, życzliwych słów pod adresem naszego autora, widać, że pan Edward naprawdę go lubił. No i nie zaszkodziło - a były takie obawy - zapytać o stosunek Nienackiego do jego żony po ich separacji - wiele spraw nagle jest jasne jak słońce! Pamiętam, że pani Janeczek w tym jedynym wywiadzie, który znam, wspomniała, że Nienacki każdą ukończył książkę natychmiast dawał swojej żonie do oceny. Wtedy mnie to zaskoczyło, ale teraz można zrozumieć, dlaczego, bo widzimy, jak bardzo jej ufał i jak dobrymi przyjaciółmi pozostali, do końca jego życia.

No i te zdjęcia - niesamowite! Nie umiem uwierzyć, że je otrzymaliśmy! I akurat w tej serii wygląda tak jakoś szczęśliwy, rozluźniony i pewny siebie, po prostu cool. ;-)
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 115 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 25455
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-05-20, 20:56:15   

John Dee napisał/a:
No i nie zaszkodziło - a były takie obawy - zapytać o stosunek Nienackiego do jego żony po ich separacji - wiele spraw nagle jest jasne jak słońce!

Nie zaszkodziło, bo takie pytanie nie padło. Co innego jeśli rozmówca sam nawiąże do tematu, a co innego jeśli prowadzący wywiad wypytuje o różne dość osobiste sprawy.
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 84 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 10831
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-05-20, 21:59:07   

E tam, Ty w kółko to samo, a ja mam, o co prosiłem. Nawet z nawiązką. :p
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-20, 22:22:20   

John Dee napisał/a:
Trzecia część spodobała mi się najbardziej! Tyle ciepłych, życzliwych słów pod adresem naszego autora, widać, że pan Edward naprawdę go lubił. ...


:) Ta część jest osobista na ile być mogła. Ukazuje zarys relacji rodzinnych Z.N.

E.D.:... o sprawach Dębscy vs Nowiccy nie chce mówić ze względu na siostrę,
która myślała przede wszystkim o karierze Zbyszka. Ja nie, może kiedyś wnuk Heli, będzie miał życzenie...
Hela była bardzo mądra. Teraz ja muszę być rabinem...


John Dee napisał/a:
No i te zdjęcia - niesamowite! (...) I akurat w tej serii wygląda tak jakoś szczęśliwy, rozluźniony i pewny siebie, po prostu cool. ;-)


Taki był, kiedy nie pozował do portretów, fotografii g;)
dla przyjaciół..., żony...- nie omijały go dobre chwile i dni :)

Szara Sowa napisał/a:
Można z tego wysnuć wniosek, że tak jak przypuszczamy, Nienacki wcale nie musiał gdzieś być, aby umieścić tam akcję swojej książki. :)


Nie musiał :) Włożył więcej pracy, wysiłku, czasu w zdobycie materiałów, opracowań...
niż w dobie internetu ;-)
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
Ostatnio zmieniony przez M.Gośka 2016-05-21, 00:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Forumowy Badacz Naukowy
nienackofanka



Pomogła: 115 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 25455
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-05-21, 10:38:41   

John Dee napisał/a:
E tam, Ty w kółko to samo, a ja mam, o co prosiłem. Nawet z nawiązką. :p

E tam, Ty w kółko to samo... :okulary2:


A wracając do meritum. Różnice między błędnym i prawidłowym zapisem słów z nagrobka.

W wersji Nienackiego (czytelnik 1977) było:



A zdaniem Pana Edwarda powinno być :



Taki zapis łacińskimi znakami podobno bardziej odpowiada brzmieniu hebrajskich sów. :)
_________________
 
 
Barabaszz 
Czytał Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 95
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-05-21, 10:57:34   

Piękne zdjęcia szczególnie te z Ciechocinka ;-) Te 2 pierwsze to ewidentnie Pensjonat Orbis od strony ogrodu. Czyli przypuszczenia że autor tam nocował były trafione. Sam pamiętam z dzieciństwa często tam się tam bawiłem, w pamięci utkwiły mi małe złote rybki pływające w tej małej fontannie z tyłu budynku. Miejsca z trzeciej fotografii jeszcze nie rozpoznałem mam nadzieję że to jakiś drewniak który się jeszcze zachował, a takich coraz mniej.

Ile macie zdjęć Nienackiego z Ciechocinka, bo ja naliczyłem 4?
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-21, 11:23:44   

Barabaszz napisał/a:
Piękne zdjęcia szczególnie te z Ciechocinka ;-) Te 2 pierwsze to ewidentnie Pensjonat Orbis od strony ogrodu. Czyli przypuszczenia że autor tam nocował były trafione. Sam pamiętam z dzieciństwa często tam się tam bawiłem, w pamięci utkwiły mi małe złote rybki pływające w tej małej fontannie z tyłu budynku. Miejsca z trzeciej fotografii jeszcze nie rozpoznałem mam nadzieję że to jakiś drewniak który się jeszcze zachował, a takich coraz mniej.

Ile macie zdjęć Nienackiego z Ciechocinka, bo ja naliczyłem 4?


:564: :) jest ich więcej, dokładnie nie liczyłam. Pod grzybkiem są chyba 3 małe, pod pensjonatem Orbisu 3 - te raczej były standardowe, na ul. Raczyńskich 1 szt. Na pewno jest 7 szt. Należałoby je uporządkować, może biograf będzie miał taką możliwość. Zdjęcia nie były opisywane, są różnych wielkości, sporo jest małych zdjęć i standardowych, dużych niewielka ilość. Te zdjęcia to kopalnia wiedzy, wyjazdy do Rosji, Mongolii...niestety nie mieliśmy odpowiedniej ilości czasu by je wyselekcjonować, wybrać wszystkie które mają przekaz.
Praca na ich kopiami była raczej spontaniczna i w pośpiechu, nie tak jak byśmy chcieli.
Mam nadzieję że taka możliwość się powtórzy nam bądź biografowi, mógłby powstać unikatowy album. Miejsca w których były robione nie były przypadkowe.
Celowo były wybierane charakterystyczne punkty, które miały ułatwić ich lokalizację.
Wracając do zdjęć z Ciechocinka, odnoszę wrażenie że są z różnych okresów,
Na jednym jest tylko w swetrze, a na innych w korzuchu... g;)
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
 
 
Barabaszz 
Czytał Samochodzika



Pomógł: 1 raz
Dołączył: 16 Maj 2016
Posty: 95
Skąd: Ciechocinek
Wysłany: 2016-05-21, 11:25:40   

Udało mi się zidentyfikować kolejne. To trzecie zdjęcie to na ławce przed Pijalnią Wód Mineralnych w parku Zdrojowym. Aktualnie pijalnia jest zamknięta i przygotowywana do remontu.
 
 
M.Gośka 
Forumowy Badacz Naukowy
Gośka & Gerswalde



Pomogła: 14 razy
Wiek: 41
Dołączyła: 09 Sie 2014
Posty: 647
Skąd: LDZ
Wysłany: 2016-05-21, 11:31:03   

Super, kolejny charakterystyczny punkt Ciechocinka :564:
_________________
Zakochana w Jerzwałdzie
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,29 sekundy. Zapytań do SQL: 15