PanSamochodzik.net.pl Strona Główna
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Album  Zaloguj

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: Czesio1
2012-10-09, 14:42
Parę uwag do "Wyspy Złoczyńców"
Autor Wiadomość
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-17, 15:26:41   

montparnasse napisał/a:
Pozwolę sobie dorzucić trzy grosze odnośnie lokalizacji miasteczek w Wyspie Złoczyńców. Znam dość dobrze te okolice.

Antoninów nad Wisłą. Tak jak już pisano w tym wątku nie ma jednego miasta, które na 100% odpowiada opisowi Antoniowa w książce. Jak dla mnie jest to amalgamat trzech kujawskich miasteczek:
1. Nieszawa moim zdaniem najdokładniej pasuje do opisu architektury i atmosfery Antoninowa. Senne, małe, podupadające miasteczko. Dodatkowo w pobliżu są (były) tory kolejki wąskotorowej.
2. Ciechocinek dał lokalizację. W rzeczywistości Ciechocinek leży kilka kilometrów od Wisły. W pobliżu są dwie spore wyspy oddzielone od lądu wąskimi odnogami.
3. Aleksandrtów Kujawski dał nazwę od męskiego imienia na A (chociaż nie było cara Anotniego ;)) , powiatowy charakter oraz pałac.

Z kolei w książce Ciechocinek leży tuż nad Wisłą - na samym początku Tomasz wysadził Teresę na małej przystani w Ciechocinku. Moim zdaniem Nienacki zamienił lokalizacje Ciechocinka i Nieszawy.


Co do Nieszawy i jej klimatów , to zapewne można się zgodzić, ale miasteczek o takim charakterze ja sam znam chyba 38 albo i jeszcze więcej...
Poza tym Nieszawa występuje w powieści pod własną nazwą. To samo dotyczy Ciechocinka. Argument z przystanią uważam za chybiony, gdyż nic nie stoi na przeszkodzie, że przystań mogła być w sporej nawet podległości od miasta. Tak samo bywa, a raczej bywało, w przypadku np. stacji kolejowych. Z zasady budowano je na granicy zabudowy albo za miastem. "Lokalizacyjnie" m.zd. najbardziej pasuje Aleksandrów Kujawski i po części mała miejscowość Otłoczyn. Tam ponoć są jakieś bunkry.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-02-17, 15:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 77
Skąd: Paryż Francja
Wysłany: 2015-02-17, 16:35:40   

Otłoczyn to malutka wieś. Do opisu z książki pasuje w Otłoczynie: las i bukry. Otłoczyn jest niedaleko od Wisły, tyle że nie ma tam na niej żadnej wyspy (te są koło Ciechocinka)

Z kolei z Aleksandrowem są trzy problemy. (1) Jest za daleko od Wisły. Tomasz ze swojego obozowiska nad rzeką widzi dachy Antoninowa, czyli Antoninów jest dwa-trzy kilometry od rzeki. (2) Jest w nim duża stacja kolejowa i całkiem ładny dworzec (za czasów carskich była to stacja graniczna). Poza tym tory kolejowe tną Aleksandrów na pół. W książce nie ma nawet wzmianki o kolei w Antoninowie (poza wąskotorówką dowożącą buraki do cukrowni). (3) Atmosfera Aleksandrowa jest o wiele bardziej "żywa" i "miejska" od "zmurszałej" atmosfery Antoninowa.

Powtórzę. Moim zdaniem przy tworzeniu fikcyjnego Antoninowa, Nienacki zapożyczył z Aleksandrowa (1) schemat tworzenia nazwy miasta (2) pałac (3) powiatowy charakter (acz i to nie do końca -- po wojnie część instytucji powiatowych była w Nieszawie. Być może komenda MO też?)

Lokalizację wziął częściowo (jak celnie zauważył Z24) od lasów koło Otłoczyna, a częściowo od Ciechocinka. Wisła koło Ciechocinka (wyspy!) idelanie pasuje do opisu z Wyspy Złoczyńców. Widok znad Wisły na Ciechocinek pasuje do opisów widoków na Antoninów znad rzeki.

Klimat miasteczka wziął z Nieszawy. choć tutaj jest to moje subiektywne odczucie. Po prostu wielokrotnie w tamtych okolicach i w Nieszawie znalazłem najwierniejszy pierwowzór Antoninowa.

Z24 napisał/a:
(...) Argument z przystanią uważam za chybiony, gdyż nic nie stoi na przeszkodzie, że przystań mogła być w sporej nawet podległości od miasta.


W sumie racja. Z tego co kojarzę na Wiśle na wysokości Ciechocinka była (a może wciąż jest?) prowizoryczna przystań pasująca do opisu z WZ.
Ostatnio zmieniony przez Montparnasse 2015-02-17, 16:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-17, 21:39:19   

Bardzo dobre podsumowanie!
:564: :564: :564:

Dla mnie, a zapewne i dla innych mieszkających w pobliżu Wisły, jak baśń o żelaznym wilku brzmią opisy żeglugi na Wiśle w latach 60-tych. Te statki, ruch, światła nawigacyjne...
Ja po raz pierwszy świadomie oglądałem Wisłę (w W-wie) w 69 roku, a tego ruchu nie pamiętam. Później było coraz gorzej...
W przewodniku po Płocku autorstwa p. Tadeusza Kowalewskiego, wydanego w Płocku w 1995 r, firmowanego przez Towarzystwo Naukowe Płockie wyczytałem, że na początku XX wieku przez Płock przepływało rocznie około 2200 parowców, 500 innych statków i 1800 tratew....
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-02-17, 21:40, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
John Dee 
Moderator
Epicuri de grege porcus



Pomógł: 109 razy
Dołączył: 06 Wrz 2014
Posty: 13277
Skąd: Niemcy
Wysłany: 2015-02-17, 22:10:22   

Z24 napisał/a:
Bardzo dobre podsumowanie!
:564: :564: :564:

Tak, bardzo dobre! :564:

Z24 napisał/a:
W przewodniku po Płocku autorstwa p. Tadeusza Kowalewskiego, wydanego w Płocku w 1995 r, firmowanego przez Towarzystwo Naukowe Płockie wyczytałem, że na początku XX wieku przez Płock przepływało rocznie około 2200 parowców, 500 innych statków i 1800 tratew....



A propos - czy ktoś z koleżanek i kolegów czytał tą książkę?



Tak w 3, 4 klasie mój absolutny nr.1. Opisuje właśnie podróż grupy chłopaków tratwą z Warszawy do Fordonu koło Bydgoszczy. Czytałem ją niezliczone razy, a niedawno znowu ją nabyłem.

To z kolei przypomina mi, że Hanka opowiada Tomaszowi, jak wyspa złoczyńców powstała - właśnie poprzez na mieliźnie osiadłe tratwy. Zakładając, że odpowiada to prawdzie, może to droga do identyfikacji jej pierwowzoru?
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-17, 22:20:07   

Ja chyba już gdzieś w tematach poświęconych WZ wspominałem, że w jakiejś pracy historycznej, czy etnograficznej czytałem taką samą opowieść o strajku flisaków i o tych osiadłych na amen tratwach. ZN musiał znać tę historię. Nie pamiętam jednak tytułu pracy... Ale ja to znajdę.
_________________
Z 24
 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 114 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 42035
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-02-18, 08:58:32   

montparnasse napisał/a:
Antoninów nad Wisłą. Tak jak już pisano w tym wątku nie ma jednego miasta, które na 100% odpowiada opisowi Antoniowa w książce. Jak dla mnie jest to amalgamat trzech kujawskich miasteczek:
1. Nieszawa moim zdaniem najdokładniej pasuje do opisu architektury i atmosfery Antoninowa. Senne, małe, podupadające miasteczko. Dodatkowo w pobliżu są (były) tory kolejki wąskotorowej.
2. Ciechocinek dał lokalizację. W rzeczywistości Ciechocinek leży kilka kilometrów od Wisły. W pobliżu są dwie spore wyspy oddzielone od lądu wąskimi odnogami.
3. Aleksandrtów Kujawski dał nazwę od męskiego imienia na A (chociaż nie było cara Anotniego ;)) , powiatowy charakter oraz pałac.


Znam osoby, które twierdzą, że najlepiej posowałby tu Brześć Kujawski...
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Nietajenko 
Forumowy Badacz Naukowy
Ojciec dwójki dzieci



Pomógł: 32 razy
Wiek: 44
Dołączył: 25 Lip 2011
Posty: 11942
Skąd: Olsztyn
Wysłany: 2015-02-18, 10:37:11   

Polecam przeczytać ten wątek: ./redir/www.pansamochodzi...hp?t=87&start=0
Antoninów to z dużym prawdopodobieństwem Brześć Kujawski. Temat jest udokumentowany i naocznie zbadany przez naszych kolegów, którzy z przyczyn subiektywnych postanowili (ufam, że chwilowo) zdystansować się od naszego szacownego forum.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Szara Sowa 2015-02-18, 14:16, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Roch 
Słyszał o Samochodziku



Dołączył: 03 Lut 2015
Posty: 36
Skąd: CTR/Wyk
Wysłany: 2015-02-18, 10:49:39   

Przystań na Wiśle w Ciechocinku istniała i istnieje.
Rok 1968.


Antoninów to:
Brześć Kujawski - wykopaliska(w których Nienacki brał udział, bezpośrednio przed napisaniem Wyspy), wyspa na jeziorze, pałac Kronenbergów, kolejka, cukrownia, sklep Pilarczykowej na rynku, gmach miejski, itd. Mógłbym dać tyle argumentów, że głowa mała.

Aleksandrów Kujawski - wątek mieszkańców-przemytników.

Otłoczyn - bunkry i umocnienia, rzeka Tążyna. Leży nad Wisłą. Swego czasu uzdrowiskowy rywal Ciechocinka.

Ciechocinek, to Ciechocinek. Nieszawa, pomimo swojego uroku, jest nadal Nieszawą.
_________________

Ostatnio zmieniony przez Roch 2015-02-18, 10:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 77
Skąd: Paryż Francja
Wysłany: 2015-02-18, 15:43:21   

Za tym, że Antoninów to w stu procentach Brześć na pewno mocną lobbują mieszkańcy i miłośnicy Brześcia (np. na stronie ./redir/www.brzesckujawski.pl/ ;) )

Dodatkowo za Brześciem przemawiać mogą wykopaliska no i sam Autor był tam swego czasu.

Problemem może być to, że z Brześcia Kujawskiego nad wisłę jest 25 kilometrów. No i Brześć nie jest (tak jak Antoninów) między Włocławkiem a Toruniem. No i ta wyspa na stawie jest dość niewielka. Cieżko wyobrazić sobie na niej flisaków z tratwami. I sam staw cosik malutki. No i tuż obok Włocławek, a o tym w książce cisza...

Tak czy inaczej nie będę się upierał przy swojej interpretacji. Jak Z24 zauważył tą "schyłkową" atmosferę Antoninowa można do dziś spotkać w masie miasteczek. Większość miasteczek (w tym i Nieszawa) ma też swoje "Pilarczykowe" swoje brukowane ryneczki, gmachy miesjkie itp. Czytając Wyspę Złoczyńców we wczesnych latach osiemdziesiątych tę "zmurszałą" atmosferę najlepiej czułem w Nieszawie (nb. Nieszawa jest miasteczkiem nad Wisłą oraz z tradycjami przewoźników przez Wisłę!)
_________________
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-18, 15:49:43   

Nietajenko napisał/a:
Antoninów to z dużym prawdopodobieństwem Brześć Kujawski. Temat jest udokumentowany i naocznie zbadany przez naszych kolegów, którzy z przyczyn subiektywnych postanowili (ufam, że chwilowo) zdystansować się od naszego szacownego forum.


TomaszK. napisał tak, jak i ja bym napisał, że Antoninów ma w sobie coś z Brześcia Kujawskiego. Ja tak napisałem o Aleksandrowie :) .
A propos przemytniczych tradycji. O ile pamiętam istnieją jeszcze inne miejscowości z takimi tradycjami w z czasów zaborów. Gdzieś czytałem o jakichś dwóch miejscowościach w Wielkopolsce, w rejonie Konina, o ile sobie przypominam. A parę dni temu wpadł mi w ręce tekst o Grajewie, którego niektórzy mieszkańcy w czasach gorączki brazylijskiej" (od początku lat 1890-tych i długo potem) wyspecjalizowali się w przemycie ludzi przez granicę wschodniopruską.
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-02-18, 20:30, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Montparnasse 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 1 raz
Wiek: 44
Dołączył: 17 Lut 2015
Posty: 77
Skąd: Paryż Francja
Wysłany: 2015-02-18, 15:52:38   

Odnośnie bunkrów polecam zerknięcie na poniższą podstronę z serwisu "Dzień dobry Włocławek". Jest
tam ciekawa fotorelacja z poniemieckich bunkrów koło Wałocławka. Moim zdaniem nieźle ilustruje to scenografię Wyspy Złoczyńców.

./redir/ddwloclawek.pl/pl/15_fotorelacje/379_inne/414_bunkry_wokol_wloclawka.html

Przy okazji -- z mapki na tej stronie wynika że rejon umocniony ciągnął się wzdłuż Wisły od Włocławka do Torunia. Tak więc zapewne opisane w książce bunkry mogły być wszędzie na tym odcinku.
_________________
 
 
Roch 
Słyszał o Samochodziku



Dołączył: 03 Lut 2015
Posty: 36
Skąd: CTR/Wyk
Wysłany: 2015-02-18, 17:27:16   

montparnasse napisał/a:
Przy okazji -- z mapki na tej stronie wynika że rejon umocniony ciągnął się wzdłuż Wisły od Włocławka do Torunia. Tak więc zapewne opisane w książce bunkry mogły być wszędzie na tym odcinku.


Z której mapki? Interpretujesz błędnie fakty. Umocnienia niemieckie wokół Włocławka, ni jak się mają do Otłoczyna. Włocławek, na krótko przed wkroczeniem wojsk radzieckich, został ogłoszony twierdzą. Największe umocnienia mamy na południowy wschód od miasta. Nie były one dostępne dla cywili, w czasach PRL.
Bunkry mamy zatem wokół Włocławka (pierścień twierdzy), następnie na skrzyżowaniu z drogą na Nieszawę (3 Tobruki) a następnie już w samym Otłoczynie (pierścień zewnętrzny Twierdzy Toruń).

To nie jest staw a jezioro. Zanim przeprowadzono gierkowską meliorację, całkiem spore jezioro z widoczną wyspą, co doskonale sam pamiętam.


Miast i wsi przemytniczych w tym rejonie jest masa.

Podstawowe zagadnienie. Do badania samochodzikowych miejsc, trzeba podchodzić tak, jak podchodził do nich Nienacki. Z kilku miejsc, tworzył obraz swojego powieściowego miejsca.
Antoninów, to nie w 100% Brześć, ale pierwowzór. Miasto, w którym wszystko się zaczęło.
_________________

 
 
Szara Sowa 
Ojciec Zarządzający



Pomógł: 114 razy
Wiek: 54
Dołączył: 24 Paź 2008
Posty: 42035
Skąd: Poznań
Wysłany: 2015-02-18, 19:46:57   

Z24 napisał/a:
Gdzieś czytałem o jakichś dwóch miejscowościach w Wielkopolsce, w rejonie Konia, o ile sobie przypominam.


Jedna z nich to na pewno Pyzdry! :)
_________________
Nasze forum na facebooku: ./redir/facebook.com/pansamochodzikforum
Nasza forumowa geościeżka keszerska: ./redir/pansamochodzik.net.pl/viewtopic.php?p=240911#240911

 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-18, 20:33:06   

Szara Sowa napisał/a:
Z24 napisał/a:
Gdzieś czytałem o jakichś dwóch miejscowościach w Wielkopolsce, w rejonie Konia, o ile sobie przypominam.


Jedna z nich to na pewno Pyzdry! :)


Oczywiście chodziło mi o Konin; tak już chrzanię, że może mnie wezmą do TV?
_________________
Z 24
 
 
Borsuk 
Twórca
Mieczysław Płocica autor książek dokumentalnych



Pomógł: 10 razy
Dołączył: 15 Mar 2014
Posty: 482
Skąd: Rzeszów
Wysłany: 2015-02-20, 22:04:15   

Skoro założyciel wątku w pierwszym poście napisał o "samie" to podepnę się z moimi uwagami odnośnie tego środka komunikacji. Uwagi odnoszę do wydania KAW, Łódź 1983. Oczywiście piszę je jako ciekawostki, a nie czepianie się autora :)

str. 14. opis auta przez mechanika. "Widzi pan tę tabliczkę? To silnik od ferrari, jednego z najszybszych w świecie samochodów turystyczno-sportowych. Jego szybkość maksymalna przy przełożeniach, które tu widzę, wynosi 250 kilometrów na godzinę."

Jak wyglądają tabliczki od ferrari można sprawdzić w sieci. Jasne, że Nienacki nie miał takich możliwości, o samochodzie zapewne przeczytał w Motorze, ale który producent umieszcza w aucie tabliczkę z przełożeniami skrzyni biegów i przekładni głównej? Chyba, że było to auto jakiejś klasy sportowej, nie znam się na tym, ale mam kolegę z licencją rajdową, z którym kiedyś liczyłem przełożenia z obrotów koła, bo chciał się upewnić, że skrzynia jest zgodna z fabryczną. Tabliczka ułatwiłaby nam pracę, chyba wypada przyjąć, że w "samie" ktoś taką przynitował, chociaż nie znam takiej praktyki. Tak czy inaczej, stwierdzenie mechanika, że prędkość max. wynosi 250 km na godzinę (na podstawie rzutu oka na tabliczkę z przełożeniami) to samochwalstwo z jego strony, bo to oczywiście można mniej więcej policzyć ale trzeba chwilę na to poświęcić, tj. znać max. obroty silnika, przyjąć np. bieg bezpośredni, przełożenie przekładni głównej i promień koła.

Moja teoria jest taka, że mechanik czytał o tym samochodzie w gazetach, gdzie napisano, że przy danych przełożeniach auto osiąga 250 km/h. Jak zobaczył tabliczkę z przełożeniami, to głośno o tym powiedział.

str. 20, pierwsza próba "sama" na wodzie. Tomasz mocuje kawał blachy, który był sterem, później na wodzie dochodzi do wniosku, że dobrze by było odkręcić koła. A pomiędzy tym jest zepchnięcie auta na wodę i taki opis:
"Dziewczyna usiadła po mojej lewej ręce. Wcisnąłem rozrusznik, który znajdował się tuż pod kierownicą steru, silnik zaskoczył. Przesunąłem gałkę przyśpieszacza, z tyłu za samochodem rozległ się plusk śruby roztrącającej wodę. >>Sam<< płynął po Wiśle posłuszny kierownicy sprzężonej ze sterem".
Czyli wygląda na to, że Teresa usiadła za kierownicą "samochodową", a Tomasz po prawej stronie, gdzie miał drugą kierownicę "wodną" (sam ją nazywa kierownicą steru) i skąd wygodnie mu było uruchomić rozrusznik oraz obsługiwać gałkę przyśpieszacza. Z tym rozrusznikiem to mi nie gra, bo auto generalnie poruszało się po lądzie, więc jaki sens ma umieszczanie startera po stronie pasażera pod deską rozdzielczą. Chyba, że auto miało drugi silnik (np. zaburtowy, zamontowany z tyłu), to wtedy takie rozwiązanie ma sens, bo mamy rozdzielone układy zapłonowe i kierownicze - jeden dla silnika samochodowego, drugi dla wodnego.

Konkluzja jest taka, że Nienacki początkowo wydumał zupełnie inny wehikuł, niż znany z kolejnych przygód Tomasza NN.

Jeszcze jedna ciekawostka jest na str. 23. "Potem znowu zsunąłem >>sama<< na wodę, ożywiłem jego silnik i rozpędziwszy pojazd na wodzie, cała siła rozpędu wbiłem go w trzciny. (...) Teraz zakotwiczyłem >>sama<<, wyjąłem kluczyk ze stacyjki, aby go w ten sposób zabezpieczyć przed ewentualnym uruchomieniem przez kogoś obcego".

Czyli mamy nie tylko oddzielny starter ale i oddzielną stacyjkę, coś jak w starszych maluchach, tylko tam była stacyjka i dźwignia w środkowym tunelu.

A to wszystko mi nie gra z opisem na str. 40, kiedy Tomasz nie może uruchomić silnika (wodnego). "Doszedłem do wniosku, że silnik >>sama<< nie chce zapalić bo po prostu nie ma benzyny. Przelałem więc benzynę ze zbiornika do baku i rzeczywiście po kilku chwilach silnik odezwał się. Wypłynąłem na rzekę (...). I nie przesiadając się za kierownicę samochodową: "Odnalazłem drogę - żółciła się wśród traw porastających brzeg. Wyjechałem na nią swym >>samem<<. >>Sam<<, jak ociekający wodą psiak, pomaleńku powlókł się po piasku wyżłobionymi przez wozy koleinami." Jak się powlókł? Na zaburtowym silniku za pomocą śruby?

Wygląda na to, że pomysł "sama"- amfibii nie był jeszcze w tej części do końca przemyślany i stąd te nieścisłości.

Chyba mnie pogięło, albo zmęczony jestem całym tygodniem. Świetna książka, genialny opis wizyty u mechanika (pierwszy raz poznajemy auto) i wyjazdu bardzo wczesnym rankiem po PRZYGODĘ ("szosa była pusta, jak to zwykle nad ranem, powleczona srebrzystym blaskiem świtu"), a ja wybrzydzam. A muszę się przyznać, że kiedy pierwszy raz czytałem "Wyspę", właśnie ten fragment najbardziej podziałał na moją samochodową wyobraźnię.
_________________
Ostatnio zmieniony przez Borsuk 2015-02-20, 22:08, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
The Saint 
Fanatyk Samochodzika



Wiek: 39
Dołączył: 31 Sty 2013
Posty: 2588
Skąd: Katowice
Wysłany: 2015-02-21, 15:26:14   

Mnie też zawsze denerwował ten fragment z opisem dwóch "miejsc kierowcy", który tak jak piszesz uniemożliwiał szybki wjazd/wyjazd z wody. Zawsze po lekturze Wyspy staram się go szybko wymazać z pamięci. Dowodem, na ewolucję wizji wehikułu może być opis oddzielnego silnika wodnego w Wyspie, a uwaga Tomasza w Templariuszach na temat braku szans motorówki w wyścigu z wehikułem napędzanym (na wodzie) 12 cylindrowym silnikiem.
_________________


"Uważajcie na ludzi, którzy się nie śmieją – są niebezpieczni"
Świat samochodów!
 
 
Even 
Moderator
żywa skamielina forumowa



Pomógł: 21 razy
Dołączył: 04 Wrz 2007
Posty: 4878
Skąd: Gdańsk
Wysłany: 2015-02-21, 16:34:56   

borsuk napisał/a:

Konkluzja jest taka, że Nienacki początkowo wydumał zupełnie inny wehikuł, niż znany z kolejnych przygód Tomasza NN.

Nie tylko wehikuł, Tomasz również zmienił się w następnych książkach.
Przypuszczam, że Nienacki pisząc "Wyspę" nie planował pisania powieści jako pierwszej z cyklu. Dopiero sukces wydawniczy i filmowy spowodował, że autor dokonał "tuningu" zarówno wehikułu jak i Tomasza i pomijając szczegóły w całej serii prawie nie ma już takich wpadek.
_________________


Martin Even
Grands Boulevards.
Akty meskie i kobiece bez odchyleń w stronę pornografii
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, milczą
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-02-21, 23:38:49   

Even napisał/a:
Nie tylko wehikuł, Tomasz również zmienił się w następnych książkach.
Przypuszczam, że Nienacki pisząc "Wyspę" nie planował pisania powieści jako pierwszej z cyklu.


:564: :564: :564:

Ja myślę nawet, że do ND włącznie a może nawet do NPPS ZN wracał do PS niejako z doskoku.
_________________
Z 24
 
 
Berta von S. 
Administratorka Wspomagająca
nienackofanka



Pomogła: 145 razy
Wiek: 49
Dołączyła: 05 Kwi 2013
Posty: 30506
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-19, 16:52:22   

W Wyszogrodzie najlepiej znam pola. ;-)
Malownicza jest ta wysoka skarpa z widokiem na Wisłę, szczególnie przy pomniku.
_________________
  
 
 
Z24 
Forumowy Badacz Naukowy



Pomógł: 49 razy
Wiek: 58
Dołączył: 01 Gru 2012
Posty: 9795
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2015-03-19, 19:24:58   

W okolicach Wyszogrodu byłem pewnej zimy na jakichś ćwiczeniach z zakresu prawa rolnego ( tzw. "ius gnoius" ;-) ) . Klawo było...
_________________
Z 24
Ostatnio zmieniony przez Z24 2015-03-19, 19:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  



Reklama:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Template forumix v 0.2 modified by Nasedo

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.

Zapoznaj się również z nasza Polityka Prywatnosci (z dn. 09.08.2019)

  
ROZUMIEM
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 13