PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Zespół badawczy "Jasień"
Autor Wiadomość
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-17, 11:50:33   

She71 napisał/a:
Ja mam kilka egzemplarzy KS, ale pierwszego wydania raczej nie posiadam. Nie jestem w stanie teraz sprawdzić.
.
To i tak nieźle. Ja mam większość Samochodzików w jednym egzemplarzu (pomijając edipress).

Szara Sowa napisał/a:
W razie czego można poprosić kogoś z allegro. :)

Z24 napisał/a:
Berto, być może w tym antykwariacie KDK na dole w BUWie mają egemplarz I wydania. W każdym razie jak byłem tam ostatnio - dość dawno temu - to jeszcze tam był. W razie czego mogę spróbować sprawdzić w BN, ale nie w przyszłym tygodniu, tylko trochę później.

Dzięki. Jeśli się nie odezwie żaden właściciel pierwszego wydania, to spróbuję tymi drogami. :)
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-18, 10:23:26   

Dostałam informację od kolegi jointa. :)
(kliknęłabym pomógł, ale chyba na PW nie ma takiej opcji?).

Księgę Strachów "Oddano do składania w kwietniu 1967 r. [...] Druk
ukończono w grudniu 1967 r.". Do tego trzeba doliczyć pracę z redaktorem nad tekstem (najmarniej ze 3 miesiące), co się robi przed składem. Czyli tekst mógł przekazać Nienacki do redakcji nie wcześniej niż na przełomie 1966/1967.

Moim zdaniem to wyklucza napisanie KS po noweli, która została złożona w redakcji w połowie października 1966. Nienacki dłużej pisał swoje książki niż 2 czy 3 miesiące. Najbardziej prawdopodobna jest hipoteza, że nowelka powstała, kiedy nad tekst KS obrabiał redaktor.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 100 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 41433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-01-18, 11:20:13   

Berta von S. napisał/a:
Dostałam informację od kolegi jointa. :)
(kliknęłabym pomógł, ale chyba na PW nie ma takiej opcji?).


Kolega joint napisał tylko jednego posta i to w swoim temacie, wiec niestety nikt mu "pomógł" nie kliknie...
No chyba żeby coś jeszcze gdzieś kiedyś napisał...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
joint 
Słyszał o Samochodziku


Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Sty 2013
Posty: 3
Wysłany: 2016-01-18, 18:01:02   

Witam, witam
z chęcią udzielałbym się więcej na forum dot. jednego z moich najbardziej ulubionych pisarzy, ale niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu :(
Resztki które mi pozostają, pochłania mój 3-letni syn i rodzinne poszukiwania genealogiczne.
W każdym bądź razie zawsze, jeśli tylko będzie okazja, możecie liczyć na moją pomoc :)
Pozdrawiam
joint
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 100 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 41433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-01-18, 19:26:04   

joint napisał/a:
i rodzinne poszukiwania genealogiczne.


A to mimo braku czasu zapraszamy tutaj:
http://pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?t=3528
:)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-01-18, 19:41:21   

joint napisał/a:
... nie mam zbyt wiele wolnego czasu... Resztki które mi pozostają, pochłania mój 3-letni syn i rodzinne poszukiwania genealogiczne

Skoro tak, to obserwuj proszę także wysiłki naszego zespołu badawczego “Drzewo genealogiczne rodziny Nowickich” - http://pansamochodzik.net...p=262886#262886
... chętnie skorzystamy z rady i pomocy doświadczonego genealoga. :)
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-19, 11:35:40   

joint napisał/a:
Witam, witam
z chęcią udzielałbym się więcej na forum dot. jednego z moich najbardziej ulubionych pisarzy, ale niestety nie mam zbyt wiele wolnego czasu :(
Resztki które mi pozostają, pochłania mój 3-letni syn i rodzinne poszukiwania genealogiczne.
W każdym bądź razie zawsze, jeśli tylko będzie okazja, możecie liczyć na moją pomoc :)
Pozdrawiam
joint

:564:
No i teraz mogę wstawić pomógł!
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc. I oczywiście zachęcam do udzielania się od czasu do czasu, jak się trafi wolna chwila między synem a genealogią. :)

Na apel o I wydanie KS odpowiedział jeszcze kolega Adawen. Gdyby się tu odezwał, to też bym mu chętnie wstawiła pomógł. :)
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 100 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 41433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-01-19, 11:46:18   

Berta von S. napisał/a:
Na apel o I wydanie KS odpowiedział jeszcze kolega Adawen. Gdyby się tu odezwał, to też bym mu chętnie wstawiła pomógł.


Tzn. rozumiem że informacje od obu Kolegów się nie różnią? :p
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-19, 12:02:00   

Szara Sowa napisał/a:
Berta von S. napisał/a:
Na apel o I wydanie KS odpowiedział jeszcze kolega Adawen. Gdyby się tu odezwał, to też bym mu chętnie wstawiła pomógł.

Tzn. rozumiem że informacje od obu Kolegów się nie różnią? :p

Dobrze rozumiesz. :)
_________________
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-22, 01:46:29   

Konrad von Haubitz - inspiracje c.d. :)


Wyniki internetowego "riserczu" na temat kandydatów zajmujących na naszej dotychczasowej liście pozycję nr. 3, czyli braci von Keudell.



Walter von Keudell (starszy brat rezydujący na stałe w Górnym Lubiechowie)
Nazistowski polityk i pasjonat lasu
W 1912 Walter von Keudell przejmuje od matki (wdowa po Robercie v.K.) posiadłość w Górnym Lubiechowie. Przez lata prowadzi tam eksperymentalną uprawę leśną (opublikował na jej temat 3 książki). Na terenie jego dóbr powstaje też jeden z wzorcowych niemieckich rezerwatów.

Jednocześnie coraz mocniej angażuje się politycznie. Z ramienia Deutschnationale Volkspartei (gorący zwolennik jej późniejszej współpracy z NSDAP), zostaje w latach 1927-28 Ministrem Spraw Wewnętrznych.

W roku 1932 nawiązuje kontakt z Goeringiem, wstępuje do NSDAP (G. przyspieszył jego przyjęcie) i aktywnie działa przy wyborach. W 1933 zostaje starostą okręgu Chojna oraz nadleśniczym i Przewodniczącym Zarządu Lasów w Prusach. Uczestniczy w przejęciu i likwidacji niemieckiego Landkreistagu (przedstawicielstwo powiatów w parlamencie). Wreszcie w roku 1934 otrzymuje funkcję Generalforstmeister (powyżej tylko Inspektor Lasów czyli Goering, on właśnie naciskał na awans W v.K) oraz stanowisko Sekretarza w Ministerstwie Leśnictwa (jego publikacje stają się wytyczną dla leśnictw na terenie całej Rzeszy).



źródło: http://www.germaniainternational.com/goring4.html
Jest tam jeszcze kilka zdjęć Waltera von Keudell i Goeringa podczas wizyty szwedzkiej delegacji w roku 1937 (sam Goering odwiedzał też rewir łowiecki K., pierwszy raz w roku 1932)

W 1937 traci to stanowisko, bo jego ekologiczna wizja „wiecznego lasu” pasuje do wielko-germańskiej ideologii, ale przegrywa w konfrontacji z rosnącym zapotrzebowaniem na drewno niemieckiego przemysłu. Nadal ma jednak silne związki z władzą – pełni funkcję Generalnego Rzeczoznawcy ds. upraw leśnych przy Inspektorze Lasów Rzeszy (Goering), a w roku 1941 ponownie zostaje starostą powiatu chojeńskiego. Wymieniany w różnych publikacjach jako człowiek z bliskich kręgów Hitlera. Po pacyfikacji ludności żydowskiej w Bydgoszczy publicznie chwalił SS za „energiczne użycie broni” oraz „odwagę i zdrowy rozsądek”. Utrzymywał bliskie kontakty z najwyższymi dostojnikami Rzeszy. Poniżej kilka fotografii, których wolę nie ściągać ze względu na prawa autorskie foto-agencji.

1.Spotkanie w dworze myśliwskim (WvK z tyłu z prawej za Göringiem, widać też Himmlera – w okularkach )
http://www.gettyimages.ch...nfoto/541051201

2. Z Mussolinim (WvK z tyłu z prawej, za Göringiem)
http://www.gettyimages.co...photo/545931967

3. A tu nawet wspólna przedwojenna fotografia z Mościckim!
http://www.gettyimages.co...photo/545963553

Po wojnie Walter von Keudell został uznany za niewinnego i zatrudniony jako ekspert od leśnictwa w jednej z głównych instytucji zajmujących się ochroną przyrody. Mieszkał na przedmieściach Bonn w Bad Godesberg (wille znaczących polityków). Zmarł w 1973 roku.

Pozostał bardzo aktywny politycznie, był:
1. współzałożycielem i rzecznikiem organizacji wypędzonych.
2. przewodniczącym Komisji ds. Wypędzonych w CDU (ogniste przemowy, pisma), wstąpił tam w 1948.
3. jednym z sygnatariuszy karty Wypędzonych.
4. działaczem (a później przewodniczącym) stworzonego w 1959 komitetu antykomunistycznego „Ratujcie wolność!”.
5. jednym z głównych działaczy elitarnej konserwatywno-monarchistycznej Akademii Zachodniej (określana jako „najbardziej reakcyjne przedsięwzięcie w historii powojennych Niemiec”, sympatyzująca z frankistowską Hiszpanią).

Cztery razy próbował wejść do Bundestagu (poniżej ulotka z jednej z prób). Ostatni raz w 1961r..


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/b/b8/KAS-Leezen-Bild-7492-1.jpg

Do Bundestagu się nie dostał, za to:
1. Z okazji 70. Urodzin „Berlin-Brandenburger Kurier“ poświęcił „Ministrowi Rzeszy” pełną uznania publikację pod tytułem „Prawdziwy Marchijczyk” (Ein echter Märker) - z nie zawsze prawdziwymi danymi o życiorysie (Berlin-Brandenburger Kurier“ 1954, Nr. 14).
2. W roku 1960 za swoją aktywność polityczną otrzymał „Wielki Krzyż Zasługi z Gwiazdą” (srebrną), wręczył mu go Theodor Heuss ze słowami „szanownemu staremu przyjacielowi“ (faktycznie był u niego z wizytą w 1941).
3. W roku 1965 otrzymał Ehrenplakette (jakieś honorowe odznaczenie?) Związku Wypędzonych.
4. W zamieszczonym w jednym z czasopism dla wypędzonych liście gratulacyjnym w okazji 80 urodzin wspomniano, że podczas II W.Ś nie angażował się politycznie.

Otto von Keudell (młodszy brat)
W 1933 wstępuje do NSDAP i zostaje radcą w Ministerstwie Propagandy. W roku 1935 kieruje tam departamentem muzyki (związany z Goebelsem). W latach 1936-45 pełni stanowisko prezydenta okręgu rejencyjnego w Kwidzynie.

Jednocześnie aktywnie działa w SS, gdzie w 1944 zostaje awansowany na Brigadenfuehrera (ranga generalska). Był w sztabie SS-Nadregion Wisła (w internecie znaleźć można sugestie, że miał coś wspólnego z obozem koncentracyjnym Stutthof oraz wyniszczaniem polskiej inteligencji i zagładą Żydów, ale nie wiem, na ile to pewne informacje). W książce "Bevor Hitler kam" określony jako „wysoki przywódca SS” (to określenie odniesiono tylko do 3 osób: von Otto v.Keudell oraz Reinharda Heydricha i Ericha von dem Bach¬-Zelewskiego).

Wielokrotnie odznaczony (podaję tylko jego odznaczenia przyznane po 1939 roku). Dwukrotnie otrzymał Krzyż Zasługi Wojennej (II oraz I klasy) w wersji bez mieczy (Kriegsverdienstkreuz ohne Schwerter - przyznawany za szczególne zasługi w wykonywaniu zadań wojennych nie przebiegających pod ogniem nieprzyjaciela). Musiał też mieć przynajmniej 3-letnie doświadczenie w dowodzeniu oddziałami SS, bo został odznaczony szpadą honorową SS i pierścieniem honorowym SS Totenkopfring (poniżej przykładowe pierścienie).
http://www.info-pc.home.p...honorowy_ss.htm

Był (ale nie wiem w jakich latach) „rycerzem sprawiedliwości” w zakonie Joanitów. Nie udało mi się nigdzie w internecie namierzyć jego zdjęcia. Nie bardzo wiadomo, co robił po wojnie :/ (danych potwierdzających działanie w ziomkostwach nie znalazłam). W 1947 ponownie się ożenił, zmarł w 1972 w Garmisch Partenkirchen. Z powojennych rzeczy znalazłam w internecie jedynie informację o aktach sądowych z lat 1947-1950 (akta nr EL 905/4 Zentralspruchkammer Nordwürttemberg; oskarżyciel publiczny), ale nie są dostępne, więc nie wiadomo czego dotyczą.
https://www2.landesarchiv-bw.de/ofs21/olf/druckansicht.php?id_titlaufn=3460803&bestand=18156

Na koniec herb rodu von Keudell. Szachownicy nie ma, ale układ tych ciemnych kształtów (kły dzika) na białym polu może się trochę kojarzyć z szachownicą, gdyby ktoś (np. pisarz) szukał powiązania motywów. ;-)



https://de.wikipedia.org/wiki/Keudell_%28Adelsgeschlecht%29#/media/File:Keudell-Wappen-_Sm.png

Czy bracia von Keudell mogli być inspiracją dla Konrada von Haubitz? Trudno rozstrzygnąć.

Argumenty przeciw:

• W żadnym z badanych przypadków nie udało się potwierdzić bezpośredniego zaangażowania w okrutne czyny
• Brak w życiorysie elementów psujących do Ericha von dem Bacha-Zelewskiego (wątek białoruski, pacyfikacja powstańców)
• Nic nie wiadomo o prowadzeniu przez któregoś z braci dziennika wojennego
• Żaden z kandydatów nie stracił pozycji politycznej w wyniku publikacji prasowej

Argumenty za:
• Obydwaj byli silnie powiązani ze zbrodniczym aparatem Rzeszy.
• W przypadku Otto można podejrzewać więcej „zasług”, bo był w SS i za coś dostawał te wszystkie awanse oraz nagrody
• Nie ponieśli kary (a Walter nawet po wojnie był chwalony i odznaczany)
• Walter był po wojnie czołowym aktywistą ruchu wysiedleńców, znanym z agresywnych wystąpień (+ antykomunistyczne stowarzyszenia).
• Dobra rodziny von Keudell leżą w północnej części Pojezierza Myśliborskiego, a więc okolicy, w której umieszczono akcję Księgi Strachów (o miejscówkach napiszę w innym poście)

Brak kary, a wręcz pochwały i nagrody dla Waltera von Keudell, w połączeniu z jego (i brata) ewidentnym zaangażowaniem w działania systemu nazistowskiego, a zarazem agresywną aktywnością w ziomkostwach (i stowarzyszeniach potępiających ustrój socjalistyczny), mogły sprowokować Nienackiego do stworzenia na bazie tej rodziny postaci wojennego zbrodniarza. Oczywiście nie ma takiej pewności, tym nie mniej warto ten trop sprawdzić na miejscu.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2016-01-23, 00:01, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 100 razy
Wiek: 53
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 41433
Skąd: Poznań
Wysłany: 2016-01-22, 08:32:38   

Świetna robota!
Rozumiem, że bardzo pomogła Ci znajomość jęz. niemieckiego!? :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-22, 17:03:50   

Szara Sowa napisał/a:
Rozumiem, że bardzo pomogła Ci znajomość jęz. niemieckiego!? :)

No bez niemieckiego raczej by było trudno szukać. Trochę informacji jest też po angielsku, ale 90% miałam z niemieckojęzycznych źródeł. I najwięcej wychodziło przy wpisywaniu do google różnych kombinacji niemieckich haseł.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9377
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-22, 19:08:01   

Berta von S. napisał/a:
Po pacyfikacji ludności żydowskiej w Bydgoszczy publicznie chwalił SS za „energiczne użycie broni” oraz „odwagę i zdrowy rozsądek”.


Tu jest jakaś niejasność: nigdzie nie słychać o jakichś "ponadnormalnych" incydentach przy wywózce Żydów akurat z Bydgoszczy. Poza tym w W Bydgoszczy nie mieszkało ich zbyt wielu.
W 39' miały miejsce znane rzezie ludności polskiej, które przedstawiano jako reakcję na tzw. Bromberger Blutsonntag. Nie przeprowadzało ich raczej SS tylko głównie tzw. Selbschutz.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-22, 23:29:33   

Tak pisze Christopher Hale w książce „Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy”

W 1939 roku polskie elity stanowiły co prawda cel główny, jednak bataliony
policji SS rzadko przepuszczały okazję do upokarzania i atakowania
polskich Żydów. W wielu miasteczkach dowódcy SS ustawiali przed synagogami
posterunki mające terroryzować dzielnice żydowskie. Esesmani upokarzali
i hańbili Żydów, obcinając im włosy i goląc brody. Zmuszali ich do mycia
ulic i chodników szczoteczkami do zębów. Owi „zwykli członkowie SS”
delektowali się przydzielaniem takich zadań. Napawali się wymierzaniem surowej
sprawiedliwości „żydowskiemu robactwu”. Naturalnie owe poniżenia
okazały się preludium do mordów. Na przykład przed końcem listopada SS
zlikwidowała w Bydgoszczy całą społeczność żydowską. Walther von Keudell,
były prezydent okręgu Königsberg (Królewiec, obecnie Kaliningrad*), pochwalił
policję SS za „energiczne użycie broni” oraz za „odwagę i zdrowy rozsądek”.


*Tłumacz w swoim wyjaśnieniu pomylił miejscowości, autorowi chodziło o Königsberg w Nowej Marchii, czyli Chojnę. Natomiast Bydgoszcz jest zgodna z oryginałem angielskim.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9377
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-23, 15:56:05   

Muszę poszukać w naszych źródłach nt. Bydgoszczy.
Być może ta wypowiedź W. v. K. wyszła przy jakimś powojennym praniu brudów i dlatego autor ją zamieścił, zapewne dla ukazania kilmaciku jaki panował w średnio-wyższych sferach III Rzeszy. No bo jakie znaczenie miały komentarze jakiegoś landrata o wydarzeniach w odległym mieście, nie będącym w zakresie jego kompetencji.
To często spotykane pomyłki w tłumaczeniach: Koenigsberg Nm. pomylono z Koenigsberg Pr. I jeszcze jst parę innych... ;-)
To samo jest w przypadku miejscowości Landsberg am Warthe (Gorzów Wlkp.) i Landsberg Pr. (Górowo Iławeckie).
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-23, 17:54:24   

Z24 napisał/a:
Być może ta wypowiedź W. v. K. wyszła przy jakimś powojennym praniu brudów i dlatego autor ją zamieścił, zapewne dla ukazania kilmaciku jaki panował w średnio-wyższych sferach III Rzeszy. No bo jakie znaczenie miały komentarze jakiegoś landrata o wydarzeniach w odległym mieście, nie będącym w zakresie jego kompetencji.

Pewnie właśnie o ten klimacik mu chodziło. Z tym że Keudell był zapewne bardziej znany od przeciętnego Landrata jako były minister (gdzieś czytałam, że do starości przywiązywał dużą wagę, aby go tak tytułować) i osoba z kręgu Goeringa, więc jego wypowiedź łatwiej zapamiętano. Może tę pochwałę SS wygłosił właśnie podczas jakiegoś spotkania notabli.

Z24 napisał/a:

To często spotykane pomyłki w tłumaczeniach: Koenigsberg Nm. pomylono z Koenigsberg Pr. I jeszcze jst parę innych... ;-) To samo jest w przypadku miejscowości Landsberg am Warthe (Gorzów Wlkp.) i Landsberg Pr. (Górowo Iławeckie).

W obronie tłumaczy można powiedzieć, że nie zawsze jest jasno napisane, o która miejscowość chodzi, więc jak ktoś nie zna kontekstu, może się walnąć. Ale niestety wynikają potem z tego różne przekłamania.
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9377
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-23, 21:02:52   

Berta von S. napisał/a:
W obronie tłumaczy można powiedzieć, że nie zawsze jest jasno napisane, o która miejscowość chodzi, więc jak ktoś nie zna kontekstu, może się walnąć. Ale niestety wynikają potem z tego różne przekłamania.


Tak jest. W szczególności, że np. Koenigsberg-Królewiec-Kaliningrad był i jest miastem szeroko znanym w świecie a Koenigsberg-Chojna mało komu, nawet uwzględniając różne maniackie fora internetowe ;-) .
Kiedyś spotkałem się z jeszcze bardziej zabawną pomyłką: o znanym zamku biskupów warmińskich w Lidzbarku Warmińskim napisano "zamek Lautenburg", podczas gdy Lidzbark Warmiński nazywał się Heilsberg. Natomiast nazwę Lautenburg nosił Lidzbark Działdowski vel Welski.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2016-01-24, 13:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Per divina gratia huomo libero



Pomógł: 100 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 12525
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2016-01-24, 19:31:56   

Zwracam uwagę na to, że Walter i Otto, gdy wybuchła wojna, byli już w dość podeszłym wieku - 55 i 52 lata. Konrad von Haubitz jednak jako aktywny oficer w SS był chyba znacznie młodszy. No i jeśli Waltera widzisz w roli Johanna von H., Berto, to oznaczałoby, że Nienacki przekształcił stosunek brat-brat w ojciec-syn. Dalsza nieścisłość: w książce młodszy Konrad (= Otto) ma ambicje polityczne, podczas gdy w rzeczywistości był to starszy brat Walter. (Otto, który bez wątpienia miał krew na rękach, był na pewno przeszczęścliwy, że mógł żyć sobie w spokoju i zapomniany w pięknym Garmisch. ;-) )
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 133 razy
Wiek: 48
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 28748
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-25, 00:09:36   

John Dee napisał/a:
Zwracam uwagę na to, że Walter i Otto, gdy wybuchła wojna, byli już w dość podeszłym wieku - 55 i 52 lata.

Wiem. Sprawdzałam też ich synów, ale nic nie znalazłam poza informacjami, że trzech zginęło na froncie. Syn Waltera - Leopold w Rosji. A dwóch synów Otta - Robert i drugi Otto zostało zestrzelonych (jeden z nich zgłosił się na ochotnika, kiedy jeszcze był w gimnazjum).

John Dee napisał/a:
Konrad von Haubitz jednak jako aktywny oficer w SS był chyba znacznie młodszy. No i jeśli Waltera widzisz w roli Johanna von H., Berto, to oznaczałoby, że Nienacki przekształcił stosunek brat-brat w ojciec-syn. Dalsza nieścisłość: w książce młodszy Konrad (= Otto) ma ambicje polityczne, podczas gdy w rzeczywistości był to starszy brat Walter. (Otto, który bez wątpienia miał krew na rękach, był na pewno przeszczęścliwy, że mógł żyć sobie w spokoju i zapomniany w pięknym Garmisch. ;-) )

W żadnej roli ich konkretnie nie obsadzam. Zastanawiam, się jedynie czy historia tej rodziny w zestawieniu z powojenną aktywnością Waltera nie mogła sprowokować Nienackiego do napisania Księgi Strachów. Wyobrażam sobie to mniej więcej tak...

Nienacki jeździ po Pojezierzu Myśliborskim. Przejeżdża przez Lubiechów Górny, a jego przewodnik (np. ów dzisiejszy dyrektor muzeum w Cedyni) rzuca w ramach ciekawostki:

A wie Pan, że w tym właśnie pałacu mieszkał za młodu jeden z tych agresywnych polityków walczących o prawa wysiedleńców? Jeden z tych co podpisali Kartę. Grubsza Fisza - Walter von Keudell. Facet był w NSDAP, podobnie jak jego brat (ten Otto zresztą też jeszcze w SS służył). Goering tu podobno z wizytami bywał i różni inni nazistowscy politycy. Niejedno pewnie mają na sumieniu, ale włos żadnemu z głowy nie spadł. Przeciwnie jakieś im laurki w gazetach piszą, że nic nie mieli wspólnego! A ten starszy ciągle się do rządzenia pcha, w ostatnich wyborach też ponoć startował. I na Polskę zajadły jak nie wiem....


No i już Nienackiemu zaczyna kiełkować myśl, żeby o takim nierozliczonym faszyście książkę napisać. ;-)

Ale się nie upieram. Zaciekawił mnie trop keudellowsko-lubiechowski, więc nim podążam. Jak mi ktoś przedstawi więcej informacji o którymś z pozostałych "podejrzanych" i zestawienie argumentów "za/przeciw", to z przyjemnością przeczytam i chętnie wezmę pod rozwagę. :)
_________________
Ostatnio zmieniony przez Berta von S. 2016-01-25, 00:56, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 44 razy
Wiek: 57
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9377
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2016-01-25, 09:44:30   

Cytat:
W żadnej roli ich konkretnie nie obsadzam. Zastanawiam, się jedynie czy historia tej rodziny w zestawieniu z powojenną aktywnością Waltera nie mogła sprowokować Nienackiego do napisania Księgi Strachów. Wyobrażam sobie to mniej więcej tak...

Nienacki jeździ po Pojezierzu Myśliborskim. Przejeżdża przez Lubiechów Górny, a jego przewodnik (np. ów dzisiejszy dyrektor muzeum w Cedyni) rzuca w ramach ciekawostki:

A wie Pan, że w tym właśnie pałacu mieszkał za młodu jeden z tych agresywnych polityków walczących o prawa wysiedleńców? Jeden z tych co podpisali Kartę. Grubsza Fisza - Walter von Keudell. Facet był w NSDAP, podobnie jak jego brat (ten Otto zresztą też jeszcze w SS służył). Goering tu podobno z wizytami bywał i różni inni nazistowscy politycy. Niejedno pewnie mają na sumieniu, ale włos żadnemu z głowy nie spadł. Przeciwnie jakieś im laurki w gazetach piszą, że nic nie mieli wspólnego! A ten starszy ciągle się do rządzenia pcha, w ostatnich wyborach też ponoć startował. I na Polskę zajadły jak nie wiem....

No i już Nienackiemu zaczyna kiełkować myśl, żeby o takim nierozliczonym faszyście książkę napisać. ;-)

Ale się nie upieram. Zaciekawił mnie trop keudellowsko-lubiechowski, więc nim podążam. Jak mi ktoś przedstawi więcej informacji o którymś z pozostałych "podejrzanych" i zestawienie argumentów "za/przeciw", to z przyjemnością przeczytam i chętnie wezmę pod rozwagę. :)


Bardzo cenna uwaga, Berto. Podobnie z grubsza wyobrażam sobie proces powstawania KS. I - konsekwentnie - raczej nie znajdziemy klienta, który by odpowiadał 1:1 postaci K.v.H.
_________________
Z 24
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,47 sekundy. Zapytań do SQL: 11