PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Orle Gniazdo
Autor Wiadomość
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-16, 21:49:34   Orle Gniazdo

Orle Gniazdo


Cztery zamki w dolinie • O Kopciuszku słów kilka • Geniusz zła • Co czyni Orle Gniazdo Orlim Gniazdem? • Przeoczone wskazówki • Na nowym tropie • Podstawowa geometria i jej pożytek • Drogi samochodowe i drogi rowerowe • Zamek na wzgórzu • Naprawdę Orle Gniazdo?


Chenonceau, główne miejsce akcji “Pana Samochodzika i Fantomasa”, jest bez wątpienia przeuroczym klejnotem architektury i jednym z najważniejszych zabytków Doliny Loary, lecz nie zapominajmy, że nie jest jedynym zamkiem, z którym Tomasz ma do czynienia w czasie swojego pobytu we Francji.

Był tam jeszcze Chambord - potężny renesansowy zamek myśliwski Franciszka I. Tak ekstrawagancki jak zbyteczny, otoczony ogromnym parkiem o powierzchni 50km2, przy którym ogrody Diany de Poitiers i Katarzyny Medycejskiej sprawiają wrażenie przydomowych ogródków. Jego architektura w oczach niejednego znawcy przewyższa architekturę Zamku Sześciu Dam (= Chenonceau).


A Amboise? Jego znaczenie historyczne nie da się w ogóle porównać z Chenonceau, w którym tak naprawdę nigdy nic znaczącego się nie wydarzyło. To tu Karol VIII rozbił sobie łeb o nadproże zbyt niskich drzwi, co miało dla drągala śmiertelne skutki. To tu bracia Gwizjusze rozprawili się z hugenockimi spiskowcami, zabijając ponad tysiąc z nich (wielu wieszając na balkonach samego zamku). To tu zakończył życie i został pochowany kluczowy twórca europejskiego Renesansu, Leonardo da Vinci.


I w końcu Angers, słynący z potężnych murów obronnych o długości ponad kilometra, wzmocnionych siedemnastoma okrągłymi basztami. O jego historii oczywiście nikt nie umie opowiadać lepiej niż jego - pełen oddania - powieściowy kustosz.


Pozostał jeszcze jeden zamek. Jak już z tytułu tego opracowania można wywnioskować, to o nim właśnie będzie tu przede wszystkim mowa. A zatem - jakie znaczenie przypada Orlemu Gniazdu w tym wykwintnym gronie? Rzekłbym, że odgrywa on niejako rolę Kopciuszka u boku czterech strojnych sióstr, którym nie dorównuje ani w randze, ani w zewnętrznym splendorze. On jedyny nie należy do ścisłej czołówki zabytków nadloarskiej doliny. A sądząc po radykalnych przebudowach, jakie przeprowadza w nim M. Marchand, nie możemy nawet być pewni czy/do jakiego stopnia jest obiektem chronionym. Pod jego progi autokary nie przywożą codziennie setek wścibskich turystów, którym za cenę biletu wolno penetrować każdy zakątek budowli. Jego kamiennych ścian nie zalewa kolorowym blaskiem, ciszy jego dziedzińca nie zakłóca conocne widowisko „Dźwięk i światło”.

A jednak i on posiada pewien swoisty urok, dystynktywny nimb. Po części zawdzięcza to swojemu położeniu i architekturze. Stojąc trochę na odludziu na niezalesionym wzgórzu, króluje samotnie nad całą okolicą - nie do przeoczenia, a jednak niedostępny. Otaczające go mury wraz z potężnym donżonem emanują tajemniczą aurą - pociągającą, a zarazem budzącą respekt i nakazującą ostrożność. Nienacki opisał to następującymi słowy: “W takiej scenerii nietrudno byłoby sobie wyobrazić, że za murami Orlego Gniazda mieszka straszliwy czarownik Merlin, za bramą czyhają na przybysza jadowite smoki, a w podziemiach zamku jęczy uwięziona dziewica przecudnej urody.”

Ale tak naprawdę dopiero osoba właściciela zamczyska czyni go miejscem arcyciekawym. To właśnie stąd wielki geniusz zła organizuje brawurowe i sprytnie zaplanowane skoki szajki gangsterów. Dlatego też przy każdej kolejnej lekturze „Fantomasa” cieszę się na chwilę, gdy akcja powieści ponownie prowadzi mnie pod progi tych murów, wiedząc, że za nimi odgrywać będą się sceny należące do najciekawszych w całej książce, z obławą policyjną jako grand finale. Nie piękno jego architektury więc, lecz obecność Fantomasa i związane z nią przygody sprawiają, że akurat mało prestiżowe Orle Gniazdo posiada ów swoisty sex appeal, którego jego świetniejszym sąsiadom trochę brakuje.

Ale Gniazdo różni się od pozostałych miejsc jeszcze inną cechą - nie wiadomo, gdzie go szukać. Nie ma bowiem w Dolinie Loary zamku o takiej nazwie… Pamiętając jednak, że autor mógł ją zmienić, warto krótko podsumować, co dokładnie wiemy o wyglądzie i architekturze budowli.

1. Zamek stoi “na dość stromym wzgórzu, jałowym, porośniętym tylko trawą i krzakami”.
2. Ma wysokie, zębate mury.
3. Posiada potężną bramę (z nisko sklepioną ogromną sienią), do której prowadzi czarna asfaltowa szosa.
4. Za murami znajduje się podwórze ze szmaragdowym, starannie utrzymanym trawnikiem oraz miniaturowym ogródkiem pełnym rozkwitłych krzewów.
5. Na środku dziedzińca cichutko szemrze duża fontanna.
6. Jest tam basen.
7. Szersza dróżka wiedzie do budynku gospodarczego z garażami i kominem centralnego ogrzewania.
8. Głównym budynkiem jest willa w stylu mauretańskim, tak biała, że na tle brunatnych murów razi oczy.
9. I last but not least, BASZTA, dostępna od zewnątrz, a jednocześnie przylegająca bezpośrednio do willi.

Nigdy nie udało mi się tam (ani gdziekolwiek indziej), natrafić na ślad zamku, do którego taki opis by pasował. Donżon – tak. Mury, pagórek – również. Ale willa w stylu mauretańskim, rażąca oczy nieskazitelną bielą, z przylegającą do niej wieżą z czasów rzymskich…?! Twierdzę, że coś takiego nie istnieje. A zatem trzeba chyba wyjść z założenia, że Mistrz warownię Fantomasa dla swoich potrzeb po prostu wymyślił.

Tak przynajmniej myślałem przez wiele lat. Ale ostatnio - podczas dyskusji na temat PSiF z koleżankami i kolegami na forum - przekonanie to uległo poważnemu zachwianiu. Wszystkie inne elementy powieści , które również uważałem za wytwory fantazji autora, okazały się bowiem nagle prawdziwe i znalazły swoje pokrycie w rzeczywistości (przykładem niech będzie dojazd do wody wehikułem z ogrodu Diany de Poitiers). A skoro tak, dlaczego akurat Orle Gniazdo miałoby być wyjątkiem?

Postanowiłem zatem ponownie przyjrzeć się tej sprawie. Otworzyłem książkę, wyszukałem odpowiednie fragmenty i … doznałem niemal szoku. Przecież tam, czarno na białym, zamieszczone są dwie wskazówki, które dokładnie opisują, gdzie należy szukać Orlego Gniazda!

Oto one:
1. Orle Gniazdo znajduje się w odległości 10 kilometrów od Zamku Sześciu Dam.
Cytat: “— Skąd o tym wiesz?
— Przecież to po sąsiedzku. Dziesięć kilometrów od naszego zamku — wyjaśnił Robert. — Kiedyś wybraliśmy się tam z kolegami, aby zapolować na dzikie króliki. Bo tamto zamczysko, proszę pana, jak mówiłem, wznosi się na stromym wzgórzu, na którym rosną krzewy i jest tam mnóstwo dzikich królików. Pojechaliśmy tam rowerami.”

2. Odległość Orlego Gniazda od Amboise wynosi 30 kilometrów.
Cytat: “— Jak mówi mapa, z Amboise do Orlego Gniazda jest około trzydziestu kilometrów.”

Jakoś przeoczyłem dotychczas haniebnie te informacje. Nie wiem doprawdy, jak mi się to udało. Prawdopodobnie wychodziłem z założenia, że liczby - 10 km, 30 km - są zbyt okrągłe, by uznać je za wiarygodne. Gdyby tam podano 12.5 km oraz 37 km, wtedy zapewne odezwałaby się we mnie detektywistyczna żyłka.

No cóż, lepiej późno niż wcale - przyjrzyjmy się, dokąd te liczby nas poprowadzą. Myślę, że ogólna wiedza z zakresu geometrii na poziomie podstawówki wystarczy, by rozwiązać to zadanie.

Trzeba na mapie Turenii nakreślić dwa koła. W środku pierwszego (o promieniu r = 30 km) leży Amboise, a w środku drugiego (o promieniu r = 10 km), Chenonceau. Na wszelki wypadek dodałem jeszcze sporą tolerancję, przekształcając tym samym obwód obu kół w dość szerokie pasma. Jeśli informacje w książce bazują na faktach, koła powinny stykać się w tym miejscu, gdzie znajduje się Orle Gniazdo.

Oto, co otrzymałem.


Jak widać, obydwa koła nie tylko nie mają punktu stycznego, ale przebiegają w dość dużej odległości od siebie. Nie oznacza to jednak, że wszystko stracone. Mistrz mógł bowiem mieć na myśli nie tyle bezpośrednią odległość w linii prostej, lecz trasę którą należy pokonać jadąc samochodem. W tym wypadku promień obu kół musi być znacznie niższy niż pierwotnie założyłem. Pytanie, o ile niższy?

Spróbujmy obliczyć tę różnicę jako wartość statystyczną przy pomocy Google Earth oraz sieci dróg tej okolicy, najlepiej na przykładzie Amboise i Chenonceau. Bezpośrednia odległość między tymi miastami wynosi 11.6 km. Google Earth podaje, że jadąc samochodem mamy do wyboru dwie trasy: o długości 16.7 km lub 20.1 km. Średnia odległość wynosi więc 18.4 km. To pokazuje, że podczas podróży autem droga wydłuża się o mniej więcej 1/3. A zatem promienie obu kół należy SKRÓCIĆ właśnie o 1/3!

Wynik wygląda tak:


Niestety, oba koła, choć się do siebie zbliżyły, nadal nigdzie nie mają punktu stycznego.

Porzućmy więc na chwilę tę całą geometrię i odwołajmy się do logiki. Jeśli Nienacki rzeczywiście miał konkretnego kandydata na siedzibę Fantomasa i zdradził nam jego odległość od innych wspomnianych w powieści miejsc, to myślę że dokonał swoich pomiarów bardzo starannie - używając atlasu samochodowego, cyrkla i linijki. Skąd więc to odchylenie? Możliwe wyjaśnienie mógłby ponownie dostarczyć nam tekst książki. Proszę zauważyć, że Robert i jego koledzy pojechali do Orlego Gniazda ROWERAMI. Ja jadąc rowerem wybieram zawsze najkrótszą drogę, korzystając z każdego możliwego skrótu, co podczas podróży samochodem jest przeważnie niemożliwe.

To oznacza, że Robert jadąc rowerem z Chenonceau do Orlego Gniazda przebył drogę, która mogła być dość zbliżona do bezpośredniej odległości między tymi miejscami (10 km), zbaczając tylko nieznacznie od idealnego kursu. Promień tego koła powinien zatem wynosić nie 6.6 km, ale więcej - jakieś 8.5 - 9 km.



Tym razem koła rzeczywiście się stykają!

Fajnie - tylko: czy na tym terenie stoi jakiś zamek?

Stoi! Château de Montpoupon!


Następnym krokiem jest pytanie, czy zidentyfikowany obiekt opowiada zamkowi opisanemu w książce? Porównajmy.























Jak to jednak wygląda z najważniejszą częścią zamku, mianowicie jego basztą?

Jest baszta, i to jaka!


“Ogromna okrągła baszta z kilkoma umieszczonymi wysoko małymi okienkami…”


“Za murami, wspierając się jedną ścianą o wieżę , stoi dość duża willa, zbudowana przez nowego właściciela.”


“Okrągła baszta donżonu znajdowała się trochę na lewo od drogi.”


“Okienko jest na wysokości piętnastu metrów od ziemi. Ani Fantomasowi, ani nikomu z jego otoczenia nie przyjdzie na myśl, że od strony donżonu może im grozić niebezpieczeństwo. Tylko mucha mogłaby wleźć po stromej, wysokiej ścianie.”



Donżon, niezwykle ważny dla akcji powieści, jest moim zdaniem niemal identyczny z opisem w książce. A zatem wszystko się zgadza?

Niezupełnie.

Głównego budynku mieszkalnego w żaden sposób nie można nazwać “willą mauretańską”. Nowy przykład licentia poetica Mistrza? Brakuje również - jak widać - basenu na podwórku.

Przyjrzyjmy się raz jeszcze budowli, tym razem z oddali.

“Lecz oto i Orle Gniazdo. Nie wiem, czy zasługiwało aż na tak dumną nazwę. Na dość stromym wzgórzu, jałowym, porośniętym tylko trawą i krzakami, wznosiła się ponura budowla. Ogromna okrągła baszta z kilkoma umieszczonymi wysoko małymi okienkami i czworobok wysokich murów, w których widniała żelazna zamknięta brama.”


“Orle Gniazdo znajdowało się na dość wysokim wzgórzu, jego potężna baszta i zębate mury ponuro rysowały się na tle nieba pokrytego czarnymi chmurami.”


“Ponieważ w drodze do zamku mogliśmy zostać zauważeni przez obserwatora ukrytego na murach, zdecydowaliśmy wspinać się na przełaj — przez krzaki i chaszcze.”


“Oślepiający jęzor reflektora sunął tuż obok nas, oświetlając krzaki i wądoły, królicze i lisie nory. A tam gdzie sięgnął, robiło się jasno jak w dzień.”



Jak sądzicie - Montpoupon: Orle Gniazdo, czy nie?


W opracowaniu użyłem cytatów z książki “Pan Samochodzik i Fantomas” Zbigniewa Nienackiego, zdjęć zamku Montpoupon znalezionych w internecie, oraz map projektu http://www.openstreetmap.org.

Dziękuję serdecznie Bercie von S. za dokonanie ostatecznego przeglądu tekstu i wygładzenie stylu. :564:
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2017-09-12, 09:46, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6971
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-03-16, 22:04:37   

Johnie, jesteś wielki!
Wspaniała analiza.

Moim zdaniem pasuje idealnie :)

Wygląda na to, że koniecznie musimy dodać nowy punkt do programu zlotowego.
Wielkie dzięki :)

Właśnie przeczytałam, że zamek ten jest w rękach prywatnych właścicieli (jakżeby inaczej!) i pozostaje w nich nieprzerwanie od 1857 roku. Rzeczywiście znajduje się według Wikipedii " à quelques km du château de Chenonceau", czyli kilka kilometrów od Zamku Sześciu Dam!
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


Ostatnio zmieniony przez Yvonne 2015-03-16, 22:05, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 153 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31580
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-16, 23:35:10   

Analiza bardzo fajna i pomysłowa!
:564:

Natomiast wyglądem "kandydata" na Orle Gniazdo jestem nieco rozczarowana. Wyobrażałam sobie, że wzgórze jest znacznie wyższe (no i nie takie równiutko wykoszone...). Podobnie jak mury, które w mojej wizji wyglądały bardziej posępnie (kontrast między zadbaną bielutką willą w środku a starym ponurymi murami na zewnątrz).
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-17, 00:00:50   

Berta von S. napisał/a:
Wyglądem "kandydata" na Orle Gniazdo jestem nieco rozczarowana. Wyobrażałam sobie, że wzgórze jest znacznie wyższe (no i nie takie równiutko wykoszone...). Podobnie jak mury, które w mojej wizji wyglądały bardziej posępnie (kontrast między zadbaną bielutką willą w środku a starym ponurymi murami na zewnątrz).

Jakieś 40 lat temu wyglądało tam na pewno zupełnie inaczej, bardziej dziko.
Mury rzeczywiście powinny być wyższe - co najmniej tak wysokie, jak ten przylegający bezpośrednio do baszty. :)

Nawiasem mówiąc Chenonceau przed 40 laty też wyglądał o wiele bardziej zaniedbany niż dziś.
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11942
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-03-17, 07:52:11   

Świetna robota, choć prawdę mówiąc zupełnie inaczej sobie wyobrażałem ten zamek. Dla mnie był on przede wszystkim dużo mniejszy, bardziej zbity i posępny. Coś na kształt naszych orlich gniazd.

P.S. Poprawiłem foty co by się pokazywały. Czy mogę odgrubić tekst, bo bardzo źle się go czyta? Pogrubione pozostawię tytuły.
_________________
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 122 razy
Wiek: 55
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 44107
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-03-17, 09:26:39   

Johnie - brawo! (klikam - pomógł!)

Co do podobieństwa - niepodobieństwa, to przyszła mi do głowy taka teoria, że Nienacki widział ten zamek tylko na zdjęciu w jakimś albumie (bo prawdopodobnie we Francji nie był), być może tylko na jednym zdjęciu.
Mianowicie zbliżonym to tego, który pokazuje zamek z oddali w otoczeniu mgły:



Z takiego zdjęcia wziął się ogólny opis zamku, natomiast całe wnętrze było mu nieznane i tu po prostu puścił wodze fantazji. :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-03-17, 09:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 153 razy
Wiek: 50
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 31580
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-17, 11:50:38   

Nietajenko napisał/a:
dużo mniejszy, bardziej zbity i posępny. Coś na kształt naszych orlich gniazd.

O właśnie! Też tak sobie wyobrażałam.

Nietajenko napisał/a:
Czy mogę odgrubić tekst, bo bardzo źle się go czyta? Pogrubione pozostawię tytuły.

Też jestem za odgrubieniem, będzie czytelniej.

John Dee napisał/a:

Jakieś 40 lat temu wyglądało tam na pewno zupełnie inaczej, bardziej dziko.
Mury rzeczywiście powinny być wyższe - co najmniej tak wysokie, jak ten przylegający bezpośrednio do baszty. :)

Pewnie osiadły (mury i wzgórze). ;-)
_________________
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 152
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2015-03-17, 16:58:30   

Świetna robota, Johnie. Istotnie Château de Montpoupon pasuje do znacznej części opisów Orlego Gniazda. Obawiam się jednak, że Château de Montpoupon nie odpowiada w stu procentach opisom z książki

John znakomicie wypunktował wszystkie elementy przemawiające za tym, że Orle Gniazdo to Montpoupon. Pozwolę sobie dorzucić kilka dodatkowych punktów przeciw tej tezie.

Zerknijmy raz jeszcze na opisy Orlego Gniazda z książki. W opisach zaznaczyłem fragmenty istotne dla dalszej analizy.

— A tu? — dotknąłem palcem zaznaczonego na mapie zameczka niedaleko Zamku Sześciu Dam. — Cóż to za obiekt?
— To tak zwane Orle Gniazdo — wyjaśnił Robert. — Na stromym pagórku znajduje się ogromny donżon, czyli wielka baszta, otoczona wysokimi murami. Przykład starego budownictwa. Baszta pochodzi z czasów rzymskich. [1] Ale zwiedzać tego nie można. Przed pięciu laty kupił ten obiekt jakiś bogaty człowiek nazwiskiem Marchant. Odnowił zamczysko, pobudował potężne bramy i zamknął się w zamku.


(...)

Wyjechaliśmy z miasteczka. Na krzyżówce w Amboise skręciłem w prawo.
— ?le pan pojechał — zawołał Robert. — Wprawdzie tą drogą również można dostać się do naszego zamku, ale to znacznie dalej.
Yvonne natychmiast pojęła mój zamiar.
— Tędy przejeżdża się obok Orlego Gniazda — powiedziała.[2]
Wąska asfaltowa szosa wiła się wśród niewysokich wzgórz i pagórków, na których zieleniły się winnice. W dolinach były wioski. Białe domy kryły się wśród drzew. Okolica, podobnie jak wczoraj zalana potokami słońca, wyglądała pięknie. Wszędzie radowały oczy kwitnące glicynie. Po kilkunastu kilometrach jazdy spostrzegłem, że wzgórza stają się coraz wyższe. [3] Obok szosy rósł dębowy lasek, a tuż za nim odchodziła w bok polna, kamienista droga. Skręciłem w nią raptownie i skryłem się za drzewami, tak że pozostawałem niewidoczny dla kogoś, kto przejeżdżał szosą.


(...)

Zatrzymałem wehikuł przy wąskiej asfaltowej drodze prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej. Droga pięła się stromo. [4] Widzieliśmy, z jakim trudem mały osiołek ciągnął po niej dwukołowy wózek z jarzynami.

(...)

Za bramą Orlego Gniazda krył się uroczy, niemal rajski zakątek. Oto w dużym czworoboku wysokich średniowiecznych murów, w sąsiedztwie ponurego donżonu, stała nowoczesna willa w stylu mauretańskim [5] , tak biała, że na tle brunatnych murów raziła oczy.

W powyższych cytatach są następujące wskazówki dotyczące lokalizacji "Orlego Gniazda", które nie pasują do opisu Montpoupon.

1. Baszta w Montpoupon nie pochodzi z czasów rzymskich (albo "galo-rzymskich", jak to mawiają we Francji). Zarówno baszta jak i cały zamek Montpupon są o wiele młodsze. Co więcej baszta, główny budynek oraz mury pochodzą z tego samego okresu. W Turenii jedyną wieżą z czasów rzymskich mogącą od biedy podpadać pod opis z książki jest Castellum de Larcay.

2. Najkrótsza droga do Montoupon z Amboise prowadzi przez Chenonceaux. Oczywiście można w Amboise skręcić w prawo, potem zrobić kółko i pojechać do Montpoupon objazdem, przez La-Croix-en-Touraine. Tylko po co? No i bystrej Yvonne raczej do głowy by nie przyszło, ze taka jazda po okręgu to droga do Orlego Gniazda.

3. Okolica w której znajduje się zamek Montpoupon nie różni się od okolic Amboise i Chenonceaux. "Wzgórza stają się coraz wyższe" nieco dalej na południe, jadąc w kierunku Loches.

4. Château de Montpoupon jest tuż przy szosie. Nie ma tam żadnej pnącej się stromo drogi prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej.

5. Sprawdzono, nowoczesnej willi w stylu mauretańskim nie ma.

Słowem podsumowania, moim zdaniem Orle Gniazdo opisane w Fantomasie nie istnieje w rzeczywistości. Jest zlepkiem kilku faktycznie istniejących miejsc podlanych wyobraźnią autora.
Ostatnio zmieniony przez Montparnasse 2015-03-17, 17:04, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
GrzegorzCh 
Twórca
Autor książek dokumentalnych



Pomógł: 5 razy
Dołączył: 15 Sty 2010
Posty: 1337
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2015-03-17, 19:07:24   

Brawo! Dobra robota!
_________________
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-17, 20:18:42   

Nietajenko napisał/a:
P.S. Poprawiłem foty co by się pokazywały. Czy mogę odgrubić tekst, bo bardzo źle się go czyta? Pogrubione pozostawię tytuły.


Proszę bardzo! Może to jest powodem, dlaczego strona się u niektórych użytkowników nie otwiera??? :027:
 
 
Yvonne 
Maniak Samochodzika
Witaj Przygodo!



Pomogła: 10 razy
Wiek: 44
Dołączyła: 28 Wrz 2012
Posty: 6971
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2015-03-17, 21:26:54   

Już się otwiera :)
_________________
Zapraszam na mój blog:

www.odbiblioteczkidoszafy.blogspot.com


 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-18, 07:41:33   

Szara Sowa napisał/a:
Johnie - brawo! (klikam - pomógł!)
Co do podobieństwa - niepodobieństwa, to przyszła mi do głowy taka teoria, że Nienacki widział ten zamek tylko na zdjęciu w jakimś albumie (bo prawdopodobnie we Francji nie był), być może tylko na jednym zdjęciu. Mianowicie zbliżonym to tego, który pokazuje zamek z oddali w otoczeniu mgły.


Dziękuję za “pomógł”, Szara Sowo. :564:

Co do Twojej teorii - album: tak, pojedyncze zdjęcie: nie sądzę. Gdy zacząłem porównywać znalezione zdjęcia z opisem w książce, też miałem poważne wątpliwości, gdyż niektóre elementy - oprócz najbardziej jawnej różnicy, willi mauretańskiej - też rzekomo nie bardzo pasowały. Tak było przede wszystkim z BRAMˇ. Z książki wynika, że Fantomas “pobudował potężne bramy i zamknął się w zamku”. Autor pisze też o “czworoboku wysokich murów, w których widniała żelazna zamknięta brama.” A jako że brama zamku Montpoupon jest tak dystynktywna i wcale nie wygląda jak zwykła “brama w murze” myślałem, że nie będę w stanie tego wytłumaczyć. Aż do chwili, gdy przeczytałem te słowa Mistrza: “Wjechaliśmy najpierw do nisko sklepionej ogromnej sieni, a potem na szeroki podwórzec…” DOKŁADNIE tak jak w Montpoupon! I dokładnie w tym momencie też nabrałem pewności, że Nienacki pisze o tym zamku, a nie o innym.

Zauważ również proszę, że używa słowa “bramy”, czyli zamek miał nie tylko jednę bramę (co zaprzecza wizji Nietajence o Orlim Gnieździe):
Nietajenko napisał/a:
Dla mnie był on przede wszystkim dużo mniejszy, bardziej zbity i posępny. Coś na kształt naszych orlich gniazd.


Orle Gniazdo miało BRAMY - dwie lub trzy, musiało zatem być już nielichym zamczyskiem.

Wklejam zdjęcie z dwiema dalszymi bramami tegoż zamku - wyglądające chyba dość dokładnie tak jak to z opisu wynika.



Mój facyt: Nienacki widział więcej zdjęć zamku Montpoupon niż tylko jedno.



Berta von S. napisał/a:
Nietajenko napisał/a:
dużo mniejszy, bardziej zbity i posępny. Coś na kształt naszych orlich gniazd.

O właśnie! Też tak sobie wyobrażałam.

Ludzie, nie macie fantazji? Przecież wszystkie te fotografie zrobione są przez turystów w słoneczne dni wajacyjne, ani chmurki na niebie - jasne że atmosfera jest zupełnie inna. :D
Gdy będę miał trochę czasu i ochoty to zrobię Ci mały fotomontaż, z ponurym oświetleniem, niebem zawieszonym złowieszczo deszczowymi chmurami, w mig przekształcając tę letnią sielankę w dokładnie to, co masz w Twojej wyobraźni. ;-)


Montparnasse napisał/a:
Zatrzymałem wehikuł przy wąskiej asfaltowej drodze prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej. Droga pięła się stromo. [4] Widzieliśmy, z jakim trudem mały osiołek ciągnął po niej dwukołowy wózek z jarzynami.

4. Château de Montpoupon jest tuż przy szosie. Nie ma tam żadnej pnącej się stromo drogi prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej.


Montparnassowi obiecałem w PW, że odpowiem na wszystkie jego zastrzeżenia po odpowiednim namyśle.
Ale na to odpowiem od razu. Moim zdaniem Nienacki jest w tej kwestii niekonsekwentny. Raz bowiem pisze:

Zatrzymałem wehikuł przy wąskiej asfaltowej drodze prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej.”

Innym razem zaś:
Lśniąca od deszczu, czarna asfaltowa szosa, prowadząca do ogromnej bramy zamkowej, wiła się po pochyłości wzgórza. Gdzieś w połowie jego wysokości, środkiem drogi, jechała do zamku dwukółka z jarzynami, ciągniona przez osiołka.


Nagle “wąska asfaltowa droga prywatna” odchodząca od szosy stała się sama SZOSˇ!
Nienacki mógł widzieć np. tę fotografię…



i nie wiedział dokładnie, jak ten widniejący na niej dojazd do zamku ocenić.

Tak czy inaczej, badania wszystkich tych spraw stoją dopiero na samym początku. ;-)
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2018-08-14, 18:52, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11942
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-03-18, 09:41:29   

John Dee napisał/a:
Nienacki mógł widzieć np. tę fotografię…

A wiesz, że możesz mieć rację. Nie trudno wyobrazić sobie na tej drodze dwukółkę z warzywami. :)

Mam nadzieję, że podoba Ci się Twój artykuł po liftingu. Zmieniłem tylko fotografię zamku Chambord bo tamta była za wielka.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Nietajenko 2015-03-18, 10:50, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 152
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2015-03-18, 10:36:07   

John Dee napisał/a:
Ale na to odpowiem od razu. Moim zdaniem Nienacki jest w tej kwestii niekonsekwentny. Raz bowiem pisze:

Zatrzymałem wehikuł przy wąskiej asfaltowej drodze prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej.”

Innym razem zaś:
Lśniąca od deszczu, czarna asfaltowa szosa, prowadząca do ogromnej bramy zamkowej, wiła się po pochyłości wzgórza. Gdzieś w połowie jego wysokości, środkiem drogi, jechała do zamku dwukółka z jarzynami, ciągniona przez osiołka.


Nagle “wąska asfaltowa droga prywatna” odchodząca od szosy stała się sama SZOSˇ!

Delikatnie zauważę, że nie ma tu żadnej niekonsekwencji. Po prostu w pierwszym akapicie Nienacki użył słowa "droga", w drugim użył terminów "szosa" oraz "droga". Nie ma jednak wątpliwości że w obu akapitach opisywana jest wąska, prywatna asfaltowa droga/szosa wiodąca od bramy do drogi lokalnej.
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 152
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2015-03-18, 11:03:38   

Dorzucę jeszcze małą uwagę. Jak już pisałem, moim zdaniem Nienacki tworząc Orle Gniazdo bardzo swobonie zainspirował się miejscami istniejącymi w rzeczywistości.

Czytając opisy Orlego Gniazda mam nieodparte wrażenie, że sporo z tych klimatów nijak nie pasuje do Turenii. "Strome, jałowe wzgórze, porośnięte tylko trawą i krzakami". Przecież takie krajobrazy to nie Turenia, tylko znacznie bardziej na południu. Na przykład zamek (albo raczej ruiny zamku) w Sail-sous-Couzan, w departamencie Loire. Czyli wciąż w dolinie Loary, tyle że jakieś 370 kilometrów na południowy wschód od Chenonceaux ;)



 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-18, 21:52:07   

Montparnasse napisał/a:
Delikatnie zauważę, że nie ma tu żadnej niekonsekwencji. Po prostu w pierwszym akapicie Nienacki użył słowa "droga", w drugim użył terminów "szosa" oraz "droga". Nie ma jednak wątpliwości że w obu akapitach opisywana jest wąska, prywatna asfaltowa droga/szosa wiodąca od bramy do drogi lokalnej.


Nie jestem całkiem przekonany, Montparnassie, taki wąski dojazd do bramy przenigdy nie nazwałbym szosą, ale niech będzie. Masz bowiem rację, jak by tego nie nazwać, autor w swojej wyobraźni widział drogą prowadzącą od głównej szosy do bramy zamku, co do tego nie ma wątpliwości. Zgoda, Montpoupon takiej drogi nie posiada - ale czy to oznacza, że musimy punktować to jako argument przeciwko Montpoupon będącym modelem Orlego Gniazda? Zdecydowanie nie. Nienacki taką drogę wpisałby w swoją książkę i tak, bez względu na to, czy istniała, czy nie.

Moim zdaniem pytaniem o wiele bardziej ciekawszym jest, czy jakaś fotografia, jak ta u góry, znaleziona w jakimś albumie o tej okolicy, nie była prawdziwą inspiracją dla tego pomysłu - z wąską drogą, osiołkiem, itd? Pamiętaj, że Mistrz niemal ze stuprocentową pewnością nigdy nie był we Francji, a więc mógł to miejsce znać tylko ze zdjęć.

Czy zauważyłeś różnicę pomiędzy tą starą fotką a dzisiejszą sytuacją?



Zgadza się - tam był żywopłot! A co stoi w książce? Cytuję:



“Ale z osłem, jak wiadomo, nie warto wdawać się w dysputy, a tym bardziej wymyślać mu. Więc choć szosa była wąska, zjechałem wehikułem na jej skraj i ocierając się o kolczasty żywopłot, wyprzedziłem w końcu dwukółkę.”

Twoja kolej, kolego. :D

PS. Wzgórza, które pokazują Twoje fotografie są moim zdaniem zbyt strome. Madame Eveline padłaby trupem, gdyby przyszło się jej po nich wspinać. Mury zaś są w porządku, też myślę, że Nienacki raczej coś takiego widział w swojej wyobraźni.
Ostatnio zmieniony przez John Dee 2015-03-18, 22:15, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 152
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2015-03-18, 22:38:23   

John Dee napisał/a:
Masz bowiem rację, jak by tego nie nazwać, autor w swojej wyobraźni widział drogą prowadzącą od głównej szosy do bramy zamku, co do tego nie ma wątpliwości. Zgoda, Montpoupon takiej drogi nie posiada - ale czy to oznacza, że musimy punktować to jako argument przeciwko Montpoupon będącym modelem Orlego Gniazda?

Ależ oczywiście, że tak!

W książce Orle Gniazdo jest połączone z główną szosą dość długą, wąską drogą. Zamek Montpoupon leży tuż przy szosie D 764. Ta droga dosłownie ociera się o mury zamku. Brak w Montpoupon prywatnej, długiej, wąkiej drogi łączącej szosę zbramą to jeden z wielu dowodów na to, że Montpoupon nie jest jedynym pierwowzorem Orlego Gniazda.

John Dee napisał/a:
Zgadza się - tam był żywopłot!

(Zdumiony unoszę lekko brew...) Ano żywopłot. Obok łąka, dalej winnice. Taki już urok prowincji francuskiej, że więcej tam żywopłotów niż znaków drogowych.

John Dee napisał/a:
A co stoi w książce? Cytuję...

Ja też zacytuję:

“Zatrzymałem wehikuł przy wąskiej asfaltowej drodze prywatnej, biegnącej od szosy aż do bramy zamkowej. Droga pięła się stromo. Widzieliśmy, z jakim trudem mały osiołek ciągnął po niej dwukołowy wózek z jarzynami.”

A teraz zerknij na dwie powyższe fotografie Montpoupon. Te z drogą D764. Taka ona stroma, co Depardieu trzeźwy. Po takiej drodze mały osiołek brykałby równie żwawo, jak Asterix po magicznym napoju.

Słowem, kolejny argument przeciw Montpoupon. To już szósty!

John Dee napisał/a:
Wzgórza, które pokazują Twoje fotografie są moim zdaniem zbyt strome. Madame Eveline padłaby trupem, gdyby przyszło się jej po nich wspinać.

Caramba porca miseria! Starsza madamme dała by Ci do wiwatu za takie oszczerstwo.
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 4 razy
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 152
Skąd: z Patagonii ;-)
Wysłany: 2015-03-18, 22:44:14   

John Dee napisał/a:
Wzgórza, które pokazują Twoje fotografie są moim zdaniem zbyt strome. Madame Eveline padłaby trupem, gdyby przyszło się jej po nich wspinać.

To wzgórze jest dokładnie tak strome, jałowe, porośnięte trawą i krzakami jak opisuje to Nienacki :)

John Dee napisał/a:
Mury zaś są w porządku, też myślę, że Nienacki raczej coś takiego widział w swojej wyobraźni.

... zainspirowany najpewniej przewodnikiem po centralnej Francji.
Ostatnio zmieniony przez Iwmali2 2015-03-18, 22:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-18, 22:53:11   

Montparnasse napisał/a:
John Dee napisał/a:
Wzgórza, które pokazują Twoje fotografie są moim zdaniem zbyt strome. Madame Eveline padłaby trupem, gdyby przyszło się jej po nich wspinać.

Caramba porca miseria! Starsza madamme dała by Ci do wiwatu za takie oszczerstwo.


To ja znowu zacytuję:

“Nagle madame Eveline przystanęła łapiąc oddech.
— Nie mam już sił — wyszeptała. — Niech pan sam ucieka. Ja tylko utrudniam panu ucieczkę.
;-)

(Również godny cytowania jest ten passus, pokazujący całego dżentelmena Tomasza, obrońcy płci słabej:
“No, przeciw tej czwórce sam nic nie poradzę” — pomyślałem. I w tym momencie zdecydowałem się dać drapaka, pozostawiając ciotkę Eveline. Albowiem najważniejsze było, aby powiadomić policję o przygotowywanej przez Marchanta ucieczce.” - co w przetłumaczeniu brzmi: "Albowiem najważniejsze było ratować własną skórę.”) :D
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-03-19, 08:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 111 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13449
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-03-18, 22:59:47   

Montparnasse napisał/a:
John Dee napisał/a:
Wzgórza, które pokazują Twoje fotografie są moim zdaniem zbyt strome. Madame Eveline padłaby trupem, gdyby przyszło się jej po nich wspinać.

To wzgórze jest dokładnie tak strome, jałowe, porośnięte trawą i krzakami jak opisuje to Nienacki :) .


No to chciałbym na przykład wiedzieć, po co takim warowniom potrzebne były “bramy”? Jedna brama - na więcej miejsca by i tak nie było. :p
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-03-19, 08:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,55 sekundy. Zapytań do SQL: 13